Senat RP kontra zlobki

26.01.11, 12:45
Senat RP chce aby kobiety oddajace dzieci do zlobkow, byly informowane, ze pozbawianie malych dzieci opieki matczynej odbywa sie kosztem nieprawidlowosci w rozwoju dziecka. Stanowisko Senatu popieraja pediatrzy i psycholodzy. Wreszcie promyk nadzieji w mroku feministycznej propagandy wypychania matek na rynek pracy.
    • nihil-istka PO katuje psychicznie niemowleta 26.01.11, 14:26
      Platorma chce marnowac wielkie pieniadze ze skarby panstwa na finansowanie zlobkow - miejsc psychicznej katorgi niemowlat. Zeby pieniadze te dac bezposrednio matkom, to moglyby by same opiekowac sie swymi niemowletami. Ale wadomo platorma idzie po rowni pochylej lewacko-liberalnej polityki anty -rodzinnej
      • zolla78 Re: PO katuje psychicznie niemowleta 06.02.11, 13:53
        nihil-istka napisała:
        Platorma chce marnowac wielkie pieniadze ze skarby panstwa na finansowanie zlobkow - miejsc psychicznej katorgi niemowlat. Zeby pieniadze te dac bezposrednio matkom, to moglyby by same opiekowac sie swymi niemowletami. Ale wadomo platorma idzie po rowni pochylej lewacko-liberalnej polityki anty -rodzinnej

        A co mają powiedzieć te kobiety, które nawet gdyby im płacono nie chciałyby zostać całych 3 lat z dzieckiem w domu? Ja nie wyobrażam sobie tego nawet. Nie każdy chce i nie każdy uważa, że to jest najlepsze dla dziecka.

        Sama byłam oddana do żłobka i jakoś nie czuję negatywnych tego konsekwencji. Teraz obserwuję siostrzenicę, która trafiła do klubiku i rozwinęła się przez 3 m-ce tam bardziej, niż przez poprzednie 6 m-cy siedzenia z mamą i babcią. Jeżeli chodzi o samodzielność, to to zupełnie inne dziecko.
        • nihil-istka Re: PO katuje psychicznie niemowleta 06.02.11, 14:25
          Negatywne skutki zlobka ujawniaja sie w ciagu calego zycia czlowieka.
          Zapoznaj sie z miazdzaca krytyka zlobkow i ograniczania kontaktu niemowlecia z matka w opiniach towarzystw pediatrycznych, psychiatrycznych i psychologow przygotowanych dla senatu. Baba, ktora swego dziecka nie kocha i oddaje go do zlobka - powinna miec odebrane prawa rodzicielskie.
          • zolla78 Re: PO katuje psychicznie niemowleta 06.02.11, 14:51
            nihil-istka napisała:
            > Negatywne skutki zlobka ujawniaja sie w ciagu calego zycia czlowieka.
            > Zapoznaj sie z miazdzaca krytyka zlobkow i ograniczania kontaktu niemowlecia z
            > matka w opiniach towarzystw pediatrycznych, psychiatrycznych i psychologow przy
            > gotowanych dla senatu. Baba, ktora swego dziecka nie kocha i oddaje go do z
            > lobka - powinna miec odebrane prawa rodzicielskie.

            Mam już ponad 30 lat i jakoś jeszcze się nie ujawniły. Poza tym znajdziesz tyle samo opinii za dobrym wpływem na dzieci pobytu w żłobkach czy podobnych instytucjach co przeciw. Z moich obserwacji wynika, że raczej dziecko nie jest tam krzywdzone.

            I najważniejsze, mówienie, że matka która oddaje dziecko opiekunce czy do żłobka, gdyż wraca do pracy po macierzyńskim - nie kocha tego dziecka - jest po prostu podłe.
            • nihil-istka Re: PO katuje psychicznie niemowleta 06.02.11, 15:04
              Matka , ktora odrzuca dziecko narazajac je na kalectwo psychiczne bo musi robic kariere biurwy za 2 tysiace - jest podla do kwadratu i dziecka nie kocha.
              Nianka kosztuje 1200 zlotych , dojazdy do pracy 300 , ciuchy 300 i z zarobkow egoistycznej biurwy zostaje zero + krzywda dziecka.
              • zolla78 Re: PO katuje psychicznie niemowleta 06.02.11, 15:18
                A co jeżeli to nie 2 tys ale 5 tys i za to jestem w stanie zapewnić dziecku dodatkowe zajęcia, wakacje itd. A poza tym co, jeżeli to rzeczywiście tylko 2 tys albo i mniej, ale bez tego nie mam za co opłacić rachunków za mieszkanie. To też podłość wobec dziecka?
            • berta-live Re: PO katuje psychicznie niemowleta 06.02.11, 15:23
              To i w domach dziecka jakoś się dzieci chowają i też jakoś sobie w dorosłym życiu radzą. Każdy sobie jakoś radzi. Podobnie jak i dzieci z patologicznych środowisk, które muszą sobie same radzić bo ojciec nieznany a matka nawalona 24h/dobę. Nie mniej jednak nie są to idealne warunki do rozwoju i większość osób, która miała takie dzieciństwo ma jakieś mniejsze lub większe deficyty w sferze emocjonalnej i intelektualnej.

              A kobieta, która oddaje dziecko do zakładów opiekuńczo wychowawczych, babć, niań itp nie jest matką tylko inkubatorem, ewentualnie sponsorem jak zajmie się zarabianiem pieniędzy i zechce się nimi ze swoimi dziećmi bez walki podzielić. Podobnie matką nie jest kobieta, która mimo fizycznego przebywania z dzieckiem, nie zajmuje się nim jak należy. I tak też jest traktowana przez własne dzieci, bo nie ma opcji, żeby było inaczej. Co to za matka, której nie ma jak jest potrzebna, co to za matka, do której nie można się przytulić, co to za matka, której nie ma w ogóle, co to za matka, która zamiast się opiekować i zaspokajać potrzeby, krzywdzi. A jak się nie nawiąże więzi w pierwszych latach życia, to jej się już nie nawiąże nigdy. I to nie jest tylko problem kobiet z klasy pracującej. Identycznie mają panie z wyższych sfer, albo celebrytki, które dzieci mają tylko po to, żeby się z nimi fotografować. Ich dzieci też są związane bardziej z niańkami a nie z nimi a je traktują tylko w kategorii bankomatu. Ewentualnie kogoś kim się można pochwalić albo z czyich protekcji i znajomości można skorzystać. I w tym względzie nie ma co o miłości mówić, bo jej nie ma. Po żadnej ze stron.

              I to nie jest kwestia kobiet, bo mężczyźni, którzy zaniedbują swoje dzieci, też de facto ojcami są tylko na papierze. Przez własne dzieci też są traktowani tylko i wyłącznie na zasadzie bankomatu i żadnej więzi nie ma. To nie sądy są wredne i sfeminizowane, że nie dają ojcom dzieci na wyłączność, tylko same dzieci nie wykazują żadnego pociągu do ojców, których nawet poznać nie zdążyły.

              Już nawet nie wspomnę o funkcjach wychowawczych, jakich tez nie spełni osoba nieobecna, albo obecna okazjonalnie. Przez dziecko jest traktowana jak upierdliwa teściowa, która nie dość, że pojawia się w najmniej pożądanym momencie, to jeszcze niedowidzi, niedosłyszy i do wszystkiego się wtrąca. I jeszcze nie wiadomo jakim prawem.
    • berta-live Re: Senat RP kontra zlobki 26.01.11, 14:39
      Ale to w głównej mierze jest kwestią tego, że ani żłobki ani przedszkola w PL nie spełniają norm unijnych ani żadnych innych. A koszt dostosowania tych placówek do potrzeb dzieci i koszt pobytu dziecka w placówce, która nie zryje mu psychiki jest niewiele mniejszy niż koszt niani, która siedzi z dzieckiem w domu.

      Nie mówiąc o tym, że statystyczny rodzic i tak ma w dupie rozwój i samopoczucie swojego dziecka, bo nie postrzega go jako kogoś komu on ma zapewnić szczęście tylko jako kogoś kto jemu ma zapewnić rozrywkę.
      • nihil-istka Re: Senat RP kontra zlobki 26.01.11, 16:54
        Mam nadzieje Berta , ze nie masz racji jesli chodzi o motywacja Polakow w rodzicielstwie.
        Bo oczywiscie dziecko nie jest po to aby zapewniac nam rozrywke. Dziecko to nie pies.
        Motywacja czlowieka do rodicielstwa bezprzecznie wykracza poza instynkt.
        W byciu rodzicem mamy mozliwosc do czerpania ze wszystkich aspektow naszego czlowieczenstwa - milosci, altruizmu, empatii, wiedzy, madrosci.
        Oczywiscie mowie o normlnych ludziach nie o patologicznym marginesie.
      • gotlama berta zapomniałaś 26.01.11, 17:00
        o koronnym argumencie - podaniu śklonki wody do łoża śmierci ze starości.
        Bez względu na to jakimi się było rodzicami.
        Zazwyczaj do 10 roku życia jest to opieka nad dzieckiem - powinna być OPIEKA a nie tyrania. Miedzy 10 a 18 rokiem życia jest czas na przekształcanie tej więzi w przyjaźń. Jako rodzice jesteśmy wtedy poddawani młodzieńczej krytyce i od naszej inteligencji tudzież zgodności działania zgodnie z wygłaszanymi poglądami będzie zależeć, czy nadal zachowamy dotychczasowy autorytet. Po 18 roku życia dziecka musimy pogodzić się z faktem, że jest dorosłe.
        Co do żłobków - mam mieszane uczucia, ale powinna to być rozsądna alternatywa dla osób które nie mogą sobie pozwolić na inny sposób opieki nad malutkim dzieckiem. W dawnych czasach (lata przełomu 60/70) jako małe dziecko obserwowałam ogród przy żłobku - nic nie można było zarzucić - opiekunki naprawdę się starały. Jakieś zabawy na miarę takich maluchów - rzucanie miękkimi piłkami itp. No i coś, co obecnie by wywołało świętą zgrozę w żłobku - do dzieci przychodziły piwnicowe koty z sąsiedniego bloku - na "pieszczochy" i dokarmianie :)
        Płacz był, jak się któreś małe biegające przewróciło na trawę.
        Obecnie jest to "na starym osiedlu" - maleńkich dzieci brakło więc przekształcono to w schronisko dla kobiet z dziećmi - koty i dzieci nadal jakoś się potrafią porozumieć ;)
        • berta-live Re: berta zapomniałaś 26.01.11, 17:20
          No nie wiem czy się starają. W dzieciństwie miałam w sąsiadkę, której dziecko chodziło do żłobka i prawie dzień w dzień można było słyszeć teksty w stylu:
          - i jak było dzisiaj w żłobku
          - pani mnie zbiła
          - a dostałeś w pupę czy po łapach
          - po łapach
          Koleżanka z podstawówki, też żłobkowe dziecko na pytanie o wspomnienia z tamtego miejsca, tylko ucinała rozmowę zdawkowym, nie pamiętam. Z opowieści znajomej rodziców to jak zawoziła dziecko do żłobka to dzień w dzień były dantejskie sceny. Dziecko wyło, trzymało się pazurami matczynej bluzki a opiekunka je na siłę wydzierała. Jak w Auschwitz. A potem wyszło na jaw, że dziecko uwalają tam psychotropami, bo tak się drze, że innym przeszkadza. Nie podejrzewam, żeby coś się w tej materii zmieniło. Zwłaszcza, że większość dzieci nie potrafi mówić, żeby się poskarżyć, że coś jest nie tak. I tak na dobrą sprawę wszystkie te osoby ze żłobkowym epizodem jakieś dziwne były.
          • gotlama są żłobki i żłoby 26.01.11, 17:30
            Czyli jednak nadzór jest konieczny.
            Ale w dobie szybkiego przesyłu informacji rodzice powinni się szybko zorientować gdzie jest żłobek a gdzie przechowalnia dzieci.
            • kochanic.a.francuza Re: są żłobki i żłoby 05.02.11, 18:22
              Nie zloby i zlobki tylko ludzie i ludziska. Zalezy kto dotyka Twoje dziecko, a nie co to za "firma".
              Firma ma zawsze te sama nazwe i reklame, ale personel zmienia sie jak kartki w kalendazu, bo to glownie kobiety, ktore tez chadzaja na maciezynski.
          • kochanic.a.francuza Re: berta zapomniałaś 05.02.11, 18:20
            Ja widzialam wyjace dziecko zamkniete samo w pokoju 2 na 3 metry.
            Nie ludzcie sie, ze zlobek, chocby i o unijnych standardach, wychowa zdowe spoleczenstwo.
            W takich sytuacjach najwzniejszy jest element "ludzki". Moze byc jedna profesjonalna pani na dwoje dzieci i luksusowe warunki, ale jak pani sama bedzie miala problemy z soba czy w rodzinie, to biada tym dzieciom.
            Moje tez bylo w zlobku, zeby nie bylo.
            • berta-live Re: berta zapomniałaś 06.02.11, 14:12
              Większość tego typu placówek w cywilizowanych krajach ma kamery zamontowane, do których dostęp mają rodzice dzieci. Nieco hamuje to zarówno sadystyczne zapędy opiekunek jak i ich lenistwo.

              A co do fachowości personelu to jak to moja prababcia mawiała, szkłem się dupy nie podetrze, więc muszą to być dobrze opłacane osoby. A cały myk z wszelkimi przechowalniami dla dzieci polega na tym, żeby ta opieka była jak najtańsza. W przeciwnym wypadku wyjdzie na to samo co zatrudnienie niani, która też może okazać się mocno niefachowa i też wymaga kontroli. Do tego w PL mamy takie prawo pracy dotyczące sektora budżetowego, że pracownik chybaby musiał kogoś zamordować, żeby można go było wywalić. I koło się zamyka.
      • nihil-istka Re: Senat RP kontra zlobki 26.01.11, 17:04
        Ani unijne standarty ani niania nie zastapia niemowleciu matki. Bo to jest sprawa nuerofizjologii i psychiki dziecka. Tylko nieustanny kontakt z matka stymuluje powstawanie nowych synaps w korze mozgowej czlowieka , ktorych to rozwoj w tym okresie zycia jest najintensywniejszy. Niemowle potrzebuje dotyku matki, barwy jej glosu, zapachu, interakcji aby stac sie psychicznie pelnosprawnym homo sapiens. Blizny w psychice niemowlecia spowodowane ograniczeniami w kontakcie z matka trwaja cale zycie czlowieka
        • gotlama Re: Senat RP kontra zlobki 26.01.11, 17:32
          Znów rada typu " niech jedzą ciastka" - czy dotrze do ciebie, że nieraz brak chleba?
          • nihil-istka Re: Senat RP kontra zlobki 26.01.11, 17:43
            utrzymanie dziecka w zlobku kosztowac bedzie panstwo ok 800 zlotych miesiecznie.
            Jesli te pieniadze dac by matce + ulga podatkowa dla ojca dziecka, kobieta spokojnie moglaby zajac sie opieka nad swym niemowleciem. Decyzje o zlobkowym modelu rodziny to rezultat oblednej ideologii lewacko-feministycznej forsowanej w UE.
            • gotlama Re: Senat RP kontra zlobki 26.01.11, 17:56
              A może państwo zamiast dawać - po prostu powinno mniej zabierać? Ludziom którzy pracują, zarabiają, mają "progeniturę"i o nią dbają, generalnie myślą o przyszłości
              No ale to pewnie feministyczna ideologia .....
              • berta-live Re: Senat RP kontra zlobki 26.01.11, 18:01
                Z tym zabieraniem to faktycznie jest obłęd. Tak sobie wyliczyłam ostatnio, że w formie przeróżnych podatków, nie tylko dochodowych ale i VATu, od darowizn i wszystkich innych, to lekką ręką oddajemy państwo co najmniej połowę dochodów.
                • gotlama Re: Senat RP kontra zlobki 26.01.11, 18:12
                  A może i więcej. Tzw. dzień wolności podatkowej w RP chyba już jest później niż dzień dziecka.
                  Ale np. trzeba płacić za błędy kancelarii prezydenckiej w której NIKT nie wpadł na pomysł ubezpieczenia wycieczki przedwyborczej do Smoleńska, która raz że spowodowała śmierć tylu ludzi, to jeszcze teraz naraża skarb RP na wypłatę dużych kwot. Ciekawe,ze ofiary zaniedbań stanu dróg i np. ludzie jadący do pracy na takie odszkodowania ze wspólnej państwowej kieski nie bardzo mogą liczyć.
                  • nihil-istka Re: Senat RP kontra zlobki 26.01.11, 18:56
                    No to madrzejsi katlolicy, madrzejsze femnstki i ateistki jestesmy zgodni co do jednej rzeczy: Panstwo Polska ze swym dniem wolnosci podatkowej w czerwcu jest bandyckie w zabieraniu podatkowym.
                    Przynajmniej najslabsi ,to znaczy rodzice malych dzieci, powinni miec ulgi podatkowe.
                    • gotlama nihil 26.01.11, 19:17
                      naucz się cenzuralniej - czyli bez określeń powszechnie uważanych za obraźliwe wyrażać swe poglądy, a będą one rozważane merytorycznie nawet przez najbardziej zażarte feministki.
        • berta-live Re: Senat RP kontra zlobki 26.01.11, 17:37
          Chodzi o to, żeby dziecko miało zapewnione poczucie bezpieczeństwa, stabilizacji i przynależności. I jeszcze spokój. I do tego nie jest potrzebna obecność matki przez 24h/dobę. Mogą ją bez uszczerbku na zdrowiu fizycznym i psychicznym zastąpić inne osoby. Ważne, żeby ta osoba była dyspozycyjna i stała. W końcu nawet wśród ludów żyjących rytmem życia swoich przodków, dziecko ma wiele opiekunek. Oprócz matki zajmują się nim ciotki, babcie i starsze rodzeństwo. Natomiast publiczne placówki w obecnym kształcie tego nie zapewniają. Jakby to wyglądało w ten sposób, że mamy salę gdzie jest 5 dzieci i jedna ciocia, to jeszcze jakoś by to uszło, natomiast hala z 30 maluchami, którymi na raz zajmuje się 6 różnych bab to jakiś obłęd.

          Nie mniej jednak mam wrażenie, że to wszystko rozbija się o pieniądze. Koszt opieki nad żłobkowym dzieckiem jest niewspółmiernie wysoki w porównaniu do PKB jaki jest w stanie w tym czasie wyrobić jego pracująca matka, która i tak większość czasu spędzi na zwolnieniu lekarskim. Niestety dzieci w tym wieku często chorują, zwłaszcza jak przebywają w dużych skupiskach. Najzwyczajniej w świecie państwu nie opłaca się dotować do tego typu instytucji, więc naciskane na to, żeby otwierać ich więcej, musi jakoś wyjść z twarzą z tej sytuacji. I skoro nie może sobie pozwolić na powiedzenie wprost, że kasy nie będzie, to musi coś zrobić, żeby popyt ograniczyć.
          • gotlama Re: Senat RP kontra zlobki 26.01.11, 17:51
            Z tego co obserwowałam to w tym żłobku były "ciocie" - te same , na 20 osób w ciągu roku zmieniały się może ze dwie. A dzieci je lubiły.
            Reszta uwag słuszna -to co przeciętna matka zarabia przeciętnie, to nie pokrywa kosztów opieki nad małym dzieckiem (może tatko powinien się dołożyć ;) Ja miałam to szczęście,ze niczym matka nomadka mogłam hołubić dzieciny "na pleckach i u cyca" prawie przez 11 miesięcy.
      • salwa_tore Re: Senat RP kontra zlobki 28.01.11, 16:52
        a jakie sa normy unijne w przypadku zlobkow ???
        czyzbys miala na mysli wysokosc czesnego ???

        berta-live napisała:

        > Ale to w głównej mierze jest kwestią tego, że ani żłobki ani przedszkola w PL n
        > ie spełniają norm unijnych ani żadnych innych. A koszt dostosowania tych placów
        > ek do potrzeb dzieci i koszt pobytu dziecka w placówce, która nie zryje mu psyc
        > hiki jest niewiele mniejszy niż koszt niani, która siedzi z dzieckiem w domu.
        >
        > Nie mówiąc o tym, że statystyczny rodzic i tak ma w dupie rozwój i samopoczucie
        > swojego dziecka, bo nie postrzega go jako kogoś komu on ma zapewnić szczęście
        > tylko jako kogoś kto jemu ma zapewnić rozrywkę.
        • nihil-istka kleska kobiet 28.01.11, 17:37
          No bo do czego ta zlobkomania sie sprowadza? Obecnie kobieta ma raz w zyciu szanse przezyc radosc macierzynstwa, milosci swego niemowlaczka sspelnienie jego potrzeb. Jest to tylko kilkanascie niepowtarzalnych miesiecy w porownaniu do 50 lat zarobkowej harowki kobiet.
          No i teraz tego chca kobiet pozbawic oferujac im zbiorowe , nieludzikie farmy niemowlat czyli zlobki - a baby do roboty. Non stop. Ale was robia w konia kobiety - jeszcze nigdy w historii kobieta nie byla tak ponizana , wyzyskiwana i upokarzana - ze te polskich 2 tysiace.
          Hanba.
        • berta-live Re: Senat RP kontra zlobki 28.01.11, 18:15
          Każdy aspekt życia podlega unijnym normom. Żłobki też, podobnie jak przedszkola, szkoły, szpitale i wszystko inne. A to, że polska nie spełnia tych norm to już inna sprawa. A dokładnie chodzi o to, że przepisy jeszcze pozwalają przymykać oko na to co jest, natomiast jak buduje się nowe, to to nowe musi spełniać te wszystkie restrykcyjne normy i nie ma zmiłuj się, bo pozwolenia nie będzie. A koszt budowy zgodnie z normami jest odpowiednio wyższy.
          • nihil-istka Senat RP kontra matki 28.01.11, 20:28
            A co europejskie normy budowlane zmienia w okrucienstwie zlobko-farm niemowlecych?
            Dodatkowy metr kwadratowy farmy i jescze jedna butelka mleka wetknieta w usta porzuconego przez matke niemowlaka? W imie calozyciowej harowki kobiet pozbawia sie jej jedynej w zyciu szansy pielegnowania swego niemowlecia.
            Przy dzietnosci kobiet rownej jeden i przy dzieciach o psychice uszkodzonej przez zlobkowa chorobe sieroca szykuje nam sie pieklo. Nowa generacja Polakow o polowe mniejsza , jedynakow z uszkodzona przez zlobkowe porzucenie psychika. Hanba.
            • berta-live Re: Senat RP kontra matki 28.01.11, 22:12
              Małe sprostowanie. Zachodnie żłobki, podobnie jak i przedszkola nie są przechowalniami dla dzieci. To są miejsca stworzone z myślą o dzieciach a nie o rodzicach. Nie przebywa się tam 10h tylko 1-2h, młodsze dzieci a 3-4h starsze. I cały ten czas jest wypełniony zajęciami dydaktycznymi i ogólnorozwojowymi. Dodatkowo do zajmowania się najmłodszymi maluchami rekrutowani są wolontariusze, więc każde dziecko ma tam niemalże indywidualną opiekę. Dzieci nawet nie mają szans zauważyć, że zostały porzucone przez matki i zazwyczaj traktują pobyt tam tak jak pobyt na placu zabaw, któremu towarzyszy jakiś mistrz ceremonii organizujący im zabawy.
              • nihil-istka Re: Senat RP kontra matki 28.01.11, 23:24
                Czy widzisz w polskiej rzeczywistosci zlobek, ktory pracuje 1-2 godziny? A dla kogo?
                Bo chyba nie dla tyrajacej zarobkowo polskiej matki ,ktorej zajmuje to 10 godzin (8 praca plus 2 godziny na dojazd)
                • berta-live Re: Senat RP kontra matki 29.01.11, 09:14
                  Najpierw to by musieli zmienić przepisy dotyczące prawa pracy, żeby pracodawca nie mógł zwolnić pracownicy, która częściej siedzi na zwolnieniach lekarskich niż w pracy. Bo nawet w socjalistycznej i prokobiecej Szwecji, przedszkola, które przyjmują dzieci od roku do 7 lat, nie przyjmują dzieci chorych. I wystarczy że takie kichnie lub kaszlnie, żeby rodzic dostał telefon, że w trybie natychmiastowym ma dziecko zabrać do domu. Na dzień dzisiejszy to w polskich żłobkach nie siedzą dzieci, których matki muszą pracować, tylko dzieci, których matkom nie chce się siedzieć w domu i zajmować dzieckiem. Bo właśnie z uwagi na to, że małe dziecko choruje na okrągło, nie ma szans, jednocześnie pracować i się nim opiekować. Można mieć jakąś byle jaką pracę, gdzie chodzi się bardziej dla towarzystwa i rozrywki niż dla pieniędzy i rozwoju zawodowego. Najczęściej w budżetówce, albo w jakiejś rodzinnej firmie, gdzie jest się figurantem.
    • kkkkota Re: Senat RP kontra zlobki 28.01.11, 10:17
      Twoje nadzieje zostały rozwiane :D
      Nikt nie będzie nikogo pouczał, Senat odrzucił ten pomysł.
      • zosia9 Re: Senat RP kontra zlobki 31.01.11, 19:14
        Mam dziecko w żłobku. Więc wypowiadam się tutaj w swoim imieniu a nie "pani w maglu mówiła" i "psycholodzy amerykańscy twierdzą", bo na razie tego typu głosy tutaj słysze.
        Moje dziecko poszło do małego prywatnego klubiku w wieku ok 16 miesięcy. Tego typu miejsca dla dzieci są super, dzieciaki świetnie się rozwijają, mają szanse spotkać sie z sytuacjami jakich nie ma w domu. Są uspołecznine, odpieluchuje się je w ciagu tygodnia (bo inne sikają do nocnika), znaja mnóstwo zabaw, wierszyków, piosenek i tańców, szybko zaczynają mówić. Rozumieją co to kara i nagroda, że ktos ma urodziny i wybieramy prezent i mój dwulatek zasze pilnuje żeby ciasteczka kupić dla wszystkich w złobku. Na pytanie jak było w zlobku mówi że fajnie;)
        Jakimś mitem jest że matki siedzą z dziećmi w domu. Z dziećmi siedzą opiekunki lub babcie. Babcie są wciskane w w ciężką pracę której nie mają zamiaru wykonywać, ale tak powinno być to "bawią wnuki". A w kochjących się rodzinach są same pretensje i konflikty.
        A więc jezeli chodzi żłobki to jestem na tak;)
        • berta-live Re: Senat RP kontra zlobki 31.01.11, 19:58
          Dziecko do 4rż nie potrzebuje towarzystwa rówieśników, bo nie jest zdolne bawić się ani nawiązywać relacji z innymi dziecmi. Inne dzieci są dla niego co najwyżej żywymi zabawkami, którymi się można bawić, najczęściej jednak są rywalami do uwagi opiekunów, ograniczonej ilości zabawek itp. Stąd głównym zajęciem maluchów rzuconych na kupę do jednego pomieszczenia jest okładanie się łopatkami, albo czymkolwiek innym. A to, że w tym wieku wie co to kara lub nagroda, to właśnie świadczy o patologii tego typu placówek, które nie są placówkami oświatowymi i w związku z tym nie podlegają żadnym przepisom ministerstwa edukacji ani kontroli. W przedszkolach tresura dzieci jest zabroniona, podobnie jak zmuszanie ich do czegokolwiek. I jak przedszkolanka chce mieć spokój, to tak musi wypełnić dzieciakom czas różnymi absorbującymi je zajęciami, żeby nie zdążyło im nic głupiego przyjść do głowy. A, że nie wywiązują się z tych obowiązków i dzieciaki biją się, plują, wyzywają, zamykają w szafkach i robią wiele innych ciekawych rzeczy, to już inna sprawa. A co się takiemu maluchowi podoba a co nie to zgaduj zgadula. Dzieciaki, zwłaszcza tresowane, mówią to czego się od nich oczekuje a nie to co naprawdę myślą, zwłaszcza, że mają jeszcze spory problem z ubraniem myśli w słowa.
          • zosia9 Re: Senat RP kontra zlobki 31.01.11, 20:49
            Rozumiemże jesteś matką siedzącą w domu z dzieckiem? Czy raczej nie masz dziecka.
            Dziecko 2 letnie a nawet młodsze swietnie się bawi z innymi, to są moje obserwacje z wychowywania własnego dziecka a nie wykładu na pedagogice.Wszyscy oddjąc dziecko do złobka mają obawy, ale po paru tygodnich one znają. Miałam możliwosć"oddania" dziecka do żłobka państwowego ale tam się śpi a moje dziecko nie śpi w dzien dlatego zdecydwałam się na placówkę prywtną.
            Idea że matki siedzące w domu z dzieckiem się tylko nimi zajmują jest mylna. Oglądają seriale a dzieci wraz z nimi.
            Ja dzięki mojej dzecyzji mogłam swoodnie wrócić do pracy, mam czas dla siebie i czas dla dziecka. Nie jestem przy tym 'umordowana". Oczywiście jezeli masz ochotę sieziec z dizeckiem to ok. Ja bym się na to ne zdecdowała
            • nihil-istka berta ma racje 31.01.11, 21:07
              dzieci od 6-miesiecy do 3-lat nie sa w stane bawic sie z innymi dziecmi. Pozbawianie dzieci kontaktu z matka na 10 godzin dziennie produkuje dziieci psychicznie uszkodone.
              No i co, Zosia oddala swe dziecko do "klubiku niewolnikow"" i stracila na zawsze te dwa krotkie i miepowrarzalne lata , kedy mogla byc prawdziwa matka. No i co jej zostalo?
              Ano biurwowanie przez nastepnych 50 lat az do usr*anej smierci. Kondolencje zosia.
            • berta-live Re: Senat RP kontra zlobki 31.01.11, 21:18
              Jakby się tam dziecku podobało, to nie potrzeba by było kilku tygodni, tylko od pierwszego dnia byłoby zachwycone. Po kilku tygodniach po prostu się przyzwyczaja, czyli wchodzi w stan wyuczonej bezradności. A z tą pracą to nie wiem, chyba że w budżetówce robisz albo masz jakieś stanowisko typu krzak u znajomego prywaciarza, bo nikt nie zatrudni kogoś kto siedzi na zwolnieniach lekarskich. A dzieci, zwłaszcza żłobkowe chorują na okrągło. Wszystkie moje znajome, które chcą się rozwijać zawodowo korzystają z pomocy babć albo niań, nie ma innej opcji.
              • zosia9 Re: Senat RP kontra zlobki 05.02.11, 17:50
                Oj dziewczyny myślicie stereotypowo!!! Nie pracuję w biurze, mam własną działalność ( nie przysługuje mi zatem urlop wychowawczy czyli jeżeli nie wracam do pracy, nie mam nawet ubezpieczenia). Pracę lubię daje mi i satysfakcję i przyzwoite dochody. Nie pracuję od-do wiec problem siedzenia dziecka 10 godzin także mnie nie dotyczy (oczywiscie gdyby zaszła taka potrzeba, mam taką możliwość- za co dodatkowo nie płace).
                Moje dziecko nie choruje, przez rok ani raz nie miałam takiej sytuacji. Oczywiscie w razie choroby mogę wziaść opiekę jednak decyzje muszę przemyśleć, gdyż jak większosć branży moja jest sezonowa. (mozliwość wzięcia opieki została wywalczona w trybunale konstytucyjnym, przez jedną matkę- przedsiębiorczynię). Co do opieki w razie choroby dziewczyny-feministki przypominam że każde dziecko ma ojca;)
                Oczywiscie że małe dziecko musi osfoić sytuacje, ale nie ma w tym nic dramatycznego.
                A wychuchanych facetów, niepotrafiących podjąść zadnej decyzji, majacych poprzewracane w głowie na swoim punkcie, nie choduje się w żłobkach tylko w domach z mamusiami.
                A więc jeszcze raz powtarzam że w mojej sytuacji żłobek uważam za roziwiązanie bardzo udane
    • twojabogini Re: Senat RP kontra zlobki 05.02.11, 23:48
      Wszystko propaganda. Zyja i rozwijają się i ludzie co siedzieli u maminej spódnicy i u babci za piecem i ci ze żłobka też zyją. Ale oczywiscie katole i prodzieciowi beda gadac ze matka musi byc przy małym 24/h na dobe i basta, a liberał powie, ze matki moze niebyc wcale. Jedna i druga strona ma na swoje stanowisku "badania".
      A i matki i dzieci są różne. jedne dziecko super będzie się czuło w grupie dzieci, inne zaakceptuje to tylko na parę godzin w tygodniu, inne uczepi się maminego cyca na dwa lata. Watpię, żeby wiekszość matek podejmowała decyzje o powrocie d pracy, nie uwzględniając potrzeb dziecka. Oczywiście smutna praktyka tak wygląda - ze względów finansowych.
      A może by tak i klubiki i żłobki i nianie i pomoc dla mam które zostają z dziećmi w domu, do tego elastyczność zatrudnienia - do wyboru do koloru? Dlaczego ma decydowac państwo albo jacyś zaślepienie fanatycy? Co te baby takie głupie, że same sobie nie poradzą z decyzją, czy wracać do pracy i co w tym czasie zrobić z dzieckiem?
      • nihil-istka Brak kontaktu z matka to uszkodzenia mozgu dziecka 06.02.11, 00:22
        Senat otrzymal opinie polskiego towarzystwa pediatrycznego oraz stowarzyszen psychologow i
        psychiatrow, ze dla niemowlecia brak stalego kontaktu z matka to nieodwracalne uszkodzenie zdrowia psychicznego dziecka na cale jego zycie.
        • zosia9 Re: Brak kontaktu z matka to uszkodzenia mozgu dz 06.02.11, 15:30
          Jako jedyna matka biorąca udział w tej dyskusji, chciałam dodać ze podobne opinie są na temat karmienia piersią. Też są ostrzezenia na mieszankach że tylko cyc. Efekt- jezeli nie możesz lub nie chcesz karmić piersią, nie jesteś wstanie znaleźć żadnej informacji na temat melka początkowego (z nr 1). Reklama jest zabroniona. W szoku, naweale pokarmu, depresji poporodowej nikt nie udzieli ci rzetelnych informacji jak z tego wybrnąć - bo ma być CYC. I tak karmią 2 lata cyckiem a potem podają czipsy.
          Dzięki bogu żyjemy w kraju wolnym, gdzie możemy podejmować decyzje co do wychowania. naszych dzieci.
          A więc zarówno ja, ojciec dziecka, dziecko a nawet dziadkowie, zadowoleni są że mój syn chodzi do żłobka;)
          ps w dużym mieście procent dzieci żłobkowo-klubikowych jest spory, fajnie że rodziny mieszkające w mniejszych miejscowościach też będą miały takie możliwosci;)
          • nihil-istka Re: Brak kontaktu z matka to uszkodzenia mozgu dz 06.02.11, 17:48
            Stoisz na bakier z fizjologia , zosia.
            Karmienie piersia jest niezbednie dla prawidlowego rozwoju dziecka i matki
            Dla matki karmienie piersia:
            1) skraca okres obkurczania poporodowej macicy do normalnosci
            2) chroni przed depresja porodowa
            3) chroni przed rakiem piersi
            4) chroni przed poporodowa otyloscia
            Dla dziecka karmienionego piersia przez 2 lata:
            1) Chroni dziecko przed alergiami , astma, infekcjami pokarmowymi i ogolnoustrojowymi.
            2) Przyspiesza psychiczny rozwoj dziecka
            3) Chroni dziecko przed otyloscia w pozniejszym wieku
    • parowkowa Re: Senat RP kontra zlobki 06.02.11, 18:00
      Nihilistka, co ty taka waleczna? widac najchetniej bralabys kase od panstwa za siedzenie na dupsku. Masz dzieciaki i nie stac cie na zarcie? bylo myslec zanim sie zaciazylas.
      Jezeli ktos chce oddac dzieciaka do zlobka to jest jego swiete prawo, zlobkow i przedszkoli powinno byc tyle zeby kazda kobieta chcaca oddac tam swoje dziecko mogla bez problemu je tam zapisac. Jezeli ktos chce siedziec w domu z dzieckiem - widac stac go na to. Ale na placenie za zajmowanie sie wlasnym dzieciakiem nie ma we mnie zgody, bo to sie skonczy tym ze bedziemy niedlugo placic ludziom za to ze poddtarli swoje dupska- bo przeciez mogliby sie nie podcierac.
      • nihil-istka Re: Senat RP kontra zlobki 06.02.11, 19:03
        Kazda kobieta chce porzucic swe dziecko w zlobku i uszkodzic mu mozg? Zrezygnowac z unikalnych 2 lat macierzynstwa po to aby tyrac non stop przez 50 lat ? No to trzeba byc naprawde frajerka i psychopatka aby tak robic.
        PS. Akurat o mnie nie musisz sie martwic . Jestem MD PhD i potrafie utrzymac ma rodzine.
        • zosia9 Re: Senat RP kontra zlobki 06.02.11, 19:54
          Nihilistka akurat karmienie piersią nie chroni przed depresją poporodową a przymus karmieniajest jednym z elementów które je wzmacniają.
          Macierzyństwo jest żmudną ciężką pracą ze swoją powtarzalnością, odpowiedzialnością stachem. Nie zostawia w początkowym okresie miejsca na indywidualność. Ja znosiłam to fatalnie dziecko jest od matki całkowicie zleżne ale jest to tylko jakiś etap. Potem należy pójść dalej
          • nihil-istka Re: Senat RP kontra zlobki 06.02.11, 20:34
            Depresja poporodowa to u psychopatek glownie wystepuje.
            W epoce pampersow niemowlectwo to dla matki zadna praca. Wystarczy dziecko do piersi przylozyc na jego zadanie, pachniec zawsze tak samo i polozyc go w koszyku obok siebie w nocy - a niemowlak bedzie szczesliwy i bedzie spal duzo. Pozatem z kazdym nastepnym dzieckiem jest latwiej
            • altz Re: Senat RP kontra zlobki 06.02.11, 22:11
              > obok siebie w nocy - a niemowlak bedzie szczesliwy i bedzie spal duzo.
              Oj, często się budził i długo zasypiał ;)
              Jakoś wyjątkowe masz te dzieci, że tak długo śpią, ale podobno dzieci bywają różne, więc kto wie?
              • izak31 Re: Senat RP kontra zlobki 07.02.11, 04:16
                Bla,bla,bla
                Podejrzewam,że jedna z wypowiadających się tutaj pań jest facetem, który wszedł tutaj dla zabawy.
                Mam podejrzenia,że cała ta propaganda ma na celu usunięcie części kobiet z rynku pracy. Zmniejszy się bezrobocie i będzie ładnie w statystykach wyglądało. Kobietki, nie cofajmy się w rozwoju.
                W szkole też mozna się nabawić traum psychicznych a tam juz chodzic trzeba.
                • nihil-istka Re: Senat RP kontra zlobki 07.02.11, 13:54
                  A jaki rozwoj ci oferuje biedronka, poczta, kelnerkowanie czy biurwowanie za 2000 zlotych miesiecznie? Zaden. I czy dla tej harowy w ktora matki sa wpychane przez ideologie femiminzmu na uslugach kapitalistow, warto rezygnowac z macierzynstwa i uszkadzac mozgi swym dzieckom w zlobkach? NIe dajce sie zwariowac kobiety - niemowlaka macie tylko raz w zyciu przez 2 lata a harowe dla kapitalistow bedziecie mialy przez 50 lat - az do usr*anej smierci. Kto wam feministyczny kit wpycha? Ano kapitalistyczna konfederacja pracodawcow polskich Henryki Bochniarz. Im jest korzystnie miec tlumy tanich niewolniczek na rynku pracy.
                  • kiki74 Re: Senat RP kontra zlobki 08.02.11, 09:15
                    Nihil-istka zgadzam się z Tobą w 100%.
                • takisobienik Gdyby to było dla zabawy 08.02.11, 00:59
                  to by było dobrze.
                  Ale to raczej choroba.
        • ja_w_twoim_wieku_nie_jadlam Re: Senat RP kontra zlobki 07.02.11, 21:46
          Ale zaraz, czegos nie rozumiem, to jest OBOWIAZEK zostawiania dzieciakow w zlobku? Lapanki na ulicach robia , porywaja dzieciaki i im mozgi uszkadzaja?
          Jezeli ktos chce to moze siedziec w domu to smierci. Tylko niech nie oczekuje ze reszta spoleczenstwa ta fanaberie sfinansuje
          • nihil-istka Re: Senat RP kontra zlobki 07.02.11, 22:29
            Dawanie darmowych ubezpieczen niankom a odbieranie ich matkom wychowujacym dzieci
            to forma OBOWIAZKOWEGO przymusu aby matki do roboty wypychac.
            Likwidowanie ulg podatkowych dla rodzin wychowujacych dzieci to forma OBOWIAZKOWEGO
            przymusu aby matki do roboty wypedzac.
            Wydawanie ogromnych sum z budzetu na dofinansowanie zlobkow i likwidacja wszelkiej pomocy dla matek wychowujacych dzieci to OBOWIAZKOWY przymus aby matki do roboty wypedzac.
            A wiec pozbawienie matek realnej MOZLIWOSCI WYBORU to hanba totalitarnego panstwa, ktore niewolnice zmusza do pracy za nedzne zarobki
            • ja_w_twoim_wieku_nie_jadlam Re: Senat RP kontra zlobki 13.02.11, 17:53
              Panstwo (IMO SLUSZNIE) tymi dzialaniami premiuje PRACE a nie siedzenie na dupie. Wychodzac z tego prostego zalozenia ze lepiej dac ulgi na nianie (ktora bedzie pracowac) zeby matka poszla do roboty, niz dawac matce zeby na d... siedziala, a niania byla bezrobotna = dwie osoby na garnuszku spoleczenstwa. Czego nie rozumiesz?
              Za malo darmozjadow utrzymujemy?, naprawde chcesz zeby MATKI weszly w ta grupe roszczeniowo nastawionych obibokow? W koncu to sama elyta: gornicy, pracownicy kolei, rolnicy.
              Watpie zeby jakas porzadna kobieta chciala byc stawiana w jednym rzedzie z tymi ludzmi tylko dlatego ze zdecydowala sie na dziecko
              • nihil-istka Re: Senat RP kontra zlobki 13.02.11, 18:40
                Czy matki od ktorych zalezy biologiczne przetrwanie narodu to darmozjady? Co za chamstwo i podlosc tak mowic.
                Panstwo premiuje prace? Bzdety. Sadystyczne i durne polskie panstewko premiuje ukrainskie nianki. Matka musi porzucac niemowle, aby ze swych 2 tysiecznych zarobkow zaplacic niance 1200 zlotych, wydac 300 zlotych na dojazdy i zostaje 500 zlotych na utrzymanie domu.
                W wiec gdyby sadystyczna elita , zamiast fundowac niankom 500 zlotych darmowego ubezpieczenia , daly to matce - to niemowleta nie mialy by mozgow uszkadzanych przez syndrom sierocy a polskie matki nie byly niewolnicami na rynku pracy.
            • ja_w_twoim_wieku_nie_jadlam Re: Senat RP kontra zlobki 13.02.11, 17:54
              A co do nedznych zarobkow - trzeba bylo sie uczyc a nie kamieniami w szkole rzucac.

              • nihil-istka Re: Senat RP kontra zlobki 13.02.11, 18:28
                80% kobiet w Polsce zarabia ponizej 2 300 zlotych miesiecznie niezaleznie od wyksztalcenia.
                Zarobki w Polsce naleza do najnizszych w Europie , bo feminstki to popychadla kapitalistow i nigdy nie walczyly o godna place minimialna dla kobiet i dla mezczyzn.
                • ja_w_twoim_wieku_nie_jadlam Re: Senat RP kontra zlobki 15.02.11, 20:14
                  Tak, tak, panstwo polskie premiuje ukrainskie nianki a zadaniem feministek jest lewackie walczenie o rowne zoladki. Lecz sie na nogi bo na glowe juz za pozno.
                  • nihil-istka Re: Senat RP kontra zlobki 15.02.11, 21:00
                    Zadaniem feministek jest wlaczenie sie wraz ze zwiazkami zawodowymi w walke o podniesienie placy minimalnej w Polsce.
                    Tak ,durne panstwko polskie premiuje obce kobiety za opieke nad dziecmi jednoczesnie pozbawiajac polskie matki prawa wyboru pelnego macierzynstwa.
                    Hanba.
                    • ja_w_twoim_wieku_nie_jadlam Re: Senat RP kontra zlobki 16.02.11, 13:12
                      Zadaniem feministek jest wywalczenie nam kobietom rownosci w tym meskim swiecie. NP: Zebysmy mialy za ta sama prace i te same kwalifikacje ta sama place co faceci.
                      Nie podoba mi sie mieszanie feminizmu z lewactwem, bo to dziadostwo najgorsze jest.
                      Dzieciaki, alkoholizm czy pierdzenie w kanape sa jednym z wielu wyborow jakie czlowiek moze w swoim zyciu dokonac, i jak juz je podejmie to powinien poniesc naturalne konsekwencje. Obowiazku mnozyc sie nie ma. Jezeli kogos nie stac zeby siedziec na d... w domu tyle co by sie chcialo, to mozna 1. zacisnac zeby i zap... na 2 etaty, lub 2. mozna wbic zebiska w sciane i siedziec z dzieciakiem jedzac tynk ze sciany. Z chwila gdy panstwo zacznie finansowac prywatne fanaberie, ja wyniose sie z tego kraju (i pewnie spora grupa kobiet nie majaca cienia ochoty sponsorować czyjekolwiek siedzenie na dupie). W koncu zostana tu dokladnie same tzw grupy uprzywilejowane, tylko oslow ktore by mialy na to harowac zabraknie. I ciekawe co wtedy, bo przeciez kazdy uwaza ze jego dupsko najwazniejsze. Gornik bedzie sie z kura domowa szarpal komu sie za nicnierobienie bardziej sie nalezy? A moze poprostu obydowje beda siedziec na dupskach (wiadomo gornik wielce zmeczony 15latami pracy, matka wielce umeczona wychowywaniem nastepnego pokolenia gornikow), ale z czyjej kasy oni beda zyc? System w tym kraju opiera sie na wyzysku - zwiazki zawodowe wyzyskuja zwyklych ludzi, zmuszajac ich do sponsorowania przywilejow malych, roszczeniowo nastawionych grup leni, debili i cwaniaków. Widze ze feministki z checia wrzuca do tego wora pelnego dziadostwa i wyzyskiwaczy jeszcze matki, upodlajac kazda kobiete ktora stara sie dzialac odpowiedzialnie i samodzielnie.

                      • nihil-istka Re: Senat RP kontra zlobki 16.02.11, 13:38
                        Oczywiscie bezdzietny motloch forumowych biurw nic nie ma nic do gadania .
                        Kazda elita czy to kapitalistyczna czy biurokratyczna ma instynkt samozachowawczy i wie,
                        ze sprawa dzietnosci spoleczenstwa to sprawa byc albo nie byc dla wszystkich.
                        Dlatego zarowno kapitalisci USA czy biurokraci EU nie dopuszca do wymarcia spoleczenstw i
                        beda wspierali macierzynstwo hojnymi programami spolecznymi.
                        I zadne sadystyczne stare panniochy nic tu nie moga. Morda w kubel ciotka i emigrowac na Madagaskar. ha,ha,ha,ha,ha
                      • takisobienik Re: Senat RP kontra zlobki 16.02.11, 14:18
                        >Widze ze feministki z checia wrzuca do tego wora pelnego dziadostwa i wyzyskiwaczy jeszcze matki, upodlajac kazda kobiete ktora stara sie dzialac odpowiedzialnie i samodzielnie.

                        Nie martw się, nihilistka to tylko trol.
                        • nihil-istka Re: Senat RP kontra zlobki 16.02.11, 14:55
                          nie martw sie, takisobienikt to tylko cwierc-mozg.
Pełna wersja