Bedą zakłamywać rzeczywistosc zamiast odkrywać

06.08.10, 00:39
...to przeważająca ilosc kobiet na studiach.
Jak wiadomo, studiuje obecnie 70% populacji mlodych kobiet i tylko
55% populacji młodych męzczyzn. A oto, jak ten fakt
komentuje
niejaka prof. Kotowska:

Odpływ panów z uczelni oznacza nie tylko bankructwo dla części
prywatnych szkół wyższych, które utrzymywały się dzięki ludziom
chcącym uciec przed wojskiem. Zdominowanie uniwersytetów przez
kobiety może oznaczać, że w nauce zacznie dominować kobiecy punkt
widzenia, co – jak ostrzega prof. Irena Kotowska – może
prowadzić “do zakłamywania rzeczywistości“.


Pani profesor boi sie konkurencji w zaklamywaniu? W kazdym razie
szczerosc godna podziwu.
    • majaa Re: Bedą zakłamywać rzeczywistosc zamiast odkrywa 06.08.10, 00:50
      No i co w związku z tym, jakie rozwiązanie zaproponuje szanowna pani
      profesor? Parytety (o ile będzie dość chętnych) czy łapanki?
      • bene_gesserit Re: Bedą zakłamywać rzeczywistosc zamiast odkrywa 06.08.10, 01:09
        Parytetu to by musieli chciec sami zainteresowani, parytetu wbrew
        jego beneficjentom wprowadzic sie nie da raczej. Mysle, ze dobrym
        wyjsciem byloby uswiadomienie przyszlym naukowczyniom, ze tylko
        męski punkt widzenia (cokolwiek on oznacza i czymkolwiek jest) jest
        w nauce wlasciwy i ze jesli chca cos osiagnac, to musza sobie
        wymienic waginy na peniski, gdyz one wyznaczaja prawdę w nauce.
        • majaa Re: Bedą zakłamywać rzeczywistosc zamiast odkrywa 06.08.10, 09:58
          Toteż napisałam, że parytety - jak będą na to chętni.
          Przyszedł mi do głowy jeszcze jeden sposób. Pani prof. coś zdaje się
          wspomniała o niegdysiejszych ucieczkach przed wojskiem na studia,
          można by więc zdehumanizować wojsko tak totalnie, żeby chłoptasie ze
          strachu znów zaczęli pchać się na uczelnie drzwiami i oknami i
          wszystko wróci do normy;)
    • berta-live Re: Bedą zakłamywać rzeczywistosc zamiast odkrywa 06.08.10, 02:46
      Kolejny przykład tego, że ani uczelnie ani organizacje zrzeszające ludzi danych
      zawodów nie maja kompletnie wpływu na to co ci ludzie gadają. W normalnym kraju,
      to ta pani musiałaby się nieźle napocić, żeby odwrócić kota ogonem i wyjaśnić,
      że mówiąc co mówiła, miała zupełnie co innego na myśli, niż można z tej
      wypowiedzi wywnioskować.
      • pazdzioszek2010 Re: Bedą zakłamywać rzeczywistosc zamiast odkrywa 06.08.10, 08:22
        > Kolejny przykład tego, że ani uczelnie ani organizacje zrzeszające ludzi danych
        > zawodów nie maja kompletnie wpływu na to co ci ludzie gadają. W normalnym kraju
        > to ta pani musiałaby się nieźle napocić, żeby odwrócić kota ogonem i wyjaśnić,
        > że mówiąc co mówiła, miała zupełnie co innego na myśli, niż można z tej
        > wypowiedzi wywnioskować.

        To chyba w nienormalnym kraju właśnie. W normalnym ludzie mają prawo głosić swoje poglądy, choćby najgłupsze, w sposób nieskrępowany. Zresztą skoro Polska jest taka "nienormalna", dlaczego właściwie nie zdecydujesz się na emigrację, na przykład do Szwecji (kraj "normalny"), gdzie za taką wypowiedź pani profesor zostałaby - jak sądzę - usunięta ze stanowiska?
        • berta-live Re: Bedą zakłamywać rzeczywistosc zamiast odkrywa 06.08.10, 12:27
          Skoro pani profesor wypowiada się w charakterze eksperta jako profesor
          demografii, czyli przedstawiciel oficjalnej nauki, to oczywistym powinno być, że
          wszystko co powie musi być oficjalnym stanowiskiem tejże nauki. A ona głosi
          opinie z zupełnie innej działki, bo zakłamywaniem nauki związanym z płcią
          naukowców demografia się nie zajmuje, więc można przyjąć, że ona się na tym nie
          zna. Nie mówiąc o tym, że wypowiada jakieś kompletnie niesprawdzone naukowo,
          prywatne seksistowskie uwagi, które może sobie głosić jako Irka z kolejki u
          zieleniaka a nie jako profesor wyższej uczelni.
          • pazdzioszek2010 Re: Bedą zakłamywać rzeczywistosc zamiast odkrywa 06.08.10, 12:47
            > Skoro pani profesor wypowiada się w charakterze eksperta jako profesor
            > demografii, czyli przedstawiciel oficjalnej nauki, to oczywistym powinno być, że
            > wszystko co powie musi być oficjalnym stanowiskiem tejże nauki. A ona głosi
            > opinie z zupełnie innej działki, bo zakłamywaniem nauki związanym z płcią
            > naukowców demografia się nie zajmuje, więc można przyjąć, że ona się na tym nie
            > zna. Nie mówiąc o tym, że wypowiada jakieś kompletnie niesprawdzone naukowo,
            > prywatne seksistowskie uwagi, które może sobie głosić jako Irka z kolejki u
            > zieleniaka a nie jako profesor wyższej uczelni.

            Cóż, ciężko Ci odmówić racji, faktycznie można by od kadry naukowej oczekiwać nieco sensowniejszych wypowiedzi. Z drugiej strony nie bardzo widzę sens jakichś sankcji czy wymagania cofnięcia słów… to przesada.

            Natomiast wydaje mi się, że wypowiedź Cię oburza, bo jest niepoprawna politycznie, a nie dlatego, że jest nienaukowa. Nie jest tak trochę? :) Nie chcę być złośliwy, ale Magdalena Środa niemal zawsze występuje pod szyldem profesorskim (notabene zdaje się, że to nie jest tytuł naukowy), a wypowiedzi też miewała różne, bynajmniej nie mające wiele wspólnego z nauką. Nikt jej do porządku nie przywoływał.
            • berta-live Re: Bedą zakłamywać rzeczywistosc zamiast odkrywa 06.08.10, 13:20
              Ale czy Środa na pewno wypowiadała się jako reprezentantka instytucji naukowej a
              nie jako reprezentantka organizacji feministycznej?

              Bo na tej samej zasadzie prof Giertych, jako przedstawiciel katolickiej
              organizacji może sobie opowiadać, że bóg stworzył świat w 7dni i żadnej ewolucji
              nie było. Natomiast w żadnym wypadku nie może tego powiedzieć jako
              przedstawiciel uniwersyteckiego wydziału nauk przyrodniczych. Podobnie
              Wolszczan, on tez może zostać wyznawcą jakiejś starożytnej religii i jako jej
              przedstawiciel opowiadać, że ziemia jest płaska i oparta na 4 słoniach,
              natomiast nie może tego mówić jako reprezentant środowiska astrofizyków. I na
              całym cywilizowanym świecie środowiska zrzeszające ludzi różnych profesji czy
              wyznań dbają o swoją reputację poprzez pilnowanie tego co ich przedstawiciele
              gadają do ludu. A jedną z sankcji jest wywalenie delikwenta z szeregów
              organizacji, albo czasowe zawieszenie jego uczestnictwa.
              • pazdzioszek2010 Re: Bedą zakłamywać rzeczywistosc zamiast odkrywa 06.08.10, 13:40
                > Ale czy Środa na pewno wypowiadała się jako reprezentantka instytucji naukowej
                > a
                > nie jako reprezentantka organizacji feministycznej?

                Różnie bywało, aczkolwiek faktycznie od pewnego czasu jej felietony w GW są podpisywane po prostu "Magdalena Środa", bez "profesor", co należy pochwalić. Wcześniej, o ile dobrze pamiętam, podpisywano je tytułując autorkę, z tym że nie wiadomo, czy była to inicjatywa Gazety, czy samej zainteresowanej (której, żeby była jasność, nie podejrzewam akurat o zapędy "tytułomańskie").

                > Bo na tej samej zasadzie prof Giertych, jako przedstawiciel katolickiej
                > organizacji może sobie opowiadać, że bóg stworzył świat w 7dni i żadnej ewolucji
                > nie było.

                O właśnie! Szukałem jakiegoś przykładu z prawej strony, żeby nie było że jestem stronniczy, ale nie znalazłem. :( Ale tak, Maciej Giertych wydaje się przykładem idealnym. :) Tylko że akurat on wypowiadał się już bez wątpienia jako naukowiec, w dodatku reprezentujący naukę pokrewną (on jest, zdaje się, jakimś specem od drzew), więc to akurat jest przykład bezdyskusyjny - był to skandal i ostracyzm środowiska w jego przypadku byłby (jest?) całkowicie uzasadniony. Chociaż też jakichś szczególnych szykan bym nie pochwalał, aż takiej krzywdy nauce nie zrobił chyba swoim egzotycznym wykładem.
    • bubster Re: Bedą zakłamywać rzeczywistosc zamiast odkrywa 06.08.10, 08:17
      ale bzdura...
      i ta pani ma profesurę? za co? (pytanie retoryczne)
    • pazdzioszek2010 Re: Bedą zakłamywać rzeczywistosc zamiast odkrywa 06.08.10, 08:18
      "To pokazało, jak kruche podstawy miał cały proces studiowania: zamiast uczyć się dla siebie, kariery i przyszłego życia, mężczyźni powszechnie szli na studia, by uciec przed wojskiem."

      Ha ha! Pani profesor dokonała niebywałego odkrycia. :) To było dość jasne, prawdę mówiąc, że po zawieszeniu poboru nastąpi odpływ mężczyzn z tak zwanych uczelni. Ja sam zresztą, skoro tylko znikła perspektywa wojska, przestałem chodzić do szkoły; i tak właśnie to było: żadne rezygnacje, dramatyczne sceny odbierania dokumentów w dziekanacie, płacze itp., nie - po prostu przestałem tam chodzić.

      Panią profesor natomiast mogę uspokoić: w sensownych naukach, na przykład w fizyce, nie da się "zakłamywać rzeczywistości" (cokolwiek to znaczy) - jest to możliwe jedynie na polu nauk podrzędnych, w których studiowaniu zresztą celują właśnie kobiety. Nie uważam jednak, żeby "zakłamana" etnografia czy "zakłamana" socjologia, resocjalizacja, kulturoznawstwo, "psychologia marketingu" itd. stanowiły jakiś wielki problem dla społeczeństwa i rozwoju nauki. :)

      Co najwyżej tu i ówdzie trzeba będzie otworzyć wydziały gender studies.

      PS Zresztą nie byłbym taki pewny, czy faktycznie nadreprezentacja kobiet wśród studentek znajdzie odwzorowanie w większej ilości naukowczyń i w "opanowaniu przez kobiety uniwersytetów" - pamiętajmy o instytucji szklanego sufitu…
    • winniepooh Re: Bedą zakłamywać rzeczywistosc zamiast odkrywa 06.08.10, 11:28
      pani psorka źle prognozuje

      stawiam na następujący obrót sprawy

      motywacja to studiowania dla chlopcow jest ucieczka przed wojem, natomiast dla dziewcząt szukanie męża, zatem jeśli szansa na znalezienie męża na studiach spadnie o np. o 20% i wzrośnie o podobną wartość na dyskotece w wiejskiej remizie to odsetek studiujących dziewcząt również spadnie.

      dzięki temu zmniejszy się liczba debili na studiach. ale może zbyt optymistycznie patrzę w przyszłość...
      • pazdzioszek2010 Re: Bedą zakłamywać rzeczywistosc zamiast odkrywa 06.08.10, 12:56
        > dzięki temu zmniejszy się liczba debili na studiach. ale może zbyt optymistyczn
        > ie patrzę w przyszłość...

        Zbyt, obawiam się. :( Ogólny trend jest zdaje się wzrostowy. Natomiast podniecanie się tym, że studiujących młodych mężczyzn jest "tylko" 55% to już absurd do kwadratu. Nie ma najmniejszej potrzeby, żeby połowa społeczeństwa miała wyższe wykształcenie. W dodatku obecna sytuacja jest szkodliwa - dla finansów państwa, systemu emerytalnego i gospodarki. Trzeba pracować, a nie całe życie siedzieć przy pulpicie, pisać klasówki i chodzić do tablicy!
    • majaa Re: Bedą zakłamywać rzeczywistosc zamiast odkrywa 06.08.10, 12:07
      Wyluzuj koleś, bo zawału dostaniesz. A jak już łykniesz relanium i
      ochłoniesz na tyle, żeby deczko pomyśleć, to sprawdź w słowniku, co
      oznacza sarkazm, bo moim zdaniem co najwyżej na to zasługują
      cytowane tu "rewelacje" pani profesor.
      • bene_gesserit Re: Bedą zakłamywać rzeczywistosc zamiast odkrywa 06.08.10, 12:10
        Najlepiej na niego nie zwracac uwagi. To taki tutejszy folklor,
        niestety. Kosz i po krzyku.
        • pazdzioszek2010 Re: Bedą zakłamywać rzeczywistosc zamiast odkrywa 06.08.10, 12:28
          > Najlepiej na niego nie zwracac uwagi. To taki tutejszy folklor,
          > niestety. Kosz i po krzyku.

          Nie jesteś chyba specjalnie dobrego zdania o inteligencji swoich forumowych
          sióstr, co? Instruujesz je bez ustanku, w co kliknąć, jak mnie traktować i tak
          dalej, zupełnie jakby bez Twoich światłych rad nie mogły się obejść. Trochę
          wiary w ludzi!
      • pazdzioszek2010 Re: Bedą zakłamywać rzeczywistosc zamiast odkrywa 06.08.10, 12:24
        > Wyluzuj koleś, bo zawału dostaniesz. A jak już łykniesz relanium i
        > ochłoniesz na tyle, żeby deczko pomyśleć, to sprawdź w słowniku, co
        > oznacza sarkazm, bo moim zdaniem co najwyżej na to zasługują
        > cytowane tu "rewelacje" pani profesor.

        Przepraszam za moje odezwanie, jest mi obecnie wstyd, gdy to przeczytałem na chłodno. :( Mówię szczerze.

        Niestety, przez niemałą część swojego dotychczasowego życia odczuwałem spory strach przed tą instytucją (przed wojskiem), stąd brak dystansu. Przepraszam. Wulgarny post, jak sądzę, będzie niebawem skasowany, sam nawet kliknąłem w kosz, żeby temu dopomóc.
        • majaa Re: Bedą zakłamywać rzeczywistosc zamiast odkrywa 06.08.10, 12:52
          Ok, rozumiem, przeprosiny przyjęte.
          • pazdzioszek2010 Re: Bedą zakłamywać rzeczywistosc zamiast odkrywa 06.08.10, 12:59
            Dzięki, miło z Twojej strony. :)
        • maitresse.d.un.francais Re: Bedą zakłamywać rzeczywistosc zamiast odkrywa 06.08.10, 14:17
          Przepraszam za moje odezwanie, jest mi obecnie wstyd, gdy to przeczytałem na
          chłodno. :(

          A dziękuję, jako absolwentka "podrzędnego" kulturoznawstwa i córka absolwentki
          "podrzędnej" filologii.
          • pazdzioszek2010 Re: Bedą zakłamywać rzeczywistosc zamiast odkrywa 06.08.10, 14:46
            > A dziękuję, jako absolwentka "podrzędnego" kulturoznawstwa i córka absolwentki
            > "podrzędnej" filologii.

            Filologii nie wymieniałem, o ile dobrze pamiętam i o ile znam swój stosunek do
            filologij, więc jeśli już rzeczywiście musisz, to czuj się urażona jedynie
            własnym imieniu (kulturoznawstwo, zdaje się, padło w mojej butnej enumeracji, he
            he). Ale i tak odnoszenie tego do siebie jest nie na miejscu, gdyż myślałem
            kategoriami abstrakcyjnymi.

            Patrząc obiektywnie i ogólnie świat pchają naprzód jednak nauki przyrodnicze i
            techniczne. Zakłamanie w tych dziedzinach mogłoby mieć doniosłe konsekwencje:
            nietrwałe mosty i budynki, katastrofy nuklearne, źle leczeni ludzie i tak dalej.
            Zakłamanie w kulturoznawstwie tragedyj tego typu raczej nie spowoduje - to
            miałem na myśli.

            PS Pomysłowe to było, nawiasem mówiąc, z tym przyjęciem przeprosin. Winszuję. :)
    • corgan1 pani profesor widocznie wie co mówi 06.08.10, 12:59
      Szczególnie że bywała na tzw. gender studies i to nie jako słuchaczka ale jako wykładowczyni. Na co dzień - prof. SGH

      O tu np. miała prelekcję
      www.gender.uw.edu.pl/node/661
      uczestniczyła w projekcje "Firma przyjazna mamie"
      gazetapraca.pl/gazetapraca/1,90444,7187389,Dzieki_dotacjom_mama_moze_wrocic_do_pracy.html
      opracowywała także coś co się zowie GenderIndex
      gazetapraca.pl/gazetapraca/1,90444,6348891,Gender_Index__czyli_ile_warta_jest_plec.html
      Dlatego jeśli masz pretensje że nauka którą uprawia pani prof. jest rozbieżna z naukami genderowymi to może to wynikać z 2 powodów:

      - pani prof. nie jest dostatecznie wyedukowana genderowo więc plecie trzy po trzy

      - pani prof. jest świetnie zorientowana w studiach genderowych i uważa że to taki trochę pic na wodę ale z czegoś żyć trzeba, są raty do spłacenia więc jak to mówimy w męskich szowinistycznym gronie "kasa misiu kasa".

      Wybierz która z opcji Ci odpowiada

      • bene_gesserit Re: pani profesor widocznie wie co mówi 06.08.10, 14:16
        He he he.
        Teraz sobie wygugluj, po co wg ministerstwa i Radziszewskiej jest
        Polsce potrzebny Gender Indeks i domysl sie, cfajnsztajnie, czemu
        naukowczynie od GI zaproszono na konferencję.
        Dla ulatwienia ci procesu myslowego dodam, ze nie kazdy wystepujacy
        na konferencji, w ktorej nazwie jest slowo 'gender' jest a)
        feministką b) ukonczyl Gender Studies z wyroznieniem c) zgadza sie
        i popiera glowne zalozenia i pragnienia mainstreamowego polskiego
        feminizmu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja