Kobiety do skalpela

11.08.10, 14:59
GW
o lamencie chirurgów i szefów szpitali,
że za parę lat
zabraknie nam lekarzy. Gdyż lekarka to jest gorszy rodzaj medyka, a
bezczelne maja lepsze wyniki na egzaminach wstepnych i dominują
wsród przyjętych:

Wydział Lekarski Uniwersytetu Jagiellońskiego przyjął 75 proc.
kobiet. Warszawski UM jeszcze nie policzył, ale w zeszłym roku
studentek było 61 proc.
...

Część środowiska uważa, że przewaga studentek może mieć niedobre
konsekwencje. - Nasze absolwentki rzadziej specjalizują się w
chirurgii czy ortopedii. Wybierają dermatologię, psychiatrię,
laryngologię, zostają lekarzami rodzinnymi - wylicza prof.
Ruchała. - Praca chirurga to bardzo ciężki zawód, wymaga niemałej
wytrzymałości fizycznej. Ortopedzi posługują się wiertłami, piłami.
Aby nastawić pacjentowi staw, trzeba mieć sporo siły.

Czy rzeczywiście?

Prof. Wojciech Witkiewicz, były prezes Towarzystwa Chirurgów
Polskich, tłumaczył "Gazecie": - Triumf święcą techniki
małoinwazyjne, coraz więcej przeprowadzamy zabiegów laparoskopowych
czy endoskopowych. Operacje są coraz mniej rozległe i krwawe, a
narzędzia lepsze. Nikt nie wymaga od operatora takiej siły
fizycznej jak w XIX wieku.
...

Kobiet chirurgów pracuje w Polsce 1500. To 5 proc. lekarzy tej
specjalności. Na Zachodzie jest ich nawet 30 proc.
...

Studentki narzekają, że to sami nauczyciele zniechęcają je do pracy
przy stole operacyjnym. Powtarzają im: "To nie dla żon i matek".
...

- To oczywiście prawda. Pracuje się dużo, są dyżury. Ale dyżurują
również interniści, a z pracy nie wychodzą wcześnie też prawniczki
czy dziennikarki - zauważa dr Zdanowicz. Pracuje w niepublicznym
szpitalu Carolina Medical Center w Warszawie, ma 13-miesięcznego
synka. - Mój pracodawca daje mi teraz fory, ale w każdym zawodzie
godzenie kariery z rolą matki jest trudne. To kwestia organizacji.
...

Zostanę chirurgiem - z tą myślą zdawałam na studia - mówi Marta
Łuczak z Poznania. Za dwa miesiące kończy staż podyplomowy w
szpitalu. Chce specjalizować się w chirurgii ogólnej, później w
onkologii lub chirurgii naczyń, bo - jak mówi - jest człowiekiem
czynu: - Przed operacją poznajesz pacjenta, wyniki jego badań. Ale
do końca nie wiesz, co cię czeka, gdy weźmiesz do ręki skalpel.
Decyzje podejmujesz na bieżąco, liczą się minuty. Od siły
ważniejsze są wytrzymałość, opanowanie, precyzja. Kobietom tych
cech nie brakuje. Minęły czasy chirurgii wyczynowej. Zabieg
wykonany techniką laparoskopową, bez rozcinania brzucha, wymaga
tyle siły, co obsługa playstation. Dziewczyny nie wybierają
chirurgii, bo trudno to pogodzić z wychowaniem dziecka. Ale
dzisiejsi faceci też nie garną się do specjalizacji zabiegowych.
    • berta-live Re: Kobiety do skalpela 11.08.10, 15:17
      Plotka głosi, że żeby się dostać na specjalizację z takiej chirurgii czy
      ortopedii, to trzeba nieźle temu i owemu zapłacić. Podobnie zresztą jak i w
      przypadku innych chodliwych specjalizacji. A to znaczy, że biedny chirurgiem nie
      zostanie, zwłaszcza ortopedą. A jak tak, to nawet jak dziecko urodzi to
      dziadkowie nianię zafundują. Więc to nie macierzyństwo jest problemem. Ja bym
      stawiała na stereotypy.
      W latach 60-tych planowo ograniczano liczbę miejsc na weterynarii dla kobiet.
      Uważano, że to nie jest zawód dla kobiety, więc nie ma co marnować dla nich
      miejsc na uczelni skoro weterynarzy z nich i tak nie będzie. A zapotrzebowanie
      było głównie na weterynarzy dla zwierząt gospodarskich. Nikomu do głowy nie
      przyszło, że jakaś krucha blondynka może poradzić sobie z leczeniem krowy czy konia.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Kobiety do skalpela 11.08.10, 15:24
      Dobrze że przynajmniej nie mówi że lekarki będą "zakłamywały leczenie i medycynę" :)
    • tricolour Bo to jest ciężki zawód... 11.08.10, 16:16
      ... a bzdurą kompletną (właściwie kłamstwem), że trzeba dac łapówkę, by
      się dostać na chirurgię.

