zly_wilk
14.04.04, 19:29
Barbinator napisała:
> Nigdy nie słyszałam by
> jakakolwiek feministka twierdziła, że to nie bijący mąż jest winny, tylko
> stojący za nim"patriarchat". Totalna bzdura moim zdaniem, ale chętnie
> usłysze twoje dowody.
Feministka Anna Lipowska-Teutsch w książce poświęconej przemocy w
rodzinie "Wychować, wyleczyć, wyzwolić", w pierwszym rodziale "Premoc
problemem politycznym" pisze, że:
"Kultura patriarchalna to kultura dominacji, która nie szanuje róznic
związanych z rasą, wiekiem, płcią, zdolnościami, preferencjami, lecz stale
wykorzystuje te róznice, by odczłowieczać i eksploatować innych. Przemoc jest
podstawowym elementem kultury patriarchalnej i służy wymuszaniu posłuszeństwa
oraz utrzymaniu dominacji. Przemoc w stosunku do kobiet, ze strony ich mężów
czy partnerów, jest formą kontrolowania i podporządkowania, znajdującą w
społeczeństwie pariarchalnym szeroką akceptację. Rodzina jest
mikrokosmosem odzwierciedlającym patriarchalny ład, a zarazem fundamentem
patriarchalnego społeczeństwa. Przemoc w rodzinie nie jest anomalią tego
systemu, lecz kwintesencją władzy patriarchalnej."
Popiera "polityczny model zwalczania przemocy w rodzinie", gdzie "ofiara
przemocy traktowana jest jako członek grupy dyskryminowanej i [ofiara]
indokrynacji. (...) To, co osobiste, jest polityczne. Rozwiązaniem może być
zmiana społeczeństwa, a nie - przystosowanie się do społeczeństwa."
Popiera "model feminizmu rewolucyjnego: Problemy kobiet rozumiane są jako
problemy polityczne. Najpilniejszą potrzebą ofiary jest (sic!) zmiana
społeczna. Celem poradnictwa jest doprowadzenie do radykalnej zmiany
społecznej. Interwencja zmierza do tego, by kobieta zaczęła sprawować władzę
i walczyć o władzę. Rola osoby zajmującej się poradnictwem to rola
aktywistki. Relacja pomiędzy nią a ofiarą to relacja członkini grupy do
kandydatki do grupy."
I tak kolejny raz okazało się, że Barbinator popiera feminizm nie znając go,
a o tym , czym jest feminizm, dowiaduje się od nas - na forum.
Pozdrawiam -