Co to NIE jest feminizm?

16.08.10, 00:46

Świetnie się złożyło z tym wątkiem o ludowym dyskursie anty, bo coś
deczko obok mam na tapecie.

Wciąż zakładane są tutaj wątki z pytaniami co to jest feminizm? czym
się to je - czasem z durnym podtekstem i gotowymi nibyodpowiedziami
podszytymi agresja, czasem - rzadziej - nie a całkiem sensowne
zapytania i nawet autorefleksje się pojawiają (szczerze, to nie
pamiętam, ale powiedzmy).

Czy widzieliście ten klip? -
dlaczego... Parę dni temu ktoś mnie
zastrzelił tekstem, że 'jaki to feministyczny obrazek!'

No właśnie - feministyczny?? Ew. feminizujący?
Imo feminizm to nie wqrw na faceta, że jest takiśmaki nie taki jak
chcemy, albo że go nie rozumiemy, czy on nas itp. i że to dupek, i
że każdy facet blablabla - oczywista oczywistość. Za to znów się
potwierdza, że to jedna z podstaw tzw. feminizmu ludowego i wiecznie
żywa (?)
Dlaczego tak, skąd, jak?

I czym jeszcze nie jest feminizm?
    • mijo81 Re: Co to NIE jest feminizm? 16.08.10, 00:51
      Feminizm to napewno nie zdrowy rozsądek
      • sabinac-0 Re: Co to NIE jest feminizm? 16.08.10, 13:03

        mijo81 napisał:

        > Feminizm to napewno nie zdrowy rozsądek

        Tak sobie pisnales czy zamierzasz te teze jakos uzasadnic?
    • bene_gesserit Re: Co to NIE jest feminizm? 16.08.10, 01:12
      Imho najlepiej sie sprawdzaja ogolne definicje, w rodzaju 'prawo do
      sprawiedliwosci spolecznej i wyboru dla kobiet plus rowna wartosc
      roznic miedzy m i k'. Bo granice pojęcia są rozmyte dlatego, ze w
      dookreslaniu, jak ma sie to prawo i wartosci realizowac, potrzebne
      jest odniesienie do konkretnej grupy - narodowej, etnicznej, danego
      srodowiska, kultury i czasow itd. To sie oczywiscie gdzies tam w
      wiekszosci spotyka, ale nie wszystko i nie zawsze. W takiej
      sytuacji trudno o ostre granice.


      Raczej nalezaloby sie dopytac zachwyconego feminizmem klipu, co
      takiego feministycznego w nim widzi.
      • easz Re: Co to NIE jest feminizm? 16.08.10, 01:22

        Kiedy to wiem, co zachwycona a raczej z mieszanymi uczuciami, w
        każdym razie ona zobaczyła.
        Myślałam, że to będzie taki zabawny wyliczankowy wąt;)

        > To sie oczywiscie gdzies tam w wiekszosci spotyka, ale nie
        wszystko i nie zawsze.

        Myślę, że docelowo i w marzeniach, to się spotyka w jednym punkcie
        wszystko wreszcie:)

        > W takiej sytuacji trudno o ostre granice.

        Ostre granice, czyli kategoryczność, to kiepska sprawa, więc
        dobrze, kiedy ich nie ma, wystarczy tylko nauczyć się to doceniać, a
        nie tak "zabawnie" sobie ciągle samozaprzeczać jak to opisałaś w
        tamtym wątku.
        • bene_gesserit Re: Co to NIE jest feminizm? 16.08.10, 11:40
          easz napisała:

          >
          > Kiedy to wiem, co zachwycona a raczej z mieszanymi uczuciami, w
          > każdym razie ona zobaczyła.
          > Myślałam, że to będzie taki zabawny wyliczankowy wąt;)

          A. Ahaa. To w takim razie ludowo nie sa feministyczne stereotypowo
          kobiece specjalnosci, czyli swietne gotowanie, piekne wnętrz
          urządzanie i ładne wyglądanie. Te trzy rzeczy wymieniali zdumieni
          że ależ przecież, kiedy ujawnialam, ze jestem feministką.

          > Myślę, że docelowo i w marzeniach, to się spotyka w jednym
          punkcie
          > wszystko wreszcie:)

          Mysle, ze nawet w marzeniach to nei jest mozliwe. Prawica bedzie
          ciagnac w swoja strone, lewica w swoja, wierzacy nie zawalczą o
          prawo do aborcji itd.
          Co oczywiscie nie oznacza, ze nie ma postulatow, z ktorymi
          wiekszosc sie nie zgodzi - rowna placa za rowna prace,
          bezpieczenstwo kobiet, zdrowie, prawa emerytalne, sprawy
          okolomacierzynskie, wieksza reprezentacja kobiet publicznie,
          aktywizacja zawodowa. Imho to bardzo duzo.

          > Ostre granice, czyli kategoryczność, to kiepska sprawa,
          więc
          > dobrze, kiedy ich nie ma, wystarczy tylko nauczyć się to
          doceniać, a
          > nie tak "zabawnie" sobie ciągle samozaprzeczać jak to opisałaś w
          > tamtym wątku.

          Tak zabawnie zaprzeczaja sobie tylko ci, ktorzy nic o feminizmie
          nie wiedzą albo naczytali sie Wiki, dwoch artykulow z WP i poltora
          felietonu Srody.
    • corgan1 Re: Co to NIE jest feminizm? 16.08.10, 01:27
      > Czy widzieliście ten klip?

      Widzieliście. Jakoś nie przepadam z Bijonse ale ww. utwór mi się podoba
      szczególnie w wersji zremiksowanej.

      > Parę dni temu ktoś mnie zastrzelił tekstem, że 'jaki to
      > feministyczny obrazek!'

      coooo????? Co w nim feministycznego? Podlewanie konewką na obcasach? :)

      Już chyba ten teledysk jest o niebo feministyczny:

      Pink "Stupid Girl"
      www.youtube.com/watch?v=4wSyhXCPh5M&feature=related
      gdzie na końcu dobro zwycięża czyli dziewczynka zamiast iść drogą powiększania
      piersi, machania d..pą czy żygania w kiblu w celu trzymania diety wybiera piłkę
      do footballu i naukę.
      • easz Re: Co to NIE jest feminizm? 16.08.10, 01:53

        Ja wiem o co chodziło tej osobie, ale to i tak NIE jest feminizm,
        sam feminizm, czy jak zwał.

        Klip lubię/nie lubię, tak jak l/n-l niektóre rzeczy Atwood, czy
        Lessing, Drogę do szczęścia itp.

        Pink jest w ogóle 'bardziej', ale nie w tym rzecz, bo u nich i tak
        jest z tym inaczej, więc możemy sobie gdybać kto jest niby bardziej.
        • bene_gesserit Re: Co to NIE jest feminizm? 16.08.10, 11:43
          Obejrzalam do polowy, bo to nudne jest, ale moze feministycznosc
          polega na tym, ze ona tak wszystko se sama robi - sama se garnek
          zepsuje, sama se go zreperuje, samochod sama naprawi, kwiatki
          podleje itd. I to wszystko na taaaakich obcasach.
        • winniepooh Re: Co to NIE jest feminizm? 21.08.10, 11:34
          > Klip lubię/nie lubię, tak jak l/n-l niektóre rzeczy Atwood, czy
          > Lessing, Drogę do szczęścia itp.
          >

          co atwood, czy lessing?
          mogłabyć dookreślić, please...

          axelsson (ta szwedka) czytałaś coś?
      • ritsuko Re: Co to NIE jest feminizm? 21.08.10, 10:50
        corgan1 napisał:

        > Pink "Stupid Girl"
        (...) czy żygania w kiblu w celu trzymania diety wybiera piłk

        Wyjątkowo wkurzający fragment podtrzymujący stereotyp, że ED to nie choroby, a
        kaprys rozwydrzonych małolatek, które chcą być szczupłe, bo to im narzuca
        społeczeństwo
        • pavvka Re: Co to NIE jest feminizm? 23.08.10, 07:15
          ritsuko napisała:

          > corgan1 napisał:
          >
          > > Pink "Stupid Girl"
          > (...) czy żygania w kiblu w celu trzymania diety wybiera piłk
          >
          > Wyjątkowo wkurzający fragment podtrzymujący stereotyp, że ED to
          nie choroby, a
          > kaprys rozwydrzonych małolatek, które chcą być szczupłe, bo to im
          narzuca
          > społeczeństwo

          Ale przecież ED są kulturowo uwarunkowane. Nie występują w
          kulturach, które nie kładą nacisku na szczupłość.
          • ritsuko Re: Co to NIE jest feminizm? 23.08.10, 13:25
            Tak? Jesteś tego w 100% pewna? Uwzględniając masę innych czynników
            dla których nie ma szans na akurat skupienie na jedzeniu w danej
            kulturze? A może to nie do końca o szczupłość chodzi, ale np. o brak
            kobiecych atrybutów i chęć powrotu do beztroski dzieciństwa? Albo już
            pomijając przemyślenia po prostu objaw innych zaburzeń, albo efekt
            dysfunkcyjności rodziny itd. Bo wiesz, ale jak się zastanowić, to ja
            też nie widzę depresji, zaburzeń osobowości, itd. w niektórych
            kulturach. Nie występują?
            Znasz osobiście choć jedną chorą na anoreksję lub bulimię osobę?
            • pavvka Re: Co to NIE jest feminizm? 23.08.10, 13:56
              ED są szczególnym zestawem problemów psychicznych. Oczywiście, że
              tego typu problemy występują w różnych kulturach, ale ten konkretny
              zestaw objawów jest specyficzny dla kultury szeroko pojętego Zachodu.
              • ritsuko Re: Co to NIE jest feminizm? 23.08.10, 14:23
                Tyle, że ja jak zawsze, kiedy wypływają jakieś wnioski zastanawiam
                się co jest przyczyną, a co skutkiem. Bo ok, kultura zachodnia to
                kult szczupłego, zadbanego ciała, ale też konsumpcjonizm, inne
                podejście do jedzenia itd. Ciężko w końcu znaleźć bulimiczkę w kraju,
                gdzie z jedzeniem jest problem, albo posiłki są formą rytuału. A z
                drugiej strony też problemy są inne i role społeczne inaczej
                rozłożone- w kulturze zachodniej ludzie rzadziej żyją w
                społecznościach, za wsparcie- specjalistów- się płaci.
                W każdym razie denerwuje mnie podejście do ED jak do fanaberii, bo
                fanaberią nie jest. Znam i znałam wiele dziewczyn ( i nie tylko
                dziewczyn) z tym problemem. Sama miałam ten problem. I nie znam ani
                jednej osoby, dla której problemem byłby sam wygląd, a nie była to
                forma odreagowania czegoś innego- droga do pokazania, że jest coś
                innego nie tak w ich życiu. A ludzie nie mają tej świadomości, nawet
                rodziny osób chorych nie zdają sobie sprawy czym są zaburzenia
                łaknienia, bagatelizują je. A całkowitą normą jest myślenie, że to są
                choroby "na życzenie"
                Zresztą denerwują mnie wszystkie stereotypy dotyczące chorób
                psychicznych :). Że jak chory psychicznie to musi biegać z nożem po
                osiedlu (podtrzymywane przez specyficzne przepisy dot. przymusowego
                leczenia), że depresja to tylko wyolbrzymiony dół itd.
                • ritsuko Re: Co to NIE jest feminizm? 23.08.10, 14:25
                  P.S. przypomniało mi się jeszcze, że jest jakieś plemię, gdzie kobiety
                  przejadają się (przepijają mlekiem), dopóki nie zwymiotują, bo im
                  kobieta większa- tym piękniejsza. Mamy ten plus, że coraz częściej
                  podnosi się temat samoakceptacji. Bo otoczenie otoczeniem, ale
                  wypracowanie sobie podejścia- jestem ok, niezależnie jak wyglądam to
                  coś bardzo dobrego
                • pavvka Re: Co to NIE jest feminizm? 23.08.10, 14:47
                  A gdzie ja twierdziłem, że to jest fanaberia?
                  • ritsuko Re: Co to NIE jest feminizm? 23.08.10, 14:56
                    Nie no nie, tylko to o teledysku Pink było dalej :). Że IMHO to on
                    utrwala wizerunek ED jako fanaberii, że jest to choroba na życzenie,
                    choroba "głupich dziewczyn", które chcą być cool, trendy i fajne.
                    • pavvka Re: Co to NIE jest feminizm? 23.08.10, 16:14
                      Ale patrząc na to szerzej, ED są w jakimś sensie negatywną
                      konsekwencją poddawania się presji społecznej i w tym sensie pasuje
                      do innych scen w clipie. Możesz też powiedzieć, że scena z
                      samochodem to wyśmiewanie się z ofiar wypadków drogowych, a ta z
                      myjnią obraża dziewczyny zmuszane do pracy w seksbiznesie. IMO nie
                      to artystka chciała przez to powiedzieć.
    • triss_merigold6 Re: Co to NIE jest feminizm? 16.08.10, 13:25
      Nie, to żale jakiegoś wystylizowanego garkotłuka.
    • pavvka Re: Co to NIE jest feminizm? 17.08.10, 10:14
      A

      tu Beyonce mówi
      czym jest dla niej feminizm
    • zygfrytt Re: Co to NIE jest feminizm? 21.08.10, 14:45
      ktos tu napisał ze feminizm to: rowna wartosc roznic miedzy m i k. A ja
      sie pytam kto ustala która roznica jest bardziej a która mniej równa? Takie
      sprawy weryfikuje rynek lub pracodawca, efekty.
      • bene_gesserit Re: Co to NIE jest feminizm? 21.08.10, 14:50
        Nieprawda - takie sprawy reguluje tez prawo lub powszechnie
        przyjeta obyczajowosc, wedle ktorej to matka idzie na wychowawczy
        lub na chorobowe, kiedy ktorys z maluchow sie przeziebi - wiec juz
        na starcie jest dla pracodawcy mniej atrakcyjnym pracownikiem.
        • zygfrytt Re: Co to NIE jest feminizm? 21.08.10, 15:25
          nawet z wysterylizowanej kobiety nikt nie zrobi lepszego pracownika.
          facet nawet jak by dzieci rodził i tak by wiecej zarabiał bo więcej by zrobił.
          • bene_gesserit Re: Co to NIE jest feminizm? 21.08.10, 16:01
            He he he. To teraz powolaj sie na wyniki odpowiednich badan albo
            inny obiektywizujący dowod, bo samo twoje 'bo tak' zamiast
            argumentu zabrzmialo strasznie podwórkowo i dziewczyńsko.
            • zygfrytt Re: Co to NIE jest feminizm? 21.08.10, 16:28
              kobiety maja ten atut ze pomagają rozładowywać męskie napięcie seksualne co daje
              im lepsze możliwości zatrudnienia, awansu, bonusów. Nie ma co zwalac na to ze
              kobiety maja macice, bo to braki w mózgu sa glowna przyczyną.
              • bene_gesserit Re: Co to NIE jest feminizm? 21.08.10, 16:31
                Mamusia szanownego pana tez pomagala rozladowac napięcie seksualne?
                Komu, zapytam z ciekawosci? Jesli zas chodzi o braki w jej mozgu -
                coż, pewnie ty wiesz o tym więcej.
    • ritsuko Re: Co to NIE jest feminizm? 21.08.10, 17:01
      Gdyby wielkość mózgu przekładała się na jakość, Twoim szefem byłby słoń :).
      Różnice w budowie są i to oczywiste, co przekłada się na pewne zdolności, jak
      najbardziej, natomiast w zależności od tego w jakiej branży ktoś pracuje- czasem
      są bardziej potrzebne zdolności statystycznie częściej występujące u mężczyzn, a
      winnych- u kobiet. Co nie przeszkadza wcale temu by niejedna kobieta ograła
      przeciętnego gościa w szachy czy brydża :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja