Miesiąc bez Radzi to miesiąc...

19.09.10, 20:46
...stracony.
Chociaz byloby milo nie moc pisac o zadnych rewelacjach dotyczącej tej akurat ministry.

Dziennikarka ''Gościa Niedzielnego'' zapytała minister Radziszewską, czy szkoła katolicka, która odmówi zatrudnienia zadeklarowanej lesbijce, może zostać pozwana do sądu. - Oczywiście nie! I właśnie nowa ustawa precyzuje takie sytuacje (wcześniej nie było to uregulowane). Szkoły katolickie czy wyznaniowe mogą się kierować własnymi wartościami i zasadami - odpowiedziała Elżbieta Radziszewska.

- To boli, że minister odpowiedzialna za tolerancję promuje nietolerancję. W dodatku w ogóle nie orientuje się w przepisach. Polski kodeks pracy i przepisy unijne zabraniają dyskryminacji ze względu na orientację seksualną. Na terenie Unii Europejskiej sądy niejednokrotnie brały stronę osób zwalnianych z pracy z powodu orientacji - powiedział portalowi tvp.info Robert Biedroń z Kampanii Przeciw Homofobii.


Zrodlo

Troche ot - uczelnie katolickie sa dotowane z publicznych pieniedzy, prawda?
    • winniepooh Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 19.09.10, 21:58
      bodajże na wielkanoc jest kolekta na kul, ale wątpię by żyli z tego przez cały rok
      niech by sobie katole zatrudniali w swoich szkołach kogo chca byle nie wyciagali rąk po publiczne pieniądze
      • bene_gesserit Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 19.09.10, 22:09
        Ja tam nie mam zludzen, ze nawet jesli w koncu wyjdzie, ze Radzia sie myli i tego typu dzialanie jest niezgodne z prawem, to jesli jakas szkola katolicka bedzie musiala i zatrudni homoseksualistę, to zmobbinguje go tak gruntownie, ze sam sie wypisze z pracy. Wiec nie o to chodzi, raczej o normotworcza i spoleczna rolę prawa.

        Bo prawne zakazy i nakazy maja swoja wychowawczą rolę. Imho byloby to sankcjonowanie homofobii.
        • stephen_s Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 19.09.10, 22:13
          Hm. Czy jakby istniała prywatna szkoła o, dajmy na to, liberalnym światopoglądzie zapisanym w statucie, to czy powinna mieć obowiązek zatrudniać katolika?
        • winniepooh Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 19.09.10, 22:14
          albo stawiania kk ponad prawem
          • stephen_s Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 19.09.10, 22:21
            Stawiania KK ponad prawem?

            Prawo powinno zmuszać prywatną szkołę do zatrudniania każdego, kto chce tam pracować?
      • bene_gesserit Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 19.09.10, 22:14
        I dane z 2007:

        W chwili obecnej funkcjonuje w Rzeczypospolitej Polskiej około 330 uczelni prywatnych. Korzystają one z bardzo ograniczonego wsparcia z budżetu państwa. Około jedna trzecia z nich otrzymuje niewielkie dotacje na działalność dydaktyczną. W roku 2007 tylko 17 z nich otrzymało dotacje w kwocie od 10 do 30 tys. zł, a jedna w kwocie 93 tys. zł.

        Tylko jedna kategoria uczelni prywatnych cieszy się od lat niesłabnącą hojnością państwa, uczelnie katolickie. W roku 2007 uzyskały one z budżetu państwa kwotę niemal 150 mln zł (120 365 900 zł na zajęcia dydaktyczne i 26 259 500 zł na stypendia dla studentów). Ponadto niemal 70 mln zł uzyskał Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego posiadający status uczelni państwowej.
        Oprócz tego w latach dziewięćdziesiątych na kilku państwowych uniwersytetach powołane zostały wydziały teologiczne.
    • stephen_s OK, narażę się, ale... 19.09.10, 22:11
      ... dlaczego prywatna szkoła katolicka miałaby mieć obowiązek zatrudniać kogoś, kto postępuje sprzecznie z propagowanym przez szkołę systemem wartości?

      PS. Skoro szkoła ma obowiązek zatrudniać nauczyciela bez względu na poglądy, to ciekawe, czemu Gazeta nie protestuje przeciwko temu, że Stefan Bratkowski wyrzuca ze swojej szkoły dziennikarstwa wykładowców na podstawie "dostarczonej przez studentów" listy wykładowców o "proPiSowskich poglądach"...
      • bene_gesserit Re: OK, narażę się, ale... 19.09.10, 22:15
        Rozwodnikow tez nie zatrudniają? Osob, zyjacych w konkubinacie? Bezdzietnych z wyboru małżonków? Nie szanujacych matki i ojca? Poządajacych zony blizniego swego?
        • stephen_s Re: OK, narażę się, ale... 19.09.10, 22:19
          Nie wiem. Może nie zatrudniają.

          Jakby nie było, taka szkoła powinna mieć prawo uznać, że dana osoba postępuje w sposób sprzeczny ze światopoglądem szkoły i nie może być tam zatrudniona.
          • bene_gesserit Re: OK, narażę się, ale... 19.09.10, 22:26
            Nie, nie powinna. Taką szkolę, jak i każdą placowkę szkolną oraz kazda dowolna firmę czy instytucję powinien obowiązywac ten sam KP, bo takie jest polskie prawo.
            • stephen_s Re: OK, narażę się, ale... 19.09.10, 22:37
              No nie, to jest absurd. Tak rozumując, to np. do organizacji antyklerykalnej mógłby zapisać się zdeklarowany katolik broniący Kościoła.

              Istnieje coś takiego jak wolność wyznania - i wolność wyznania oznacza, że możesz zasady moralne swojego wyznania przekazywać.
              • bene_gesserit Re: OK, narażę się, ale... 19.09.10, 22:41
                Poczytaj, pomysl, pisz.
              • dzikowy Re: OK, narażę się, ale... 19.09.10, 22:44
                Ani Ty, ani Radzia nie znacie orzecznictwa ETS i ETPC. Już w latach osiemdziesiątych któryś z nich nakazał zatrudnienie heteroseksualistki w szwedzkiej federacji LGBT i to na stanowisku konsultantki. :)
              • six_a Re: OK, narażę się, ale... 20.09.10, 00:00
                a jaka to jest matematyka wyznaniowa, proszę ja Ciebie? z wyznaniami to do kościoła zapraszamy, a nie do szkoły. historyk czy inny plastyk wyznaniowy nie musi być.

                poza tym jakim cudem niby heteryk nie jest gwarantem przyzwoitości wyznaniowej, a jak sadysta jaki alebo fetyszysta nawet, to już może uczyć?
                • six_a Re: OK, narażę się, ale... 20.09.10, 00:02
                  >niby heteryk nie jest g
                  korekta: JEST
            • winniepooh Re: OK, narażę się, ale... 20.09.10, 11:27
              teoria. w praktyce nie zawsze da się rozwiązać wszystkie analogiczne problemy za pomocą jednej reguły.
            • black-emissary Re: OK, narażę się, ale... 20.09.10, 12:33
              bene_gesserit napisała:
              > Nie, nie powinna. Taką szkolę, jak i każdą placowkę szkolną oraz kazda dowolna
              > firmę czy instytucję powinien obowiązywac ten sam KP, bo takie jest polskie prawo.

              To, że takie prawo istnieje nie oznacza jeszcze, że jest ono dobre.
            • misiu-1 Re: OK, narażę się, ale... 20.09.10, 17:27
              Tak jest. Wszystkich obowiązuje ten sam kodeks pracy. Dlatego do prezentacji męskiej odzieży powinno się zatrudniać także kobiety, a rewizję osobistą kobiet powinny przeprowadzać nie tylko kobiety, ale i mężczyźni. Inaczej będzie to dyskryminacja.
        • mali_kali Re: OK, narażę się, ale... 01.10.10, 16:38
          > Rozwodnikow tez nie zatrudniają? Osob, zyjacych w konkubinacie? Bezdzietnych z
          > wyboru małżonków? Nie szanujacych matki i ojca? Poządajacych zony blizniego swe
          > go?

          Dokladnie tak. Najpierw troche poczytaj, a pozniej sie wymadrzaj.

          Dyrektywy europejskie dotyczace zatrudnienia zapewniaja wolnosc instytucjom religijnym do zwolnienia z pracy osob, ktorych zachowanie jest sprzeczne z etosem (czyli zasadami moralnymi) obowiazujacym w danej ogranizacji.

          Przechodzila przez to Holandia w 2009 roku. Przechodzila przez to Wlk. Brytania w 2008 roku, a takze Irlandia.

          Nalezy tylko zauwazyc, ze nie sam fakt bycia homoseksualista stanowi podstawe do zwolnienia, lecz niezgodnosc zachowania osoby z etosem religijnym. Jezeli ktoregos dnia katolicy lub ewangelicy uznaja, ze homoseksualizm jest OK, to wtedy tacy nauczyciele nie beda sie klocic z etosem religijnym. Nauczyciele przegrywali takie sprawy w sadach. Dura lex sed lex.

          I dlaczego teraz oczerniac pania Radziszewska? Za co? Ze powiedziala prawde o praktyce prawnej w UE??? Moze teraz spokojnie wytoczyc procesy takim bene_gesserit i towarzystwu z Czerskiej.
          • bene_gesserit Re: OK, narażę się, ale... 27.10.10, 11:53
            Z ciekawosci: jak sie mozna dowiedziec, czy kandydat na pracownika pozada zony blizniego swego?

            Uchyl rabka tajemnicy, pls.
      • six_a Re: OK, narażę się, ale... 19.09.10, 23:56
        a ona chyba nie mówi o prywatnych, tylko o wyznaniowych.
        wyznaniowa została niniejszym wyjęta przez radzię spod prawa.

        jak słowo daję, co ta kobieta musi zrobić, żeby ją w końcu wywalili, bo tak się stara i nic.
      • benek231 Re: OK, narażę się, ale... 20.09.10, 00:07
        stephen_s napisał:

        > ... dlaczego prywatna szkoła katolicka miałaby mieć obowiązek zatrudniać kogoś,
        > kto postępuje sprzecznie z propagowanym przez szkołę systemem wartości?
        >
        >
        * Poniewaz 1) prawo zakazuje dyskryinowania z uwagi na seksualna orientacje, oraz 2) katolickie uczelnie (prywatne) sa finansowane przez podatnika, ktory ma po swojej stronie prawo.

        Czy to powyzej to za malo?
        • stephen_s Re: OK, narażę się, ale... 20.09.10, 13:14
          > * Poniewaz 1) prawo zakazuje dyskryinowania z uwagi na seksualna orientacje

          Prawo gwarantuje również wolność wyznania. Co to za wolność wyznania, jeśli nie masz prawa swoich wartości przekazywać?

          > 2) katolickie uczelnie (prywatne) sa finansowane przez
          > podatnika, ktory ma p
          > o swojej stronie prawo.

          I to jest dobry argument.
          • misiu-1 Re: OK, narażę się, ale... 20.09.10, 17:30
            stephen_s napisał:

            > > * Poniewaz 1) prawo zakazuje dyskryinowania z uwagi na seksualna orientac
            > je
            >
            > Prawo gwarantuje również wolność wyznania. Co to za wolność wyznania, jeśli nie
            > masz prawa swoich wartości przekazywać?
            >
            > > 2) katolickie uczelnie (prywatne) sa finansowane przez
            > > podatnika, ktory ma po swojej stronie prawo.
            >
            > I to jest dobry argument.

            Taki sobie. Prawo nie przewiduje wykupu praw obywatelskich. Gdyby było inaczej, to państwo mogłoby wszystkim, którym płaci jakiś zasiłek, nakazywać zaprzestanie praktyk religijnych.
      • princess_yo_yo Re: OK, narażę się, ale... 20.09.10, 11:41
        szkola katolicka moze wymagac zeby nauczyciele byli katolikami. czy homoseksualista moze byc katolikiem? nie znam sie na koscielnych wytycznych, ale na pewno homoseksualista moze byc ksiedzem wiec problemu nie widze.
        jesli chodzi o inne posady wyznawana religia nie powinna miec znaczenia a wiec, pracownicy administracyjni i personel pomocniczy moze sobie byc kim chce.
        • stephen_s Re: OK, narażę się, ale... 20.09.10, 13:13
          > szkola katolicka moze wymagac zeby nauczyciele byli katolikami. czy homoseksual
          > ista moze byc katolikiem? nie znam sie na koscielnych wytycznych, ale na pewno
          > homoseksualista moze byc ksiedzem wiec problemu nie widze.

          No tak, tyle, że nikt raczej nie ma na czole napisane, jakiej jest orientacji. Jeśli ktoś deklaruje się jako homoseksualista, to najprawdopodobniej w abstynencji nie trwa. A to jak najbardziej jest sprzeczne z nauczaniem Kościoła...
          • bene_gesserit Re: OK, narażę się, ale... 20.09.10, 13:35
            Tak tak - grzebanie ludziom w sypialni powinno byc istotną częscia procesu rekrutacji.
            Na przyklad jak sie komus wyda, ze na jakies stanowisko nie nadaje sie prawiczek po trzydziestce, to powinien kazdego kandydata dopytac szczegolowymi pytaniami o jego zycie seksualne. Chrzanic to, ze łamie sie takim zachowaniem i prawo, i ludzką godnosc.
            • stephen_s Re: OK, narażę się, ale... 20.09.10, 14:21
              Odpowiedz na moje pytanie: czy jakby ktoś stworzył szkołę mającą z założenia propagować wartości świecko - liberalne, a do pracy zgłosiłby się konserwatywny katolik, to też uważałabyś, że pracodawca nie ma prawa go nie przyjąć?
              • bene_gesserit Re: OK, narażę się, ale... 20.09.10, 14:48
                Nie rozumiem, czemu mnie o to pytasz. Podalam ci linka do kompetentnego omowienia polskiego prawodastwa w tej sprawie. Upieram sie, ze kazdy pracodawca powinien go przestrzegac - bez wyjatkow, rowniez te z katolickich szkol, ktore nie sa dotowane z kieszeni podatnika, bo nadal sa pracodawcami, dzialajacymi na terenie Polski.
                Pracodawca ma obowiazek i prawo wybadac umiejetnosci merytoryczne ewentualnego pracownika i sprawdzic jego doswiadczenie zawodowe, ale od zycia prywatnego wara. Takie jest polskie prawo, ktore robi wyjatek tylko dla brania pod uwage ew. przeszlosci kryminalnej.
                • black-emissary Re: OK, narażę się, ale... 20.09.10, 16:58
                  Istniejące prawo to jedna sprawa, to jak - zdaniem niektórych osób - być powinno nieco inna. Mówimy tutaj raczej o tym drugim, więc Twoje uporczywe wyciąganie pierwszego niewiele wnosi do sprawy.
                  • easz Re: OK, narażę się, ale... 20.09.10, 19:35
                    black-emissary napisała:

                    > Istniejące prawo to jedna sprawa, to jak - zdaniem niektórych osób - być powinno nieco inna.

                    No tak, a kiedy zapis jest, że wszyscy są równi wobec konstytucji, to są równi, bo zapis jest, mało istotne, że zapisy sobie, życie sobie. Brawo za konsekwencję.
                    • black-emissary Re: OK, narażę się, ale... 20.09.10, 22:15
                      easz napisała:
                      > No tak, a kiedy zapis jest, że wszyscy są równi wobec konstytucji, to są równi,
                      > bo zapis jest, mało istotne, że zapisy sobie, życie sobie. Brawo za konsekwencję.

                      Gdyby tak "konsekwentnie" ów zapis respektować, to trzeba byłoby zatrudniać emerytów do reklam bielizny, a panie po zawodówce na lekarzy.
                      • easz Re: OK, narażę się, ale... 20.09.10, 22:53
                        black-emissary napisała:

                        > easz napisała:
                        > > No tak, a kiedy zapis jest, że wszyscy są równi wobec konstytucji, to są
                        > równi,
                        > > bo zapis jest, mało istotne, że zapisy sobie, życie sobie. Brawo za konse
                        > kwencję.
                        >
                        > Gdyby tak "konsekwentnie" ów zapis respektować, to trzeba byłoby zatrudniać eme
                        > rytów do reklam bielizny, a panie po zawodówce na lekarzy.

                        Nie, kochana. Zajrzyj na Społeczeństwo, tam jeden forumowicz fajnie i spokojnie to otrzaskał - cały wąt. A tu konkretnie - wg niego i ja to popieram, w takim tekście jak Twój i rzeczonym podejściu chodzi o niespełnianie wymagań pt. brak kompetencji a nie. Zajrzyj tam, bo już mi się nie klei poprwnie to napisać.
                        Adieu!
                        • black-emissary Re: OK, narażę się, ale... 21.09.10, 00:09
                          A po polsku? :(
              • six_a Re: OK, narażę się, ale... 20.09.10, 14:48
                > a do pracy zgłosiłby się konserwatywny k
                > atolik, to też uważałabyś, że pracodawca nie ma prawa go nie przyjąć?
                ale tu się nie pytają o poglądy, tylko o to z kim kto lubi sypiać. no chyba że sypianie jest wyrazem poglądów, w takim razi jakie poglądy ma np. ksiądz pedofil? czyżby konserwatywne?
              • easz Re: OK, narażę się, ale... 20.09.10, 19:33
                stephen_s napisał:

                > Odpowiedz na moje pytanie: czy jakby ktoś stworzył szkołę mającą z założenia pr
                > opagować wartości świecko - liberalne, a do pracy zgłosiłby się konserwatywny k
                > atolik, to też uważałabyś, że pracodawca nie ma prawa go nie przyjąć?

                Przeicież masa takich ludzi pracuje w zwykłych - świeckich - szkołach. Przecież taki nauczyciel uczy swojego przedmiotu, a nie homoseksualizmu(?!), czy konserwatyzmu katolickiego?
                • bene_gesserit Re: OK, narażę się, ale... 21.09.10, 00:01
                  No wiesz, niektorzy zapewne podejrzewaja, ze istnieje jakas homoseksualna matematyka, fizyka, jezyk polski albo angielski. Gorsze od heteryckiej.
      • black-emissary Re: OK, narażę się, ale... 20.09.10, 12:17
        stephen_s napisał:
        > ... dlaczego prywatna szkoła katolicka miałaby mieć obowiązek zatrudniać kogoś,
        > kto postępuje sprzecznie z propagowanym przez szkołę systemem wartości?

        Bo jest dotowana z publicznych pieniędzy, a więc i z pieniędzy łożonych przez osoby postępujące sprzecznie z owym systemem.
        Jeżeli szkoła w pełni finansuje się sama jak najbardziej powinna mieć możliwość doboru kadry wedle dowolnego widzimisię.
        • swojski_fr_1 Re: OK, narażę się, ale... 20.09.10, 12:36
          ej no, ale za czasow, gdy w Polsce wladali lewicowi wladcy, wtedy, gdy brakowala nawet masla, czy zoltego sera, chrzescijanskie organizacje charytatywne bezitnresownie rozdawaly Polkom i Polakom maslo, make, oliwe z oliwek, zolty ser, mleko w proszku dla dzieci, itp, nie pytajac ani o narodowsc, ani o preferencje seksualne.

          Caly ten cyrk z pedalami rozkrecili lewicowe sily polityczne, widzac, ze dni ich wladania w Europie sa policzone. W Niemczech rzadzi Chadecja, we Francji prawicowy general Sarko, a w Hiszpanii gdzie utrzymali sie lewocowi wladcy stopa bezrobocia to aktualnie 18% i jedynym tematem zastepczym, jakim bronia sie przed przyspieszonymi wyborami byla sprawa, by nieletnie mogly sie skrobac nieinforujac o tym ubezpieczajacych ich rodziciw.




          > stephen_s napisał:
          > > ... dlaczego prywatna szkoła katolicka miałaby mieć obowiązek zatrudniać
          > kogoś,
          > > kto postępuje sprzecznie z propagowanym przez szkołę systemem wartości?
          >
          > Bo jest dotowana z publicznych pieniędzy, a więc i z pieniędzy łożonych przez o
          > soby postępujące sprzecznie z owym systemem.
          > Jeżeli szkoła w pełni finansuje się sama jak najbardziej powinna mieć możliwość
          > doboru kadry wedle dowolnego widzimisię.
        • stephen_s Re: OK, narażę się, ale... 20.09.10, 13:11
          I ten argument rozumiem :)
        • easz Re: OK, narażę się, ale... 20.09.10, 19:32
          black-emissary napisała:

          > Jeżeli szkoła w pełni finansuje się sama jak najbardziej powinna mieć możliwość
          > doboru kadry wedle dowolnego widzimisię.

          Program też wg własnego widzimisię. Np. kreacjonizmu niech uczą, jako jedynie słusznej wiedzy. I że inni Polacy, to gorsi Polacy. Itd. Państwo w państwie, ale rozumiem, że tu wolno.
          Sama, Ty i Misiu, i podobni (sori), sami popadacie w absurdy, za to łatwiej innym zarzucać.
          • dzikowy Re: OK, narażę się, ale... 20.09.10, 19:47
            > Program też wg własnego widzimisię. Np. kreacjonizmu niech uczą, jako jedynie s
            > łusznej wiedzy. I że inni Polacy, to gorsi Polacy. Itd. Państwo w państwie, ale
            > rozumiem, że tu wolno.

            Oczywiście wolno. Z tym, że program musi być zgodny z wyznaczonymi przez MEN i kuratora programami, bo kończy się certyfikatem państwowym. Czyli matura z WoB (wiedzy o bozi) jak i matura z chiromancji czy innej homeopatii jest bezwartościowym świstkiem papieru, co nie znaczy, że szkoły prywatne nie mogą sobie takiej wiedzy przekazywać.
            • easz Re: OK, narażę się, ale... 20.09.10, 20:19
              dzikowy napisał:

              > Oczywiście wolno. Z tym, że program musi być zgodny z wyznaczonymi przez MEN i
              > kuratora programami, bo kończy się certyfikatem państwowym. Czyli matura z WoB
              > (wiedzy o bozi) jak i matura z chiromancji czy innej homeopatii jest bezwartośc
              > iowym świstkiem papieru, co nie znaczy, że szkoły prywatne nie mogą sobie takiej wiedzy przekazywać.

              A jak myślisz, o czym to ja mówiłam? Właśnie.
          • black-emissary Re: OK, narażę się, ale... 20.09.10, 22:13
            easz napisała:
            > Program też wg własnego widzimisię. Np. kreacjonizmu niech uczą, jako jedynie
            > słusznej wiedzy.

            Ano mogą, tylko wówczas szkoła nie ma odpowiednich akredytacji, czyli zdobyte w niej wykształcenie nie jest respektowane, a nauka w niej nie zalicza się jako spełnienie obowiązku szkolnego.
            • easz Re: OK, narażę się, ale... 20.09.10, 22:55

              To co to za szkoła? To jest w ogóle szkoła? No błagam, już nie brnij, nie podobne to do Cię.
              • black-emissary Re: OK, narażę się, ale... 22.09.10, 16:13
                easz napisała:
                > To co to za szkoła? To jest w ogóle szkoła?

                No właśnie żadna to szkoła, co było sensem mojej wypowiedzi, cieszy mnie niezwykle, że to dostrzegłaś i tym samym zrozumiałaś bezzasadność swojego uprzedniego porównania.
                • easz Re: OK, narażę się, ale... 22.09.10, 16:39
                  black-emissary napisała:

                  > easz napisała:
                  > > To co to za szkoła? To jest w ogóle szkoła?
                  >
                  > No właśnie żadna to szkoła, co było sensem mojej wypowiedzi, cieszy mnie niezwy
                  > kle, że to dostrzegłaś i tym samym zrozumiałaś bezzasadność swojego uprzedniego
                  > porównania.

                  Którego?
                  Ja mogę się mylić, mogę bredzić tendencyjnie, mogę być niedouczona, no ale jakoś tak dziwnie wychodzi, że lepsze głowy i spece ode mnie uważają mniej więcej to samo, poparte przepisami i pani R. się nie popisała oraz słyszałam, że się zaczęła już pakować.
                  • black-emissary Re: OK, narażę się, ale... 22.09.10, 17:13
                    easz napisała:
                    > Którego?

                    Tego, że jak kadra to i program.
                    Szkoła nie może nauczać, że homoseksualizm to choroba. Szkoła katolicka powinna mieć jednak pełne prawo głosić, że uprawianie homoseksualizmu to grzech.
                    • swojski_fr_1 Re: OK, narażę się, ale... 22.09.10, 17:49
                      ej, no bez przesady, mozna miec homoseksualne preferencje, ale jesli nie robi sie z tego mianownika wszystkich innych w zyciu spraw.

                      Kontrolowanie seksualnosci to tylko 1 z dziesieciu przykazan, ktore zreszta nie mowi 'nie uprawiaj seksu', tak jak naprzyklad nie zabijaj, czy nie kradnij, ale 'czyn to w sposob odpowiedzialny, szanujacy druga osobe'.




                      black-emissary napisała:

                      > easz napisała:
                      > > Którego?
                      >
                      > Tego, że jak kadra to i program.
                      > Szkoła nie może nauczać, że homoseksualizm to choroba. Szkoła katolicka powinna
                      > mieć jednak pełne prawo głosić, że uprawianie homoseksualizmu to grzech.
                      • black-emissary Re: OK, narażę się, ale... 22.09.10, 18:10
                        Wybacz, ale niestety nie rozumiem jak to co napisałeś ma się od mojej wypowiedzi.
    • easz Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 19.09.10, 23:57
      bene_gesserit napisała:

      > ...stracony.
      > Chociaz byloby milo nie moc pisac o zadnych rewelacjach dotyczącej tej akurat ministry.

      O, to chyba kiedy przestanie nią być.
      Właśnie chciałam to zapodać tutaj. Brak słów właściwie.
      Ale pamiętasz ostatni wątek o niej tutaj? O tym kogo ma zwyczaj pytać w konsultacjach na tematy dotyczące równouprawnienia? Nadal i wciąż masz o tym takie pozytywne i wielce fair w stosunku do niej zdanie..? To powodzenia.

      > Troche ot - uczelnie katolickie sa dotowane z publicznych pieniedzy, prawda?

      Owszem. I nie tylko w stosunku do kadry mają różne 'szczególne' wymagania. Do przyszłych studenów toże.
      Że nie wspomnieć o zaniżanych czynszach itp. niespecjalnych traktowaniach ich znowuż.
      • swojski_fr_1 Dyskusja : lepsze wrogiem dobrego, bij najlepszego 20.09.10, 12:48
        spojrzcie na efekty edukacji, liczbe absolwentow 'na kasach' i 'w zawodzie'... szkol poblicznych i katolickich.

        Niestety od czasow lewicowych w Polsce wladcow, nadal pokutuje 'lepsze wrogiem dobrego'...

        na szczescie wate bezpowrotnie zamieniono na podpaski/tampony a wyroby czekoladopodobne na prawdziwa czekolade.

        Wszelkie jednak proby przywrocenia jakosci 'poza spozywka' natrafiaja na ideoloigiczny opor lewicowych oszolomow.
      • bene_gesserit Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 20.09.10, 13:37
        Imho to i prymitywne, i glupie dazyc do zgodnosci poznawczej w ocenie wszystkich wypowiedzi i poczynan jakiejkolwiek osoby.
        • easz Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 20.09.10, 19:08
          bene_gesserit napisała:

          > Imho to i prymitywne, i glupie dazyc do zgodnosci poznawczej w ocenie wszystkich wypowiedzi i poczynan jakiejkolwiek osoby.

          No, tylko że ja mam na myśli tamto, a nie wszystko. A Ty wszystko, tylko się gryziesz w jęzor. Prymitywne? Hehe. Pewnie że tak. Jak już nic nie można powiedzieć, bo i tak widać jak jest szyte.
          A ta pani się zapada, coraz bardziej.

          Bene, tamto było akurat jak czarne na białym, a Twoje tłumaczenia były bez sensu. Tylko że nie to mnie interesowało, ale to o co Ci chodzi, dlaczego to tak. Zero odp.
          Poczytaj sobie co będący w temacie o tamtym powiedzieli, nie tylko na Feminotece - ta baba ma katolicki blok w głowie, w złym, najbardziej złym tego słowa znaczeniu i tak on się objawia m.in. Chcesz, potzrebujesz więcej, żeby mieć 'zgodność poznawczą'?
          No, chyba że sądzisz, że taki jest rzeczywiście zapis i Środa na tym stanowisku też pytałaby Epikopat, zwłaszcza Episkopat, hłehłe.

          Za prymitywne czekam na przprosiny:P Nie pozwalaj sobie.
          • bene_gesserit Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 21.09.10, 00:44
            Irytuje mnie, kiedy z uporem wracasz do sprawy, w ktorej jest jasne, ze nie znajdziemy porozumienia. Poza tym napisalam, co uwazam, nie oceniajac ciebie, ale pewną postawę i nawet jesli przeprosze - a nie przeprosze - to nadal bede tak uwazac, wiec co to zmieni?
            • easz Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 21.09.10, 11:15
              bene_gesserit napisała:

              > Irytuje mnie, kiedy z uporem wracasz do sprawy, w ktorej jest jasne, ze nie zna
              > jdziemy porozumienia. Poza tym napisalam, co uwazam, nie oceniajac ciebie, ale
              > pewną postawę i nawet jesli przeprosze - a nie przeprosze - to nadal bede tak u
              > wazac, wiec co to zmieni?

              Podejrzewam, że Cię to irytuje i może niestety także dlatego drążę, nie omieszkuję itd. jak jest okazja...
              Dziwi mnie po prostu tamto Twoje zdanie, bo mi się wydaje sprawa oczywista, no to co w tym dziwnego? I nie mogę zrozumieć takiego podejścia, ani wtedy, ani dalej. To mnie to irytuje, złości wręcz. No co?
              Sprawa jest ewidentna, a to tu tylko potwierdza jaki ona ma styl, ona konkretnie - Radzia, nie jakie są i powinny być pełnomocniczki powinności (argument z Środą patrz, ale nie tylko). Ciebie nie przekonam, ok, ale dlaczego w takim razie? Nie podoba mi się to, bo nie kumam jaką Ty masz w tym argumentację i po co. Czy to źle, że mnie to drażni i że to ważne dla mnie jest?

              Nie oceniając mnie - nie nie. Znamy tę formę - żeby nie powiedzieć na forum niczego personalnie, ale powiedzieć - sama z powodzeniem to stosuję - nie mówi się, że ktoś jest głupi, ale że jego uważanie, że cośtam jest głupie, a jeszcze lepiej - niemądre. Tylko że to wybieg, a na jedno wychodzi, no Bene, proszę Cię.

              Nie było to prymitywne, ani ja nie jestem z tego powodu, że widzę kolejny dowód na denność i zupełną nienadawalność się tej pani na to stanowisko. Nie ma sensu jej bronić!
              Nie poszłam też po linii najmniejszego oporu jak napisałaś, bo nie chodzę tak imo! - bo tu zdaję sobie sprawę, że jako człowiek - nie jako funkcjonariuszka! - Radzia jest tylko człowiekiem. Myślę, że to jasne, w końcu na tyle mnie chyba znasz. Postawę więc jakoby moją w krzywdzący sposób sobie naddałaś.

              Oczywiście, z przeprosinami to było niemądre;) Skoro Ty tego nie poczułaś i nadal będziesz swoje uważała. Spoko, tym razem to koniec tematu konsultowania się pani R. z Episkopatem oraz Twojego o tym zdania i o moim upartym nawracaniu rzeki.
              Wszystko więc gra...
              • bene_gesserit Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 21.09.10, 13:03
                Argumentację wylozylam juz w tamtym watku. eot
    • black-emissary Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 20.09.10, 16:08
      Prosta sprawa - albo prawo do dyskryminacji przy zatrudnianiu albo kasa od państwa. Wolność wyboru.
      Ktoś przeciw?
      • misiu-1 Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 20.09.10, 17:37
        Ja. Uważam, że prywatne firmy powinny kierować się dowolnie przez siebie ustanowionymi zasadami przyjęć do pracy, a państwo nie powinno mieć prawa, po przyznaniu jakiekolwiek dofinansowania, wtrącać się do tego. Tak samo, jak nie ma prawa nakazać klientom pomocy społecznej niechodzenia do kościoła. Ma natomiast prawo do nieprzyznania dofinansowania.
        • easz Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 20.09.10, 19:37
          misiu-1 napisał:

          > Ja. Uważam, że prywatne firmy powinny kierować się dowolnie przez siebie ustano
          > wionymi zasadami przyjęć do pracy

          Ależ dlaczego tylko przez siebie ustanowionymi zasadami przyjęć do pracy? Nie gadaj, nie chciałbyś wiecej swobody? - państwa w państwie...
          • misiu-1 Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 20.09.10, 22:54
            easz napisała:

            > Ależ dlaczego tylko przez siebie ustanowionymi zasadami przyjęć do pracy? Nie g
            > adaj, nie chciałbyś wiecej swobody? - państwa w państwie...

            Nie potrzeba państwa w państwie. Wystarczy wolność, ale na nią, niestety, trzeba poczekać, aż komuna upadnie.
            • easz Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 20.09.10, 23:35

              Taa, ciągle to samo, znam, znam, pamiętam. A ja pieprzę komunę i tę Twoją "swobodę" też. Sam żyjesz mentalnie w komunie, myślisz, że wszystko Ci wolno, bo komuna sie skończyła i to starczy, tylko czarne i białe.
              • misiu-1 Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 21.09.10, 01:08
                easz napisała:

                > Taa, ciągle to samo, znam, znam, pamiętam. A ja pieprzę komunę i tę Twoją "swobodę"
                > też.

                Ty komuny nie pieprzysz, tylko przeciwnie - chwalisz.

                > Sam żyjesz mentalnie w komunie, myślisz, że wszystko Ci wolno, bo komuna sie skończyła i
                > to starczy, tylko czarne i białe.

                Wręcz przeciwnie. Wiem, że komuna trwa w najlepsze od ponad pól wieku, za to mentalnie jestem wolnym człowiekiem, który się na nią nie zgadza.
                • easz Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 21.09.10, 17:09
                  misiu-1 napisał:

                  > Ty komuny nie pieprzysz, tylko przeciwnie - chwalisz.

                  To wiesz to lepiej??
                  To co Ty, to co ja, wszystko czyli wiesz lepiej i nawet co ludziom w głowach siedzi, co przeżyli, co myślą. No no.

                  > Wręcz przeciwnie. Wiem, że komuna trwa w najlepsze od ponad pól wieku, za to me
                  > ntalnie jestem wolnym człowiekiem, który się na nią nie zgadza.

                  A ja widzę, że Tobie komuna się na mózg rzuciła.
                  • misiu-1 Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 21.09.10, 22:46
                    easz napisała:

                    > To wiesz to lepiej??
                    > To co Ty, to co ja, wszystko czyli wiesz lepiej i nawet co ludziom w głowach si
                    > edzi, co przeżyli, co myślą. No no.

                    Przecież widzę.

                    > A ja widzę, że Tobie komuna się na mózg rzuciła.

                    Nie mnie, tylko tobie, ofiaro lewackiej propagandy.
                    • bene_gesserit Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 21.09.10, 22:51
                      misiu-1 napisał:

                      > easz napisała:
                      >
                      > > To wiesz to lepiej??
                      > > To co Ty, to co ja, wszystko czyli wiesz lepiej i nawet co ludziom w głow
                      > ach si
                      > > edzi, co przeżyli, co myślą. No no.
                      >
                      > Przecież widzę.

                      Rentgen w oczach i czytnik telepatyczny. Promienie smierci tez wysylasz na chwałę posępnego czerepu?
                      • misiu-1 Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 21.09.10, 23:03
                        bene_gesserit napisała:

                        > Rentgen w oczach i czytnik telepatyczny. Promienie smierci tez wysylasz na chwa
                        > łę posępnego czerepu?

                        Być może ty potrzebujesz rentgena w oczach i czynnika telepatycznego, żeby ocenić sposób myślenia rozmówcy. Mnie wystarczy przeczytać kilka jego postów. Ale pociesz się. Nie wszyscy muszą posiadać jednakowe zdolności.
                        • bene_gesserit Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 21.09.10, 23:10
                          O matko, zawsze mi sie wydawalo, ze Bójka, Bajka albo Brawurka pisza na forum. Mijo, twoje incognito zostalo zdemaskowane.
                          • misiu-1 Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 21.09.10, 23:31
                            Urojenia nie są dobrą metodą poznawczą. Pozostań ty już lepiej przy rentgenie.
                            • bene_gesserit Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 22.09.10, 00:11
                              Tylko wtedy, kiedy obiecasz wiecej nie uzywac telepatii.
                    • easz Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 21.09.10, 23:45
                      misiu-1 napisał:

                      > easz napisała:
                      >
                      > > To wiesz to lepiej??
                      > > To co Ty, to co ja, wszystko czyli wiesz lepiej i nawet co ludziom w głow
                      > ach siedzi, co przeżyli, co myślą. No no.
                      >
                      > Przecież widzę.
                      >
                      > > A ja widzę, że Tobie komuna się na mózg rzuciła.
                      >
                      > Nie mnie, tylko tobie, ofiaro lewackiej propagandy.

                      Wiesz gdzie mam te Twoje onanistyczne teksty Misiu, ty świnko..?

                      .|..
                      • misiu-1 Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 21.09.10, 23:55
                        Jest mi to całkiem obojętne, prosiaczku. :)
        • black-emissary Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 20.09.10, 22:15
          misiu-1 napisał:
          > Ja. Uważam, że prywatne firmy powinny kierować się dowolnie przez siebie ustano
          > wionymi zasadami przyjęć do pracy, a państwo nie powinno mieć prawa, po przyzna
          > niu jakiekolwiek dofinansowania, wtrącać się do tego. Tak samo, jak nie ma praw
          > a nakazać klientom pomocy społecznej niechodzenia do kościoła. Ma natomiast pra
          > wo do nieprzyznania dofinansowania.

          Ma prawo przyznać dofinansowanie pod przez siebie wybranymi warunkami, prawda? Więc takim warunkiem będzie m.in. zakaz dyskryminacji.
          • misiu-1 Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 20.09.10, 22:51
            Dlatego właśnie napisałem - niech nie daje pieniędzy, jak nie chce, ale niech nie narzuca prywatnemu pracodawcy, kogo ma zatrudniać.
            • black-emissary Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 20.09.10, 23:53
              Albo daje, ale pod pewnymi warunkami. Wolny wybór.
              • misiu-1 Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 21.09.10, 01:05
                Ja zawsze za wolnym wyborem, jeśli, rzecz jasna, nie narusza praw innych ludzi.
                • easz Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 21.09.10, 17:06
                  misiu-1 napisał:

                  > Ja zawsze za wolnym wyborem, jeśli, rzecz jasna, nie narusza praw innych ludzi.

                  Dziwne, bo to tak jak ja, a gadamy z deka różnie. I każdy Ci to powie, że un też, ale.
                  Praw innych ludzi, fff.
                  • misiu-1 Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 21.09.10, 22:52
                    easz napisała:

                    > Dziwne, bo to tak jak ja, a gadamy z deka różnie. I każdy Ci to powie, że un też, ale.
                    > Praw innych ludzi, fff.

                    Gadamy różnie, bo twoja deklaracja jest pusta, jak wydmuszka. Jak typowy przedstawiciel lewizny, gębę masz wysmarowaną wolnością, a popierasz totalitarny zamordyzm.
                  • black-emissary Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 22.09.10, 16:16
                    easz napisała:
                    > > Ja zawsze za wolnym wyborem, jeśli, rzecz jasna, nie narusza praw innych ludzi.
                    >
                    > Dziwne, bo to tak jak ja, a gadamy z deka różnie.

                    Z tą różnicą, że Ty respektujesz wolny wybór tylko wówczas, gdy pokrywa się z Twoim wyborem.
                    • easz Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 22.09.10, 16:45
                      black-emissary napisała:

                      > easz napisała:
                      > > > Ja zawsze za wolnym wyborem, jeśli, rzecz jasna, nie narusza praw i
                      > nnych ludzi.
                      > >
                      > > Dziwne, bo to tak jak ja, a gadamy z deka różnie.
                      >
                      > Z tą różnicą, że Ty respektujesz wolny wybór tylko wówczas, gdy pokrywa się z Twoim wyborem.

                      Udowodnij.
                      Świńskie to było, Blaki. Lista osób, które uważam, że powinny mnie przeprosić powiększa się i zaraz się przeleje.
                      Respektuję coś, co mi nie przeszkadza żyć oraz innym, których zwykle znam, lub w podobnej sytuacji, a wiem co o czym sądzą i jak co widzą. Jeśli nie ma szans, żeby nas coś kiedykolwiek dotknęło, czy uszkodziło, jeśli poza tym nikt inny nie poprosi o pomoc i głos w sprawie, to nie mam obiekcji, a jeśli mam, czy mnie coś drażni, to zadowolę się napisaniem tego na forum np. Przynajmniej jestem otwarta i szczera oraz bezpośrednia, nie jak niektórzy, z kilkoma nikami, tajemnicami i innymi woalkami oraz przyganiającymi garnczkom, kiedy sami oceany.
                      Problem jest taki, ze z jakim chamem przystajesz, to możesz się zarazić, albo nie masz metody. Tym samym, czy warto?
                      • black-emissary Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 22.09.10, 17:16
                        Tolerancja w stosunku do postaw i zachowań, które nam się podobają to żadna sztuka. Sztuką jest szanować te odmienności, które nas rażą, respektować prawo wyborów, które godzą w nasze poczucie sensowności czy sprawiedliwości.

                        Ostatniego akapitu nie zrozumiałam.
                • black-emissary Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 22.09.10, 16:14
                  misiu-1 napisał:
                  > Ja zawsze za wolnym wyborem, jeśli, rzecz jasna, nie narusza praw innych ludzi.

                  I wtedy tak właśnie by było.
    • misiu-1 Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 20.09.10, 17:45
      Cytat z Dyrektywy Rady Unii Europejskiej nr 2000/78/WE z dnia 27 listopada 2000 roku:
      "[...]w przypadku działalności zawodowej w ramach kościołów i innych publicznych lub prywatnych organizacji, których etos oparty jest na religii lub wyznaniu, różnica traktowania oparta o religię lub wyznanie osoby nie stanowi dyskryminacji gdy, z racji charakteru tej działalności lub w kontekście w jakim jest wykonywana, religia lub wyznanie osoby stanowi istotne, uzasadnione i usprawiedliwione wymaganie zawodowe, odnoszące się do etosu organizacji.

      W świetle tego zapisu, nieprzyjęcie zdeklarowanej lesbijki do szkoły katolickiej nie jest dyskryminacją, tylko realizacją konstytucyjnie zagwarantowanych wolności religijnych.
      • dzikowy Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 20.09.10, 22:48
        Ma rację. EOT.
        • dzikowy Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 20.09.10, 22:50
          Powiem więcej - Radzia ma rację. EOT.
          • margot_may Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 23.09.10, 01:17
            No własnie nie ma racji. gdyby lesbijka zdeklarowana uczyła religii w szkółce niedzielnej to tak, ale nei gdy uczy w zwykłej szkole.
      • bene_gesserit Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 21.09.10, 00:08
        ....najpierw przyjmujacy do pracy musieliby przetrzepac zycie osobiste kandydata/tki.
        • dzikowy Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 21.09.10, 00:19
          A jeżeli tego nie zrobią, mogą zwolnić. Jest projekt nowej dyrektywy rozszerzającej poprzednie na inne sfery życia społecznego, ale też wyłącza działalność organizacji wyznaniowych. Zatem... zakładam kościół, a potem dopiero firmę. :) Hubbartowi się udało.
          • bene_gesserit Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 21.09.10, 00:41
            Teoretycznie moga, ale w praktyce musieliby przeprowadzic sledztwo. No i w sadzie udowodnic, jak nadgryza etos szkoly katolickiej homoseksualny nauczyciel, co generalnie nie jest chyba takie proste, zwlaszcza ze nauczyciel moglby im udowodnic, ze zatrudniaja zyjacych w konkubinacie albo lamiacych inne wskazowki koscielnej moralnosci.

            Ty i twoich 99 kolegow bylibyscie pierwszymi, ktorzy czcza swinki morskie.
            • mali_kali Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 01.10.10, 16:51
              No, wlasnie moga. I tak to sie dzieje. Zglasza sie dwoch swiadkow, ktorzy widzieli nauczyciela/ke, gdy mial relacje homoseksualne. W ten sposob sledztwo jest juz zakonczone. Prawo wymaga jako dowodu co najmniej dwoch swiadkow.

              Pani Radziszewska prawde powiedziala. Kiedy ja przeprosisz?
      • dzikowy Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 21.09.10, 00:26
        Tfu, skrewiłem. Cytowany zapis dotyczy TYLKO WYZNANIA!!! moja kulpa. Mogą odmówić zatrudnienia tylko lesbijki muzułmanki, podobnie zresztą jak heretyczki muzułmanki. Znajdę jeszcze orzecznictwo, ale raczej mam rację.
        • bene_gesserit Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 21.09.10, 00:42
          Moze znajdz i skrobnij do Radzi.
          • six_a Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 21.09.10, 23:19
            > Moze znajdz i skrobnij do Radzi.

            radzia może nie zdążyć odpowiedzieć:)
            bye bye
            • bene_gesserit Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 22.09.10, 00:12
              Daj spokoj, jakby Radzia miala wyleciec za niekompetencję, to wylecialaby daaawno temu. Mierna, bierna, ale wierna.
              • six_a Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 22.09.10, 10:31
                :) kiedy ona tak się stara, no nie można powiedzieć, że nie.

                wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8409301,Radziszewska_wytknela_Smiszkowi__ze_jest_gejem__Na.html
                • bene_gesserit Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 22.09.10, 11:26
                  Jacie.
                  Ona nawet nie rozumie, gdzie zrobila bląd. Matkobosko. Toz to sytuacja anegdotyczna wręcz.

                  Ale prawda jest taka, ze PO ma slabosc do pan o prawicowych, a w kazdym razie ultrakonserwatywnych pogladach na obyczajowosc: RPO Irena Lipowicz kiedy objela urzad, zadeklarowala w jednym wywiadow, ze zadba o lekcje etyki dla niechodzacych na religie - 'i program lekcji etyki skonsultuje oczywiscie z Kosciolem, zeby nikt nie czul sie urazony' (cytat z pamieci). A w innym wywiadzie zaznaczyla, ze to ona min formulowala konsytucyjny zapis o 'malzenstwie jako zwiazku kobiety i mezczyzny' i zwiazki partnerskie to po swoim trupie dopusci.

                  PO dba o elektorat PiSu jak tylko moze. Calkiem mozliwe, ze licza, ze afera z Radzią napędzi im wyborców.
        • misiu-1 Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 21.09.10, 01:29
          Zdeklarowana lesbijka zdaje się, nie ma prawa nazywać się katoliczką, więc podpada pod cytowany wyjątek. KRK, z tego co mi wiadomo, toleruje u siebie osoby o skłonnościach homoseksualnych, ale tylko takie, które homoseksualizmu nie praktykują i nie obnoszą się z nim. Chyba nie ma w tym nic dziwnego, że to KRK, a nie sam zainteresowany, decyduje o tym, czy ma prawo nazywać się katolikiem?
          • bene_gesserit Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 21.09.10, 01:46
            misiu-1 napisał:

            > Zdeklarowana lesbijka zdaje się, nie ma prawa nazywać się katoliczką, wi
            > ęc podpada pod cytowany wyjątek. KRK, z tego co mi wiadomo, toleruje u siebie o
            > soby o skłonnościach homoseksualnych, ale tylko takie, które homoseksualizmu ni
            > e praktykują i nie obnoszą się z nim. Chyba nie ma w tym nic dziwnego, że to KR
            > K, a nie sam zainteresowany, decyduje o tym, czy ma prawo nazywać się katolikie
            > m?

            Jezus kocha wszystkich, grzesznikow tez. Sam grzech nie wyklucza nikogo z KK, nawet jesli jest ciezki, jesli tkwi sie w nim permanentnie i nawet jesli latami nie chodzi sie z nim do spowiedzi. Nawet ekskomunikowani sa xianami.
            • dzikowy Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 21.09.10, 03:43
              A co ma wspólnego Jezus z katolicyzmem? Na ołtarzu jest Maryjka, Jezus wisi w nawach bocznych. Podział grzechu wg kalibru też jest z dupy wzięty.
            • mali_kali Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 01.10.10, 16:55
              > Jezus kocha wszystkich, grzesznikow tez. Sam grzech nie wyklucza nikogo z KK

              A to prawo pisze o wykluczeniu z KK? Prawo pisze o dzialaniu niezgodnym z etosem religijnym. Lesbijka nie dziala zgodnie z etosem religijnym. Wystarczy, ze dwoch swiadkow poswiadczy, iz taka pani jest les i juz po wszystkim. Udowodnione i jest podstawa do zwolnienia.

              Dyrektywa europejska nic sie nie odnosi do grzechow lub Jezusa. Kosciol ustala co jest doktryna wiary. Jezeli dzialasz niezgodnie z doktryna wiary, to jest podstawa do zwolnienia.

              Napisz na forum, ze rzucalas kalumnie na pania Radziszewska, poniewaz nie znalas prawa w tym zakresie.
          • dzikowy Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 21.09.10, 03:42
            Przypominam, że katolik musi uznawać wszystkie dogmaty i całe prawo kanoniczne, zatem orientacja seksualna to jeden i to mało znaczący element, betka przy nieuznawaniu transsubstantacji, wniebowzięcia, nieomylności papki i innych pierdołach.
            • gruszkasia Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 21.09.10, 08:50
              ...o których pies z kulawą nogą nie słyszał.
              A co do ołtarzy i wystroju świątyń katolickich, to przyjrzyj się lepiej , panują postacie męskie, w tym bóstwo naczelne - męski bóg-ojciec, liczni święci, figurki i malunki chłopców w sutannach albo w strojach zakonnych.
              Królowa Polski jest jedna, w wieku akceptowalnym przez patriarchat, zupełnie jak w kinie - cały film jest o chłopakach, ale pojawia się młoda atrakcyjna kobita w ilości sztuk 1. I zauważ, że nie jest boginią.
              • dzikowy Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 21.09.10, 09:44
                Właśnie ostatnio się przyglądałem, bo na ślubie znajomych ksiunc opowiadał brednie i to nudne. Liturgia jest mariocentryczna, podobnie wystrój, podobnie zresztą cały polski folkkatolicyzm. A dłubanie w Trójcy w imię feminizmu to też pomysł z czapy.
                • gruszkasia Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 21.09.10, 12:58
                  Ostatnio na ślubie znajomych ksiunc mówił żeby młodzi naśladowali ważnych świętych, ojca Kolbe (co oddał życie za innego człowieka) a następnie Agatę Mróz, co oddała życie z innego człowieka, czego im gorąco życzy.
                  Ja widzę w kościele aniołki rodzaju męskiego, świętych pańskich prawie wszystkich w sutannach albo habitach, Jezusa, jego Ojca oraz jedną kobietę.
                • takisobienik Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 21.09.10, 23:47
                  > Liturgia jest mariocentryczna

                  Raczej chrysto-.
                  • dzikowy Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 21.09.10, 23:51
                    Z punktu widzenia luteranina? Zdecydowanie mariocentryczna.
                    • takisobienik Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 22.09.10, 00:23
                      E tam, Polska jest katolicka!
                • gruszkasia Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 22.09.10, 19:57
                  dzikowy napisał:

                  Liturgia jest mariocentryczna, podobnie wystrój,

                  w imię ojca syna, pan z wami, stół, świątynia pańska itd
                  niepotrzebnie misiu martwi się o ciebie, widzisz co zechcesz jak i on.
              • bene_gesserit Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 21.09.10, 13:12
                Mysmy tu kiedys na forum rozprawiali o plci Ducha Swietego, ale okazal sie byc Golebica tylko w niewielu językach :)

                Maryja jest czczona dlatego, ze jest matką. Do tego - dziewicą, co uchwalil ktorystam Sobor zdaje sie. A kazda kobieta powinna byc matka i dziewicą - z grubsza tak okresla role kobiet KK takze wspolczesnie.

                Calkiem moj subiektywny ranking (ciekawe, czy dzikowy ma cokolwiek na poparcie swoich slow oprocz jednej wizyty w kosciele i bo tak): glowna postacia w kulcie jest Jezus, zaraz za nim Maryja, potem dlugo, dlugo nic i dopiero wtedy pojawia sie Bog-Ojciec z Golebicą aka Gołebiem.
                Ale Jezus troche jest kobietą :) - nie mowie o tym, ze jest dlugowlosym blondynem o lagodnym spojrzeniu blekitnych oczu, raczej o tym, ze NT opisuje wiele jego cech, ktore kulturowo przypisuje sie kobietom (pewnie i w czasach owczesnych). Psychicznie jest androgynem, imo
    • misiu-1 Celny komentarz RAZ-a 21.09.10, 23:38
      blog.rp.pl/ziemkiewicz/2010/09/21/horrory-mrozka-i-kafki/
      • dzikowy Re: Celny komentarz RAZ-a 21.09.10, 23:49
        Pan redaktor-rolnik ma hopla na punkcie GW od czasu, gdy mu "poranek" w TOKu zabrali. W tym wypadku Radzia faktycznie może wywoływać oburzenie. Nie jest ani kompetentna, ani chętna do działania, czyli powinna wylecieć na zbity pysk. Ma bowiem w Polsce stać na straży przepisów, których najwyraźniej nie zna i nie kwapi się do ich poznania. Osobiste poglądy może sobie mieć Radzia po pracy, a w ramach obowiązków ma pilnować przestrzegania Konstytucji RP, odpowiednich dyrektyw, konwencji i traktatów. To jej psi obowiązek. Sama może zgłaszać własne inicjatywy. Nie robi tego, co jest jeszcze gorsze niż sraczka legislacyjna jakiegoś dżenderowego maszkarona, o którego obecności na tym stanowisku większość tu obecnych skrycie marzy.
        • misiu-1 Re: Celny komentarz RAZ-a 21.09.10, 23:58
          Wydaje mi się, że stanowczo zbyt wiele przebywasz na FF, przez co z lekka nasiąkłeś i trącisz. Bierz przykład ze mnie - wpadam tylko od czasu do czasu i zdrów.
          • dzikowy Re: Celny komentarz RAZ-a 22.09.10, 00:00
            Przykro mi. Dyrektywa, an którą się powołałeś osobie kompetentnej nakazałaby powiedzieć w wywiadzie coś zupełnie odwrotnego niż urojka Radziszewskiej. Tutaj moja do niej sympatia lub jej brak(de facto dynda mi kalafiorem) nie ma żadnego znaczenia.
            • bene_gesserit Re: Celny komentarz RAZ-a 22.09.10, 12:22
              Wlasnie ogladalam briefing z Radzią i ona twardo utrzymuje, ze ma rację.
              • swojski_fr_1 Re: Celny komentarz RAZ-a 22.09.10, 14:20
                czyli radzia - kolejna feministka ?
                • bene_gesserit Re: Celny komentarz RAZ-a 22.09.10, 15:55
                  Chyba zartujesz. Toz to pokretny belkot. Kobiecinie sie wszystko pomylilo: wg niej nie jest katolikiem ten, kto grzeszy. Nader osobliwe - a juz myslalam, ze nie jest mnie w stanie zaskoczyc. A tu jeszcze dzis ta obrzydliwa wpadka ze Smiszkiem - gdyby to nie bylo takie smutne, to by bylo nawet zabawne.

                  Swoja droga - nie moge sie przyzwyczaic do nowej twarzy Pienkowskiej. Wyglada coraz bardziej jak Aneta Kręglicka, tylko glos jej zostal stary.
                  • black-emissary Re: Celny komentarz RAZ-a 22.09.10, 16:04
                    Jak widzę Bene nie tylko w moim przypadku dyskutujesz nie z tym, co zostało powiedziane, ale z tym co się Tobie przywidziało. No ale przynajmniej w dobrym towarzystwie się znalazłam. :)
        • black-emissary Re: Celny komentarz RAZ-a 22.09.10, 16:11
          dzikowy napisał:
          > Sama może zgłaszać własne inicjatywy. Nie robi tego, co jest jeszcze gorsze niż sraczka
          > legislacyjna jakiegoś dżenderowego maszkarona, o którego obecności na tym stanowisku
          > większość tu obecnych skrycie marzy.

          Z tych dwóch opcji sraczkę uznaję za zdecydowanie gorszą opcję, a przede wszystkim dużo bardziej niebezpieczną.
          • dzikowy Re: Celny komentarz RAZ-a 23.09.10, 01:06
            Pardon, źle się wyraziłem. Chodziło mi raczej o rolę podobną do ombudsmana. Zasypywać sądy podejrzeniami o naruszenie przepisów jest lepsze niż ich olewanie. I sumienie spokojniejsze.
    • black-emissary Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 22.09.10, 12:33
      Radziszewska w Dzień Dobry TVN - warto obejrzeć, bardzo dobrze tłumaczy się z tego wszystkiego (szkoda, że niektórym tłumaczyć w ogóle trzeba), choć usilnie jej w tym przeszkadzają. Pani Radziszewska jest niestety zbyt inteligentna i zbyt konkretna na to stanowisko.
    • bene_gesserit Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 22.09.10, 16:17
      A w ogole to chodzi o ten wywiad. Smakowity tym bardziej ze autoryzowany:

      Ale dlaczego środowiska laickie, lewackie, mimo że nie mają poparcia większości społeczeństwa, wywalczyły sobie możliwość narzucania swych idei, agresywnej walki w obronie przekonań?
      – Można zapytać inaczej: dlaczego strona konserwatywna dostatecznie głośno, konkretnie i kompetentnie nie przypomina, co naprawdę oznacza równość? Skąd to pojęcie pochodzi? Dlaczego się nie przypomina, lub przypomina zbyt rzadko i zbyt cicho, że to chrześcijaństwo stworzyło pojęcie równości, bo wszyscy pochodzimy od jednego Boga i jesteśmy stworzeni na Jego obraz? Dlaczego nie cytuje się dokumentów Kościoła, które wielokrotnie mówią o godności człowieka, potępiają nierówne traktowanie, a dyskryminację nazywają grzechem.


      ...

      . Na marginesie przypomnę, że Polska w ciągu wieków nie miała z tym problemów. Byliśmy ostoją dla prześladowanych w innych krajach, dla innowierców. Byliśmy wielokulturowym państwem. Obecnie nie jest różowo, jeśli chodzi np. o traktowanie obcokrajowców, emigrantów itd., ale nie dajmy sobie wmówić, że jesteśmy złym, nietolerancyjnym ciemnogrodem. Widzę tutaj wielką rolę Kościoła: wsparcie duchowieństwa w walce z nierównym traktowaniem może być nieocenione. Kościół może pomóc wrócić do korzeni – do nauczania Chrystusa

      I tak dalej, i tak dalej, i tak dalej.

      Oraz feralny fragmencik:
      Zdeklarowana lesbijka nie dostaje pracy w szkole katolickiej, z uwagi na swoje preferencje. Szkoła zostanie pozwana do sądu?
      – Oczywiście nie! I właśnie nowa ustawa precyzuje takie sytuacje (wcześniej nie było to uregulowane). Szkoły katolickie czy wyznaniowe mogą się kierować własnymi wartościami i zasadami, i mają prawo odmówić pracy takiej osobie.


      Ktory to juz raz Radziszewska tlumaczy sie z tego, co chlapnela? Bo ja stracilam rachubę.
      • black-emissary Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 22.09.10, 16:36
        Agata Puścikowska: Mam się do Pani zwracać „pani minister”, czy „pani ministro”?
        Elżbieta Radziszewska: Zdecydowanie „pani minister”. A jeśli już ktoś musi używać (nieco na siłę) rodzaju żeńskiego, to niech robi to językowo poprawnie i mówi „pani ministerko”. Nie na zmianie formy powinna polegać dbałość o rolę kobiet w polityce, życiu społecznym. Takie podkreślanie na siłę, że oto jestem kobietą – „ministerką”, „prezydentką”, czy może „inżynierką”, jest powierzchowne i dość śmieszne.


        I jak tu jej nie lubić?! :)))
        • margot_may Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 23.09.10, 01:50
          No nie wiem, zawsze uważałam, że Polki sa takie ciche na forum publicznym i nie zabierają głosu, bo dominują końcówki męskie. Obywatel, prelegent, mówca. Po prostu to co uniwersalne jest męskie.
          A tutaj jeszcze wyskakuje taka kobieta, która twierdzi, że to, co kobiece nie tylko nie może być uniwersalne, ale do tego jest śmieszne, powierzchowne i na siłę. Ona sobie nie zdaje sprawy, że jest seksistką.
          I jeszcze pal licho, gdyby w języku polskim wszystkie zawody zawsze kończyły się męską końcówką, wtedy owszem byłby prawdziwy uniwersalizm.

          Strasznie tez nie lubię lektorów w polskiej telewizji. Kobieta cos mówi, facet tłumaczy "na polski" "na ludzki". Nie mówiąc juz o tym, że to przeszkadza w obsłuchaniu się z obcym językiem.
          • corgan1 Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 23.09.10, 18:49
            > No nie wiem, zawsze uważałam, że Polki sa takie ciche na forum publicznym i nie
            > zabierają głosu, bo dominują końcówki męskie. Obywatel, prelegent, mówca. Po p
            > rostu to co uniwersalne jest męskie.

            Podobnie jak wszystko co złe i głupie jest rodzaju męskiego - ćwok, sq..wysyn, głupek, zboczeniec, oblech, palant. Te wszystkie określenia są rodzaju męskiego a to przecież także niesprawiedliwe., co nie?
            • bene_gesserit Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 23.09.10, 19:30
              To zrob cos z tym, zamiast sarkac OT na forum feministycznym. Do dziela.
            • margot_may Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 24.09.10, 00:07
              A co to ma do rzeczy?
              • bene_gesserit Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 24.09.10, 00:40
                Czytaj:
                Mamusiu, Halinka wcale nie ma zle, bo ja mam gorzej, naprawdę plus <usta_w_podkówkę>
                • margot_may Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 24.09.10, 01:39
                  Ja nie rozumiem o co mu chodzi.. On chyba sugeruje, że jak ktoś chce obrazić kobietę to mówi "ty sukinsynie" i chce zwrócić uwagę, że powszechny brak obraźliwych słów na określenie kobiet jest niesprawiedliwe.
                  Pomińmy to milczeniem. To nie ładnie znęcać się nad kimś, kto nie może oddać.
            • takisobienik Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 24.09.10, 15:39
              > Podobnie jak wszystko co złe i głupie jest rodzaju męskiego

              Złość, głupota,męskość - wszystko r.ż.
              • gruszkasia Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 24.09.10, 17:50
                takisobienik napisała:

                > > Podobnie jak wszystko co złe i głupie jest rodzaju męskiego
                >
                > Złość, głupota,męskość - wszystko r.ż.

                Nawet ostatnio jeden gość polał i podpalił żonę i syna, więc złość, głupota, zbrodnia powinny być jednak rodzaju męskiego.
                • corgan1 Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 26.09.10, 18:20
                  > Nawet ostatnio jeden gość polał i podpalił żonę i syna, więc złość, głupota,
                  > zbrodnia powinny być jednak rodzaju męskiego.

                  Zwłaszcza że kobitki nie popełniają zbrodni wcale a wcale

                  policyjni.gazeta.pl/Policyjni/1,91152,8419870,Zona_i_syn_zabili_59_latka_trucizna_w_kanapkach.html
          • black-emissary Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 25.09.10, 13:58
            margot_may napisała:
            > No nie wiem, zawsze uważałam, że Polki sa takie ciche na forum publicznym i nie
            > zabierają głosu, bo dominują końcówki męskie. Obywatel, prelegent, mówca.
            > Po prostu to co uniwersalne jest męskie.

            To usilne dorabianie żeńskich końcówek to uniwersalne czyni męskim. Jeżeli mówimy o badaczu to może on być płci dowolnej, ale jeżeli padną badaczki i badacze to wtedy badacz rzeczywiście staje się męski, a badaczka to takie dodatkowe coś. Zamiast dążyć od oderwania nazw od płci dodatkowo je z nią wiążecie. Dla mnie krok wstecz.

            > Strasznie tez nie lubię lektorów w polskiej telewizji. Kobieta cos mówi, facet
            > tłumaczy "na polski" "na ludzki". Nie mówiąc juz o tym, że to przeszkadza w obs
            > łuchaniu się z obcym językiem.

            Nie wiem jaki to ma związek z tematem, ale lektorów uważam za całkiem zgrabny wynalazek.
            • margot_may Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 26.09.10, 00:24
              "I jeszcze pal licho, gdyby w języku polskim wszystkie zawody zawsze kończyły się męską końcówką, wtedy owszem byłby prawdziwy uniwersalizm. "

              czytaj ze zrozumieniem co?

              > Nie wiem jaki to ma związek z tematem, ale lektorów uważam za całkiem zgrabny w
              > ynalazek

              Jasne, dla leniwych na pewno.
              • black-emissary Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 26.09.10, 15:43
                margot_may napisała:
                > czytaj ze zrozumieniem co?

                Czytam ze zrozumieniem, czego i Tobie życzę.

                > Jasne, dla leniwych na pewno.

                Telewizja jest dla leniwych przecież. Większość widowni nie zna języka na tyle, aby oglądać w oryginale, napisy nadmiernie angażują i nie pozwalają na swobodne wykonywanie innych czynności w trakcie oglądania, a dubbing jest sztuczny, rzadko kiedy dobrze wychodzi i jest drogi. Lektor to dla telewizji popołudniowej i prime time rozwiązanie optymalne.
                • margot_may Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 27.09.10, 01:52
                  Czytać ze zrozumieniem? :) Proszę bardzo. W swoim poście stwierdzasz, że istnieje jakaś bliżej niesprecyzowana grupa osób ("wy"), która z premedytacją ("usilnie") dorabia końcówki żeńskie do nazw zawodów czy stanowisk. Zapewne jest to coś w rodzaju tajnego międzynarodowego stowarzyszenia, które istnieje już kilkaset lat. Dedukuję to np. z faktu istnienia słowa "służka" czy "praczka", które są w obiegu od dawna.
                  • black-emissary Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 27.09.10, 11:08
                    margot_may napisała:
                    > Czytać ze zrozumieniem? :) Proszę bardzo.

                    Trenuj, trenuj... Choć widzę, że droga przed Tobą daleka. Ale o ile większa będzie satysfakcja!

                    Intrygujące, że tyle energii poświęcasz na kwestie poboczne, a do meritum mojej wypowiedzi odnieść się nie raczyłaś...
                    • margot_may Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 27.09.10, 12:43
                      Oj Black, jak ktoś nie chce się ustosunkować tylko powtarza - "czytaj ze zrozumieniem", to się pogubił. Napisz zwięźle jakie jest według ciebie meritum, to się odniosę.
                      • black-emissary Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 27.09.10, 13:27
                        margot_may napisała:
                        > Oj Black, jak ktoś nie chce się ustosunkować tylko powtarza - "czytaj ze zrozum
                        > ieniem", to się pogubił.

                        O czytaniu ze zrozumieniem sama zaczęłaś, jak tylko dostosowałam się do poziomu. ;)

                        > Napisz zwięźle jakie jest według ciebie meritum, to się odniosę.

                        Meritum było w pierwszym poście, na który odpowiedziałaś tym uroczym "argumentem" o czytaniu - że dorabianie końcówek żeńskich, gdy większość ma męskie powoduje zmniejszenie, a nie zwiększenie uniwersalności tych standardowych.
                        • margot_may Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 27.09.10, 14:04
                          Widzisz, ja w pierwszym swoim komentarzu zaznaczyłam, że nie ma takiej sytuacji, żeby w "języku polskim wszystkie zawody zawsze kończyły się męską końcówką".

                          Nie zauważyłaś tego czy jak? Odpisuj na cały post, a nie na urywki, które są zgodne z linią twojego myślenia: jeśli nie ma takiej sytuacji, żeby wszystkie zawody kończyły się męską końcówką, to istnieje zróżnicowanie w nazwach, a nie bezstronność i "bezosobowość". Więc dorabianie żeńskich końcówek zmniejsza męski uniwersalizm.
                          • black-emissary Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 27.09.10, 14:08
                            Zauważyłam, ale w sytuacji, gdy zdecydowana większość jest rodzaju męskiego uznałam to za zupełnie nieistotne w moim argumencie (do którego wciąż się nie odniosłaś). Uważasz inaczej? Uzasadnij, chętnie poczytam.
    • easz Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 24.09.10, 12:49

      Wczoraj w jakimś programie publicystycznym wypowiadała się pani R. kontra Biedroń/Bieroń i Piekarska. Czy muszę dodawać, że ośmieszyła się totalnie?
      Poza tym, ja ją widziałam w tv pierwszy raz chyba i w ogóle zrobiła na mnie dość przykre wrażenie (choć czuję przy tym, że ma warunki aby zrobić dobre!) - osoby nieomylnej a zadufanej w sobie i swoich racjach, zbyt pewnej siebie a bezpodstawnie i w ogóle - kpiącej, protekcjonalnej, przemądrzałej, upartej, mimo że ...niekonsekwentnej. Aczkolwiek kpiącej i szydzącej z rozmówców w specyficzny, ujmujący sposób, uroczy wręcz (jakkolwiek to brzmi). Została oczywiście źle zrozumiana, kolejny już raz, lewackie środowiska są uprzedzone do niej i wrogo nastawione, a w tej sprawie to ona miała rację i nawet dyrektywy są po jej stronie, koniec i kropka. Muuulica muu. I zadowolona z siebie, zero poczucia winy, czy obciachu. Niereformowalna.

      Niestety, państwo P. i B. też mi się za bardzo nie spodobali. Rzeczywiście zrobili nagonkę przy sprawie, która sama za siebie imo mówi i w przykry sposób to zrobili. Personalnie, zamiast konkretnie i na temat. Po co? po co takie konfetti itd?

      W jednym z R. się zgodzę - dobrze, że sprawa wypłynęła i stała się głośna:)
      Przy tej okazji zabrał też głos Gowin i to też dobrze (mi) wiedzieć, co dokładnie o tym sądzi.

      Czy Radzia więc już się pakuje??
      • bene_gesserit Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 24.09.10, 13:16
        > Czy Radzia więc już się pakuje??

        Nie sadze, by PO chcialo pokazac wyborcom, ze chodzi na pasku lewicy. No chyba, ze rzeczywiscie chce.

        Poza tym Radzia na mnie sprawia wrazenie osoby wyjatkowo niepewnej i zagubionej.
        :)
        A Biedroniowi sie nie dziwie, mial prawo dzialac w emocjach, chociaz nie powinien.
        • masztubigos Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 24.09.10, 22:52
          wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,81048,8423251,Apel_do_premiera__odwolac_Radziszewska.html
          Wszystko ładnie i pięknie, ale czy ci ludzie łudzą się że na to jej stanowisko gulgoczący "płemieł" wsadzi kogoś lepszego? Jeśli tak to są naiwni. Wszelkie stanowiska, od ministrów po sędziów trybunału konstytucyjnego, są obsadzane ludźmi jedynie takimi na których kler patrzy życzliwie. To warunek najważniejszy, bez tego nie ma nic. A kogo akceptuje kler? Odpowiedź jest oczywista.
          Wsadzą na miejsce tej kretynki kogoś kto ma takie same poglądy, a jedynie potrafi to skrzętnie ukrywać i stwarzać jedynie pozory że jest po stronie tych których reprezentuje.
          • masztubigos Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 24.09.10, 23:10
            A swoją drogą to ona przypomina mi klasyczną lekarkę rodzinną, czyli siedzącą za biurkiem średnio kumatą przychodnianą urzędniczkę, która ciumkając słodko wypisuje wszystkim jeden antybiotyk, wmawiając im że wszystko mają od przeciągu albo od reumatyzmu. A tacy "chorzy na przewiew" lądują często na cmentarzu odprowadzani słowami " Czemu nie zgłosił się do lekarza wcześniej, tylko czekał...?"
          • bene_gesserit Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 24.09.10, 23:39
            Z duzym bolem, ale sie z toba zgadzam, niestety. Siekierke na kijek, o ile w ogole.
      • black-emissary Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 25.09.10, 14:58
        easz napisała:
        > Wczoraj w jakimś programie publicystycznym wypowiadała się pani R. kontra Biedr
        > oń/Bieroń i Piekarska.

        Masz na myśli ten program jak mniemam:
        www.tvp.info/informacje/polska/radziszewska-poglebia-negatywne-stereotypy/2783580/goraca-dyskusja-w-telewizyjnej-dwojce/2784289
        Idealny przykład absurdalność całej tej nagonki.
        Zaczyna się od przywołania lesbijki wyrzuconej ze szkoły, choć sprawa nie ma żadnego związku z tematem, za to chwyta za serce, gdy dziewczyna opowiada o tym jak bardzo kocha swój zawód. Do tego komentarz, że Radziszewska by jej nie pomogła, choć to ewidentne kłamstwo, które zresztą później sama Radziszewska punktuje.
        Dalej zarzucenie pani Radziszewskiej uprzedzeń i pokazanie jej w towarzystwie hierarchów, a na deser pani psycholog uznająca, że pani minister pogłębia negatywne stereotypy. Ale nawet się już nie dziwię skąd to nieporozumienie, bo z tego co jej krytycy mówią widać, że kompletnie jej po prostu nie słuchają - jak mantra powtarzane jest o homoseksualistach w szkołach z uporczywym pomijaniem esencji problemu - szkołach katolickich. No jeszcze pani z SLD, która uznała, że słowa Radziszewskiej to stawianie znaku równości między homoseksualizmem a pedofilią. Zrobiłam w tym miejscu oczy równie wielkie jak sama pani minister, choć w zasadzie wypadałoby zapłakać nad poziomem pani Piekarskiej.
        Najbardziej mi się jednak podobał fragment z etyką - Radziszewska mówi o sytuacji, w której postawa nauczyciela stoi w opozycji z etyką danej organizacji religijnej, po czym prowadzący pyta się Biedronia czy pani minister ma rację uznając homoseksualizm za sprzeczny z etyką. No świetny dziennikarz, nie ma co. Radziszewska oczywiście protestuje przeciwko tej jawnej manipulacji (bo chyba to tylko zła wola, ciężko być tak ograniczonym umysłowo), ale to już bez znaczenia, poszło w eter, że Radziszewska uznaje homoseksualizm za sprzeczny z etyką.
        Całość tak niestety wygląda i żal mi kobiety, że musi w kółko udowadniać, że nie jest wielbłądem, a i tak nikt tego nie słucha.
        Szkoda wielka, że nikt nie dostrzega, że cała ta sprawa to przykład na to, że religia też czasami potrzebuje ochrony przed dyskryminacją. Bo dyskryminować można nie tylko mniejszości.

        > Czy muszę dodawać, że ośmieszyła się totalnie?

        Dodawać nie musisz, natomiast chętnie przeczytałabym uzasadnienie tej opinii.
        Możesz ją odbierać jako zadufaną, protekcjonalną czy przemądrzałą, ja takiego wrażenia nie miałam (biorąc pod uwagę zachowanie Biedronia to zachowała się wręcz fantastycznie), ale to już bardzo subiektywna sprawa. Ciekawa jestem natomiast gdzie te niekonsekwencje dojrzałaś, bo jak dla mnie stanowisko Radziszewskiej jest wyjątkowo konsekwentne.
        • masztubigos Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 25.09.10, 20:16
          Ale o co chodzi? Płemieł oznajmił dziś wszem i wobec że Elżunia jest cacy i nie ma mowy o dymisji. Ale obiecał że w wolnej chwili pogrozi jej paluszkiem i powie:
          "Eluniu, wiesz jak jest, ci sodomici to wcale niemała grupa, uważaj bardziej w rozmowach z nimi, widzisz co się porobiło. A pamiętaj że wybory za rok i musimy pokazać że jesteśmy tolerancyjni (tu puszcza oko i odchodzi), po czym cofa się i pyta: ale do kurii już wysłałaś sprawozdanie z sierpnia? Nie???!!!! Ela, nie rób jaj! Zrób to zaraz, zanim zapomnisz. Oj Ela, Ela, jak tak dalej będziesz zapominać o tych raportach to chyba faktycznie będę musiał cię zdymisjonować."
        • easz Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 25.09.10, 22:41

          black-emissary napisała:

          > Ciekawa jestem natomiast gdzie te niekonsekwencje dojrzałaś, bo jak dla mnie stanowisko Radziszewskiej jest wyjątkowo konsekwentne.

          M.in. w tym jakie ma stanowisko, funkcję a jak się zachowuje.

          Popełniasz też błąd, kiedy piszesz kto co poplątał i o czym było w programie a co jednak perfidnie niby podciągnięto pod temat i nie powinno się tam znaleźć - nie, to jest jedna i ta sama sprawa. P. i B. a bardziej Piekarska - zamisat niewiele znaczących wykrzykników olaboga i pełnych oburzenia chwytów za głowę mogli po prostu posłużyć się argumentami merytoryką, które sa po ich stronie, a czego nie było widac właśnie dlatego, że zrobili przedstawienie. R. rzeczywiście wypadła "lepiej", niż mogłaby gdyby oni zachowali się jak należy. Ale ogólnie nie wypadła dobrze imo. To wszystko.

          Chcesz płacić pani na urzędzie, która nie dość, że nic nie robi, nie wykonuje swojej opłacanej z publicznych pieniędzy pracy, to jeszcze szmaci urząd? - TY, Blaki?! Łał.

          Oczywiście, że Tusku jej nie odwoła. Jak powiedział jakiś koleś partyjny Tusku, ten ma do niej sentyment (i nie tylko do niej, zdradza dalej żródełko:) To oczywiście wszystko tłumaczy, a zwłaszcza to, że tera jest merytorycznie, a parytety, przed którymi prawie wszystkie kolesie się trzęsą, będą gorsze, hłehłe.
          • masztubigos Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 26.09.10, 15:12
            Zrozummy podstawową rzecz. Partie prawicowe nie uznają polityki antydyskryminacyjnej, bo raz że burzy ona wspaniały, sprawdzony od wieków system hierarchii - patriarchalizm (oczywiście wygodny dla 1 płci), a dwa że oni nie widzą dyskryminacji kobiet w Polsce.
            A stanowisko ministra ds. równego traktowania stworzyli bo takie są wytyczne z Unii i nie tylko, po prostu musieli ten stołek stworzyć. Ale za to dali na to stanowisko kogoś kto będzie nadal dzielnie podtrzymywał dotychczasowy, konserwatywny smrodek. Dali też babę, bo to lepiej wygląda, a poza tym nikt tak nie będzie dbał o odsuwanie kobiet od równości jak baba o prawicowych korzeniach. Tu nawet facet wymięka. No i tu Radziszewska spełnia swoją misję w 100%. To jak Tusku ma ją zwolnić? Dla niego ona jest ideałem na tym stanowisku.
          • black-emissary Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 26.09.10, 15:51
            easz napisała:
            > M.in. w tym jakie ma stanowisko, funkcję a jak się zachowuje.

            Konkrety poproszę. Pani Radziszewska wydaje się mieć całkiem konkretną wizję swojej funkcji, to, że nie pokrywa się ona z Twoją jej wizją nie oznacza jeszcze, że pani Radziszewska jest niekonsekwentna.

            > Popełniasz też błąd, kiedy piszesz kto co poplątał i o czym było w programie a
            > co jednak perfidnie niby podciągnięto pod temat i nie powinno się tam znaleźć -
            > nie, to jest jedna i ta sama sprawa.

            To nie jest ta sama sprawa, co wykazała w programie sama Radziszewska, wystarczyło jej uważnie i bez negatywnego nastawienia posłuchać.
            Pani z filmiku miała problemy w szkole publicznej, a kontrowersyjna wypowiedź Radziszewskiej tyczyła się wyłącznie szkół wyznaniowych.

            > P. i B. a bardziej Piekarska - zamisat niewiele znaczących wykrzykników olaboga i pełnych
            > oburzenia chwytów za głowę mogli po prostu posłużyć się argumentami merytoryką,
            > które sa po ich stronie, a czego nie było widac właśnie dlatego, że zrobili przedstawienie.

            Sądząc po metod, którymi się posłużyli merytoryka zdecydowanie nie jest po ich stronie. Robili wszystko, żeby nie wchodzić na grunt esencji sprawy udając, że nawet nie dostrzegają w czym ona leży.

            > Ale ogólnie nie wypadła dobrze imo.

            Kwestia mocno subiektywna.

            > Chcesz płacić pani na urzędzie, która nie dość, że nic nie robi, nie wykonuje
            > swojej opłacanej z publicznych pieniędzy pracy, to jeszcze szmaci urząd?

            Jak pani Radziszewska swoją pracę wykonuje nie mam podstaw oceniać, natomiast zeszmacenia urzędu w tej przynajmniej sprawie nie dostrzegłam.
            • easz Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 27.09.10, 09:01
              black-emissary napisała:

              > Jak pani Radziszewska swoją pracę wykonuje nie mam podstaw oceniać, natomiast zeszmacenia urzędu w tej przynajmniej sprawie nie dostrzegłam.

              Cóż, zaleciało mi obłudnie, nie poznaję koleżanki:P Sądzę, że masz i podstawy, i prawo, tajemnicą więc dla mnie pozostanie takie Twoje podejście do sprawy. Chcesz płacić za buble i oszustwa, dosypywać leniwcowi i niekompetentnej urzędniczce na dwóch listach płac do koryta? - ok. Tylko na drugi raz, kiedy będziesz leciała w moim kierunku korwinszczyzną, to się najpierw dwa razy zastanów, pliz.

              Jeśli chodzi o resztę Twoich żądań abym Ci się wytłumaczyłą - nie, ja nic nie muszę, a zwłaszcza udowadniać, że nie mam wielbłądzich poglądów i sposobu myślenia.
              • black-emissary Re: Miesiąc bez Radzi to miesiąc... 27.09.10, 11:12
                easz napisała:
                > Cóż, zaleciało mi obłudnie, nie poznaję koleżanki:P Sądzę, że masz i podstawy,
                > i prawo, tajemnicą więc dla mnie pozostanie takie Twoje podejście do sprawy

                Bo Ty jak zwykle lepiej niż ja wiesz co ja wiem, znam i uważam... :)

                > Jeśli chodzi o resztę Twoich żądań abym Ci się wytłumaczyłą - nie, ja nic ni
                > e muszę
                , a zwłaszcza udowadniać, że nie mam wielbłądzich poglądów i sposobu
                > myślenia.

                Żądań?! Ja tylko proszę o objaśnienie pewnych stwierdzeń. Jeżeli tak napisałaś to najwyraźniej masz ku temu podstawy, proszę o ich wskazanie. Nie chcesz - nie musisz, tylko wówczas jakakolwiek dyskusja przestaje mieć sens.
    • takisobienik Październik miesiącem maryjnym/oszczędzania Radzi 01.10.10, 09:29
      Na dobry początek E.R. obszernie wyżaliła się "Rzepie". Może istotnie należy jej oszczędzić kolejnej krytyki? Wystarczyłaby dymisja :)

      • takisobienik Re: Październik miesiącem maryjnym/oszczędzania R 01.10.10, 09:29
        Link:
        www.rp.pl/artykul/543344-Radziszewska--Rewolucja--feministek.html
        • bene_gesserit Re: Październik miesiącem maryjnym/oszczędzania R 01.10.10, 12:09
          takisobienik napisała:

          > Link:
          > www.rp.pl/artykul/543344-Radziszewska--Rewolucja--feministek.html

          O matko, jakos przeoczylam, ze ten bufon Betlejewski dostal od niej jakas nagrode.

          Poza tym list zalosny. Biedna ucisniona niewinnosc, zaszczuta dla przyjemnosci (glownie warszawskich) feministek i towarzystwa z Czerskiej. Juz wiemy, kto jest zly, bo Radzia nie ma sobie nic do zarzucenia. Aniolek z trwałą.
          • mali_kali Re: Październik miesiącem maryjnym/oszczędzania R 01.10.10, 17:04
            A co masz jej do zarzucenia w tej sprawie? Ze zacytowala prawo?

            Oczywiscie, ze zaszczuta i zrobiono w tej sprawie teatrzyk. Szczegolnie, ze ona ma racje, bo tylko cytuje dyrektywe europejska.
    • easz Komisja Europejska na to - niemożliwe proszę pani! 27.10.10, 10:53
      wyborcza.pl/1,76842,8573359,Komisja_Europejska_o_Radziszewskiej.html
      Ktoś jeszcze ma jakieś obiekcje, wątpliwości? Co ja, głupia, pewnie tak.
      • tricolour Był kiedys taki dowcip... 28.10.10, 10:17
        ... chwali sie dyrektor filharmonii moskiewskiej, że nie jest antysemitą, bo w jego orkiestrze gra 17 Żydów. Na to odpowiada dyrektor londyński i mówi, że tez nie jest antysemitą, bo nawet nie wie ilu Żydów może mieć.

        I w tym twki cały problem, że homoseksualista ma jakąs nieodpartą chęć publicznego obnażania swojej seksulaności. Zamiast trzymac intymnośc w alkowie, to wystawia ja na widok publiczny i dziwi się, że jedni szydzą, drudzy się brzydzą, trzecich to wali, a jeszcze inni się ślinią. Homoseksualizm wyraźnie uszkadza zdolnośc odróżnienia tolerancji od afirmacji.
        • bene_gesserit Re: Był kiedys taki dowcip... 28.10.10, 11:52
          Spaliles dowcip. Brzmial inaczej.

          Dyrygent A: Ja to wcale nie jestem uprzedzony, zwlaszcza nie jestem antysemita. U mnie w orkiestrze gra az 17 zydow! A u pan, drogi kolego, ilu zydow zatrudnil w swojej orkiestrze?
          Dyrygent B: Nie mam pojecia, nigdy sie nad tym nie zastanawialem.

          Ta krotka historyjka bardzo zgrabnie ukazuje nature wszelkich uprzedzen: jedni widza muzykow zydowskich i muzykow, powiedzmy, rosyjskich, inni widza po prostu muzyków.
          I w tym problem, ze KK jako pracodawca stawia sie w pozycji Dyrygenta A, z tym ze 'zydow nie zatrudnia' ale 'nie jest uprzedzony, po prostu dba o wartosci'.

          Chcialabym zobaczyc, jak katolicki pracodawca docieka, czy kandydatka na nauczycielke uzywa srodkow antykoncepcyjnych albo czy dziecko kandydata urodzilo sie w wyniku naturalnego zaplodnienia czy tez moze in vitro. O wartosci trzeba przeciez dbac :/
          • tricolour Fakt, spaliłem... 28.10.10, 14:05
            ... trudno, nauczę się teraz poprawnej wesji :)

            W mojej korporacji podczas przyjmowania pracowników nikt nie pyta o wyznanie. Jednak gdy w CV ktoś sam zezna w co tam wierzy, to jest w zasadzie odrzucany. Nie za wyznanie, ale za jego publiczną manifestację.

            "Chcialabym zobaczyc, jak katolicki pracodawca docieka, czy kandydatka na nauczycielke uzywa srodkow antykoncepcyjnych albo czy dziecko kandydata urodzilo sie w wyniku naturalnego zaplodnienia czy tez moze in vitro. O wartosci trzeba przeciez dbac :/" widzę, że słuchałas TOK FM. Mniejsza z tym.

            Otóz katolicki pracodawca wcale tego nie docieka. Tak samo świecki pracodawca nie docieka czy za deklarację "nie byłem karany" stoi kryształowa nieskazitelnośc czy zatarcie wyroku skazującego przez upływ czasu. I jestem przekonany, że ten świecki pracodawca NIE ZATRUDNI skazanego (ale z zatartym wyrokiem) na stanowisko wymagające niekaralności, jeśli kandydat sam wyzna swoją przeszłość. Co przeszkadza w takim zatrudnieniu? Przekroczenie granicy między prywatnością, a ekshibicjonizmem.

            Linia sporu przebiega zatem przez pytanie: czy orientacja seksualna NAUCZYCIELA ma wpływ na jego merytoryczne wykonywanie zawodu. Moim zdaniem ma. Gdyby chodziło o poetkę, malarza, pilota czy mistrza strzeleckiego - to wtedy nie.
            • bene_gesserit Re: Fakt, spaliłem... 28.10.10, 15:40
              Nie, linia sporu przebiega przez pytanie, czy niektore organizacje moga dyskryminowac pracownikow ze wzgledu na ich orientacje seksualna.

              Otoz mimo wysilkow rzeczniczki nie mogą. Kropka.
              • tricolour Mam odmienne zdanie. Cytuję... 28.10.10, 16:46
                ... za zalinkowanym artykułem w GW: "Dyrektywa 2000/78/WE zawiera ograniczony wyjątek dla organizacji religijnych od zasady niedyskryminacji w zatrudnieniu. Wyjątek ten nie może dotyczyć innych niż religia podstaw" - pisze komisarz Viviane Reding. I podkreśla, że odmowa zatrudnienia może nastąpić tylko ze względu na cechę nierozłącznie związaną z poprawnym wykonywaniem tej pracy. Nie widzi żadnego związku pomiędzy orientacją seksualną nauczyciela a dopuszczalnym wyjątkiem w dyrektywie".

                I uważam, że odmienna orientacja seksualna nauczyciela w szkole wyznaniowej (dopuszczającej tylko heteroseksualzm) nierozerwalnie łaczy się z poprawnym wykonywaniem zawodu. NAUCZYCIELA.

                ALE: rozumiem też, że szkoła katolicka w tym przypadku ma sensowny poziom więc nawet ci, którzy na codzień brzydzą się katolicyzmem, są chętni posyłać tam swoje dzieci więc stąd pomysł na wtrącanie swoich trzech groszy do opluwanej instytucji. A można być bardziej konsekwentnym i odciąć się od szkoły katolickiej na wzór odcięcia od kościoła i nie przejmowac się tym, kogo zatrudnia taka wyostracyzowana instytucja oraz posłać dzieci po nauki do szkoły bardziej badziewnej, ale wolnej od wymagań seksualnych wobec kadry.

                Nie chcesz mieć durniejszego dziecka uczonego przez lesbijki? Dziwne...
                • bene_gesserit Re: Mam odmienne zdanie. Cytuję... 28.10.10, 17:18
                  Problem w tym, rozumiesz, ze komisarza UE nie obchodzi twoje zdanie.

                  A co do poziomu szkol i orientacji seksualnych ich nauczycieli to naprawde nie widze zwiazku z poziomem. O co zaklad, ze w niejednej katolickiej szanowanej uczelni pracuje co najmniej paru gejow i lesbijek.
                  • tricolour Jednak obchodzi, bo gada do mnie... 28.10.10, 17:39
                    ... i próbuje wyjaśnić co ma na myśli i objaśnia dyrektywę. Mało udolnie zresztą, bo się plącze.

                    "O co zakład?" - o nic. Mnie nie obchodzi czy w szkole katolickiej pracuje gej, Murzyn czy lesbijka. Będzie obchodziło gdy mi SWÓJ seks przyniesie do MEGO domu. Odróżniam tolerancję od obojętności i w tym rozumieniu orientacja seksulana kogokolwiek jest mi obojętna.

                    No chyba, że mi z cycami czy fiutem lezie między oczy...
        • six_a Re: Był kiedys taki dowcip... 28.10.10, 23:35
          >I w tym twki cały problem, że homoseksualista ma jakąs nieodpartą chęć publicznego obnażania swojej seksulaności. Zamiast trzymac intymnośc w alkowie,

          a gdzie ty tak często widujesz tych publicznie obnażających swoją seksualność homo? bo ja przeważnie widuję obściskujące się publicznie pary hetero, panie i panów za rączkę, panie i panów świecących obrączkami - ewidentny przecie dowód uprawiania seksu. a także panie w ciąży - co najmniej podwójna manifestacja seksualności;)
          i wolno im? wolno.
          • tricolour Owszem, wolno... 29.10.10, 15:53
            ... więc biorąc się za ręce nie musza gadać, że sa hetero, bo dla nich hetero jest normalne. Rozumiesz? DLA NICH jest normalne więc trzymają się za ręce mając reszte świata w ciemnej dupie. Także normalne jest dla kobiety w ciązy czy faceta w obrączce. O takich normalnych sprawach najzwyczajniej się nie gada, nie płacze w telewizorze, nie żąda równości, nie oczekuje poklasku tylko nic.

            To tak jak z nosem - ile razy informowałaś otoczenie, że masz nos? Żądałaś kiedyś równości dla swego nosa i poszanowania jego inności względem innych nosów? Gdyby homoseksulaiści sami uważali się za równych wobec hetero, to by swoją seksulanośc przeżywali z partnerami. Wyłącznie.

            • bene_gesserit Re: Owszem, wolno... 29.10.10, 15:57
              Kolejny obywatel tego lez padolu, ktory uwaza, ze bycie homoseksualista w Polsce nie stygmatyzuje. Yhyyy.
              • tricolour Wszystko stygamatyzuje... 29.10.10, 16:18
                ... wybielisz sobie zęby, to palacze obsmarują z zazdrości. Kupisz nowe auto, to posiadacze rzęchów zamilkną; posiadacze lepszych będą ze znawstem cmokać i wskazywać swoje. Mieszkasz w betonach, to na grilla nie zaprosisz więc jesteś "biedota". Mieszkasz lepiej - to burżujka w oczach tych z betonów.
                • bene_gesserit Re: Wszystko stygamatyzuje... 29.10.10, 16:33
                  Nie chrzan. Bycie hetero nie stygmatyzuje. Noi - wez sobie moze przeczytaj definicje pojecia, ktorego uzywasz.
                  • tricolour Bycie hetero nie stygmatyzuje... 29.10.10, 16:57
                    ... w grupie hetero.

                    Siła wyporu wody w wodzie jest równa zeru.
                    • bene_gesserit Re: Bycie hetero nie stygmatyzuje... 29.10.10, 20:15
                      Bzdury.
                      Bycie hetero nie stygmatyzuje nigdzie, bo bycie hetero jest normą, a to odstepstwo od normy stygmatyzuje (prosilam o zapoznanie sie z definicja pojecia, przypomne - wtedy bys nie pisal glupot). I to niezaleznie od orientacji srodowiska: moi znajomi geje i lesbijki nawet w gronie, w ktorym zdecydowanie przewazaja homo nie ekscytuja sie niczyim heteryzmem.
                      • tricolour To homoseksualizm nie jest normą? 29.10.10, 20:40
                        Ciekawe podejście, nie ma co. To czym jest homoseksualizm, według Ciebie?
                        • bene_gesserit Re: To homoseksualizm nie jest normą? 30.10.10, 03:15
                          Po raz trzeci prosze - zapoznaj sie z definicja slowa 'stygmatyzacja' i teoriami stygmatyzacji spolecznej. Przegladarka mruga i czeka z daleka.
                      • tricolour I jeszcze pytanie... 29.10.10, 20:47
                        ... czy ci Twoi znajomi geje i lesbijki uważają, że ich seksualizm jest odstępstwem od normy?
            • six_a Re: Owszem, wolno... 29.10.10, 20:34
              nie za bardzo ten wywód rozumiem.

              mieszasz zdaje się, parady, które faktycznie mają charakter informacyjny, z normalnym życiem, w którym niekoniecznie trzeba wiedzieć, jakiej kto jest orientacji. i na ogół się nie wie.

              i nie powtarzaj ciągle "normalne", "normalne", bo homoseksualizm jest znany nie od wczoraj, i na mój gust i na dzisiejsze standardy jest normalny.

              a poza wszystkim, nos niespecjalnie cokolwiek manifestuje, więc nie bardzo się nadaje na analogię. mimo to za niektóre nosy można dostać w ryj. i argumentem jest normalność walącego w ryj, oczywiście.

              eeetam.
              • tricolour No bo jest normalny... 29.10.10, 20:45
                ... powtórzę: homoseksualizm jest normalny więc nie ma z niego robić raroga czy dziw wielki. Pieprzyk na policzku tez jest normą i to taką samą jak homoseksualizm choć nie każdy ma taki pieprzyk. Można powiedzieć, że ma go mniejszość.

                I tyle. Bez zadęcia, bez chwalenia się pieprzykiem i organizowania parad równości pieprzyków z przebarwieniami. Mam i tyle.
                • six_a Re: No bo jest normalny... 29.10.10, 20:57
                  taaa, piękne, tyle że w teorii. co widać na przykładzie robienia problemów przy zatrudnieniu.
    • akwanauta Sorry, bene - off topic, ale mnie to intryguje: 30.10.10, 01:41
      bene_gesserit napisała:

      Moja mama ma Nobla z fizyki, mój tata pracuje w przedszkolu.

      To musi być ta Pani:

      pl.wikipedia.org/wiki/Maria_G%C3%B6ppert-Mayer
      Bo chyba nie Maria Curie, prawda?
      • bene_gesserit Re: Sorry, bene - off topic, ale mnie to intryguj 30.10.10, 03:17
        Poczyniles bledne zalozenia, wiec doszedles do nieprawdziwych wniosków.
        • akwanauta Możesz wskazać owe błędne przesłanki? 30.10.10, 10:58
          bene_gesserit napisała:

          Poczyniles bledne zalozenia, wiec doszedles do nieprawdziwych wniosków.

          Hmm... Założyłem, że Twoja Mama była całe życie kobietą - wówczas wedle mojej wiedzy wśród niemal 200 laureatów/tek wchodziłyby w grę owe dwie Damy. Po namyśle odkryłem inną możliwość: mógł być transseksualistą i po korekcji płci mogła Cię adoptować.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja