winniepooh
09.08.10, 13:27
towarzysko, żeby było jasne
raz na ruski rok trzeba tej, czy innej ciotce potowarzyszyć
nowienc,
masza jak msza - centralnym punktem było kazanie
kaznodzieja ruszył temat "sierpień miesiącem trzeźwości" i jął nawijać jak to wszyscy są odpowiedzialni za pijaczków, jak swoim świadectwem abstynencji wspólnota może im pomóc wyjść z nałogu, jak to lud ma wybór między:
a) abstynencją
b) umiarem
i skoro koś już naprawdę musi wybrać -gorszą- opcję b) na stałę to niech przynajmniej przez ten cholerny sierpień trzyma się z daleka od flaszki. 31 dób to przecież tylko momencik, itd. itp.
w tych swoich jękach i utyskiwaniach doszedł od kors do dziecka wypoczętego i do wstrętnych bab, które chleją w ciąży -ponoć co 10 ciężąrna, regularnie zalewa się w trupa- po porodzie też nie wolno pić, nie wiadomo jak długo, ale wiadomo że trza dawać dziecku świadectwo abstynencji, czyli co najmniej przez 18 lat
ujęła mnie feministyczna postawa tego kazanodziei, gdy wsponiał o roli ojca, który winien wspierać mamę w jej obowiązkach w związczu z czem również i un powinien trzmać się z dala od procentów.
kościół zmierza ku dobru jak nic.