cóż....

18.09.10, 23:01


Na Interii można było znaleźć dwa dni temu uczony artykuł pt. "10 kobiecych fantazji seksualnych". Stało tam (między innymi):


"8. Dominacja i gwałt

Liczne badania potwierdziły, że jedna z najbardziej popularnych kobiecych fantazji to chęć uczestniczenia w brutalnym seksie, a nawet w "bezpiecznym" gwałcie. Dla jasności dodajmy, że jest to wyłącznie fantazja, która wzbudza emocje tylko wtedy, gdy fantazją pozostaje... Tak więc zabawa w bezpieczny gwałt, jak najbardziej, jeśli tylko nie zamienia się w prawdziwą przemoc."

Czyżby potwierdzał się kolejny "antyfeministyczny stereotyp"?
    • berta-live Re: cóż.... 18.09.10, 23:07
      Tadzie, czytaj dokładnie. Wyraźnie tam stoi czarno na białym, że to fantazja i, że fantazje nie mają nic wspólnego z rzeczywistością ani rzeczywistymi pragnieniami. Sporo mężczyzn również fantazjuje o dominie i sado maso, ale podejrzewam, że żaden nie chciałby trafić do Guantanamo pod "opiekę" socjopatycznych strażniczek.
      • tad9 Re: cóż.... 18.09.10, 23:38
        "Tadzie, czytaj dokładnie. Wyraźnie tam stoi czarno na białym, że to fantazja i, że fantazje nie mają nic wspólnego z rzeczywistością ani rzeczywistymi pragnieniami."

        Teza ryzykowna psychologicznie. Fantazje nie mają nic wspólnego z rzeczywistymi pragnieniami? Chyba coś jednak mają. Choć to "coś" może być bardziej skomplikowane niż proste przełożenie fantazji na rzeczywistość. Weźmy - na przykład - fantazję o pobiciu nielubianego szefa. Ilu tak fantazjujących wprowadza rzecz w życie? Niewielu... Ale czy w fantazji nie ma czegoś realnego?
    • black-emissary Re: cóż.... 19.09.10, 03:04
      Niektóre kobiety mają takie fantazje, podobnie jak niektórzy mężczyźni lubią się oddać pod władzę dominie. Takie fantazje, nawet realizowane, nijak nie przekładają się na normalne życie. Osoba lubiąca seksualną dominację może, a nawet często bywa w życiu osobą dominującą nad otoczeniem, silną i niezależną, stąd fascynacja chwilowym oddaniem kontroli.
      "Bezpieczny gwałt" z kolei to bardzo niefortunne określenie, ale każdy, kto nie szuka usilnie dziury w całym doskonale wie o co chodzi - to tylko zabawa, z której też nie ma co wyciągać jakichkolwiek wniosków.

      Tak więc kompletnie nie rozumiem do czego zmierzasz i skąd ten wątek w tym dziale.
      • corgan1 znajdziesz mi parę teledysków z gwałtem w tle? 19.09.10, 03:52
        > Niektóre kobiety mają takie fantazje, podobnie jak niektórzy mężczyźni lubią si ę oddać
        > pod władzę dominie.

        Popatrzmy na teledyski które kształtują umysły młodych.

        Nie wiem czy to "oddawanie dominie" jest powszechne ale nie jest oceniane negatywnie. Ciekawe że nie widziałem teledysków w którym jakoś był symulowany albo zasygnalizowany gwałt jako taka superfajowa rzecz. Za to znam parę teledysków w których ona występuję ubrana w skórę z pejczem, macha nim itp. i jest to pokazane jako extra fajna rzecz. Przekaz jest jasny - przecież w naszej wszechobecnej babskiej kulturze facet nie może nie chcieć sexu, tym bardziej z dominą, nie może odmówić, musi się na wszystko zgadzać i nie może mu się coś nie podobać.

        > "Bezpieczny gwałt" z kolei to bardzo niefortunne określenie, ale każdy, kto nie
        > szuka usilnie dziury w całym doskonale wie o co chodzi - to tylko zabawa, z której też nie
        > ma co wyciągać jakichkolwiek wniosków.

        Obawiam się że można. To taka zabawa że nie wiadomo gdzie jest granica kiedy z dobrej zabawy robi się rasowy gwałt. Jak pani przestanie odpowiadać taka zabawa zawsze może donieść na policję, a w przypadku faceta to on jest ugotowany bo jak udowodni że to była tylko zabawa a nie gwałt? Prawda?

        > Tak więc kompletnie nie rozumiem do czego zmierzasz i skąd ten wątek w tym dziale.

        Tematyka gwałtów co rusz się tutaj pojawia i nikt nie protestuje. Tyle że jest to przedstawiane jako najgorsza rzecz która się może przydarzyć kobiecie, i którą nie jest sobie w stanie wyobrazić żaden facet dlatego m.in. dobrze jakby paru facetów zgwałcono wtedy zmieniłaby się optyka widzenia gwałtu że "sama chciała" bo przecież kobieta w żadnej sposób nie odpowiada za to że ktoś ją zgwałcił. Nawet jeśli zna "oprawcę", nawet jeśli do gwałtu dochodzi w mieszkaniu (ciekawe jak oprawca tam się mógł dostać?) no i nawet jeśli niektóre panie o tym gwałcie fantazjują.
        • black-emissary Re: znajdziesz mi parę teledysków z gwałtem w tle 19.09.10, 12:03
          corgan1 napisał:
          > Popatrzmy na teledyski które kształtują umysły młodych.

          Tudzież gry.

          > Za to znam parę teledysków w których ona występuję ubrana w skórę z pejczem,
          > macha nim itp. i jest to pokazane jako extra fajna rzecz.

          A ja znam jeszcze więcej takich, gdzie wokół wyżelowanego "super macho" kręcą się tuziny roznegliżowanych lasek domagających się jego uwagi. Co to o wszechobecnej kulturze mówi?

          > To taka zabawa że nie wiadomo gdzie jest granica kiedy z
          > dobrej zabawy robi się rasowy gwałt.

          Jeżeli rozgrywa się między dwojgiem dorosłych, ufających sobie ludzi to doskonale wiadomo.

          > Jak pani przestanie odpowiadać taka zabawa zawsze może donieść na policję,
          > a w przypadku faceta to on jest ugotowany bo jak
          > udowodni że to była tylko zabawa a nie gwałt? Prawda?

          Nie martw się, nie ma obowiązku uczestniczenia w takich zabawach, więc możesz być spokojny, nie grozi Ci nic takiego, jeżeli tyko będziesz na siebie uważać.

          > Tematyka gwałtów co rusz się tutaj pojawia i nikt nie protestuje.

          Gwałtów. Nie pseduo-gwałtów.

          > no i nawet jeśli niektóre panie o tym gwałcie fantazjują.

          Nie o tym gwałcie, a o czymś kompletnie innym. Stąd wątek kompletnie nie na temat.
          • tad9 Re: znajdziesz mi parę teledysków z gwałtem w tle 19.09.10, 12:26
            "Nie o tym gwałcie, a o czymś kompletnie innym. Stąd wątek kompletnie nie na temat."

            Teoria o fantazji na temat "bezpiecznego gwałtu" wydaje mi się dość naciągana. Po cóż tak ograniczać sobie WYOBRAŹNIĘ? Trzymajmy się przykładu fantazji o pobiciu nielubianego szefa. Kto fantazjuje o ZABAWIE w pobicie? (że niby - bawimy się z szefem, że go bijemy, ale w każdej chwili można to przerwać...). Fantzajuje się o tym, że się szefa leje na serio... Oczywiście nie można wykluczać, że fantazja o zabawie w bicie występuje w przyrodzie, ale chyba nieczęsto...
          • corgan1 Re: znajdziesz mi parę teledysków z gwałtem w tle 19.09.10, 13:52
            > Tudzież gry.

            Pewnie to taka jedna z męskich fantazji? Myślisz że gdyby powstała gra dla kobiet w której dziewuszka byłaby gwałcona cieszyłaby się wzięciem czy byłaby potępiana?

            Bo na czym polega wyższość babskich fantazji nad męskimi?

            > A ja znam jeszcze więcej takich, gdzie wokół wyżelowanego "super macho" kręcą s
            > ię tuziny roznegliżowanych lasek domagających się jego uwagi. Co to o wszechobe
            > cnej kulturze mówi?

            Zawsze mnie to ciekawiło, że te teledyski których w ostatnich latach mamy wysyp w których kobieta jest zredukowana do roli podrygującej w rytm waginy nie wzbudzają jakoś protestów feministek.

            > Jeżeli rozgrywa się między dwojgiem dorosłych, ufających sobie ludzi to doskona
            > le wiadomo.

            Z tym, że jeśli on powie nie to znaczy że nie jest facetem, jest c..pą i nieudacznikiem. Jeśli ona powie nie to znaczy że on conajmniej jej nie rozumiem, nie zaspokaja jej potrzeb, ew. może pójść na policję i takiego delikwenta wrzuca się do pierdla jako gwałciciela.

            > Gwałtów. Nie pseduo-gwałtów.

            Ale pseudogwałt w grze komputerowej dla facetów wzbudzał tutaj jakoś kontrowersje?
            • black-emissary Re: znajdziesz mi parę teledysków z gwałtem w tle 19.09.10, 14:12
              corgan1 napisał:
              > Pewnie to taka jedna z męskich fantazji?

              Jeżeli gra ma zbyt to najwyraźniej w czyjeś gusta trafia.

              > Myślisz że gdyby powstała gra dla kobiet w której dziewuszka
              > byłaby gwałcona cieszyłaby się wzięciem czy byłaby potępiana?

              Być może jakieś wzięcie by miała, pewnie niektórzy by ją potępiali.

              > Bo na czym polega wyższość babskich fantazji nad męskimi?

              A kto - poza Tobą :) - mówi o takiej wyższości?

              > Zawsze mnie to ciekawiło, że te teledyski których w ostatnich latach mamy wysyp
              > w których kobieta jest zredukowana do roli podrygującej w rytm waginy nie wzbu
              > dzają jakoś protestów feministek.

              A to trzeba już feministek pytać.

              > Z tym, że jeśli on powie nie to znaczy że nie jest facetem, jest c..pą i nieudacznikiem.

              I co, podepcze to Twoje ego?

              > Ale pseudogwałt w grze komputerowej dla facetów wzbudzał tutaj jakoś kontrowersje?

              Wzbudzał. Choć w przypadku tej gry ciężko mówić o "pseudogwałcie".
              • tad9 Re: znajdziesz mi parę teledysków z gwałtem w tle 19.09.10, 15:56
                > Ale pseudogwałt w grze komputerowej dla facetów wzbudzał tutaj jakoś kontrowersje?

                >Wzbudzał. Choć w przypadku tej gry ciężko mówić o "pseudogwałcie"."

                Z czym w takim razie mamy do czynienia w przypadku tej gry jeśli nie z "pseudogwałtem"? Chyba nie z "gwałtem rzeczywistym"? Ta gra to rodzaj elektronicznej fantazji. Jeśli ona ma coś wspólnego z rzeczywistością to inne fantazje też...
                • black-emissary Re: znajdziesz mi parę teledysków z gwałtem w tle 20.09.10, 00:46
                  Rozróżnienie nie polega tutaj na tym czy pan rzeczywiście gwałci, czy tylko klika sobie myszką, ale zależy od tego, czy dla enpeca dziewczynki w grze ten gwałt jest prawdziwy czy pozorowany. O ile mi wiadomo to pierwsze.
                  • tad9 Re: znajdziesz mi parę teledysków z gwałtem w tle 20.09.10, 17:27

                    Jak wyczytałem w internecie "Enpec to osoba spośród organizatorów, która odgrywa jakąś rolę w scenariuszu". Kogo nazywasz enpekiem w przypadku rzeczonej gry? Chyba nie nieistniejącą postać z komputera?
    • ewelina_1 Re: cóż.... 19.09.10, 14:50
      Wydawało mi się, że:
      1. gwałciciel robi dokładnie to co kobieta chce
      2. fantazje takie mogą być związane m.in. z wychowaniem kobiety. Jeśli w rzeczywistości kobieta nie ma odwagi powiedzieć partnerowi czego oczekuje, bo się wstydzi, bo została wychowana że "takich brzydkich" rzeczy jej nie wypada, bo ...itd., wówczas ucieka w fantazję gwałtu, gdzie gwałciciel ją zaspokaja czyli robi to co ona chce, no ale przecież to gwałt, więc ona nadal jest porządną kobietą.
      Ile w tym prawdziwego gwałtu? Dla mnie zero.
    • easz Re: cóż, częściowo zgadłam, ale 19.09.10, 20:33

      - nie do końca. Tak myślałam, że jak Tad się pojawił, to będzie o gwałcie, ale jednak miałam nadzieję, że zauważyłeś info o zgwałconym przez jakiegoś luja mezczyźnie - z dwa dni temu na głównej gazeta.pl, ale widać znów kulką w płot.

      No i trafiłam jeszcze z tym, już po otworzeniu posta, że Tad nie wie co to fantazja seksualna, a zwłaszcza fantazja kobiety, co mnie w sumie nie dziwi.
    • sabinac-0 Re: cóż.... 20.09.10, 18:40
      tad9 napisał:

      > Tak więc zabawa w bezpieczny gwałt, jak najb
      > ardziej, jeśli tylko nie zamienia się w prawdziwą przemoc."
      >
      > Czyżby potwierdzał się kolejny "antyfeministyczny stereotyp"?
      >
      >
      Ktos niezbyt rozgarniety, kto nie odroznia igraszek od prawdziwej przemocy, rzeczywiscie moglby odniesc takie wrazenie.
      • easz Re: cóż.... 20.09.10, 18:59
        sabinac-0 napisała:

        > Ktos niezbyt rozgarniety, kto nie odroznia igraszek od prawdziwej przemocy, rzeczywiscie moglby odniesc takie wrazenie.

        Chcesz powiedzieć - nie odróżnia realu od wirtualu, nie ma kontaktu z rzeczywistością, czy też krótko mówiąc ma najeba.e..?
        • tad9 Re: cóż.... 20.09.10, 20:12


          easz napisała:

          > sabinac-0 napisała:
          >
          > > Ktos niezbyt rozgarniety, kto nie odroznia igraszek od prawdziwej przemoc
          > y, rzeczywiscie moglby odniesc takie wrazenie.

          Nie kto inny jeno feministki notorycznie mieszają rzeczywistość i kreację pomatując - na przykład - na "seksistowskie reklamy". A przecież te reklamy to fikcja.
          • easz Re: cóż.... 20.09.10, 20:21
            tad9 napisał:

            > Nie kto inny jeno feministki notorycznie mieszają rzeczywistość i kreację pomat
            > ując - na przykład - na "seksistowskie reklamy". A przecież te reklamy to fikcja.

            Odbiorcy są z krwi i ciała, jak najbardziej. Ale i tak mieszasz pojęcia, bo ja nie o tym, nie o takim stosunku pisałam.
        • sabinac-0 Re: cóż.... 20.09.10, 20:24
          easz napisała:

          > nie odróżnia realu od wirtualu, nie ma kontaktu z rzeczywis
          > tością, czy też krótko mówiąc ma najeba.e..?
          >
          To ostatnie.
Pełna wersja