Nie wiem, jak nazwac ten watek

12.01.11, 17:43
nie chaialbym, zebyscie mnie zjechaly. Ale w koncu kto, jak nie femistki , ma rozmyslac nad sprawani dotyczacymi kobiet.
Otoz, premier zacheca nas do rozmnazania. Wszyystkich, nie tylko panie, tak sie jednak sklada, ze wiele ciezarow rozmnazania spada na barki kobiet, one tez ponosza zdrowotne, ekonomiczne i spoleczne ryzyko - w duzej mierze.

No wiec, pytanie brzmi - czego bysmy chcialy, by sie odpowiedzialnie i komfortowo rozmnazac?
    • berta-live Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 12.01.11, 17:57
      Na wstępie pensji rzędu 10tys/mies na rękę a reszta jakoś się sama ułoży. Ja bym sobie jeszcze życzyła reformy systemu edukacji i służby zdrowia, bo aż strach pomyśleć co to będzie jak dziecko zachoruje albo wejdzie w wiek szkolny.
    • bene_gesserit Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 12.01.11, 21:13
      A gdzie i jak zachęca? Chcialabym to przeczytac.
      • tully.makker Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 13.01.11, 11:04
        Pare dni temu te wypowiedz pokazaly chyba wszystkie stacje telewizyjne, wiec nawet ja zauwazylam. Kontekst - reforma emerytalna.
    • triss_merigold6 Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 13.01.11, 12:31
      Gwarancji dostania miejsca w publicznym żłobku na moim osiedlu (dowożenie np. do śródmieścia umiarkowanie mnie interesuje). Gwarancji dostania miejsca w publicznym przedszkolu j.w. Lepszej i łatwiej dostępnej opieki medycznej dla dzieci w ramach NFZ.

      Z resztą sobie poradzę.
      • tully.makker dzieki za merytoryczna wypowiedz 13.01.11, 14:11
        Ty sie chyba nie liczysz, ja tez nie chyba, bo obie sie rozmnozylysmy po raz kolejny bez zadnych zachet ;-P
        • triss_merigold6 Re: dzieki za merytoryczna wypowiedz 13.01.11, 16:26
          Fakt, w tym kontekście się nie liczę. Powiedzmy, że do przedszkola mam dojście, a do żłobka znajdę.
          Ale i tak społeczne reklamy i apele rządowe zachęcające do rozrodu doprowadzają mnie do szału.
          • nihil-istka Re: dzieki za merytoryczna wypowiedz 13.01.11, 16:49
            Do rozrodu nie powinny kwalifikowac sie zlosliwe i egoistyczne neurotyczki, bo przekazuja one negatywne cechy nowemu pokoleniu.
    • gazeta_mi_placi Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 13.01.11, 13:11
      Odpłatnej surykatki do urodzenia potomka i opiekunki 24-godzinnej przez pierwsze trzy lata lub do momentu gdy dziecko nie zacznie samodzielnie się załatwiać.
      • maitresse.d.un.francais Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 13.01.11, 18:04
        gazeta_mi_placi napisała:

        > Odpłatnej surykatki

        Prawie to słowo. Prawie czyni wielką różnicę.

        pl.wikipedia.org/wiki/Surykatka
        • claudel6 Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 13.01.11, 21:20
          :DDDDD
      • ewelina_1 Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 13.01.11, 23:20
        gazeta_mi_placi napisała:

        > Odpłatnej surykatki do urodzenia potomka
        kiedyś pieniłaś się na propozycje refundacji znieczulenia do porodu i cc na życzenie dla innych kobiet a dla siebie chcesz w ogóle zastępstwo? Wstydź się. Pokwiczysz sobie kilkanaście godzin.
    • sabinac-0 Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 13.01.11, 13:53
      Sadze, ze wystarczyloby, by ciezarne i matki malych dzieci nie byly traktowane jak lenie i kombinatorki co to tylko patrza jak wziac zwolnienie.
      • tully.makker Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 13.01.11, 14:14
        Sadze, ze wystarczyloby, by ciezarne i matki malych dzieci nie byly traktowane
        > jak lenie i kombinatorki co to tylko patrza jak wziac zwolnienie.

        No ale mnostwo ciezarnych, niestety, to takie wlasnie kombinatorki. A cierpia z tego powodu te, ktore maja rzeczywiste problemy zdrowotne a sa traktowane jak oszustki. Oczekiwanie bycia traktowanym fair zobowiazuje tez do tego, by samemu postepowac uczciwie, a znam pare osob, ktore stwierdzaly, ze zwolnienie sie nalezy i tyle. Znam osobe, ktora otrymala zwolnienie z zaleceniem lezenia i znalazla sie na izbie przyjec po tym, jak przyszlo jej do glowy myc szafki kuchenne.

        Same sobie niestety gotujemy ten los - sobie i innym przy okazji.
        • berta-live Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 13.01.11, 14:44
          Jakkolwiek by to niepoprawnie politycznie i brutalnie zabrzmiało, to czas najwyższy wprowadzić zasady wolnego rynku w relacjach pracodawca-pracownik. Czyli żadnych ograniczeń i wtrącania się w to kto kogo zatrudnia, kogo awansuje, komu daje podwyżki i kogo zwalnia i na jakiej zasadzie jest to zatrudnienie. Wtedy rynek sam wyeliminuje leni i obiboków płci obojga a pozostawi wartościowych ludzi, których nikt się nie będzie czepiał jak im się jakaś choroba czy wypadek przytrafi.
          • tully.makker Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 13.01.11, 14:51
            Jak to mzoe dzialac, pokazuje przyklad Indii, czy Chin, a wczesniej i Europy w czasach rewolucji przemyslowej.
            Jak juz pisal Hobbes w Lewiatanie, rola panstwa jest chrnienie slabszych przed silniejszymi. Dodam jeszcze, ze nie ma jakos jasnosci, jak twoja wypowiedz odnosi sie do mechanizmow zachecajacych kobiety do posiadania dzieci?
            • nihil-istka Oddajcie sie w rece kapitaliistycznych hien 13.01.11, 15:20
              Oddajcie sie w rece kapitalistycznych hien - a oni wam zabiora urlopy, obniza zarobki i z pracy wyrzuca bezpowrotnie gdy ciaza stanie sie widoczna.
            • berta-live Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 13.01.11, 17:09
              W tamtych krajach gospodarka leży i kwiczy. Tak gdzie mamy prawdziwy wolny rynek nie ma sytuacji niewolniczej pracy ani długotrwałego bezrobocia.
              • znana.jako.ggigus gospodarka chinska 13.01.11, 17:12
                kwitnie, ale to na koszt srodowiska nat. i wyzysku chocby ludnosci wiejskiej.
                Lubisz, jak Cie wyzyskuja?
                wszedzie, ale to wszedzie wprowadzenie regul tylko wolnego rynku konczy sie mordercza walka - jak to zalatwic taniej, jeszcze taniej
                • berta-live Re: gospodarka chinska 13.01.11, 17:32
                  Nieprawda. Jak gospodarka kwitnie i jest zbyt na coraz to nowsze produkty i usługi, to firmy powstają jak grzyby po deszczu. Jak powstają, to robią się miejsca pracy. Im więcej miejsc pracy tym mniejsze bezrobocie. Im mniejsze bezrobocie tym większa siła przetargowa pracowników. Im większa siła przetargowa pracowników tym wyższe zarobki. Im wyższe zarobki tym większy popyt na wszelakie produkty i usługi. I tak w kółko. W Chinach byłoby całkiem znośnie, gdyby nie kontrola rządu i mieszanie zagranicznych firm i państw do gospodarki.
                  • znana.jako.ggigus Re: gospodarka chinska 13.01.11, 17:41
                    tak, to wszystko doskonale odnosi sie do Chin.
                    Ale jak sprawic, zeby gospodarka kwitla (i czy sam wzrost gospodarczy moze byc i powinien byc celem samym w sobie to inne pytanie) - czy wolna amerykanka, np. brak pracy minimalnej sprawi rozkwit gospodarki? spadnei bezrobocie bez placy minimalnej? Zapewne tak.
                    czy ludzie w kraju bez placy minimalnej, czy przecietnie zarabiajacy, beda w stanie na tyle zarobic, zeby radosnie konsumowac, zeby gospodarka jeszcze b. kwitla?
                    zapewne nie, bo zgodnie z regula wolnej amerykanki nie beda duzo zarabiac, mozliwosc szybkiego wymowienia itepe.

                    oczywiscie, zlej sytuacji chinskich chlopo winne sa zagraniczne firmy, ktore zgodnie z Twoja logika - produkuja tam, bo jest taniej.
                    • tully.makker Re: gospodarka chinska 13.01.11, 17:48
                      i czy sam wzrost gospodarczy moze byc
                      > i powinien byc celem samym w sobie to inne pytanie

                      Inne, ale chyba najwazniejsze. Ja osobiscie nie ma specjalnej ochoty sluzyc abstrakcyjnym pojeciom, czy bylby to bog, czy wolny rynek.
                      • znana.jako.ggigus Re: gospodarka chinska 13.01.11, 18:06
                        pomijam kwestie, czy ciagly wzrost gosp. jest mozliwy, potzebny i sensowny.
                        ze tak bedziemy sobie coraz wiecej produkowac i konsumowac i tak w kolko.
                        az do konca zasobow, po nas chocby potop.

                        no i latwo ten wzrost gosp. napedzic - wszelki uslugi miedzyludzkie powinny byc rejestrowane i platne - babci placi sie za opieke nad wnuczkiem, sasiadka placi mi za przechowanie paczki od listonosza i tak w kolko.
                        slowo, w ciagu roku mamy taki wzrost, ze heja! I wszyscy maja przedsiebiorczy blysk oku.
              • tully.makker Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 13.01.11, 17:51
                Moze wskazesz jakies kraje, gdziie funkcjonuje tan mitologiczny twor pod tytulem wolny rynek? Bo poki co argumentacja jest dokldnie taka sama, jak w przypadku komunizmu - sprawdzilby sie, gdyby tylko go wprowadzic w 100%, albo nie sprawdza sie, bo nie jest PRAWDZIWY.
                • berta-live Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 13.01.11, 17:58
                  W 100% wolnego rynku nie ma nigdzie, bo to dość utopijna ideologia. Rynek może być jedynie bardziej lub mniej zbliżony to tego ideału. I wszystkie rozwinięte, albo szybko rozwijające się kraje mają ten rynek bardziej niż mniej zbliżony to ideału. Im państwo bardziej się wtrąca to tym bardziej to wszystko się wali.
                  • znana.jako.ggigus Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 13.01.11, 18:02
                    moment - gospodarka chinska kwitnie mimo silnego panstwa ( i mimo firm zagranicznych)
                    gospodarka amerykanska troche podupada, a to przecie wolna amerykanka
                    a wiec?
                    • berta-live Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 13.01.11, 18:14
                      Obie są kontrolowane przez państwo. Z tym, że mnie bardziej chodziło o jak najmniejszą kontrolę na tym najniższym poziomie, czyli relacje pracodawca-pracownik. Zwłaszcza w sektorze małych i średnich przedsiebiorstw, który na dobrą sprawę dźwiga całą gospodarkę. To co dzieje się na poziomie korporacji i gigantów współpracujących z rządem i obsługujących zagraniczne rynki to zupełnie inna bajka.
                      • bene_gesserit Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 13.01.11, 21:39
                        USA maja 'najwolniejsza' gospodarke na swiecie, zwlaszcza jesli chodzi o relacje z pracownikami. I co? Kryzysik.
                        • berta-live Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 13.01.11, 21:48
                          USA to akurat wyjątkowo ostro wtrącają się w swoją gospodarkę.
                          • bene_gesserit Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 13.01.11, 23:25
                            Yhyyyyy.
                  • claudel6 Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 13.01.11, 21:31
                    berta-live zatrzymała sie w latach 80tych XX wieku :))
                    • berta-live Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 13.01.11, 21:34
                      Powiedział co wiedział.
                • nihil-istka Jest proste wyjscie 13.01.11, 18:05
                  Ugi spoleczne tylko dla kobiet od 18 do 25 roku zycia , ktore beda mialy troje dzieci jedno po drugim. Dla takich kobiet:
                  1) 10 lat oplaconej przez panstwo skladki emerytalnej i zdrowotnej
                  2) 100% ulgi podatkowej dla meza utrzymujacega taka zone i dzieci
                  3) Pomoc i preferencje dla matek wkraczajacych na rynek pracy. Ulgi podatkowe dla pracodawcow zatrudniajacych matki z 3-giem dzieci
          • bene_gesserit Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 13.01.11, 16:50
            berta-live napisała:

            > Jakkolwiek by to niepoprawnie politycznie i brutalnie zabrzmiało, to czas najwy
            > ższy wprowadzić zasady wolnego rynku w relacjach pracodawca-pracownik. Czyli ża
            > dnych ograniczeń i wtrącania się w to kto kogo zatrudnia, kogo awansuje, komu d
            > aje podwyżki i kogo zwalnia i na jakiej zasadzie jest to zatrudnienie. Wtedy ry
            > nek sam wyeliminuje leni i obiboków płci obojga a pozostawi wartościowych ludzi
            > , których nikt się nie będzie czepiał jak im się jakaś choroba czy wypadek przy
            > trafi.

            Bzdura.
            Raczej: wtedy cmentarze zaroilyby sie od zmarlych na karoshi, a zjawisko mobbingu, molestowania i innych im podobnych bylyby na porzadku dziennym. Noi ty, jako kobieta w wieku rozrodczym, wykonywalabys z definicji podrzędna prace bez nadziei na awans, podwyzke i cokolwiek.
        • bene_gesserit Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 13.01.11, 16:47
          tully.makker napisała:

          > Sadze, ze wystarczyloby, by ciezarne i matki malych dzieci nie byly traktowane
          > > jak lenie i kombinatorki co to tylko patrza jak wziac zwolnienie.
          >
          > No ale mnostwo ciezarnych, niestety, to takie wlasnie kombinatorki.

          ...urban legend. Nigdy w zyciu - a pracowalam w roznych miejscach - sie z tym nie spotkalam, spotkalam sie natomiast z dwoma ciezarnymi, ktore twardo siedzialy w pracy w ciazy zagrozonej. Zreszta - jesli firma jest ok, a praca ciekawa i dobrze platna, malo kto bedzie ryzykowal jej utrate nieuczciwymi i latwymi do przejrzenia praktykami. Podejrzewam, ze jesli ktos ucieka sie do matactw, to znaczy ze robota ch...owa, tak jak i placa.
          • tully.makker Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 13.01.11, 16:56
            A ja widzialam osobiscie kilka takich osob, wykonujacych w mojej fiirmie prace podobna do mojej, czyli ciekawa i dobrze platna. Jedna osoba uwazala, ze wspina sie na szczyty uczciwosci informuja wszystkich od poczatku ciazy, ze od 7 miesiaca idzie na zwolnienie, zapewne byl to przypadek jasnowidzenia, ktory pozwolil jej przewidziec, ze bedzie miala za 4 miesiace problemy zdrowotne.

            Przypominam tez, ze zgodosc wykonywanej pracy z naszymi zainteresowaniami i wysokosc placy nie zwlania nas z uczciwosci i nie zezwala na naciaganie podatnikow.

            Nie zrozum mnie zle - masz problemuy zdrowotne=idziesz na zwolnienie. proste, jasne i oczywiscte. byc moze jednak paniom, ktore siedzialy w robocie przy zagrozonej ciazy, baly sie wlasnie utraty owej pracy dzieki dzialaniom naciagaczek.
            • bene_gesserit Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 13.01.11, 18:48
              tully.makker napisała:

              > A ja widzialam osobiscie kilka takich osob, wykonujacych w mojej fiirmie prace
              > podobna do mojej, czyli ciekawa i dobrze platna. Jedna osoba uwazala, ze wspina
              > sie na szczyty uczciwosci informuja wszystkich od poczatku ciazy, ze od 7 mies
              > iaca idzie na zwolnienie, zapewne byl to przypadek jasnowidzenia, ktory pozwoli
              > l jej przewidziec, ze bedzie miala za 4 miesiace problemy zdrowotne.

              Tak tak. TYle, zeby pisac, ze 'wiele kobiet' czy 'wiekszosc kobiet' robi to-i-to, trzeba by zobaczyc statystyki.

              > Przypominam tez, ze zgodosc wykonywanej pracy z naszymi zainteresowaniami i wys
              > okosc placy nie zwlania nas z uczciwosci i nie zezwala na naciaganie podatnikow

              Oczywiscie. Jednak draznia mnie te jęki przedsiebiorcow-z-wąsem, ze kolejna dziewucha, ktora zatrudnili, znikla z firmy. Naprawde fajna prace sie szanuje, no chyba ze ktos jest skonczonym idiotą. A ch...owej nie zal nikomu, i wąsacz moze za zniknieta ciezarna podziekowac rowniez sobie samemu. Dwie dziewczyny, ktore w zagrozonej ciazy pracowaly niemal do rozwiazania (jedna w ostatnich miesiacach w domu) znalam z firmy, w ktorej byla wspaniala atmosfera, dobre pensje, a prezeska na wiesc o ich ciazach wysciskala je i pocalowala w czolo.
          • tully.makker masz tu swoja urban legend 15.01.11, 13:49
            forum.gazeta.pl/forum/w,585,120860291,120860291,W_ktorym_miesiacu_na_zwolnienie_.html
            • bene_gesserit Re: masz tu swoja urban legend 15.01.11, 14:09
              A tam sa statystyki? bo mi sie nie chce tego czytac
              • kocia_noga Re: masz tu swoja urban legend 15.01.11, 14:59
                bene_gesserit napisała:

                > A tam sa statystyki? bo mi sie nie chce tego czytac

                Sorry, że się wtrącam, ale wśród nielicznych moich znajomych w wieku rozpłodowym bardzo popularne jest pójście na zwolnienie w czasie ciąży, na wszelki wypadek, albo z powodu rzeczywistego zagrożenia, na kilka miesięcy.
                Tego "za moich czasów" zupełnie nie było, szły leżeć kobiety w ciąży zagrożonej tylko i wyłącznie. Zagrożonej, to nie oznaczało np obaw ciężarnej, że w pracy może
                się od kogoś czymś zarazić, więc bezpieczniej będzie pozostać w domu.
                • nihil-istka prawo reprodukcyjne kobiet? 15.01.11, 15:13
                  Ta feministyczna nowomowa. A co z prawem reprodukcyjnym mezczyzn?
    • bene_gesserit Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 13.01.11, 16:53
      To nie jest zadna tajemnica - wystarczy sie przyjrzec tym krajom, ktore maja zadawalajacy przyrost naturalny, Szwecji i Francji. Znakomitej jakosci opieka zdrowotna (panstwowa), znakomity system opieki i wczesnej edukacji dzieci (panstwowy), znakomita system edukacji w latach pozniejszych (panstwowy) plus benefity w rodzaju pewnosci pracy, ulatwienia dla matek malych dzieci (czesci etatu, mozliwosc pracy z domu). I, hehe, wystarczy.
      • tully.makker Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 13.01.11, 17:09
        Musze rozbic troche mitow o francuskim szklnictwie, ktore wyglada tak:

        W przedszkolu - jak i w szkole - tydzień ma na ogół 5 dni. Środowe popołudnie i cała sobota (czasami na odwrót) są wolne. Od niedawna około 30% szkół (obejmujących około 25% dzieci), głównie wiejskich i raczej podstawowych (w mniejszym stopniu dotyczy to przedszkoli) wprowadziło czterodniowy tydzień nauki, co znaczy, że całe środy i soboty są wolne. Ma to swoje zalety i wady, każda szkoła może więc ustalić swój tryb w zależności od potrzeb dzieci i ich rodziców

        Jednym z powaznych problemow rodzicow, zwlaszcza matek (ciekawe czemu, BTW?) francuskich jest niemoznosc podjecia pelnoetatowej pracy z powodu koniecznosci zapewnenie dzieciom opieki w owe wolne srody.
        • berta-live Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 13.01.11, 17:22
          Zachodnie kobiety nie dlatego mają lepiej niż wschodnie, że państwo oferuje opiekę nad dziećmi tylko dlatego, że mają dostęp do niemalże darmowej siły roboczej z krajów niżej rozwiniętych. Do takiej Polski to raczej mało kto przyjeżdża w charakterze au pair, czy gosposi.

          Oprócz niewygodnych godzin otwarcia państwowych placówek opiekuńczych dochodzi jeszcze problem co zrobić z chorym dzieckiem. A dzieci, zwłaszcza małe i zwłaszcza przebywające w dużych skupiskach, często chorują. Jak się ma pecha to częściej jest chore niż zdrowe. A o tym też statystyki milczą, że placówkom opiekuńczo wychowawczym nie wolno trzymać dzieci chorych i w takiej np Szwecji, to dziecko jeszcze dobrze nie kichnie jak szkoła czy przedszkole telefonicznie wzywa rodzica, żeby zabrało dziecko do domu. A jak rodzic nie przyjdzie to może być pewien, że szkoła to zgłosi odpowiedniej instytucji, która potrafi narobić kłopotów. I teraz pytanie za 100pkt, który pracodawca powierzy jakieś ambitne i samodzielne stanowisko komuś, kto nie zna dnia ani godziny kiedy sobie do pracy nie przyjdzie, albo będzie się musiał z niej w trybie natychmiastowym wyjść.
          • tully.makker Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 13.01.11, 17:46
            A dzieci, zwłaszcza małe i zwłasz
            > cza przebywające w dużych skupiskach, często chorują. Jak się ma pecha to częśc
            > iej jest chore niż zdrowe. A o tym też statystyki milczą, że placówkom opiekuńc
            > zo wychowawczym nie wolno trzymać dzieci chorych i w takiej np Szwecji, to dzie
            > cko jeszcze dobrze nie kichnie jak szkoła czy przedszkole telefonicznie wzywa r
            > odzica, żeby zabrało dziecko do domu. A jak rodzic nie przyjdzie to może być pe
            > wien, że szkoła to zgłosi odpowiedniej instytucji, która potrafi narobić kłopot
            > ów. I teraz pytanie za 100pkt, który pracodawca powierzy jakieś ambitne i samod
            > zielne stanowisko komuś, kto nie zna dnia ani godziny kiedy sobie do pracy nie
            > przyjdzie, albo będzie się musiał z niej w trybie natychmiastowym wyjść.

            Mysle, ze poruszylas bardzo wazny problem, tak naprawde duzo wazniejszy, niz obecnosc lub brak przedszkoli. jesliem ciekawa, czy dziewczyny widzicie jakis sposob na wrozwiazanie tego dylematu?
            • berta-live Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 13.01.11, 17:53
              Póki co nikt nie wymyślił nic mądrego. Jedyne co można zrobić to albo zatrudnić całodobową opiekunkę do dziecka, korzystać z pomocy będącej na emeryturze babci albo wysłać dziecko do szkoły z internatem. Rumuńscy cyganie oddają jeszcze małe dzieci do domów dziecka, dopóki te nie osiągną wieku kiedy jest się już samodzielnym i mało kłopotliwym.
            • bene_gesserit Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 13.01.11, 18:52
              Mozliwosc pracy na czesc etatu albo pracy z domu - co zwlaszcza obecnie jest bardziej niz mozliwe. Oraz byc moze panstwowy przymus brania czesci urlopu chorobowego na dziecko przez ojcow, zeby matki nie byly dyskryminowane na rynku pracy z powodu posiadania malych dzieci.
              • berta-live Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 13.01.11, 20:06
                A co w przypadku zawodów, gdzie wskazane jest zostawanie po godzinach, albo praca w weekendy albo nawet wyjazdy? Co z zawodami, gdzie nie można sobie pozwolić na zwolnienia?
                • bene_gesserit Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 13.01.11, 21:35
                  Trzeba tak skonstruowac prawo pracy, zeby pracodawca to przelknal. W koncu kazdy moze wpasc pod samochod i w pracy sie wtedy nie zjawi, nie mowiac juz o tym, ze nie ma ludzi niezastapionych.
                  • berta-live Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 13.01.11, 21:57
                    Nie da się stworzyć uniwersalnego prawa pracy. Zupełnie inaczej to wygląda w przypadku szeregowych stanowisk pracy, gdzie w dowolnym momencie obowiązki jednego pracownika może przejąć inny pracownik a inaczej w przypadku stanowisk specjalistycznych albo menedżerskich. Podobnie na co innego może sobie pozwolić pracodawca, który ma gigantyczną firmę z gigantycznymi obrotami i dochodami, które pozwalają mu na zatrudnienie ponadprogramowych pracowników a inaczej jest w przypadku kilkuosobowego mikroprzedsiębiorstwa. A w przypadku tzw wolnych i artystycznych zawodów to już w ogóle kosmos jest, bo tego nie sposób ogarnąć żadnym sensownym przepisem.
                    • bene_gesserit Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 13.01.11, 23:24
                      Firmy, ktore nie moga dzialac bez ktoregos pracownika, obojetnie od tego, jak waznego, sa zle zorganizowane.
                      • berta-live Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 14.01.11, 00:47
                        Nie są źle zorganizowane, tylko jak jest mała firma, która ma niewielu klientów to nie bardzo sobie może pozwolić na zatrudnienie ponadprogramowych pracowników, tak żeby na wszelki wypadek jednak ktoś był na stanowisku jakby jeden pracownik wypadł a klient się pojawił. Np mały zakład fryzjerski. Zatrudnia się tylu fryzjerów ile jest miejsc pracy. Nie ma szans, żeby zatrudnić kogoś do siedzenia i czekania aż ktoś inny pójdzie na zwolnienie. Zwłaszcza, że im mniejsza firma, tym większy odsetek z dochodów jakie przyniesie pracownik jest przeznaczana na jego pensję, więc jak ktos nie pracuje to nie bardzo jest mu z czego zapłacić.

                        A odmawianie klientom usługi skutkuje tym, że jak się taki numer zrobi kilka razy, to następnym razem delikwent nie przyjdzie i jeszcze czarnego PR firmie narobi.
                        • bene_gesserit Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 14.01.11, 03:05
                          Naprawde wiem, jak dzialaja firmy.
                          Wiem tez, ze kazdy przedsiebiorca musi brac pod uwage, ze ktoregos dnia kluczowy pracownik sie nie pojawi. I musi byc na to przygotowany, a jego praca tak prowadzona, zeby ktos mogl go zastapic. Chyba, ze mowimy o firmie jednoosobowej, wtedy rzeczywiscie nic tylko siąść i płakać.
                          Mozna sie jeszcze dlugo zastanawiac nad obiektywnymi czy tez raczej 'obiektywnymi' przeszkodami, ale nie bardzo rozumiem, co chcesz udowodnic. Ze ludzi z malymi dziecmi nie powinno sie zatrudniac? Nie to forum, kieruj sie raczej nie na 'feminizm', ale 'kwiozerczy, bezwzgledny neoliberalny zajadly kapitalizm lepszy niz w ameryce'.
                          • berta-live Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 14.01.11, 03:57
                            A z punktu widzenia takiej pani Kowalskiej, matki małego dziecka, to co za różnica z jakiego powodu straci pracę, czy z tego, że miała zbyt dużo nieobecności, czy z tego, że firma zbankrutowała, bo klienci się wkurzyli, że nie miał ich kto obsługiwać? Jej to i tak wszystko jedno, natomiast pozostali pracownicy, którzy solidnie wywiązywali się z obowiązków, ale z powodu bankructwa firmy znaleźli się na bruku, mają prawo nieco się wkurzyć.

                            Wprowadzając zakaz zwalniania kobiet, które biorą zbyt dużo zwolnień lekarskich, trzeba by jednocześnie wprowadzić pewne zakazy dla klientów firm, w których takie osoby pracują. Np, że klient nie może ubiegać się o odszkodowanie z powodu strat wynikłych z niewykonanej usługi, jeżeli powodem tego było zwolnienie lekarskie pracownicy na jej chore dziecko. Albo, że klient nie może skorzystać z usług konkurencji, jeżeli powodem niemożności skorzystania z usług danej firmy było zwolnienie lekarskie pracownika. Niewykonalne w praktyce.

                            A jakiekolwiek ograniczenia rekrutacyjne dla małych przedsiębiorstw jest równoznaczne z rozwalaniem sektora MSP. Tam pracownik jest de facto podwykonawcą usług a pracodawca pośrednikiem. I na dobrą sprawę, to co klient płaci, niekiedy w 70-80% idzie do kieszeni pracownika. I wyobraź sobie co się dzieje w momencie jak pracownik idzie na zwolnienie. Pensje mu trzeba płacić a wykonywać zleceń od klientów nie ma komu, więc klientów też nie ma. To skąd ten pracodawca ma wytrzasnąć kasę? Z rękawa wytrzepać? A nie może zatrudnić ponadprogramowych pracowników, bo go nie stać na zorganizowanie kolejnego miejsca pracy, zwłaszcza dla osoby, która tylko okazjonalnie coś będzie robiła. Małemu przedsiębiorcy ekstremalnie trudno jest zdobyć klientów, bo ma silną konkurencję w korporacjach wszelakich.

                            Moim zdaniem najsensowniejszym rozwiązaniem byłoby zrobienie oddzielnych kodeksów pracy dla dużych firm i małych.
                            • bene_gesserit Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 14.01.11, 12:16
                              Pociesz sie, ze w twojej idealnej rzeczywistosci, czyli tej w ktorej stosunku pracodawca-pracownik nie reguluje zadne prawo, pani Kowalska moglaby liczyc wylacznie na prace sprzataczki, i to z laski, bo to i kobieta, i zajsc w ciaze moze, itd. No chyba, ze mialaby inne sprawnosci, ktore podobaly by sie jej szefowi, takie bardziej pozamerytoryczne.

                              > Wprowadzając zakaz zwalniania kobiet, które biorą zbyt dużo zwolnień lekarskich

                              To oczywiscie bzdurny pomysl, ale twoj. Wystarczy kontrola tychze zwolnien i po klopocie.

                              > 70-80% idzie do kieszeni pracownika. I wyobraź sobie co się dzieje w momencie j
                              > ak pracownik idzie na zwolnienie. Pensje mu trzeba płacić a wykonywać zleceń od
                              > klientów nie ma komu, więc klientów też nie ma. To skąd ten pracodawca ma wytr
                              > zasnąć kasę? Z rękawa wytrzepać?

                              Poczytalas sobie o karoshi?

                              Poza tym proponuje, zebys zapoznala sie z regulacjami dotyczacych placenia pracownikom na urlopie zdrowotnym oraz kiedy pracodawca moze zwolnic pracownika, bo wpadasz w idiotycznie melodramatycznie upr-owskie tony zupelnie bez powodu.
                              • berta-live Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 14.01.11, 14:37
                                Nie jest prawdą jakoby kobiety były dyskryminowane tylko dlatego, że są kobietami, jak są dobrymi pracownikami. Podobnie jest w przypadku wszystkich grup zawodowych. Chodzi o to, żeby pracodawcy dać maksymalnie wolną rękę w doborze pracowników, tak, żeby nie musieli ryzykować, że jak popełnią błąd podczas rekrutacji, to będą się musieli męczyć z leniem i kombinatorem przez następne lata albo ostro kombinować jak tu się delikwenta pozbyć, nie łamiąc prawa. W przeciwnym wypadku nikt nie zaryzykuje zatrudnienia kobiety.

                                Nawet w USA, gdzie ochrona pracownika jest taka sobie, firmy same z siebie wprowadzają udogodnienia dla kobiet, które chcą zostać matkami. Dla menedżerek wyższego szczebla udostępniane są np pokoje laktacyjne i półgodzinne przerwy na odciąganie pokarmu, który potem opłacanym przez firmę kurierem jedzie do domu, gdzie siedzi opiekunka z dzieckiem. W Niemczech podobnie jest w przypadku emerytowanych pracowników, którzy w przeciwieństwie do swoich młodszych kolegów są doświadczonymi specjalistami w swoich dziedzinach. I żeby ich zachęcić do jak najdłuższej aktywności zawodowej, to też wprowadza się całą masę udogodnień.
                                • bene_gesserit Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 14.01.11, 20:20
                                  berta-live napisała:

                                  > Nie jest prawdą jakoby kobiety były dyskryminowane tylko dlatego, że są kobieta
                                  > mi, jak są dobrymi pracownikami.

                                  Przy procesie rekturacji nie widac, czy sa dobrymi pracownikami. A w konkurencji paru cv kobiety w wieku 25-35 albo i wiecej i mniej maja mniejsze szanse, jesli konkuretami sa faceci, bo facet nie zajdzie w ciaze i nie bedzie bral zwolnien na dziecko oraz raczej nie bedzie sie wyszarpywal z pracy punkt siedemnasta, zeby zdazyc do przedszkola. Dlatego podczas rozmowy o prace to nie mezczyzn pyta sie o istnienie, wiek i liczbe dzieci oraz o 'plany rodzinne'.

                                  Podobnie jest w przypadku wszystkich grup zawo
                                  > dowych. Chodzi o to, żeby pracodawcy dać maksymalnie wolną rękę w doborze praco
                                  > wników, tak, żeby nie musieli ryzykować, że jak popełnią błąd podczas rekrutacj
                                  > i, to będą się musieli męczyć z leniem i kombinatorem przez następne lata albo
                                  > ostro kombinować jak tu się delikwenta pozbyć, nie łamiąc prawa. W przeciwnym w
                                  > ypadku nikt nie zaryzykuje zatrudnienia kobiety.

                                  Nie wiem, z ktorej planety piszesz, ale w Polsce zwolnienie pracownika przy pewnym minimum zlej woli pracodawcy to pikus, mimo szczegolowych zapisow regulujacych te kwestie w KP.
                                  • berta-live Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 14.01.11, 20:54
                                    I ja cały czas o tym mówię, że te wszystkie restrykcyjne regulacje prawne jedynie szkodzą pracownikom zamiast ich chronić. Jakby pracodawca wiedział, że ma wolną rękę i w dowolnym momencie z dowolnego powodu może dowolnego pracownika zwolnić jak mu się przestanie podobać, to mniej by kombinował podczas rekrutacji. Bo co mu szkodzi zatrudnić kobietę w ciąży, emeryta czy studenta, skoro w każdej chwili może się ich pozbyć. Natomiast jak mamy przepis, który mówi, że podpisanie umowy o pracę z daną osobą to jak podpisanie cyrografu, to nic dziwnego, że wiele osób nie podejmie tego ryzyka.
                                    • bene_gesserit Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 14.01.11, 21:58
                                      Pracodawca w praktyce ma wolną rękę. Zwolniony 'z bylejakiego powodu' pracownik moze sie sadzic w sadzie przez pare lat, zszargac sobie nerwy i CV bez pewnosci, ze wygra. Dlatego wiekszosc ludzi ulega szantazowi 'albo rozwiazemy za zgoda stron, albo dostajesz wilczy bilet w postaci zwolnienia dyscyplinarnego. Ew. 'likwiduje sie' stanowisko pracy. Umowa o prace to bardzo czesto kawalek papieru toaletowego, nic wiecej - jesli cos trzyma w ryzach pracodawcow to wizja wyroku sądu pracy za pare lat, nic wiecej.
              • tully.makker Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 13.01.11, 21:28
                > Mozliwosc pracy na czesc etatu albo pracy z domu -

                Ja mam mozliwosc pracy z domu - moge nawet rano brzdeknac maila, ze dzis pracuje z domu i nikt nie ma z tym problemu. jako matka 5-latka moge cie zapewnic, ze praca z domu w oobecnosci dziecka w wieku przedszkolnym, obojetnie czy zdrowego i chorego, to calkowity mit. nawet jesli dziecko jest super spokojne i samodzielne we wszystkim lacznie z zabawa, to chociazby trzeba mu podac posilki, co skutecznie eliminuje mozliwosc przepracowania w skupieniu 8 godzin.

                ja pracuje z domu, kiedy maluch szczegolnie zle sie czuje, zeby byc pod reka w razie, gdyby mu sie pogorszylo, czy wymagal szybkiego zawiezienia do lekarza, ale oprocz tego przychodzi babcia, ktora zajmuje sie w tym czasie obsluga calego przedsiewziecia.

                Aczkolwiek, bylabym bardzo wdzieczna za rozwiazanie nie angazujace babci. Dodam, ze chlop w miare mozliwosci angazuje sie rowniez w opieke nad chorym malcem, ale nawert podzxielona na nas dwoje obowiazki sa dosc przytlaczajace.
                • bene_gesserit Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 13.01.11, 21:37
                  Nie trzeba byc matka, zeby wpasc na pomysl, ze pieciolatek moze chodzic do przedszkola. Mlodsze dziecko - do zlobka.
                  • berta-live Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 13.01.11, 21:47
                    Problem w tym, że chore dziecko nie może przebywać w placówkach opiekuńczo wychowawczych. I wtedy musi być w domu, niekiedy 2 albo 3 tyg jak mu się coś poważniejszego przyplącze. A jak jest chorowite, to potrafi być 2tyg w przedszkolu a tydzień w domu, albo nawet odwrotnie i tak na okrągło. I kto się nim wtedy ma zająć? Nie mówiąc o tym, że sporo dzieci na tyle źle znosi pobyt w takich placówkach, że nie można ich tam posyłać.
                    • bene_gesserit Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 13.01.11, 23:28
                      Chorowite dziecko powinno zostac odchorowitowane, a jesli istotnie potrzebuje stalej opieki, to ktorys z rodzicow - niekoniecznie matka - powinien zrezygnowac z pracy albo powinno sie zatrudnic pielegniarkę, imho to jasne.
                      • tully.makker Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 14.01.11, 12:33
                        ja cie bardzo lubie, ale wybacz, bredzisz jak potluczona.

                        Chorowite dziecko powinno zostac odchorowitowane

                        Rozumiem ze znasz jakies metody, zglos sie wiec szybko po medycznego Nobla, bo poki co nikt nie znalezl lekastwa na naturalny proces bedacy rezultatem fizjologii ukladu odpornosciowego.

                        powinno sie zatrudnic pielegniarkę, imho to jasne.

                        Pielegniarke do kogo? Do dziecka ktore co miesiac ma zapalenie gardla na zmiane z zapaleniem oskrzeli? zwracam ci uwage, ze w polsce btrakuje pielegniarek, ktore przyszlyby raz dzienie zrobic obloznie chorej, stale lezacej osobie zastrzyk.
                        • nihil-istka Tylko prawdziwi Katolicy powinni miec dzieci 14.01.11, 14:30
                          Katolicy powinni byc szczesliwi , ze motloch ateistyczno-lewacko-feministyczny popelnia demograficzne samobojstwo. Niech rozmnazaja sie tylko prawdziwi katolicy a swiat bedzie lepszy.
                        • bene_gesserit Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 14.01.11, 16:15
                          Rozumiem, ze rozmawiamy tu o sytuacji idealnej, bo juz sie gubie?
                          Dziecko, ktore ciagle lapie infekcje, powinno oprocz tychze infekcji miec leczona obnizona odpornosc, to mialam na mysli. Pielegniarka albo inna fachowa pomoc do obloznie/chronicznie chorego dziecka powinna byc psim panstwowym obowiazkiem.
                          • nihil-istka Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 14.01.11, 16:29
                            Oj trujecie benek. Pielegniarka do chorego dziecka psim obowiazkiem panstwa? Chyba na Marsie.
                          • tully.makker Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 14.01.11, 21:34
                            > Dziecko, ktore ciagle lapie infekcje, powinno oprocz tychze infekcji miec leczo
                            > na obnizona odpornosc, to mialam na mysli.

                            sadze, ze co najmniej 90% dzieci jest na to na jakims letapie zycie leczonych - niestety, nieslusznie. Bo proces lapania chorob w pewnym wieku jest NORMALNY - uklad odpornosciowy sie rozwija i tak sie towlasnie wyglada.

                            Nie widze tez powodu, by unzac czest infekcje za chroniczna czy oblozna chorobe, zreszta, wiekszosc chronicznie chorych nie wymaga opieki pielegniarskiej.

                            Szczerze mowiac, ty najbardziej chyba rozczarowalas mnie wypowiedzialmi w tym watku, Liczylam na merytoryczna dyskusje, przynajmniej z twojej strony, a zamiast tego czytam teksty na poziomie naszych politykow, biorace calkowity rozbrat z rzeczywistoscia.
                            • bene_gesserit Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 14.01.11, 21:59

                              Dobra, mozemy pogadac o mnie, skoro cię interesuję, ale dlaczego tutaj?
                              • tully.makker Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 15.01.11, 13:37
                                Nie chce gadac o tobie, szczegolnie nie tutaj. Chce gadac o zapewnieniu kobietom praw reprodukcujnych i realnych mozliwosci ich egzekwowania.
                                • bene_gesserit Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 15.01.11, 14:10
                                  Skoro nie chcesz gadac o mnie, szczegolnie tutaj, to proponuje, zebys przestala.
                  • troppo_bella Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 14.01.11, 10:47
                    bene_gesserit napisała:

                    > Nie trzeba byc matka, zeby wpasc na pomysl, ze pieciolatek moze chodzic do prze
                    > dszkola. Mlodsze dziecko - do zlobka.

                    Przedszkola państwowe są czynne do 17.30. Jesli chce się odebrać dziecko do tej pory, należy wyjść z pracy trochę po 16.30. Nie znam takich etatów, może poza budżetówką, w których byłoby to możliwe. Nawet więc, gdy dziecko dostanie się jakimś cudem do przedszkola, należy mieć osobę do odbierania go. Wiele znajomych rodzin funkcjonuje więc w systemie: przedszkole (żłobek) plus niania do odbierania i poczekania na rodziców. Cholerny świat.

                    -----------
                    - Ale na cóż zda się - pomyślała Alicja - udawanie dwóch osób na raz, kiedy ledwie wystarczy mnie na jedną, godną szacunku osobę.
                    • bene_gesserit Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 14.01.11, 12:20
                      Z przedszkoli zniknely-znikaja szesciolatki. Wystarczy wolna od szescilatkow panią zatrudnic na druga zmiane i wydluzyc czas pracy przedszkoli.
                    • berta-live Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 14.01.11, 15:04
                      > Wiele znajomych rodzin funkcjonuje więc w systemie: przedszkole (żłobek) plus niania do odbierania i poczekania na rodziców. Cholerny świat.

                      Te dzieci to w ogóle wiedzą gdzie jest ich dom oraz kto jest ich mamą i tatą, o ile w ogóle znają te pojęcia? I co z nich potem wyrasta, bananowa młodzież, dla której starzy to tylko dostawcy kasy na najnowsze gadżety?

                      Poza tym nadal to nie rozwiązuje problemów chorowania i nocnej opieki nad dziećmi. Wbrew obiegowej opinii, nie tylko do noworodków trzeba wstawać. Nie mówiąc o tym, że nie jest łatwo znaleźć nianię na ćwierć czy nawet pół etatu. Takie osoby też chcą mieć stałą pracę i godziwe zarobki.
                      • tully.makker Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 14.01.11, 15:26
                        Te dzieci to w ogóle wiedzą gdzie jest ich dom oraz kto jest ich mamą i tatą, o
                        > ile w ogóle znają te pojęcia?
                        No skadze, nawet im przez mysl nie przejdzie.
                        • nihil-istka Pracujace kobiety nie powinny miec dzieci 14.01.11, 15:49
                          Jedyna wartosciowa kariera dla kobiety to bycie matka. 90% pracujacych kobiet ma beznadziejne , nisko platne roboty
                        • berta-live Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 14.01.11, 17:42
                          To, że im przez myśl nie przyjdzie to oczywiste, pytanie było retoryczne. Natomiast nieretoryczne to jet takie, po jaką cholerę dziecko komuś kto nie ma ani czasu ani ochoty się nim opiekować i tylko patrzy komu i gdzie go upchnąć?
                          • nihil-istka Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 14.01.11, 18:25
                            Oj ta Berta, to dosyc madra jest.
                            • berta-live Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 14.01.11, 18:39
                              To co napisałam to mężczyzn też się tyczy. Po co takiemu Colinowi Farrellowi dziecko, skoro może ze dwa razy je widział na oczy. Po co dzieci były Młynarskiemu, Lengrenowi, Krawczykowi i wielu, wielu innym facetom, do których teraz ich dorosłe dzieci mają pretensje.
    • znana.jako.ggigus Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 13.01.11, 17:44
      fajnych facetow do rozmnazania.
      niech pan premier zamowi gdzies jakas wieksza dostawe.
      ja poprosze o model G. Clooney, odrobina Bena Stillera nie jest zla. Inteligencja mojego profesora, wymieszana z inteligencja pewnego znanego mi charyzmatyka.
      Poprosze o dwa egzemplarze do wyboru, jeden z niebieskimi, a drugi z ciemnymi oczami.

      Poza tym zycze sobie stabilizacji, perspektyww zawodowych, bezplatnego zlobka i przedszkola.
      • tibarngirl Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 13.01.11, 20:57
        Brawo :D
    • tibarngirl Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 13.01.11, 20:54
      Odpowiedniego stanu zdrowia, by móc donosić ciążę oraz urodzić ( z tym u mnie kiepsko).
      Gwarancji, że przez zajście w ciążę nie straciłabym pracy.
      Miejsc w żłobkach i przedszkolach.
      Pomarzyć zawsze można, nie wiem, czy ci na górze zrobią coś więcej poza nachalnym gadaniem, że idzie niż demograficzny.
      :D
    • takisobienik Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 14.01.11, 11:50
      > No wiec, pytanie brzmi - czego bysmy chcialy, by sie odpowiedzialnie i komfortowo rozmnazac?

      Na tę chwilę - normalnych cen mieszkań.
    • takisobienik Re: Nie wiem, jak nazwac ten watek 14.01.11, 11:51
      a tu coś a propos:
      gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,8945562,To_nie_jest_kraj_dla_mlodych_rodzicow.html
Inne wątki na temat:
Pełna wersja