Kluzik o parytetach

05.12.10, 22:33

Kluzik w TP:

Joanna Kluzik-Rostkowska: Mężczyźni walczą o utrzymanie korzystnego dla nich status quo, i to jest zrozumiałe. Są rzeczy, które trzeba sobie wyrąbać siekierą, a nie czekać, aż ktoś łaskawie przyjdzie i powie: „chodźcie”.

Przemysław Wilczyński: Co Pani pomyślała, gdy prezes PiS porównał Panią do butów? Albo gdy poseł partii rządzącej pokpiwał z ubioru posłanki przed posiedzeniem komisji sejmowej?
Joanna Kluzik-Rostkowska: W jednym i drugim przypadku pomyślałam: „facet strzelił sobie w stopę”. A w przypadku wypowiedzi prezesa dodatkowo, że teraz biedny Mariusz Błaszczak znowu będzie musiał tłumaczyć szefa. No i rzeczywiście, wytłumaczył: że Jarosław Kaczyński jest tak naprawdę dżentelmenem, czy jakoś tak.

Podobne incydenty świadczą o tym, że kobietom jest trudniej w polityce?

Nie ma reguły, trzeba by pytać poszczególnych kobiet. Znałam takie, które miały złe doświadczenia. Kiedyś posłanka lewicy powiedziała poirytowana, że w SLD – który miał przecież na sztandarach wypisane hasło równouprawnienia – jak już brakowało facetów, to sobie przypominali, że istnieją kobiety. W Platformie z kolei po jednym z przesileń powołano ośmiu wiceprzewodniczących klubu. Żadnej kobiety.

A Pani było jako kobiecie trudniej?

Łatwiej. Trafiłam na moment, kiedy zdano sobie sprawę, że każda partia, która chce być postrzegana jako nowoczesna, musi po prostu mieć na swoich listach kobiety. Wystarczy spojrzeć na reprezentację kobiet w pierwszych rządach w latach 90., i porównać to do stanu obecnego. Proszę sobie przypomnieć tę licytację między rządem Kaczyńskiego a Tuska, kto miał więcej kobiet wokół siebie. W latach 90. nikt by o takiej licytacji nie pomyślał.

(...)
Skoro jest tak wspaniale, to po co walczy Pani o parytety?

To nie takie proste. Nie każda kobieta-polityk może przecież zostać pełnomocniczką do spraw kobiet. Poza tym, jeśli mówimy o kobietach, które w polityce już są – choćby na poziomie parlamentarnym – to doświadczenia są rzeczywiście różne. Ja na co dzień spotykam kobiety, które zdecydowały się na wejście do polityki i im się to udało. Ale ważny jest start. Parytety mają prowokować sytuację, w której łatwiejszy będzie ten pierwszy krok. Reszta zależy od zdolności, szczęścia, wyborców. Kilkadziesiąt lat temu kobieta-kierowca była dziwadłem, a dzisiaj to oczywistość. W polityce sytuacja się zmienia, ale mimo wszystko istnieje jeszcze pewna mentalna bariera. Parytety to kwestia pokazania możliwości i zachęcenia do pełnienia przez kobiety nowych ról. Polityka nadal jest do tego stopnia kojarzona z mężczyznami, że część kobiet w ogóle nie myśli o zaistnieniu w tej sferze.


Bardzo jestem ciekawa, jak sie potocza losy PJN.
(Na marginesie: te 'kobiety-politycy' i 'kobiety-kierowcy' sa strasznie nieporęczne).
    • tully.makker Re: Kluzik o parytetach 05.12.10, 22:49
      No wlasnie, czemu nie mowimy polityczki, czy ,kierowczynie? Boimy sie, ze forma zenska brzmi niepowaznie? Kiedys ktos mi zaproponowal, zebym zostala sekretarzem czegostam. I kiedy zwrocilam uwage, ze moge zostac co najwyzej sekretarka bardzo sie sumitowal, ze nie chcial mnie obrazic.
      zalosne...
      • nihil-istka Re: Kluzik o parytetach 05.12.10, 23:58
        Czemu nie mowimy ten kobiet, ten dziewczyn czy ten dziewic?
      • stephen_s Re: Kluzik o parytetach 06.12.10, 08:28
        > No wlasnie, czemu nie mowimy polityczki, czy ,kierowczynie?

        Bo nie ma takiego słowa, jak "kierowczynie"???

        Nie demolujcie języka w imię ideologii...

        > Kiedys ktos mi zaproponowal, zebym zostala sekretarz
        > em czegostam. I kiedy zwrocilam uwage, ze moge zostac co najwyzej sekretarka ba
        > rdzo sie sumitowal, ze nie chcial mnie obrazic.

        Przecież "sekretarz" i "sekretarka" to dwie różne funkcje..!!!
        • tully.makker Re: Kluzik o parytetach 06.12.10, 09:56
          > Przecież "sekretarz" i "sekretarka" to dwie różne funkcje..!!!
          >


          Taaaaaaa?
          > Nie demolujcie języka w imię ideologii...

          jezyk jest zywym tworem, ktory ma obowiazek nadazac za zmianami rzeczywistosci. Dla mnie obega ldla jezyka jest to, ze wciaz nie ma w nim nazwy dla mnie, gdy prowadze samochod.
          • lernakow Re: Kluzik o parytetach 06.12.10, 10:15
            tully.makker napisała:

            > jezyk jest zywym tworem, ktory ma obowiazek nadazac za zmianami rzeczywistosci.
            >
            Nie ma obowiązku. Po prostu nadąża. Sam z siebie. I może nadążyć w stronę mówienia "kierowczyni", w stronę "ta kierowca", a może nie zmienić się w tej kwestii wcale, bo ludzie będą mówić tak jak dziś - "ten kierowca", niezależnie od płci osoby za kółkiem. Język nie kieruje się słusznością, tylko wygodą użytkowników.
            • stephen_s Re: Kluzik o parytetach 06.12.10, 10:25
              > Język nie kieruje się słusznością, tylko wygodą użytkowników.

              A także estetyką. Na krawat też chciano kiedyś mówić "zwis męski"...
              • lernakow Re: Kluzik o parytetach 06.12.10, 10:30
                stephen_s napisał:

                > A także estetyką.
                >
                Ale to jest estetyka inżyniera Mamonia - podoba się to, co już słyszeliśmy.
          • stephen_s Re: Kluzik o parytetach 06.12.10, 10:24
            > Taaaaaaa?

            A nie? "Sekretarka" to inaczej "asystentka" - osoba do bardzo różnych rzeczy, w tym podawania kawy szefowi. "Sekretarz" to w organizacjach zwykle dość poważna funkcja.

            > jezyk jest zywym tworem, ktory ma obowiazek nadazac za zmianami rzeczywistosci.

            To nie znaczy, że każda zmiana jest zmianą na lepsze. "Kierowczynia" to jakiś potworek językowy.

            > Dla mnie obega ldla jezyka jest to, ze wciaz nie ma w nim nazwy dla mnie, gdy
            > prowadze samochod.

            Jest. "Kierowca".
            • tully.makker Re: Kluzik o parytetach 06.12.10, 11:03
              > Dla mnie obega ldla jezyka jest to, ze wciaz nie ma w nim nazwy dla mnie,
              > gdy
              > > prowadze samochod.
              >
              > Jest. "Kierowca".

              Poniewaz kolega przy biurku obok jest wgapiony w ekran, wciagnelam brzuch i zajrzalam szybko w spodnie - uff, potwierdzilo sie. Nie wyrosl mi penis, nadal jestem kobieta. Kierowca to rzeczownik rodzaju meskiego, ergo, nie moze mnie okreslac.
              • stephen_s Re: Kluzik o parytetach 06.12.10, 11:21
                O rany. A co np. z "sędzią"? Też z początku był to wyraz rodzaju męskiego. I co? Kobietę na tym stanowisku nazywamy... sędzią.

                Jak zaczniemy na siłę dorabiać żeńskie końcówki do wszystkich wyrazów, to dojdziemy do absurdu. Jak np. określić kobietę - sapera? "Saperka"? Szkoda, że ten wyraz oznacza już rodzaj łopatki... Więc co zamiast tego? "Saperzyca"?

                Nota bene, w feminizmie przecież chodzi o to, że kobiety i mężczyźni są równi, prawda? Skąd więc to parcie, by w języku zaznaczać odmienność?
                • tully.makker Re: Kluzik o parytetach 06.12.10, 11:40
                  > Nota bene, w feminizmie przecież chodzi o to, że kobiety i mężczyźni są równi,
                  > prawda? Skąd więc to parcie, by w języku zaznaczać odmienność?

                  Podziwiam, ze jestes w stanie tak prosto sformulowac, o co chodzi w feminizmie - wszak ma on wiele nurtow. Ale niewazne.

                  W nowoczesnym feminizmie chodzi o to tez, by widziec, ze swiat zostal urzadzony przez jedna plec zgodnie z potrzebami tej jednej plci, w zwiazku z czym aby osiagnac owa wspomniana przez ciebie @rownosc@ nalezy sie dostosowac to meskonormatywnego swiata, w ktorym nie tylko kobieca perspektywa nie jest brana pod uwage, ale nie ma nawet wlasnej nazwy.
                  Rownosc nie oznacza ujednolicenia.
                  • stephen_s Re: Kluzik o parytetach 06.12.10, 12:31
                    Po pierwsze, to polemizowałbym z tym, że świat jest urządzony wyłącznie pod potrzeby mężczyzn - ale to inna dyskusja.

                    W każdym razie - ja rozumiem, pokazywanie kobiecej perspektywy. Ale pokazywanie tej perspektywy to jedno, a masakrowanie języka to drugie. Czy naprawdę los kobiet poprawi to, że każdy wyraz męski dostanie na siłę żeński odpowiednik???
                    • tully.makker Re: Kluzik o parytetach 06.12.10, 13:26
                      Czy naprawdę los ko
                      > biet poprawi to, że każdy wyraz męski dostanie na siłę żeński odpowiednik???

                      Oczywiscie, poniewaz jezyk kreuje rzeczywistosc. To, co poza sfera jezykowa jest na ogol niedostepne zrozumieniu - wyjawszy moze sztuke, ale nie sadze, bysmy chcieli ograniczyc tematyke rownouprawnienia kobiet do sztuki wylacznie.

                      Po pierwsze, to polemizowałbym z tym, że świat jest urządzony wyłącznie pod pot
                      > rzeby mężczyzn - ale to inna dyskusja.

                      Masz racje, to uproszczenie. Sfera "prywatne" jest czesto zorganizowana tak, by zapewnic kobiecie "pozorne" poczycie wladzy, a przynajmniej kontroli. Nie zapominaj jednak, ze ta sfera z zasady ma niewielki wplyw na to, jak swiat jest urzadzony, nie cieszy sie tez neistety szacunkiem, ani prestizem. To raczej kompensacja z seri ...a sluzacy kopnal kota.
                      • stephen_s Re: Kluzik o parytetach 06.12.10, 14:05
                        > Oczywiscie, poniewaz jezyk kreuje rzeczywistosc. To, co poza sfera jezykowa je
                        > st na ogol niedostepne zrozumieniu - wyjawszy moze sztuke, ale nie sadze, bysmy
                        > chcieli ograniczyc tematyke rownouprawnienia kobiet do sztuki wylacznie.

                        Wiesz, to wszystko ładnie brzmi w teorii, ale wytłumacz: co w praktyce miałoby wyniknąć z wprowadzenia słowa "kierowczyni"?

                        > Masz racje, to uproszczenie. Sfera "prywatne" jest czesto zorganizowana tak, by
                        > zapewnic kobiecie "pozorne" poczycie wladzy, a przynajmniej kontroli. Nie zapo
                        > minaj jednak, ze ta sfera z zasady ma niewielki wplyw na to, jak swiat jest urz
                        > adzony, nie cieszy sie tez neistety szacunkiem, ani prestizem. To raczej kompe
                        > nsacja z seri ...a sluzacy kopnal kota.

                        Nie zgadzam się, ale jak mówiłem - to temat na inną dyskusję.
                        • tully.makker Re: Kluzik o parytetach 06.12.10, 14:42
                          > Wiesz, to wszystko ładnie brzmi w teorii, ale wytłumacz: co w praktyce miałoby
                          > wyniknąć z wprowadzenia słowa "kierowczyni"?

                          Swiadomosc, ze kobiety moga tak samo jak mezczyzsni prowadzic samochody? Ze nie musi byc tak, ze maz jedzie do pracy samochodem, a zona zawozi dzieci do przedszkola autobusem?

                          na przyklad. Dane - wprawdzie nie ostatnie, sprzed paru lat, wskazuja, ze gry w rodzinie jest 1 samochod, tylko w 7%rodzin kobieta nim jezdzi na codzien. W pozostalych 93% jezdzi nim mezczyzna. Cos nie halo...
                          • stephen_s Re: Kluzik o parytetach 06.12.10, 20:20
                            Sorry. Czy naprawdę sądzisz, że fakt nieistnienia słowa "kierowczynia" prowadzi do tego, że ludzie nie wiedzą, że kobiety mogą prowadzić samochód? I że jeśli by to słowo wprowadzić, to nagle mężczyźni zaczną oddawać żonom samochody, a kobiety masowo robić prawo jazdy?

                            I jak ma się to do faktu, że - mimo wszystko - jest masa kobiet, które posiadają i samochód, i prawo jazdy?
                            • tully.makker Re: Kluzik o parytetach 06.12.10, 20:42
                              zy naprawdę sądzisz, że fakt nieistnienia słowa "kierowczynia" prowadzi
                              > do tego, że ludzie nie wiedzą, że kobiety mogą prowadzić samochód? I że jeśli
                              > by to słowo wprowadzić, to nagle mężczyźni zaczną oddawać żonom samochody, a ko
                              > biety masowo robić prawo jazdy?

                              O tym sie przekonamy, jak wprowadzimy to slowo do jezyka polskiego. Jak sadze, wiekszosc kobiet ma prawo jazdy, nie ma tylko mozliwosci byc kierowczynia.

                              jest masa kobiet, które posiadaj
                              > ą i samochód, i prawo jazdy?

                              No i co z tego? Pisalalm o rodzinach w ktorych jest jeden samochod, a nie takich jak moja, gdzie kazdy dorozly czlonek rodziny ma wlasny pojazd.
                              • tricolour Jestem za kierowczynią! 06.12.10, 23:27
                                Także jestem za tym, by kobiecy mózg też jakos tak nazwać, by wyraźnie było widać, że nie chodzi o mózg ludzki czy męski tylko kobiecy - adekwatnym rodzajem żeńskim. Oczywiście mowy nie ma, by pozostawić słowo "samochód" dla kierowczyni. Kierowczyni powinna jeździć samochodą, na przykład Fordą, a co bogatsza Mercedesą lub nawet Lexusą. Biedota autobusą.

                                Trzeba koniecznie wprowadzić stosowną jezykę!
                                • tully.makker Re: Jestem za kierowczynią! 07.12.10, 12:07
                                  No na szczescie ja jezdze Subaru Impreza.
                              • stephen_s Re: Kluzik o parytetach 07.12.10, 08:07
                                > O tym sie przekonamy, jak wprowadzimy to slowo do jezyka polskiego. Jak sadze,
                                > wiekszosc kobiet ma prawo jazdy, nie ma tylko mozliwosci byc kierowczynia.

                                A nie ma tej możliwości dlatego, że w języku polskim nie ma "kierowczyni"? I co, dlatego niby ich mężowie nie wpadli na to, że żonom można udostępniać samochody..???

                                Przepraszam, to jest jakiś absurd.

                                > No i co z tego? Pisalalm o rodzinach w ktorych jest jeden samochod, a nie takic
                                > h jak moja, gdzie kazdy dorozly czlonek rodziny ma wlasny pojazd.

                                Przecież twierdzisz, że skoro na coś nie ma słowa, to to w świadomości społeczeństwa nie istnieje. Skoro nie ma "kierowczyni", to w takim razie nie powinno być kobiet, które prowadzą samochody. Bo bez tego słowa, wg tej teorii, nie powinny w ogóle móc sobie wyobrazić, że mogą to robić...
                                • matematys Re: Kluzik o parytetach 16.12.10, 19:47
                                  stephen_s napisał:

                                  > Przecież twierdzisz, że skoro na coś nie ma słowa, to to w świadomości społecze
                                  > ństwa nie istnieje. Skoro nie ma "kierowczyni", to w takim razie nie powinno by
                                  > ć kobiet, które prowadzą samochody. Bo bez tego słowa, wg tej teorii, nie powin
                                  > ny w ogóle móc sobie wyobrazić, że mogą to robić...
                                  Taka teoria nie wytrzymuje weryfikacji z rzeczywistością. Słowo rodzic jest rodzaju męskiego. Pokażcie mi ojca, który jest w stanie wybrać opiekę nad dziećmi po rozwodzie. Niezależnie od tego, jak bardzo by się starał. Góra 3% wszystkich wyroków daje opiekę ojcu. A rodzic jest "męski". Więc to bzdura oczywista z tym słowotwórstwem.

                                  A już ze słowem kierowca to w ogóle jakaś paranoja, bo ono przecież jest rodzaju żeńskiego. W polskim języku rzeczowniki z końcówką "a" są rodzaju żeńskiego. Więc spokojnie można używać "ta kierowca" podobnie jak "ten kierowca". To samo z bandytą i kilkoma innymi słowami. Jak w kodeksie handlowym jest funkcja prezesa, to prezeska nie istnieje. Pani prezydentka? Sędzia też jest rodzaju żeńskiego. A jak ludzie próbują używać sędzina, to nie wiedzą, że to żona sędziego.
                                  Można tworzyć nowe słowa, ale trzeba w tym zachować logikę i sens. Psycholog, psycholożka...OK. Niech będzie. Ale zatem kierowca i kierowiec. Bandyta i bandyt. Sędzia i sędzi. Sekretarka i sekretarek. Sekretarz i sekretara. Jak równość to równość. W obie strony!
                                  • takisobienik Re: Kluzik o parytetach 17.12.10, 07:57
                                    > Pokażcie mi ojca, który jest w stanie wybrać opiekę nad dziećmi po rozwodzie.

                                    Po rozwodzie większość wybiera nową panienkę.
                                    Disclaimer: ironia, stereotyp.

                                    > Góra 3% wszystkich wyroków daje opiekę ojcu.

                                    No i?
                                    Ilu ojców bierze urlopy wychowawcze? Przytocz proszę statystyki dla porównania.
                                    • matematys Re: Kluzik o parytetach 17.12.10, 17:47
                                      takisobienik napisała:

                                      > > Pokażcie mi ojca, który jest w stanie wybrać opiekę nad dziećmi po rozwod
                                      > zie.
                                      >
                                      > Po rozwodzie większość wybiera nową panienkę.
                                      > Disclaimer: ironia, stereotyp.
                                      >
                                      > > Góra 3% wszystkich wyroków daje opiekę ojcu.
                                      >
                                      > No i?
                                      > Ilu ojców bierze urlopy wychowawcze? Przytocz proszę statystyki dla porównania.
                                      Ja uczestniczyłem w rodzeniu każdego mojego dziecka, przez pierwszych kilka tygodni siedziałem w domu i się wyłącznie opiekowałem noworodkiem, żeby matka dochodziła do siebie. I co? Mam poważny kłopot, żeby mieć jakikolwiek wpływ na wychowanie moich dzieci...
                                      • takisobienik Re: Kluzik o parytetach 18.12.10, 12:00
                                        matematys napisał:

                                        > takisobienik napisała:
                                        > > No i?
                                        > > Ilu ojców bierze urlopy wychowawcze? Przytocz proszę statystyki dla porównania.

                                        > Ja uczestniczyłem w rodzeniu każdego mojego dziecka

                                        Nie pytałam o ciebie, tylko o statystyki.

                                        > przez pierwszych kilka tygodni siedziałem w domu

                                        No i?

                                        > I co?

                                        I nic. To nie jest urlop wychowawczy.

                                        To jak, będą te statystyki czy nie?
                                  • takisobienik Re: Kluzik o parytetach 17.12.10, 08:00
                                    > Jak w kodeksie handlowym jest funkcja prezesa, to prezeska nie istnieje.

                                    ???

                                    > Można tworzyć nowe słowa, ale trzeba w tym zachować logikę i sens. Psycholog, psycholożka...OK. Niech będzie. Ale zatem kierowca i kierowiec. Bandyta i bandyt . Sędzia i sędzi. Sekretarka i sekretarek. Sekretarz i sekretara. Jak równość to równość. W obie strony!

                                    To znowu ta twoja "logika"? Logika łaskawego "niech będzie"? To ty ustalasz, co w języku jest OK, a co nie?
                      • matematys Re: Kluzik o parytetach 16.12.10, 19:37
                        tully.makker napisała:

                        > > Czy naprawdę los kobiet poprawi to, że każdy wyraz męski dostanie na siłę żeński
                        > > odpowiednik ???
                        >
                        > Oczywiscie, poniewaz jezyk kreuje rzeczywistosc.
                        To ja poproszę o męski odpowiednik słowa "kierowca" dla mnie, bo przecież słowo "kierowca" ma żeńską końcówkę. I dla niektórych (akurat mam nadzieję nie dla mnie) o męski odpowiednik słowa bandyta (z tego samego powodu).
                        • bene_gesserit Re: Kluzik o parytetach 16.12.10, 19:53
                          Tak tak - popros, usiadz w fotelu, zazycz sobie gazetki, cieplych kapci i herbatki i zawiadom jeszcze, kiedy zechcesz ujrzec meskie koncowki kierowcy, sedzi, bandyty i mezczyzny w slowniku, a my ci tu wszystko szybko i bezszmerowo zorganizujemy.
                          • matematys Re: Kluzik o parytetach 16.12.10, 20:02
                            bene_gesserit napisała:

                            > Tak tak - popros, usiadz w fotelu, zazycz sobie gazetki, cieplych kapci i herba
                            > tki i zawiadom jeszcze, kiedy zechcesz ujrzec meskie koncowki kierowcy, sedzi,
                            > bandyty i mezczyzny w slowniku, a my ci tu wszystko szybko i bezszmerowo zorgan
                            > izujemy.
                            Rozchodzi się o to, że jak się chce rozwijać język, to warto zwrócić uwagę na jego logikę. Nie można się domagać żeńskiej końcówki do słowa, które już ma żeńską końcówkę. W języku polskim tak już jest, że rzeczowniki rodzaju żeńskiego kończą się na literkę "a". Łyżka, brama, ściana, suknia, łyżwa, noga, ręka... Od tej zasady bywają oczywiście wyjątki. Pierś, sień, piędź, grań, pogoń, chęć... Ale generalnie końcówka "a" jest żeńska. Więc jak jest słowo o żeńskiej końcówce określające osoby obu płci, to nie można się domagać dla niego żeńskiego odpowiednika. Można się domagać męskiego odpowiednika dla mężczyzn. Jeżeli dla prezesa chcemy mieć prezeskę, to odpowiednikiem słowa "kierowca" powinien być "kierowiec". I tyle. Szukając równowago starajmy się zachować rozum...
                            • bene_gesserit Re: Kluzik o parytetach 16.12.10, 23:30
                              Bzdura.
                              Jezyk nie jest logiczny i nigdy nie bedzie, zwlaszcza jezyk polski.
                              Feministkom nie chodzi o logike jezyka, ale o jego wplyw na swiadomosc. Chcesz meskich koncowek, to je sobie zrob, nie chcesz - czep sie, bez obrazy, tramwaju.
                            • takisobienik Re: Kluzik o parytetach 17.12.10, 07:53
                              > Rozchodzi się o to, że jak się chce rozwijać język, to warto zwrócić uwagę na jego logikę.

                              > Ale generalnie końcówka "a" jest żeńska. Więc jak jest słowo o żeńskiej końcówce
                              > określające osoby obu płci, to nie można się domagać dla niego żeńskiego odpowiednika.

                              To jest ta "logika"? Można - nie można? W dodatku w oparciu o błędne przesłanki?
                          • kocia_noga Re: Kluzik o parytetach 16.12.10, 21:35
                            bene_gesserit napisała:

                            > Tak tak - popros, usiadz w fotelu, zazycz sobie gazetki, cieplych kapci i herba
                            > tki i zawiadom jeszcze, kiedy zechcesz ujrzec meskie koncowki kierowcy, sedzi,
                            > bandyty i mezczyzny w slowniku, a my ci tu wszystko szybko i bezszmerowo zorgan
                            > izujemy.
                            >

                            I odbierzemy jeszcze dziecko twojej byłej, wrednej małpie i damy tobie, bo akurat chcesz się nim opiekować, a ponieważ jesteś tak rzadkim okazem spośród rozwodzących się ojców to naturalne, że sąd dać ci dziecko powinien.
                            • matematys Re: Kluzik o parytetach 18.12.10, 13:11
                              kocia_noga napisała:

                              > I odbierzemy jeszcze dziecko twojej byłej, wrednej małpie i damy tobie, bo aku
                              > rat chcesz się nim opiekować, a ponieważ jesteś tak rzadkim okazem spośród rozw
                              > odzących się ojców to naturalne, że sąd dać ci dziecko powinien.
                              A może wystarczyłoby żeby sąd przeanalizował sytuację w sprawie, którą rozstrzyga, a nie patrzył na metrykę? Facet - zły. Kobieta - dobra! Dzisiaj sądy działają w oparciu o zasadę, że matka musiałaby być prostytutką, złodziejką, recydywistką, żeby ojciec misjonarz, wolontariusz i społecznik mógł dostać opiekę nad dziećmi. Jeżeli po prostu matka nie umie wychowywać dzieci, a ojciec umie, to nie ma dla nikogo żadnego znaczenia. Nad czym tu się w ogóle zastanawiać?
              • matematys Re: Kluzik o parytetach 16.12.10, 19:33
                tully.makker napisała:

                > Kierowca to rzeczownik rodzaju meskiego, ergo, nie moze mnie okreslac.
                Człowiek tez jest rodzaju męskiego...
            • znana.jako.ggigus to się zmieni 10.12.10, 00:53
              znaczenie sekretarki, albo to będzie homonim.
              To jak sędzina:
              sjp.pwn.pl/szukaj/s%C4%99dzina
              a sekretarka to już homonim:
              sjp.pwn.pl/szukaj/sekretarka
          • black-emissary Re: Kluzik o parytetach 09.12.10, 23:19
            tully.makker napisała:
            > Dla mnie obega ldla jezyka jest to, ze wciaz nie ma w nim nazwy dla mnie, gdy
            > prowadze samochod.

            Ależ przecież jest - kierowca.
            Idea, że płeć osoby za kółkiem ma jakikolwiek wpływ na to jak ta osoba prowadzi to przecież skrajnie szowinistyczny stereotyp, z którym powinno się walczyć, a nie go umacniać wprowadzając językowe rozróżnienia na kobiety i mężczyzn za kółkiem. Świadomość, że kobiety mogą tak samo jak mężczyźni prowadzić samochody wyraża się właśnie w jednym, neutralnym słowie. Samochód prowadzi kierowca, płeć tej osoby w kontekście prowadzanie jest kompletnie nieistotna.
            • tully.makker Re: Kluzik o parytetach 10.12.10, 15:43
              Idea, że płeć osoby za kółkiem ma jakikolwiek wpływ na to jak ta osoba prowadzi
              > to przecież skrajnie szowinistyczny stereotyp, z którym powinno się walczyć, a
              > nie go umacniać wprowadzając językowe rozróżnienia na kobiety i mężczyzn za kó
              > łkiem.

              Calkowicie sie zgadzam. Nie ma specjalnego zwiazku miedzy plcio a jakoscia kierowania samochodem, ale przyznajmy, ze kwestia w ogole prowadzenia samochodu jest silnie naladowana plciowo. Jakos tak sie sklada, ze gdy ruszam swoja Impreza spod swiatel, to scigaja sie ze mna wylacznie mezczyzni (jakby ford mondeo mogl sie mierzyc z 240konnym silnikiem, hle hle).

              Tym niemniej, jestem kobieta i uwazam za obrazliwe uzywanie wobec mnie okreslen w rodzaju meskim. W koncu na faceta uczacego w szkole nie mowimy nauczycielka, chociaz jest ich chyba mniej niz kierowczyn.
              • black-emissary Re: Kluzik o parytetach 10.12.10, 16:18
                tully.makker napisała:
                > Jakos tak sie sklada, ze gdy ruszam swoja Impreza
                > spod swiatel, to scigaja sie ze mna wylacznie mezczyzni

                Bo to nie kierowcy, a machomeny. Podobnie, jak pani za kierownicą próbująca swoimi wdziękami przekupić policjanta nie jest kierowcą, a dziunią.

                > Tym niemniej, jestem kobieta i uwazam za obrazliwe uzywanie wobec mnie okreslen
                > w rodzaju meskim.

                Też jestem kobietą i w niczym kompletnie mi to nie przeszkadza, gdy określa się mnie rzeczownikami gramatycznie męskimi, które znaczeniowo mogą równie dobrze określać kobietę. Za obraźliwe natomiast uważam używanie wobec mnie określeń, które zamiast na meritum sprawy (np. prowadzenie auta czy wykonywany zawód) zwracają uwagę na moją płeć.

                > W koncu na faceta uczacego w szkole nie mowimy nauczycielka,
                > chociaz jest ich chyba mniej niz kierowczyn.

                Bo nauczyciel jest dobrze osadzony w języku, czego zdecydowanie nie można powiedzieć o kierowczyni.
                • tully.makker Re: Kluzik o parytetach 10.12.10, 17:05
                  Też jestem kobietą i w niczym kompletnie mi to nie przeszkadza, gdy określa się
                  > mnie rzeczownikami gramatycznie męskimi, które znaczeniowo mogą równie dobrze
                  > określać kobietę.

                  Alez ma pelne prawo ci nie przeszkadzac. Znam mnostwo kobiet, ktore twierdza, ze nigdy nie byly ofiarami dyskryminacji, choc ja skadinanad wiem, ze ich koledzy wykonujacy te sama prace zarabiaja duzo wiecej od nich. Nic nie moge tu poradzic oprocz uznania ich prawa posiadania takich anie innych pogladao.

                  W zamian uprzejmie prosze, bys uszanowala to, ze ja jestem dyrektoka, menedzerka i kierowczynia. i chairwoman. OK?
                  • black-emissary Re: Kluzik o parytetach 10.12.10, 17:26
                    tully.makker napisała:
                    > Alez ma pelne prawo ci nie przeszkadzac. Znam mnostwo kobiet, ktore twierdza, z
                    > e nigdy nie byly ofiarami dyskryminacji, choc ja skadinanad wiem, ze ich koledz
                    > y wykonujacy te sama prace zarabiaja duzo wiecej od nich. Nic nie moge tu porad
                    > zic oprocz uznania ich prawa posiadania takich anie innych pogladao.

                    Porównanie co najmniej nierzetelne.

                    > W zamian uprzejmie prosze, bys uszanowala to, ze ja jestem dyrektoka, menedzerk
                    > a i kierowczynia. i chairwoman. OK?

                    Mogę to uszanować, ale Ty musisz pogodzić się z tym, że nazywając Cię kierowczynią zawsze będę mieć na twarzy ironiczny uśmieszek, a Twoje stanowisko uznaję za szkodliwe.
                    • tully.makker Re: Kluzik o parytetach 11.12.10, 13:19
                      ierowczy
                      > nią zawsze będę mieć na twarzy ironiczny uśmieszek, a Twoje stanowisko uznaję z
                      > a szkodliwe.

                      Oczywiscie, godze sie z tym. Rozumiem, ze to co dla mnie jest cenna czescia mojej tozsamosci, kobiecosc, dla ciebie moze byc nieznaczaca. Co gorsza mam rowniez swiadomosc, ze rozmaite gender and sex blind policies zwyczajnie sie nie sprawdzily, bo plec jest czescia czlowieka, czy tego chcemy, czy nie.
                      • kocia_noga Re: Kluzik o parytetach 11.12.10, 13:33
                        tully.makker napisała:

                        > ierowczy
                        > > nią zawsze będę mieć na twarzy ironiczny uśmieszek, a Twoje stanowisko uz
                        > naję z
                        > > a szkodliwe.
                        >
                        > Oczywiscie, godze sie z tym. Rozumiem, ze to co dla mnie jest cenna czescia moj
                        > ej tozsamosci, kobiecosc, dla ciebie moze byc nieznaczaca. Co gorsza mam rownie
                        > z swiadomosc, ze rozmaite gender and sex blind policies zwyczajnie sie nie spra
                        > wdzily, bo plec jest czescia czlowieka, czy tego chcemy, czy nie.

                        Niektóre, o dziwo wyłącznie kobiety jednak nie chcą żeby tak to wygladało i wolą być uniseks bez wskazywania na płeć, pod warunkiem, że to będzie rodzaj męski. Cóż, wolno im, ja im tego nie bronię, ale one nie poprzestają na tym i aktywnie walczą z żeńskimi formami gramatycznymi dla kobiet czujących się kobietami.
                      • black-emissary Re: Kluzik o parytetach 11.12.10, 14:04
                        tully.makker napisała:
                        > Oczywiscie, godze sie z tym. Rozumiem, ze to co dla mnie jest cenna czescia moj
                        > ej tozsamosci, kobiecosc, dla ciebie moze byc nieznaczaca. Co gorsza mam rownie
                        > z swiadomosc, ze rozmaite gender and sex blind policies zwyczajnie sie nie spra
                        > wdzily, bo plec jest czescia czlowieka, czy tego chcemy, czy nie.

                        Wybacz, ale nie pojmuję jak płeć ma być częścią tego co robię za kierownicą.
                        • tully.makker Re: Kluzik o parytetach 11.12.10, 19:43
                          Cokolwiek robie - robie to JA, i wszytko to, co mnie okresla. Inteligencja, wiek, wyglad, plec, stan zdrowia, zeby wymienic tylko kilka.
                          • nihil-istka Re: Kluzik o parytetach 14.12.10, 16:49
                            Czy plec nas okresla? Alez skadze. Jak wykazaly feministki-
                            nie macica
                            lecz chec szczera
                            zrobi z ciebie oficera
                          • black-emissary Re: Kluzik o parytetach 14.12.10, 19:59
                            tully.makker napisała:
                            > Cokolwiek robie - robie to JA, i wszytko to, co mnie okresla. Inteligencja, wiek,
                            > wyglad, plec, stan zdrowia, zeby wymienic tylko kilka.

                            Jeżeli to wszystko Cię określa, to dlaczego rzeczownik ma określać tylko płeć? Czy w takim razie nie powinnaś postulować słowa oznaczającego kierowcę w zadanym przedziale IQ i wieku, o danym wyglądzie, płci, stanie zdrowia, żeby wymienić tylko kilka?
                            BTW - odmienne określenia na idiotów i mądrych za kierownicą byłoby o wiele bardziej sensowne niż odróżnienie kierowcy-mężczyzny od "kierowczyni".
                            • tully.makker Re: Kluzik o parytetach 14.12.10, 20:40
                              Alez termin kierowczyni oznacza - np - osobe pelnoletnia, bo nie mozna miec prawa jazdy przed 18, czyli wiek jest okreslony. podobnie jak stan zdrowia, bo wszak niewodomy nie otrzyma prawa jazdy. inteligencja- jak wiemy, jest cale mnostwo ludi, ktorzy nie przeskocza wymagan intelektualnych niezbednych do zrobienia prawa jazdy.

                              No i wreszcie, kierowczyni okresla plec. czyli jest git, moje postulaty spelnione.

                              Ja rozumiem, ze patriarchat tak ci napmieszla w glowie, ze uwazasz formy zenskie za mniej prestizowe, ale nie kazdy sie wstydzi tego, ze jest kobieta,niektorzy sa z tego dumni, i lubia to podkreslac na kazdym kroku.
                              • nihil-istka Nie kazdy wstydzi sie ze jest kobieta 14.12.10, 21:09
                                tully twierdzi , ze ""nie kazdy wstydzi sie ze jest kobieta"". Alez to przeczy teorii ewolucji.
                                Gdzie takie zywe skamieliny sie zachowaly?
                              • matematys Re: Kluzik o parytetach 16.12.10, 20:07
                                tully.makker napisała:

                                > Ja rozumiem, ze patriarchat tak ci napmieszla w glowie, ze uwazasz formy zenski
                                > e za mniej prestizowe, ale nie kazdy sie wstydzi tego, ze jest kobieta,niektorz
                                > y sa z tego dumni, i lubia to podkreslac na kazdym kroku.
                                Forma kierowca jest formą rodzaju żeńskiego, bo ma końcówkę "a"! Określa kierowców obu płci. Więc jeżeli szukać innego, dla zróżnicowania ze względu na płeć, to trzeba by poszukać formy męskiej do kompletu.
                                • takisobienik Re: Kluzik o parytetach 17.12.10, 07:48
                                  > Forma kierowca jest formą rodzaju żeńskiego, bo ma końcówkę "a"! Określa kierowców obu płci.

                                  Świetne!
                                  Czyli słowo "mężczyzna" określa ludzi obu płci (bo -a), a "Barnaba" to imię uniseks (-a!) :P
                                  No i nie wiedziałam, że typową końcówką rzeczowników dopełniacza rodzaju żeńskiego jest -ów. Od dzisiaj zatem będę mówić np. "owców" (nie "owiec").
                                  • matematys Re: Kluzik o parytetach 18.12.10, 13:14
                                    takisobienik napisała:

                                    > > Forma kierowca jest formą rodzaju żeńskiego, bo ma końcówkę "a"! Określa
                                    > kierowców obu płci.
                                    >
                                    > Świetne!
                                    > Czyli słowo "mężczyzna" określa ludzi obu płci (bo -a), a "Barnaba" to imię uni
                                    > seks (-a!) :P
                                    > No i nie wiedziałam, że typową końcówką rzeczowników dopełniacza rodzaju żeński
                                    > ego jest -ów. Od dzisiaj zatem będę mówić np. "owców" (nie "owiec").
                                    A rozmawiasz z kierowcem? Czy może jednak z kierowcą? To może słowo kierowca jest dobre dla obu płci i nie ma powodu go zmieniać ze względu na jakąś dziwaczną ideologiczną potrzebę? Może lepiej zająć się prawdziwymi problemami? Równouprawnieniem na rynku pracy, w polityce, w sądach rodzinnych...
                                    • bene_gesserit Re: Kluzik o parytetach 18.12.10, 13:27
                                      To sie zajmij, zamiast chlapac ozorem po forach.
                                    • gruszkasia Re: Kluzik o parytetach 18.12.10, 14:47
                                      matematys napisał:

                                      To może słowo kierowca je
                                      > st dobre dla obu płci i nie ma powodu go zmieniać

                                      a gdy jest ich więcej niż 1 sztuka?
                                    • takisobienik Re: Kluzik o parytetach 18.12.10, 18:48
                                      > A rozmawiasz z kierowcem? Czy może jednak z kierowcą?

                                      A co to ma do rzeczy? Wydawało mi się, że przed chwilą pisałeś o języku, konkretnie odmianie rzeczownika. Przedstawiałeś rewelacje, jakoby słowo "kierowca" w pełni odmieniało się wg wzoru deklinacji żeńskiej czy jakoś tak.

                                      > To może słowo kierowca jest dobre dla obu płci i nie ma powodu go zmieniać ze względu > na jakąś dziwaczną ideologiczną potrzebę?

                                      Nie widzę powodu, dla którego nie miałoby w języku istnieć słowo "kierowczyni".

                                      > Może lepiej zająć się prawdziwymi problemami? Równouprawnieniem na rynku pracy, w polityce, w sądach rodzinnych...

                                      Może lepiej zostaw mi decyzję co do tego, czym się mam zająć.

                                      To co z tymi statystykami?
                                • takisobienik PS 17.12.10, 07:49
                                  A teraz marsz do książków!
                                  No bo przecież nie "książek".
                          • matematys Re: Kluzik o parytetach 16.12.10, 20:05
                            tully.makker napisała:

                            > Cokolwiek robie - robie to JA, i wszytko to, co mnie okresla. Inteligencja, wie
                            > k, wyglad, plec, stan zdrowia, zeby wymienic tylko kilka.
                            Zatem szukajmy oddzielnego słowa dla kierowcy płci żeńskiej o jasnych włosach, zdrowej, wysokiej, przystojnej i inteligentnej a innego dla kierowcy płci męskiej, ciemnowłosego, chorego, niewyględnego i niezbyt lotnego... I zróżnicujmy te określenia ze względu na każdą z tych cech.
                      • matematys Re: Kluzik o parytetach 16.12.10, 19:55
                        tully.makker napisała:

                        > Co gorsza mam rowniez swiadomosc, ze rozmaite gender and sex blind policies
                        > zwyczajnie sie nie sprawdzily, bo plec jest czescia czlowieka, czy tego chcemy, czy nie.
                        No właśnie. Płeć jest częścią człowieka a nie człowiek częścią płci. Dlatego jest kierowca, który ma różne atrybuty - płeć, kolor włosów, poziom umiejętności kierowania pojazdem, stan cywilny, liczbę dzieci, rozmiar buta...
                        Jest człowiek. I to brzmi dumnie. Chcesz wymyślić słowo w rodzaju żeńskim? Człowieczyca? Człowieczka? Ludzia?
              • matematys Re: Kluzik o parytetach 16.12.10, 19:50
                tully.makker napisała:

                > Tym niemniej, jestem kobieta i uwazam za obrazliwe uzywanie wobec mnie okreslen
                > w rodzaju meskim. W koncu na faceta uczacego w szkole nie mowimy nauczycielka,
                > chociaz jest ich chyba mniej niz kierowczyn.
                Ale kierowca jest w rodzaju żeńskim! Tyle, że stereotyp powstał, że za kółkiem to facet musi być.
          • matematys Re: Kluzik o parytetach 16.12.10, 19:31
            tully.makker napisała:

            > Dla mnie obega ldla jezyka jest to, ze wciaz nie ma w nim nazwy dla mnie, gdy
            > prowadze samochod.
            Jak prowadzisz samochód to jesteś kierownicą.
            • bene_gesserit Re: Kluzik o parytetach 16.12.10, 19:34
              Tak, tak - a mezczyzna kierownicem.
              • matematys Re: Kluzik o parytetach 16.12.10, 20:08
                bene_gesserit napisała:

                > Tak, tak - a mezczyzna kierownicem.
                No właśnie. Widzisz ten absurd?
                • bene_gesserit Re: Kluzik o parytetach 16.12.10, 20:23
                  Najmniejszego.
                  • matematys Re: Kluzik o parytetach 16.12.10, 20:27
                    No cóż... Dla mnie szukanie żeńskiej końcówki do słowa, które już ma żeńską końcówkę jest absurdem.
                    • kocia_noga Re: Kluzik o parytetach 16.12.10, 21:39
                      matematys napisał:

                      > No cóż... Dla mnie szukanie żeńskiej końcówki do słowa, które już ma żeńską koń
                      > cówkę jest absurdem.

                      Niejakim absurdem jest, że dali ci skończyć podstawówkę z niedostateczną orientacją w gramatyce języka polskiego.
                      • matematys Re: Kluzik o parytetach 16.12.10, 21:54
                        kocia_noga napisała:

                        > matematys napisał:
                        >
                        > > No cóż... Dla mnie szukanie żeńskiej końcówki do słowa, które już ma żeńs
                        > ką koń
                        > > cówkę jest absurdem.
                        >
                        > Niejakim absurdem jest, że dali ci skończyć podstawówkę z niedostateczną orient
                        > acją w gramatyce języka polskiego.
                        Widzę, że tu waleczność w walce jest stawiana ponad rozumem... już się wycofuję...
                        • nihil-istka pani kluzik znaczy guzik 16.12.10, 22:05
                          Pani kluzik to zalosny margines polskiej polityki. Wszyscy sie z niej podsmiewaja.
                          • matematys Re: pani kluzik znaczy guzik 16.12.10, 23:18
                            nihil-istka napisała:

                            > Pani kluzik to zalosny margines polskiej polityki. Wszyscy sie z niej podsmiewaja.
                            A kto to jest pani Kluzik?
                            • nihil-istka Re: pani kluzik znaczy guzik 16.12.10, 23:22
                              No wiesz, ta brzydka, zezowata w okularach
                        • takisobienik Re: Kluzik o parytetach 17.12.10, 07:50
                          > Widzę, że tu waleczność w walce jest stawiana ponad rozumem... już się wycofuję

                          To samo - do książków! do lekturów!
                        • bene_gesserit Re: Kluzik o parytetach 17.12.10, 20:24
                          Jesli twoje dziecko chodzi do jakiejs piatej klasy podstawowki, to dorwij dziecka ksiazke do gramatyki i sobie poczytaj, proponuje.
        • takisobienik Re: Kluzik o parytetach 06.12.10, 16:21
          > Nie demolujcie języka w imię ideologii...

          Musisz tak nadużywać słów zapożyczonych ("demolować", "ideologia")?
          To oczywiście ironia.

          Jakiś czas temu tworzono polskie odpowiedniki słów przejętych z niemieckiego i rosyjskiego - w imię ideologii właśnie.
    • benek231 No i kluzik odeszla z PiS, a taki Gowin ciagle :O) 06.12.10, 02:31
      w charakterze kleszej V-kolumny w PO.
      Kiedys postulowalem by ci dwoje zamienili sie na partie.


      "Jeżeli naprawdę chcemy, żeby kobiety aktywniej i liczniej uczestniczyły w życiu politycznym to dajmy im czas. W Polsce jest tak, że kobieta ma podwójne obowiązki - zawodowe i domowe. Zamiast realnie im pomagać to dzisiaj dano kobietom sztuczną protezę, która pomoże tylko nielicznym z nich - mówi Gowin."

      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8762022,Dziesieciu_poslow_PO_poniesie_kare__Bo_glosowali_przeciwko.html
      • kocia_noga Re: No i kluzik odeszla z PiS, a taki Gowin ciagl 06.12.10, 09:19
        No właśnie. Gówin nie głosował za kwotami ze względu na "honor" czy jakoś tak.
        PJN chyba jednak nie ma szans. Jedna kluzik to za mało, elektorat miętkich katolibów zgarnie prędzej gówin niż zdrajcy katyńskiej sprawy. Zagłosowałabym na joasię, nawet na poncyliusza, ale jakubiak wygląda mi na uzależnioną od psychopaty i czepi się każdego takiego, co nią manipuluje i pomiata, a w PJN takich na szczycie nie widać. A to ludzie tworzą partię. Przydałaby się reprezentacja konserwatystów-katolików nieparanoicznych, tak samo jak reprezentacja lewicy, ale IMO jeszcze musi dojść do głębszych pzretasowań na scenie tego kabaretu.
    • strikemaster Re: Kluzik o parytetach 06.12.10, 10:28
      Czy Kluzik to przypadkiem nie jest ta osoba, która próbowała nam wmówić, ze JarKacz przestał byc już wariatem i w związju z tym powinien zostać prezydentem?
      • kocia_noga Re: Kluzik o parytetach 06.12.10, 11:44
        Ta sama i nie mam jej tego specjalnie za złe, bo polityka polega na wygrywaniu wyborów m.in. Jarkacz to zaś psychopata i może sprawiać na ludziacxh takie wrażenie, jakie im pasuje żeby sprawiał. Chodzi mi o to, że ona mogła widziec go jako męża stanu hehehe.
        • matematys Re: Kluzik o parytetach 16.12.10, 20:12
          kocia_noga napisała:

          > Ta sama i nie mam jej tego specjalnie za złe, bo polityka polega na wygrywaniu
          > wyborów m.in. Jarkacz to zaś psychopata i może sprawiać na ludziacxh takie wraż
          > enie, jakie im pasuje żeby sprawiał. Chodzi mi o to, że ona mogła widziec go ja
          > ko męża stanu hehehe.
          Jeżeli chciała nam wepchnąć na prezydenta psychopatę, to jest szuja. Jeżeli widziała go jako męża stanu, to głupia jak but. W obu wypadkach niech się schowa i wstydzi, a nie swoim głupawym śmiechem próbuje podbijać serca przygłupów...
      • bene_gesserit Re: Kluzik o parytetach 06.12.10, 12:27
        Oczywiscie, ze ta sama - i dzis bije sie w cudze piersi niestety, o ile sie bije. PJN wlasnie dlatego ma kiepski start. Ale Polacy politykom moga wybaczyc wiele, wiemy to nie od dzis - nawet afery korupcyjne, wiec lojalnosc Kluzik wobec Kaczynskiego to drobiazg.

        (A co do wariatów: wyobraz sobie, ze od nowego roku w PiSie rzadza Ziobro z Kurskim, Kaczynski trafia do partyjnego skansenu, a Z i K ostrza sobie zęby na zwyciestwa w przyszlych wyborach i zaczynaja montowac wokol siebie armię pretorian i dopiero się bój).
        • strikemaster Re: Kluzik o parytetach 06.12.10, 12:48
          > (A co do wariatów: wyobraz sobie, ze od nowego roku w PiSie rzadza Ziobro z Kur
          > skim, Kaczynski trafia do partyjnego skansenu, a Z i K ostrza sobie zęby na zwy
          > ciestwa w przyszlych wyborach i zaczynaja montowac wokol siebie armię pretorian
          > i dopiero się bój).

          Wyobrażam sobie, że taki scenariusz jest możliwy i groźny dla naszej demokracji. Kaczyński przynajmniej jest widocznie groteskowy.
          • matematys Re: Kluzik o parytetach 16.12.10, 20:14
            strikemaster napisał:

            > Wyobrażam sobie, że taki scenariusz jest możliwy i groźny dla naszej demokracji
            > . Kaczyński przynajmniej jest widocznie groteskowy.
            Kaczyński jest prawdziwy w tym co robi. Ja się z tym gruntownie nie zgadzam i nie chcę go widzieć. Ale on nie oszukuje. A PJN to banda macherów, dla których nie są ważne idee czy poglądy, ale sukces. Można oszukiwać, kłamać, kombinować, byle wygrać wybory. Boję się takich ludzi bardziej, niż Kaczyńskiego.
    • yidele Re: Kluzik o parytetach 06.12.10, 13:46
      zawsze moga byc polityczki i kierownice. Ach, kto mi dal skrzydla!
      • bene_gesserit Re: Kluzik o parytetach 06.12.10, 16:03
        Tak tak - kobieta kierownica, a mężczyzna - kierowiec. Pan ma problem z jezykiem polskim i nie zauwazyl, ze kierowca juz ma zenska koncowkę - zupelnie jak mężczyzna.
        • benek231 Re: Kluzik o parytetach 06.12.10, 17:28
          bene_gesserit napisała:

          > Tak tak - kobieta kierownica, a mężczyzna - kierowiec. Pan ma problem z jezykie
          > m polskim i nie zauwazyl, ze kierowca juz ma zenska koncowkę - zupelnie
          > jak mężczyzna.
          >
          >
          *O kurcze. Teraz to on sie spali ze wstydu :)
        • lernakow Re: Kluzik o parytetach 07.12.10, 06:05
          bene_gesserit napisała:

          > kierowca juz ma zenska koncowkę - zupelnie jak mężczyzna.
          >
          I liczbę pojedynczą odmienianą dokładnie jak rodzaj żeński. Ale już liczbę mnogą nie - kierowcy, nie kierowce, mężczyźni, nie mężczyzny.
          • matematys Re: Kluzik o parytetach 16.12.10, 20:15
            lernakow napisał:

            > bene_gesserit napisała:
            >
            > > kierowca juz ma zenska koncowkę - zupelnie jak mężczyzna.
            > >
            > I liczbę pojedynczą odmienianą dokładnie jak rodzaj żeński. Ale już liczbę mnogą
            > nie - kierowcy, nie kierowce, mężczyźni, nie mężczyzny.
            I to jest prawdziwe równouprawnienie!
        • yidele Re: Kluzik o parytetach 08.12.10, 09:54
          bene_gesserit napisała:

          > Tak tak - kobieta kierownica, a mężczyzna - kierowiec. Pan ma problem z jezykie
          > m polskim i nie zauwazyl, ze kierowca juz ma zenska koncowkę - zupelnie
          > jak mężczyzna.
          No ja akurat, kierowiec czy kierowca, mam koncowke zupelnie meska :)

          juz plone! plone ze wstydu! plone, mowie wam, plone!
    • black-emissary Re: Kluzik o parytetach 09.12.10, 23:22
      > Na marginesie: te 'kobiety-politycy' i 'kobiety-kierowcy' sa strasznie nieporęczne.

      Dlaczego nieporęczne? W rzadkich przypadkach, gdy potrzeba ich użyć w zupełności wystarczające.
      • takisobienik Re: Kluzik o parytetach 10.12.10, 13:19
        > > Na marginesie: te 'kobiety-politycy' i 'kobiety-kierowcy' sa strasznie ni
        > eporęczne.
        >
        > Dlaczego nieporęczne? W rzadkich przypadkach, gdy potrzeba ich użyć w zupełnośc
        > i wystarczające.

        Hahaha, no tak, bo przecież nie ma kobiet za kierownicą ani w polityce... A jak już są, to rzadkie przypadki :D
        • black-emissary Re: Kluzik o parytetach 10.12.10, 13:59
          Jak widać każdy rozumie jak zechce... :) Pisząc o rzadkich przypadkach miałam oczywiście na myśli przypadki, gdy trzeba zaznaczyć płeć konkretnej osoby (polityka czy kierowcy). W większości sytuacji płeć owa nie ma znaczenia, więc oddzielne słowa są po prostu zbędne, tak samo, jak zbędne są odrębne określenia na kierowców-blondynów czy polityków-lekarzy.
          • nihil-istka ale te nieszczesne skojarzenia.... 10.12.10, 14:57
            niestety polityczka rymuje sie z piczka
            • yidele Re: ale te nieszczesne skojarzenia.... 11.12.10, 03:15
              no ale dlaczego niestety? Polityczki maja piczki.
        • matematys Re: Kluzik o parytetach 16.12.10, 20:17
          takisobienik napisała:

          > > > Na marginesie: te 'kobiety-politycy' i 'kobiety-kierowcy' sa strasz
          > nie ni
          > > eporęczne.
          > >
          > > Dlaczego nieporęczne? W rzadkich przypadkach, gdy potrzeba ich użyć w zup
          > ełnośc
          > > i wystarczające.
          >
          > Hahaha, no tak, bo przecież nie ma kobiet za kierownicą ani w polityce... A jak
          > już są, to rzadkie przypadki :D
          Mi to się najbardziej nie podoba to "używanie" kobiet-polityków czy kobiet-kierowców. Wolę bardziej partnerskie relacje...
    • winniepooh Re: Kluzik o parytetach 17.12.10, 00:30
      > Bardzo jestem ciekawa, jak sie potocza losy PJN

      zapewne tak samo jak partii palikota
      populistyczne hasła o tym, jak to rodzina jest przed jednostką, nic im nie pomogą



      • bene_gesserit Re: Kluzik o parytetach 17.12.10, 01:50
        Golym okiem widac, ze Kluzik sie rozni od Palikota. Np ze dziala w sposob przemyslany i logiczny, noi jest o wiele bardziej agresywna. Ma rok na zbudowanie poparcia, ktore wczesniej jej w terenie deklarowano. Sie zobaczy.
        • matematys Re: Kluzik o parytetach 18.12.10, 13:20
          bene_gesserit napisała:

          > Golym okiem widac, ze Kluzik sie rozni od Palikota. Np ze dziala w sposob przem
          > yslany i logiczny, noi jest o wiele bardziej agresywna. Ma rok na zbudowanie po
          > parcia, ktore wczesniej jej w terenie deklarowano. Sie zobaczy.
          Poza różnicami w wyglądzie, które rzeczywiście widać gołym okiem, nie wydaje się, żeby PJN miał mieć znacząco większe szanse od Ruchu Parcia. Palikot zebrał wokół siebie tysiące oszołomów i próbują od dołu coś zbudować, ale się kompletnie pogubili w kwestiach programowych. PJN nigdy nie miał wyraźnego wizerunku ideowego, bo nie rozliczyli się ze swoją przeszłością. JKR, która pół roku temu chciała nam wepchnąć JK na prezydenta a teraz mówi, że nie chciałaby, żeby JK był prezydentem, jest kompletnie niewiarygodna. Zwłaszcza, że nadal się powołuje na sukces tamtej kampanii...
          Ani Paliktowi ani Kluzikowej nikt już raczej nie uwierzy. Chociaż rzeczywiście PJN w mediach zachowuje się niezwykle profesjonalnie i widać, że się na tym znają.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja