Feministki nie chodzą do kosmetyczki.

20.07.10, 16:19
We wszystkich salonach kosmetycznych ani razu nie natknęłam się na inne czasopisma niż Uroda,Życie na gorąco czy Viva.
Jak raz odważyłam się spytać o Wprost czy choćby Newsweeka Panie popatrzyły na mnie jakbym się urwała z psychiatryka...
    • pazdzioszek2010 Re: Feministki nie chodzą do kosmetyczki. 20.07.10, 16:28
      > Jak raz odważyłam się spytać o Wprost czy choćby Newsweeka Panie popatrzyły na
      > mnie jakbym się urwała z psychiatryka...

      Następnym razem zapytaj o Zadrę. Zobaczymy, jak wtedy popatrzą. :)
    • ritsuko Re: Feministki nie chodzą do kosmetyczki. 20.07.10, 16:46
      Jeśli Cię to pocieszy to w klinice dentystycznej do której chodzę też
      leżą podobne gazety ;).
      • berta-live Re: Feministki nie chodzą do kosmetyczki. 20.07.10, 21:18
        A ja kiedyś chadzałam do takiej gdzie newsweeka i economista w oryginale mieli.
        Ale leżały na samym dnie przywalone stosem brukowców. Może źle szukałaś?
        • ritsuko Re: Feministki nie chodzą do kosmetyczki. 20.07.10, 21:50
          Wierz mi, sterta nie była tak duża :)- myślę, że wynika to z tego co
          napisałam trochę niżej.
          Za to w moim ulubionym niestety już nieistniejącym zakładzie
          fryzjerskim były tylko pisma branżowe, stricte fryzjerskie- co jest
          niegłupie, bo skupia się na tematyce, tak samo w warsztacie, w którym
          byłam leżą wyłącznie moto
          • berta-live Re: Feministki nie chodzą do kosmetyczki. 20.07.10, 22:18
            Ale u tego mojego dentysty, też podejrzewam, że nie przez przypadek te
            mądrzejsze leżały na samym dnie. ;D
        • pochodnia_nerona Re: Feministki nie chodzą do kosmetyczki. 21.07.10, 22:18
          A ja, kiedy idę do fryzjerki, to nie po to, by poczytać w oryginale ambitną
          prasę, tylko, żeby wybrać fryz, albo, żeby się odprężyć przeglądając np. modę i
          urodę, zanim mnie obsłużą ;-)
    • bene_gesserit Re: Feministki nie chodzą do kosmetyczki. 20.07.10, 17:30
      Ja chodze na godzine, wiec nie musze czekac. A henne to se mozna
      samej w domu zrobic.
    • annataylor Re: Feministki nie chodzą do kosmetyczki. 20.07.10, 17:56
      a ja akuart znalazłam Newsweeka w salonie kosmetycznym :) nie należy
      generalizować
      • ritsuko Re: Feministki nie chodzą do kosmetyczki. 20.07.10, 20:16
        Myślę, że to kwestia:
        1) ceny- Viva czy Życie na Gorąco to koszt ok. 2 zł
        2) częstotliwości wydawania- zarówno N jak i W są tygodnikami
        Czekając na swoją kolejkę rzadko kto zagłębia się w lekturę, a i czas
        oczekiwania jest krótki
        • gazeta_mi_placi Re: Feministki nie chodzą do kosmetyczki. 20.07.10, 22:41
          Ale tam leżą także droższe kolorowe czasopisma jak Twój Styl (ok.8 zł).
    • edw-ina Re: Feministki nie chodzą do kosmetyczki. 20.07.10, 22:14
      :) ja kiedyś chodziłam na siłownię, w której leżały same pisemka w
      stylu "bravo girl" niemalże. Każdy, kto siadał na rowerek czy inny
      sprzęt wymagający dłuższego działania brał takowe pismo i czytał.
      Najzabawniejsze, że przez pół roku regularnego uczęszczania w to
      miejsce trafiłam tam najwyżej na 10 kobietek.
      Konkulzja z tego taka, że to nie feministki nie chodzą do salonów
      piękności, tylko faceci do nich łażą i muszą mieć coś do poczytania
      na odpowiednim poziomie ;)
      • bene_gesserit Re: Feministki nie chodzą do kosmetyczki. 21.07.10, 13:14
        A to dziwne. Na mojej silce bylo jakies 70% kobiet, 20% ewidetnych
        gejow i 10%, jak ich nazywalam, 'ropuszek'. (Ropuszki zajmowaly sie
        rozbudowa miesni bicepsa oraz klaty, dzwigajac to na cieniunich
        nozkach). Myslalam, ze tak jest w kazdej silowni?

        Ale faktycznie, pisemka tam byly typowo 'dla pan', a ja ze swoja
        ksiazka wzbudzalam sensację.
    • easz Re: Feministki nie chodzą do kosmetyczki. 20.07.10, 23:09

      A kto by chciał czytać w poczekalni u kosmetyczki poważniejsze
      rzeczy? Naprawdę byś chciała? Jeszcze jakąś swoją knigę, jak kto ma
      zwyczaj czytać w ogonkach, autobusach itp, ale tak..?

      To są zwykle rzeczy, które pracownice/y przynoszą z domów, ew.
      klientki znoszą. Poza tym i mężczyźni tam zaglądają, w takich
      poczekalniach, czy innych, czy gdzie tam jeszcze, do tych pisemek,
      bardzo chętnie nawet:)
      Szybko i byle jak, i żeby w razie czego nie było żal, że nie można
      dokończyć... oglądać, bo to chyba głównie do tego służy.

      Branżowe - zależy gdzie. Prędzej foldery, reklamówki - u
      kosmetyczki, u fryzjera też niezupełnie branżowe, raczej lajt dla
      klientów - z fryzurami do wyboru, trendami, a to wcale nie są
      branżowe rzeczy we fryzjerstwie.
    • bri Re: Feministki nie chodzą do kosmetyczki. 21.07.10, 02:09
      To raczej świadczy o tym, że kosmetyczki nie są feministkami ;) W
      końcu to nie klientki kupują prasę do salonów kosmetycznych.
      • easz Re: Feministki nie chodzą do kosmetyczki. 21.07.10, 10:25
        bri napisała:

        > To raczej świadczy o tym, że kosmetyczki nie są feministkami ;)

        Bo nie wykładają w salonach Zadry? No proszę Cię, Bri... ;)
        • bri Re: Feministki nie chodzą do kosmetyczki. 21.07.10, 12:41
          Mimo to mój wniosek jest chyba bliższy rzeczywistości ;)
          • pochodnia_nerona Re: Feministki nie chodzą do kosmetyczki. 21.07.10, 22:27
            Musiałabyś przeprowadzić badania, a może zdziwiłyby Cię ich wyniki? :-)
            Myślę, że w salonach z reguły wykłada się: pisma branżowe (żeby np. dobrać sobie
            fryzurę, jeżeli ktoś nie ma konkretnej wizji, albo chce pokazać na przykładzie),
            pisemka pozbierane po znajomych i rodzinie, których żywot w domu jest krótki, bo
            ile do czytania jest w jakiejś "Pani Domu", pisma specjalnie kupowane w celu
            niezobowiązującego zajęcia czasu klientkom czekającym na
            strzyżenie/borowanie/peeling (niepotrzebne skreślić). Można przeglądać prasę
            polityczną czy społeczną, ale sądzę, że jeżeli klientka wciągnie się w artykuł i
            nie może go dokończyć, to jest to frustrujące o wiele bardziej, niż gdy przerwie
            się jej przeglądanie zdjęć jakichś celebrytów na ten przykład :-)
            • bri Re: Feministki nie chodzą do kosmetyczki. 22.07.10, 09:33
              Koniecznie muszę przeprowadzić badania ;)
    • triss_merigold6 Re: Feministki nie chodzą do kosmetyczki. 22.07.10, 08:52
      Ja się natknęłam ale u dentysty.
      Publicystykę czytam w domu, u fryjera przez 3 godziny farbowania
      długich włosów mam ochotę się zresetować i poczytać "Elle" czy "Twój
      Styl" albo coś o kosmetykach.
      • bri Re: Feministki nie chodzą do kosmetyczki. 22.07.10, 09:34
        To w Elle jest czytania na 3 godziny? ;)
        • triss_merigold6 Re: Feministki nie chodzą do kosmetyczki. 22.07.10, 09:43
          "Elle" jest do oglądania. Kilka numerów "Twojego Stylu" to akurat
          2,5-3 godziny nienerwowo wypełni. Jeszcze precyzyjniej mam to ująć?
    • a1ma Re: Feministki nie chodzą do kosmetyczki. 23.07.10, 16:01
      Ja mam zawsze aktualnie czytaną książkę w torebce, więc problemu nie widzę. Polecam.
    • neotehuana Re: Feministki nie chodzą do kosmetyczki. 23.07.10, 20:43
      A po co feministkom kosmetyczka? My jestesmy naturalnie piekne.
      Wprost i Newsweek kojarza mi sie szowinistycznie.
    • nova34 Feministki to paszczury! 23.07.10, 21:39
      Jeszcze nigdy nie spotkałam ładnej, zgrabnej i eleganckiej feministki.
    • wendrowczyk Re: Feministki nie chodzą do kosmetyczki. 24.07.10, 08:19
      Czasopisma feministyczne są na pewno w gabinetach aborcjonistów.
Pełna wersja