Gość: Shemreolin Re: Blog Anny Muchy - czytaliscie? IP: 62.89.110.* 19.03.04, 13:11 No i pustaka wysłałam... :P Wejdźcie na stronke (www.annamucha.pl)i przeczytajcie wpis z lutego... zdaje sie z 18 lutego. Jest tam co nieco na temat poglądów p. Anny o macierzyństwie. Ponoć wywołało to straszna burzę wsród środowisk macierzyńskich. No i koniecznie przeczytajcie kolejny wpis, gdzie Mucha cytuje niektóre listy od wrzeszczących matek. Ciekawa jestem jakie macie zdanie... :) Odpowiedz Link Zgłoś
tad9 Re: Blog Anny Muchy - czytaliscie? 19.03.04, 14:27 Gość portalu: Shemreolin napisał(a): > No i pustaka wysłałam... :P > > Wejdźcie na stronke (www.annamucha.pl)i przeczytajcie wpis z lutego... zdaje > sie z 18 lutego. Jest tam co nieco na temat poglądów p. Anny o macierzyństwie. > Ponoć wywołało to straszna burzę wsród środowisk macierzyńskich. Niczego nie ujmując Musze, nie wydaje mi się, by jej wypowiedzi na jakikolwiek temat wywoływały "straszną burzę" w jakimkolwiek środowisku, poza środowiskiem krewnych i znajomych panny Muchy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barbinator Re: Blog Anny Muchy - czytaliscie? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 19.03.04, 17:23 I tutaj się mylisz. Jak panna Mucha coś powie na temat swojego aktualnego chłopaka, to "cała Polska" jej słucha z zapartym tchem :))) Pozdr. B. Odpowiedz Link Zgłoś
tad9 Re: Blog Anny Muchy - czytaliscie? 19.03.04, 19:15 Gość portalu: barbinator napisał(a): > I tutaj się mylisz. Jak panna Mucha coś powie na temat swojego aktualnego > chłopaka, to "cała Polska" jej słucha z zapartym tchem :))) Skoro tak - jest mi wstyd, bo wychodzi na to, że wypadłem z obiegu polskiego życia kulturalnego. Myślałem, że burze wywołuje tylko Michał Wiśniewski. > Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
e_wok Re: Blog Anny Muchy - czytaliscie? 19.03.04, 17:35 Jak to "niczego nie ujmujac"? Wlasnie jej ujales zdolnosci do oddzialywania na tzw. masy. To tak jakbys przekreslil cala Muche, poniewaz jej istnienie na tym sie wlasnie opiera - ze nie majac talentu i nie robiac wlasciwie nic sensownego oddzialywuje :-) Odpowiedz Link Zgłoś
nadszyszkownik.kilkujadek Same pytania! 19.03.04, 18:32 1. Kim u licha jest Anna Mucha? 2. Czy jest spokrewniona z Alfonsem. Albo chociaż z jego zawijasami? 3. Co to są 'środowiska macierzyńskie'? Odpowiedz Link Zgłoś
e_wok Re: Same pytania! 19.03.04, 19:00 1. gwiazdka serialowa, a glownie "zwierze medialne" zasluzone glownie tym, ze zareczone z innym medialnym zwierzeciem. 2. nie 3. o ile wiem, nie maja formy zinstytucjonalizowanej :-) Odpowiedz Link Zgłoś
tad9 Re: Same pytania! 19.03.04, 19:13 nadszyszkownik.kilkujadek napisał: > 1. Kim u licha jest Anna Mucha? Jest aktorką. Taką sobie. W każdym bądź razie jej zdolność do wywoływania "burz" przy pomocy wypowiedzi oceniam dość nisko. Ale może się mylę? > 2. Czy jest spokrewniona z Alfonsem. Albo chociaż z jego zawijasami? Z jakim Alfonsem? Chyba nie jestem na bieżąco ..... > 3. Co to są 'środowiska macierzyńskie'? Zdaje się, że chodzi o wszystkie kobiety mające dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
nadszyszkownik.kilkujadek Re: Same pytania! 19.03.04, 19:19 tad9 napisał: > > 2. Czy jest spokrewniona z Alfonsem. Albo chociaż z jego zawijasami? > > Z jakim Alfonsem? Chyba nie jestem na bieżąco ..... Z Alfonsem Muchą, oczywiście. Polecam wycieczkę do Pragi. Wiosna idzie, miasto będzie przepiękne... > Zdaje się, że chodzi o wszystkie kobiety mające dzieci. I te 'środowiska' wkurzyły się na panią Anię? Ojoj... Wolę już czytać o terrorystach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bezdenny Re: Same pytania! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.04, 13:54 tad9 napisał > Z jakim Alfonsem? Chyba nie jestem na bieżąco ..... Chodzi o Muchę i jego cudowne witraże. Chyba najpiękniejsze na świecie. Nadszyszkownik ma rację - trzeba jechać do Pragi Odpowiedz Link Zgłoś
tad9 Re: Blog Anny Muchy - czytaliscie? 19.03.04, 19:16 e_wok napisała: > Jak to "niczego nie ujmujac"? Wlasnie jej ujales zdolnosci do oddzialywania na > tzw. masy. To tak jakbys przekreslil cala Muche, poniewaz jej istnienie na tym > sie wlasnie opiera - ze nie majac talentu i nie robiac wlasciwie nic sensownego > > oddzialywuje :-) A może by tak założyć własny blog? Odpowiedz Link Zgłoś
goga.74 Tadzie 19.03.04, 19:22 > > A może by tak założyć własny blog? Zaloz koniecznie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ggigus Re: Blog Anny Muchy - czytaliscie? IP: *.dip.t-dialin.net 20.03.04, 00:55 Anne Muche jako aktorke znam slabo, ale mniejsza. Poza nagonka na jej osobe nie uwazam,zeby powiedziala cos glupiego. Ja tez jestem zirytowana, kiedy spotykam kobiety realizujace sie jedynie przez macierzynstwo. Gadasz z taka, a ona ci o siusiu czy kupce. I jesli sie oburzysz i powiesz, no nie, chce o czyms innym, to masz wyklad o kobiecie, kobiecosci i macierzynstwie. Naprawde wielu kobietom (nie wzsystkim!!) cos sie dzieje z glowa i po urodzeniu dziecka ciezko z nimi pgadac. A juz w czasie ciazy jest ciezko, bo kroluje opowiesc o porodzie kolezanki, cioci kolezanki i goleniu krocza. I zawsze, no moze czesto, jesli sie to powie publicznie, ze taki trend irytuje, czesc spoleczenstwa jest oburzona. Odpowiedz Link Zgłoś
ala100 Re: Blog Anny Muchy - czytaliscie? 20.03.04, 13:14 Gość portalu: ggigus napisał(a): > Anne Muche jako aktorke znam slabo, ale mniejsza. > Poza nagonka na jej osobe nie uwazam,zeby powiedziala cos glupiego. Musiałam dawno stracic kontakt z szołbiznesem, bo za nic nie kojarzę osoby, nawet po obejrzeniu zdjęć. Jest jakaś nagonka? Też nie zauważyłam. Na tym i sąsiednich forach wykładacie poglądy dużo ostrzejsze i społeczeństwo jakoś tego nie zauważa. Może należy czytać inne pisma? >Ja tez > jestem zirytowana, kiedy spotykam kobiety realizujace sie jedynie przez > macierzynstwo. Gadasz z taka, a ona ci o siusiu czy kupce. I jesli sie oburzysz > > i powiesz, no nie, chce o czyms innym, to masz wyklad o kobiecie, kobiecosci i > macierzynstwie. Naprawde wielu kobietom (nie wzsystkim!!) cos sie dzieje z > glowa i po urodzeniu dziecka ciezko z nimi pgadac. Święta prawda! Sama tego doświadczyłam. W przeddzień porodu - praca na pełnych obrotach, a po - trach, nic, tylko dziecko, od razu zapomniałam, jaki miałam zawód. Bo to jest sprawa hormonów. Na to nie ma siły. U jednych objawia się ostrzej, u innych słabiej. Do tego dochodzi całkiem już świadome poczucie odpowiedzialności za bezbronna osobę - i koniec, mogiła. Niektóre kobiety odkrywają wtedy, że to jest ich jedyne przeznaczenie i nie widzę powodu, żeby im tego zabraniać, albo je z tego powodu wyśmiewać. Taki sam dobry cel zycia jak praca, kariera i sporty ekstremalne. Widzę w tym tylko jedyne niebezpieczeństwo: w przypadku jakiegos zawirowania kobieta pozostaje bez środków do życia. Dobrze więc jest czegoś się w życiu nauczyć, zanim się zacznie rodzić. Niemowlę wywołuje instynktowna reakcję opiekuńczą również u obcych zupełnie ludzi (to fakt udowodniony naukowo), więc jeśli nie chcesz upodobnić sie do ćwierkających matek, musisz je starannie omijać. > A juz w czasie ciazy jest > ciezko, bo kroluje opowiesc o porodzie kolezanki, cioci kolezanki i goleniu > krocza. Jeśli, nie daj Boże, wpadniesz w łapy salowej, która ma ci ogolić krocze, zrozumiesz, że jest o czym opowiadać. > I zawsze, no moze czesto, jesli sie to powie publicznie, ze taki trend >irytuje, > czesc spoleczenstwa jest oburzona. Ja tam nie jestem oburzona. Mnie to nie obchodzi. Mam jednak mozliwość obserwowania starszych bezdzietnych dalekich krewnych i nie życzę Wam takiej przyszłości. Ala Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Shemreolin Re: Blog Anny Muchy - czytaliscie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.04, 14:29 Ah... odzywam sie znowu... :) Sprostuje kilka rzeczy... Nie wiem co z tym wielkim poruszeniem na temat tego co Anna Mucha napisała. Ja po prostu przepisałam to co napisano w gazecie. Sama usiłowałam znaleźć gdzies w internecie jakaś zażartą dyskusje, ale nie znalazłam... Środowiska macierzyńskie to tak jak ktoś napisał wczesniej grupa kobiet, które mają dzieci. nie napisałam tego najzręczniej, ale juz nie wiedziałam jak to najlepiej okreslić. Nie chce mi sie pisać wszystkiego od nowa, więc wkleję to co napisałam w swoim blogu. Dzisiaj w „Metrze” przeczytałam o kontrowersyjnym blogu Anny Muchy, aktorki obecnie występującej w serialu „Na dobre i na złe”. Ponoć napisała tam coś niezwykle kontrowersyjnego o macierzyństwie co wywołało wielki sprzeciw „środowisk macierzyńskich”. Z ciekawości i ja weszłam na tego bloga i ów wpis przeczytałam. Nie rozumiem po co ta wielka afera. Zgadzam się z panną Muchą w 100%, mimo że jakoś specjalnie za nią nie przepadam. Ani mnie ziębi ani grzeje. Napisała o tym, że matki, kiedyś super dziewczyny, po urodzeniu dziecka nie umieją już o niczym innym gadać tylko o kupkach, pieluszkach i smoczkach. To nie jest reguła, ale zdarza się to bardzo często. Uważam to za fakt żałosny, ale to przecież sprawa tych kobiet. Jak ktoś się nie chce rozwijać to nie i już. To jego sprawa. Natomiast na pewno irytujący jest fakt, że takie mamusie katują innych swoimi pociechami i opowieściami o nich jakby myślały, że to jest JEDYNY SŁUSZNY TEMAT. I tak jak ludzie tolerancyjni nie wpychają się ze swoimi uwagami na temat ich zastoju umysłowego i sposobu wychowania dzieci, tak samo te matki mogłyby innym oszczędzić historyjek, które przyznam, wprawiają w wątpliwą radość. Ja mam prawo nie ciumkać i nie piać na widok czyichś dzieci tak jak ta matka ma prawo się nie rozwijać i zrezygnować z siebie na rzecz swojej pociechy. Jest jednak jeszcze jeden problem. Poruszałam już wcześniej temat wiary i gdybym tak miała porównać to co napisałam z zachowaniem się natchnionych matek to powiedziałabym, że macierzyństwo jest niemal jak objawienie. Powoduje, że kobieta jest jak ta dewota, która wszystkich gorąco namawia na swoja wiarę i jest całkowicie przekonana o swej słuszności, nie dając innym prawa do własnego zdania i sposobu życia. Kobieta, która napisała do Anny Muchy, że tylko macierzyństwo potrafi wyzwolić w kobiecie prawdziwą kobiecość, wydaje mi się właśnie taką matriarchalną dewotką. Zastanawia mnie co by zrobiła, gdyby miała to powiedzieć osobie bezpłodnej prosto w twarz. Zgadzam się p. Anną również w tym względzie, że mężowie czasami już patrzeć nie mogą na swoje zaabsorbowane dzieckiem żony. No bo niby co mają robić? Zachwycać się zaniedbaną kobietą w pełni przeświadczonej o swojej kobiecości. A gdzie ta jego ukochana dziewczyna, pełna radości i seksapilu? No gdzie? Jak to gdzie? Ano siedzi tu i cycem karmi mieszając zupę i czytając „Twoje dziecko”. Tak wiem, wredna jestem. Ale opisuje tylko wąskie grono kobiet, nie generalizuję i nie osądzam bazując na ogółach. Są takie kobiety i czuję do nich to czuję, ale nie będę zaraz biegać za nimi i kazać im zmienić sposób bycia. Mam jednak nadzieję, że i one zostawią mój sposób bycia w spokoju. To, że nie chcę wychodzić za mąż, to że jestem niewierząca, to że nie przeszkadzają mi geje i lesbijki, to że chce się rozwijać i nie mam zamiaru poświęcić swojego życia i kariery dla dzieci. To tylko i wyłącznie moja sprawa. To tyle z mojego zdania... :) Odpowiedz Link Zgłoś
ala100 Re: Blog Anny Muchy - czytaliscie? 20.03.04, 15:51 Gość portalu: Shemreolin napisał(a): > Ah... odzywam sie znowu... :) > Sprostuje kilka rzeczy... Nie wiem co z tym wielkim poruszeniem na temat tego > co Anna Mucha napisała. Ja po prostu przepisałam to co napisano w gazecie. No proszę, a ja zajrzałam do tego wątku z nudów. Nudziłam się jak mops. Sama > > usiłowałam znaleźć gdzies w internecie jakaś zażartą dyskusje, ale nie > znalazłam... Środowiska macierzyńskie to tak jak ktoś napisał wczesniej grupa > kobiet, które mają dzieci. I znalazłaś środowiska macierzyńskie. Ja należę do takiego środowiska. > Mam jednak nadzieję, że i one zostawią mój sposób bycia w spokoju. To, że nie > chcę wychodzić za mąż, to że jestem niewierząca, to że nie przeszkadzają mi > geje i lesbijki, to że chce się rozwijać i nie mam zamiaru poświęcić swojego > życia i kariery dla dzieci. To tylko i wyłącznie moja sprawa. > Proszę bardzo. Rób sobie, co chcesz, albo raczej - nie rób, czego nie chcesz. Nie wychodź, nie wierz, niech ci nie przeszkadzają, rozwijaj się, nie poświęcaj. I daj pożyć innym. Ala Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Klarysa Re: Blog Anny Muchy - czytaliscie? IP: 62.233.181.* 20.03.04, 16:25 A w czym ta Mucha obecnie gra?Tzn.w czym w tv? Bo to chyba ona grała kiedyś w "Pannie nikt"Wajdy na podstawie Tryzny? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: breskva Re: Blog Anny Muchy - czytaliscie? IP: *.radom.cvx.ppp.tpnet.pl 20.03.04, 16:28 jako swiezo upieczona mama (i feministka) stanowczo protestuje! Uwazam ze Mucha zawarla w sowim blogu bardzo krzywdzace stereotypy i popisala sie niedojrzloscia i nietolerancja. Rozumiem ja o tyle, ze dopoki sama nie mialam dziecka nie za bardzo mnie ten temat interesowal, ale do glowy mi nie przyszlo atakowanie innych kobiet i mezczyzn za to ze sa zaabsorbowani swoimi pociechami. Obserwuje teraz duzo mam w przychodniach, na basenie dla niemowlakow, na spacerach i moje spostrzezenia sa bardzo budujace-mamy sa zazwyczaj zadbane, aktywne, czesto pracujace a co najwazniejsze towarzysza im partnerzy-Tatusiowie ktorzy w rownym stopniu co one opiekuja sie maluchem. Bardzo mnie to cieszy bo mysle ze wyrosnie z tych dzieci pokolenie w ktorym partnerstwo bedzie norma i obie plci beda traktowane z takim samym szacunkiem-mysle ze wlasnie dzieki temu nastapi prawdziwe rownouprawnienie i skonczy sie dyskryminacja. Nie wiem o co Musze chodzi, przeciez w srodowisku artystycznym jest cala masa Mamus ktore przecza temu co napisala-Kayah, AM Jopek. R. Dancewicz itp. itd. Moze po prostu wylaza z niej kompleksy. A pisemka o dzieciach bardzo sie zmienily, mysle ze dzieki nim kobiety maja o wiele wieksza samoswiadomosc tego jak zgubne moze byc calkowite zatracenie sie w dziecku. Sa porady seksuologow, psychologow, cwiczenia po porodzie, nie tylko informacje o kupkach i pieluszkach. Sa tez specjalne sekcje dla ojcow. Co do wartosci jakie plyna z posiadania dzieci-dla wiekszosci ludzi jest to naprawde najwazniejsza sprawa w zyciu, wiele osob z sukcesami zawodowymi przyznaje ze to jednak rodzina i dzieci sa dla nich najwazniejsze. I chociaz jak najbardziej szanuje ludzi ktorzy twierdza ze nie chca miec dzieci (mi samej przez wiele lat ten pomysl wydawal sie dosc abstrakcyjny), ciekawa jestem czy nie beda zalowali tej decyzji po latach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Shemreolin Re: Blog Anny Muchy - czytaliscie? IP: 5.2.* / *.chello.pl 20.03.04, 16:54 Anna Mucha gra obecnie w serialu "Na dobre i na złe"... Jeśli chodzi o mój długi wpis to nie ył on odpowiedzia na to co napisała Anna Mucha ale na to co odpisała jej jedna z oburzonych matek Cytuję: "...nie wierzę, że kobieta może tak myśleć! myślałam, że tylko zacofani ludzie uważają, że kobieta, która urodziła dziecko jest stara, brzydka i zaniedbana. znam wiele kobiet mających dzieci (w tym ja), które wyglądają i czują się o niebo lepiej niż ty - a wiesz dlaczego? bo prawdziwa kobiecość rozwija się dopiero u kobiet, które spełniły się w macierzyństwie. (...) mam wrażenie, że (...) masz jakieś zaburzenia emocjonalne (mojej znajomej suka, która nigdy nie miała szczeniąt nosiła gumowe zabawki i udawała, że to są jej małe - więc uważaj) ... " Nie uwazacie, ze ta odpowiedź była jeszcze bardziej chamska niz to co napisała Mucha? Dodatkowo sam początek: "nie wierzę, że kobieta może tak myśleć" już mówi mi że z ta kobietą nie da sie porozmawiać i wymienic poglądów. Dodatkowo to co napisała o suce swojej koleżanki było wyjatkowo obraźliwe... Zresztą ja nie piszę o matkach wogóle, ale właśnie o takich ktre innym narzucaja swoją "religię maicerzyństwa" i nie potrafia zruzomieć, że ktos może życ inaczej. Sama chce mieć dzieci i uwazam to za cos jak najbardziej naturalnego, ale nie zeby cały świat tym zamęczac... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Klarysa Re: Blog Anny Muchy - czytaliscie? IP: 62.233.181.