      By się dostać, to trzeba CHCIEĆ potem w tym zawodzie pracować, co jest
      troudniejsze od takiej np. okulistyki. Więc nie ma co się dziwić, że gdy
      przychodxi do ciężkiej (i często fizycznej w naszych waruknach) pracy, to
      się kobietom nie chce. Nawet parytetów.

      To zresztą byłoby ciekawe gdyby w zakresie tychże parytetów był nakaz, by
      wywalić baby z okulistyki i wsadzić na chirurgię - by było i tu, i tam po
      połowie...
      • bene_gesserit Re: Bo to jest ciężki zawód... 11.08.10, 16:34
        Pewnie, ze bzdura z łapówką. O wiele lepiej mieć znajomości, a
        najlepiej - ojca-ordynatora.

        A - okuliści też mogą byc chirurgami. Nazywają się wtedy chirurgami
        okulistycznymi.
    • pazdzioszek2010 Re: Kobiety do skalpela 11.08.10, 17:22
      "Wydział Lekarski Uniwersytetu Jagiellońskiego przyjął 75 proc.
      kobiet."

      To na pewno nie zabraknie lekarzy. :) Ciekawe swoją drogą, gdzie je wszystkie
      pomieścili.
      • winniepooh Re: Kobiety do skalpela 11.08.10, 20:32
        pazdzioszek2010 napisał:

        > "Wydział Lekarski Uniwersytetu Jagiellońskiego przyjął 75 proc.
        > kobiet."
        >
        > To na pewno nie zabraknie lekarzy. :) Ciekawe swoją drogą, gdzie
        je wszystkie
        > pomieścili.


        jako że 25% kobiet poszło do innych zawodów to napewno zabraknie
        kulturoznawczyń
        • pazdzioszek2010 Re: Kobiety do skalpela 12.08.10, 14:35
          > jako że 25% kobiet poszło do innych zawodów to napewno zabraknie
          > kulturoznawczyń

          Nieee, myślę, że zapasy kulturoznawczyń, socjolożek, psycholożek społecznych, stosunkowczyń międzynarodowych itd. starczą na najbliższe 30 lat co najmniej. :)
    • bubster Re: Kobiety do skalpela 11.08.10, 17:36
      "Studentki narzekają, że to sami nauczyciele zniechęcają je do pracy
      przy stole operacyjnym. Powtarzają im: "To nie dla żon i matek". "

      Ja pamiętam jak znajoma mojej mamy - lekarka - mówiła tak o swojej
      córce, która poszła na medycynę.
      Czyli kobiety kobietom zgotowały ten los? Często tak.
    • gazeta_mi_placi Re: Kobiety do skalpela 11.08.10, 19:01
      Profesor Ruchała ;-)
      • pazdzioszek2010 Re: Kobiety do skalpela 11.08.10, 19:05
        > Profesor Ruchała ;-)

        Zazdrościsz? :P
      • winniepooh Re: Kobiety do skalpela 11.08.10, 20:35
        na tej samej uczelni pracuje profesor Fiut
        mogliby się pobrać...
    • shlomo12 [...] 16.08.10, 17:55
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • mijo81 Re: Lekarka biurwa 16.08.10, 21:56
        Ten szklany sufit ich lenistwa jest nie tylko w medycynie. Tam gdzie
        robota jest ciężka (czy to fizycznie czy to psychicznie) kobiet jest
        mało. Dlatego mamy w ciul filozofek, kulturoznawczyń, psycholożek
        czy tez psycholek, socjolożek i tym podobnych.
        • bajella Re: Lekarka biurwa 16.08.10, 22:48
          A Ci ciężko pracujący fizycznie czy psychicznie panowie zazwyczaj po
          ciężkiej pracy leżą sobie i się relaksują przed tv. A kobieta po
          ciężkiej fizycznie czy psychicznie pracy wraca do domu i ma następną
          ciężką fizycznie i psychicznie pracę. Widzisz różnicę?
          • mijo81 Re: Lekarka biurwa 16.08.10, 23:04
            Jak chcecie być kurami domowymi to wasza sprawa. Skoro za cel
            stawiacie sobie dogadzanie facetowi obiadkami, praniem itd. to też
            wasza sprawa. Same sobie zakładacie ten kaganiec, więc nie oczekuj
            że będą was za to szanować.
            • easz Re: Lekarka biurwa 16.08.10, 23:22

              Jesteś jeszcze młody i nie jest dla Ciebie za późno. Taka nienawiść
              i pogarda, które wylewają się z Ciebie z każdym zdaniem na tym forum
              są naprawdę niepokojące, ich wzrastająca intensywność. Może zrób coś
              z tym? Ale raczej nie tutaj. Poważnie mówię.
              Z każdym razem, kiedy tu przychodzisz widzę, że jest coraz smętniej
              z tym, nie mówiąc już o tym, że się zafiksowałeś totalnie, bo już
              nawet nie jest na temat, nawet lekko.
              • mijo81 Re: Lekarka biurwa 17.08.10, 23:51
                easz napisała:

                >
                > Jesteś jeszcze młody i nie jest dla Ciebie za późno. Taka
                nienawiść
                > i pogarda, które wylewają się z Ciebie z każdym zdaniem na tym
                forum
                > są naprawdę niepokojące, ich wzrastająca intensywność. Może zrób
                coś
                > z tym? Ale raczej nie tutaj. Poważnie mówię.
                > Z każdym razem, kiedy tu przychodzisz widzę, że jest coraz
                smętniej
                > z tym, nie mówiąc już o tym, że się zafiksowałeś totalnie, bo już
                > nawet nie jest na temat, nawet lekko.
                >

                He he, wkręcasz się .... i to z łatwością :)
                • easz Miju, Ty się wkręciłeś, w niechęć do 18.08.10, 02:07

                  Ty się wkręcasz coraz dalej i mocniej w niechęć do feministek -
                  niechęć to delikatnie mówiąc. Uwierz cioci easz, że następny etap,
                  to niechęć do kobiet, a kolejny to niechęć do ludzi w ogóle (niechęć
                  do siebie rzecz jasna też, jako skutek/przyczyna).
                  Oczywiście niechęci delikatnie mówiąc.

                  Po co to?
                  • bene_gesserit Re: Miju, Ty się wkręciłeś, w niechęć do 18.08.10, 20:13
                    No, jesli chodzi o mizantropię, to ja mam stadium zaawansowane, a
                    jakos zyje, w dodatku jestem feministką.
                    • easz Re: Miju, Ty się wkręciłeś, w niechęć do 19.08.10, 00:56
                      bene_gesserit napisała:

                      > No, jesli chodzi o mizantropię, to ja mam stadium zaawansowane, a
                      > jakos zyje, w dodatku jestem feministką.

                      Ale to nie tak, nie chodziło mi o mizantropię, zresztą sądzę, że
                      jeśli tak masz, to jako sinusoidę prędzej..? Nie byłabyś na forum
                      itp.
                      Nie lubię używać tego słowa, dlatego zrobiłam unik, ale miałam na
                      myśli nienawiść.
            • berta-live Re: Lekarka biurwa 16.08.10, 23:27
              To nie jest kwestia tego, że same, tylko tego, że taka jest obiegowa opinia na
              temat miejsca kobiety w społeczeństwie. Dziecko jeszcze nie wie o co w tym
              świecie chodzi a już dowiaduje się pewnych prawd życiowych. I wyrasta w
              przekonaniu, że ziemia jest okrągła, po nocy przychodzi dzień, jak są ciemne
              chmury to będzie padać deszcz, że ludzie najpierw się rodzą potem umierają, że
              dzieci chodzą do szkoły a dorośli do pracy itp. I większość tego okazuje się być
              prawdą. Natomiast pośród tych prawdziwych informacji dostają się również inne
              prawdy objawione, takie jak istnienie boga, nieomylność papieża, wyższość
              mężczyzn nad kobietami, to, że rolą kobiety jest macierzyństwo i prace domowe a
              mężczyźni robią kariery i zarabiają pieniądze, plus cała masa innych mitów i
              zabobonów.

              Małe dziecko nie ma żadnych możliwości zweryfikowania tego co mu opowiadają
              rodzice, nauczyciele czy kumple z podwórka. Genetycznie jest uwarunkowane na to,
              żeby bezkrytycznie wierzyć swoim opiekunom i oczekiwać od nich dobrej woli.
              Zatem wszystko co usłyszy bierze za dogmat. A wtedy kiedy jest już w takim
              wieku, że ma możliwości weryfikacji tego wszystkiego to zazwyczaj nie ma ani
              chęci ani motywacji, żeby się nad tym zastanawiać tylko bierze życie takim jakie
              wydaje mu się, że ono jest. Bo tak jest prościej. Stąd tak ciężko jest
              wykorzenić wszelkie mity, wprowadzić nowy ład i na nowo poukładać sobie
              światopogląd.
              • shlomo12 [...] 17.08.10, 00:02
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • berta-live Re: urojone cierpiętnctwo polskich kobiet 17.08.10, 00:12
                  I tak sobie przeciętny polski mężczyzna wyobraża prace domowe. Skoro to takie
                  lajtowe, to czemu faceci się za to nie biorą?
                  • bene_gesserit Re: urojone cierpiętnctwo polskich kobiet 17.08.10, 00:16
                    Po co karmisz kogos, kto zamiast 'kobieta' pisze 'samica', poza tym
                    sadzi tak niestworzone i nienawistne androny?
                • maly_zlosliwiec Re: urojone cierpiętnctwo polskich kobiet 17.08.10, 05:19
                  A ja chętnie podyskutuję z gościem który ma problemy z wyobraźnią.
                  Czy ta ilość prania to dla brudasa - singla ?
                  Bo według tej genialnej teorii już mamy trzy osoby w rodzinie.
                  No to jak ?
                  A co z paszą dla samicy, samca i młodego ?
                  I najlepsze pytanie od koleżanki - dlaczego faceci tego nie robią skoro to taki pikuś ?
                  A co jeśli supermarket jest oddalony o pół godziny drogi ?
                  Dwa razy w tygodiu - minimum dwie godziny.
                  Zaiste geniusz się objawił. Rozumiem że Twoja mama nadal wykonuje te czynności za Ciebie bo wolontariuszki uciekły ?
                  • bene_gesserit Re: urojone cierpiętnctwo polskich kobiet 17.08.10, 10:55
                    A to proszeciebardzo, ale wrzuc sobie najpierw w przegladarke forum
                    jeden z jego ulubionych nickow - zyziozyzio, zebys miala lepsze
                    pojecie nt trolla, ktorego karmisz.
                    • maly_zlosliwiec Re: urojone cierpiętnctwo polskich kobiet 17.08.10, 14:01
                      I tu wyszło moje frajerstwo. Czytałam pana " wiele ksywek" na forach o nauce i
                      podobnych. Trzymałam się z daleka. I co ?
                      W sumie sama zaczepiłam.
                      • bene_gesserit Re: urojone cierpiętnctwo polskich kobiet 17.08.10, 14:07
                        w sumie po to on zmienia nicki, a ty tu jstes nowa, zdaje sie.
                        Witamy :) I prosimy nie karmic trolli. PS vargtimmen to tez troll :)
                        • maly_zlosliwiec Re: urojone cierpiętnctwo polskich kobiet 17.08.10, 14:49
                          Dziękuję za powitanie. Ale rzeczywiście nowa bo podczytywanie się nie liczy.
                          Pozdrawiam.
              • mijo81 Re: Lekarka biurwa 17.08.10, 23:54
                berta-live napisała:

                > To nie jest kwestia tego, że same, tylko tego, że taka jest
                obiegowa opinia na
                > temat miejsca kobiety w społeczeństwie. Dziecko jeszcze nie wie o
                co w tym
                > świecie chodzi a już dowiaduje się pewnych prawd życiowych. I
                wyrasta w
                > przekonaniu, że ziemia jest okrągła, po nocy przychodzi dzień, jak
                są ciemne
                > chmury to będzie padać deszcz, że ludzie najpierw się rodzą potem
                umierają, że
                > dzieci chodzą do szkoły a dorośli do pracy itp. I większość tego
                okazuje się by
                > ć
                > prawdą. Natomiast pośród tych prawdziwych informacji dostają się
                również inne
                > prawdy objawione, takie jak istnienie boga, nieomylność papieża,
                wyższość
                > mężczyzn nad kobietami, to, że rolą kobiety jest macierzyństwo i
                prace domowe a
                > mężczyźni robią kariery i zarabiają pieniądze, plus cała masa
                innych mitów i
                > zabobonów.
                >
                > Małe dziecko nie ma żadnych możliwości zweryfikowania tego co mu
                opowiadają
                > rodzice, nauczyciele czy kumple z podwórka. Genetycznie jest
                uwarunkowane na to
                > ,
                > żeby bezkrytycznie wierzyć swoim opiekunom i oczekiwać od nich
                dobrej woli.
                > Zatem wszystko co usłyszy bierze za dogmat. A wtedy kiedy jest już
                w takim
                > wieku, że ma możliwości weryfikacji tego wszystkiego to zazwyczaj
                nie ma ani
                > chęci ani motywacji, żeby się nad tym zastanawiać tylko bierze
                życie takim jaki
                > e
                > wydaje mu się, że ono jest. Bo tak jest prościej. Stąd tak ciężko
                jest
                > wykorzenić wszelkie mity, wprowadzić nowy ład i na nowo poukładać
                sobie
                > światopogląd.

                To oznacza że kobiety nawet w wieku 30 lat mają rozum dziecka.
                • berta-live Re: Lekarka biurwa 18.08.10, 00:37
                  > To oznacza że kobiety nawet w wieku 30 lat mają rozum dziecka.

                  Nie, to oznacza, że wszyscy bez względu na wiek i płec mają rozum dziecka.
                  • mijo81 Re: Lekarka biurwa 18.08.10, 19:58
                    No i własnie nie ma się co dziwić że wszyscy mają mas idiotki skoro
                    traktujecie innych jak głupie dzieci.
                    Mundralińskie się znalazły.
                    • bene_gesserit Re: Lekarka biurwa 18.08.10, 20:14
                      Znalazly sie i juz sie nie zgubią. Bój się.
          • berta-live Re: Lekarka biurwa 16.08.10, 23:45
            A ja jednak myślę, że jest to kwestia mentalności i stereotypów. Nie da się
            ukryć, że wszystkie profesje z wyższej półki wiążą się z na tyle dobrymi
            zarobkami, że nie ma żadnych przeszkód w zatrudnieniu pomocy domowej. I nawet
            jak tylko mąż ma tego typu pracę to żona jest panią domu a nie kurą domową
            harującą na dwóch etatach.

            Po prostu kobieta, która chce zrobić karierę musi mieć ze 3 razy tyle
            predyspozycji co ma mężczyzna:

            Po pierwsze musi być przedsiębiorcza, operatywna, wydolna, zorganizowana, cwana,
            bezwzględna w osiąganiu celów, zorientowana na sukces, dyplomatyczna, odporna
            psychicznie, itp. W końcu w wyścigu szczurów bierze udział.

            Po drugie musi umieć przezwyciężyć osobiste stereotypy i lenistwo. Nie może dać
            się omamić gadkom, że kobieta nie da rady, że po co się tak zaharowywać jak
            wystarczy dobrze wyjść za mąż, po co ten nonkonformizm skoro świata i tak nie
            zmieni, itp.

            A po trzecie musi zawalczyć ze światem, który też myśli stereotypami. Ze
            światem, gdzie karty rozdawane są na spotkaniach przy wódce, nierzadko w męskim
            środowisku w otoczeniu pań lekkich obyczajów, w środowisku, gdzie żony bogatych
            panów będą się starały robić jej czarny PR i podkładać świnie w obawie przed
            kradzieżą męża żywiciela. Gdzie każda wpadka będzie oprócz klasycznej krytyki
            wywoływała gadki w stylu czego się można było spodziewać po babie przy skalpelu,
            za sterami, za kierownicą, na budowie itp.
            • shlomo12 Re: Lekarka biurwa 17.08.10, 00:07
              ...... czyli jak sobie szara feministyczna myszka wyobraża życie
              polskich "wyższych sfer" czyli "polskiej jelity"
              • kadanka Re: Lekarka biurwa 17.08.10, 00:27
                czyli jak sobie psychiczny szczurek wyobraza feministke...
              • maly_zlosliwiec Re: Lekarka biurwa 17.08.10, 05:28
                Genialne. Ale tak to czasami wygląda w tych wyższych sferach.
                Pisałam kiedyś już o moich rodzicach. Obydwoje robili kariery i jednocześnie obydwoje zajmowali się domem i dziećmi.
                (Co ciekawe w moim otoczeniu prawie wszyscy faceci umieją gotować.)
                Obydwoje dzięki takiej współpracy mają dobre emerytury.
                Nie wspominam już o banałach typu budowanie domu czy ogród.
                Jeśli facet nie ma pojęcia jak wygląda prawdziwy dom od zaplecza to nie mamy o czym mówić.

                • shlomo12 [...] 17.08.10, 06:08
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • maly_zlosliwiec Re: Normalnosc 17.08.10, 06:19
                    Wiedziałam że jesteś po "mojej" stronie Atlantyku. Skoro znasz życie to skąd
                    taka złośliwość w stosunku do innych ?
                    • shlomo12 Re: Normalnosc 17.08.10, 07:11
                      Cenię prawdę. A prawda może być niewygodna dla "politycznie poprawnych" i
                      zindoktrynowanych.
                      • kozak.damski Wtrace sie 17.08.10, 10:06
                        szlomo ma czworo albo piecioro dzieci, zaleznie od wersji,plec jego
                        dzieci ulega zmianie, zaleznie od wersji, natomiast ich wiek
                        utrzymuje sie od kilku lat na tym samym poziomie.Dodam jeszcze, ze
                        jest on posiadaczem 50-centymetrowego penisa.
                  • winniepooh Re: Normalnosc 17.08.10, 15:44
                    shlomo12 napisał:

                    > Tak sę sklada, że wiem coś o życiu w normanej, szczęsliwej rodzinie,
                    > Ja i moja żona Asia mamy czworo dzieci w wieku od 2 do 8 lat.
                    > Moj żona nie musi pracować, gdyż to ja utrzymuję rozdzinę.

                    pomyślałeś, co twoje stadło zrobi kiedy kopniesz w kalendarz?
                    Asia może znalazłaby sobie jakiegoś "opiekuna", ale z taką gromadą drobiazgu...
                    • berta-live Re: Normalnosc 17.08.10, 16:51
                      > pomyślałeś, co twoje stadło zrobi kiedy kopniesz w kalendarz?
                      > Asia może znalazłaby sobie jakiegoś "opiekuna", ale z taką gromadą drobiazgu...

                      Jakiego drobiazgu? Te najstarsze są płci żeńskiej. A Zyzio kiedyś przypomniał,
                      że sama Maryja urodziła Jezusa w wieku 12 lat, więc bóg nie ma nic przeciwko
                      małżeństwom 12-latek. A jak bóg nie ma to i żaden chrześcijanin mieć nie może.
                      Zatem córki Zyzia wyjdą za mąż uwalniając tym samym matkę od balastu
                      macierzyństwa. A, że amatorów młodego ciała nie brakuje, więc i z wydaniem cór
                      za mąż kłopotów być nie powinno.
                    • sabinac-0 Re: Normalnosc 17.08.10, 22:48
                      Ciekawe, ze rok temu dzieci tez mialy od 2 do 8 lat.
    • hamerykanka Re: Kobiety do skalpela 20.08.10, 12:28
      Jestem tu gosciem ale sie wtrace:)
      W latach 90 zdawalam mature i wybieralam sie na studia. Niestety,
      wymagany byl papierek od psychologa, ktory mial nam pomoc wybrac
      przyszle studia i zawod. Kiedy wyznalam, ze zamierzam zdawac na
      weterynarie, pani ok 50-ki zrobila wielkie oczy i powiedziala z
      pretensja w glosie:ale, dziecko drogie, jak ty bedziesz te byki
      kastrowac!.
      No tak. Przeciez byka tez trzeba obezwladnic, najlepiej chwytajac za
      rogi i przewracajac na ziemie, a potem te jadra chyba odgryzc...
      Koniec koncow, dostalam opinie negatywna. Bo mala blondynka sie nie
      nadaje do takiej pracy...
      Swoja droga, na kierunek dostaly sie glownie osoby ktore mialy
      weterynarzy w rodzinie. Kiedy czekalam na swoja kolej na egzamin, ze
      schodow schodzil chlopaczek, ktory glosno sie chwalil tatusiowi ze
      pan x z komisji przekazuje mu pozdrowienia...Podejrzewam ze na
      chirurgii jest podobnie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja