Inne spojrzenie na problem lesbijki w szkole

22.09.10, 15:03
Tu problem jest szerszy. Bo jeżeli w katolickiej niepublicznej ( to najważniejsze - niepublicznej ) szkole uczy lesbijka, która przed dziećmi nie afiszuje się że żyje z inną panią w związku to nikt jej nie będzie wyrzucał z pracy. Ale szkoła katolicka, a więc o określonym swiatopoglądzie może domagać sie aby na jej terenie nie afiszowano się z zachowaniami homoseksualnymi.
Mniej więcej działa to w ten sam sposób z Paniami nauczycielkami żyjącymi bez ślubu lub zdradzajacymi męzów. Moga pracować w szkole katolickiej dopóki to się nie wyda. Dlaczego??
Bo idąc do pracy do konkretnego miejsca pracy obowiązuje nas zbiór zasad narzuconych przez pracodawcę, a trudno żeby dyrektor katolickiej szkoł, zgadzał się na to żeby "autorytetami moralnymi" dla uczniów były osoby jawnie kontestujące zbiór katolickich zasad.

Tylko zeby to pojąć to trzeba choć na chwilę odrzucić nienawiść i swoją lewacko-feministycznośc i pomyśleć zgodnie ze zdrowym rozsądkiem. Bo chyba feministki i lewacy nie chcieli by żeby ktoś ( oczywiście zatrudniony w ramach równouprawnienia osób o innych poglądach i innych parytetów ), w prywatnej feministycznej szkole uczył w ich dzieci że baby mają siedzieć w kuchni i usługiwać mężczyznom. A to mniej wiecej tak samo jak z afiszujacą sie lesbijką w szkole katolickiej
    • bene_gesserit Re: Inne spojrzenie na problem lesbijki w szkole 22.09.10, 15:38
      hhannia napisała:

      > Tu problem jest szerszy. Bo jeżeli w katolickiej niepublicznej ( to najważniejs
      > ze - niepublicznej ) szkole uczy lesbijka, która przed dziećmi nie afiszuje się
      > że żyje z inną panią w związku to nikt jej nie będzie wyrzucał z pracy. Ale sz
      > koła katolicka, a więc o określonym swiatopoglądzie może domagać sie aby na jej
      > terenie nie afiszowano się z zachowaniami homoseksualnymi.

      To znaczy jak konkretnie ta nieszczesna lesbijka mialaby sie nie afiszowac? MIalaby sie nie wic z żadzy na widok ślicznej uczennicy? Mialaby nie komentowac na glos wygladu co ponetniejszych pupilek? Czego by konkretnie miala nie robic, bo nie rozumiem.

      > Bo idąc do pracy do konkretnego miejsca pracy obowiązuje nas zbiór zasad narzuc
      > onych przez pracodawcę, a trudno żeby dyrektor katolickiej szkoł, zgadzał się n
      > a to żeby "autorytetami moralnymi" dla uczniów były osoby jawnie kontestujące z
      > biór katolickich zasad.

      Generalnie KP jest jeden dla wszystkich dzialajacych w Polsce jednostek, a dyskryminacja jest zabroniona konstytucyjnie.

      > Tylko zeby to pojąć to trzeba choć na chwilę odrzucić nienawiść i swoją lewacko
      > -feministycznośc i pomyśleć zgodnie ze zdrowym rozsądkiem.

      Po pierwsze - piszac o braku nienawisci udalo ci sie zasugerowac, ze feministki, lewaczki i feministki-lewaczki cierpią na niedostatek zdrowego rozsądku. To impertynenckie, a wiec niezbyt grzeczne, poza tym swiadczy o twoim nader niechetnym - a byc moze nienawistnym - stosunku do tej grupy.
      Troche glupio ci wyszlo, co?

      Po drugie - z tego, co powyzej napisalas, wynika, ze feministki, lewaczki i feministki-lewaczki kierują sie wylacznie afektem, i to afektem nader silnym. Chcialabym wiedziec, skąd u ciebie to przekonanie - tzn na czym konkretnie je opierasz, bo wydaje mi sie tylez glupie, co niesprawiedliwe i bezpodstawne.

      Po trzecie - jak daleko wg ciebie mialaby sie rozciagac kontrola katolickiego pracodawcy nad zyciem pracownikow? Bo homoseksualisci to czubek gory lodowej, wielu ludzi lamie sporo innych przykazan - nie zawsze swieca swiety dzien, wzywaja iie pana Boga swego nadaremno, nie szanuja ojca albo matki, rozwodza sie albo zdradzaja malzonkow ewentualnie wspolzyja przed slubem, sa zlymi rodzicami, popelniaja drobne kradzieze, grzech zawisci albo lenistwa; wierza, ze czarny kot to nieszczescie, sa obzartuchami albo pala papierosy itd itd... Czy tacy ludzie mają i mogą być autorytetami dla katolickiej mlodzieży?

      Bo chyba feministki
      > i lewacy nie chcieli by żeby ktoś ( oczywiście zatrudniony w ramach równouprawn
      > ienia osób o innych poglądach i innych parytetów ), w prywatnej feministycznej
      > szkole uczył w ich dzieci że baby mają siedzieć w kuchni i usługiwać mężczyznom

      A to konkretnie w ramach jakiego przedmiotu?
      • black-emissary Re: Inne spojrzenie na problem lesbijki w szkole 22.09.10, 16:24
        bene_gesserit napisała:
        > Po trzecie - jak daleko wg ciebie mialaby sie rozciagac kontrola katolickiego
        > pracodawcy nad zyciem pracownikow?

        Tak daleko jak obydwie strony sobie tego życzą. Co państwu do tego?
        • easz Re: Inne spojrzenie na problem lesbijki w szkole 22.09.10, 16:56
          black-emissary napisała:

          > bene_gesserit napisała:
          > > Po trzecie - jak daleko wg ciebie mialaby sie rozciagac kontrola katolickiego
          > > pracodawcy nad zyciem pracownikow?
          >
          > Tak daleko jak obydwie strony sobie tego życzą. Co państwu do tego?

          OJP!
          Odechciało mi się wszystkiego w związku z Tobą. Prawda, jednak nie jestem tolerancyjna, ani wogle, tylko puste deklaracje.
          • black-emissary Re: Inne spojrzenie na problem lesbijki w szkole 22.09.10, 17:06
            Szkoda, bo maila właśnie skończyłam, ale w takim razie już nie będę wysyłać...
    • misiu-1 Re: Inne spojrzenie na problem lesbijki w szkole 22.09.10, 16:04
      Słusznie prawisz. Niedługo lewacka politpoprawność doprowadzi do tego, że odmowa zatrudnienia jako nauczycielki aktywnej prostytutki będzie uznana za dyskryminację.
      • black-emissary Re: Inne spojrzenie na problem lesbijki w szkole 22.09.10, 16:20
        misiu-1 napisał:
        > Słusznie prawisz. Niedługo lewacka politpoprawność doprowadzi do tego, że odmowa
        > zatrudnienia jako nauczycielki aktywnej prostytutki będzie uznana za dyskryminację.

        Takie dorabianie po godzinach łatwiej ukryć niż orientację.
        • misiu-1 Re: Inne spojrzenie na problem lesbijki w szkole 22.09.10, 16:42
          black-emissary napisała:

          > Takie dorabianie po godzinach łatwiej ukryć niż orientację

          Jeśli zainteresowany nie ma zamiaru niczego ukrywać, a wręcz przeciwnie, to bez znaczenia.
          • black-emissary Re: Inne spojrzenie na problem lesbijki w szkole 22.09.10, 17:06
            Z tym, że pracy po godzinach ukrywać nie trzeba, wystarczy nie ujawniać, w przypadku orientacji jak się nie ukryje to ujawni się szybko samo.
    • berta-live Re: Inne spojrzenie na problem lesbijki w szkole 22.09.10, 16:05
      Skoro szkoła katolicka ma zasady sprzeczne z prawem i oficjalną nauką, to jest to problem tejże szkoły. Być może w ogóle nie powinna prowadzić działalności oświatowej, tylko ograniczyć się do nauczania religii w ramach szkółki niedzielnej.
      • bene_gesserit Re: Inne spojrzenie na problem lesbijki w szkole 22.09.10, 16:09

        Tylko czekac, az dotrze do nas katolicka moda na nieuczenie dzieci prawa ewolucji, bo w Biblii bylo inaczej.
      • black-emissary Re: Inne spojrzenie na problem lesbijki w szkole 22.09.10, 16:22
        berta-live napisała:
        > Skoro szkoła katolicka ma zasady sprzeczne z prawem i oficjalną nauką, to jest
        > to problem tejże szkoły.

        Jakim prawem i jaką nauką? :)
        • berta-live Re: Inne spojrzenie na problem lesbijki w szkole 22.09.10, 16:31
          Skoro prawo zabrania dyskryminowania osób ze względu na orientację seksualną a kościół to robi, to łamie prawo. Skoro nauka mówi, że homoseksualizm jest normą a kościół, że nie jest, to przeczy nauce.
          • black-emissary Re: Inne spojrzenie na problem lesbijki w szkole 22.09.10, 17:05
            berta-live napisała:
            > Skoro prawo zabrania dyskryminowania osób ze względu na orientację seksualną a
            > kościół to robi, to łamie prawo.

            Ale prawo nie może zabronić nikomu tego, żeby mu się jakaś dyskryminacja, kolor skóry czy hobby nie podobały.

            > Skoro nauka mówi, że homoseksualizm jest normą a kościół, że nie jest, to przeczy nauce.

            Ale KK nie ma żadnego obowiązku być up-to-date z nauką. Przez większość swojej historii nie był.
            • berta-live Re: Inne spojrzenie na problem lesbijki w szkole 22.09.10, 20:17
              > Ale KK nie ma żadnego obowiązku być up-to-date z nauką. Przez większość swojej
              > historii nie był.

              KK nie ma, ale szkoła, która prowadzi jak najbardziej ma.
              • black-emissary Re: Inne spojrzenie na problem lesbijki w szkole 22.09.10, 22:58
                berta-live napisała:
                > KK nie ma, ale szkoła, która prowadzi jak najbardziej ma.

                Ależ oczywiście na biologii musi być to prowadzone zgodnie z nauką. Na katechezie nie musi.
    • black-emissary Re: Inne spojrzenie na problem lesbijki w szkole 22.09.10, 16:19
      I taki właśnie był zamysł wypowiedzi Radziszewskiej, co rankiem w TVNnie próbowała wyłożyć, ale została zakrzyczana przez Pieńkowską i jakiegoś pana z KPH, którzy z gębami pełnymi frazesów o równości i braku dyskryminacji sami wykazali się wyjątkowo ograniczonym i pełnym niechęci do inności podejściem.
    • easz Re: Inne spojrzenie na problem lesbijki w szkole 22.09.10, 16:27

      Pracodawca nie ma prawa pytać np. o orientację, czy wyznanie, a tym samym nie musi wiedzieć/nie musi go to interesować a mieć wpływu nie może na zatrudnienie przez niego danej osoby. Kto tego nie wie, niech się dowie. Kropka.

      A pani Radziszewska już chyba odlicza dni. Wydaje mi się, że tym razem jej się nie uda wywinąć i obym się nie myliła. Już mi jej wręcz żal, no ale miała szansę, i to nie jedną, było podejść poważnie i skorzystać, bo feministki nie chciały dla niej źle. Cóż.
      Przynajmniej umie ładnie przepraszać, jak przeczytałam na jednym z portali, ale co z tego w sumie, kiedy nie umie się uczyć, gryźć w język w odpowiednim momencie i ma jakieś nieciekawe jeśli chodzi o funkcję zaburzenia.
    • princessjobaggy Re: Inne spojrzenie na problem lesbijki w szkole 22.09.10, 16:42
      > Bo idąc do pracy do konkretnego miejsca pracy obowiązuje nas zbiór zasad narzuconych przez pracodawcę, a trudno żeby dyrektor katolickiej szkoł, zgadzał się na to żeby "autorytetami moralnymi" dla uczniów były osoby jawnie kontestujące zbiór katolickich zasad.

      Zbior katolickich zasad to jedno, a prawo danego panstwa to drugie. Kosciol nie moze stac ponad prawem.
      • kontestatorbg Re: Inne spojrzenie na problem lesbijki w szkole 22.09.10, 18:19
        princessjobaggy napisała:

        > Zbior katolickich zasad to jedno, a prawo danego panstwa to drugie. Kosciol nie
        > moze stac ponad prawem.

        Tylko widzisz to samo prawo na które sie powołujesz działa w druga strone, bo obowiązuje tez wolność wyznania, a tym samym przestrzegania i uznawania za słuszne pogladów wynikających z wiary.
        Więc katolik zgodnie z prawem może uważać że homoseksualiści to zboczeńcy, a homoseksualiści zgodnie z prawem mogą żądać żeby katolicy nie głosili swoich pogladów nachalnie i nie atakowali ich.
        Ale nie można też w ramach prawa związanego z wolnością wyznania żeby rodzice wysyłając dzieci do szkoły katolickiej, wyrażali zgode na to by uczyła w nich "zdeklarowana lesbijka" ( dokładny cytat z wywiadu z GN), kiedy jest to sprzeczne z ich światopogladem.

        A bardzo podobał mi się przykład który ktoś przytoczył, że jeśli dyskryminacja nauczycielek w prywatnej i wyznaniowej szkole tak wielu osobom przeszkadza to niech spożytkują swoja energię i pójdą w normalnym stroju uczyć do szkoły koranicznej i tłumaczyć muzułmanom że są zacofani. Jest któraś odwazna??
        • bene_gesserit Re: Inne spojrzenie na problem lesbijki w szkole 22.09.10, 19:49
          Problem w tym, ze katolicka instytucja musialaby najpierw w niezbity sposob udowodnic, ze dany pracownik jest czynnym homoseksualistą. Oraz zapewne wytlumaczyc tresciwie, czemu zwraca uwage akurat na ten aspekt prowadzenia sie nauczycieli, nie kontrolujac innych (rozwodow, cudzołóstw, palenia papierosow, obzarstwa, wiary w duchy itd itd itd).
        • gruszkasia Re: Inne spojrzenie na problem lesbijki w szkole 22.09.10, 19:55
          kontestatorbg napisał:

          > Tylko widzisz to samo prawo na które sie powołujesz działa w druga strone, bo o
          > bowiązuje tez wolność wyznania,

          dopóki nie koliduje z prawem nadrzędnym, jakim jest brak dyskryminacji ze względu na orientację seksualną.
          >
          > A bardzo podobał mi się przykład który ktoś przytoczył, że jeśli dyskryminacja
          > nauczycielek w prywatnej i wyznaniowej szkole tak wielu osobom przeszkadza to n
          > iech spożytkują swoja energię i pójdą w normalnym stroju uczyć do szkoły korani
          > cznej i tłumaczyć muzułmanom że są zacofani. Jest któraś odwazna??

          a ludożercy Cooka zjedli. Słusznie zauważyłeś, że KrK bliższy dziczy niż cywilizacji.
          • kontestatorbg Re: Inne spojrzenie na problem lesbijki w szkole 22.09.10, 20:38
            gruszkasia napisał:

            > dopóki nie koliduje z prawem nadrzędnym, jakim jest brak dyskryminacji ze wzglę
            > du na orientację seksualną.

            Z czego wywodzisz wniosek ze tolerancja dla gejów ma wyzszośc nad wolnością wyznania?? Poza tym czym innym do cholery jest tolerancja a czym innym jest akceptacja. Gejów można tolerować tj. nie traktować ich inaczej niż innych ludzi, ale nie koniecznie trzeba akceptować i się zachwycać ich stylem bycia
            • gruszkasia Re: Inne spojrzenie na problem lesbijki w szkole 22.09.10, 22:26
              kontestatorbg napisał:

              > gruszkasia napisał:
              >
              > > dopóki nie koliduje z prawem nadrzędnym, jakim jest brak dyskryminacji ze
              > wzglę
              > > du na orientację seksualną.
              >
              > Z czego wywodzisz wniosek ze tolerancja dla gejów ma wyzszośc nad wolnością wyz
              > nania??

              ponieważ dotyczy wszystkich obywateli. Wyznawać mozna cokolwiek pod warunkiem przestrzegania praw ogólnych, niedyskryminowanie jest takim prawem. Dlatego też nie ma zgody na szkoły propagujące kanibalizm, choc jest wolność wyznania.

              Poza tym czym innym do cholery jest tolerancja a czym innym jest akcept
              > acja. Gejów można tolerować tj. nie traktować ich inaczej niż innych ludzi, ale
              > nie koniecznie trzeba akceptować i się zachwycać ich stylem bycia

              Czym innym jest zachwyt a czym innym odmówienie pracy ze względu na orientację.
        • margot_may Re: Inne spojrzenie na problem lesbijki w szkole 23.09.10, 02:10
          > Więc katolik zgodnie z prawem może uważać że homoseksualiści to zboczeńcy, a ho
          > moseksualiści zgodnie z prawem mogą żądać żeby katolicy nie głosili swoich pogl
          > adów nachalnie i nie atakowali ich.
          > Ale nie można też w ramach prawa związanego z wolnością wyznania żeby rodzice w
          > ysyłając dzieci do szkoły katolickiej, wyrażali zgode na to by uczyła w nich "z
          > deklarowana lesbijka" ( dokładny cytat z wywiadu z GN), kiedy jest to sprzeczne
          > z ich światopogladem.

          Rodzice mogą zabrać dzieci ze szkoły, wtedy szkoła katolicka jako pracodawca, któremu w ustawodawstwie polskim przysługuje prawo do zwolnienia pracownika, który przynosi szkody firmie, może zwolnić zdeklarowana lesbijkę.
          • bene_gesserit Re: Inne spojrzenie na problem lesbijki w szkole 23.09.10, 02:32
            Albo: gdyby wszystkie szkoly katolickie zatrudnialy osoby bez homofobicznego klucza, byc moze rodzice nie zabrabliby ze szkoly, bo w innej - katolickiej lub nie - placowce byloby rownie prawdopodobne, ze uczy w niej inny homoseksualista.

            Poza tym: co to znaczy 'zdeklarowana lesbijka'? Komu i jak mialaby sie deklarowac? Przeciez pracodawca nie moze sie pytac o zycie erotyczne kandydatow na pracownikow. Mialby sluchac plotek i poglosek i tym sie kierowac przy zatrudnianiu? Mialby jej nie zatrudniac dlatego, ze dziala np w Kampanii Przeciw Homofobii?
            • margot_may Re: Inne spojrzenie na problem lesbijki w szkole 23.09.10, 04:19
              No właśnie moim zdaniem przy zatrudnianiu do szkoły nie może pytać o orientację. Ale jeśli chodzi o zatrudnienie przy nauczaniu religii już tak. Przy czym mam opory przed takim myśleniem, bo to my płacimy za religię, więc w Polsce nie jest to sprawa prywatna.

              Pewnie stąd to całe zamieszanie. Ludzie w Polsce nie są przyzwyczajeni do oddzielania prywatnych kultów od życia publicznego. katolicy bardzo chcą mieć tą swobodę oddzielania, ale jednocześnie wyciągają rękę po ochronę państwa i finansowanie ich wierzeń przed podatników. Chcą być prywatni kiedy im to pasuje i jednocześnie publiczni.
              • bene_gesserit Re: Inne spojrzenie na problem lesbijki w szkole 23.09.10, 11:58
                > Pewnie stąd to całe zamieszanie. Ludzie w Polsce nie są przyzwyczajeni do oddzi
                > elania prywatnych kultów od życia publicznego. katolicy bardzo chcą mieć tą swo
                > bodę oddzielania, ale jednocześnie wyciągają rękę po ochronę państwa i finansow
                > anie ich wierzeń przed podatników. Chcą być prywatni kiedy im to pasuje i jedn
                > ocześnie publiczni.

                Przeczytaj sobie wywiad z Radzia w Gosciu Niedzielnym. Ona tam wyraznie ubolewa nad tym, ze politycy tak malo mowia o religii w kontekscie rownouprawnienia :)
            • misiu-1 Re: Inne spojrzenie na problem lesbijki w szkole 25.09.10, 15:23
              bene_gesserit napisała:

              > Albo: gdyby wszystkie szkoly katolickie zatrudnialy osoby bez homofobicznego kl
              > ucza, byc moze rodzice nie zabrabliby ze szkoly, bo w innej - katolickiej lub n
              > ie - placowce byloby rownie prawdopodobne, ze uczy w niej inny homoseksualista

              Gdyby nie było różnicy w popieraniu dewiacji między szkołą państwową a katolicką, mogliby nie chcieć przynajmniej dodatkowo za to płacić. Albo wydaliby swoje pieniądze zatrudniając osobiście nauczycieli, którzy uczyliby ich dzieci w domu. Choć, jak znam lewacki sposób rozumowania, pewnie uznałabyś odmowę wpuszczenia dewianta do własnego domu także za dyskryminację.
        • paskudek1 Re: Inne spojrzenie na problem lesbijki w szkole 23.09.10, 10:05
          mylisz pojęcia. Szkoła koraniczna, WYZNANIOWA ucząca li i jedynie podstaw jednej religii, ucząca wszystkiego na podstawie świętej księgi danej religii to jedno. Owszem tedy taka szoła działa na zasadach związku wyznaniowego którego dotyczy. Tak będzie ze szkółką niedzielną na zachodzie, tak będzie ze szkołą koraniczną, talmudyczną itp. Ale szkoła katolicka nie naucza TYLKO z Biblii, owszem jest tam lekcja religii ale w takim samym wymiarze godzin jak w KAŻDEJ INNEJ szkole. Ponadto szkoła wyznaniowa utrzymuje się, lub raczej powiedzmy utrzymywana jest z pieniędzy ZWIĄZKU WYZNANIOWEGO który ją założył i prowadzi. Szkoła katolicka prowadzona jest przez zwykłego dyrektora, który musi spełnić wszystkie wymagania państwowe na to stanowisko, jak każdy inny dyrektor w każdej innej szkole. W szkle katolickiej nauczyciele MUSZĄ nauczać zgodnie z podstawą programową, ponadto szkoła katolicka otrzymuje taką sama subwencję oświatową jak szkoła niekatolicka. Tym samym finansowana jest z pieniędzy podatników i podlega taki samym prawom. Ewentualnie w szkole katolickiej dyrekcja mogłaby bardziej rygorystycznie podejść do np. nauczyciela religii czyli katechety, jeśli nie byłby to ksiądz bądź siostra zakonna. W KAŻDYM innym przypadku branie innych, poza wykształceniem, uprawnieniami, awansu zawodowego oraz doświadczenia danego nauczyciela jest bezprawne. Nie można pytać o orientację seksualną żadnego pracownika. A co gdyby lesbiją była woźna? Albo intendentka? Albo homoseksualistą pan konserwator?
          Na Boga kto mi zagwarantuje, ze historyk hetero nie zacznie zamiast powiadać o rozbiorach Polski opowiadać dzieciom o ostatniej nocy spędzonej z zoną? Albo o zgrozo z dwiema gorącym i panienkami? Kto mi zagwarantuje że pani od biologii nie będzie uczyła chłopców seksu oranego zamiast bo ja wiem... stadiów rozwojowych żaby? Że co? Że niby nie bo są hetero? NO to czemu do ciężkiej ospy ktoś śmie uważać że homoseksualista myśli, gada i uprawia seks 24 godziny na dobę?
          • bene_gesserit Re: Inne spojrzenie na problem lesbijki w szkole 23.09.10, 11:55
            > Na Boga kto mi zagwarantuje, ze historyk hetero nie zacznie zamiast powiadać o
            > rozbiorach Polski opowiadać dzieciom o ostatniej nocy spędzonej z zoną? Albo o
            > zgrozo z dwiema gorącym i panienkami? Kto mi zagwarantuje że pani od biologii n
            > ie będzie uczyła chłopców seksu oranego zamiast bo ja wiem... stadiów rozwojowy
            > ch żaby? Że co? Że niby nie bo są hetero? NO to czemu do ciężkiej ospy ktoś śmi
            > e uważać że homoseksualista myśli, gada i uprawia seks 24 godziny na dobę?

            Dokladnie o to chodzi.
            Nikt w tym calym sporze nie sprecyzowal, jak homoseksualizm 'zdeklarowanego' (komu? czemu? gdzie? jak?) homoseksualisty moze zaszkodzic delikatnym katolickim duszyczkom uczniow oraz jak dokladnie jego obecnosc w kadrze szkoly godzi w etos organizacji. Zatrudnienie homoseksualisty to 'promocja homoseksualizmu' w ramach 'kultury smierci'?

            Z tego, co pamietam z lekcji religii, raczej tropienie, czy aby kandydat nie jest homo-niewiadomo i niezatrudnianie oraz zwalnianie takich osob smierdzi. Np lamaniem przykazania milosci, nieznajomoscia NT, brakiem millosierdzia itd itd itd.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Inne spojrzenie na problem lesbijki w szkole 22.09.10, 18:05
      Zgdza się - problem jest szerszy, dotyczy samej istoty wolności i samostanowienia.
      Nawet jeśli się z Radzikowską zgodzić co do zasady, to trzeba powiedzieć jedno.
      Minister nie jest to najlepsza osoba aby dyskutować na temat podstawowych pojęć dot. społeczeństwa, a przede wszystkim, pani minister wybrała NAJGORSZY MOŻLIWY przykład aby przedstawić swoje racje(pod warunkiem że miała faktycznie na myśli wolność myśli i wolność obywateli a nie to że pedały nie nadają się do szkoły).
      Kościół, homoseksualizm, edukacja. NIE mogła gorzej trafić.
      • bene_gesserit Re: Inne spojrzenie na problem lesbijki w szkole 22.09.10, 19:52
        Przeczytaj ten feralny wywiad z nia i to, jak sie potem z niego tlumaczyla w TVNie (wywlekając mimochodem sprawe homoseksualizmu swojego wspolrozmowcy). Wywiad w Gosciu Niedzielnym byl autoryzowany, uzyte sfromulowania i sposob ujecia tematu nie byly przypadkowe.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Inne spojrzenie na problem lesbijki w szkole 22.09.10, 20:06
          bene_gesserit napisała:

          > Przeczytaj ten feralny wywiad z nia i to, jak sie potem z niego tlumaczyla w TV
          > Nie (wywlekając mimochodem sprawe homoseksualizmu swojego wspolrozmowcy). Wywia
          > d w Gosciu Niedzielnym byl autoryzowany, uzyte sfromulowania i sposob ujecia te
          > matu nie byly przypadkowe.

          Nie chce mi się :). Ani szkoły kościelne ani losy lesbijek w takich szkołach ani też pani minister nie są mi na tyle bliskie.
          Chciałem tylko zaznaczyć że spór o to czy lesbijka można wyrzucić ze szkoly prywatnej/państwowej może mieć zarówno charakter obyczajowo-religijny jak i może być sporem o fundamentalne założenia światopoglądu.
          • bene_gesserit Re: Inne spojrzenie na problem lesbijki w szkole 22.09.10, 20:31
            Sek w tym, ze ta ministra akurat odpowiada nie tylko za losy lesbijek i kobiet. Ale takze za dyskryminacje ze wzgledu wieku, ktora moze kiedystam dotknac rowniez ciebie. W swoim wlasnym interesie powinienes byc na bieżąco, bo jej niekompetencja moze miec wplyw na twoje zycie.

            > Chciałem tylko zaznaczyć że spór o to czy lesbijka można wyrzucić ze szkoly pry
            > watnej/państwowej może mieć zarówno charakter obyczajowo-religijny jak i może b
            > yć sporem o fundamentalne założenia światopoglądu.

            Alez oczywiscie, w pierwszym watku na ten temat wczoraj żeśmy pisali o tym. Tylko ze ministra i tak tego nie jest w stanie skąsać, a to martwi.
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Inne spojrzenie na problem lesbijki w szkole 22.09.10, 23:07
              bene_gesserit napisała:

              > Sek w tym, ze ta ministra akurat odpowiada nie tylko za losy lesbijek i kobiet.
              > Ale takze za dyskryminacje ze wzgledu wieku, ktora moze kiedystam dotknac rown
              > iez ciebie. W swoim wlasnym interesie powinienes byc na bieżąco, bo jej niekomp
              > etencja moze miec wplyw na twoje zycie.

              W dużo większy stopniu odczuwam działanie ministerstw zajmujących się finansami.
              Oczywiście zgadzam się że pani minister po takim teście powinna bezzwłocznie podać się do dymisji, bo tymi słowami praktycznie przeciwstawiła się wszystkiemu co obecnie uznaje się za działanie na rzecz równości.
              Bo o ile dyskusja na temat tego co jest negatywną dyskryminacją, kogo ta dyskryminacja dotyka itp jak najbardziej powinna się toczyć i to z udziałem wielu środowisk o tyle samo działanie rzecznik aktualnego consensusu na temat równości nie powinno przenicowywać.
              A tego byliśmy świadkami.
              No chyba że ktoś stoi na stanowisku że w Polsce kler jest molestowany przez środowiska równościowe i homoseksualne.
    • six_a Re: Inne spojrzenie na problem lesbijki w szkole 22.09.10, 19:07
      >ze baby mają siedzieć w kuchni i usługiwać mężczyznom.

      ja to chyba dawno w szkole nie byłam. teraz tego uczą na matmie?
      a dlaczego inni ludzie mogą się afiszować swoimi żonami, swoim potomstwem, a lesbijka ma się chować po kątach.
      hę?
      • gruszkasia Re: Inne spojrzenie na problem lesbijki w szkole 22.09.10, 19:51
        Bo księża nie afiszują się ani swoją orientacją seksualną ani formami życia seksualnego jakie uprawiają i radzia chce, żeby nauczycielki robiły tak samo.
        • bene_gesserit Re: Inne spojrzenie na problem lesbijki w szkole 22.09.10, 20:33
          Z rozmowy w TVN wynikalo, ze ona chce zeby szkoly katolickie mialy prawo ich nie zatrudniac, ale nie upomni sie o prawa szkoly katolickiej do wypytywania swojej przyszlej kadry o szczegoly ich zycia seksualnego. Taka tam radziowa logika.
          • black-emissary Re: Inne spojrzenie na problem lesbijki w szkole 22.09.10, 23:00
            Takie don't ask, don't tell, w armii nieakceptowalne, ale w KK jak najbardziej sensowne.
    • rozczochrany_jelonek Re: Inne spojrzenie na problem lesbijki w szkole 23.09.10, 01:38
      mam wrażenie że robienie z feministek idiotek sprawia Radzi ogromną przyjemność :>
      • six_a Re: Inne spojrzenie na problem lesbijki w szkole 23.09.10, 09:13
        >że robienie z feministek idiotek
        jest sporo przykładów na to, jak radzia robi idiotkę z siebie, i circa about zero udanych akcji zrobienia idioty z kogo innego.
    • facet123 Re: Inne spojrzenie na problem lesbijki w szkole 23.09.10, 09:08
      To co prezentujesz to nie jest "inne spojrzenie". To klasyczne spojrzenie reprezentowane przez konserwatystów i nic nowego tu nie wnosisz. Twój post to ładne podsumowanie typowych błędów:

      1. "jeżeli nie afiszuje się że żyje z inną panią w związku" - Co to znaczy nie afiszuje się? Powoływanie się na "afiszowanie" się to typowo ksenofobiczny argument. Zakładzasz, że związek tej pani to coś co należy wstydliwie ukrywać tak jak się ukrywa zdradę małżeńską. Otóż nie, ten związezek to dla tej pani taka sama rodzina jak dla innych mąż, żona czy dziecko. Nikogo nie można zaczęcać do tego by w swojej pracy udawał, że nie ma żony, męża czy dzieci bo to jest poprostu bardzo krzywdzące, a nie służy niczemu innemu niż podsycaniu ksenofobicznych ciągot.

      2. "w prywatnej feministycznej " / "prywatnej katolickiej" - Piszesz o szkołach jakby to były jakieś tematyczne parki rozrywki tworzone przez inwestorów o różnych upodobaniach. To błąd. Szkoła z założenia ma jak najmniej ideologizować, a jak najwięcej uczyć tego co zdefiniowane w programie. To dlatego mamy ministerstwo, program i przepisy jakie trzeba spełnić aby prowadzić skołę. Miejsce na nauczanie wartości religijnych, feministycznych, czy innych jest poza skołą - w domu czy na innych zajęciach.

      3. "Bo idąc do pracy do konkretnego miejsca pracy obowiązuje nas zbiór zasad narzuc
      onych przez pracodawcę" - mniejwięcej, ale obowiązuje też zbiór przepisów przeciw dyskryminacji. Lesbijki tak samo nie można wyrzucić ze szkoły jak i z innego miejsca pracy (budowa, sklep, czy biuro) bo to jest dyskryminacja. I odwrotnie - osoba może sobie wyznawać dowolna religię, ale tak długo jak będzie realizować program, tak długo może pracować w szkole.
      • black-emissary Re: Inne spojrzenie na problem lesbijki w szkole 23.09.10, 10:55
        facet123 napisał:
        > Zakładzasz, że związek tej pani to coś co należy wstydliwie ukrywać tak

        Ty popełniasz pewien kardynalny błąd zakładając, że przyznanie komuś prawa do jakiś przekonań jest równoznaczne z ich podzielaniem. Mocno konserwatywne podejście. :)
        • facet123 Re: Inne spojrzenie na problem lesbijki w szkole 23.09.10, 11:59
          > Ty popełniasz pewien kardynalny błąd zakładając, że przyznanie komuś prawa do j
          > akiś przekonań jest równoznaczne z ich podzielaniem. Mocno konserwatywne podejś
          > cie. :)

          W którym miejscu rzekomo coś takiego popełniam?
          • black-emissary Re: Inne spojrzenie na problem lesbijki w szkole 25.09.10, 15:19
            W zacytowanym miejscu oczywiście.
            :)
            • facet123 Re: Inne spojrzenie na problem lesbijki w szkole 27.09.10, 15:39
              Jeszcze raz:

              > > facet123 napisał:
              > > Zakładzasz, że związek tej pani to coś co należy wstydliwie ukrywać tak

              > Ty popełniasz pewien kardynalny błąd zakładając, że przyznanie komuś prawa do jakiś
              > przekonań jest równoznaczne z ich podzielaniem

              Nie jestem pewien czy dobrze rozumiem, ale wyjaśnię całościowo: Jeżeli ta pani jest lesbijką i żyje w wiązku z inną kobietą, to nikt nie może wymagać od niej, że będzie ten związek ukrywać. Jeżeli komuś wydaje się, że jakoś bardzo obraża go to, że będzie świadkiem tego, że partnerka tej pani spotka się z nią po pracy i pójdą razem za rękę do domu TO JEST JEGO PROBLEM.
              Jeżeli pytasz się dlaczego prawo lesbijki do swobodnego manifestowania swojego związku stoi ponad prawem osoby nie akceptującej takich związków do tego aby nie oglądać żadnej, najmnijszej nawet, manifestacji takich związków, to jest tak dlatego, że to drugie prawo to właśnie definicja ksenofobii i nietolerancji.
              Jeżeli ktoś nikomu nie szkodzi manifestując swój sposób życia, to żadne prawo nie może mu tego zabraniać na podstawie tego, że jakiejś grupie ludzi się to nie podoba. Respektując tego typu prawa moglibyśmy zakazać pokazywania się na ulicy ludzi czarnych, inwalidów, albo łysych, jeśli tylko jakiejś grupie tacy by się nie podobali.
              • misiu-1 Re: Inne spojrzenie na problem lesbijki w szkole 27.09.10, 16:03
                facet123 napisał

                > Jeżeli pytasz się dlaczego prawo lesbijki do swobodnego manifestowania swojego
                > związku stoi ponad prawem osoby nie akceptującej takich związków do tego aby ni
                > e oglądać żadnej, najmnijszej nawet, manifestacji takich związków, to jest tak
                > dlatego, że to drugie prawo to właśnie definicja ksenofobii i nietolerancji.

                GWno prawda. Nie jest wcale tak, że prawo danego człowieka do demonstrowania swoich upodobań jest wyższe niż prawo reszty do ich nieoglądania. Dowód, że tak nie jest, to karalność ekshibicjonizmu. Istnieje coś takiego, jak moralność publiczna, ochrona obyczajowości i uczuć innych ludzi, przed którą musi ustąpić wola demonstrowania upodobań przez jednostkę. Osobę, która publicznie demonstrowałaby swoje upodobania do jedzenia odchodów, wzbudzając tym obrzydzenie otoczenia, można ukarać za wybryk nieobyczajny. Tolerancja dla dewiacji seksualnych nie musi oznaczać zgody na ich publiczną demonstrację, jak chciałby banda lewaków, wymyślających stygmatyzujące terminy w rodzaju "ksenofobia", "nietolerancja" czy "mowa nienawiści" a dawniej "wróg ludu". Większość ma także swoje prawa, w tym prawo do ochrony uczuć i obyczaju.
                • facet123 Re: Inne spojrzenie na problem lesbijki w szkole 27.09.10, 16:32
                  > GWno prawda. Nie jest wcale tak, że prawo danego człowieka do demonstrowania sw
                  > oich upodobań jest wyższe niż prawo reszty do ich nieoglądania. Dowód, że tak n
                  > ie jest, to karalność ekshibicjonizmu.

                  Czekałem na ten argument - oczywiście, że prawo do manifestowania swojego światopoglądu może być ograniczane - ale tylko wtedy gdy wykaże się, że ta manifestacji jest szkodliwa lub obraźliwa dla kogokolwiek. Np publiczne nawoływanie do przemocy, publikowanie treści faszystowskich, czy wspomniany ekshibicjonizm (choć to troche dyskusyjne akurat) to przykłady aktywności które należy ograniczyć.
                  A kto ma decydować co można manifestować, a co nie? Napewno nie zwykli ludzie z ulicy bo to doprowadzi to d tego, że zakażemy pokazywania się na ukicy inwalidów czy murzynów, jeśli tylko skrzyknie się silna grupa nietolerująca takich osób. Tutaj niestety musimy zdać się na ekspertów. Piszę "niestety" bo wiem, że to bolesne dla ksenofobów gdy ktoś mądrzejszy od nich wykazuje im, że ich roszczenia są bezpodstawne.
                  W każdym razie jeżeli zespół psychologów i socjologów wykaże, że widok dwóch pań trzymających się za rękę jest szkodliwy dla ludzi któzy to oglądają to możemy wrócić do tematu.
                  Póki co sam pomysł porównywania tego, że jedna pani przyjdzie spotkać się z drugą po pracy i pójdą gdzieś za rączkę z ekshibicjonizmem świadczy o twojej paranoi.

                  Żeby nie było: twierdzę, że te panie nie mają prawa paradować po szkole w nieprzyzwoitych strojach i odstawiać jakieś wyuzdane cyrki - poprostu mają prawo przyznać sie, że są ze sobą.
    • corgan1 czy kierownikiem rzeźni móglaby być weganka? 23.09.10, 18:53
      albo nawet wegetarianka?

      Czy gdyby odmówiono wegance zatrudnienia w rzeźni albo masarni - czy też podałaby rzeźnię do sądu za dyskryminację?
      • six_a Re: czy kierownikiem rzeźni móglaby być weganka? 23.09.10, 19:33
        nic głupszego nie miałeś na składzie? to bida.

        weganka może sama mieć powody niezatrudniania się w rzeźni, a jakie powody niezatrudniania się w szkole może mieć nauczycielka lesbijka????
        • bene_gesserit Re: czy kierownikiem rzeźni móglaby być weganka? 23.09.10, 20:46
          Moze te oslawiona, zlowieszcza promocję katolicyzmu, o ktorej trąbią wszystkie lewicowe media. Ze takie srodowiska promują ten katolicyzm, promuja i promują, ze w koncu lewacka feministka-lesbijka rzuca wszystko w pizdu i idzie do klasztoru oraz zaczyna glosowac na PiS.
          • misiu-1 Re: czy kierownikiem rzeźni móglaby być weganka? 25.09.10, 15:09
            A może odwrotnie - o sypanie "katolskiemu ciemnogrodowi" piasku w tryby przez promowanie akceptacji dla dewiacji seksualnych wśród wychowanków? To już do główki nie przyszło?
            • bene_gesserit Re: czy kierownikiem rzeźni móglaby być weganka? 25.09.10, 15:12
              Jakos nie - w przeciwienstwie do misia do glowki by mi nie przyszlo uzyc sformulowania 'katolski ciemnogrod'.

              A z tego co pamietam z lektury NT, Jezus kochal kazdego i dlatego dal chrzescijanom przykazanie milosci.
              • misiu-1 Re: czy kierownikiem rzeźni móglaby być weganka? 25.09.10, 15:29
                To nie jest moje sformułowanie, co zaznaczyłem, biorąc je w cudzysłów. Gdybyś nie ograniczyła swojej znajomości religii chrześcijańskiej do paru cukierkowych hasełek, wiedziałabyś może, że Jezus tak wszystkich kochał, że wyrzucił handlarzy ze świątyni, faryzeuszy nazywał synami diabła, o gorszycielach powiadał, że lepiej byłoby im kamień młyński do szyi itd.
                • bene_gesserit Re: czy kierownikiem rzeźni móglaby być weganka? 25.09.10, 15:36
                  Radziszewska popelnila kolejny wybryk, ktory jej ujdzie na sucho z powodow politycznych, twoje insynuacje nt tego, co jakoby powinno mi przyjsc do glowki maja sie nijak do tematu - tym bardziej, ze czarno-biala optyka przez ciebie prezentowana wyjatkowo nie sprzyja dyskusji. Chcesz sie tu spuszczac z nienawisci, to sie spuszczaj, ale nie licz na odzew - onanisci to raczej samotnicy.
                  • misiu-1 Re: czy kierownikiem rzeźni móglaby być weganka? 25.09.10, 15:55
                    Twoja linia dyskusji w tym wątku zaczyna się sypać, więc trzeba się wycofać na z góry upatrzone pozycje i zacząć "naświetlać sytuację ogólnie"?

                    Radziszewska powiedziała to, co jest oczywiste dla każdego, kto ma mózg, a nie wiadro lewicowej gnojowicy. Jeśli jej to ujdzie na sucho, to będzie dowodziło tylko istnienia resztek rozsądku u osób o tym decydujących.
        • misiu-1 Re: czy kierownikiem rzeźni móglaby być weganka? 25.09.10, 14:59
          six_a napisała:

          > nic głupszego nie miałeś na składzie? to bida.
          > weganka może sama mieć powody niezatrudniania się w rzeźni, a jakie powody niez
          > atrudniania się w szkole może mieć nauczycielka lesbijka????

          Rozumiem, że namawianie cię do chwili namysłu może nie mieć materialnych podstaw, ale gdybyś tak spróbowała? Tylko od innej strony - jakie powody może mieć zdeklarowana lesbijka do zatrudnienia się w szkole KATOLICKIEJ albo wegetarianka w rzeźni? Nie przyszło ci do głowy, że wegetarianin może zatrudnić się w rzeźni po to, żeby sabotować jej działalność? I w takim samym celu może chcieć zatrudnić się w szkole KATOLICKIEJ zdeklarowana lesbijka.
          • bene_gesserit Re: czy kierownikiem rzeźni móglaby być weganka? 25.09.10, 15:15
            Tak, slynne lesbijskie unabombery, sypiace piasek w katolickie tryby, homoseksualni kamikadze i w ogole cala zlowieszcza dzialalnosc lesbijskiej matematyczki ewentualnie homoseksualnego anglisty, brrr

            No chyba zeby uznac, ze sabotowanie dzialalnosci szkoly katolickiej to pokazanie, ze osoba homoseksualna nie jest porosnieta wilczą szczeciną, nie ma kopytka zamiast lewej stopy i nie odbija jej się siarką. Wtedy oczywiscie masz rację.
            • misiu-1 Re: czy kierownikiem rzeźni móglaby być weganka? 25.09.10, 15:39
              Próba ośmieszenia, zamiast argumentacji, to wyjątkowo prymitywny, godny samego michnika, chwyt erystyczny. Zresztą po femi-trollu trudno się spodziewać więcej.
              Zważywszy na znane przypadku zatrudniania się tzw. "obrońców zwierząt" w laboratoriach dokonujących wiwisekcji czy w rzeźniach właśnie po to, aby móc zrobić parę zdjęć, z których, po uzupełnieniu odpowiednim komentarzem, można by sklecić jakiś propagandowy przekaz, twoja kpina ze zwrócenia uwagi na taką możliwość, jest zwyczajnie głupia. Jak zresztą większość twoich odzywek.
              • winniepooh Re: czy kierownikiem rzeźni móglaby być weganka? 25.09.10, 16:17
                do tej misji lepiej się nada KRYPTOlesbijka lub KRYPTOwegetarianka
                • misiu-1 Re: czy kierownikiem rzeźni móglaby być weganka? 25.09.10, 16:21
                  winniepooh napisała:

                  > do tej misji lepiej się nada KRYPTOlesbijka lub KRYPTOwegetarianka

                  Oczywiście, że lepiej. Ale wobec obecnego terroru popitpoprawności nawet bezczelna jawność nie wyklucza powodzenia.
      • winniepooh Re: czy kierownikiem rzeźni móglaby być weganka? 23.09.10, 21:10
        dobry dowcip. szkoda, ze nie udany
    • winniepooh Re: Inne spojrzenie na problem lesbijki w szkole 23.09.10, 21:07
      powiem tylko jedno: p*dolisz jak potłuczona/y/e
Pełna wersja