* 20.03.04, 17:27 W blogu można opisywać nawet zoofilię,a ten bloq jest wybitnie nastawiony na popularnośc.Krótko mówiąc ,ona musi coś pisać,żeby w ogóle blog istniał.Przecież jak powiesz komuś,że jest "palantem" to nie odpowie Ci,że cię kocha?Naturalna reakcja kobiety, którą coś wybitnie jej bliskiego doprowadziło do szału.A że takimi słowami -internet to pole do popisu dla wszystkich,którzy chcą bezkarnie obrażać innych.Zdążyłam się przyzwyczić,że można usłyszeć najgorsze obelgi za jedno słowo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: breskva Re: Blog Anny Muchy - czytaliscie? IP: *.radom.cvx.ppp.tpnet.pl 20.03.04, 23:07 Niedawno dyskusja na temat Muchy toczyla sie na jednym z forow dla Rodzicow- zamieszczam link. www.dzieckoinfo.com/forum/showflat.php?Cat=&Board=kiedydziecko&Number=462532&page=&view=&sb=&vc=1 Odpowiedz Link Zgłoś
tad9 Re: Blog Anny Muchy - czytaliscie? 21.03.04, 10:20 Gość portalu: breskva napisał(a): > Niedawno dyskusja na temat Muchy toczyla sie na jednym z forow dla Rodzicow- > zamieszczam link. > > www.dzieckoinfo.com/forum/showflat.php?Cat=&Board=kiedydziecko&Number=462532&page=&view=&sb=&vc=1 Zajrzałem. Bardzo dobra strona. Prawdziwa odtrutka na feministyczne miazmaty! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: breskva Re: Blog Anny Muchy - czytaliscie? IP: *.radom.cvx.ppp.tpnet.pl 21.03.04, 14:15 >Zajrzałem. Bardzo dobra strona. Prawdziwa odtrutka na feministyczne miazmaty! To czemu jestes tu a nie tam? I dlaczego odtrutka? Odpowiedz Link Zgłoś
tad9 Re: Blog Anny Muchy - czytaliscie? 21.03.04, 14:34 Gość portalu: breskva napisał(a): > I dlaczego odtrutka? Z wielu powodów. Np. miło popatrzeć na kobiety, które bardziej interesuje poród, niż aborcja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: breskva Re: Blog Anny Muchy - czytaliscie? IP: 195.117.242.* 21.03.04, 23:59 > Z wielu powodów. Np. miło popatrzeć na kobiety, które bardziej interesuje > poród, niż aborcja. A to Cie zdziwie-toczyla sie niedawno ożywiona dyskusja nt aborcji-na poziomie o jakim czesto trudno marzyc na tym forum (glownie przez barona i inne barany). I wiekszosc forumowiczek byla za wolnym wyborem. Odpowiedz Link Zgłoś
tad9 Re: Blog Anny Muchy - czytaliscie? 22.03.04, 19:48 Gość portalu: breskva napisał(a): > A to Cie zdziwie-toczyla sie niedawno ożywiona dyskusja nt aborcji-na poziomie > o jakim czesto trudno marzyc na tym forum (glownie przez barona i inne barany). > I wiekszosc forumowiczek byla za wolnym wyborem. Być może się toczyła, ale punkt ciężkości jest tam przesunięty raczej ku rodzeniu. A co do "wolnego wyboru" - ja też jestem za wolnym wyborem. Uważam, że nikt nie powinien być zmuszany do zachodzenia w ciąże. W chwili, gdy zajdzie - nie ma już mowy o "wolnym wyborze". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: breskva Re: Blog Anny Muchy - czytaliscie? IP: 195.117.242.* 22.03.04, 21:15 > rodzeniu. A co do "wolnego wyboru" - ja też jestem za wolnym wyborem. Uważam, > że nikt nie powinien być zmuszany do zachodzenia w ciąże. W chwili, gdy > zajdzie - nie ma już mowy o "wolnym wyborze". Ale niestety mimo Twojego uwazania duzo kobiet jest zmuszonych do zajscia w ciaze- w wyniku gwaltu (w tym malzenskiego) albo gdy antykoncepcja zawiedzie. Lub gdy w wyniku braku edukacji seksualnej nie wie sie zbyt wiele o antykoncepcji. Odpowiedz Link Zgłoś
tad9 Re: Blog Anny Muchy - czytaliscie? 22.03.04, 22:11 Gość portalu: breskva napisał(a): > Ale niestety mimo Twojego uwazania duzo kobiet jest zmuszonych do zajscia w > ciaze- w wyniku gwaltu (w tym malzenskiego) albo gdy antykoncepcja zawiedzie. > Lub gdy w wyniku braku edukacji seksualnej nie wie sie zbyt wiele o > antykoncepcji. Przypadek gwałtu ówzględnia ustawa. Pozostałe przypadki to nie "przymus", tak jak nie jest "przymusem" wypadek samochodowy, czy głupia inwestycja Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ggigus Tadzie, wiem, ze temat ograny IP: *.dip.t-dialin.net 26.03.04, 22:54 ( i mam nadzieje, ze juz zdazyles sie oswoic z mysla, ze tez bywam na tym forum i pisze, innymi slowy, ze mi odpiszesz) Oki, Tadzie ,jestes za wolnym wyborem? Wspaniale! Naprawde. ALe piszesz, ze jestes za wolnym wyborem do momentu, kiedy ktos zajdzie w ciaze. Drogi Tadzie, dlaczego moje zycie - ewentualnie - ma przebiegac wg Twoich praw i Twojej definicj i wolnego wyboru? Mam inna definicje wolnego wyboru i domagam sie praw jej realizacji. A Ty sobie wolny wybor definiuj, jak chesz. PS. Nie mysle o aborcji jako o koniecznosc nie przezylam entej ilosci skrobanek. Chce miec tylko wolny, moj, nie TAdowy wybor, jesli? Co Ci przeszkadza w moim prawie do wyboru i praqwie innych kobiet? Swojej zonie mozesz zabronic. Mnie nic do tego, to Twoj i Twojej zony wybor, na ile sobie Twoja zona pozwala. pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
e_wok Gwoli scislosci 20.03.04, 18:26 Dancewicz bardzo sie oberwalo kiedy w wywiadzie, bodajze dla Gali, wypowiadala sie w taki sposob, ze uwaza dziecko za bardzo istotna czesc zycia kobiety, ale dlaczego ma koniecznie zrezygnowac z wlasnych zainteresowan - cos takiego to mniej wiecej bylo i gdzies w tle pojawily sie turnieje brydzowe. Czytalam przedruk na Onecie i komentarze ponizej - sporo kobiet uznalo za stosowne podciagnac pania D. pod kategorie "potwory" i zyczyc jej w zwiazku z ta wypowiedzia wszystkiego najgorszego. O ile pamietam byla tez mowa o tym, ze dla dziecka lepiej byloby gdyby trafilo do adopcji niz do takiej matki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Shemreolin Re: Gwoli scislosci IP: 5.2.* / *.chello.pl 20.03.04, 21:06 Hmmm... fakt, ze kobiety dziela sie na takie, które uwazaja że macierzyństwo to jedyny rodzaj spełnienia dla kobiety i sa takie które uwazają dziecko za jedną z dróg do spełnienia. Ja jestem za tym, że kobieta powinna traktować macierzyństwo jako jedną z dróg i absurdalnie uwazam, ze wynika z tego również korzysć dla dziecka. Myślę, ze kobiety które poświecaja wszystko dla dziecka często rozpieszczaja je za bardzo i wtedy wyrasta z dziecka egoista. Według mnie dotyczy to głównie synów. A tak wychowuje sie syna na mężczyzne, który później będzie akceptował swoją żonę i jej plany, a z córki osobę, która będzie inwestowała w swój rozwój. I nie chodzi mi tutaj o sytuację, w której kobieta robi karierę i ma gdzies swoje dziecko, ale taka sytuację, w któej kobieta poswieca czesć swych planów na dziecko ale nie rezygnuje ze swego rozwoju całkowicie... Odpowiedz Link Zgłoś
e_wok Re: Gwoli scislosci 20.03.04, 22:07 Oczywiscie, ze sa kobiety, ktore pragna za duzo. A wlasciwie w ogole dotyczy to swiezo upieczonych rodzicow. Kazdy, kto zyl intensywnie przed urodzeniem dziecka, musi przejsc przez taki glupi okres, kiedy probuje zyc na poprzednich obrotach. Sama popelnilam taki blad i obserwuje go u innych - zdarza mi sie slyszec od matki dwutygodniowego niemowlecia, ze na jutro planuja z mezem tenis (babcia w tym czasie pobuja wozek z boku kortu), a w ogole to za pol roku wybieraja sie z dzieckiem na narty. Zycie dosc szybko weryfikuje te plany. Ale to nie znaczy, ze nalezy sie zamknac w czterech scianach i ograniczyc zainteresowania do konsystencji dzieciecych kupek. Przede wszystkim taka postawa to gwarantowany i sprawdzony sposob na rozwalenie sobie malzenstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
julla Re: Gwoli scislosci 21.03.04, 11:01 Masz rację. Zauwazyłam też, że moje koleżanki które poswięciły dla dziecka wiele ze swojego życia; studia, pracę itp dobrze egzystują gdy dzieci są małe i bardzo absorbujące, a strasznie się 'wysypują' gdy dzieci odchowane zaczynaja żyć własnym życiem i wszechobecna mama zaczyna je drażnić, nie jest juz tak bardzo niezbędna. Te kobiety czują się chyba jak z ręką w nocniku, bez szans na dobrą pracę, z poczuciem, że na wiele rzeczy jest już za późno, telepią sie po domu i często zaczynają zatruwać życie rodzinie problemami zastępczymi. Zachowanie przez kobietę marginesu na swą samorealizację jest bardzo przydatne, dla higieny psychicznej chociażby. Odpowiedz Link Zgłoś
nadszyszkownik.kilkujadek Zawsze miałem kłopot... 21.03.04, 19:11 ...z nawiązaniem łączności z ludem. Trochę szkoda, bo uważam, że byłbym świetnym prezydentem. Znam języki obce, jestem dość inteligentny i rozsądnie przystojny, a na dodatek nie mam nudności w czasie jazdy miękko resorowaną limuzyną. Prawdopodobnie z powodu tych łącznościowych kłopotów nie rozumiem, dlaczego w kwestii macierzyństwa zdanie jakiejś pindy serialowej miałoby być ciekawsze od zdania 'asystentki prezesa', szwaczki, sekserki lub prawniczki. Czy ktoś mi to wyjaśni? Co ciekawego można wyczytać w blogu aktorki Muchy? Która na dodatek nie jest spokrewniona z Alfonsem. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia.lomanczyk Re: Zawsze miałem kłopot... 27.03.04, 08:51 Już mniejsza z tym kto to napisał, ważne co... Nie obchodzą mnie jakieś serialowe ćwierćgwiazdki, ale z samym poglądem się w sumie zgadzam. Nie jestem jakimś potworem nienawidzącym dzieci, ale też nie popuszczam w majtki na widok każdego dzidziusia i uważam, że rozmowy o dzieciach są po prostu NUDNE. Owszem, może są fascynujące dla rodziców tego dziecka, w końcu dla nich faktycznie ważne jest że dziecko akurat może ma różyczkę albo właśnie wybełkotało coś wiekopomnego. Ale, drodzy rodzice, na miłość boską miejcie trochę litości dla otoczenia! Owszem, biorę pod uwagę że kiedyś sama też będę miała dziecko (może już niedługo zresztą), ale ciągle mam cichą nadzieję, że nie zdominuje ono mojego życia na 100%. Chciałabym, żeby przetrwało we mnie coś ze mnie samej, żeby moja tożsamość nie wynikała tylko i wyłącznie z macierzyństwa. A list-odpowiedź tej mamusi co zjechała Annę Muchę uważam za szczyt chamstwa i ograniczenia. Niestety, znam takie przypadki z prawdziwego życia. Odpowiedz Link Zgłoś