ciężkie i niebezpieczne życie przeciwnika aborcji

07.11.10, 12:15
No jak już wiecie, i jak już wielokrotnie pisałam, mieszkam koło kliniki aborcyjnej, ba koło jedynej chyba kliniki w Bawarii, której lekarz postawił sobie za cel utrzymawanie się tylko z aborcji i celu dopiął, procesował się nawet o to z rządem Bawarii.

Ale mnie fascynują, przyznam jak badacza, przeciwnicy aborcji, którzy codziennie demonstrują. To są fale, ostatnio wpadło mi i sąsiadom w oczy, że stara gwardia ( a byli to ludzie, którzy wielokrotnie pojawiali się i znikali), że ich już od dawna - czyli na amen?? - nie ma.
Już kiedyś pisałam, że była tu dziewczyna, która w zimie przy demonstracji w dniu święta nienarodzonego dzieciątka (27.12, święto to czyli demonstracja z krzyżem i śpiewami odbywa się z większą co roku eskortą policji) płakała, klęczała na ziemi, potem znikła, potem wróciła, ale teraz jej jakieś 2-3 lata nie ma. Nie ma innych, znanych mi też z widzenia, których fanatyzm w podobny sposób się rozwijał.
Oj, niebezpieczne jest dla życia duchowego życie przeciwnika aborcji chyba.

No i za rogiem jest siedziba europejskiej ogranizacji ochrony życia. Ci to mają co tydzień dziurę wielkości kamienia w szybie albo nawet wybitą szybę.

Zaprawdę powiadam Wam, przeciwnicy aborcji - spójrzcie na ten przykład i poszukajcie se innego hobby:)
    • kocia_noga Re: ciężkie i niebezpieczne życie przeciwnika abo 07.11.10, 16:15
      Sugerujesz, że fanatyzm rozwija się, nasila a w szczytowej fazie ktoś fanatyka/czkę odstzrela?
      To, że falami, to rozumiem tak, że kolejne grupy ludzi przechodzą przez to jak przez chorobę, napływają i odpływają. Jedni do psychiatrykówq, gdy choroba się rozwinie, innym przechodzi - zdrowieją.
      A w ogóle to swoją drogą ciekawe. Ktoś powinien zbadać te fale i dalsze losy fanatycznyxch 'obrońców'.
      • znana.jako.ggigus Re: ciężkie i niebezpieczne życie przeciwnika abo 07.11.10, 17:15
        no wlasnie nie wiem, co sie z nimi tak na amen potem dzieje.
        bo skoro wrocili po przerwie raz, dwa, co robia teraz?
        No wlasnie, chcialabym te losy fanatycznych obronocow zbadac, ale nie wiem jak.
        no i wlasnie przypomnialam sobie, ze od dawna nie widzialam tez naczelnego tej ogranizacji.
        no ale nie wkrece sie tam, zeby sie pobawic w szpiega z krainy dzeszczowcow:))
        • nihil-istka Re: ciężkie i niebezpieczne życie przeciwnika abo 07.11.10, 17:21

          co przeciwniczki aborcji robia gdy nie demonstruja? Ano wracaja do swych slicznych dzieci, dobrych mezow i szczesliwego zycia.
          • kretynofil Albo raczej: 09.11.10, 09:23
            ...przeprowadzaja sie zeby sasiedzi nie pytali czemu rozwiodla sie z mezem, zaczela nosic krotsze spodniczki i prac posciel czesciej niz raz na miesiac.

            -------------

            Tak na moje to po prostu dopadlo ich zycie - znalezli sobie partnera/hobby albo znalazlo ich nieszczescie/choroba i zrozumieli ze sa inne zajecia niz grzebanie w cudzej cipie...
            • pianista_m_uzealny Re: Albo raczej: 10.11.10, 11:21
              kretynofilku, dziecie moje niewyskrobane,

              w cudzej cipie to grzebie, ale starszy paleniskowy kutra aborcyjnego, tudziez jaki konowal za 2 tysiaczki z jednej lepkiej do drugiej lepkiej raczki.

              kretynofil napisał:

              i zrozumieli ze sa inne zajecia niz grzebani
              > e w cudzej cipie...
              >
      • maitresse.d.un.francais Re: ciężkie i niebezpieczne życie przeciwnika abo 07.11.10, 17:23
        Jedni do psychiatryków, gdy choroba się rozwinie

        Jaka choroba? Nie ma takiej jednostki.
        • kocia_noga Re: ciężkie i niebezpieczne życie przeciwnika abo 07.11.10, 17:29
          Myślę,że jest. Fanatyzm jest objawem z pogranicza i może rozwinąc się w jednostkę chorobową.
          • nihil-istka Re: ciężkie i niebezpieczne życie przeciwnika abo 07.11.10, 18:05
            No a czy feminizm to nie fanatyzm?
            • sabinac-0 Re: ciężkie i niebezpieczne życie przeciwnika abo 07.11.10, 18:35
              nihil-istka napisała:

              > No a czy feminizm to nie fanatyzm?

              Nie.
            • figgin1 Re: ciężkie i niebezpieczne życie przeciwnika abo 13.11.10, 12:32
              Nie, chociaż nic nie stoi na przeszkodzie, by się z fanatyzmem łączył. Są feministki fanatyczne i normalne. Tak samo jak są fanatyczni i normalni prolifowcy, liberałowie, komuniści i miłośnicy kotów.
          • maitresse.d.un.francais Re: ciężkie i niebezpieczne życie przeciwnika abo 07.11.10, 18:35
            kocia_noga napisała:

            > Myślę,że jest. Fanatyzm jest objawem z pogranicza

            Jakiego pogranicza?

            i może rozwinąc się w jednost
            > kę chorobową.

            Jaką?
          • sabinac-0 Re: ciężkie i niebezpieczne życie przeciwnika abo 07.11.10, 18:35
            Przede wszystkim fanatyzm czesto jest objawem choroby.
            Moze przybrac forme "idei nadwartosciowej" podchodzacej pod psychoze, a moze byc reakcja nerwicowa, cos w rodzaju stresu pourazowego, gdy sztywne i agresywnie wyrazane "zasady" staja sie obrona przed zmiennoscia tego swiata.
            • maitresse.d.un.francais Re: ciężkie i niebezpieczne życie przeciwnika abo 07.11.10, 18:43
              sabinac-0 napisała:

              > Przede wszystkim fanatyzm czesto jest objawem choroby.

              Ale sam chorobą nie jest? I o jakim pograniczu wspominała Kocia? Borderline czy mityczne pogranicze między Zdrowymi a Wariatami?
              • kocia_noga Re: ciężkie i niebezpieczne życie przeciwnika abo 07.11.10, 18:47
                zakładając kontinuum, granica jest pewnym przedziałem o nieostrych granicach.
                borderline też może być.
                • maitresse.d.un.francais Re: ciężkie i niebezpieczne życie przeciwnika abo 07.11.10, 19:00
                  kocia_noga napisała:

                  > zakładając kontinuum, granica jest pewnym przedziałem o nieostrych granicach.
                  > borderline też może być.

                  Aha, czyli oba. Dobra, dowiem się w swoim czasie u fachowego źródła, czy fanatyzm jest objawem bordeline (bo z samego opisu borderline wynika, że ni cholery nie jest, a bordeline nie jest chorobą polegającą na balansowaniu na granicy między Zdrowymi a Wariatami).

                  • sabinac-0 Re: ciężkie i niebezpieczne życie przeciwnika abo 07.11.10, 19:26
                    maitresse.d.un.francais napisała:

                    > Aha, czyli oba. Dobra, dowiem się w swoim czasie u fachowego źródła, czy fanat
                    > yzm jest objawem bordeline (bo z samego opisu borderline wynika, że ni cholery
                    > nie jest, a bordeline nie jest chorobą polegającą na balansowaniu na granicy mi
                    > ędzy Zdrowymi a Wariatami).
                    >
                    Alez sluze:
                    1. Jak juz wspomnialam, fanmatyzm nie jest choroba sam w sobie, ale moze byc objawem choroby.
                    2. Modny ostatnio "borderline" nie jest choroba sensu stricto lecz rodzajem nieprawidlowej osobowosci.
                    3. Fanatyzm nie jest typowym rysem charakteru "borderlinwe", nie znaczy to jednak, ze ktos z taka osobowoscia nie moze byc fanatykiem - jedynie ow fanatyzm dosc szybko zmienia obiekt fiksacji, bo ludzie z "borderline" generalnie sa bardzo niestali.

                    Czesc pikietujacej mlodziezy moze byc "borderline" - to ci, co dzis pikietuja klinike aborcyjna, jutro McDonalda a pojutrze - zalezy co bedzie na topie.
                    • nihil-istka Re: ciężkie i niebezpieczne życie przeciwnika abo 07.11.10, 20:28
                      Jasne. Feminizm to nigdy nie jest fanatyzm. Katolicyzm to zawsze jest fanatyzm.
                    • maitresse.d.un.francais Re: ciężkie i niebezpieczne życie przeciwnika abo 07.11.10, 20:31

                      > Alez sluze:
                      > 1. Jak juz wspomnialam, fanmatyzm nie jest choroba sam w sobie, ale moze byc ob
                      > jawem choroby.

                      Tak, i o to zapytam.

                      > 2. Modny ostatnio "borderline"

                      Gdzie modny?


                      nie jest choroba sensu stricto lecz rodzajem nie
                      > prawidlowej osobowosci.

                      Wiem, ale kocia mogła nie wiedzieć, pisząc o pograniczu.

                      > 3. Fanatyzm nie jest typowym rysem charakteru "borderlinwe", nie znaczy to jedn
                      > ak, ze ktos z taka osobowoscia nie moze byc fanatykiem - jedynie ow fanatyzm do
                      > sc szybko zmienia obiekt fiksacji, bo ludzie z "borderline" generalnie sa bardz
                      > o niestali.
                      >
                      > Czesc pikietujacej mlodziezy moze byc "borderline" - to ci, co dzis pikietuja k
                      > linike aborcyjna, jutro McDonalda a pojutrze - zalezy co bedzie na topie.
                      • sabinac-0 Re: ciężkie i niebezpieczne życie przeciwnika abo 07.11.10, 20:38
                        maitresse.d.un.francais napisała:

                        > Tak, i o to zapytam.
                        >
                        Juz to pisalam.

                        > Wiem, ale kocia mogła nie wiedzieć, pisząc o pograniczu.
                        >
                        Zapytaj Koci, z tego co wiem, jest czytata i pisata wiec sama odpowie.
                        • maitresse.d.un.francais Re: ciężkie i niebezpieczne życie przeciwnika abo 07.11.10, 20:41
                          sabinac-0 napisała:

                          > maitresse.d.un.francais napisała:
                          >
                          > > Tak, i o to zapytam.
                          > >
                          > Juz to pisalam.

                          Tak, zrozumiałam, ale ja mimo wszystko zapytam jeszcze kogoś innego.


                          >
                          > > Wiem, ale kocia mogła nie wiedzieć, pisząc o pograniczu.
                          > >
                          > Zapytaj Koci, z tego co wiem, jest czytata i pisata wiec sama odpowie.

                          Czytata i pisata to jest, ale chwilowo wybyta. Stąd moje przypuszczenia trzecioosobowe.
                          • sabinac-0 Re: ciężkie i niebezpieczne życie przeciwnika abo 07.11.10, 20:43
                            maitresse.d.un.francais napisała:
                            >
                            > Tak, zrozumiałam, ale ja mimo wszystko zapytam jeszcze kogoś innego.
                            >
                            Pytaj, ascka, kto pyta, nie bladzi. :)
                            > >
                      • kocia_noga Re: ciężkie i niebezpieczne życie przeciwnika abo 08.11.10, 09:50
                        maitresse.d.un.francais napisała:
                        > nie jest choroba sensu stricto lecz rodzajem nie
                        > > prawidlowej osobowosci.
                        >
                        > Wiem, ale kocia mogła nie wiedzieć, pisząc o pograniczu.

                        pisałam o dwóch sprawach, o które mnie pytałaś - o borderline oraz o granicy pomiędzy, jak to ujęłaś zdrowymi a chorymi.
                        • maitresse.d.un.francais Re: ciężkie i niebezpieczne życie przeciwnika abo 08.11.10, 16:23

                          > pisałam o dwóch sprawach, o które mnie pytałaś - o borderline oraz o granicy p
                          > omiędzy, jak to ujęłaś zdrowymi a chorymi.

                          Tej drugiej nie uznaję, tzn. jest dla mnie jedynie konstruktem społecznym.Ale funkcjonuje w świadomości rodaków, dlatego ją wprowadziłam.

                          Pisałaś, że ten fanatyzm jest "na granicy". Zatem jaką granicę miałaś na myśli? Którąś z powyższych czy jeszcze inną?
                          • kocia_noga Re: ciężkie i niebezpieczne życie przeciwnika abo 08.11.10, 16:29
                            maitresse.d.un.francais napisała:

                            > Pisałaś, że ten fanatyzm jest "na granicy". Zatem jaką granicę miałaś na myśli?
                            > Którąś z powyższych czy jeszcze inną?

                            obydwie. Jest niepokojącym objawem.
                            • maitresse.d.un.francais Re: ciężkie i niebezpieczne życie przeciwnika abo 08.11.10, 16:39

                              > obydwie. Jest niepokojącym objawem.

                              dziękuję. Jak napisała sabina, a jak się jeszcze upewnię - fanatyzm nie jest cechą charakterystyczną osobowości borderline.

                          • pavvka Re: ciężkie i niebezpieczne życie przeciwnika abo 08.11.10, 16:46
                            maitresse.d.un.francais napisała:

                            > > pisałam o dwóch sprawach, o które mnie pytałaś - o borderline oraz o gra
                            > nicy p
                            > > omiędzy, jak to ujęłaś zdrowymi a chorymi.
                            >
                            > Tej drugiej nie uznaję, tzn. jest dla mnie jedynie konstruktem społecznym.Ale f
                            > unkcjonuje w świadomości rodaków, dlatego ją wprowadziłam.

                            Jest konstruktem w takim samym zakresie w jakim konstruktem społecznym jest samo pojęcie choroby psychicznej.
                            • nihil-istka Re: ciężkie i niebezpieczne życie przeciwnika abo 08.11.10, 17:12

                              a co to jest ten konstrukt? A moze konstrukcja?
                            • maitresse.d.un.francais Re: ciężkie i niebezpieczne życie przeciwnika abo 08.11.10, 22:18

                              > Jest konstruktem w takim samym zakresie w jakim konstruktem społecznym jest sam
                              > o pojęcie choroby psychicznej.

                              Zgodzę się z tobą, że oba są konstruktem, ale nie w tym samym zakresie.

                              Czy osoba chora na schizofrenię, biorąca leki, normalnie pracująca na pełen etat i mająca małżonka i dzieci jest "wariatem" czy nie? Hę?
                              • kocia_noga Re: ciężkie i niebezpieczne życie przeciwnika abo 08.11.10, 22:40
                                maitresse.d.un.francais napisała:

                                > Czy osoba chora na schizofrenię, biorąca leki, normalnie pracująca na pełen eta
                                > t i mająca małżonka i dzieci jest "wariatem" czy nie? Hę?

                                Sama sobie odpowiedziałaś, cóz dodać.
                                • maitresse.d.un.francais Re: ciężkie i niebezpieczne życie przeciwnika abo 08.11.10, 23:06

                                  >
                                  > Sama sobie odpowiedziałaś

                                  Ale ja pytałam Pavvki. To jego zdania nie znam.

                                  Czyli granica leży w przystosowaniu. Ciekawe zatem, dlaczego takie osoby boją się przyznać w pracy do choroby i leków (boją się konsekwencji, od dyskryminacji na co dzień po wywalenie pod pretekstem z roboty), skoro są takie "normalne".
                                  • kocia_noga Re: ciężkie i niebezpieczne życie przeciwnika abo 09.11.10, 08:38
                                    maitresse.d.un.francais napisała:
                                    >
                                    > Czyli granica leży w przystosowaniu. Ciekawe zatem, dlaczego takie osoby boją s
                                    > ię przyznać w pracy do choroby i leków (boją się konsekwencji, od dyskrymina
                                    > cji na co dzień po wywalenie pod pretekstem z roboty), skoro są takie "normalne
                                    > ".

                                    Rozszerz grupę o osoby chore np na gruźlicę, które się leczą, o niepijących i leczących się alkoholików i jeszczew pewnie cośby się znalazło. Generalnie - podjęcie leczenia piętnuje.
                                    No i nie generalizuj. Znam dwie kobiety, niewiele, ale znam osobiście i dobrze, chore psychicznie, leczące się i kontytnuujące pracę zawodową w środowisku niespecjalnie światłym, gdzie one nie ukrywały faktu leczenia się.
                                    • easz Re: ciężkie i niebezpieczne życie przeciwnika abo 09.11.10, 08:49
                                      kocia_noga napisała:

                                      To, że się ludzie leczą, to akurat powinno być na plus, no ale szuakć czasem logiki w reakcjach otoczenia, to jak igły w stogu:/
                              • pavvka Re: ciężkie i niebezpieczne życie przeciwnika abo 09.11.10, 13:48
                                maitresse.d.un.francais napisała:

                                > Czy osoba chora na schizofrenię, biorąca leki, normalnie pracująca na pełen eta
                                > t i mająca małżonka i dzieci jest "wariatem" czy nie? Hę?

                                Po pierwsze, proszę o definicję "wariata".
                                Po drugie, za mało danych.
                                Po trzecie, nie uważam się za specjalistę od diagnostyki zaburzeń psychicznych.
                                • maitresse.d.un.francais Puffka, ty obleśnie rzeczowy typie! 10.11.10, 15:12
                                  Będziesz miał maila.
                                  • easz Re: Puffka, ty obleśnie rzeczowy typie! 10.11.10, 15:22
                                    maitresse.d.un.francais napisała:

                                    > Będziesz miał maila.

                                    A ja, a ja?
                                    • maitresse.d.un.francais Re: Puffka, ty obleśnie rzeczowy typie! 10.11.10, 15:26
                                      easz napisała:

                                      > maitresse.d.un.francais napisała:
                                      >
                                      > > Będziesz miał maila.
                                      >
                                      > A ja, a ja?
                                      >
                                      Może innym razem.
      • mm969696 Re: ciężkie i niebezpieczne życie przeciwnika abo 09.11.10, 14:38
        jasne, jeśli ktoś ma odmienne poglądy od waszych to znaczy, że zacofany fanatyk. bardzo tolerancyjni jesteście. szkoda ze wasza tolerancja kończy się z momentem gdy ktoś wyznaje inne wartości.
        Czy naprawdę myślisz że tylko to co ty myślisz jest OK?
    • easz Re: ciężkie i niebezpieczne życie przeciwnika abo 08.11.10, 02:03

      Czasem idą się podleczyć i wracają, ew. zdrowieją na stałe. Innym razem po prostu zmienia im się nagle świtopogląd, doznają iluminacji, czy też nawrócenia i np. równie fanatycznie działają na innym polu. Albo lekko im się coś przesuwa i tracą zainteresowanie, wiarę, czy 'powera'.
      Albo zakłądają rodziny, znajduja pracę itp,"normalnieją"... śmieją się z błędów młodości, dziecięcej naiwności.

      Albo jak np. taki Bosak - pamiętacie go jeszcze? - najpierw jako młokos z frakcji koszul rzucał kamieniami na manifach w feministki & co, a potem się ustatkował, coby karierę robić, ogłady ponoć nabrał. Potem znikł, ale co się odmienił, to się odmienił. Pono.
      • maitresse.d.un.francais Re: ciężkie i niebezpieczne życie przeciwnika abo 08.11.10, 16:24
        easz napisała:

        >
        > Czasem idą się podleczyć

        Podaj proszę nazwę choroby, na którą się leczą.
        • easz Re: ciężkie i niebezpieczne życie przeciwnika abo 08.11.10, 23:54
          maitresse.d.un.francais napisała:

          > easz napisała:
          >
          > >
          > > Czasem idą się podleczyć
          >
          > Podaj proszę nazwę choroby, na którą się leczą.

          Jeden taki się leczył na schizofrenię, aczkolwiek nie wiem jaką. Fanatykiem akurat był, religijnym, choć też nie takim pisuarowskim, że tak powiem.
          A schorzenia są różne, często sami lekarze przez lata nie są w stanie postawić diagnozy. Fanatyzm to nie choroba, ale zachowania, sposoby aktywności i reagowania cechujące np. fanatyków - niemożność powstrzymania natręctw, zaburzenia osobowości itp. - już imo tak, są chorobowe.
          I nie stawaj tak w szranki za każdym razem, jak gdyby sprawa zawsze dotyczyła Ciebie, bo już normalnie nic w temacie powiedziec nie wolno, żeby Ci nie nadepnąć na odcisk.
          Myslisz, że ja nic o tym nie mogę wiedzieć? No to się mylisz. I wszystko bierzesz do siebie, zupełnie niepotrzebnie.
          • maitresse.d.un.francais Re: ciężkie i niebezpieczne życie przeciwnika abo 10.11.10, 15:28

            > I nie stawaj tak w szranki za każdym razem, jak gdyby sprawa zawsze dotyczyła C
            > iebie, bo już normalnie nic w temacie powiedziec nie wolno, żeby Ci nie nadepną
            > ć na odcisk.

            Bo nie podoba mi się metoda szydzenia "na zrobienie z przeciwnika wariata".

            A schizofreników jest wielu i prolajferstwo nie jest chyba typowym objawem tej choroby? :-P
            • easz Re: ciężkie i niebezpieczne życie przeciwnika abo 11.11.10, 21:31
              maitresse.d.un.francais napisała:

              >
              > > I nie stawaj tak w szranki za każdym razem, jak gdyby sprawa zawsze dotyc
              > zyła C
              > > iebie, bo już normalnie nic w temacie powiedziec nie wolno, żeby Ci nie n
              > adepną
              > > ć na odcisk.
              >
              > Bo nie podoba mi się metoda szydzenia "na zrobienie z przeciwnika wariata".

              Nie robię tego, pisałam to, co o tym myślę, pisałam najpoważniej w świecie.
              Co do innych ludzi - sądzę, że zwykle takie mówienie jest odruchowe i pospolicie nazywa się ludzi wariatami a nawet gorzej, w znaczeniu potocznym, z chorobami to też ma niewiele wspólnego, takie nazywanie.

              > A schizofreników jest wielu i prolajferstwo nie jest chyba typowym objawem tej
              > choroby? :-P

              Ee..? nie rozumiem. Jedno z drugim nie ma nic wspólnego. G. się zdarza, tam, czy siam, tyle.
              • easz Re: ciężkie i niebezpieczne życie przeciwnika abo 11.11.10, 21:32
                easz napisała:

                > > A schizofreników jest wielu i prolajferstwo nie jest chyba typowym objawe
                > m tej choroby? :-P
                >
                > Ee..? nie rozumiem. Jedno z drugim nie ma nic wspólnego. G. się zdarza,
                > tam, czy siam, tyle.

                A! pardą, nie zauważyłam słówka 'nie'. Oczywiście że nie ...to raczej w drugą mańkę leci ;)
    • maitresse.d.un.francais Re: A czy nigdy nie przyszlo wam do glowy? 08.11.10, 16:25
      ci co demonstruja przeciw karze smierci, aborcji, wycinani
      > u lasow

      To chyba nie ci sami?

      > Czy nigdy wam nie przyszlo to do glowy?

      Różne rzeczy mi przyszły do głowy, ale nie będę ci ich wszystkich wykładać. Przy wymienianiu w kolejności przychodzenia mi do głowy potrwałoby to parę dób.
      • nihil-istka Re: A czy nigdy nie przyszlo wam do glowy? 08.11.10, 16:38
        Demonstrant przeciwko karze smierci i aborcji to ta sama osoba.
        Aborcja to kara smierci na niewinnym czlowieku.
        • wildor Re: A czy nigdy nie przyszlo wam do glowy? 08.11.10, 19:52
          Logika mówi, że niewinnego z definicji nie da się ukarać ("kara" na niewinnym to nie kara, tylko pomyłka).
          • nihil-istka Re: A czy nigdy nie przyszlo wam do glowy? 08.11.10, 20:36
            Tak, kazda aborcja to ""pomylka"" z premedytacja
        • maitresse.d.un.francais Re: A czy nigdy nie przyszlo wam do glowy? 08.11.10, 22:19
          nihil-istka napisała:

          > Demonstrant przeciwko karze smierci i aborcji to ta sama osoba.


          I dlatego jest mnóstwo katolików-zwolenników kary śmierci?
          • nihil-istka Re: A czy nigdy nie przyszlo wam do glowy? 08.11.10, 23:42
            Czy mnostwo katolikow jest za kara smierci? Klamstwo.
            Papiez i kosciol katolicki sa przeciwko karze smierci.
            • maitresse.d.un.francais Re: A czy nigdy nie przyszlo wam do glowy? 10.11.10, 15:29
              nihil-istka napisała:

              > Czy mnostwo katolikow jest za kara smierci? Klamstwo.

              Aha. Tylko im się tak wydaje.
              • nihil-istka Re: A czy nigdy nie przyszlo wam do glowy? 10.11.10, 15:54
                Papiez, Kosciol katolcki i katolicy sa przeciw karze smierci , w tym przeciw karze smierci aborcyjnej dzieci nienarodzonych.
                • strikemaster Re: A czy nigdy nie przyszlo wam do glowy? 10.11.10, 15:59
                  Dzieci nienarodzonych się aborcji nie poddaje. Aborcja dotyczy płodów, które ludźmi (jeszcze) nie są, nie mają mózgów (kryterium wg. aktywności EEG), czyli do 4 miesiąca ciąży (bo w 40tym miesiącu się przeważnie aktywność pojawia, to też jeszcze nie jest wtedy człowiek, bo to nie ludzki mózg, ale dla bezpieczeństwa uznaje się, że aborcji już przeprowadzać nie wolno).
                  • nihil-istka czlowiek po wypadku ma zaburzenia EEG 10.11.10, 16:24
                    Czlowiek po wypadku i plod maja nietypowe EEG - dlatego mozna ich zabic,
                    • strikemaster Re: czlowiek po wypadku ma zaburzenia EEG 10.11.10, 16:33
                      Płód w pierwszym trymestrze nie ma EEG, dlatego nie jest człowiekiem. Człowiek, gdy po wypadku EEG wslkazuje zero zabijania nie wymaga tylko pochówku.
                      • nihil-istka Re: czlowiek po wypadku ma zaburzenia EEG 10.11.10, 16:49
                        Zero EEG to ma tylko trup. Zywy plod i zywa ofiara wypadku maja aktywnosc elektrochemiczna ukladu nerwowego. Zywy to zywy . Trup to trup.
                        Zarodek ma pewno bedzie doroslym czlowiekiem o ile jakis lewacka bestia go nie zabije
                        • strikemaster Re: czlowiek po wypadku ma zaburzenia EEG 10.11.10, 17:04
                          A teraz podaj mi artykuł naukowy mówiący, że płód w pierwszym trymestrze wykazuje aktywność fal mózgowych.
                          • nihil-istka Re: czlowiek po wypadku ma zaburzenia EEG 10.11.10, 17:19
                            Plod w pierwszym trimestrze ma ma neural tube jako uklad nerwowy,ktorego proximal czesc to zgrobienie mozgowe. Serce plodu bije, sa zawiazki oczu i uszu. Jesli go nie zabijesz , fale
                            EEG pojwia NAPEWNO za cztery miesiace. Jesli dorosla ofiara wypadku NAPEWNO by miala fale EEG za cztery miesiace to nie byloby zadnego sadu na ziemi , ktory by ja pozwolic zabic. A wie czego rzniesz glupa?
                            • strikemaster Re: czlowiek po wypadku ma zaburzenia EEG 10.11.10, 17:37
                              > EEG pojwia NAPEWNO za cztery miesiace.

                              Ale ich nie ma, czyli to nie człowiek, a jedynie życie ludzkie.
                              Aha i jeszcze jedno, jeżeli nie nastąpi obumarcie płodu (co się zdarza, czyli jednak nie NA PEWNO).

                              > A wie czego rzniesz glupa?

                              A nie wie, co ma wiedzieć. Skoro do za koniec człowieka uznaje się śmierć mózgu, to nie może żyć człowiek mózgu nie posiadający. Ponieważ płód żyje, nie jest człowiekiem.
                          • pianista_m_uzealny Re: czlowiek po wypadku ma zaburzenia EEG 10.11.10, 17:43
                            „Journal of American Medical Association" 1964 vol. 190 s. 112-114.


                            W 7. tygodniu konfiguracja mózgu dziecka jest podobna do mózgu człowieka dorosłego - mózg wysyła impulsy, które koordynują funkcje niektórych organów. Wtedy też tworzą się pierwsze synapsy w mózgu. W 41. dniu zaobserwowano odruchy nerwowe, a w 43. dniu J. Still zanotował pierwsze fale mózgowe (1969) i stwierdził, że od tej chwili można mówić o pierwotnym doświadczeniu świadomości.

                            Ciebie chyba bardziej interesuje zakladanie przez pochwe matki malcowi elektrod by to sprawdzic za pomoca EEG?

                            Pobaw sie w 'naukowca', gdy Twoja kobieta zajdzie w ciaze.



                            strikemaster napisał:

                            > A teraz podaj mi artykuł naukowy mówiący, że płód w pierwszym trymestrze wykazu
                            > je aktywność fal mózgowych.
                            • strikemaster Re: czlowiek po wypadku ma zaburzenia EEG 10.11.10, 17:53
                              > W 7. tygodniu konfiguracja mózgu dziecka jest podobna do mózgu człowieka dorosł
                              > ego - mózg wysyła impulsy, które koordynują funkcje niektórych organów.

                              Czyli działają niektóre funkcje układu autonomicznego, to już prawie przysłowiowa kijanka.

                              > W 41. dniu zaobserwowano odruchy nerwow
                              > e, a w 43. dniu J. Still zanotował pierwsze fale mózgowe (1969)

                              To raczej dziwne zjawisko, bo nie udało sięgo potwierdzić.
                              • pianista_m_uzealny Re: czlowiek po wypadku ma zaburzenia EEG 10.11.10, 18:10
                                zalezy jakich metod uzywales ;-) ?

                                podalem ci zrodlo, wysil sie i powieksz swoja wiedze w zagadnieniach w ktorych chcesz dyskutowac.

                                choc przyznam Ci, ze wiekszosc badan niszczacych na ludziach w dowolnym momencie ich rozwoju wykonano w czasie praktyk ludobojstwa lub na wiezniach skazanych na smierc. Do takich wlasnie badan 'niszczacych' nalezy uznac wtargniecie z elektrodami do macicy, w ktorej rozwija sie plod.

                                Przytocz prosze metody, jakich uzywano, by potwierdzic zjawisko powstawania fal mozgowych u plodow.
                                czasem wystarczy zmienic czulosc urzadzenia, lub czestotliwosc z 50 do 15Hz.

                                strikemaster napisał:

                                >
                                > > W 41. dniu zaobserwowano odruchy nerwow
                                > > e, a w 43. dniu J. Still zanotował pierwsze fale mózgowe (1969)
                                >
                                > To raczej dziwne zjawisko, bo nie udało sięgo potwierdzić.
                        • maitresse.d.un.francais Re: czlowiek po wypadku ma zaburzenia EEG 10.11.10, 21:22

                          > Zarodek ma pewno bedzie doroslym czlowiekiem

                          O ile nie ulegnie wcześniej wypadkowi, o ile nie nastąpi samoistne poronienie...
                  • pianista_m_uzealny Re: A czy nigdy nie przyszlo wam do glowy? 10.11.10, 16:25
                    Slynni niemieccy antropolodzy dowodzili, ze Zydzi nie naleza do ludzkiej rasy.
                    Wiele madrych dziel na ten temat powtsalo, wielu Zydow na tej podstawie zabito.

                    wychowankowie ksiazek tych antropologow teraz dowodza - w podobny zreszta sposob, ze ludzka ciaza nie ma nic wspolnego z ludzkim dzieckiem. Powstaja madre ksiazki, inwestuje sie w nowe technologie sprawnego usmiercania, tych ktorym w katalogu antropolog z bawarskiego lasu nie przymnie metki 'czlowiek'.

                    W 40-stym miesiacu , jak piszesz, to ludzkie dziecko jest juz w przedszkolu i samo sobie zaklada buciki, samiutkie tez sie potrafi zalatwic i zjesc.

                    strikemaster napisał:

                    > Dzieci nienarodzonych się aborcji nie poddaje. Aborcja dotyczy płodów, które lu
                    > dźmi (jeszcze) nie są, nie mają mózgów (kryterium wg. aktywności EEG), czyli do
                    > 4 miesiąca ciąży (bo w 40tym miesiącu się przeważnie aktywność pojawia, to też
                    > jeszcze nie jest wtedy człowiek, bo to nie ludzki mózg, ale dla bezpieczeństwa
                    > uznaje się, że aborcji już przeprowadzać nie wolno).
                    • strikemaster Niech żyje prawo Godwina :) 10.11.10, 16:37
                      > Slynni niemieccy antropolodzy dowodzili, ze Zydzi nie naleza do ludzkiej rasy.

                      W jaki sposób dowodzili czegoś, czego dowodzić się nie da?

                      > Wiele madrych dziel na ten temat powtsalo, wielu Zydow na tej podstawie zabito.

                      Na podstawie EEG?

                      > W 40-stym miesiacu , jak piszesz, to ludzkie dziecko jest juz w przedszk
                      > olu i samo sobie zaklada buciki, samiutkie tez sie potrafi zalatwic i zjesc.

                      Zapewne nie domyśliłeś się, ze to literówka?
                      • pianista_m_uzealny Re: Niech żyje prawo Brandt'a :) 10.11.10, 17:37
                        W Norymberdze skazano 23 niemieckich lekarzy antropologow (w tym Brandt'a), ktorzy swoimi 'naukami' dowodzili odmiennosci rasy obywateli pochodzenia zydowskiego. nie bede powtarzal ICH glupot, tak jak nie zwyklem powtarzac glupot w postaci 'ludzka ciaza nie ma nic wspolnego z ludzkim dzieckiem'.
                        Argument, jakoby Zyd nie nalezal do ludzkiej rasy usprawiedliwial pozbawianie tych 'nie-ludzi' zycia, a takze ulatwial pozyskiwanie stodkow na rozwoj technologii zwiazanych ze sprawnym usmiercaniem. Podobnej argumentacji uzywa sie w celu usprawiedliania wspolczesnego usmiercania metodami aborcyjnymi.

                        EEG to nie detektor mozgu, ale urzadzenie do rejestracji czynnosciowych mikropradow. Badanie mozna przeprowadzic tylko poprzez umieszczenie elektrod na skorze odkrytej glowy. Ciekawy jestem techniki jakiej bys uzyl, by przez pochwe kobiety umiescic kilkadziesiat elektrod i czym bys je odizolowal od scianek macicy, zeby nie bylo zaklocen w badaniu ??

                        Ale po co tak sie meczyc i pocic, zeby zakladac dziecku w macicy elektrody. Wystarczy poobserwowac pieniactwo zwolennikow ubijania metodami aborcyjnymi, gdy ktos zrobi zdjecie tak usmiercionemu dziecku i wystawi na widok publiczny. Oburzenie niemal na poziomie oburzenia prawdziwych i szanowanych Niemcow zagadnietych ws. holocaustu w takim np. 1943 roku.
                        • strikemaster Re: Niech żyje prawo Brandt'a :) 10.11.10, 18:04
                          > Badanie mozna przeprowadzic tylko poprzez umieszczenie elektrod na skorze
                          > odkrytej glowy.

                          Jakoś udaje się mierzyć aktywność elektryczną mózgu bez umieszczania elektrod na skórze, czyżbyś kwestionował odkrycie J. Stilla?

                          > Ale po co tak sie meczyc i pocic, zeby zakladac dziecku w macicy elektrody. Wys
                          > tarczy poobserwowac pieniactwo zwolennikow ubijania metodami aborcyjnymi, gdy k
                          > tos zrobi zdjecie tak usmiercionemu dziecku i wystawi na widok publiczny.

                          Moze plakaty z rzeźni wystawiać na trasie dzieci do szkoły, co ty na to? Będziemy mieli więcej wegetarian.
                          • pianista_m_uzealny Re: Niech żyje prawo Brandt'a :) 10.11.10, 18:14
                            1. to jakimi metodami proponujesz przeprowadzenie badania EEG, bo sam o nim zaczales ???

                            2. nikt nie brzydzil sie oblewaniem farba gwiazd noszacych skory z prawdziwych ginacych gatunkow kotowatych. Ze wzgledow edukacyjnych mlodziez we wspolczesnym swiecie czyta wspomnienia z gett, gulagow, obozow koncentracyjnych. W miejscach masowej i ideologicznej rzezni tworzy sie muzea, zbiera pamiatki po tych, ktorzy zgineli, pieczolowicie pielegnuje sie zdjecia.

                            3. Tak, tego nie zaprzeczysz, ludzkie zwloki po usmierceniu ich metodami aborcyjnymi sa szokujace. Bo maja postac zmasakrowanego dziecka, a nie jak by wielu sobie zyczylo 'rozdeptanej fasolki'.

                            strikemaster napisał:

                            > > Badanie mozna przeprowadzic tylko poprzez umieszczenie elektrod na skorze
                            > > odkrytej glowy.
                            >
                            > Jakoś udaje się mierzyć aktywność elektryczną mózgu bez umieszczania elektrod n
                            > a skórze, czyżbyś kwestionował odkrycie J. Stilla?
                            >
                            > > Ale po co tak sie meczyc i pocic, zeby zakladac dziecku w macicy elektrod
                            > y. Wys
                            > > tarczy poobserwowac pieniactwo zwolennikow ubijania metodami aborcyjnymi,
                            > gdy k
                            > > tos zrobi zdjecie tak usmiercionemu dziecku i wystawi na widok publiczny.
                            >
                            > Moze plakaty z rzeźni wystawiać na trasie dzieci do szkoły, co ty na to? Będzie
                            > my mieli więcej wegetarian.
                            • strikemaster Re: Niech żyje prawo Brandt'a :) 10.11.10, 20:25
                              > 1. to jakimi metodami proponujesz przeprowadzenie badania EEG, bo sam o nim zac
                              > zales ???

                              Czyli J. Still albo prowadził badania niszczące na ludziach (w 1969 roku i nie w Niemczech), albo jakieś metody istnieją. Obecnie mamy nowoczesne, nieniszczące metody badania aktywności mózgu (ale nie elektrycznej) oparte na CT i MRI, w 1969 roku ich nie było, a jednak badania prowadzono. I, żeby było ciekawiej, nie spotkałem się jak dotąd z potwierdzeniem wyników Stilla.

                              > 2. nikt nie brzydzil sie oblewaniem farba gwiazd noszacych skory z prawdziwych
                              > ginacych gatunkow kotowatych.

                              Brzydził, czy nie brzydził. Co to ma do tematu dyskusji?

                              > Ze wzgledow edukacyjnych mlodziez we wspolczesnym
                              > swiecie czyta wspomnienia z gett, gulagow, obozow koncentracyjnych. W miejscac
                              > h masowej i ideologicznej rzezni tworzy sie muzea, zbiera pamiatki po tych, kto
                              > rzy zgineli, pieczolowicie pielegnuje sie zdjecia.

                              A wiesz po co? Żeby to się nie powtórzyło.

                              > 3. Tak, tego nie zaprzeczysz, ludzkie zwloki po usmierceniu ich metodami aborcy
                              > jnymi sa szokujace.

                              To dlaczego księża, mimo że to są podobno ludzkie zwłoki, nie chcą ich na cmentarzach chować? Czyżby nawet oni wiedzieli, że płód człowiekiem nie jest, bo nikt wyników Stilla nie potwierdził?
                              • nihil-istka Mordercy aborcyjni lubia zabijac 10.11.10, 20:38
                                Czy seryjnemu mordercy mozna "wyperswadowac"" chec mordowania? Nie.
                                Tak samo mordercy aborcyjnemu nie mozna wyperswadowac checi mordowania aborcyjnego.
                                Ci osobnicy lubia mordowac.
                                Tu zadne argumenty nie pomoga. Plod to dla nich "" nie czlowiek ale zycie ludzkie""
                                Kara smierci to odbieranie zycia ludzkiego.
                              • pianista_m_uzealny Re: Niech żyje prawo Brandt'a :) 15.11.10, 14:10
                                1.

                                greentheo.scroggles.com/files/2010/01/eeg2.jpg
                                tu masz link do zdjecia, jak prawidlowo zalozyc elektrody do badania EEG. Pokaz mi speca, ktory taki czepek z elektrod poprzez pochwe ciezarnej kobiety zalozy rozwijajacemu sie w jej ciele dziecku.

                                (ten watek, to za Twoim twierdzeniem, ze to EEG wskazuje czy jest juz sie czlowiekiem, czy tez nie).

                                2.

                                Zdjecia przedstawiajace czym NAPRAWDE jest aborcja nie powinny budzic takiego aj-waj u milosnikow tego rodzaju 'wolnosci'.

                                3.

                                Edukacja o tym, ze brak szacunku do zycia (czy to Zydow, czy tez ginacych gatunkow zwierzat, jak rowniez wlasnych dzieci) jest potrzebna.



        • strikemaster Re: A czy nigdy nie przyszlo wam do glowy? 10.11.10, 15:56
          Aborcja nie dotyczy człowieka.
          • nihil-istka Czy aborcja dotyczy czlowieka? 10.11.10, 16:22
            Aborcja dotyczy swini , ktora kobieta nosi w czasie ciazy. Swinia ""üczlowiecza sie""
            w momencie ,gdy wyskakuje z kobiecej pipki w czasiie porodu.
            • strikemaster Re: Czy aborcja dotyczy czlowieka? 10.11.10, 16:25
              Bredzisz. Napisałem Ci wyżej, że w tym celu stosuje się kryterium EEG (tak samo, jak w przypadku stwierdzania zgonu). Skoro końcem życia człowieka jest zanik fal mózgowych to analogicznie ich pojawienie się jest początkiem życia człowieka.
              • nihil-istka Re: Czy aborcja dotyczy czlowieka? 10.11.10, 16:45
                A kto ci powiedzial ,ze nie ma aktywnosci ukladu nerwowego plodu przed 4-tym miesiacem?
                Z pewnoscia plod odczuwa bol i wycofuje konczyne pod wplywem bolu.
                Krowa tez odczywa bol i przy jej uboju jestesmy humanitarni. To dlaczego przy uboju czlowieka-plodu pozwolamy na sadyzm?
                • strikemaster Re: Czy aborcja dotyczy czlowieka? 10.11.10, 17:09
                  > A kto ci powiedzial ,ze nie ma aktywnosci ukladu nerwowego plodu przed 4-tym mi
                  > esiacem?

                  Lekarze.

                  > Z pewnoscia plod odczuwa bol i wycofuje konczyne pod wplywem bolu.

                  Z pewnością, bo ty tak sobie chcesz. Niestety dla Twoich poglądów, nie tylko nie wykazuje aktywności OUN, do tego jeszcze trochę po mitycznym 4-tym miesiącu nie ma na tyle rozbudowanego ukladu nerwowego, żeby ból odczuwać.

                  > Krowa tez odczywa bol

                  A co ma do tego krowa? Mówimy o ludzkim płodzie w pierwszym trymestrze, zwierzątko to krową nie jest, a do tego nie ma mózgu (w przeciwieństwie do krowy).

                  BTW zaczęłaś od tematów medycznych, rzucałaś nazwalmi jakbyś się na medycynie znała, a tu okazuje się, że o medycynie wiesz tyle, co krowa o gwiazdach. Chyba domyślasz się, ze to dość negatywnie rzutuje na twoje rewelacje o wpływie antykoncepcji na bezpłodność?
                  • nihil-istka Re: Czy aborcja dotyczy czlowieka? 10.11.10, 17:30
                    Plod nie ma aktywn osci ukladu nerwowego przed 4-tym miesiacem? No ,jesli plod jest zywy to ma na pewno jest aktywnosc ukladu nerowowego . To Uklad nerwowy jest rozrusznikeim serca ktore bije juz od 5-tego tygodnia zycia ludzkiego plodu.
                    Oczywiscie plod odczuwa bol w kazdym etapie rozwoju- latwo to sprawdzic na USG
                    Co ma krowa do czlowieka? Ano plod krowy ma wiecej ochrony prawnej i humanitarnej niz plod czlowieka.
                    No ale lewackie bestie nie sa tego w stanie pojac.
                    ------------------------------------
                    I ty byles zarodkiem i plodem
                    • strikemaster Re: Czy aborcja dotyczy czlowieka? 10.11.10, 17:39
                      > To Uklad nerwowy je
                      > st rozrusznikeim serca ktore bije juz od 5-tego tygodnia zycia ludzkiego plodu.

                      Rozrusznik serca to nie układ nerwowy człowieka, to trochę za mało.

                      > Oczywiscie plod odczuwa bol w kazdym etapie rozwoju- latwo to sprawdzic na USG

                      Dowody proszę.

                      > Co ma krowa do czlowieka?

                      Też jest ssakiem, nie słyszałem o weterynaryjnej ustawie antyaborcyjnej jak dotąd, ale może Ty mnie oświecisz?
                      • nihil-istka to nie czlowiek a nie zycie ludzkie 10.11.10, 17:48
                        "" Plod to nie czlowiek a jedynie zycie ludzkie"" twierdzi strike master. ha,ha,ha,ha,ha
                        To jest najzabawniejsza rzecz jaka czytalem w internecie w roku 2010.
                        To nie trup, to czlowiek bez ludzkiego zycia. ha,ha,ha,ha,ha
                        • strikemaster Re: to nie czlowiek a nie zycie ludzkie 10.11.10, 18:00
                          Gratuluję dobrego samopoczucia, zwłaszcza że dyskusja obejmuje niezbyt zabawną dziedzinę. na pogrzebach też jesteś taka rozchachana?

                          > "" Plod to nie czlowiek a jedynie zycie ludzkie""

                          I podtrzymuję, to organizm człowiekiem nie będący, pomimo życia i posiadania ludzkiego DNA.
                          Kryterium neurologiczne tak przy orzekaniu o początku jak i końcu człowieka jest spójne i rzeczowe, w przeciwieństwie do kościelnych bajek o duszach wstępujących...właśnie, kiedy, kiedyś to się odbywało z okazji porodu, w 1936 roku papież stwierdził, że jednak w chwili połączenia gamet. Ale do wielu księży ta "prawda" jeszcze nie dotarła i nie chcą chować płodów poronionych?
                      • pianista_m_uzealny mamy tu agro-feministki ??? 10.11.10, 17:50

                        to pokaz mi najpierw jakiegos lewicowego debila, wiejskiego glupka, czy tez agro-feministke, ktorzy by swoja krowe postanowili wyskrobac i dopieli tego wspanialego dziela.

                        licze tez na linki i przypisy wskazujace gdzie mam szukac ktoredy kursuja kutry aborcyjne dla foczek i waleni.

                        strikemaster napisał:

                        krowa tez jest ssakiem
                        , nie słyszałem o weterynaryjnej ustawie antyaborcyjnej jak dot
                        > ąd, ale może Ty mnie oświecisz?
                        • strikemaster Re: mamy tu agro-feministki ??? 10.11.10, 18:05
                          Spoko, na razie mamy pod dostatkiem agro-kościółkowców.
                          • pianista_m_uzealny Re: mamy tu agro-feministki ??? 10.11.10, 18:16
                            ale ja bardzooo proszeee...

                            pokaz mi jakiegos lewicowego debila, wiejskiego glupka, czy tez agro-feministke, ktorzy by swoja krowe postanowili wyskrobac i dopieli tego wspanialego dziela.

                            licze tez na linki i przypisy wskazujace gdzie mam szukac ktoredy kursuja kutry aborcyjne dla foczek i waleni.

                            strikemaster napisał:

                            krowa tez jest ssakiem
                            , nie słyszałem o weterynaryjnej ustawie antyaborcyjnej jak dot
                            > ąd, ale może Ty mnie oświecisz?


                            strikemaster napisał:

                            > Spoko, na razie mamy pod dostatkiem agro-kościółkowców.
    • quasi.modo Re: ciężkie i niebezpieczne życie przeciwnika abo 09.11.10, 10:06
      Strasznie Cie musza kluc w oczy Ci przeciwnicy aborcji, ze tak dokladnie ich obserwujesz i czekasz, czy ktos zniknie, czy beton sie przypadkiem nie kruszy.
      Nawiasem mowiac ja caly post zrozumialam tak, ze nie jest bezpiecznie protestowac pod klinika, bo czarna lapa moze czlowieka sciagnac. I bynajmniej nie chodzi o lape wlasnego szalenstwa...
    • bezzebnypirat To dosc proste... 09.11.10, 15:00
      > Już kiedyś pisałam, że była tu dziewczyna, która w zimie przy demonstracji w dn
      > iu święta nienarodzonego dzieciątka (27.12, święto to czyli demonstracja z krzy
      > żem i śpiewami odbywa się z większą co roku eskortą policji) płakała, klęczała
      > na ziemi, potem znikła, potem wróciła, ale teraz jej jakieś 2-3 lata nie ma. Ni
      > e ma innych, znanych mi też z widzenia, których fanatyzm w podobny sposób się r
      > ozwijał.

      Ta dziewczyna zaszla po takeij manifestacji w niechciana ciaze i stwierdzila, ze usunie ja w tej klinice. Glupio jej teraz sie tam pojawiac...
    • pianista_m_uzealny W Bawarii zamilowanie do zabijania jest normalne 09.11.10, 15:59
      tam chlopaki ciwczyli na Zydach, niezaleznych Niemcach, a teraz wypracowane metody sprawdzaja sie na kolejnej grupie spolecznej - na ludziach bez PESEL-u

      znana.jako.ggigus napisała:
    • a.giotto Re: ciężkie i niebezpieczne życie przeciwnika abo 09.11.10, 16:09
      wolę ludzi, którzy aktywnie angażują się w obronie jakiejś idei niż tych, którzy życie obserwują zza firanki i "bezpiecznie" płyną z prądem jak wiadomo co.
      • strikemaster Re: ciężkie i niebezpieczne życie przeciwnika abo 10.11.10, 15:57
        > wolę ludzi, którzy aktywnie angażują się w obronie jakiejś idei niż tych, którz
        > y życie obserwują zza firanki i "bezpiecznie" płyną z prądem jak wiadomo co.

        Dziwne, nie lubisz polskich katolików?
    • misiu-1 Re: ciężkie i niebezpieczne życie przeciwnika abo 10.11.10, 15:48
      A nie mieszkałaś nigdy w okolicach jakiegoś sklepu z futrami, nawiedzanego przez podobnych "obrońców życia", tyle, że zwierzęcego? Nie namawiałaś ich do zmiany hobby?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja