Rownosc

26.01.11, 23:58
Kto jeszcze nie czytal ostatniej Graff w WO, niech przeczyta. NIe bedzie cytatow, bo nalezy przeczytac calosc, leniuszki.

Dyskusji z mojej strony tez nie bedzie, to mozna najwyzej potakiwac, nic wiecej.
    • mieszkamnastrychu Re: Rownosc 27.01.11, 00:13
      Przeczytałam. I myślę sobie, że równość od kuchni będzie (musi być?) konsekwencją równości od ulicy. Liczę na to, że kobiety, które właśnie dostały się do samorządów, wiedzą - w przeciwieństwie do panów - jak wygląda sytuacja ze żłobkami w ich okolicy i że tak, to jest ważna sprawa. Może nawet, uwaga, bluźnię!, ważniejsza niż stadion!

      Myślę, że najpierw kobiety muszą się znaleźć w polityce, mieć w ręku realną władzę, realny głos w parlamencie/samorządzie - żebyśmy mogły ruszyć coś od strony "kuchni". Bo nie wierzę, że mężczyźni potraktują to poważnie, oni nie mają tego problemu.
      • nihil-istka Rownosc ale czy szczescie? 27.01.11, 09:17
        Przeczytalem i uwazam , ze Agnieszka Graff stosuje tania demagogie.
        1) Parytety nie rozwiaza problemu nedznych dwoch tysiecy zlotych, ktore zarabia wiekszosc kobiet w Polsce. I tu zrownywanie do mezczyzn nic nie da - bo to jest wspolna nedza dla obu plci
        2) Graff ma jedno dziecko - dobre i to. Ale dlaczego kaze kobietom zrezygmowac z jedynych unikalnych miesiecy z niemowleciem i upychania niemowlat w szkodliwych dla ich rozwoju przedszkolach?
        3) Kuchnia jako dopust bozy kobiet? Nawet samotne femnistki beda musialy sobie gotowac.
        4) Ulica jako domena feminizmu? No tu juz kobiety wygraly. Zabily resztki kurtuazji dla kobiet i juz dzis zaden mezczyzna kobiety w drzwiach nie przepusci i miejsca w tramwaju nie ustapi.
        Czy to jest to zwyciestwo?
    • berta-live Re: Rownosc 27.01.11, 09:12
      Bicie piany. Problemem nie są przepisy tylko ludzka mentalność, której nie zmienią żadni radni, posłowie ani nikt inny ze sfer rządowych. W Krakowie pełnoetatową nianię można wynająć już z 7PLN/h, to daje jakieś 1500PLN/mies. Przeciętna urzędniczka biurowa, pracująca na szeregowym stanowisku i mająca 4-5 letni staż pracy zarabia jakieś 2500 na rękę. I to minimum, bo zarabiają też więcej. Do tego dochodzi ojciec dziecka, który nie ma większych ograniczeń, jest starszy od swojej żony i zarabia jeszcze więcej. Do tego młodzi mają do pomocy rodziców i teściów, którzy najczęściej zarabiają jeszcze więcej albo mają oszczędności. Mało kogo nie stać na nianię. Do tego mamy sporą ilość kobiet ze starszego pokolenia, która albo w ogóle nigdy nie pracowały albo poszły na rentę lub wcześniejszą emeryturę i zajmują się niańczeniem wnuków w ramach pomocy swoim dzieciom. Praktycznie nie ma rodziny, gdzie nie znalazłaby się chociaż jedna osoba, która byłaby w stanie pomóc młodym w opiece nad dzieckiem.

      Jak jestem w wieku takim, gdzie przypada szczyt okresu reprodukcyjnego i prawie wszystkie moje koleżanki mają małe dzieci, tak nie słyszałam o ani jednej, która by siedziała na urlopie wychowawczym. Dzieci siedzą albo z babciami albo a nianiami.

      I nie jest prawdą, że kobiety mają ochotę na jakąś aktywność pozadomową jak siedzą na macierzyńskich urlopach. Jest sporo organizacji oferujących młodym mamom przeróżne kursy zawodowe, językowe i wszelkie inne, podczas których w jednej sali są zajęcia dla matek a w drugiej opiekunka bawi się z dziećmi. Dodatkowo większość z nich jest dotowana z unijnych pieniędzy. I kompletnie nie ma na to chętnych. Z rozmów z osobami, które się tym zajmują bezpośrednio, wynika, że tym matkom to najpierw trzeba by było zrobić jakieś pranie mózgu czy szkolenie mające na cele zmienienie ich mentalności. Bo one kompletnie nie widzą potrzeby samorozwoju, podnoszenia kwalifikacji czy myślenia o swojej przyszłości zawodowej i finansowej. One wyszły za mąż i urodziły dziecko głównie po to, żeby nic nie robić, bo o te dzieci też specjalnie nie dbają.
      • mieszkamnastrychu Re: Rownosc 27.01.11, 09:59
        Praktycznie nie ma rodziny, gdzie nie znalazłaby się chociaż jedna osoba, która byłaby w stanie pomóc młodym w opiece nad dzieckiem.
        Znam trzy takie rodziny. I dwie samotne matki. Myślę, że trochę generalizujesz.

        Ludzka mentalność oczywiście też jest przyczyną problemów (bo urlop macierzyński to jedno, a to, że babki biorą zwolnienie na całą ciążę, nie musi być zagrożona, lekarz daje, jak powiesz, że masz stresującą pracę), ale wydaje mi się, że parę przepisów, dotowanych żłobków i jakiś ślad prawdziwej polityki prorodzinnej mogłoby się przypadać, a na pewno by nie zaszkodziło.
      • nihil-istka Re: Rownosc 27.01.11, 13:00
        Czesciowo masz racje Berta. Rozwoj intelektualny kobiety zalezy od niej samej - mozna byc glupiutka urzedniczka i mozna byc oczytana, madra matka w domu . Co do bezpieczenstwa socjalnego matek niepracujacych - wystarczyloby aby panstwo zaplacilo skaldke ZUS za kobiete podczas wychowywania dziecka.
        W jednym aspekcie nie masz racji. Przebywanie ze swoim niemowleciem to jedyny, krotki i niepowtarzalny okres w zycia kobiety. I oddawanie tego szczescia wakowerem niankom, zlobkom i babkom to samobojcza zyciowa glupota. Bo zarbkowe tyranie bedzie przez pozostale 50 lat zycia,az do us*ranej smierci.
        • nula8 Re: Rownosc 27.01.11, 13:11
          Za kobietę wychowującą w domu dziecko składkę ZUS powinien płacić ojciec tego dziecka, a nie państwo...
          • nihil-istka Re: Rownosc 27.01.11, 13:27
            I sadze ze tak jest w wypadku ubezpieczenia medycznego . Chodzi jednaak o to aby lata macierzynstwa byly wliczane do emerytury jako ciaglosc pracy ( Tak ja np za studia dostaje sie 5 lat ciaglosci pracy do emerytury)
        • zona_leona Re: Rownosc 30.01.11, 18:49
          nihil-istka napisała:

          > . Co
          > do bezpieczenstwa socjalnego matek niepracujacych - wystarczyloby aby panstwo
          > zaplacilo skaldke ZUS za kobiete podczas wychowywania dziecka.

          "Składki na ubezpieczenia emerytalne i rentowe osób przebywających na urlopach wychowawczych lub pobierających zasiłek macierzyński albo zasiłek w wysokości zasiłku macierzyńskiego finansuje w całości budżet państwa za pośrednictwem Zakładu Ubezpieczeń Społecznych."

          www.zus.pl/default.asp?p=3&id=139
      • bene_gesserit Re: Rownosc 27.01.11, 14:57
        Opisujesz zycie, zwyczaje i mozliwosci klasy sredniej w duzym miescie.
        Generalnie jednak nie kazdy zyje w duzym miescie i nie kazdy nalezy do klasy sredniej.
        • berta-live Re: Rownosc 27.01.11, 15:19
          To nie jest żadna klasa średnia. To są zwykli przeciętni śmiertelnicy. Na prowincji co prawda zarabiają na analogicznych stanowiskach mniej, ale i koszty życia są dużo niższe. Podobnie jak i koszty zatrudnienia kogoś do pomocy. Korzystanie z pomocy babć jest wszędzie jednakowo dostępne.

          Jeżeli chodzi o klasę robotniczą, to oni mają jeszcze lepiej pod względem finansowym. Zdajesz sobie sprawę ile potrafi miesięcznie wyciągnąć taki hydraulik, elektryk, murarz, malarz itp? Oni oficjalnie pracują 8h w jakiejś firmie a potem robią fuchy na lewo. Zerknij sobie na cenniki firm budowlanych. A to są mocno zaniżone kwoty, bo jak przychodzi co do czego, to ostateczna cena jest co najmniej 2 razy wyższa.
          • bene_gesserit Re: Rownosc 27.01.11, 15:24
            Berta, bez obrazy, ale zyjesz w lalalandzie. Nawet nie chce szukac mi sie statystyk itd, bo mam wrazenie, ze to i tak cie nie przekona.
          • takisobienik Re: Rownosc 27.01.11, 15:25
            Ja niedawno temu słyszałam zwykłego śmiertelnika w tramwaju. Facet na oko 25, pracownik fizyczny, wisząc nad jakąś panią siedzącą przede mną opowiadał jej szczegóły z życia rodzinnego. Jedna z konkluzji była taka: po co jego żona ma wracać do pracy, jak to, co zarobi, to nawet na nianię nie starczy, niech lepiej siedzi w domu.
    • rozczochrany_jelonek Re: Rownosc 27.01.11, 20:21
      przeczytałem krótki fragment o kwotach i wyborach samorządowych i się zastanawiam czy dożyję takiej chwili gdy feministka w kandydatce kobiecie będzie potrafiła dostrzec człowieka a nie tylko jego płeć :)

      i jeszcze te nieudolne próby identyfikowania się z wszystkimi kandydatkami, och jak pięknie że tyle nas było , och i było nas tak jakby więcej niż ich, och ach :)
      głupota feministyczna nie zna granic.
      • mijo81 Re: Rownosc 12.02.11, 18:32
        Niestety feministki widzą tylko płeć a nie człowieka a jednocześnie klepią że płeć nie ma znaczenia. To jest kolejna sprzeczność która sprowadza feminizm na dno.
        Nie ważne kto jaki jest, ważne że baba a nie chłop
    • easz efekt quorum 07.02.11, 23:24

      Z bakteriami jeszcze nas chyba nie porównywano, ale tym razem i tak nie jest źle. Cytat:
      Gdy bakterie osiągają dostateczną liczebność, zmieniają swe zachowanie, działają w sposób skoordynowany. Może tak samo jest z nami. Po prostu jest za mało(...) aby uzyskać efekt quorum.

      I tym optymistycznym podsumowaniem tematu parytetów pozdrawiam wszystkich przeciwników:)
Pełna wersja