" Najlepszy pisarz świata" - Spacer perypatetyków.

IP: 62.233.181.* 14.04.04, 17:03
Tytuł wątku jest nieznośnie inteligencko przeintelektualizowany.Nudzą mnie na
forum nieustajace debaty o zygocie ,płodzie , poczętych ,
wyskorobanych,aborcji u ginekologa i tej po ziarnach gorczycy na ludowo.To
nie rozwija tego forum ,niestety.Spróbujmy porozmawiać o literaturze,co? Na
wstępie proponuję,aby kazdy kto tu wpadnie,napisał jakiego pisarza i za co
docenia,albo i przecenia.może wreszcie ustalimy jakie mamy na forum gusta
literackie?Zastrzegam,piszę o swoim ,jako druga lub trzecia:)))))))))))))))
    • agrafek Re: " Najlepszy pisarz świata" - Spacer perypatet 14.04.04, 17:28
      Conrad. Pomijając kwestie oczywiste - za upartą wiarę w człowieka, pomimo
      wszystko.
      pozdrawiam.
    • uli z przyjemnością :D 14.04.04, 17:30
      Witam
      ja ostatnio czytuję Hrabala - aktualnie jestem w trakcie "skarbów świata
      całego". To jest bardzo piękna książka - o staruszce w domu opieki, która nie
      traci nadziei, człowieczeństwa, godności dzięki kontemplacji sztuki. Brzmi to
      dość nudno - ale właśnie niezwykle poetyckie spojrzenie na starość, na
      upływający czas i jego znaki, w połączeniu z prozaicznymi opisami np.
      wstawiania sztucznej szczęki, której bohaterka nienawidzi i zaraz po powrocie
      do domu roztrzaskuje ją młotkiem itp - tworzą bardzo prawdziwy, nieprzerysowany
      obraz starości.
      Hrabal pisze niesamowicie - jest taka scena, gdy bohaterka patrzy na posąg Maja
      (miesiąca:Maj) w ogrodzie, posąg nagiej, radosnej kobiety i rozpoznaje swoje
      uczucia z czasów, gdy była młoda, nadal się z nimi utożsamia, ale jej
      ciało "przemija", rozkrusza się. mimo, iż posąg jest znacznie starszy od niej,
      jest pokryty mchem - wyraża jej "omszałe" uczucia, przywołuje wspomnienie
      młodości.
      To właśnie nieprzemijalność sztuki jest powodem, dla którego sledzenie własnej
      śmierci jest sytuacją do zaakceptowania, do niepoddawania się. Ta książka
      pozwoliła mi inaczej spojrzeć na starość.
      Pozdrawiam!
      PS.Uwielbiam takie wątki;)
    • uli Klaryso - Twoja kolej;) (n/txt) 14.04.04, 17:39
      • Gość: Klarysa Re: Klaryso - Twoja kolej;) (n/txt) IP: 62.233.181.* 15.04.04, 11:08
        Czasami mam takie wrażenie,że moje życie składa się z czytania i mówienia o
        tym ,co czytam :)))))) W gruncie rzeczy to fajne życie,jakby podwójne i
        urojone.Oczywiście ,muszę czytać jakieś mętne eseje i inne dęte drewniane i
        blaszane rozprawy ,na które nie mam ochoty,ale to już inna sprawka:)

        Srasznie dużo tego ,co porywające w beletrystyce.Mam wrazenie,że o wiele za
        dużo:)Człowiek móglłby zamieszkać w bibliotece i nie wychodzić na świat.A z
        tych ukochanych w cAŁOkształcie ,to tak:
        Po pierwsze Witkacy .Pożegnanie jesieni>Za groteskę ,okrutny śmiech ,sarkazm ,
        przeintelektualizowanie ,sentymentalizm i smutek jednocześnie.Nie wiem,jak
        udało mu się napisać taki mętlik w tak porywający sposób. Wyśmiewać bohatera z
        czułością.Jak to ktoś napisał,w tej książce wszyscy wszystkim zazdroszczą
        złudzeń ,których właściwie wszyscy są pozbawieni.Smutna ta książka jak jesień
        w Tatrach i chyba nie na każdy nastrój.

        Dostojewski za "Biesy" Kiedy tę książkę czytam,mam wrażenie,że słupek
        termometra pokazuje 40 stopni gorączki.Chore .

        Cioran w małych ,aptecznych dawkach.Ma niekiedy niesamowite spostrzeżenia w
        dwóch zdaniach.Jak olśnienie.Ale na dłuższ metę nie do zniesienia.

        A najśmieszniejsze wydaje mi się to,że czytam "Pana Samochodzika"
        Nienackiego .No po prostu ,to jest polski Indiana Jones.Te kobiety w
        kremplinowych sukienkach,ta sceneria PRL-u ,on z lizakiem ORMO, zawsze walczy z
        Niemcami z RFN-u chcącymi ukraść polskie dzieła sztuki.To jest akcja ,proszę
        państwa:)))))))))))No i zawsze pomagają mu harcerze ,kiedy jeżdzi tą swoją
        amfibią...James Bond przy nim to kiepśćinka:)


    • Gość: BRvUngern-Sternber Ładnie nazywasz dzieciatka... IP: *.bg.am.lodz.pl 14.04.04, 17:43
      To najlepiej swiadczy o twoim ,,przeintelekyualizowaniu''...Moze Mein Kampf cie
      zainteresuje.Wielki Adolf tez bl znudzony mieszczanska moraLNOSCIA...
      • Gość: Klarysa Re: Ładnie nazywasz dzieciatka... IP: 62.233.181.* 15.04.04, 10:46
        Czytałam "Mein Kampf".Paradoksem jest to,ze po angielsku.W Polsce zresztą nie
        wyszło żadne tłumaczenie z niemieckiego ,co bardzo mnie śmieszy-tłumaczenie
        Hitlera z angielskiego - czy ktoś ma w ogóle prawa autorskie do oryginału
        niemieckiego? Książka jest kiepskim ,żle napisanym i żle zredagowanym
        bełkotem.Jestem pewna ,że Hitlerowi nie chciało się zrobić najprostszej korekty
        po napisaniu.
        PS>Jeśli tak niesamowicie "biorą cię"Dzieciątka ,to rozumiem,że zakończyłeś
        edukację litaracką na Konopnickiej.Ona pisywała o bosych i zmarzniętych
        nóżkach,możesz dodać aneks o płodach krzyczących"Mamusiu,nie zabijaj mnie"
        Równie silnie nudzą mnie ludzie,którzy nie rozumieją na jakie pytanie
        odpowiadają swoimi postami.
        • Gość: BRvUngern-Sternber Alez jestes nieszczera... IP: *.bg.am.lodz.pl 15.04.04, 16:59
          Niby to krytykujesz Adolfa ze taki kiepski styl wrecz belkot ale ilez z jej
          przebogatej tresci wzielas do siebie.To obrzydzenie dla dzieciatek,Konopnickiej
          te obrzydliwe bose nozki to nudzenie o milosierdziu...
          Tymczasem Adolf,,Tylko najsilniejsi maja prawo do zycia'',,,zwyciezcow nikt nie
          sadzi'',,,gdy zwyciezymy to my bedziemy okreslac co bylo moralne''-coz za moc
          jest w tych slowach.Az milo poczytac cos dla nadludzi.A scisle mowic dla
          nadfeministek...
      • dokowski Brunhilda zionęła - myśli pewnie że jest smokiem 15.04.04, 13:58
    • Gość: miłka Re: " Najlepszy pisarz świata" - Spacer perypatet IP: 5.2.* / *.chello.pl 14.04.04, 18:46
      No cóż, może się nie popiszę ale Lem, Tolkien, May, Tołstoj i Le Guin
      (kolejność przypadkowa). Lema kocham od dziecka, bo wprowadził mnie w inny
      świat pełen fantazji. Tolkiena uwielbiam, bo to genialny pisarz o wspaniałej
      wyobraźni. Fascynuje mnie bogactwo świata,który stworzył we własnej głowie. May
      przerósł współczesnych sobie. Tołstoja i Le Guin uwielbiam za ich znajomość
      ludzkiej natury i oczywiście za znakomite pisarstwo. W ogóle kocham czytać i
      pisarzy cenię chyba najwyżej ze wszystkich artystów.
    • ggigus Re: " Najlepszy pisarz świata" - Spacer perypatet 14.04.04, 18:50
      Hm, mam pare ulubionych.
      Boris Vian, wspomniany przez kochanice francuza, Kundera i Edmund Niziurski
      (kto nie przeczytal Siodmego wtajemniczenia, kiedy mial 14-15 lat, nie zrozumie
      tej ksiazki nigdy potem.)
      A kobiety - Margaret Atwood (wiele koboet od niez "zaraza sie" feminizmem, ja
      tez!), nieznana w Polsce, bo nietlumaczona pisarka Karen Duve ( w jednym zdaniu
      osiaga autoironie calej plyty Robbiego Williamsa)
    • Gość: warszawiak Nie wiem , czy wypada... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.04.04, 19:09
      ...ale się dopiszę.

      Stanisław Lem - bo nie jest idiotą, w przeciwieństwie do wielu pisarzy, nie
      wspominając o pisarkach.
      Joseph Conrad - to były czasy, nie to co dziś:(
      Bolesław Prus - "Lalka" - pouczająca historia pewnego idioty; oczywiście
      grafomański esej niejakiej pani Tokarczuk to stek bzdur.
      i może jeszcze Charles Baudelaire, i Artur Rimbaud - bo ładne wiersze pisali...
    • e_wok Re: " Najlepszy pisarz świata" - Spacer perypatet 14.04.04, 20:31
      Moj ulubiony to Truman Capote, ale bynajmniej nie dlatego, ze przypisuje sie
      mu "ojcostwo" literatury faktu. Wyzej cenie jego opowiadania - nastroj,
      delikatnosc, niedopowiedzenia. A oprocz niego na polce : Saramago, Rushdie,
      Dorothy Uhnak (jesli kogos mialabym uznac za spadkobierce czarnego kryminalu
      Chandlera to tylko ją), Marquez, Austen, Hardy, Dickens, Eco, Irving, Hrabal -
      to sa pisarze, ktorych kupuje wszystko, co zostaje wydane. "Krystyna corka
      Lawransa" - najprawdziwsza powiesc o kobiecie, jaka zdarzylo mi sie czytac.
      Duzo Agathy Christie - ona byla genialna! Duzo humoresek angielskich -
      Woodehouse, seria o trzech panach, a wspolczesnie Peter Mayle, no i oczywiscie
      seria o Adrianie Mole'u - creme de la creme :-)
      • Gość: bezdenny Re: " Najlepszy pisarz świata" - Spacer perypatet IP: *.sn1.eutelia.it 16.04.04, 14:46
        Capote jest znakomity. Zwlaszcza "Z zimna krwia". B. lubie Saramago. szkoda, ze
        komunista. Ciekawe czy dostlby Nobla gdyby byl faszysta? A Eco i Hrabal mnie
        nudza, wiec nie czytam.
        Moi ulubiency to Bulhakow, D'Ormesson, Heller i King. Stephen King oczywiscie.A
        z polskich Lysiak, Mysliwski, Niziurski i Sienkiewicz.
    • solfuga Ian McEwan... 15.04.04, 00:20
      Umberto Eco... Ladislav Fuks... Roland Topor... Marcel Proust... et c.
      • solfuga Re: Ian McEwan... 16.04.04, 13:37
        McEwan... realizm psychologiczny, Eco... "przygodowość", Fuks... forma, od której ciarki na ciele, Topor... humanizm pod maską makabry-humoru, Proust... tempo narracji i skala 1:1
    • Gość: zocha Re: " Najlepszy pisarz świata" - Spacer perypatet IP: *.dialup.mindspring.com 15.04.04, 00:28
      Jung, From, Dostojewski, Czechow, LLosa, Singer, Wilber
    • solfuga Vian i Bauman (Zygmunt). 15.04.04, 00:34
      Mam wielką słabość do Myśliwskiego ("Kamień na kamieniu").
      • Gość: zocha Re: Vian i Bauman (Zygmunt). IP: *.dialup.mindspring.com 15.04.04, 01:14
        Mam wielką słabość do Myśliwskiego ("Kamień na kamieniu").


        O! tez mam do tej ksiazki slabosc.
      • Gość: barbinator Zygmunt Bauman??? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 16.04.04, 09:48
        Ty o tym Baumanie tak na serio, czy tylko sprawdzasz czy ktoś zareaguje?

        Pozdr. B.
        • solfuga Re: Zygmunt Bauman??? 16.04.04, 13:43
          Ja o tym Baumanie serio i sprawdzam, czy ktoś zareaguje.
          Vian i Bauman. Luz i dystans.
    • Gość: Monika Re: " Najlepszy pisarz świata" - Spacer perypatet IP: *.chello.pl 15.04.04, 00:39
      Napiszę tylko o ostatnich. Kolejny raz przeczytałam "Mistrza o Małgorzatę"
      później wróciłam do "Gry w klasy" Cortazara, lubie Dawida Lodge'a, przeczytałam
      prawie wszystko, ulubina to "Fajna robota". Agathe Chrstie mam chyba w
      komplecie.
      Teraz czytam Colette "Klaudyna w szkole" "Klaudyna w Paryży", odnowiłam po raz
      drugi "Strasznego dziadunia" Rodziewiczówny ale już do tego więcej nie wrócę.
      Jestem też w połowie "Lukrecji Borgii" Bellonci, też po raz drugi.
      Nieźle pisze Patricia Cornewll, jak ktoś lubi skrzyżowanie kryminału z
      trillerem.

      W sumie wolę historię, biografie i beletrystykę. Ale latem dobrym kryminałem na
      plaży nie pogardzę.
      • Gość: zocha Re: " Najlepszy pisarz świata" - Spacer perypatet IP: *.dialup.mindspring.com 15.04.04, 01:17
        > W sumie wolę historię, biografie i beletrystykę. Ale latem dobrym kryminałem
        na
        >
        > plaży nie pogardzę.


        Mnie szkoda czasu na kryminaly, czasami szkoda mi, ze mi szkoda, ale tez i
        cierpliwosci do kryminalow nie mam.
        • Gość: Monika Re: " Najlepszy pisarz świata" - Spacer perypatet IP: *.chello.pl 16.04.04, 01:28
          Gość portalu: zocha napisał(a):


          > Mnie szkoda czasu na kryminaly, czasami szkoda mi, ze mi szkoda, ale tez i
          > cierpliwosci do kryminalow nie mam.

          A szkoda, bo niektóre to prawdziwe arcydzieła, taki Simenon na przykład... ale
          nie namawiam.
          • Gość: zocha Re: " Najlepszy pisarz świata" - Spacer perypatet IP: *.dialup.mindspring.com 16.04.04, 01:41
            A szkoda, bo niektóre to prawdziwe arcydzieła, taki Simenon na przykład... ale
            > nie namawiam.



            A co konkretnie polecasz?
            • Gość: Monika Re: " Najlepszy pisarz świata" - Spacer perypatet IP: *.chello.pl 16.04.04, 14:12
              Z Simenonem to jest tak, że to nie są klasyczne kryminały, a raczej powieści
              obyczajowe z morderstwem w tle.

              Trochę jak u Christie jeden woli "Morderstwo w Orient Express"
              drugi "Dziesięciu małych murzynków". Trudno doradzać. Mnie
              zafascynowała "Betty". Ale Simenon był płodnym pisarzem, napisał chyba ze 100
              kawałków. Nie przeczytałam wszystkich.
    • nadszyszkownik.kilkujadek Kanonizacja za tzw. 'całokształt'? 15.04.04, 04:26
      Nigdy w miłościach nie byłem stały. w związku z tym po conajwyżej drugiej
      książce pisarz mi się przejada. Najdłużej i najtrwalej kochałem się chyba w
      Lemie, gdzieś pod koniec szkoły podstawowej, czy na początku liceum. Ale potem
      mi przeszło. Tak to jest z zadurzeniami nastolatków. Chociaż - Kongres
      Futurologiczny bym sobie jeszcze odświeżył. O, jeszcze Sapkowski. Przeuroczo
      niepoważny. Świetna rozyrywka, lubię prawie tak bardzo, jak pornografię.

      Zatem - nie autorzy, a poszczególne książki. "Mistrz i Małgorzata", "Nieznośna
      lekkość bytu", "Jądro ciemności", "Baudolino". O, właśnie - Eco. Strasznie
      przeceniony. Dęty erudyta; semiotyka źle wpływa na ludzi. Aż się wstydzę, że mi
      się podoba. Ale ja jestem pretensjonalny, to mi wolno. Wam nie wypada. Albo
      Łysiak - na podobnej zasadzie.
      Lubię tyle różnych rzeczy, że aż trudno na czymś się zatrzymać.

      O! Już wiem. Tyrmand Leopold. Za skarpetki i za "Złego". I jeszcze Dziennik
      1954. I jeszcze...
      • Gość: zocha Re: Kanonizacja za tzw. 'całokształt'? IP: *.dialup.mindspring.com 15.04.04, 16:14
        Inaczej sobie pana wyobrazalam; Lysiak i Eco zwali mnie z nog- wyobrazalam
        sobie pana w okolicach Manna.
        • nadszyszkownik.kilkujadek Ale przeciez... 15.04.04, 16:55
          ...Lysiak i Eco sa bardzo rozni w tym, co pisza. Laczy ich chyba tylko
          niezwykla erudycja. Tu dodam, ze erudycja w literaturze to troche 'tani chwyt',
          ale u maluczkich, jak ja, budzi uznanie. Zwlaszcza, jak jest jeszcze z epoki
          przedinternetowej. Teraz mozna to kupic tanio, w miesiecznym abonamencie.

          Precyzuje - wole Eco, niz Lysiaka. Jest ciekawszy, bo mniej przewidywalny.
          Chociaz z drugiej strony - fani WL to kategoria sama w sobie.

          A Mann, przyznam ze wstydem, nudzi mnie. Podobnie jak duszne zawilosci
          Dostojewskiego. Lubilem kiedys jeszcze Camusa i Zole ('Nana' - prostytutki to
          taki wdzieczny temat).
          • Gość: zocha Re: Ale przeciez... IP: *.dialup.mindspring.com 15.04.04, 17:43
            Zgodzic sie moge na erudycje Eco, choc lekko meczaca to erudycja, Lysiak jest
            dla mnie grafomanem (przepraszam jesli urazilam), bywa niezly w
            publicystyce."Fani WL to kategoria sama w sobie"- tez mam taka teorie, czy
            moglby pan blizej sprecyzowac- jaka to kategoria. Wydawac by sie moglo, ze
            temperamant pana wpasowuje sie ladnie w tworczosc Manna, no mamy takie czasem
            mylne wyobrazenia, jezeli nie czytal pan, to polecam "Punkt zwrotny" Klausa
            Manna- syna Tomasza(nie pisze dlaczego polecam, chyba, ze bedzie pan nalegal).
            Kocham natomiast Dostojweskiego, duszne zawilosci powiada pan, moze czytal pan
            nie w pore. Kazdy rodzaj literatury ma swoj czas, jezeli czytamy cos za
            wczesnie, lub za pozno, rozmijamy sie, a to strata duza.Kolejnosc czytania
            dziel tez jest wazna. Pozdrawiam
            • Gość: zocha Alez pan.... IP: *.dialup.mindspring.com 15.04.04, 19:07
              ..siebie dozuje, panie nadszykownik., srednio dwa gramy dziennie, moze dltego
              pomylilam pana z proza Manna.
              • nadszyszkownik.kilkujadek Alez prosze pani.... 15.04.04, 22:02
                > ..siebie dozuje, panie nadszykownik., srednio dwa gramy dziennie, moze dltego
                > pomylilam pana z proza Manna.
                Ja w ten sposob symuluje inteligencje i glebie. Pani mysli, ze Mann tez tak?

                > Zgodzic sie moge na erudycje Eco, choc lekko meczaca to erudycja, Lysiak
                > jest dla mnie grafomanem (przepraszam jesli urazilam), bywa niezly w
                > publicystyce."Fani WL to kategoria sama w sobie"- tez mam taka teorie, czy
                > moglby pan blizej sprecyzowac- jaka to kategoria.
                Nie ma mowy o obrazie. Ja nie jestem wyznawca. O wlasnie, jego fani to nie
                czytelnicy, tylko wyznawcy. Denerwujacy tlum.

                Podobal mi sie "Cesarski Poker" i "Filet z Mandragory". Probowalem potem
                jeszcze czytac, bo za tzw. komuny Lysiak byl w modzie, a ja za moda jak to
                ciele... Probowalem, ale mi nie szlo. Bo niby 'gender wars' zasadniczym tematem
                wcale dla niego nie byly, ale od mizoginii mi sie na mdlosci zbieralo. Nawet
                nie chodzi o to, ze mizoginia (czy cokolwiek innego poza nudziarstwem)
                dyskwalifikuje literature. Jakos tak organicznie nie umialem tego scierpiec.

                "Kocham natomiast Dostojweskiego, duszne zawilosci powiada pan, moze czytal pan
                nie w pore. Kazdy rodzaj literatury ma swoj czas, jezeli czytamy cos za
                wczesnie, lub za pozno, rozmijamy sie, a to strata duza.Kolejnosc czytania
                dziel tez jest wazna. "

                Byc moze to prawda. To znaczy - w pewnych przypadkach z pewnoscia prawda.
                Kazdy, kto zzeral Nienackiego w zlej kolejnosci bedzie to wiedzial. Ale ponoc
                Dostojewski jest taki ponadczasowy... Moze to kwestia tlumaczenia i jezyka.
                Moze Fiodor po slowiansku jest latwiej strawny, niz w angielszczyznie? Gdzies w
                okolicach srodkowego ogolniaka mialem okres rosyjski i pamietam, ze
                Dostojewskiego wtedy czytalem - ale splynal po mnie wtedy jak woda po kaczce.
                Za to utkwil mi w pamieci Erenburg. Ciekawe czemu?
                • Gość: zocha Re: Alez prosze pani.... IP: *.dialup.mindspring.com 16.04.04, 00:02

                  nadszyszkownik.kilkujadek napisał:

                  > > ..siebie dozuje, panie nadszykownik., srednio dwa gramy dziennie, moze dlt
                  > ego
                  > > pomylilam pana z proza Manna.
                  > Ja w ten sposob symuluje inteligencje i glebie. Pani mysli, ze Mann tez tak?
                  >

                  **** Jak przeczytalam pierwsze dwa posty pana, w ktoryms z watkow, to
                  pomyslalam: ho ho, pan nadszykownik zyczy sobie byc postrzegany jako
                  inteligetny i nie przegadany. Zyczenie pana zostalo spelnione, troche nad
                  glebia bym popracowala, ale jak to mowia, przyganial kociol garnkowi.

                  Mann jest mistrzem detalu, a ja lubie detale, ale prawda jest, ze do lektury
                  jego ksiazek potrzebny jest czas, duuuzo czasu. Czy bedzie pan czytal Klausa?
                  Nie moge sie wprost nadziwic, ze T. Mann, ten potworny mieszczanin
                  splodzil "Czarodziejska Gore". Mysle, ze moze miec pan racje z ta symulacja
                  inteligencji, nie tyle symulacja, co wydrapywaniem, straszna harowka.
                  Dostojewski mial jeszcze gorzej, bo on niczego nie umial splodzic bez swojej
                  zony. Tak to z plodzeniem bywa.

                  > > Zgodzic sie moge na erudycje Eco, choc lekko meczaca to erudycja, Lysiak
                  > > jest dla mnie grafomanem (przepraszam jesli urazilam), bywa niezly w
                  > > publicystyce."Fani WL to kategoria sama w sobie"- tez mam taka teorie, czy
                  >
                  > > moglby pan blizej sprecyzowac- jaka to kategoria.
                  > Nie ma mowy o obrazie. Ja nie jestem wyznawca. O wlasnie, jego fani to nie
                  > czytelnicy, tylko wyznawcy. Denerwujacy tlum.

                  Ujal pan to swietnie- wyznawcy...super. Lysiak i jego wyznawcy.
                  >
                  > Podobal mi sie "Cesarski Poker" i "Filet z Mandragory". Probowalem potem
                  > jeszcze czytac, bo za tzw. komuny Lysiak byl w modzie, a ja za moda jak to
                  > ciele... Probowalem, ale mi nie szlo. Bo niby 'gender wars' zasadniczym
                  tematem
                  >
                  > wcale dla niego nie byly, ale od mizoginii mi sie na mdlosci zbieralo. Nawet
                  > nie chodzi o to, ze mizoginia (czy cokolwiek innego poza nudziarstwem)
                  > dyskwalifikuje literature. Jakos tak organicznie nie umialem tego scierpiec.

                  Nie wiem dlaczego, ale ciesze sie z tej pana wypowiedzi, wredna chyba jestem.


                  >
                  > "Kocham natomiast Dostojweskiego, duszne zawilosci powiada pan, moze czytal
                  pan
                  >
                  > nie w pore. Kazdy rodzaj literatury ma swoj czas, jezeli czytamy cos za
                  > wczesnie, lub za pozno, rozmijamy sie, a to strata duza.Kolejnosc czytania
                  > dziel tez jest wazna. "
                  >
                  > Byc moze to prawda. To znaczy - w pewnych przypadkach z pewnoscia prawda.
                  > Kazdy, kto zzeral Nienackiego w zlej kolejnosci bedzie to wiedzial. Ale ponoc
                  > Dostojewski jest taki ponadczasowy... Moze to kwestia tlumaczenia i jezyka.
                  > Moze Fiodor po slowiansku jest latwiej strawny, niz w angielszczyznie?


                  Czytal pan Dostojewskiego po angielsku? To blad. Nie mozna az tak daleko
                  odchodzic od orginalu. Tlumaczenia bywaja fatalne, wiem cos o tym, ale
                  najlepiej szukac starych wydan, Jedrzejewicz dobrze tlumaczl Dostojewskiego,
                  Zagorski byl nie zly. Czechowa np. tlumaczyli min : Brzechwa, Dabrowska,
                  Galczynska, Iwaszkiewicz, Wat i te tlumaczenia sa swietne( polecam Czechowa na
                  odswierzenie umyslu i duszy).

                  Gdzies w
                  >
                  > okolicach srodkowego ogolniaka mialem okres rosyjski i pamietam, ze
                  > Dostojewskiego wtedy czytalem - ale splynal po mnie wtedy jak woda po kaczce.
                  > Za to utkwil mi w pamieci Erenburg. Ciekawe czemu?
                  >


                  Moze specyficzne poczucie humoru, prawie komiksowe, tak panem poruszylo. A czy
                  to moze bylo XII LO ?



                  --------------------------------------------------------------------------------
                  • Gość: Klarysa Re: Alez prosze pani.... IP: 62.233.181.* 16.04.04, 09:37
                    To mnie zaintrygowało:

                    Nie moge sie wprost nadziwic, ze T. Mann, ten potworny mieszczanin
                    > splodzil "Czarodziejska Gore".

                    Dlaczego nie możesz się nadziwić?Przecież nie odstaje od całości tzw.dorobku
                    pisarskiego(może poza "Józefem i jego braćmi"-3 podejścia do książki i za
                    każdym razem nieudane) I od razu się przyznam,wolę "Doktora Faustusa".
                  • nadszyszkownik.kilkujadek Re: Alez prosze pani.... 16.04.04, 18:15
                    > Mann jest mistrzem detalu, a ja lubie detale, ale prawda jest, ze do lektury
                    > jego ksiazek potrzebny jest czas, duuuzo czasu. Czy bedzie pan czytal Klausa?
                    [...]
                    Bede czytal Klausa. Wogole lubie czytac rzeczy, ktore ktos mi zarekomenduje.
                    Bez tego w ksiegarniach dostaje zawrotu glowy.
                    Wracajac do Mannow - zwyczajnie nie czuje sie na silach podjac dyskusji.
                    Czytalem tylko "Czarodziejska Gore", na dodatek dosc dawno i tylko raz. Einmal
                    ist Keinmal, jak mawiali starozytni.

                    > Czytal pan Dostojewskiego po angielsku? To blad. Nie mozna az tak daleko
                    > odchodzic od orginalu.
                    Moze i tak; ale ostatnio tylko do takich mam dostep. Zreszta, na przyklad
                    Bulhakow i Kundera tlumaczeni sa, moim zdaniem, bardzo dobrze. Mysle, ze to
                    jednak Dostojewski, a nie tlumacz. Ale nie upieram sie.

                    > Moze specyficzne poczucie humoru, prawie komiksowe, tak panem poruszylo.
                    Jesli chodzi o 'Lejzorka' to pewnie tak. Ale bardziej pamietam powiesc 'Rwacz'
                    (chyba wogole srednio dobra), a tam poczucia humoru niezbyt duzo. Moze to te
                    NEP-owskie klimaty? Taki swiat-nieswiat, ktorego tak naprawde nigdy nie bylo.
                    Mam nadzieje, ze mi sie nie pokrecilo z zadnym innym tytulem...

                    > A czy to moze bylo XII LO
                    Nie. To bylo IV LO.
                    • Gość: Klarysa Re: Alez prosze pani.... IP: 62.233.181.* 16.04.04, 19:47
                      A w jakim mieście było to IV L.O?:)))))))))) Bo o takim jednym T.Love śpiewają
                      piosenkę:
                      "IV Liceum Ogólnokształcące,kolorowy seeeeen..." Czy jakoś tak podobnie:)))))
                      Teksty znam jak każdy Polak - wyjątakami:)))))))))
                      • solfuga Łódź 16.04.04, 20:08
                        Ale T.Love to nie Łódź.
                      • nadszyszkownik.kilkujadek Powiedzialbym... 16.04.04, 20:31
                        ...ale to takie nietwarzowe miasto. A Ty, Klaryso? W ktorym liceum?

                        A, co mi tam! Klerykow.
                        • Gość: Klarysa To ja też powiem:) IP: 62.233.181.* 17.04.04, 16:48
                          Łódź XXXI L.O. A Kleryków to fajna nazwa:))))
                          • nadszyszkownik.kilkujadek Fajna! 18.04.04, 15:44
                            A jaka przy tym literacka. O, coś mi do głowy przyszło. Nikt z
                            grona 'wszystkich świętych' polskiego powieściopisarstwa nie został wymieniony.
                            Sienkiewicz, Prus. Albo Żeromski? W końcu mieszkania na Zamku za darmo nie
                            dają. Chyba że to ten Zamek udupia. Chociaż - Kafka też, poniekąd, na zamku
                            mieszkał.
                            Zastanawiam się, czy Prus i Żeromski (Sienkiewicza jednak pominę) są
                            rzeczywiście pospolici, czy to nieszczęsny obowiązek szkolny tak ich degraduje?
                            • solfuga Żeromski 18.04.04, 15:49
                              bardzo dobry pisarz świata.
                              Z powodu zachmurzenia dobry wieczór.
                    • Gość: zocha Re: Prosze pana.... IP: *.dialup.mindspring.com 16.04.04, 20:06
                      ...szkoda, ze pan taki oschly, nie zadal zadnego pytania, wiec rozmowy
                      przedluzac nie wypada... pozdrawiam zatem i zycze milego weekand,u.
                      • nadszyszkownik.kilkujadek Przepraszam, tak wyszlo... 16.04.04, 20:30
                        Przyznam, ze teraz mi zal (rozmowy) bo byla interesujaca. Jak na moje standardy
                        w kazdym razie. Ale poniewaz pisze w pracy (i w przerwach), to trudno mi
                        wymyslec dobre pytanie, bo to wymaga wiecej namyslu niz udzielanie odpowiedzi.
                        Teraz, nawet gdybym jakies wymyslil, to juz go nie moge zadac, bo to by mialo
                        taki 'suplikancki' posmak. Zatem - moze przy innej okazji. Milego weekendu.

                        Czy mozna by juz zrezygnowac z form oficjalnych? Kilkujadek jestem.
    • dokowski Najlepsza książka to oczywiście Iliada, ale ja ... 15.04.04, 13:56
      ... częściej sięgam po Szwejka - ta książka doskonale pokazuje, co jest dobrem
      a co złem w tym pozornie skomplikowanym, pełnym różnych odcieni szarości,
      świecie. Szwejk uczy nas dostrzegania dobroci i szlachetności u zwykłych,
      prostych ludzi. Szwejk obnaża całe zło i zgniliznę dusz ludzi, którzy często
      uchodzą za dobrych i szlachetnych w naszych oczach tylko dlatego, że tymi
      oczami nie nauczyliśmy się jeszcze patrzeć.
    • Gość: Zły Wilk Re: " Najlepszy pisarz świata" - Spacer perypatet IP: *.virnet.pl 15.04.04, 23:39
      Kiedyś Lem - wszystko, ale szczególnie pamiętam "Głos Pana", "Kongres
      futurologiczny", potem Platon "Obrona Sokratesa", Philip Kapleau "Trzy filary
      zen", "Zen, świt na Zachodzie" i inne jego ksiązki, J. Piłsudski - 5 tomów pism
      (nie wszyscy wiedzą, że to był doskonały pisarz i publicysta), J. M. Bocheński -
      chyba wszystko, co wydano po polsku jest doskonałe, Eric Berne - wszystko, co
      wydano po polsku, ale przede wszystkim "W co grają ludzie" i "Seks i kochanie",
      Irvin Yalom - "Kat miłości".
    • Gość: Hjena Re: " Najlepszy pisarz świata" - Spacer perypatet IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.04.04, 23:44
      I ja wolę mówić o książkach, nie o pisarzach. Swego czasu Mistrz i Małgorzata,
      dziś myślałbym raczej o continnum, w którym całość tworzą książki i autorzy.
      Conrad, Dostojewski,Hesse, z późniejszych miło czyta się Eco, choć
      jego "erudycja jest jak popiół sypany na pustą czaszkę". Książka z kluczem nie
      może być dobrą książką, tym bardziej, kiedy po kilkudziesięciu stronach
      czytelnik domyśla się całości, a na koniec przekonuje się, że miał rację. U U.
      Eco podobały mi się tylko dygresje.
      Gdybym jednak miał wskazać książkę największą, mimo wszystko byłby to chyba
      Faust.
      Bardzo ryzykowen jest wypowiadanie takich opinii z kilkoma zdaniami
      uzasadnienia.
    • nick.kertiz " Najlepszy pisarz świata " - Spacer perypatetyków 16.04.04, 00:36

      majakowski

      i

      dostojewski

      obaj



      dostatecznie

      se

      xi

      po

      zdraw

      i

      am

      sen
    • Gość: barbinator Tylko jeden...? To się nie da... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 16.04.04, 09:37
      Nie umiałabym oczywiście wymienić jednego pisarza, mogę za to na jednym oddechu
      wymienić kilkunastu "najulubieńszych" - choć czasami cenię ich za całokształt,
      a czasami tylko za jedną, wspaniałą książkę.
      Najpierw Sigrid Undset - jak już ktoś mnie uprzedził z identyczną opinią -
      najlepsze, najpełniej i najbardziej prawdziwie oddane postacie kobiet w
      literaturze (zwłaszcza Jenny i Kristin Lavransdatter). Z tego samego powodu
      także Karen Blixen.
      Bardzo lubię literaturę fantasy i sf i zupełnie nie zgadzam się z opiniami o
      ich "drugorzędności" - tutaj obowiązkowo Herbert (Frank Herbert, chociaż i z
      innej beczki wiersze Zbigniewa H lubię sobie poczytać... "Tren Fortynbrasa" na
      przykład zawsze mi się przypomina jak ktoś na forum
      zaczyna "hamletyzować"...;), potem oczywiście Sapkowski, Ursula LeGuin, Aldiss,
      Asimov (głównie za cykl o Fundacji)

      Za jedną książkę: Irving (tylko Hotel New Hampshire), Bułhakow (tylko Mistrz i
      Małgorzata), Dickens (tylko Klub Pickwicka) Kundera (tylko Nieznośna lekkość
      bytu - nic innego nie czytałam, trochę to wstyd...)
      Gombrowicz, zwłaszcza za Ferdydurke i perfekcyjny opis poszukiwania
      autentyczności, za gębę i pupę. Za zakończenie: "ścigajcie mnie, jeśli chcecie.
      Uciekam z gębą w rękach" (czasami tak sobie mruczę pod nosem
      naciskając "enter" :))
      Austen: wspaniała lektura relaksująca, najlepszy lek na depresję, wycisza i
      uspokaja.
      Wszystkie książki L.M.Montgomery z serii o Ani Shirley - jak wyżej. Nic tak
      dobrze nie robi jak mi zycie brzydnie.

      Hoel, Vesaas, Hamsun, Gjellrup (czy ktoś oprócz mnie ich w ogóle czytuje...? a
      żałujcie) - za chłodną, wyważoną skandynawską formę i pozorną beznamiętność
      ukrywającą głębokie pokłady emocji, a często także niezwykłą prawość i
      prostolinijność, tak typowe dla Skandynawów i tak rzadkie w polskiej
      literaturze.
      Ponadto...
      No dobra, kończę :)))

      Pozdr. B.
      • Gość: Piter Re: Tylko jeden...? To się nie da... IP: *.elartnet.pl / *.elart.com.pl 17.04.04, 04:32
        Przyczepiam się do pstu Barbi, gdyż podzielam jej zdanie, że nie sposób
        wymienić "tego jednego". Ale spośród "tych najulubieńszych" wytypowałbym
        Makuszyńskiego. No, niech mi ktoś postawi równego Mu humorem i OPTYMIZMEM.
        Zwłaszcza ujął mie jego humor w opisywaniu rewolucji bolszeiwckiej, ktrej sam
        doświadczył. A czy ktoś mi odpowie gdzie, i w pod jakim tytułem owe wrażenia
        opisał? Podpowiem, że po wojnie dziwnym zbiegiem okoliczności nie ukazały się
        drukiem...
        Cudze chwalicie... A poczytajcie swoim dzieciom dzieła wymienianych przez was
        autorów. I zobaczcie, jak kształtuje młody umysł i jego podejście do świata
        taki np. (z całym szacunkie, też Go poważam i czytałem) Lem, a jak Makuszyński.
        I czy ktoś, kto we dzieciństwie poznał książki pisane dla dzieci, nie sięgnie
        po książki dla dorosłych (przepyszne "Perły i wieprze" dla najprostszego, choć
        ukochanego przez mię naprzykałdu). Każdą książkę kończy się po uczcie
        intelektualnej uśmiechem - a to chyba doświadczenie dość rzadkie...
        P.
    • mlody.panicz Re: " Najlepszy pisarz świata" - Spacer perypatet 16.04.04, 14:57
      az sie zdziwilem, ze nikt nie wymienil frischa, duerrenmatta i boella...
      mp
      • tad9 Re: " Najlepszy pisarz świata" - Spacer perypatet 17.04.04, 09:46
        Mogę raczej mówić o książkach niż o pisarzach. Pisarzowi nawet dobremu zawsze
        trafić się może coś słabszego (i z reguły się trafia), chyba, że napisze jedną
        dobrą książkę i umrze (co też się zdarza). Wymieniam zatem:
        Jarosław Hasek - "Przygody dobrego wojaka Szwejka", Izaak Singer - opowiadania
        (opowiadania z reguły pisał b. dobre, z powieściami to już nieco inna sprawa),
        Gilbert Chesterton - "Ortodoksja", Witold Gombrowicz - "Ferdydurke", Franciszek
        Rabelais - "Gargantua i Pantagruel".
        • jasmina22 Re: " Najlepszy pisarz świata" - Spacer perypatet 17.04.04, 11:38
          William Shakespeare ostał się w mym mniemaniu jako największy
          mimo ,ze "wałkowanie" jego twórczośi na różnego rodzaju kursach literatury
          mogło momentami bardziej zniechęcić niż zachęcić .To chyba syndrom listy
          lektur obowiązkowych . Ale to już dawne czasy .(niestety)
          • Gość: Piter Re: " Najlepszy pisarz świata" - Spacer perypatet IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 17.04.04, 11:52
            Ojojoj!
            A ten jego rasizm ("Otello") i antysemityzm ("Kupiec wenecki")? Chyba dawno
            Wilusia nie czystałaś, lub czytając nie zauważyłaś wyrazów wstecznictwa i
            ksenofobicznego szowinizmu Szekspiego.
            P.
            • tad9 Re: " Najlepszy pisarz świata" - Spacer perypatet 17.04.04, 14:53
              Gość portalu: Piter napisał(a):

              > Ojojoj!
              > A ten jego rasizm ("Otello") i antysemityzm ("Kupiec wenecki")? Chyba dawno
              > Wilusia nie czystałaś, lub czytając nie zauważyłaś wyrazów wstecznictwa i
              > ksenofobicznego szowinizmu Szekspiego.



              Nie zapominajmy o seksizmie ("Poskromienie złośnicy").
              • Gość: Piter Re: " Najlepszy pisarz świata" - Spacer perypatet IP: *.elartnet.pl / *.elart.com.pl 17.04.04, 14:58
                Seksizmie, rzecz jasna patriarcholno-męskoszowinistyczno-świńskim.
                Na wieczne zapomnienie go, dziada, skazać. Tfu!
                P.
                • jasmina22 Re: " Najlepszy pisarz świata" - Spacer perypatet 17.04.04, 15:22
                  zapomnieliście dodać , że pedał ( sonety... )i ćpun .



                  Ślady marihuany w fajeczkach, które można oglądać w domu Williama Szekspira w
                  Stratford-upon-Avon, odkryli naukowcy z Johannesburga - podał amerykański kanał
                  FoxNews. Naukowcy badali 24 fragmenty glinianych fajek, które są eksponatami w
                  domu-muzeum Szekspira w Startford-upon-Avon w Anglii. Na 8 elementach odkryto
                  ślady marihuany. Na 2 innych były pozostałości kokainy. Południowoafrykańscy
                  naukowcy znaleźli też ślady nikotyny, kamfory i chemikaliów o własnościach
                  halucynogennych. "Wcale nie twierdzimy, że te fajeczki należały do Szekspira" -
                  zastrzegają się naukowcy. "Wiemy jednak, że pochodzą z XVII wieku i z miejsca,
                  w którym Szekspir żył". Georgianna Ziegler z Folger Shakespeare Library w
                  Waszyngtonie twierdzi jednak, że naukowcy nie mają żadnego dowodu na rzekomą
                  narkomanię Szekspira. "Szekspir mógł używać marihuany ze względów leczniczych;
                  tak robiono w jego czasach. Nie ma jednak żadnego dowodu na to, że robił to dla
                  przyjemności" - mówi Ziegler.

                  • Gość: Piter Re: " Najlepszy pisarz świata" - Spacer perypatet IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 17.04.04, 15:28
                    Zaraz, zaraz! Zajmujemy się Szekspim jako pisarzem, nie człowiekiem. To o czym
                    pozwoliłem sobie napisać, a Tad rozwinął, mozna znaleźć w pismach, które po
                    sobie pozostawił i którym zaprzeczyć nie mozna. Reszta to maglowe ploty.
                    Zaprzeczysz rasizmowi, antysemityzmowi i patriarchalnemu sexizmowi? Zajrzyj do
                    przywołanych textów.
                    P.
                    • Gość: Klarysa Re: " Najlepszy pisarz świata" - Spacer perypatet IP: 62.233.181.* 17.04.04, 15:49
                      Jak ubić pianę z niczego !!!:))))))))A teraz ,co jeszcze mamy u Wiliama i co
                      znajdujemy w jego pismach i pismach o nim:
                      - homoseksualizm w pięknym wydaniu (Sonety dedykowane W.H .-pięknemu
                      młodzieńcowi (Czy to naprawdę Wiliam Huges? Kusząca teoria i tak ładnie
                      opisana...),"Wieczór trzech króli" - i ten nieśmiertelny esej Kotta "Płeć
                      Rozalindy"...Jednym słowem nic co biseksualne,nie jest nam obce...:)
                      - teatr elżbietański z całą dwuznacznośćią - dziewczęta grali młodziutcy
                      chłopcy w wieku pokwitania,a scen erotycznyvh Wiliam w swoich sztukach nie
                      poskąpił...
                      -Czyżby opisał wreszcie głupotę mężczyzn? Za Makbeta myśli Lady Makbet:)
                      Nie chce mi się więcej pisać,bo i tak mówienie o Szekspirze w ten sposób ,to
                      profanacja wielkigo dramaturga...Tak więc,reszta jest milczeniem:)
                      • tad9 Re: " Najlepszy pisarz świata" - Spacer perypatet 17.04.04, 15:51
                        Gość portalu: Klarysa napisał(a):

                        > Jak ubić pianę z niczego

                        Brawo Klaryso! Wymyśliłaś doskonałe hasło reklamujące "gender studies".
                      • Gość: Piter Re: " Najlepszy pisarz świata" - Spacer perypatet IP: *.elartnet.pl / *.elart.com.pl 17.04.04, 16:00
                        Kontynuujesz wątki uznane przez siebie za "słuszne" (czyżbyś szanowała Wilusia
                        za sugerowany homosexualizm?) zaś do kwestii podniesionych przez mię z Tadem.
                        Poza tym my podnieśliśmy "problemy" pojawiające się W PISMACH WILUSIA, zaś ty W
                        PISMACH O WILUSIU.
                        Poza tym dziękuję za "świat wg lady Makbet", rzekomo myślącej za męża. To już
                        wolę zaliczać się do ponoć opisywanej przez Wilkusia grupy scharakteryzowanej
                        przez ciebie epitetem "głupota mężczyzn", niż żyć w goniącej za materialnym
                        dobrobytem zbrodniczej rzeczywistości feministek, uosabianych przez krwiożerczą
                        Lady M.
                        I dopiero teraz reszta jest milczeniem...
                        P.
                        • Gość: Klarysa Re: " Najlepszy pisarz świata" - Spacer perypatet IP: 62.233.181.* 17.04.04, 16:42
                          Akurat i miłosne sonety do mężczyzny i przebieranki płciowe i homoseksualizm
                          zajmuje poczesne miejsce w utworach Szekspira,a nie piszący o nim sobie tak
                          powymyślali ...A to co wy z Tadem(to jakąś bojówkę stworzyliście? ) piszecie o
                          patriarchacie itp.. to po prostu,wybacz określenie Piter,czepianie się pierdół
                          na całkiem fajnym wątku o książkach,na którym bardzo chciałam uniknąć
                          przepychanek typu:Pochwa jest lepsza niż penis i na odwrót :) Po prostu
                          chciałam wątku o książkach ,a nie o tym,co pewnie każda kobieta pisząca na tym
                          forum widzi w książce,bo forum ma nazwę "Feminizm":) No,tak lepiej?
                          • Gość: Piter Re: " Najlepszy pisarz świata" - Spacer perypatet IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 17.04.04, 18:05
                            Patriarchat w takim razie pomińmy. A co z rasizmem i antysemityzmem?
                            P.
        • nick.kertiz Sześ 20.04.04, 02:23

          ć książek. Dlaczego sześć? Dlaczego właśnie te? Nie mam na to dobrej
          odpowiedzi, po prostu taka jest potrzeba chwili. W każdym razie pisarz to
          niekoniecznie powieściopisarz czy w ogóle prozaik. Inni dokładają w tym (i tego
          typu wątkach) wątku dodatki, to ja też dołożę do dwóch wspomnianych przeze mnie
          wcześniej Rosjan.





          Mdłości - Jeana Paula Sartre'a

          62. Model do składania - Julio Cortazara

          W krasie lilii - Johna Updike'a

          Głód i przesyt - Grzegorza Kaźmierczaka

          Homo sapiens i wartości - Heleny Eilstein

          Fiasko - Stanisława Lema
    • uli Re: " Najlepszy pisarz świata" - Spacer perypatet 17.04.04, 15:11
      chciałam dopisać jeszcze rolanda topora - moje literackie alter ego:-)
      może rozpoczniemy wątek: " ulubieni poeci?
      pozdrawiam
      u.
      • solfuga Re: " Najlepszy pisarz świata" - Spacer perypatet 17.04.04, 15:42
        Tak, Topor i "Zima pod stołem". Doskonała!
        Pozdrawiam!
      • Gość: Klarysa Re: " Najlepszy pisarz świata" - Spacer perypatet IP: 62.233.181.* 17.04.04, 15:51
        A "Historię Jezuska"Topora ktoś pamięta?To się nazywa mieć poczucie
        humoru:)))))))
        • solfuga Re: " Najlepszy pisarz świata" - Spacer perypatet 17.04.04, 16:24
          Kochany Topor! Nie poznałem jeszcze tylko "Księżniczki Anginy".
          • uli Re: " Najlepszy pisarz świata" - Spacer perypatet 18.04.04, 11:53
            Nie czytałam "Historii Jezuska" ani "Zimy opd stołem", a myślałam, że
            przeczytałam już wszystko RT. Jest to powód do radości:-)!!!
            A pamiętacie niewielką rólkę szalonego lokaja Nosferatu w "Nosferatu wampir"
            Herzoga:-)? Mniamuśna:-)
            • solfuga Nosferatu 18.04.04, 15:09
              Fascynowało mnie (u Murnau'a też) z jaką lekkością przenosił trumny ;~)
              Jeśli jesteśmy przy ruchomych obrazach, to pamiętam, że ćwierć wieku temu można było w TV obejrzeć "Ślimaki" Topora. Wrażenie noszę w pamięci (byłem dzieckiem). Teraz obejrzałbym z chęcią jeszcze raz, i "Dziką Planetę". I na dokładkę "La Folie Bouchere", chyba nie wyświetlane w Polsce? Nie wiem.
              Traktuję forum Feminizm jako free (chyba słusznie?) i proponuję wątek Herzog.
              • uli Re: Nosferatu 18.04.04, 22:10
                :-) ja z chęcią przyjmuję zaproszenie i mknę na wątek: herzog:-)

                a propos Murnaua - scena, w której nosferatu biegnie z trumną pod pachą pustym
                bulwarem jest jedną z moich ulubionych w historii filmu grozy. może
                rozpoczniemy równolegle wątek o filmie grozy?
                • Gość: Klarysa Klaus Kinsky rządzi!!! IP: 62.233.181.* 19.04.04, 18:35
                  Hmmm...Aż sobie westchnę! "Nosferatu ..." to czysta poezja... Ja tam lubię
                  scenę,kiedy pusty statek przybija do miasta i płynie kawałek kanałem...No i
                  bankiet w trakcie zarazy,kiedy myszy biegają po zastawionych stołach...
                  Hihihih ...Ciekawe ,czy nie trzymam w szafie osinowego kołka?
    • Gość: Monika Re: " Najlepszy pisarz świata" - Spacer perypatet IP: *.chello.pl 18.04.04, 17:36
      To do wielbicieli literatury małe pytanko.

      Jak się nazywa pierwszy znany z imienia pisarz w dziejach literatury, skąd
      pochodzi, i jaki to okres ?

      • Gość: Piter Re: " Najlepszy pisarz świata" - Spacer perypatet IP: *.elartnet.pl / *.elart.com.pl 18.04.04, 17:56
        No patrz, Moniś, jakaś ty niesprawiedliwa! No przecie studenciaki i absolwenty
        polonistyki i lingwistyk wszelakich biją profanów w tej konkurencji na głowę!
        Strzelę jednakowoż, choć "nie chcę być kontrowersyjna" i zaproponuję (bez
        nadziei na słuszność): Jehowa, oczywiście per procura. Choć, rzecz jasna, epops
        o Gilgameszu jest starszy, ale moja dziurawa pamięć, rozsypująca się i
        murszejąca szybciej niż wypalone ogniem gliniane tabliczki, podpowiada mi, iż
        imienia jego autora nie poznaliśmy do dziś.
        Omyros, zwany Homerem, też przez jednych uznawany jest za postać faktycznie
        buszyjącą w mrokach dziejów, inni zaś za sposób przekazywania ustnej tradycji.
        Dupa tam! Nie wiem i kapituluję!
        P.
        • Gość: Monika Re: " Najlepszy pisarz świata" - Spacer perypatet IP: *.chello.pl 18.04.04, 18:14
          Zobaczymy czy absolwenci wygrają :)

          No więc mała podpowiedz. Nie chodzi o Biblię. Licząc optymistycznie jej
          powstanie nawet na X wiek i czasy Salomona, to autor o którym mówie jest sporo
          starszy. Nawet tylko biorąc pod uwagę pieśn Debory i jej poczatki ok XII w. to
          też jeszcze nie wystarczy.

          Za to z geograficznego punktu widzenia to okolice są dość bliskie, ale to nie
          Palestyna i nie Fenicja, czy jak ktoś woli stary Kanaan. Ale ciepło :)

          • Gość: Piter Re: " Najlepszy pisarz świata" - Spacer perypatet IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 18.04.04, 18:24
            Zabijasz mię trudnością łamigłówek. A ciekawe, że krzyżówki w "pismach
            kobiecych" rozwalam z prędkością pisania.
            Ale tamci gosci bazgolili na glinie patykami. Mieli więc słabsze tempo niż my
            dziś na kompach.
            Poddałem się jednak w przdbiegach.
            A może następna podpowiedź odnosząca się do Gilgiego?
            I tak nie zgadnę... Nie pomoże mi nawet Baal Zebub.
            P.
            • Gość: Monika Re: " Najlepszy pisarz świata" - Spacer perypatet IP: *.chello.pl 18.04.04, 18:33
              Nie ciągnij mnie za język. Może ktoś odgadnie ?

              No w podowiedzi to autora jest znany z imienia, postać historyczna z krwi i
              kosci ..... więcej nie mogę :)

              No dobrze jeszcze jedna podpowiedz, napisał więcj niż jedne utwór.
              • Gość: Piter Re: " Najlepszy pisarz świata" - Spacer perypatet IP: *.elartnet.pl / *.elart.com.pl 18.04.04, 18:41
                No to się nie zrozumieliśmy. Ja cię za język nie ciągnę. Jako dupa wołowa w tej
                dzidzinie nie śmiem stawać w szraki z kimkolwiek.
                A goście, których znam z Sumeru, czy Mezopotamii są juz dla mnie przeszłością,
                której nie pamiętam...
                Z przyjemnością natomiast pokibicuję twojemu konkursowi. A nuż-widelec cosik
                mię się przyponmi?
                P.
                • Gość: Piter Re: " Najlepszy pisarz świata" - Spacer perypatet IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 18.04.04, 18:49
                  Moniś, może, mię, prostaczkowi, chociaż tysiąclecie...
                  AQbsolewnty i tak wiedzą, a my, profany, musimy szperać w zmaurszałej pamięci...
                  • Gość: warszawiak Re: " Najlepszy pisarz świata" - Spacer perypatet IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.04.04, 18:57
                    E tam. Znowu jakieś feministyczne brednie. Pewnie chodzi o o panią
                    przedstawiającą się En-hedu-Ana. Czyli, że literatura od zarania była domeną
                    kobiet;)
                    • Gość: Monika Re: " Najlepszy pisarz świata" - Spacer perypatet IP: *.chello.pl 18.04.04, 19:13
                      Gość portalu: warszawiak napisał(a):

                      > E tam. Znowu jakieś feministyczne brednie. Pewnie chodzi o o panią
                      > przedstawiającą się En-hedu-Ana. Czyli, że literatura od zarania była domeną
                      > kobiet;)


                      Miło ze jednka ktos wiedział. Faktycznie chodzi o Enheduanne.
                      Jakie brednie masz na myśli ?
                      Faktem jest ze pisała poematy i to nie zaden wymysł. Faktem też jest ze to
                      pierwszy z imienia znany pisarza. Czym się tak bulwersujesz ? Co ci tak bardzi
                      przeszkadza ?

                      Gdybym spytała o Homera to też by były jakieś brednie ?

                  • Gość: Piter Re: " Najlepszy pisarz świata" - Spacer perypatet IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 18.04.04, 18:57
                    I jeszcze jedno - nie szperam w necie, iżby trafnie odpowiadając na zadane
                    pytanie popisać się wiedzą. szperam w pamięci. jak nie znajduję - to piszę, żem
                    kaszaniarz.
                    Monikujacy jestem
                    • Gość: Monika Re: " Najlepszy pisarz świata" - Spacer perypatet IP: *.chello.pl 18.04.04, 19:18
                      Skoro już wszystko jasne to jeszcze link

                      www.cddc.vt.edu/feminism/Enheduanna.html
                      • tad9 Re: " Najlepszy pisarz świata" - Spacer perypatet 19.04.04, 18:09
                        Gość portalu: Monika napisał(a):

                        > Skoro już wszystko jasne to jeszcze link
                        >
                        > www.cddc.vt.edu/feminism/Enheduanna.html


                        Skoro już tak zagłębiasz się w przeszłość, to czy na Twojej liście słynnych
                        kobiet znalazło się miejsce dla słynnej adeptki wiedzy tajemnej Marii Żydówki
                        wielsce poważanej przez wszelkiej maści alchemików i hermetycznych filozofów?
                        • Gość: Monika Re: " Najlepszy pisarz świata" - Spacer perypatet IP: *.chello.pl 19.04.04, 18:21
                          Oczywiście ze i Maria jest. Ale to nie tak odległe czasy jak Enheduanna.
                          Interesują mnie wszystkie kobiety i te dobre i te złe. A ta była swojego
                          rodzaju naukowcem, jak większość alchemików, nwet wymyśliła pewną procedurę,
                          która do dziś jest praktykowana.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja