myslowiczanka86
19.10.10, 20:29
Witam! Pierwszy raz korzystam z tego typu forum dyskusyjnego więc proszę o wyrozumiałość jeśli zrobię lub napiszę coś niewłaściwie :)
Od zawsze interesuję się wszelkimi społecznymi i politycznymi uwikłaniami kobiet. Moje prace dyplomowe dotykały problematyki feministycznej dlatego jestem wrażliwa na tego rodzaju tematykę. Ogólnie jestem osobą bardzo tolerancyjną i cierpliwą aczkolwiek ostatnio moja cierpliwość się skończyła, kiedy czytałam lokalną gazetę... Otóż prezydent Grzegorz Osyra, rządzący miastem, które zamieszkuję, na spotkaniu z mieszkańcami stwierdził do jednej z kobiet, iż jeśli ma takie dobre pomysły jak zarządzać miastem to może startować w najbliższych wyborach, gdyż (uwaga cytuję) : "prezydentem może zostać analfabeta, a NAWET kobieta!" Hmmmm... w tym momencie krew się we mnie zagotowała... czy to nie jest przejaw TOTALNEGO BRAKU SZACUNKU co do płci pięknej??? Czy wypada tak zachowywać się urzędnikowi na tak wysokim stanowisku? Co o tym sądzicie? Jak usunąć takich bezmyślnych ludzi od władzy? Ręce opadają... czy mam rację? Może ktoś z Was spotkał się z podobną sytuacją?