wytlumaczcie mi dlaczego tak jest?

07.04.04, 11:01
Dlaczego mezczyzni z jednej strony:

-szukaja pieknych kobiet, pieknych naturalnie. Bez kilograma tuszu, nadmiaru
podkladu i tony lakieru. Oczekuja ze kobieta bedzie atrakcyjna, lsnila
swiezoscia, tryskala energia, zachwycala usmiechem. Oczekuja ze kobieta
bedzie miala aksamitna skore (chyba nie musze nadmieniac o zbednym zaroscie),
jedrne cialo ( cellulit nie wchodzi w rachube), nienaganna sylwetke , zgrabna
figure etc....mozna wymieniac bez konca....

ALE z drugiej strony:

- mezczyzna nie potrafi, nie chce, nie umie, nie jest w stanie (niepotrzebne
skreslic)ZROZUMIEC , ze aby to wszystko miec trzeba wykupic polowe sklepu
kosmetycznego, zapisac sie do fitnesu, od czasu do czasu odwiedzic fryzjera,
zapisac sie na manicure, pojsc na masaz ect. Juz nawet nie chodzi o to ze ona
musi, ale o to ze ona sie lepiej czuje...
Owszem, pieknych kobiet nie brakuje. Ale jesli nawet od urodzenia sa piekne
to musza zadbac o to co maja, bo bez odpowiedniego balsamu skora nie bedzie
juz elastyczna, bez odpowiedniego kremu nie bedzie taka gladka, nie wspomne
juz nawet co bedzie jak nie zadba o to co je...
A jesli sa w tej troche gorszej sytuacji, bo nie dostaly idealnego ciala to
musza zadbac o nie podwojnie.
Dlaczego mezczyzni nie potrafia zrozumiec ze nie da sie tego osiagnac tanim
kosztem i najchetniej wywaliliby nam polowe lazienki, zabronili chodzic do
kosmetyczek, fryzjerow itd.
( Nie chodzi mi o to ze oszczedzaja na nas pieniadze, chodzi mi o to ze nie
moga zrozumiec dlaczego w ogole poswiecamy na to czas)

podzielcie sie prosze ze mna swoimi opiniami:)
pozdrawiam
Kaia
    • Gość: BRvUngern-Sternber Re: wytlumaczcie mi dlaczego tak jest? IP: *.man.lodz.pl / *.man.lodz.pl 07.04.04, 15:48
      No tak coz pieniedzy wszystkim prawie brakuje i wszyscy oszczedzaja a wiec
      coz.Ale to nie za bardzo jest forum na takie tematy...
    • Gość: warszawiak Re: wytlumaczcie mi dlaczego tak jest? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 07.04.04, 19:05
      Zostaw tych prymitywów. Jeśli masz warunki, zajmij się facetami, którzy docenią
      Twoje starania i hojnie Cię wynagrodzą. Kupisz sobie mieszkanie, samochód i
      będziesz gwizdać na pętaków. Poznasz przy tym swoją wartość - facet hojnie
      płacący za seks z Tobą, naprawdę Cię porząda, niektóre kobiety dopiero w takich
      sytuacjach czują, że żyją:)
      • Gość: warszawiak Re: wytlumaczcie mi dlaczego tak jest? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 07.04.04, 19:10
        pożąda
      • kaia Re: wytlumaczcie mi dlaczego tak jest? 08.04.04, 09:32
        Warszawiak o czym Ty piszesz???

        Myslalam ze jestes inteligentna osoba a Ty najwyrazniej nie zrozumiales mojego
        pytania...Nie dosc ze nie zrozumiales to jeszcze uznales mnie za kogos kim nie
        jestem.
        Czy ja chocby w jednym zdaniu pisalam o dziwkach???
        Zupelnie chodzilo mi o cos innego ale widocznie z polglowkami Twojego pokroju
        nie ma co rozmawiac. Wszedles na forum o feminizmie i nie potrafisz bronic
        swojej rasy. Pisze wlasnie o takich jak Ty, ktorzy do swoich kobiet mowia:
        schudnij, jak ty wygladasz, zrob cos z soba, ogladaja sie na ulicy za
        ladniejszymi, za takimi ktore maja nogi do samej ziemi, za wywalonymi
        piersiami, czerwonymi ustami itd. Ale swoim kobietom nie pozwalaja ubierac sie
        zbyt wyzywajaco, jak pojda na silownie to pytaja sie gdzie sie ciagle
        podziewaja a nie siedza w garach i dlaczego maja trzy balsamy a nie jeden.
        Gdzie ja tu pisze o pieniadzach. Ludzie co sie z wami dzieje?

        *BRvUngern-Sternber 07.04.2004 15:48 odpowiedz na list
        *No tak coz pieniedzy wszystkim prawie brakuje i wszyscy oszczedzaja a wiec
        *coz.Ale to nie za bardzo jest forum na takie tematy...

        o czym Ty piszesz czlowieku? Bo na pewno nie o tym co ja...

        widocznie macie w glowie tylko sex i kase.
        porazajace
        • Gość: warszawiak Re: wytlumaczcie mi dlaczego tak jest? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.04.04, 14:47
          Jeśli tak definiujesz dziwkę, to obrażasz naprawdę wiele wspaniałych kobiet.
          Dla mnie dziwka to podstępne dwulicowe stworzenie, które dnia nie wytrzyma bez
          manipulacji. Na sponsoring decydują się najuczciwsze dziewczyny, piękne i
          inteligentne, często o dobrych sercach. Dziwką jest się niezależnie od
          wykonywanego zajęcia. Można być trzydziestoletnią dziewicą i dziwką
          jednocześnie.
        • Gość: BRvUngern-Sternber Alez moja droga???!!! IP: *.man.lodz.pl / *.man.lodz.pl 08.04.04, 14:59
          Pomylilas mnie z kims.Gdzie ja pisze o ,,kasie i sexie''???Napisalem tylko ze
          mezczyzni nie pozwalaja na kupowanie zbyt wielu kosmetykow z uwagi na
          oszczednosc.To kosztuje.Szokujaca jest twoja odpowiedz i przyznam ze czuje sie
          dotkniety...
    • majly Re: wytlumaczcie mi dlaczego tak jest? 07.04.04, 19:25
      No wlasnie mezczyzni tez lsnia w swoich np samochodach. Czasem po prostu juz
      nie oplaca sie tuningowac starego po przebiegu modelu i trzeba go wymienic na
      nowszy, mlodszy model. Jednak sentyment do marki pozostaje. Cos za cos. Ja nie
      kupuje samochodu na ktory mnie nie stac a nawet jak stac to kupuje ten
      skromniejszy i dbam o niego - uwielbiam na niego chuchac i dmuchac tak zeby
      lakier i chrom lsnil. Taki jakis understanding'owy jestem.
    • e_wok To może ja napiszę :-) 08.04.04, 10:01
      Moim zdaniem wynika to z tego, że wielu mężczyzn uważa, że wydatki na ich
      zabawki są usprawiedliwione, a wydatki na zabawki kobiece to wyrzucanie
      pieniędzy w błoto. Czyli innymi słowy najnowszy gadżecik (komóreczka,
      palmtopik, mysz bezprzewodowa) jest przedmiotem niezbędnym do życia, natomiast
      krem, odżywka do włosów, szminka Diora są zupełnie niepotrzebne. Wynika to, jak
      sądzę z przekonania, że "potrzebne jest to czego JA (mężczyzna) potrzebuję". I
      dotyczy to także związków partnerskich, z dwiema pensjami. Ale dostrzegam
      zmiany, chociaż prawdopodobnie nie można ich odnieść do jakiejś przemiany
      obyczajowej w makroskali. Po pierwsze również mężczyźni odczuwają coraz większą
      potrzebę, żeby wyglądać dobrze, pachnieć ładnie i ogólnie być zadbanymi, więc
      powoli zaczynają sobie zdawać sprawę z tego, że to nie takie hop siup i trochę
      wysiłku i pieniędzy kosztuje, a po drugie zauważam wokół siebie coraz więcej
      mężczyzn, którzy swój status materialny okazują (bo jednak szpanerstwo jest
      chyba nieodłączną częścią natury wielu mężczyzn) w coraz większym stopniu przez
      pryzmat tego, ile wydaje i jak wygląda ich żona. I obok szpanowania gadżecikami
      pojawiają się także informacje typu "żona pojechała na wyprzedaże do Berlina"
      (Mediolanu, Paryża, niepotrzebne skreślić). Smutne bardzo, że to taką drogą
      idzie, ale widać nie ma innego sposobu, skoro przez tyle pokoleń sprawa nie
      doczekała się sensownego rozwiązania. Chociaż przyznam, że kiedy deklaruję, że
      biorę pieniądze i jadę na wyprzedaż (nie, nie zagranicę, nie stać mnie,tylko do
      Galerii Mokotów :-)) to wyczuwam jakąś taką reakcję niewypowiedzianą, że
      właściwie po co. Ale kiedy powiedziałam, że potrzebuję własnego laptopa to
      miałam go następnego dnia na biurku. Bo taka potrzeba od razu wydała się mojemu
      mężowi racjonalna i zrozumiała.
      • lolyta Ewok-OT 09.04.04, 19:59
        Nie kumam. Przeciez jechac na wyprzedaz do Berlina jest TANIEJ nawet z kosztem
        podrozy niz sie zaopatrywac na wyprzedazy w Polsce.
        • e_wok Re: Ewok-OT 09.04.04, 20:10
          Owszem, pod warunkiem,ze masz odlozona spora sume pieniedzy i faktycznie mozesz
          zakupic jakis hurt. A tacy drobni kupowacze jak ja to sie musza zadowolic runda
          po tutejszych sklepach.
          • lolyta Re: Ewok-OT 09.04.04, 20:21
            Ewok, na studiach nie mialam duzej sumy na zakupy, a patent stosowalam nastepujacy:
            pociag nocny do Berlina, Wiednia, Pragi, niepotrzebne skreslic. (no, do Pragi
            nie jezdzilam na ciuchy tylko na piwo, bo w Czechach akurat nie warto ubran
            kupowac). Kupowanie biletu DO GRANICY, potem juz po niemieckiej stronie
            kupowanie biletu u konduktora. Prysznic u znajomych. Zakupy, drobne
            przyjemnosci, powrot nocnym pociagiem. Koszt sie zwraca sie po zakupie srednio
            jednej pary butow i dwoch kiecek.
            • e_wok Re: Ewok-OT 09.04.04, 22:31
              No tak, w takiej sytuacji znajomi w Berlinie to skarb.Ja nie posiadam :-(( Ale
              zbieram sie i zbieram i pewnie sie w koncu wybiore, bo juz mnie meczy ciagle
              odgrzebywanie przez polskie filie zachodnich firm jakis ciuchow z poprzednich
              sezonow i oferowanie ich jako nowosc. Mozliwe tez, ze to, co sie nie sprzedalo
              na zachodzie, upychaja u nas. Mam na ten temat spiskowa teorie :-)
      • nadszyszkownik.kilkujadek Źle na to patrzysz, Ewok... 10.04.04, 05:55
        > Moim zdaniem wynika to z tego, że wielu mężczyzn uważa, że wydatki na ich
        > zabawki są usprawiedliwione, a wydatki na zabawki kobiece to wyrzucanie
        > pieniędzy w błoto. Czyli innymi słowy najnowszy gadżecik (komóreczka,
        > palmtopik, mysz bezprzewodowa) jest przedmiotem niezbędnym do życia,
        > natomiast krem, odżywka do włosów, szminka Diora są zupełnie niepotrzebne.

        Z przyczyn zupełnie naturalnych uważam, że wydawanie pieniędzy na *moje zabawki
        jest zupełnie uzasadnione. Natomiast wydawanie pieniędzy na zabawki kogokolwiek
        innego, zabawki które nie wzbudzają mojego bezpośredniego zainteresowania - to
        rzecz zupełnie zbyteczna. Wyrzucanie pieniędzy w błoto, jak to określiłaś.
        Oczywiście, moja żona myśli dokładnie to samo.

        To jest właśnie tzw. sens życia. Egoizm i dogadzanie samemu sobie. Czego i Wam
        życzę.
        • e_wok Nie to mialam na mysli 11.04.04, 00:54
          Nie chodzi o to,ze usprawiedliwione sa wydatki NA MNIE, a na przyklad na meza
          to juz niekoniecznie. Chodzi o to, ze zakup laptopa DLA MNIE maz potraktowal
          jako cos zupelnie uzasadnionego,a nie przyjalby takiego stanowiska jesli za
          polowe wartosci laptopa nakupowalabym sobie ciuchow. Albo nawet gdyby te ciuchy
          mialy byc dla niego. I odwrotnie - kiedy maz ciagnie mnie do perfumerii,zebym
          mu pomogla wybrac zapach to ja nie mowie, ze nie, bo lepiej kupmy cos dla mnie
          tylko z zaaagazowaniem obwachuje meskie wody, poniewaz uwazam taki wydatek za
          potrzebny. To kwestia priorytetow zakupowych po prostu, a one zaleza od plci.
          Tak jak aktualnie uwazam za uzasadnione wydanie sporej sumy na yorkshire
          terriera, co maz uwaza za ekstrawagancje, podczas gdy sam nie mialby nic
          przeciwko zainwestowaniu wiekszej ilosci pieniedzy w dobermana albo innego
          duzego psa (plus wydatki na konieczne w takim wypadku wyszkolenie psa).
          Oczywiscie jesli zasadnosc bedziemy wyprowadzac z przelicznika - pieniadze na
          kilogram psa to okaze sie, ze maz ma racje,ale mam podstawy sadzic, ze to nie
          o to chodzi.
          • nadszyszkownik.kilkujadek Re: Nie to mialam na mysli 11.04.04, 21:20
            Ależ to jest częściowo właśnie to, o co mi chodzi. Wydatki generalnie dzielą
            się na 'niezbędne', 'uzasadnione' i na 'folgowanie sobie'. Niezbędności się nie
            dyskutuje, uzasadnione trzeba dobrze uzasadnić (jak ten laptop), a na pozostałe
            trzeba zwyczajnie mieć pieniądze.
            Przy tym kwalifikowanie poszczególnych wydatków do dwóch ostatnich kategorii to
            rzecz indywidualnych preferencji, które, jak zauważasz, zależą od płci.
            Zbyteczny ciuch jest wart dokładnie tyle samo, co kolejny kij na ryby, że
            posłużę się bardzo wyświechtanymi przykładami.

            Tak naprawdę kupowanie kosmetyków wykraczające poza poziom niezbędny
            do 'niewystawania' ze swojego towarzystwa to przede wszystkim głaskanie swojej
            próżności. Analogicznie z odzieżą czy elektronicznymi gadgetami. I - tak
            naprawdę - nie ma w tym absolutnie nic występnego, o ile zachowuje się
            odpowiednie proporcje. W końcu między Małosią, co boso zasuwa po rosie, a
            Imeldą Marcos jest jeszcze dużo miejsca.

            news.bbc.co.uk/1/hi/world/asia-pacific/1173911.stm
          • tad9 Re: Nie to mialam na mysli 11.04.04, 21:59
            e_wok napisała:


            > Tak jak aktualnie uwazam za uzasadnione wydanie sporej sumy na yorkshire
            > terriera, co maz uwaza za ekstrawagancje,


