warshawiak 15.04.04, 21:47 Może "feministkom" z tego zapyziałego forum przewietrzy w nieco głowach pewien artykuł: www.alter.most.org.pl/kurwa/prostytucja.html Oczywiście może okazać się dla nich za długi;) Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
warshawiak Re: Bylo. Ale nie przewietrzylo. n/t 15.04.04, 22:09 Jeśli już było to przepraszam. Może jednak ktoś nie czytał... Odpowiedz Link Zgłoś
julla Re: Prostytucja a feminizm 15.04.04, 22:50 Wiesz, czytam sobie juz to forum od dłuższego czasu i nigdy nie zauwazyłam, żeby jakaś koleżanka zdefiniowana odgórnie jako _feministka_ wylewała jakieś pomyje na prostytutki. To ty usilnie nakręcasz temat i na dodatek 'wkładasz dziecko w brzuch' sugerując, że coś tu niedobrego się dzieje wokół tego pasjonującego zagadnienia, trzeba tu wietrzyć i coś udowadniać. A prawdę mówiąc mnie prostytutki tak samo są obojętne jak hydraulicy czy dekarze. Jest to wybór życiowy wolnej jednostki i kompletnie nie wiem o czym tu gadać, a własciwie to nawet mi się nie chce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zły Wilk trzeba było tak od razu... IP: *.virnet.pl 15.04.04, 23:02 Trzeba bylo tak od razu napisać, że popierasz prostytucję z pozycji femninistycznych - to spotkałbyś się ze zrozumieniem u pań. Wiadomo, że jeśli jakiś tekst napisała feministka, to panie tu obecne z tym nie polemizują, jakkolwiek to by nie było absurdalne. Ponieważ Ty wcześniej przedstawiałeś swoje poglądy bez powoływania się na feminizm - spotkałeś się z krytyką... Pozdrawiam - Odpowiedz Link Zgłoś
warshawiak Re: trzeba było tak od razu... 15.04.04, 23:57 Gość portalu: Zły Wilk napisał: > Trzeba bylo tak od razu napisać, że popierasz prostytucję z pozycji > femninistycznych. Tutaj się nie zgodzę. W zasadzie jestem liberałem, co stanie się jasne po przeczytaniu artykułu Magdaleny Środy: www.oska.org.pl/articles.php?id=19 Inna sprawa, że duża część pań z tego forum nie stoi na stanowisku ani liberalnym, ani feministycznym, tylko po prostu patriarchalnym jeśli chodzi o temat prostytutek (mieszanka zażenowania, obrzydzenia i staroświeckiej pruderii). Jeśli chodzi natomiast o prawo do skrobanek, deklarują się, w przeważającej masie (z jednym czy dwoma wyjątkami), po stronie postępu;) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zły Wilk pięknie... ;-) IP: *.virnet.pl 16.04.04, 00:11 Artykuł Środy - to niemal to samo co Ty pisałeś tu wcześniej, i za co spotkałeś się z atakami feministek. Niemniej żadna z nich nie będzie zwalczać teraz Środy... Broń Boże, Środa, jako feministka, z definicji musi mieć rację, a Ty, jako mężczyzna nie przyznający się do feminizmu - z definicji racji nie masz, choćbyś napisał to samo... ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: pięknie... ;-) IP: *.chello.pl 16.04.04, 01:43 Gość portalu: Zły Wilk napisał(a): > Artykuł Środy - to niemal to samo co Ty pisałeś tu wcześniej, i za co spotkałeś się z atakami feministek. Raczej tego co poniżej nie napisał [cytat] Nie ulega wątpliwości, że prostytucja istnieje przede wszystkim dlatego, że istnieje na nią zapotrzebowanie. I jest to zapotrzebowanie specyficzne, bardzo wyrafinowane i mocno wmontowane w patriarchalną wizję społeczeństwa. Nie sposób porównać prostytucji - choć niektórzy to czynią - do takich rodzajów zła moralnego i społecznego, jak narkotyki czy alkohol; bowiem zapotrzebowanie na te produkty jest najsilniejsze wtedy, gdy przestaje być dobrowolne, gdy popada się w nałóg. Istnienie prostytucji nie jest natomiast związane z żadnym nałogiem, wprost przeciwnie: za każdym razem "proceder" ten jest poprzedzony dobrowolną, negocjowalną umową. (Nie mówię tu, rzecz jasna, o wymuszonej prostytucji czy o prostytucji małoletnich, bo są to zjawiska należące do sfery prawa karnego i ich ocena moralna jest jak najbardziej jednoznaczna). Skąd więc potępienie właśnie prostytutki, która w ramach tej umowy jest stroną wyraźnie słabszą i - jakby - bardziej uczciwą? Komu w gruncie rzeczy zależy na istnieniu prostytucji? Często tym, którzy najgłośniej prostytucję potępiają. Angielski filozof Bertrand Russell w swej bulwersującej wiktoriańską Anglię książeczce dotyczącej małżeństwa, twierdził - jak feministki - że na istnieniu prostytucji zależy przede wszystkim patriarchalnemu społeczeństwu. Pisał, że prostytucja podtrzymywała i ratowała od rozpadu nuklearną rodzinę, że wyprawy do domu publicznego dawały młodym chłopcom poważną inicjację w życie seksualne (brak wychowania seksualnego w wiktoriańskiej Anglii był równie wszechstronny, jak w zbliżającej się do XXI wieku Polsce), wreszcie, że istnienie prostytutek pozwalało męskiej części społeczeństwa na jasne odróżnianie kobiet "dobrych" i "złych"... Odpowiedz Link Zgłoś
nadszyszkownik.kilkujadek O artykule p. Środy 16.04.04, 14:09 Pani Środa nie była by sobą - czyli wyedukowaną feministką - gdyby słowa na p. nie użyła w artykule przynajmniej kilka razy. Ten drobiazg nie zmienia tego, że generalnie ma rację. Oczywiście, pisanie, że 'na istnieniu prostytucji zależy przede wszystkim patriarchalnemu społeczeństwu' to taki mentalny onanizm. Niemniej jednak, jak to rozsupłać, okaże się, że to prawda. Na marginesie: największym problemem 'filozoficznym' dla zwolenników 'dawania wolności wyboru' jest zwykle to, że ludzie tj wolności użyją w ten sposób, jaki sami uznają za stosowne. A nie tak, jak dawacze by chcieli. Teoria feministyczna zajmuje się w dużej części właśnie łagodzeniem dysonansu poznawczego, któy z tego wynika. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: w_b skad w Tobie tyle arogancji IP: *.dwi.uw.edu.pl / *.dwi.uw.edu.pl 19.04.04, 11:15 mentalny onanizm??? co to za sformulowanie? oczywiscie, ze istnienie prostytucji jest na reke spoleczenstwu patriarchalnemu, bo przeciez jak ktos wczesniej pisal musi''byc wolnosc kutasa'', ktora to rzekomo prostytutki zapewniaja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: w_b autorka troche sobie przeczy IP: *.dwi.uw.edu.pl 16.04.04, 13:49 w swoim tekscie pisze: ''Uzmysłowienie kobietom, że prostytucja nie jest dla nich jedynym wyjściem, a przede wszystkim zapewnienie takiej sytuacji polityczno - społeczno - ekonomicznej, w której prostytuowanie się nie będzie jedyną szansą przetrwania jest, jak sądzę, o wiele ciekawszym zadaniem feminizmu, niż ściganie prostytutki, piętnowanie jej i ułatwianie w ten sposób życia szowinistom, którzy dzięki kompletnej społecznej niewrażliwości na problemy prostytutek będą mogli je do woli piętnować, krzywdzić i napastować.'' w moim przekonaniu jednak to sie bardzo kloci z tym co pisala wczesniej o dobrowolnosci i swiadomym wybieraniu prostytucji jako zawodu. to jest jakies maslo nie maslane ale margarynowane. no bo po co cokolwiek feministki maja uzmyslawiac kobietom jesli one sa swiadome. poza tym jak wczesniej pisalam- uznam zawod prostytutki jesli kobieta zosttanie prezydentem Polski. to niz innego jak:''zapewnienie takiej sytuacji polityczno - społeczno - ekonomicznej, w której prostytuowanie się nie będzie jedyną szansą przetrwania". poza tym takie sformulowania wyrazaja poglady patriarchalnego spoleczenstwa o prostytutkach:"Prostytucję krytykuje się również poprzez krytykę prostytutki jako osoby. Dowodzi się na przykład, że kobieta uprawiająca seks za pieniądze i bez uczucia jest gorsza od "normalnych kobiet", upośledzona psychicznie czy z gruntu zła". i tak pisza koledzy na forum MEZCZYZNA. nie wydaje mi sie, zeby feministki pietnowaly prostytutki. prostytutki pietnuja ich klienci, faceci pietnuja kobiety, zmieniajace partnerow i uwazaja je za dziwki. Odpowiedz Link Zgłoś