Moja córka ma dziś 17 lat

IP: 195.92.39.* 25.03.04, 15:42
Kiedy dowiedziałem sie że moja żona jest w ciązy przeraziłem się. Nie
mielismy mieszkania.Wynajmowalismy stancję. Nie mielismy
układów.Pochodzilismy z biednych rodzin, które czekały, że my ich
wesprzemy.Byłem ciężko chory na płuca, znalazłem sie w szpitalu. Przeleżałem
tam kilka miesięcy. Po powrocie leczyłem sie kilka lat. Zarabiałem kiepsko.
Żona była bardzo słaba. Wyniki były kiepskie. Chciałem śmierci tego dziecka.
Najlepiej samoistnego poronienia a jesli nie to aby własnie żona podjęła
decyzję za mnie o usunięciu tej ciąży. Rozmawialiśmy długo. Uznalismy że nie
możemy tego zrobić.Dzisiaj kiedy patrzę na córkę nie mieści mi sie w głowie,
że choć przez chwilę mogłem życzyć jej śmierci. Byłem w tamtym momencie
cholernym egoistą żyjącym teraźniejszością.Chcielismy mieć jeszcze jedno
dziecko. Troje umarło.Myślę że kiedy bedę umierał najbardziej bedzie mi żal
rozstać sie własnie z moja córką. Nigdy jej tego nie powiedziałem i nie
powiem. Choc może powinienem ją prosić o wybaczenie.
    • Gość: Monika Re: Moja córka ma dziś 17 lat IP: *.chello.pl 25.03.04, 15:52
      Ja nie wiem czy ta historia wzruszy te twarde feministki, które nagminnie
      mordują swoje nienarodzone dzieci i namawiają wszystkie kobiety do tego samego.

      Z pewnością kilka ci odpisze ze popełniłeś bład, zona powinna się wyskrobać i
      tyle.

      Takiej odpowiedzi oczekiwałeś ?

      PS. Tym razem udało mi się uprzedzić złego wilka. Dlaczego ma za mnie odwalać
      czarną robotę ?
      • tad9 Re: Moja córka ma dziś 17 lat 25.03.04, 16:26
        Gość portalu: Monika napisał(a):

        > Ja nie wiem czy ta historia wzruszy te twarde feministki, które nagminnie
        > mordują swoje nienarodzone dzieci i namawiają wszystkie kobiety do tego
        samego.

        Ja za to wiem, że nie wzruszy.
        • Gość: marysia Re: Moja córka ma dziś 17 lat IP: *.dialup.mindspring.com 25.03.04, 16:43

          tad9 napisał:

          > Gość portalu: Monika napisał(a):
          >
          > > Ja nie wiem czy ta historia wzruszy te twarde feministki, które nagminnie
          >
          > > mordują swoje nienarodzone dzieci i namawiają wszystkie kobiety do tego
          > samego.
          >
          > Ja za to wiem, że nie wzruszy.


          Mnie wzruszyla, uwilbiam takie lzawe historie, tym bardziej, ze jestem ta
          niewyskrobana corka...
          • tad9 Re: Moja córka ma dziś 17 lat 25.03.04, 16:51
            Gość portalu: marysia napisał(a):


            >
            > Mnie wzruszyla, uwilbiam takie lzawe historie, tym bardziej, ze jestem ta
            > niewyskrobana corka...

            Ale wtedy gdy miałaś byś skrobana byłaś tylko co najwyżej zwierzęciem z gatunku
            homo-sapiens, a nie człowiekiem.
            • Gość: linda Re: Moja córka ma dziś 17 lat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.04, 16:55
              Tak, rozumiem Cię, ja nigdy bym nie wybaczyła moim
              starszym , gdyby *wtedy* rozważali użycie prezerwatywy.
              • Gość: linda miało być pod postem ojca nt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.04, 16:56
            • Gość: marysia Re: Moja córka ma dziś 17 lat IP: *.dialup.mindspring.com 25.03.04, 17:13

              tad9 napisał:

              > Gość portalu: marysia napisał(a):
              >
              >
              > >
              > > Mnie wzruszyla, uwilbiam takie lzawe historie, tym bardziej, ze jestem ta
              > > niewyskrobana corka...
              >
              > Ale wtedy gdy miałaś byś skrobana byłaś tylko co najwyżej zwierzęciem z
              gatunku
              >
              > homo-sapiens, a nie człowiekiem.



              Uwielbiam sobie wyobrazac, co by to bylo, gdyby mnie nie bylo. W ogole mnie to
              nie przraza. Wiem, ze i tak bym byla, na chcenie "bycia" nie ma rady, nie w tym
              ciele, to w innym...aborcja to "tylko" przesuniecie w czasie...Dusza zawsze
              znajdzie sobie jakies cialo...aborcji jako srodka antykoncepcyjnego nie
              popieram, ale moze sie okazac (aborcja) niezla lekcja dla rodzicow...czesto
              dziecko poswieca siebie i zycie w tym konkretnym ciele z milosci do rodzicow,
              jezeli nie dostrzega sie wyzszego planu naszego zycia, to nie znaczy, ze on
              (plan) nie istnieje, niektorzy dostrzegaja, a nawet doswiadczaja...Dbajmy o
              siebie, szanujmy i kochajmy sie, ale nie popadajmy w rozpacz, na zycie nie ma
              rady, ono bedzie istnialo zawsze, a Ty Tad9 masz stara dusze, odrabiasz zadanie
              domowe sumiennie, ale nie przegnij, bo bedziesz musial powtarzac klase.
              • tad9 Re: Moja córka ma dziś 17 lat 25.03.04, 19:08
                Gość portalu: marysia napisał(a):

                a Ty Tad9 masz stara dusze, odrabiasz zadanie
                >
                > domowe sumiennie, ale nie przegnij, bo bedziesz musial powtarzac klase.


                Proszę o więcej szczegółów.
        • Gość: Monika Re: Moja córka ma dziś 17 lat IP: *.chello.pl 25.03.04, 16:52
          tad9 napisał:


          > Ja za to wiem, że nie wzruszy.

          Zaraz się zjawi zły wilk i ci przytaknie. Tekst będzie taki.

          "Miałem własnie to napisać, tylko Tad mnie uprzedził"

          znam ten sceanrusz na pamięć. Chłopcy/Panowie wymyślcie coś nowego, bo
          zaczynacie się kręcić w kółko.
      • Gość: kohol Re: Moja córka ma dziś 17 lat IP: *.crowley.pl 25.03.04, 16:40
        Gość portalu: Monika napisał(a):

        > Ja nie wiem czy ta historia wzruszy te twarde feministki, które nagminnie
        > mordują swoje nienarodzone dzieci i namawiają wszystkie kobiety do tego
        samego.

        Hm. Też nie wiem.
        W zasadzie nie znam żadnej takiej.
      • pinup Re: Moja córka ma dziś 17 lat 07.04.04, 07:57
        > Ja nie wiem czy ta historia wzruszy te twarde feministki, które nagminnie
        > mordują swoje nienarodzone dzieci i namawiają wszystkie kobiety do tego
        samego.
        święte słowa. już się nie mogę doczekać kiedy znowu będę w ciąży, bo jeszcze
        się w tym roku ani razu nie skrobałam;(
    • Gość: ggigus Re: Moja córka ma dziś 17 lat IP: *.dip.t-dialin.net 26.03.04, 22:40
      Mozna by naklonic do zwierzen jakiegos ojca siedmenastolatki, ktory przed
      siedmesnastoma laty tez rozmyslal o... - a niech wam profajlfowcy bedzie -
      usunieciu dziecka poczetego, zabiciu dziecka poczetego. I teraz ten ojciec ma
      starszne klopoty z corka, np. narkotyki, kradzieze, napady na banki i szkolne
      kolezanki. I teaz ojciec gorzko rozmysla ( bo jest zgnilym materialosto-
      ateista), czy postapil slusznie.
      Troche wyszedl hardcore, no coz.
      Ale to taki sam kicz, jak wyznania ojca, chcacego prosic o wybaczenie swa
      corke, ze sie kiedys wahal.
      • Gość: aspasia Re: Moja córka ma dziś 17 lat IP: *.opus.chelm.pl / 212.244.255.* 26.03.04, 23:36
        > Troche wyszedl hardcore, no coz.