            Ma rację.
            • e_wok Re: Nie to mialam na mysli 11.04.04, 23:07
              To,ze osobiscie nie masz ochoty kupowac sobie yorshire teriera nie oznacza,ze
              moj maz ma racje. Nawet to, ze on osobiscie nie czuje potrzeby posiadania
              yorkshire teriera nie oznacza, ze ma racje. Pragnienie posiadania psa jest
              istotna potrzeba emocjonalna i nie mozna lecewazyc takiej potrzeby u
              wspolmalzonka jesli sie mysli o swoim zwiazku powaznie. W takiej sytuacji
              kompromis jest konieczny.
    • Gość: miłka Re: wytlumaczcie mi dlaczego tak jest? IP: *.chello.pl 08.04.04, 20:09
      To wynika prostą drogą z ogólnego stosunku mężczyzn do kobiet, a jest on czysto
      roszczeniowy w naszym polskim katolickim grajdołku. Mężczyznom podobaja się
      piękne kobiety, wiec kobiety maja być piękne. Jak to zostanie osiagnieęte, to
      już ich nic nie obchodzi. Po co mają wnikać, po co cokolwiek rozumieć? Tak
      zostali wychowani.
      • miriammiriam Re: wytlumaczcie mi dlaczego tak jest? 09.04.04, 19:30
        tego nie należy tłumaczyć, tylko ignorowac i dbać o siebie, jeśli ma się taką
        potrzebę, bo jeśli nie i wszelkie wydatki oraz starania są poświęcone facetowi
        to nie warto. taniej wyjdzie zapłacić jakiemuś fagasowi za seks, być mniej
        zdbana i być wolną od gderania pt. "a po co ci ten krem za 300 zł, lepiej by
        było wydać to na nowy akumulator"
        coooooś mi sie przypomniało - mam znajomą, która jest właśnie taką idealną
        żoną - spełnia się jako praczka, sprzątaczka, prasowaczka, nie wyda na siebie
        ani złotówki, dziewczyna jest nawet ładna, ale strasznie wprost zaniedbana, ma
        25 lat i wygląda jak stara ciotka, jej mężulo skądindąd fajny kolega nie żałuje
        sobie na nowe zabawki elektroniczne i choć szanuje swojego kocmoucha czasem
        wpada do mnie na kawe, żeby sobie popatrzeć na dobrze ubraną, umalowaną i
        ostrzyżoną u drogiego fryzjera babke.
        • tad9 Re: wytlumaczcie mi dlaczego tak jest? 09.04.04, 19:48
          O ile dobrze się orientuję, autorki wpisów mają takie mniej więcej podejście do
          sprawy: wydatki na różne mazidła są w pełni uzasadnione i racjonalne i mężowie
          czepiają się zgoła bezrozumnie. Nie przyszło paniom do głowy, że mężowie mają
          często rację? Ile kobiet daje się złapać na przeróżne reklamy cudownych środków
          i wydaje pienądze na bzdury?
          • e_wok Re: wytlumaczcie mi dlaczego tak jest? 09.04.04, 20:05
            Jest troche prawdy w tym, co piszesz, chociaz tylko w ostatnim zdaniu.
            Producenci przyzwyczaili sie bez opamietania czerpac zyski z naszej pogoni za
            wieczna mlodoscia i uroda ( w ktorej coraz czesciej uczestnicza mezczyzni).
            Niemniej jednak faktem jest, ze uroda niepielegnowana przemija. Niekoniecznie
            trzeba ja pielegnowac superinteligentnym kremem za piecset zlotych (ktory
            wyglada z pudelka, przyglada sie nam, szybko ocenia nasza skore i w zaleznosci
            od potrzeb, na nosie jest matujacy, na policzkach nawilzajacy, a na czole
            odzywczy, w wszystko razem rozpromienia tak, ze czlowiek wyglada dwadziescia
            lat mlodziej i jakby wlasnie wrocil z dwutygodniowych wakacji na Cyprze,
            chociaz tak naprawde nie spal piec nocy z rzedu), ale jakos trzeba, chocby
            kremem za piecdziesiat zlotych. Poza tym my tu nie zestawiamy sytuacji : kupic
            chleb czy kupic kosmetyk tylko : kupic obiektyw makro do najnowszej cyfrowki
            czy kupic kosmetyk. Kiedys chyba Zlotyrybek pisala o sytuacji, ze maz chcial
            kupic kino domowe, a ona meble do kuchni. Oczywiscie wygral pomysl meza. Czy
            chcesz rozwinac teorie, ze kino domowe jest czyms niezbednym do zycia? Bo ja
            podejmuje sie obrony stanowiska, ze stawianie garnkow i talerzy na podlodze pod
            sciana nie jest najlepszym rozwiazaniem,nawet jesli w tle ryczy "Gladiator" w
            Dolby Digital.
        • Gość: miłka Re: wytlumaczcie mi dlaczego tak jest? IP: *.chello.pl 09.04.04, 19:51
          miriammiriam napisała:

          > choć szanuje swojego kocmoucha czasem
          > wpada do mnie na kawe, żeby sobie popatrzeć na dobrze ubraną, umalowaną i
          > ostrzyżoną u drogiego fryzjera babke.

          Chociaz ogólnie masz rację, to niepodoba mi się jak wyrażasz się o tej
          znajomej. Zamiast przyjmować jej męża na kawę, powinnaś porozmawiać życzliwie z
          jego żoną. Najbardziej boli mnie, kiedy kobiety nie potrafią być solidarne.
          Jeśli nie będziemy się wspierać, zginiemy w tym świecie, gdzie mężczyźni tak
          wygodnie się urządzili.
          • miriammiriam Re: wytlumaczcie mi dlaczego tak jest? 09.04.04, 21:54
            rozbawiłaś mnie do łez droga miłko
            że niby mam zakaz gadania z kumplem ROTFL, gadania powtarzam bo nawet kijem bym
            go nie tknęła, z resztą to ultrakatolicy i nie martwiłabym sie o wierność w ich
            związku. tobie sie nie widzi brak kobiecej solidarności (cokolwiek to jest) a
            mnie wtrącanie w nie swoje sprawy, panna ma lustro i wie jak wygląda kiedy sie
            ekstra wystroi w niemodny kostium sprzed 5 lat i ostrzyże niemal na zapałkę u
            męskiego fryzjera żeby było jak najtaniej.
            z wypowiedziami tada i częściowo ewok nie mogę się zgodzić - dobre kosmetyki
            potrafią zdziałać bardzo wiele, jesli są odpowiednio i systematycznie
            stosowane. dbanie o siebie od wieku lat nastu traktowałam jako coś równie
            ważnego, jak inwestowanie w wykształcenie i żaden z moich facetów nie był w
            stanie tego zrozumieć, nie rozumieli tego także moi rodzice, zwłaszcza ojciec.
            mam to w nosie, gdyż to co robię jest dla mnie i mojego dobrego samopoczucia.
            panuje chyba jakiś stereotyp, że wydawanie sporych pieniędzy na urodę i
            poświęcanie czasu zabiegom pielęgnacyjnych to jakiś zbytek, fanaberia, przejaw
            egozimu i płycizny emocjonalnej, zwierciadło społeczne mówi "kupujesz krem za
            kilkaset zł, a ludzie na świecie głodują - ty egoistko", a potem dorzuca "jeśli
            musisz sie tak sztucznie upiększać tzn. że w istocie jesteś brzydka" . nie
            przejmujmy sie tym; zycie mamy tylko jedno i lepiej przeżyć je w dobrej
            kondycji.
            • e_wok Wyjasnienie 09.04.04, 22:27
              Powiem tak - mam hopla na punkcie pielegnacji twarzy i wiele razy wydawalam
              fortune na kremy. Cala gorna polka byla w robocie, z La Praire wlacznie.I wiem
              jedno- nie ma kremow obiektywnie dobrych, sa tylko dobre dla konkretnego
              czlowieka. Mi akurat podpasowal La Roche Posey czyli specyfiki oscylujace w
              okolicach kilkudziesieciu zlotych. Wspaniala rewelacyjna nowosc Diora stoi
              porzucona na polce obok Idealist skin refinisher (wysusza). Moja kolezanka,
              wlascicielka perfumerii selektywnej, majaca nieograniczony dostep do probek i
              testerow wyprobowala i wyprobowuje wszelkie nowosci, po czym wraca do ....
              kremu slonecznikowego serii "Kwiaty polskie". Widzialam kiedys zblizenie twarzy
              Liz Hurley (twarz Estee Lauder przez wiele lat) - ona ma nie tylko pryszcze,
              ale i normalne dzioby na skorze, jak po ciezkiej ospie. O Cameron Diaz nie
              wspomne (krosta na kroscie, przy dochodzie 15 mln USD za role). Reasumujac -
              jestem przeciwniczka myslenia, ze jak cos jest drogie to na pewno dobre. To, w
              co naprawde wierze to kremy pod oczy (moze dlatego, ze obiecuja efekty za pare
              dobrych lat i nie mozna tego w miare szybko zweryfikowac) i faktycznie trzymam
              sie tych drogich, ale to bardziej na wiare niz z autentycznego przekonania.
              • miriammiriam Re: Wyjasnienie 10.04.04, 10:52
                teraz sie zgadzamy :-)
                też lubie La Roche Possay, polecił mi kiedyś dermatolog; faktycznie niezłe i
                niedrogie. z wyższej półki Lancome i Clinique, zwłaszcza kremy pod oczy tej
                pierwszej marki świetnie likwidują cienie. kremy pod oczy dają efekty widze po
                sobie i koleżankach, które były bardziej oszczędne - w wieku pod trzydziestke
                pojawiają się już płytkie zmarszczki, a ja jakoś ich jeszcze nie mam.
                drogie nie równa się automatycznie dobre, ale wśród drogich jest większy wybór.
            • lolyta Re: wytlumaczcie mi dlaczego tak jest? 10.04.04, 15:32
              Droga Miriam. Mnie tez nie lezy sposob w jaki mowisz o swojej znajomej. I nie
              chodzi o to, co o niej piszesz, bo uwazam, ze robi glupio nie domagajac sie
              prawa na wydawanie kasy na siebie itp, tu sie zgadzam z Toba - tylko o odcien
              pogardy, widoczny w Twoim poscie.
              • miriammiriam Re: wytlumaczcie mi dlaczego tak jest? 10.04.04, 15:42
                lolyta napisała:

                > Droga Miriam. Mnie tez nie lezy sposob w jaki mowisz o swojej znajomej. I nie
                > chodzi o to, co o niej piszesz, bo uwazam, ze robi glupio nie domagajac sie
                > prawa na wydawanie kasy na siebie itp, tu sie zgadzam z Toba - tylko o odcien
                > pogardy, widoczny w Twoim poscie.

                uwielbiam takie moralizatorskie zapędy forumowiczów
                cóż ja poradze, że niektórzy żyją wg zasady "doceń kocmoucha swego, bo możesz
                mieć gorszego"
                a poza tym w wielkim poważaniu mam Twoją reprymendę LOL
                serio, przez 5 sek. nawet miałam obiecać poprawę, ale sie rozmyśliłam

                • lolyta Re: wytlumaczcie mi dlaczego tak jest? 11.04.04, 01:49
                  A gdziez tu moralizatorstwo? Nie lezy mi cos, i tyle, forum publiczne, Ty
                  piszesz o swojej znajomej, ja o Twoim poscie. Poprawy mi nie musisz obiecywac,
                  ja nie ksiadz.
            • tad9 Re: wytlumaczcie mi dlaczego tak jest? 10.04.04, 15:54
              miriammiriam napisała:
              dbanie o siebie od wieku lat nastu traktowałam jako coś równie
              > ważnego, jak inwestowanie w wykształcenie i żaden z moich facetów nie był w
              > stanie tego zrozumieć, nie rozumieli tego także moi rodzice, zwłaszcza
              ojciec.
              > mam to w nosie, gdyż to co robię jest dla mnie i mojego dobrego samopoczucia.


              W wieku "nastu lat" to znaczy ilu? 11-stu? 18-stu? I 11-stu i 18-stu? I za
              czyje właściwie pieniądze w wieku "nastu lat" "dbałaś o wygląd"? Jeśli
              utrzymywałaś się sama już w wieku "nastu lat", lub przynajmniej zarabiałaś na
              to "dbanie o siebie", to wszystko OK, ale jeśli domagałaś się pieniędzy od
              ojca, który "nie mógł tego zrozumieć", to rzecz wygląda nieco inaczej.
              • miriammiriam Re: wytlumaczcie mi dlaczego tak jest? 10.04.04, 16:02
                drogi tadzie, powiem krótko:
















































































                a co cie to k...*obchodzi











                *k....oznacza skrót od kolego :P
                • tad9 Re: wytlumaczcie mi dlaczego tak jest? 10.04.04, 16:23
                  miriammiriam napisała:

                  > drogi tadzie, powiem krótko:
                  > a co cie to k...*obchodzi

                  Rzeczywiście nie jest to rzecz obchodząca mnie najbardziej, i będę mógł żyć
                  bez wiedzy na ten temat (zresztą forma odpowiedzi skłania mnie do wniosku, że
                  to jednak tatuś płacił za to "dbanie o siebie" w wieku "nastu lat"). Dodam
                  jednak, że jest w tym co piszesz jakiś rys mało dla mnie sympatyczny i -
                  jakkolwiek unikamy na tym forum "psychoanalizy" - wydajesz się należeć do tych
                  kobiet, wobec których zastrzeżenia dotyczące ZBYTNIEGO zapatrzenie w siebie są
                  w jakiejś mierze usprawiedliwione.
                  • miriammiriam Re: wytlumaczcie mi dlaczego tak jest? 10.04.04, 18:23
                    ziew
                    popracuj nad sobą tadziku to mooooooże kiedyś zasłużysz na "hahaha", chociaż
                    wątpię


            • ggigus miriam, masz klopoty ze zrozumieniem slowa pisaneg 10.04.04, 16:34
              miriammiriam napisała:


              > że niby mam zakaz gadania z kumplem
              milka pisala o razacym w Twoim poscie braku solidarnosci z innymi kobietami,
              Twojej pogardzie wobec (tu prawidlowa pisowania) kocmolucha

              > tobie sie nie widzi brak kobiecej solidarności (cokolwiek to jest)
              solidarnosc to poczucie wspolnoty, empatia, ale tego - jak widac - brakuje Ci
              i to bardzo
              • miriammiriam Re: miriam, masz klopoty ze zrozumieniem slowa pi 10.04.04, 18:26
                ggigus napisała:

                > > tobie sie nie widzi brak kobiecej solidarności (cokolwiek to jest)
                > solidarnosc to poczucie wspolnoty, empatia, ale tego - jak widac - brakuje
                Ci
                > i to bardzo

                i co z tego? Wasza Empatyczność, czy tam Solida...jak zwał tak zwał
                masz niby jakieś "ale"?
                • miriammiriam Re: miriam, masz klopoty ze zrozumieniem slowa pi 10.04.04, 18:31
                  bo widzisz gigus twoje wypracowanko odbieram jako komplement, czego zapewne
                  sobie nie życzysz
                  • Gość: ggigus skarbie! IP: *.dip.t-dialin.net 10.04.04, 22:38
                    pozwol, ze ja zadecyduje, czego sobie zycze
                • Gość: ggigus mam moje ale IP: *.dip.t-dialin.net 10.04.04, 18:34
                  Pisanie jako kobieta w sposob lekcewazacy o innych kobietach to wrzucanie sobie
                  samemu ciezkich kamieni do wlsanego ogrodka. To zabijanie poczucia
                  solidarnosci. To obrazanie innych, kosztem wywyzszania wlasnej osoby, co daje
                  czesto krotkotrwale rezultaty w postaci (nieuzasadnionego) poczucia wyzszosci,
                  wlasnej doskonalosci (slowem, tego, od czego Twoje posty az kipia). Takie
                  pisanie to podcinanie galezi, na ktorej, my kobiety, wszystkie razem siedzimy.
                  powodzenia, miriam!
                  • miriammiriam Re: mam moje ale 10.04.04, 19:02
                    to co piszesz jest absurdalne, kpie sobie z kogo chce, raz z kobiet raz z
                    facetów i na przemian zarzuca mi sie albo brak kobiecej solidarności, albo
                    feminizm w wersji hardcore. nie wybieram obiektów swoich docinków wg płci, ani
                    wieku, stanu majatkowego itp. - nikogo nie dyskryminuje w tym względzie
                    co do gałęzi to zeszłam z drzewa i nie wiedziałam że ktoś tam jeszcze siedzi,
                    wiec przepraszam wszystkich kudłaczy i miłego wcinania bnanów
                    • Gość: ggigus Re: mam moje ale IP: *.dip.t-dialin.net 10.04.04, 19:05
                      Oprocz agresji cechuje Cie brak znajomosci figur slownych.
                      moze zamiast docinac, zacznij po prostu dyskutowac?
                      • miriammiriam Re: mam moje ale 10.04.04, 19:40
                        pewnie ci przez myśl nie przeszło, że to co wg ciebie jest umiejętnością
                        dyskutowania, dla kogoś innego stanowi zwykłe zrzędzenie. kiedy nie umie się
                        odpowiedzieć na ripostę zawsze można ratować się pouczaniem dysputanta
                        okraszonym naiwnymi wstawkami na temat jego rzekomych cech :P
                        a tak poważnie, to naprawde uważam Twoje uwagi za bardzo płytkie i dogmatyczne
                        delikatnie to ujmując
                        • Gość: ggigus o! IP: *.dip.t-dialin.net 10.04.04, 21:21
                          agresji slownej ciag dalszy.
                          Tym razem odpowiem ci bez pouczania.
                          MOja duzo starsza znajoma miala milego meza, ale w typie z kwiatka na kwiatek.
                          Ow maz mial latami rozmaite romanse w malym miasteczku. Moja znajoma pewnego
                          dnia wzielo na szczerosc i mi o tym opowiedziala. I powiedziala mi, ze wiele
                          jej kolezanek o tym wiedzialo, ze maz szaleje. Latami obserwowaly nowe flamy.
                          Moja zanjoma to z gruntu naiwny czlowiek, wiec tego po prostu pewnie nie
                          zauwazyla. Moja znajoma stwierdzila - przeciez mogly mi moje kolezanki to
                          powiedziec. To jest przyklad na kobieca solidarnosc, ktora tym razem nie
                          zadziala. Serio chcialabym zeby kobiety byly wobec siebie bardziej solidarne,
                          a nie wysmiewaly inne kobiety agresywnie, chocby jak Ty to w swoim poscie
                          zrobilas.
                          Bo idac tokiem Twojego rozumowania powiedzialabys - co za durna baba, nie dba o
                          siebie, wiec maz szaleje. A ten maz to tylko czeka, az dam mu znak, zeby on
                          itp. Pogarda wobec innych ludzi nie jest zadnym sposobem. Pogardzajac mozna
                          tylko sobie i to b. krotko udowodnic, ze jest sie fajnym gosciem badz gosciowa.
                          ALe tylko sobie i tylko bardzo krotko.
                          • miriammiriam Re: o! 10.04.04, 22:28
                            nigdzie nie napisałam nic, co uzsadnialoby wypracowanie na temat skakania z
                            kwiatka na kwiatek. sorry, ale jeśli piszesz bzdury to nie powinno cie dziwić,
                            że ich adresat nie traktuje tego poważnie.
                            rzekomy związek między pisaniem na forum o kimś anonimowym, kto sobie gdzieś
                            żyje, albo i nie a hipotetyczną solidarnością jajników nie zachodzi. całkowicie
                            irracjonalny tok rozumowania, który bezczelnie mi imputujesz istnieje tylko w
                            twojej wyobraźni; zrobiło mi sie niedobrze, kiedy czytałam zdanie o mężu, który
                            tylko czeka by mu dać znak.... jesoooo jeśli mialby to być tamten kolo bleeee
                            swoje nastawienie do owego pana wyraźnie zaznaczyłam, co stoi napisane jak wół
                            kilka postów wyżej. nie ma kompletnie żadnego związku między przyjacielską
                            powinnością poinformowania o tym, ze dzieje się coś złego (motyw zdrady), jeśli
                            tak się dzieje a wpieprzaniem się, że tak powiem brutalnie, w cudze sprawy
                            kosmetyczne. nie ma żadnego związku między posiadaniem takiego, czy innego
                            zdania na temat jakieś dzieweczki x i wyrażania go w ten czy inny sposób na
                            anonimowym forum, a nastawienim do realizacji tejże powiności. to jest zupełnie
                            co innego. ubzdurałaś sobie stek horrendalnych inklinacji i wmawiasz je komuś,
                            o kogo sposobie myślenia i przekonaniach nie wiesz absolutnie NIC, jeśli to ma
                            być dyskusja to ja jestem osama bin laden.
                            na tym kończę te żenujacą wymianę zdań, niestety nie mam zbyt wiele
                            cierpliwości dla klinijcznej niezdolności rozumienia tekstu pisanego jaką
                            prezentujesz. gdybym chciała zachować się tak jak ty, przypisałabym ci obsesję
                            na punkcie zdrady i skłonnośc do chorobliwej konformizacji swojej grupy
                            odniesienia, tak samo ty przypisujesz mi różne idiotyzmy, nie zniżę się jadnak
                            do tego poziomu.
                            bye

                            • Gość: ggigus o! cd IP: *.dip.t-dialin.net 10.04.04, 22:31
                              kwiatek byl przykladem, skarbie, masz naprawde powazne klopty ze zrozumieniem
                              slowa pisanego.
                              slowa o mezu itp. oddawaly ten sam ton pogardy, jaka zaserwowalas wobec swojej
                              kolezanki
                              agresja to nie sposob na dyksuje
                              • miriammiriam Re: o! cd 10.04.04, 22:42
                                Gość portalu: ggigus napisał(a):

                                > kwiatek byl przykladem, skarbie, masz naprawde powazne klopty ze zrozumieniem
                                > slowa pisanego.
                                > slowa o mezu itp. oddawaly ten sam ton pogardy, jaka zaserwowalas wobec
                                swojej
                                > kolezanki
                                > agresja to nie sposob na dyksuje

                                moge powiedzieć już tylko jedno: rece mi opadły
                                poddaje się - tak gigus masz zawsze racje, to nic ze twój przykład jest
                                kompletnie nieadekwatny, ważne że to jest przykład.... grunt to podać przykład,
                                nie ważne jaki, a jak sie komuś nie podoba to znaczy, iż myśli że to nie jest
                                przykład tylko kiszony ogórek
                                załamujace
                                • Gość: ggigus Re: o! cd IP: *.dip.t-dialin.net 10.04.04, 22:46
                                  i tak mozemy bez konca, miriam, ty wyladujesz swoja agresje i nmie poobrazasz,
                                  bo nie rozumiesz sensu mojej wypowiedzi, bo masz klopoty ze slowem pisanym.
                                  bez odbioru, miriam, bo nie lubie agresywnych ludzi, dyskusje z nimi nmie nie
                                  bawia
                                  • miriammiriam Re: o! cd 10.04.04, 22:52
                                    Gość portalu: ggigus napisał(a):

                                    > i tak mozemy bez konca, miriam, ty wyladujesz swoja agresje i nmie
                                    poobrazasz,
                                    > bo nie rozumiesz sensu mojej wypowiedzi, bo masz klopoty ze slowem pisanym.
                                    > bez odbioru, miriam, bo nie lubie agresywnych ludzi, dyskusje z nimi nmie nie
                                    > bawia

                                    a ja nie lubie przewrażliwonych, rozegzaltowanych histeryczek, które nie
                                    potrafią się precyzyjnie wyrażać, ty oczywiście do takich nie należysz i
                                    czytanie ciebie to sama radość LOL
                                    • Gość: ggigus Re: o! cd IP: *.dip.t-dialin.net 10.04.04, 23:17
                                      a ja nie lubie agresywnych babuchow, ktore w dyskusji wyzywaja swoja agresje na
                                      dyskutantach. Problem w tym, ze do takich osob nalezysz, wiec dalsza dyskusja
                                      wydaje mi sie byc bezcelowa
                                  • Gość: ale Re: o! cd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.04, 23:29
                                    faktem jest, ze ultrakatolickie kobiety sa czesto bardzo zaniedbane
                                    zewnetrznie...
                                    • miriammiriam Re: o! cd 10.04.04, 23:49
                                      nie wiem, czy ultrakatolickie kobiety ogółem są zaniedbane, ale ta własnie taka
                                      jest. nie zmienia to faktu że jej ultrakatolicki facet lubi sie pogapić na
                                      bardziej zadbane kobiety, choć nie przypuszczam aby na którąś poleciał, ani tym
                                      bardziej na odwrót, jako że on sam do atrakcyjnych nie należy.
                                      morał z tego taki, ze odmawianie sobie kiecki, żeby maż mógł kupić siódmą w tym
                                      roku mysz optyczną nie zawsze jest sensownym wyrzeczeniem. tak, czy owak oni są
                                      dorośli w wiedzą, co robią, a jeśli nie to ich sprawa. wtrącanie się do tego
                                      byłoby ordynarnym wścibstwem, nie przejawem solidarności, która w wymiarze
                                      jajników mnie osobiście guzik obchodzi, a że sytuacja wyglada na groteskową i
                                      ludzie sie podśmiewają i cóż z tego - wolno im. kto nigdy nie plotkował ręka
                                      do góry.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja