berta-live
19.01.11, 17:37
Na forum kobieta wisi długaśny wątek o ocieraczu tramwajowym, który dopadł autorkę tego wątku. Mniejsza o to czy historia jest prawdziwa czy zmyślona, czy autorka to realna osoba czy może banda znudzonych gimnazjalistów czy rasowy troll. Chodzi o wyrazy potępienia jakie posypały się na ofiarę, która zamiast pobić ocieracza, zwyzywać go czy uciec na drugi koniec tramwaju, to aż 5 przystanków stała jak wryta i pozwalała zboczeńcowi na coraz więcej. No jednym słowem głupia, sama sobie winna, pewnie się jej to podobało, pewnie lubi jak ją ludzie macają a granicę ma postawioną dopiero na głębokości penisa w tyłku, itp. No jednym słowem szmata. I oczywiście nikt inny by sobie na coś takiego nie pozwolił i żadna by nawet nie dała szans zboczeńcowi. Nawet by się taki nie ośmielił podejść. Wypowiedzi grubo ponad setka i raptem ze dwie nie utrzymane w tym tonie.
Niby się ludziska na tyle ucywilizowały, że wiedzą, że ofiara gwałtu, nawet jak nie protestuje, ma mini i ostry makijaż to nadal nie oznacza, że daje przyzwolenie na gwałt i, że jest czemuś winna. Ale czy na pewno wiedzą a nie tylko powtarzają politycznie poprawne formułki? Wystarczyło zmienić sytuację z gwałtu na inną formę napaści seksualnej, żeby nastąpił powrót do tradycyjnego, stereotypowego myślenia. Nie napawa to optymizmem.
A to ten wątek:
forum.gazeta.pl/forum/w,16,121098627,121098627,ocieractwo_w_tramwaju_okropne_.html