znana.jako.ggigus
07.11.10, 12:15
No jak już wiecie, i jak już wielokrotnie pisałam, mieszkam koło kliniki aborcyjnej, ba koło jedynej chyba kliniki w Bawarii, której lekarz postawił sobie za cel utrzymawanie się tylko z aborcji i celu dopiął, procesował się nawet o to z rządem Bawarii.
Ale mnie fascynują, przyznam jak badacza, przeciwnicy aborcji, którzy codziennie demonstrują. To są fale, ostatnio wpadło mi i sąsiadom w oczy, że stara gwardia ( a byli to ludzie, którzy wielokrotnie pojawiali się i znikali), że ich już od dawna - czyli na amen?? - nie ma.
Już kiedyś pisałam, że była tu dziewczyna, która w zimie przy demonstracji w dniu święta nienarodzonego dzieciątka (27.12, święto to czyli demonstracja z krzyżem i śpiewami odbywa się z większą co roku eskortą policji) płakała, klęczała na ziemi, potem znikła, potem wróciła, ale teraz jej jakieś 2-3 lata nie ma. Nie ma innych, znanych mi też z widzenia, których fanatyzm w podobny sposób się rozwijał.
Oj, niebezpieczne jest dla życia duchowego życie przeciwnika aborcji chyba.
No i za rogiem jest siedziba europejskiej ogranizacji ochrony życia. Ci to mają co tydzień dziurę wielkości kamienia w szybie albo nawet wybitą szybę.
Zaprawdę powiadam Wam, przeciwnicy aborcji - spójrzcie na ten przykład i poszukajcie se innego hobby:)