mali_kali
30.08.10, 10:33
Tutaj link do artykulu zrodlowego.
W skrocie: zorganizowano maraton. Jest kategoria OPEN i jest
kategoria kobiet. W kategorii open nagrody sa wieksze niz w kategorii
kobiet. Partia Kobiet oraz prof. Magdalena Sroda, osoby niewatpliwie
reprezentujace srodowisko feministyczne, uwazaja to za
niesprawiedliwosc. Ich zdaniem nagrody w kategorii kobiet powinny byc
tak samo wysokie jak w kategorii open.
Czy ktos moze mi wytlumaczyc ich stanowisko? Jezeli kobieta nie
osiagnie zadnego znaczacego wyniku w kategorii open, to ma szanse
jeszcze na nagrode. Mezczyzna nie. Jezeli kobieta zajmie miejsce
punktowane w kategorii open, to otrzyma podwojna nagrode. Przeciez to
niesprawiedliwe, ale na korzysc kobiet! Tymczasem one protestuja i
chca zwiekszyc ta niesprawiedliwosc.
Dlaczego te panie nie chca rzeczywistej rownosci? Dlaczego domagaja
sie coraz wiekszych przywilejow? Czy uprzywilejowanie kobiet kosztem
mezczyzn nalezy do programu feministycznego? Kto zna odpowiedzi na te
3 pytania?