        zdecydowanie jednak hardcore :)
        wydaje mi się, byc może naiwnie, że po prostu ów ojciec cieszy się z tego, że
        podjął słuszną wg niego decyzję, myślę, że należy się cieszyć wraz z nim,
        postanowili ze swoja żoną nie dokonywać aborcji, postanowili, że jest ciężko,
        ale spróbują dać sobie radę - udało się to im, i z tego należy się cieszyć;
        "straszne kłopoty z córką" nie były najszczęśliwszym przykładem zwłaszcza
        zważywszy na to, że nie da sie przewidziec jaki ktos bedzie w przyszlosci
        co innego np. poczęcie z gwałtu, tu wiadomo od razu, ze skrzywdzono kobietę
        (gwałt) i, chyba że ona sama podejmie inną decyzję, nie należy jej zmuszac do
        dzwigania jeszcze konsekwencji tej krzywdy (czyli wychowywania dziecka, którego
        ona nie chce, w dodatku posiadajacego geny gwałciciela)

        w ramach uściślenia - generalnie jestem za prawem kobiety do wyboru, gdyz
        uważam, że ważniejszy jest już ukształtowany, świadomy człowiek, niż "człowiek
        w potencji", zdecydowanie jednak jestem przeciwna traktowaniu aborcji
        jako "zabiegu kosmetycznego"
        • Gość: ggigus Re: Moja córka ma dziś 17 lat IP: *.dip.t-dialin.net 27.03.04, 02:13
          Zapowiadalam hardcore.
          Ale chodzi mi o to, ze w ten sam -brutalny- sposob mozna argumentowac za
          aborcja, jesli komus macierzynstwo czy ojcostwo przysparza wielu klopotow. Dla
          mnie to jest brutalny sposob, jesli ktos pisze - kiedys chcialem moja corke
          zabic, a teraz jestem szczesliwy. Brutalny dlatego, ze nigdy nie znamy
          ostatecznych wynikow naszych wyborow. Rownie dobrze mozna zamiescici glosy
          odwaznych, ktorzy sie przyznaja do tego, ze decyzja o abrocji ulatwila im
          zycie. Po prostu. I ja ciesze sie, ze ojciec - autor postu jest zadowolowny i
          jak przypuszczam, jego glos jest glosem w dyskusji o abrocji. Wiec dlaczegoz by
          nie wysluchac drugiej strony? Albo pofantazjowac?
          • Gość: jurek Re: Moja córka ma dziś 17 lat IP: *.dyn.optonline.net 27.03.04, 03:20

            Wydaje mi sie,ze tutaj problem nie polega na tym,ze
            owa corka jest dla ojca jej przyczyna radosci w sensie
            tym,ze jest clowiekiem normalnym i to bardzo go cieszy.
            Bo,jak mi sie wydaje,kiedy poszlaby na margines zycia,
            jego milosc do niej nie zmienilaby sie,a to dlatego,ze
            dla ojca jego dziecko zawsze pozostanie dzieckiem,bo zna on ja
            od urodzenia,i wszystko to przezyli razem kiedy jescze byla dzieckiem
            jest podstawa tej milosc i nie tylko to.
            A zatem powyzsze kilka postow jest napisanych poprze ludzi,ktorzy
            nie wiedza co to milosc ojcowska,czy tez milosc wogole.
            Przykro mi,ze sa ludzie ktorym wogole do glowy przychodza tego typu
            nonsensy.
            :(
            • Gość: aspasia Re: Moja córka ma dziś 17 lat IP: *.opus.chelm.pl / 212.244.255.* 27.03.04, 13:45
              > Wydaje mi sie,ze tutaj problem nie polega na tym,ze
              > owa corka jest dla ojca jej przyczyna radosci w sensie
              > tym,ze jest clowiekiem normalnym i to bardzo go cieszy.

              zgadzam się

              > Bo,jak mi sie wydaje,kiedy poszlaby na margines zycia,
              > jego milosc do niej nie zmienilaby sie,a to dlatego,ze
              > dla ojca jego dziecko zawsze pozostanie dzieckiem,bo zna on ja
              > od urodzenia,i wszystko to przezyli razem kiedy jescze byla dzieckiem
              > jest podstawa tej milosc i nie tylko to.

              zgadzam się

              > A zatem powyzsze kilka postow jest napisanych poprze ludzi,ktorzy
              > nie wiedza co to milosc ojcowska,czy tez milosc wogole.
              > Przykro mi,ze sa ludzie ktorym wogole do glowy przychodza tego typu
              > nonsensy.
              > :(

              zgodziłam się z Tobą po dwakroć, po raz trzeci już się nie zgodzę; dlaczego
              uważasz, że (między innymi) ja nie wiem co to miłość macierzyńska (w moim
              przypadku)? czy z mojego postu można to wywnioskować?
    • Gość: tez ojciec moj syn mialby dzis 20 lat - czy to tez kicz? IP: *.arcor-ip.net 27.03.04, 09:18
      Ja mialem pieniadze. Mialem piekna kobiete.
      Tylko drobiazg: nie potrafilem jej pokochac
      (gdyz odrzucila moje zaloty kilka lat wczesniej).

      Gdy zaszla w ciaze, tez nie chcialem tego dziecka,
      tez chcialem w myslach, aby poronila itd...
      Gdy urodzil sie ten chlopczyk, prze pierwsze dni nie zwracalem na niego uwagi.
      POKOCHALEM GO dopiero po miesiacu, gdy pierwszy raz zachorowal.
      A potem wylem z rozpaczy, gdy w wieku trzech lat umieral
      na nieuleczalna chorobe.

      Dzisiaj jestem nadal z ta kobieta, znakomita zona, mam drugiego wspanialego
      syna, a do tego wiem, ze jestem (bylem?) EGOISTA I IDIOTA BEZ WYOBRAZNI.
      • niedobitek3 Re: moj syn mialby dzis 20 lat - czy to tez kicz? 27.03.04, 11:52
        Klasyczny wręcz przykład oceniania innych swoją miarą.
        Oczywiście że ty byłeś EGOISTĄ I IDIOTĄ BEZ WYOBRAŹNI
        i wygląda na to że jesteś nim do dzisiaj, ale to wcale
        nie znaczy że inni nimi są. Zdziwiony?

        BTW- dlaczego byłeś z kobietą ktorej nie kochałeś?
        • Gość: tez ojciec kpisz, czy zartujesz? IP: *.arcor-ip.net 27.03.04, 14:21
          ze jestem idiota (nadal), to chetnie sie zgodze.
          nie widze problemu w ekspiacji.
          Jestes niedobitek, czy niedobitka?

          nie wiesz, dlaczego sie jest z kobietami?
          z banalnego powodu: gdyz sa piekne, inteligentne, cieple i dobrze daja.
          i milosc wcale nie jest wtedy potrzebna.

          ale piekne, gdy sie kiedys pojawia.

          • Gość: aspasia Re: kpisz, czy zartujesz? IP: *.opus.chelm.pl / 212.244.255.* 27.03.04, 14:29
            > ze jestem idiota (nadal), to chetnie sie zgodze.

            nie będę protestować, skoro sam się chętnie godzisz

            > nie wiesz, dlaczego sie jest z kobietami?
            > z banalnego powodu: gdyz sa piekne, inteligentne, cieple i dobrze daja.
            > i milosc wcale nie jest wtedy potrzebna.

            jesteś egoistą, zdecydowanie jesteś.
            • Gość: tez ojciec naturalnie, ze masz racje, ale, IP: *.arcor-ip.net 27.03.04, 15:05
              widzisz, nie pisze tego po to, aby nad kims sie uzalac,
              lub tez kogos osmieszac.
              Chociaz napisalem prawde, to nie chodzi mi o moje osobiste sprawy,
              lecz o poruszenie pewnego problemu.
              Talich mezczyzn jak ja, jest zapewne ok. 50 %.

              I nie ma sie co na nich obrazac, gdyz zabraknie Wam (kobietom)
              ojcow i mezow.
              Trzeba kazdemu takiemu (mlodemu) glupolowi, SPOKOJNIE tlumaczyc, na czym ten
              brak wyobrazni i odpowiedzialnosci polega i ile kazdy z nich przez to traci...

              pozdrawiam
              na dzis musze konczyc.
    • cherilyn A jednak wzruszyło... 29.03.04, 20:35
      Nie umiem tego skomentować... łzy ciekną mi po policzku :( Piękne...
      • Gość: killer Re: A jednak wzruszyło... IP: *.dyn.optonline.net 30.03.04, 08:34
        cherilyn napisała:

        > Nie umiem tego skomentować... łzy ciekną mi po policzku :( Piękne...

        jestes jedna z niewielu,i takich ludzi jest dosyc malo.
        czasami,mysle sobie czy nie powinienem przestac w koncu mordowac
        tych nieszczesnikow,bo przeciez sa tacy jak TY.

        killer
    • dokowski Spokojnie, tak jest nawet lepiej 31.03.04, 11:44
      Gość portalu: ojciec napisał(a):

      > Kiedy dowiedziałem sie że moja żona jest w ciązy przeraziłem się.

      Zobaczysz jak chętnie taka 17-to latka będzie pomagać w opiece nad dzieckiem.
      Wszystko się ułoży.
Pełna wersja