feministki vs kobiety

30.01.11, 14:06
Temat był tu obgadywany na dziesięć sposobów, ale stawiam go raz jeszcze w kontekście pytania (które proszę potraktować poważnie): dlaczego feministki podnosząc postulat refundacji środków antykoncepcyjnych nie przedstawiają postulatu refundacji podpasek? Odpowiedź prawdopodobnie brzmi: bo to ciążę postrzegają jako zagrożenie. Ale to są feministyczne strachy, co jednak z tzw. "interesem kobiet"? Wszak refundację podpasek też dałoby się wpisać w ramy "prawa" do "kontrolowania swojego ciała". A jednak o podobnych postulatach nie słychać... Jak to rozumieć
    • hermina5 Re: feministki vs kobiety 30.01.11, 14:31
      feministki podnosząc postulat refundacji środków antykoncepcyjnych nie przedstawiają postulatu refundacji podpasek?

      Bo podpaski używa sie przez 3-6 dni w miesiącu i kosztują od 1,99 do 5,50 zł. A tabletki jakie by nie były kosztują 28-40 zl i bierze się je codziennie.
      • tad9 Re: feministki vs kobiety 30.01.11, 14:37
        hermina5 napisała:

        > Bo podpaski używa sie przez 3-6 dni w miesiącu i kosztują od 1,99 do 5,50 zł. A
        > tabletki jakie by nie były kosztują 28-40 zl i bierze się je codziennie.

        Nie rozumiem na czym ma polegać siła tego argumentu. Że niby tabletki wypadają drożej? Czy to powinno rozstrzygać sprawę?
        • hermina5 Re: feministki vs kobiety 30.01.11, 14:45
          Tak, to powinno rozstrzygać sprawę. Dofinansowanie do rajstop tez nie chcę.
    • misiu-1 Re: feministki vs kobiety 30.01.11, 15:07
      Odpowiedź jest bardzo prosta - Watykan nie potępia stosowania podpasek.
      • nihil-istka Refundujcie koszty samobojstwa 30.01.11, 16:09
        Narod polski popelniajacy aktualnie samobojstwo demograficzne nie powinien zadac refundacji
        za ten haniebny i egoistyczny akt samobojstwa.
    • berta-live Re: feministki vs kobiety 30.01.11, 18:39
      Jestes pewien, że feministki? Bo nawet w interesie mężczyzn jest, żeby te środki były refundowane. Jest to zdecydowanie tańsze niż alimenty, czy koszty zasiłków, które są wypłacane z kieszeni podatników.
      • corgan1 ale nie ma przymusu ich spożywania? 02.02.11, 05:50
        i to jest poblem.

        > Bo nawet w interesie mężczyzn jest, żeby te środki były refundowane.

        W interesie mężczyzn byłoby gdyby istniał przymus ich spożywania przez kobiety ale tyle szczęśliwych bejbików się narodziło gdyż panie odstawiły te środki nie informując o tym facetów i nie pytając o zdanie bo po co? ze faceci a raczej koncerny farmaceutyczne wzięły sprawę w swoje łapki i środki antykoncepcyjne dla facetów są właśnie w fazie testów.

        Dlatego w interesie facetów jest spożywanie środków antykoncepcyjnych dla facetów które pewnie będą refundowane kosztem środków antykonceocyjnych dla kobiet i jest to o wiele tańsze i pewniejsze niż alimenty, czy koszty zasiłków, które są wypłacane z kieszeni podatników.
        • berta-live Re: ale nie ma przymusu ich spożywania? 02.02.11, 14:20
          Faceci od dawien dawna mieli sprawę ułatwioną. Mogli używać prezerwatyw, mogli też się wysterylizować. Teraz to nawet można się wysterylizować, deponując uprzednio nasienie w przechowalni spermy, jakby się panu zachciało kiedyś zostać ojcem.
    • takisobienik Re: feministki vs kobiety 31.01.11, 00:40
      > dlaczego feministki podnosząc postulat refundacji środków antykoncepcyjnych nie przedstawiają postulatu refundacji podpasek?

      Bo niektóre kobiety używają tamponów.
    • tehuana Re: feministki vs kobiety 31.01.11, 08:27
      Bo dziecko drogie -feministki mają rozum.
      To ja się zapytam dlaczego kombatanci mają refundację na viagrę? Po co im to? Przecież skoro są impotentami to tym bardziej nie mają sił na wykonywanie obowiązków wychowawczych?
      • nihil-istka Re: feministki vs kobiety 31.01.11, 12:53
        Z ta refundacja na viagre to wydaje mie sie, ze to z palca wyssane
        • nowel1 Re: feministki vs kobiety 31.01.11, 16:42
          Nie całkiem.
          Inwalidzi wojenni mają uprawnienie do bezpłatnie wydanego każdego leku na receptę, w tym Viagry.
          • salwa_tore Re: feministki vs kobiety 31.01.11, 17:05
            ale tu leci lewacko-feministyczne pitolonko... powiadamiam, ze istnieje cus takowego, jak lista lekow refundowanych, nowelizowana corocznie... na owej liscie nie ma kategorii 'impotencja' uprawniajacej do refundacji.

            ponizej odnosnik do oficjalnej strony ministerstwa zdrowia, tak jakby ktorejs szarzujacej feministce chcialo sie ruszyc dupala w celu weryfikacji nowelowych rewelacji...

            ;-))


            www.mz.gov.pl/wwwmz/index?mr=m111111&ms=&ml=pl&mi=&mx=0&mt=&my=26&ma=014224
            nowel1 napisała:

            > Nie całkiem.
            > Inwalidzi wojenni mają uprawnienie do bezpłatnie wydanego każdego leku na recep
            > tę, w tym Viagry.

            • nowel1 Re: feministki vs kobiety 01.02.11, 21:07
              Oprócz tego istnieją uprawnienia specjalne.
              Taka rubryczka na recepcie, wiesz, może być krzyżyk, a może być IW z numerem uprawnienia.
              I wtedy każdy lek na tak oznaczonej recepcie jest bezplatny.
              Może jeszcze udzielisz mi jakiejś lekcji na temat wystawiania recept? Nawet zabawne to jest.
              • nowel1 Re: feministki vs kobiety 01.02.11, 21:34
                USTAWA

                z dnia 27 sierpnia 2004 r.

                o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych1)

                (Dz. U. Nr 210, poz. 2135)

                Art. 46. 1. Inwalidom wojennym, ich małżonkom pozostającym na ich wyłącznym utrzymaniu oraz wdowom i wdowcom po poległych żołnierzach i zmarłych inwalidach wojennych uprawnionym do renty rodzinnej, a także osobom represjonowanym, przysługuje bezpłatne zaopatrzenie w leki spełniające łącznie następujące warunki:
                1) oznaczone symbolem Rp w decyzji dopuszczającej do obrotu;

                2) wpisane do Rejestru Produktów Leczniczych Dopuszczonych do Obrotu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.
                2. Osobom, o których mowa w ust. 1, receptę może wystawić lekarz ubezpieczenia zdrowotnego albo felczer ubezpieczenia zdrowotnego lub lekarz albo felczer niebędący lekarzem albo felczerem ubezpieczenia zdrowotnego, jeżeli posiada uprawnienia do wykonywania zawodu oraz zawarł z Funduszem umowę upoważniającą go do wystawiania takich recept.

                3. Lekarz albo felczer wystawiający receptę obowiązany jest wpisać na recepcie numer PESEL osoby, o której mowa w ust. 1.

                4. Osoby, o których mowa w ust. 1, są obowiązane do okazania lekarzowi albo felczerowi wystawiającemu receptę dokumentu potwierdzającego przysługujące uprawnienie.

                5. Osoba przedstawiająca receptę do realizacji jest obowiązana do okazania dokumentu, o którym mowa w ust. 4.
                • kocia_noga Re: feministki vs kobiety 02.02.11, 09:36
                  Nowel, nie może być prawdą stalinowsko-feministyczne pieprzenie, a salwatore ma rację z urzędu, należącą mu się jako przedstawicielowi słusznej racji.
                  Nie tylko tę rację wypowie, ale jeszcze pouczy i postrofuje.
                  • salwa_tore Re: feministki vs kobiety 02.02.11, 10:04
                    ej no!
                    to jak wyglada moralnosc polskiego lekarza czy farmaceuty, to juz widac podczas selekcji wstepnej na studia. taka pochodna chyba lewicowych pomyslow w stylu 'punkty za pochodzenie spoleczne'...

                    przesiew kandydatow na studia opiera sie glownie na lapowkarstwu i nepotyzmie, pozniej co pol roku sesja miast sprawdzac wiedze weryfikuje, czy system przypadkowo nie zassal kogos o 'ponadprzecietnym morale'.

                    Po wymaglowaniu towarzystwa, lekarski rynek zasila zdecydowana wiekszosc wlasnie takich imbecyli nauczonych tylko, gdzie postawic krzyzyk, i jak pawulonem nakrecic obroty firmom pogrzebowym, za niewaska prowizje rzecz jasna.

                    Farmaceuta, ktory i tak zanim rozkreci wlasna apteke smiga po Polsce i sympozjach jako przedstawiciel handlowy ktoregos z konsorcjum farmaceutycznych korumpujac lekarzy. Bez podkladu towarzysko-biznesowego interesu nie rozkreci.

                    A to, ze teraz jeden z drugim UB-dziadek, czy weteranka lewicowego okradania panstwa umie sobie zalatwic sanatorium, blekitna tabletke, czy wysoka emeryturke, to na milosc lenina - nie jest normalne.



                    kocia_noga napisała:

                    > Nowel, nie może być prawdą stalinowsko-feministyczne pieprzenie, a salwatore ma
                    > rację z urzędu, należącą mu się jako przedstawicielowi słusznej racji.
                    > Nie tylko tę rację wypowie, ale jeszcze pouczy i postrofuje.
                    • nowel1 Re: feministki vs kobiety 02.02.11, 17:25
                      Ale to jak to jest? Jak już argumentów merytorycznych brak, to wtedy zaczyna się przemowa w stylu "bo wszyscy lekarze", "bo wszyscy aptekarze", itd?
                      A ja myślałam, że może jakieś "przepraszam, nie miałem racji" przeczytam ;-)
                      • salwa_tore Re: feministki vs kobiety 03.02.11, 09:47
                        jak zalicze skuche, to przprosze.

                        Viagra nie jest refundowana, stad tyle na polskim rynku substancji probujacych ja zastapic... np. Maxigra... oszzcedni ponoc ciachaja tabletki na pol, a i tak dziala, tylko trzeba sie bardziej sprezac ;-)



                        nowel1 napisała:

                        > Ale to jak to jest? Jak już argumentów merytorycznych brak, to wtedy zaczyna si
                        > ę przemowa w stylu "bo wszyscy lekarze", "bo wszyscy aptekarze", itd?
                        > A ja myślałam, że może jakieś "przepraszam, nie miałem racji" przeczytam ;-)
                        • nowel1 Re: feministki vs kobiety 03.02.11, 15:44
                          Zaliczyłeś skuchę.
                          Udowodniłam ci, że osoba posiadająca odpowiednie uprawnienia otrzyma Viagrę na receptę bezpłatnie.
                          Maxigra to ta sama substancja czynna co Viagra; tzw.generyk. Generyki nie pojawiają się na rynku "stąd, że lek nie jest refundowany", tylko w chwili wygaśnięcia ochrony patentowej leku oryginalnego. Dotyczy to wszystkich leków, niezależnie od ich refundacji.
                          Mylić się jest rzeczą normalną, gorzej gdy ktoś taki jak ty, niemający pojęcia o temacie lub znający go tylko powierzchownie, wypowiada się tak autorytatywnie.
                          To jest nie w porządku, nie szanuję takich osób.
                          • salwa_tore Re: feministki vs kobiety 03.02.11, 15:53
                            oj siostro, jedziesz ostro...

                            ZUS nie refunduje wiagry, ale w strukturze dodatkowych ubezpieczen w zachodniej czesci UE mozna ubezpieczyc sie na opcje zwrotu 66% kosztow wiagry (warunek recepta lekarza i rachunek).

                            Nie ma mowy o tym, jak piszesz by w Polsce Viagra byla bezplatna, no chyba ze jest to kradziez.

                            W.S. 66% refundacji Viagry glosno bylo wokol europejskich parlamentarzystow, posiadajacych taka opcje dodatkowego ubezpieczenia zdrowotnego:

                            "... słowa potwierdza Joanna Senyszyn (61 l.) z SLD. - Być może wiagra jest w grupie leków refundowanych, czyli po przedstawieniu recepty stosowny organ unijny zwraca 66 proc. ceny zakupu. Są to jednak pieniądze z ubezpieczenia europosłów, potrącane co miesiąc z ich wynagrodzenia - tłumaczy Senyszyn."

                            • nowel1 Re: feministki vs kobiety 03.02.11, 16:21
                              Salvatore, przeczytaj może ten fragment z ustawy, który zacytowałam:-)
                              Kilka razy, ze zrozumieniem. Bez zacietrzewienia.
                              Ta ustawa działa tak, że inwalida wojenny lub kombatant ma za darmo każdy lek, który jest wpisany do farmindeksu. W tym Viagrę, jeśli tylko uzyska od lekarza receptę.
                              A tekstami o refundacji przez ZUS tylko się kompromitujesz. Zus nie zajmuje się refundacją leków.
                              • salwa_tore Re: feministki vs kobiety 03.02.11, 16:42
                                1. w zacytowanym przez ciebie tekscie nie ma mowy o Viagrze
                                2. Ustawa stanowi, ze spelnione musza byc wszystkie warunki, lacznie z umieszczeniem specyfiku w Rejestrze Produktow Leczniczych (link w zalaczeniu). W rejestrze tym (up-date z 2010) Viagry nie ma.
                                3. Faktycznie, jebnalem sie z tym ZUS-em, za to akurat faktycznie poge powiedziec PRZEPRASZAM. Mniejsqza o to, kto niby zwraca, i tak po prostu nie ma w Polsce darmowej Viagry, bo nikt nie zwraca.


                                www.mz.gov.pl/wwwfiles/ma_struktura/docs/uw_pl_2008cz1a_15042008.pdf
                                nowel1 napisała:

                                > Salvatore, przeczytaj może ten fragment z ustawy, który zacytowałam:-)
                                > Kilka razy, ze zrozumieniem. Bez zacietrzewienia.
                                > Ta ustawa działa tak, że inwalida wojenny lub kombatant ma za darmo każdy lek,
                                > który jest wpisany do farmindeksu. W tym Viagrę, jeśli tylko uzyska od lekarza
                                > receptę.
                                > A tekstami o refundacji przez ZUS tylko się kompromitujesz. Zus nie zajmuje się
                                > refundacją leków.

                                • nowel1 Re: feministki vs kobiety 03.02.11, 17:57
                                  Nie mam pojęcia czemu w zalinkowanym rejestrze nie ma viagry; ale jest Maxigra.
                                  Sildenafil.
                                  Ta sama dawka.
                                  To samo działanie.
                                  Zatem, powtórzę: Jeśli wypiszę inwalidzie wojennemu sildenafil (Maxigra, Viagra, to tylko nazwy handlowe), to otrzyma on ten preparat ZA DARMO.
                                  • salwa_tore Re: feministki vs kobiety 03.02.11, 18:23
                                    hmmm, ja wlasnie caly czas o tym rejestrze, ale faktycznie nie znam sie na niuansach i kruczkach, wiec wniosek z tego taki, ze trzeba naprawde siedziec w paragrafach, zeby umiec przepisac substytut za darmola. Zreszta herbatka z miety pieprzowej tez jest w wykazie.

                                    jezeli znasz to od 'zyciowej' strony, to zwracam honor.

                                    ciekawi mnie zas profil polskiego inwalidy wojennego... podejrzewam ze sa nimi conajwyzej chlopcy po Iraku czy Afganistanie... no nic dziwnego, jak takim Rosomakiem wjechali na mine, to pozniej z wrazenia sprzet moze uzyskac status TDS (tylko do siusiania).

                                    Moj dziadunio, co pamieta jeszcze wrzesien 1939 to najczesciej przy babci i w kosciolku garuje, podobnie jak jego nieliczni koledzy ;-)
                                    na pewno nie szarpie panstwa na Viagrze ;-) ani Maxigrze ;-)

                                    nowel1 napisała:

                                    > Nie mam pojęcia czemu w zalinkowanym rejestrze nie ma viagry; ale jest Maxigra.
                                    > Sildenafil.
                                    > Ta sama dawka.
                                    > To samo działanie.
                                    > Zatem, powtórzę: Jeśli wypiszę inwalidzie wojennemu sildenafil (Maxigra, Viagra
                                    > , to tylko nazwy handlowe), to otrzyma on ten preparat ZA DARMO.

                                    • ewelina_1 Re: feministki vs kobiety 03.02.11, 21:41
                                      salwa_tore napisał:

                                      > hmmm, ja wlasnie caly czas o tym rejestrze, ale faktycznie nie znam sie na niua
                                      > nsach i kruczkach, wiec wniosek z tego taki, ze trzeba naprawde siedziec w para
                                      > grafach, zeby umiec przepisac substytut za darmola.
                                      zdziwiłbys się.
                                      wiadomosci.gazeta.pl/kraj/1,34309,2815833.html
                                      wiadomosci.gazeta.pl/kraj/1,34309,2055627.html
                                      • salwa_tore Re: feministki vs kobiety 04.02.11, 10:01
                                        ewelina, cofnij sie bardzo cie prosze do moich wczesniejszych postow w obrebie tego samego akapity, w ktorych wlasnie o takim lekarsko-farmaceutycznym zlodziejstwie mowie.

                                        juz same studia wstepne na farmacje, czy medycyne sa przesiewem nepotyczno-lapowkarskim, a urzywane narzedzia wywodza sie rodem z lewicowych pomyslow dotyczacych tzw "punktow za pochodzenie spoleczne".

                                        co ja sie zreszta bede powtarzal

                                        ewelina_1 napisała:

                                        > salwa_tore napisał:
                                        >
                                        > zdziwiłbys się.
                                        > wiadomosci.gazeta.pl/kraj/1,34309,2815833.html
                                        > wiadomosci.gazeta.pl/kraj/1,34309,2055627.html
                                        • ewelina_1 Re: feministki vs kobiety 04.02.11, 12:47
                                          salwa_tore napisał:

                                          > ewelina, cofnij sie bardzo cie prosze do moich wczesniejszych postow w obrebie
                                          > tego samego akapity, w ktorych wlasnie o takim lekarsko-farmaceutycznym zlodzie
                                          > jstwie mowie.
                                          mnie by było wstyd przyznawać się do takiego wpisu. Najpierw piszesz o lewacko-feministycznym pitolonku, a jak ci ktoś udowodnił, że nie miałeś racji, to zamiast honorowo przeprosić, zacząłeś oderwane od tematu kazanie na temat moralności lekarsko-farmaceutycznej. A co to ma wspólnego z istnieniem ustawy o której nie wiedziałeś?
                                          Podsumowując:
                                          1. są odpowiednie przepisy, więc jest możliwość otrzymania bezpłanie leków,
                                          2. nie jest też prawdą, jak pisałeś, że trzeba znać różne kruczki. Spełniasz warunki - to nie ma problemu z legalnym dostaniem recepty.
                                          3. wykorzystywanie tego - to już osobny temat. I nie robiłabym z tego lewacko-lekarsko-farmaceutycznego złodziejstwa. Złodziejstwo, wyłudzanie, korupcja, kombinowanie to - że tak powiem - sport narodowy w tym kraju.

                                          • salwa_tore Re: feministki vs kobiety 04.02.11, 14:39
                                            a-no pewnie, ze pitolonko, bo nowel pisze o refundacji specyfiku, ktorego nie ma w Rejescie Produktow Leczniczych, po drugie przywolujesz linki ktore same swiadcza o tym, ze jakis konowal okradal panstwo wystawiajac recepty na FIKCYJNE nazwiska o uprzywilejowanych warunkach dostepu do Produktow Leczniczych i odsprzedawal je z zyskiem.

                                            Zlodziejstwo, wyludzanie, korupcja i kombinatosrwto to pozostalosc po wylegowym okresie dla tego typu zachowan za czasow Lewicowych w Polsce Wladcow.

                                            To za 40-sto letniej socjal-komuny Polak stal sie symbolem Pijanstwa i zlodziejstwa, a Polka prostytucji i niskokwalifikowanej pracy na zachodzie.
                                            • nihil-istka my srodkow antykoncepcyjnych nie uzywamy 04.02.11, 15:26
                                              W naszym malzenstwie kochamy sie codziennie , nawet w dniu porodu i tydzien po porodzie.
                                              Asia karmi kazde dzecko przez ponad dwa lata co jest skutecznym, fizjologicznym inhibitorem ciazy. Gdy przestaje karmic, zachodzi w nastepna ciaze. Mamy obecnie 4-ro dzieci a piate w drodze. Jestesmy wszyscy zdrowi i szczesliwi. Czego i wam zycze.
                                              • nihil-istka Jak to jest pani tiger? 04.02.11, 15:38
                                                Pytamy sie pania jako ekspertke. Czy feministka = lesbijka czy raczej lesbijka = feministka?
                                              • maitresse.d.un.francais Re: my srodkow antykoncepcyjnych nie uzywamy 04.02.11, 16:19
                                                nihil-istka napisała:

                                                > W naszym malzenstwie kochamy sie codziennie , nawet w dniu porodu i tydzien po
                                                > porodzie.

                                                i po tym od razu widać, że wymyśliłeś to małżeństwo... gdybyś wiedział cokolwiek o porodzie, tobyś takich bzdur nie pisał
                                                • nihil-istka Re: my srodkow antykoncepcyjnych nie uzywamy 04.02.11, 16:58
                                                  Franka, franka - czy cie prawda w jakis sposob w oczy kole?
                                                  Fizjologia ciazy w zaden sposob nie zabrania stosunku w zadnym etapie ciazy.
                                                  Z naszym 3 i 4 dzieckiem, skurcze porodowe nastapily w 9 miesiacu ciazy, zaraz po ostatnim stosunku . Zawiozlem Asie do szpitala i porod odbyl sie w 3 godziny pozniej. Dzieje sie tak, gdyz sperma zawiera naturalne prostoglandyny dzialajace na miesnie gladkie macicy.
                                                  Co do stosunku po porodzie , to wyjatkiem byl jedynie pierwszy porod, gdzie nasz stosunek odbyl sie w dwa tygodnie po porodzie , ze wzgledu na epozjotomie ( naciecie krocza).
                                                  W nastepnych porodach stosunek mielismy w tydzien po porodach, z antuzjastyczna akceptacja Asi.
                                                  • maitresse.d.un.francais Re: my srodkow antykoncepcyjnych nie uzywamy 04.02.11, 17:23
                                                    nihil-istka napisała:

                                                    > Franka, franka - czy cie prawda w jakis sposob w oczy kole?

                                                    ale jaka prawda? miej sobie żonę i nawet 17 dzieci, jeśli jesteś w stanie zapewnić im byt i wykształcenie i jeśli nie są zmyślone

                                                    > Fizjologia ciazy w zaden sposob nie zabrania stosunku w zadnym etapie ciazy.

                                                    Owszem, 6 tygodni przed porodem i 6 po.

                                                    Jakoś tym razem piszesz o "tygodniu po porodzie", a nie "dniu porodu".

                                                    O czymś takim jak połóg słyszał? Występuje nawet u kotek i psic.

                                                    Poza tym najpierw piszesz
                                                  • nihil-istka Re: my srodkow antykoncepcyjnych nie uzywamy 04.02.11, 18:29
                                                    Franka, u wielorodki polog trwa ok 2-3 godzin. U Asi przy wjezdzie na oddzial polozniczy szyjka macicy byla rozszerzona na ok 4 cm.
                                                    Co do 6-tygodni abstynencji przed i po porodzie - to stare bajki starych babc.
                                                  • nowel1 Re: my srodkow antykoncepcyjnych nie uzywamy 09.02.11, 23:33
                                                    6 tygodni abstynencji przed porodem gdy ciąża jest prawidłowa - to rzeczywiście niepotrzebne.
                                                    Natomiast seks tydzień po porodzie to, żeby nie użyć grubszych słów, głupota, nieodpowiedzialność i brak szacunku dla kobiety.
                                                  • nihil-istka Re: my srodkow antykoncepcyjnych nie uzywamy 10.02.11, 01:02
                                                    Brak szacunku dla kobiety? Najwiekszy brak szacunku to jak mezczyzna powie nie, gdy pani jego serca tego chce. No i warunek - trzeba uzywac bardzo higienicznego i czystego peniska.
                                                  • nowel1 Re: my srodkow antykoncepcyjnych nie uzywamy 10.02.11, 11:12
                                                    Nie da się rozmawiać na takim żenującym poziomie. Ja nie potrafię.
                                                  • nihil-istka Re: my srodkow antykoncepcyjnych nie uzywamy 10.02.11, 18:01
                                                    Wiem , ze wiele rzeczy juz nie potrafisz. Za stara jestes
                                                  • nowel1 Re: my srodkow antykoncepcyjnych nie uzywamy 10.02.11, 22:22
                                                    Za stara ?
                                                    Rozwiń proszę.
                                            • ewelina_1 Re: feministki vs kobiety 07.02.11, 20:06
                                              salwa_tore napisał:

                                              > a-no pewnie, ze pitolonko, bo nowel pisze o refundacji specyfiku, ktorego nie m
                                              > a w Rejescie Produktow Leczniczych,
                                              Wymyślasz.
                                              "Inwalidzi wojenni mają uprawnienie do bezpłatnie wydanego każdego leku na receptę, w tym Viagry."

                                              po drugie przywolujesz linki ktore same swi
                                              > adcza o tym, ze jakis konowal okradal panstwo wystawiajac recepty na FIKCYJNE n
                                              > azwiska o uprzywilejowanych warunkach dostepu do Produktow Leczniczych i odsprz
                                              > edawal je z zyskiem.
                                              tego typu afer było więcej. Nie musisz więc podkreślać "fikcyjne", bo inne dotyczyły prawdziwych. Nie to było tu tematem.

                                              > Zlodziejstwo, wyludzanie, korupcja i kombinatosrwto to pozostalosc po wylegowym
                                              > okresie dla tego typu zachowan za czasow Lewicowych w Polsce Wladcow.
                                              jasne. A przed "lewactwem" Polacy nie kradli, nie upijali się, nie kombinowali itd.
                                              A swoją drogą, w tak katolickim społeczeństwie, czasy "Lewicowych Władców" nie powinny zmienić moralności. Zgodzisz sie z tym?
                                              • salwa_tore Re: feministki vs kobiety 10.02.11, 16:41
                                                jezeli jakis urzedas w koncu dopisze wspomniana Viagre na rejestr preparatow leczniczych, to dajcie mi znac - pojade do Iraku, strzele sobie w palec u nogi i bede mial wspomaganie gratis

                                                za czasow Lewicowych Wladcow w Polsce (LWP) generalnie wszystko zeszlo na psy. Od wyrobow Wedla, Polskich Zakladow Lotniczych, architektury, az po jakosc zycia materialnego i duchowego Polakow.

                                                Owa lewacka mizeria zarzadzania i egzystencji doprowadzila do tego, ze UWGA:
                                                Niezalezne Zwiazki Zawodowe walczyly o kapitalizm. I chwala Bogu im sie to udalo.

                                                • nowel1 Re: feministki vs kobiety 10.02.11, 16:50
                                                  Nadal nie zrozumiałeś, naprawdę?
                                                  Teraz już ci zaczynam współczuć.
                                                  Ale wytłumaczę jeszcze raz: lek sildenafil, sprzedawany pod kilkoma nazwami handlowymi, w tym jako Viagra, JEST w Rejestrze Preparatów Leczniczych pod inną nazwą handlową, jako Maxigra. Ta sama dawka, ta sama substancja czynna.
                                                  To, co, słowo się rzekło, kobyłka u płota?

                                                  "pojade do Iraku, strzele sobie w palec u nogi i
                                                  > bede mial wspomaganie gratis " - tako rzekł salwa_tore, post wyżej

                                                • ewelina_1 Re: feministki vs kobiety 05.03.11, 22:50
                                                  salwa_tore napisał:

                                                  > za czasow Lewicowych Wladcow w Polsce (LWP) generalnie wszystko zeszlo na psy.
                                                  > Od wyrobow Wedla, Polskich Zakladow Lotniczych, architektury, az po jakosc zyci
                                                  > a materialnego i duchowego Polakow.
                                                  wymyślasz. Polska nie była jedynym krajem na świecie w którym byli "Lewicowi Władcy". Czy wszystkie te kraje zeszły na psy? Nie sądzę.
                                                  A jako ciekawostkę:
                                                  Czesi:
                                                  wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80573,9081758,Czescy_poslowie_obnizyli_sobie_dochody__Bardziej_niz.html
                                                  W tym samym czasie w Polsce:
                                                  wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/322366,zamiast-ciec-kolejne-podwyzki-na-wiejskiej.html
                                            • nowel1 Re: feministki vs kobiety 09.02.11, 23:31
                                              salwa_tore napisał:

                                              > a-no pewnie, ze pitolonko, bo nowel pisze o refundacji specyfiku, ktorego nie m
                                              > a w Rejescie Produktow Leczniczych

                                              Czy masz aż taki problem z pamięcią krótkotrwałą?
                                              Chwilę wcześniej pisałam o sildenafilu, w Rejestrze Produktów leczniczych. Wydawało się, że złapałeś - jednak nie?
                                              A uwagi o przesiewie na studia medyczne... rozumiem, że wiesz o czym mówisz i napiszesz skąd, bo ja wiem z autopsji - po 50 pytań z chemii, biologii, fizyki plus 10 z języka obcego. Dawno to było, teraz pewnie rzeczywiście przepytują z nepotyzmu i łapówkarstwa, przecież nie rzucałbyś oskarżeń bezpodstawnie, bo tobie się tak wydaje. A może jednak?
                                              • salwa_tore Re: feministki vs kobiety 10.02.11, 16:47
                                                Tez jestem fanem Doris z NEMO, ale jak dobrze wiesz - sama sie dziwilias ze Viagry na tym spisie lekow refundowanych NIE MA. Jak dopisza, to bedzie ok, poki co MAXI GRA jest w wykazie, a i to juz jest cos.

                                                Odnosnie studiow medycznych i farmaceutycznych - tez to wiem z autopsji, po prostu widze kto z moich licealnych znajomych pokonczyl te specjalnosci ;-))

                                                No i PAVULON w Ludzkim pogotowiu wcale nie byl aplikowany OMYLKOWO.
                                                Znalzl sie caly lancuszek radosnych absolwentow (roczniki pamietajace doskonale jeszcze czasy Lewicowych w Polsce Wladcow, takze na uczelniach)... o niemlodych przeciez medycznych gwiazdach salonow operacji plastycznych w Szcecinie, Wroclawiu, Warszawie juz nie bede dla litosci wspominal.

                                                Ale nie jestem jednostronny - garstka uczciwych zawsze sie znajdzie. Sam jezdze leczyc zabki do mojej ulubionej kliniki w 'Low Cost Country' ;-)


                                                • nowel1 Re: feministki vs kobiety 10.02.11, 22:23
                                                  Od szczegółu do ogółu - to nie jest dobry sposób wnioskowania. Tyle na ten temat.
    • strikemaster Dlaczego mydło nie jest refundowane 31.01.11, 14:03
      skoro refunduje się leki na choroby wywołane brakiem higieny?
      • maitresse.d.un.francais Re: Dlaczego mydło nie jest refundowane 31.01.11, 18:44
        Popieram postulat, może by rodacy mniej śmierdzieli.

        • zosia9 Re: Dlaczego mydło nie jest refundowane 31.01.11, 18:59
          A czy antykoncepcja jest problemem kobiety? Ja myślałam że jest to problem pary. Ale ja mam życie seksualne w odróżnieniu od autora tego wątku;) Chłopie zaczniesz mieć w życiu sex, też będziesz za refundacją!
          • tricolour Ile kosztuje antykoncepcja? 31.01.11, 19:08
            40 złotych miesięcznie? Sto złotych?

            Osoba, która oczekuje refundacji miesięcznych wydatków na poziomie stu złotych w ogóle za seks nie powinna się brać. Bo jej na to nie stać! Nie stać ani na seks, ani na konsekwencje seksu.

            W zasadzie na nic jej nie stać skoro 100zł rujnuje domowy budżet do tego stopnia, że trzeba szukać po cudzych kieszeniach.
            • maitresse.d.un.francais Re: Ile kosztuje antykoncepcja? 31.01.11, 19:15

              > W zasadzie na nic jej nie stać skoro 100zł rujnuje domowy budżet do tego stopni
              > a, że trzeba szukać po cudzych kieszeniach.

              rozumiem, że leków nie-antykoncepcyjnych też to dotyczy?
              • tricolour Antykoncepcja jest terapią? 31.01.11, 19:24
                Ciekawe!

                Bo jeśli wg WHO niepłodnośc jest chorobą, a Ty suponujesz, że płodnośc trzeba leczyć (skoro piszesz o lekach antykoncepcyjnych) to widać nie ma zdrowia w zakresie seksu.

                Otóż jest inaczej: antykoncepcja ma w swoim zamyśle to samo, co mycie rąk. Mydło kupujemy sami.
                • maitresse.d.un.francais Re: Antykoncepcja jest terapią? 31.01.11, 22:00
                  tricolour napisał:

                  > Ciekawe!

                  A ja to pisałam?

                  Spytaj owo WHO jak wygląda sytuacja w krajach, gdzie kobiety rodzą jedno dziecko za drugim. :-PPP
            • ewelina_1 Re: Ile kosztuje antykoncepcja? 31.01.11, 20:28
              tricolour napisał:

              > Osoba, która oczekuje refundacji miesięcznych wydatków na poziomie stu złotych
              > w ogóle za seks nie powinna się brać. Bo jej na to nie stać! Nie stać ani na se
              > ks, ani na konsekwencje seksu.
              No jasne. Biedni powinni zapomnieć o seksie. To co, może przymusowa kastracja biednych?
              Rozwiń ten temat.
              • nihil-istka Baba zatruwa sie hormonami.... 31.01.11, 21:12
                .... przez 30 lat a pozniej chce dziecko miec? Smiech na sali. Wyzdychacie drogie baby polskie w ciagu jednego pokolenia z powodu bezdzietnosci. I dobrze wam tak.
                • berta-live Re: Baba zatruwa sie hormonami.... 31.01.11, 22:09
                  Ja bym sobie surogatkę zafundowała, kompletnie mnie nie pociąga ani ciąża ani pobyt na porodówce.
                  • salwa_tore Re: Baba zatruwa sie hormonami.... 01.02.11, 09:24
                    no i surogatka napisze ksiazke: "baba babie zgotowala ten los", wystapi do sadu o odszkodowania moralne za ponizanie, udowodni ze to ona jest matka, odbierze ci sadownie brzdaca i na starosc pozostanie ci bujany fotel, kocina na kolanach i brudne okna przez ktore bedziesz spogladac na ten piekny swiat...

                    berta-live napisała:

                    > Ja bym sobie surogatkę zafundowała, kompletnie mnie nie pociąga ani ciąża ani p
                    > obyt na porodówce.
                    • berta-live Re: Baba zatruwa sie hormonami.... 01.02.11, 11:12
                      Ona statutowo dostanie rekompensatę za poniesione koszty. I te moralne i fizyczne i wszystkie inne. I to z nawiązką, żeby dzięki temu mogła żyć długo, szczęśliwie i dostatnio. Wynajęcie surogatki to nie jest tania impreza.
                      • nihil-istka Re: Baba zatruwa sie hormonami.... 01.02.11, 15:26
                        Surogatka zeby zyla dostatnio? 40 lat zycia surogatki x 40 tysiecy rocznie = 1.6 milikona zlotych. Masz taka kase berta? I to wsystko po to aby rodzicielstwo udawac? Czy nie lepiej miec meza, zajsc w ciaze, urodzic i byc szczesliwa?
                        • berta-live Re: Baba zatruwa sie hormonami.... 01.02.11, 18:32
                          Nie wiem czy wiesz, ale ani ciąża, ani poród, ani nawet połóg nie są stanami lekkimi, łatwymi i przyjemnymi. Zdecydowanie lepiej zapłacić komuś za to. W PL taka impreza to ok 10tysPLN/mies. Średniej klasy samochód za całą ciążę. Idzie wytrzymać.
                          • salwa_tore Re: Baba zatruwa sie hormonami.... 02.02.11, 10:21
                            Berta, jak tyle placisz, to ja moge zostac Twoja surogatka.

                            Mam dobre ubezpieczenie, takze USG w 3D, badania prenatalne a nawet film wideo z porodu
                            oferuje w pakiecie.

                            :)

                            berta-live napisała:

                            > Nie wiem czy wiesz, ale ani ciąża, ani poród, ani nawet połóg nie są stanami le
                            > kkimi, łatwymi i przyjemnymi. Zdecydowanie lepiej zapłacić komuś za to. W PL ta
                            > ka impreza to ok 10tysPLN/mies. Średniej klasy samochód za całą ciążę. Idzie wy
                            > trzymać.
              • tricolour "Proszę"... 01.02.11, 09:25
                ... jeśli czegoś chcesz od kogoś, to prosisz. Rozkazywać możesz w wojsku gdy jesteś wyższa stopniem lub funkcją, ale nie publicznie. Publicznie się prosi.

                I jaki temat prosisz, bym rozwinął? Że gdy kogoś nie stać, to nie powinien się zabierać za rzecz?
        • berta-live Re: Dlaczego mydło nie jest refundowane 31.01.11, 22:08
          To ja się też pod tym postulatem podpisuję. W zasadzie to mogliby jeszcze refundować proszek do prania i dezodorant.
        • rozczochrany_jelonek Re: Dlaczego mydło nie jest refundowane 01.02.11, 11:00
          maitresse.d.un.francais napisała:

          > Popieram postulat, może by rodacy mniej śmierdzieli.

          o to jest myśl , śmierdzącym kobietom mówię nie :)
          • maitresse.d.un.francais Re: Dlaczego mydło nie jest refundowane 01.02.11, 17:19

            > o to jest myśl , śmierdzącym kobietom mówię nie :)
            >
            a śmierdzącym mężczyznom co mówisz?
            • nihil-istka Re: Dlaczego mydło nie jest refundowane 01.02.11, 17:41
              Prawdziwy mezczyzna musi smierdziec swieza sperma i swiezym potem. Baby szaleja na punkcie takiego samca alfa. Tylko pedal smierdzi perfumami
              • maitresse.d.un.francais Re: Dlaczego mydło nie jest refundowane 01.02.11, 18:12
                nihil-istka napisała:

                > Prawdziwy mezczyzna musi smierdziec swieza sperma i swiezym potem.

                a nieświeżym też musi? bo oni na ogół nieświeżym śmierdzą, do tego niepranymi ciuchami

                a jeden pan w garniaczku w intercity Wawa-Kraków to nawet g...em śmierdział



                Baby szalej
                > a na punkcie takiego samca alfa.

                To naukowa konkluzja Józka i Franka spod budki z piwem?


                Tylko pedal smierdzi perfumami

                Koresponduję z jednym Francuzem, nie omieszkam poinformować go o tym przekonaniu części rodaków.
            • rozczochrany_jelonek Re: Dlaczego mydło nie jest refundowane 01.02.11, 21:55
              nic im nie mówię :)
              • maitresse.d.un.francais Re: Dlaczego mydło nie jest refundowane 01.02.11, 22:02
                arozczochrany_jelonek napisał:

                > nic im nie mówię :)
                >
                a to czemu? męski smród ci nie przeszkadza?
                • rozczochrany_jelonek Re: Dlaczego mydło nie jest refundowane 03.02.11, 08:50
                  > a to czemu?

                  ponieważ mam takie widzimisię :)
                  • maitresse.d.un.francais Re: Dlaczego mydło nie jest refundowane 03.02.11, 15:33
                    rozczochrany_jelonek napisał:

                    > > a to czemu?
                    >
                    > ponieważ mam takie widzimisię :)
                    >
                    a smród męski ci nie przeszkadza?
                    • rozczochrany_jelonek Re: Dlaczego mydło nie jest refundowane 03.02.11, 17:09
                      jest mi obojętny :)
                      • maitresse.d.un.francais Re: Dlaczego mydło nie jest refundowane 03.02.11, 17:12
                        rozczochrany_jelonek napisał:

                        > jest mi obojętny :)
                        >
                        czyli nie przeszkadza
                        • rozczochrany_jelonek Re: Dlaczego mydło nie jest refundowane 04.02.11, 22:50
                          przeszkadza mi obojętnie :)
    • tigertiger Re: feministki vs kobiety 01.02.11, 23:38
      Przepraszam, że ja nie na temat? ale feministki to nie kobiety? jak można napisac że są one w opozycji do kobiet. Kobieta, która ma feminstyczne poglądy nie przestae być kobietą, ma tylko inne poglądy od kobiet które nie wlaczą o równe prawa dla kobiet, bo role przyjęte jako tradycyjne sa dla nich odpowiednie. Po miedzy jednymi, a drugimi sa jeszcze te, ktore mają wypśrodkowane poglądy. Wyglada na to, że kobiety dyskryminują się wzajemnie:) Mężczyni nigdy tego nie robia wzgleem siebie:)
      • takisobienik Re: feministki vs kobiety 02.02.11, 02:23
        trolliczny wątal, trolliczny tytuł, trolliczny podział
        to nie kobiety się dyskryminują, dyskryminuje je nihil-istka, osobnik mający problemy z psychiką i tożsamością
      • kocia_noga Re: feministki vs kobiety 02.02.11, 09:40
        tigertiger napisała:

        > Przepraszam, że ja nie na temat? ale feministki to nie kobiety?
        Tad9 już tak ma. Tworzy podobne wątki, żeby tytuł się długo przewijał i wpadał w oko. Po pierwszym takim poście ( a zakłada jak już wspomniałam takie łże-wątki co jakiś czas) zwykle klikam w kosz, ale widocznie jestem jedyna.
        Tworzenie zbitek słownych na wzór sloganów reklamowych, mających przez liczne powtórzenia zdobyć status prawd ludowych jest czynnością świadomą i wyrachowaną.
        • tigertiger Re: feministki vs kobiety 02.02.11, 11:03
          Strasznie poważnie do tego podeszłaś:). Nie odczuwam, że ten post to jakaś prowokacja, ja spotkalam się z kobietami, ktore wlasnei tak myslą, uwazają że feminstki zaszkodizly kobietom i są kobiet zaprzeczeniem. Ale to wynik ignorancji kobiet, które uważja że jest tradycyjny podział rul męskich i zenskich i to daje im poczucie bezpieczenstwa, ząś feminizm kojarzy im się ze sterotypami, które przecież są powszechne. Prawdziwa kobieta nei potrzebuje środków antykoncepcyjnych bo to może kłucic się z jej katolickim wychowaniem, nei bezie też uzywała innych jak podpaski środków bo są one nei higieniczne. W zwiazku z tym owe feministki nei walcza o sprawy"prawdziwych katolickich kobiet - mate kpolek" tylko walczą w swoim interesie powołując sie na interes kobiet co jest zabiegiem manipulacyjnym. Tak myśla niektore kobiety i chyba nic na to nie poradzimy. Nie ma powodu doszukiwac się tu niczego wiecej niz to czym to jest :0
          • nihil-istka lewackie feministki przeciw katoliczkom 02.02.11, 13:07
            Lewackie feninistki dzialaja na szkode kobiet:
            1) Niszcza rodzinie i rodzicielstwo
            2) Wypychaja tlumy kobiet na kapitalistyczny wyzysk kreujac sztuczne bezrobocie i sztucznie niskie zarobki dla klasy robotniczej
            3) Feministki nigdy nie walczyly o podwyzszenie pensji minimalnej wyslugujac sie swym kapitalistycznym sponsorom
            4) Feministki angazowaly sie jedynie w propagande morderstw aborcyjnych nic nie robiac w interesie matek , np. zaliczanie do emerytury czasu poswieconego na wychowanie dzieci.
          • kocia_noga Re: feministki vs kobiety 02.02.11, 14:41
            tigertiger napisała:

            > Strasznie poważnie do tego podeszłaś:). Nie odczuwam, że ten post to jakaś prow
            > okacja,

            pewnie jesteś tu nowa, ja zaś znam tada9 jakieś 7-8 lat, czyli od kiedy na tym forum bywam.
            Chciałam ci dac przykłady takich manipulatorskich wątków jego autorstwa, ale wyszukiwarka zamiast tad9 w polu 'autor' wypluwała mi to, gdzie był on tematem, żeby w końcu zakomunikować błąd na stronie. Jesli więc masz ochotę się przekonać, wyszukaj sama - autor tad9, poczatki wątków. Jest tego od groma, bo on tu jest wcześniej ode mnie.
            • tigertiger Re: feministki vs kobiety 02.02.11, 17:51
              Wierze na słowo:) ja tu nowa fakt ale za to zauwazyłam jakieś dziwnego osobnika pod nikiem nihilistka, który tu i na sasiednich forach zachowuje się jak paranoik szowinista i homofob do tego oblesnie napalony. Tego osobnika proponuje ignorowc to przeneisie sie na forum homoseksualisci alebo jeszcze gdzieś indziej:). Zachowanie Tod9 wydaje się mniej zaburzone mimo wszytko to tylko prowokacja niz zachowanai tego nihilistka.
              • nihil-istka A po co facet ma sie sterylizowac? 02.02.11, 18:20
                Podstawa meskiej supremacji to calozyciowa zdolnosc produkcji pelnowartosciowej , swiezutkiej spermy. Meska sperma moze miec maksymalnie tylko 3 miesiace.
                Dla kontrastu , 40-letnia kobieta ma 40-letnie zdegenerowane jaja - to biologiczny trup.
                • maitresse.d.un.francais Re: A po co facet ma sie sterylizowac? 02.02.11, 20:45

                  > Dla kontrastu , 40-letnia kobieta ma 40-letnie zdegenerowane jaja - to biologic
                  > zny trup.

                  jak miło to czytać w 37. wiośnie życia...
                  • nihil-istka Re: A po co facet ma sie sterylizowac? 02.02.11, 21:10
                    Maaz 37 lat i dzieci jeszcze nie masz? Oj Franka, zmadrzej.
                    • maitresse.d.un.francais Re: A po co facet ma sie sterylizowac? 02.02.11, 21:16
                      nihil-istka napisała:

                      > Maaz 37 lat i dzieci jeszcze nie masz? Oj Franka, zmadrzej.

                      mam 36 lat, jestem w 37 roku życia

                      jakie dzieci? przecież za 3 lata będę trupem, to na pewno już te jaja mam w 37/40 (w trzydziestu siedmiu czterdziestych) zdegenerowane i w 37/40 jestem biologicznym trupem, czyż nie tak? sam piszesz
                      • maitresse.d.un.francais Re: A po co facet ma sie sterylizowac? 02.02.11, 21:20

                        > jakie dzieci? przecież za 3 lata będę trupem, to na pewno już te jaja mam w 37/
                        > 40 (w trzydziestu siedmiu czterdziestych)

                        kalkulator mi mówi, że to ponad 90% : 0,925
                        • nihil-istka Re: A po co facet ma sie sterylizowac? 02.02.11, 22:09
                          No i co mam powiedziec Franka? Lubie cie i szkoda mi ciebie. Ten swiat jest naprawde glupi, zeby taka mila dziewczyna sie marnowala
                          • maitresse.d.un.francais Re: A po co facet ma sie sterylizowac? 02.02.11, 22:18
                            nihil-istka napisała:

                            > No i co mam powiedziec Franka?

                            że następnym razem się zastanowisz, zanim napiszesz coś o biologicznych trupach i zdegenerowanych jajach?
                            • nihil-istka Re: A po co facet ma sie sterylizowac? 02.02.11, 22:23
                              Franka, jest mi przykro. Ale to nie ja wynalazlem kobieca fizjologie. Czy mam klamac?
                              Adoptuj - uczynic jakiegos dzieciaczka szczsliwym i uszczesliwsz siebie. Pozdrawiam.
                              • maitresse.d.un.francais Re: A po co facet ma sie sterylizowac? 02.02.11, 22:47
                                nihil-istka napisała:

                                > Franka, jest mi przykro. Ale to nie ja wynalazlem kobieca fizjologie.

                                Wystarczyłoby zastanowić się nad formą wypowiedzi. Można jeszcze milczeć. Słowa typu "zdegenerowane", "trup" - nie są koniecznie.


                                > Adoptuj - uczynic jakiegos dzieciaczka szczsliwym i uszczesliwsz siebie.

                                raczej unieszczęśliwię oboje
              • majaa Re: feministki vs kobiety 02.02.11, 18:35
                Nihilistka to rzeczywiście specyficzna postać. Głosi mało popularne i nie dla wszystkich wygodne poglądy i ma w nosie poprawność polityczną. Nie bawi się w subtelności i często rąbie prawdę w oczy. Może niektóre kwestie ukazuje w sposób nazbyt przerysowany, ale w wielu wypadkach trudno odmówić mu racji. Proponuję zatem nie odrzucać z góry tego, co pisze, olać mało wyszukaną formę i jednak bardziej skupić się na treści.
                • bene_gesserit Re: feministki vs kobiety 02.02.11, 18:45
                  Ale po co?
                  W realu tez bys rozmawiala z czlowiekiem, ktory w, jak twierdzisz, 'wielu wpadkach racje', i przedstawialby ci je masujac sobie siurka podczas rozmowy z tobą?
                  • nihil-istka Re: feministki vs kobiety 02.02.11, 18:48
                    Droga Bene, mam czworo dzieci a piate w drodze i niczego sobie masowac nie musze, w odroznienu od ciebie.
                    • tigertiger Re: feministki vs kobiety 02.02.11, 22:15
                      poziom dyskusji jest poniżej poziomu srającego psa, albo jak wolisz kopulującego psa. Niestety są tu i Panie które podejmują dyskusje na tym poziomie. Gratuluje przejęcia kontroli nad nimi. Ja napewno wiecjej juz komentowc Twoich wpisów nie będe, poprostu się nei zniże do Twojego poziomu.
                  • tricolour Ja to widze trochę inaczej... 02.02.11, 18:49
                    .... nihilistek nie masuje sobie siurka podczas rozmowy tylko zwraca uwagę na to, że kobieta nie kończy się na pipce. Ani nawet nie zaczyna. On twierdzi, że najbardziej "cenna" jest cała reszta poza pipką.

                    Tyle, że - fakt - w mało wybrednej formie.
                  • majaa Re: feministki vs kobiety 02.02.11, 19:50
                    Nie no, z tym masowaniem siurka to nie przesadzajmy... Po prostu uważam, że Nihilista to facet, który (może wbrew pozorom) bardziej szanuje kobiety niż one same siebie.
                    • maitresse.d.un.francais Re: feministki vs kobiety 02.02.11, 20:48

                      > ilista to facet, który (może wbrew pozorom) bardziej szanuje kobiety niż one sa
                      > me siebie.

                      rozwiń
                      • kocia_noga Re: feministki vs kobiety 02.02.11, 21:43
                        No, że ONE, te kobiety się nie szanują, a facet nihilistka uszanuje je w może chamskiej, ale cennej- niepoprawnej politycznie formie.
                      • majaa Re: feministki vs kobiety 03.02.11, 21:36
                        Uff, dużo by można o tym pisać... ogólnie rzecz biorąc chodzi mi o to, że kobiety dyskryminują same siebie. Pogardzają tymi, które nie chcą lub nie są w stanie kontrolować każdej dziedziny życia, od seksu poczynając, a na polityce kończąc i wolą traktować faceta jak swoje oparcie, a nie rywala w bezpardonowym wyścigu o władzę, pieniądze czy karierę. Pozytywnie postrzegane są zwykle takie kobiety, które negują różnice między płciami, a przynajmniej próbują ostentacyjnie je olewać. Tzw. tradycjonalistki uznawane są za mało ambitne, "cipkowate", nieprzystające do wyzwań współczesnego świata. Nihilistę, jak zauważyłam, krew zalewa z powodu takiego przeginania pały w drugą stronę. Wkurza go wmawianie kobietom, że mogą zjeść ciastko i mieć ciastko i fakt, że one dają się na to nabrać. A za taki stan rzeczy wini - niestety nie tak bezpodstawnie zresztą - głównie wojujące feministki. Tak to właśnie widzę.
                        • tigertiger Re: feministki vs kobiety 03.02.11, 22:04
                          Jesli mam sie do czegos ustosunkowac to wolalabym ustosunkowac sie do tego co ty myslisz. Trudno jest rozmawic o tym co ty sadzisz ze ktos sadzi. Moze ty masz problem z wyrazaniem wlasnych opini ? Natomias uogulnianie nei jest wyjsciem do zadnej dyskusji, ludzie są różni czyli kobiety roznią sie w swych pogladch, usposbienach, preferencjach, maj rozne piorytety i rozne nastawienie do swoje plci jak i do plci przeciwnej. Są tez skrajne poglady a te sie nidgy nie porozumeija nei wazne czy oponetami sa osbnicy plci przeciwnych czy tej same.
                          • majaa Re: feministki vs kobiety 03.02.11, 22:59
                            A może to Ty masz problem ze zrozumieniem, o czym mowa?:) Wyjaśniając, jak odbieram teksty Nihilistki, rozwinęłam i uściśliłam, mam nadzieję, swoje wcześniejsze stwierdzenie na jego temat. Na czym Twoim zdaniem mam oprzeć swoje o nim zdanie, jak nie na jego tekstach właśnie? Przecież osobiście go nie znam.
                            • nihil-istka Re: feministki vs kobiety 04.02.11, 00:06
                              Dziekuje majaa, za obiektywnosc i uczciwosc - co jest rzadkie na forach GW.
                              • majaa Re: feministki vs kobiety 04.02.11, 00:53
                                :) To miło z Twojej strony.
                        • takisobienik Re: feministki vs kobiety 03.02.11, 22:48
                          majaa napisała:

                          > Pogardzają tymi, które nie chcą lub nie są w stanie kontrolować każdej dziedziny życia, od seksu poczynając, a na polityce kończąc i wolą traktować faceta jak swoje oparcie, a nie rywala w bezpardonowym wyścigu o władzę, pieniądze czy karierę.

                          Ja mam oparcie w swoim facecie. Nie pogardzam sobą. Mało tego, wzięłam z nim ślub - kościelny - i zamierzam mieć dzieci. Tak, jestem feministką. Nie, nie jestem wielbłądem.
                          Ile razy można to tłumaczyć? :/
                          Uważam, że bardzo uogólniasz.

                          A w ogóle kto to są "wojujące feministki" i czym się różnią od "niewojujących"?

                          Co do wspomnianej przez Ciebie postaci - krew go zapewne zalewa, coś z pałą pewnie też nie halo. Ale to chyba nie z powodu feminizmu.
                          • majaa Re: feministki vs kobiety 04.02.11, 00:22
                            takisobienik napisała:

                            > Ja mam oparcie w swoim facecie. Nie pogardzam sobą. Mało tego, wzięłam z nim śl
                            > ub - kościelny - i zamierzam mieć dzieci. Tak, jestem feministką. Nie, nie jest
                            > em wielbłądem.
                            > Ile razy można to tłumaczyć? :/
                            > Uważam, że bardzo uogólniasz.
                            >

                            Sobą to wierzę, że nie pogardzasz, a innymi?;)
                            A takimi feministkami to my prawie wszystkie jesteśmy (znowu uogólniam;)), bo kto twierdzi, że feministka nie chce wychodzić za mąż, czy mieć dzieci? Sęk w tym, jaką ma motywację, jak do tego podchodzi. Bo wiesz, są też takie panie, dla których to po prostu kolejny życiowy "target", dowód, że wszystko mogą, wszystkiemu dadzą radę, a facet, owszem, może być oparciem, a najlepiej to takim pod stopy (zaznaczam, że tu już nie uogólniam;))


                            > A w ogóle kto to są "wojujące feministki" i czym się różnią od "niewojujących"?


                            Z tego, co wiem, to "wojującymi" feministkami określa się te najbardziej radykalne, które wypowiadają wojnę facetom, prawu, naturze i Bóg wie, czemu jeszcze. One już chyba w ogóle same nie wiedzą o co walczą i dlaczego. Są "przeciw" dla samej zasady, nie bacząc na konsekwencje. Ogólnie rzecz biorąc, robią więcej złego niż dobrego, toteż sensownie myślący ludzie nie chcą mieć z nimi nic wspólnego;)


                            > Co do wspomnianej przez Ciebie postaci - krew go zapewne zalewa, coś z pałą pew
                            > nie też nie halo. Ale to chyba nie z powodu feminizmu.

                            Ja tam się jego pałą nie interesuję, od tego ma żonę. A co do reszty, to na razie pozostanę przy swoim zdaniu.
                    • tigertiger Re: feministki vs kobiety 02.02.11, 22:20
                      Najwidoczniej rózne kobiety róznie rozumieją szacunek im okazywany. Przyjmuje Twój punkt widzenia, ze to dzentelmen, przyjmij tez punkt widzenia tych kobiet dla których taki sposb zwracania się do kobiet jest poniżajacy i mało merytoryczny. Napewno tak wybitny osbnik, póldny i rozpłodowy nei potrzebuje adwokatki w jego sprawie. A kazdy swoj rozum ma pozówl innym zachowac swoją własna opinie nie ma powódów by wszyscy myśleli jednakowo.
                      • majaa Re: feministki vs kobiety 03.02.11, 20:05
                        Rzeczywiście ludzie (nie tylko kobiety) różnie rozumieją szacunek, niektórym wystarczą wyłącznie gładkie, niczym nie poparte słówka, a inni za jego oznakę uznają bezkrytyczne przyklaskiwanie. Ale zostawmy to.
                        Nie jestem tu niczyim adwokatem, to śmieszne. Daleko mi też do zmuszania kogokolwiek do zgody z moimi opiniami, ja jedynie je wyrażam, co zdaje się nie jest zabronione, nawet jeśli one się komuś nie podobają. A swoją drogą to ciekawi mnie co tak naprawdę Cię zbulwersowało w obecnych tu postach Nihilistki, bo moim zdaniem to święte oburzenie jest nieco przesadzone. Często gęsto pisujące tu panie dopiekają swojej płci w znacznie bardziej nieprzyjemny i pogardliwy sposób.
                        • tigertiger Re: feministki vs kobiety 03.02.11, 21:03
                          Nie widze powodu dalszej dyskusji na temat osbnika N, a jauż napewno nei bede szukała cytatów na jakie sie napotkałam, mnie te wypowiedzi i w swej tresci i stylu obrazają. Nie zgadzamy sie, każdy ma prawo do swojego zdania. Dla mnie sprowadzania kobiety do "pipki, cyków, waginy" czyli do narządów rodnych, uznanie że jedynym i nadrzędnym celem kobiety jest rodzenie dizci, a obcowanie z nie utrzymujacym higieny prawdziwym mężczną oczywiscie, który wypełnia jej pochwe świerzutka sperma. Jest myśleniem szowinistycznym i wrecz zniewarzajacym kobiete. Nie bede teraz przszukiwac archiwuw w celu szukania cytatów bo ta spraw nei jest warta az takiego moejgo zangarzowania. Ale pod tym tematem wyraził swą opinei o upodobaniach kobiet. Jelsi ktos stosuje uogulnienia musi liczyc sie z przeciwem tych ktorych taka teza nei dotyczy.
                          Autor: nihil-istka 01.02.11, 17:41
                          Prawdziwy mezczyzna musi smierdziec swieza sperma i swiezym potem. Baby szaleja na punkcie takiego samca alfa. Tylko pedal smierdzi perfumami
                          Jeśli należysz do kobiet, którym typ śmierdzacego samca alfa odpowida to faktycznie moje zbulwerowanei jest dla cibei nei zrouzmiale i przesade.
                          • majaa Re: feministki vs kobiety 03.02.11, 22:04
                            Oczywiście, że nie jest celem tej dyskusji omawianie postaci Nihilistki i nie ma powodu, żeby specjalnie się na ten temat rozwodzić, niemniej jednak uznałam, że w odpowiedzi na inne opinie ja również mogę przedstawić mój punkt widzenia na to, co i w jaki sposób pisze. Otóż ja odbieram jego teksty nieco inaczej niż Ty. Uważam, że w tym, co pisze jest często po prostu spora doza ironii i przerysowania. Wprawdzie bywa subtelny, jak młot pneumatyczny, nie sądzę jednak, żeby jego celem było znieważanie i poniżanie kobiet, co zresztą napisałam już w poście do Metresy. Ale rozumiem, że nie każdy musi patrzeć na to z takim samym dystansem.
                            • tigertiger Re: feministki vs kobiety 03.02.11, 22:07
                              Posluchaj prowadzilam na innym forum dyskusje z owym czlowiekm ja przytaczlam argumety dane badaia wraz ze zrudlamion to kopletnei ignoruje i powtarza swoje nie umeijac tego podeprzec niczy za to jest skrajn uzywa argumetow, wszyscy, 100%, zagłada, choroba. Z kims takim nei ma dyskusji. Ja nei mam ochoty ani prowdzic polemiki z nim ani o nim. Wyrazilas swoja opinei ja swoja i naprawde temat uwazam za wyczerpany.
                              • majaa Re: feministki vs kobiety 03.02.11, 22:20
                                Ok, być może było, jak piszesz, ale ja mam w zwyczaju oceniać to, co sama widzę, a nie to, co znam jedynie z czyichś relacji. To faktycznie byłoby na tyle w tym temacie:)
                              • nihil-istka Re: feministki vs kobiety 04.02.11, 00:03
                                No to mozesz wyjasnic tigertiger, ze zjadliwa roznica zdan miedzy nami zaszla na forum Homoseksualizm, gdzie je nie podzielam twego lesbijskiego zapalu do tego zboczenia.
                                • tigertiger Re: feministki vs kobiety 04.02.11, 07:55
                                  No to prosze bardzo o to wypowiedz na temat kobiety, ktorą obraza nihilistka(on samiec alfa) za to, ze przedstawiala w swej dyskusji fakty, badnia i powoływała sie na autorytety na innym forum, a ten nie umeijac prowadzic dyskusji na podbnym poziomie atakuje kobietą. majaa ciekawe jak ocenisz taka postawe. I czy nadal uwazasz, że w sposb przerysowany komunikuje kobietą w trosce o nich swoje obaw o ich los?.
                                  • kocia_noga Re: feministki vs kobiety 04.02.11, 09:19
                                    On roi sobie marzenia o idealnej rodzinie, a im bardziej marzy, tym bardziej za swoją samotnośc i brak potomstwa obwinia kobiety, zwłaszcza feministki. Majaa też za coś obwinia nieokreślone 'kobiety' co nie wiedzą, kiedy się 'je' obraża i w ogóle nie wiedzą czego chcą:) , zwłaszcza potępia swoją wizję feministek. Pisze że chce oprzeć się na mężu, a wyobrażone przez nią feministki nie chcą oparcia. I to ją jakoś niepokoi czy oburza i dlatego staje ramię w ramię z trollem.
                                    A więc jesteśmy dla niektórych ludzi ekranem dla ich lęków i majakami z którymi walczą.
                                    • majaa Re: feministki vs kobiety 04.02.11, 10:16
                                      :DDD Cóż za przenikliwość. Zabawna jesteś w tej swojej pseudo-psychoanalizie i przekonaniu, że znasz ludzi lepiej niż oni sami siebie:DDD
                                  • majaa Re: feministki vs kobiety 04.02.11, 10:24
                                    tigertiger napisała:

                                    >majaa ciekawe jak ocenisz taka postawe. I czy na
                                    > dal uwazasz, że w sposb przerysowany komunikuje kobietą w trosce o nich swoje o
                                    > baw o ich los?.

                                    Jeszcze nie wiem, jak ocenię, bo nie czytałam tej dyskusji, ale chętnie się z nią zapoznam w wolnej chwili.
                                    • tigertiger Re: feministki vs kobiety 04.02.11, 11:28
                                      majaa nei uda Ci sie prześledzic naszej rozmowy bo nihilistka usuneła swoje wypowiedzi ( nie wiem jak to można zrobić bo jestem tu nowa) jednak dowodem na to jest fakt że pojawiaja sie moje odpowiedzi na jego nie istniejsce czyli gdy ja odpowidam tytuł wpsiu jest re: Pani Wiesławo, a wczesniej nie pojawia sie samo Pani Wiesławo. O to co pozostało z dyskusji która została przez nihiliste ocenzurowana:)
                                      forum.gazeta.pl/forum/w,135,121727009,,_onet_To_juz_nie_jest_moje_dziecko.html?v=2
                                      • ewelina_1 Re: feministki vs kobiety 04.02.11, 12:07
                                        to raczej admini kasują.
                                        Nie wiem, jak można zachwycać się wpisami trolla, którego ponad połowa wpisów jest kasowana.
                                        • tigertiger Re: feministki vs kobiety 04.02.11, 13:52
                                          Skoro admin usunoł oprócz jednej wypowiedzi wszykie nihilistki to nieco dziwne, że nei wszystkie. No ale skoro tak to znaczy pozostałe były widocznie nie do przyjęcia. Ja rozumeiem, ze ktoś ma inne przekonania nawet jesli sa to jakies gusła nie poparte żadnymi naukowymi badanimai czy potwierdzone przez autorytety siwata nauki. Człowiek ktory na poczekaniu tworzy własne definicje, powołuje się na blizej nie znane dowody wymyslone na poczekaniu używajć do tego wzmocnien swoich teori przez uogulnienia, powszechnie widomo, wszyscy, 100%, norma itd nie jest porzadnie zakompleksionym pyszalkiem z jakimis nie uzasadnionymi lękami i w zwaizku z tym agresywny i nei sznujacy innych opinie. Czyli jak dla mnie rozmowa z kimś takim nie ma sesu, ale jak ktos traktuje forum jako Heide Park to prosze bardzo. Sądziłam jednak ze Nikilista usunoł sma swoje wypowiedzi ze wstydu, na a tu admin zrobił porządek i teraz wyglada jakbym ja prowadziła sfizofremiczny dialog sma ze soba:).
                                        • tigertiger Re: feministki vs kobiety 04.02.11, 14:34
                                          a admin, który ma uprawnienia to jest jeden na całe forum czy każdy temat wyrózniony na stronie ogólnej ma swojego? Pytam bo nie wiem ?
                                      • majaa Re: feministki vs kobiety 04.02.11, 13:44
                                        Ja już nie jestem taka nowa, a też nie wiem, jak usunąć swojego posta w zasadzie bez śladu:) Wydawało mi się, że mogą to robić tylko admini i nawet wtedy zostaje informacja na ten temat. No ale cóż, najwyraźniej jakoś można... szkoda, bo byłam ciekawa całości.
                                    • tigertiger Re: feministki vs kobiety 04.02.11, 14:27
                                      maja tu jest forum na kturym także nihilistka sie stale udzilea temat oczyiwscie niewinny, ale odrazu widac ogrnaiczyony, wybiurczy sposb postrzegania z silnym nastawieniem fomofobiczynym. Temat niewinny, model na wybiegu ubrany w ślubna kreacje, ani nie jest to jego prywatna garderoba, ani sytuacja nie ma nic wspolengo z preferncjami modela, który wykonuje swój zawód. Tymczasme Nihilistka obsesyjnie widiz w tym chlopcu przebieranca, tranwescyte, do tego skojarzenia ma jednoznaczne identyfikuje suknei sluban z pokazu z sytucja w ktorj męczyna wybiera nieswidomie takiego osbnika w sukni slubnej na żone i jak bardzo jest obrzydzony gdy przychodzi do nocy poślubnej. Ja nei wiem majaa czy nadal masz przekonanie nihilistka nie ma problemuw z poszczeganiem swiata. Gdy ktos jets modelm i jest na wybiegu w pracy to chyba zupełnie inna sytuacja niż gej w kobiecych ciuchach bez wzgledu czy wyobrazenie na ten temat kogos obrzydza czy nie. Ale skoro nihilistka nie jest w stanie zauwazyc roznicy sprowdzajc wszytko do ludzkiej seksulnosc to ma z tym jakis wyraźny problem. tu cytat na dowód gdyby mial zniknąc za chwile;)

                                      Autor: nihil-istka 04.02.11, 13:38 Przenosisz przez prog na rekach nowo poslubiona panne mloda , rozbiersz ja a tu niespodzianka - panienka ma penisa. Rzyg, rzyg, rzyg
                                      W tych strasznych czasach , kandydatka na zone musi obowiazkowo udowodnic , ze pipke ma-
                                      - jak Pan Bog przykazal.
                                      forum.gazeta.pl/forum/w,135,121661086,121763274,koszmar_senny_normalnego_mezczyzny.html
                                      • majaa Re: feministki vs kobiety 04.02.11, 20:30
                                        No, ale zaraz, bo nie rozumiem, to jak komuś nie podoba się facet przebrany za kobietę (nawet jeśli to tylko model), to już od razu ograniczony homofob z problemami w postrzeganiu świata? To moim zdaniem zbyt duże uproszczenie i trochę za ciężki kaliber epitetów.
                                        Mnie akurat ten pokaz specjalnie nie szokuje, mam świadomość, że to chwyt marketingowy, mający na celu zwrócenie uwagi na całość kolekcji, a trzeba przyznać, że ten chłopak z kobiecą urodą świetnie się do takich numerów nadaje. Jestem sobie jednak w stanie wyobrazić, że komuś to się może po prostu nie podobać, a nawet w jakiś sposób bulwersować, no bo niby każdy rozumie, że taka praca, ale raczej nikt tego modela siłą do takiego występu by nie zmuszał. Ja wiem, że on to robi dla kasy, a pewnie i rozgłosu, ale podejrzewam, że jednak nie każdy by się na to zgodził (zakładając oczywiście, że dostałby propozycję). Nie posądzam tego chłopaka o chodzenie w damskich fatałaszkach na codzień, ale nie można zaprzeczyć, że w tej konkretnej sytuacji ma na sobie takie przebranie. Co do sytuacji nakreślonej przez Nihilistkę, to myślisz, że mało "normalnych" facetów nacięło się w jakimś klubie na taką "laseczkę"? Byli pewni, że flirtują z dziewczyną, a tu zonk i odskakują jak oparzeni;)
                                        • tigertiger Re: feministki vs kobiety 04.02.11, 22:40
                                          słuchaj o homofobie pisze bo chco tego postów juz nei ma ale ja sie do nich ustosunkowałam, zrestz nihilistka takze mnie wyzwął od lesbijek ktore probuje do zboczonców przekonac. W tych postach ktorych juz nie ma, było że homosekulaistow to w kaftan i na leczenie, albo ze homosekulaizm to sfizofremia, albo ze zagłada dla swita bo sie rozprzestrzni i nicyzm w wiezienich meskich ogarnie jak wszka wyleczalna choroba. Ja logiki nie widze ale widze potforne uprzedzeie do homosekulistow. Oczywiscie rozumiem, ze przeczytalas i moj wpis dotyczacy opisu chlopca na wybiegu. Wyraznie podkreslam ze nazywanie modela na wbiegu w kreacji projektanta, ktory go do tego pokazu wynają , jest oczywisce prawidłowe ale dosc mało precyzjne. Przykąłd przytoczyłam ze porcelanowa świnka skarbonka. To tak jaby dostrzec co nei watpliwe prawda jest ze to jedynie nic innego jak tylko świnia, chco ktos z inna percepcja zauwazy ze to poprostu skarbonka, a ktos suptelniejszy dostrzerze ze porecelana. Prawda jest taka ze jest to i porcelan i skarbonka w to ze w ksztacie świni to chyba njamniej istotne. Co od tego co kogo spotyka i w jakich meijscach to juz proba naciagnego tlumaczenia tego co Nihilista faktycznie napisla, on wyraznie odnoszac sie do tego zdjecia wyobrazil sobie pare mloda po slubie w tym pana mloda to wlasne taki chlopiec z wybiegu i jakie obryzdzne spotyka pana mlodego gdy dochodiz do ujawnieia kim naprawde jest osba ukryta pod suknia panej mlodej. Widze jednka, ze choc ja starma sie precyzjnei wyrazac i przytaczac cale fora to ty masz wyburczyą sklonosc czytania tego co sadzilam ze przeczytalas. Oczywisce dowdow na to ze Nihilita tak sie wyrazil o homoskeulistach w wiekszosci nie moge przytoczyc bo zostaly usuniete ( widocznie byly powody) jednka gdybys czytala moej odpowiedzi mogla bys zrouzmiec ze odpowidam na jego ataki na osby o innej orjentacji. Masz takie spojrzeie na sprawe prosze bardzo, ale prosze nei wmawiaj mi ze bezpodstawnie nazlam tego czlowiek fomofobem. Zresztą wystarczy go zapytac jakie ma na ten temat zdanie.
                                    • tigertiger Re: feministki vs kobiety 04.02.11, 15:15
                                      majaa a tu kolejna wypowiedz Nihilitki na temat roli kobiety w życiu męczyny i prawda o jej prawdziwym powolaniu, jest tez co nieco o kobiecych upodobaniach. ciekawam nadal uwazasz, że ten osbnik broni kobiety przed nimi samymi i okazuje im szacunek oraz czysta troske? Oczywiście zwrot baby w tym konteksie napewno mozna uznac za zartobliwy, al nei pogardliwy :0 Autor: nihil-istka 04.02.11, 15:06
                                      Baba lubi jak tylek za biurkiem zaparkuje i biust przez dekolt na biurko wywali.
                                      To jest wymarzona kariera biurwy za polskie 2 tysiace. Dla takiej kariery warto zrezygnowac
                                      i z macierzynstwa i z malzenstwa.
                                      • majaa Re: feministki vs kobiety 04.02.11, 15:57
                                        Tigertiger, nie zrozum mnie źle, nie chodzi o to, że ja chcę z jakiegoś powodu (nie bardzo wiem zresztą z jakiego) bronić Nihilistki, ale nie można tak wyrywać fragmentu dyskusji z kontekstu i na tej podstawie wysnuwać wnioski, bo to jest manipulacja. A manipulacji na tych forach jest aż nadto, nad czym ubolewam i sama staram się unikać.
                                        • tigertiger Re: feministki vs kobiety 04.02.11, 16:13
                                          podałam dwa cytaty wyrwane z konteksu ale w pierwszym przypadku dodalam link do forum i gdybys chciala mozesz sie z caloscia zapoznac. Ten ostani jest z tego forum oczywiscie nie musisz orjentowac sie we wszytkich tu poruszanych aktualnei tematch. To temat który jest pytaniem czy kobiety nadaje sie do kielni. Skoro jednka nei ustosunkowals sie do pierwszego tematu z linkiem nie wiem czy jest sens namawiania cie na kolejny. W zasadzie i tak chyba zaduzo poswiecilam juz uwagi temu osbnikowi. Próbowałm Ci wyjasnic powód dla ktorego mam odmiene zdanie na temat wypowiedzi osbnika, ktorego Ty postrzegasz jedynei przez pryzmat postów przy tym konkretnym temacie. Jesli nei masz checi zapoznawani sie z innymi wontkami, ani nie masz ochoty zmienic zdania na temat kogos kogo juz ocenilas pozytywnie to przeciez nie ma powodu bys to czynila i szukla dyplomatycznych wymówek. Nie masz ochoty to nie ma dyskusji.
                                          • majaa Re: feministki vs kobiety 04.02.11, 20:35
                                            Wiesz, tak się składa, że mam jeszcze sporo innych obowiązków w ciągu dnia i często po prostu nie jestem w stanie ustosunkować się do wszystkiego tak szybko, jak byś sobie tego życzyła.
                                            Poczytałam sobie o kielni i zgadzam się, że forma wypowiedzi Nihilistki pozostawia momentami wiele do życzenia, ale przecież od początku tak twierdzę. Natomiast co do treści, to znów muszę przyznać, że ma sporo racji. Faktem jest niestety, że bywają zarówno kobiety leniwe, jak i takie, które nie potrafią, bądź nie chcą znaleźć złotego środka między pracą a rodziną. Są też takie, dla których rodzina, posiadanie dzieci w ogóle nie mają znaczenia, a liczy się wyłącznie zaspokajanie własnych ambicji i zachcianek, choćby nawet miała to być tylko sztuka dla sztuki. Sama nawet znam dziewczynę, która żywo wypowiada się na temat równych możliwości, ale do pracy na budowę nigdy by nie poszła, bo „przecież to taka ciężka i brudna robota”. Panie powinny sobie zdawać sprawę, że jak idą na kierunki związane z budownictwem na przykład, to chyba po to, żeby przy tym pracować, a nie zasilać szeregi bezrobotnych, bo nagle dokonują odkrycia, że to nie dla ich delikatnych rączek.
                                            I ja wiem oczywiście, że każdy ma prawo żyć jak chce, ale inni mają też prawo wygłosić na ten temat swoje zdanie, niekoniecznie pochlebne.
                                            Co do samego Nihil-istki, to widzę w jaki sposób potrafi czasem mówić o kobietach-feministkach i wcale tego nie pochwalam. Ale widzę też, że panie nie pozostają mu dłużne, a potem jeszcze się oburzają. Poza tym ja wcale nie wymagam od Ciebie dowodów na poparcie, dlaczego nie lubisz Nihilistki. Dla mnie możesz go nie lubić nawet bez żadnego powodu, nie moja sprawa. Uważam tylko, że obie mamy prawo odczytywać jego posty tak, jak chcemy i nie musimy się ze sobą zgadzać. Ja nie biorę tego, co pisze aż tak bardzo do siebie. Muszę też przyznać, że w wielu kwestiach mamy podobne zdanie, i to chyba tyle.
                                            • tigertiger Re: feministki vs kobiety 04.02.11, 22:57
                                              Potwierdz se ze nie czytasz mnei zbyt dokładnie. Napisłam wszak że kazdy ma prawo do wyrzania swych opini. Akurat to co ty tu przytaczasz jest jak najbardzij zgodne z prawda, ale ja takiego wywodu u Nihilistki nei widzialm. Ja napsilam, ze konfabuluje jakies dowody ale akurat nie w tym przypadku, choc chwile dalej na poscie o kielniach ktos wlasne mu zarzuca ze podaje niwidomego pochodzenia dane na temat kobiet pracujacych na bazrach, pryz cyzm ta osba odwouje sam sie do jakis źródeł. Na co Nihilista odpowdiad ze jemu wystrczy logika. Ja uwazm ze kazdy ma prawo do swoich pogladów nawet do zabobonów i innych guseł. Ma prawo tez niczym w Heide parku wygłaszac. Tylko ze gdy probuje sei wspierc nie istneicymi dowodami ( a tak bylo w moje dyskusji z nim o homosekualistch ,ale teraz te wypwiedzi nie istneija za sprawa jak mowisz admina). Wiec na to nie tyle nei daje zgdoy co osbisce uwazma ze dyskusja z kims takim nei ma sensu gdy ja przytaczma argumenty ktore sa kompletnei ignorowane. Co do lubei nei lubie to jzu przesadzilas. Nie jestemy w przedszkolu. To nie jest kwestai sympati, ja odnosze sie do merytorycznosci rozmowy oraz faktu wyburczego i jednostronego spojrzenia na tematy. Według niego świat jest zero jedynkow, czarno bialy a według mnie jest w nim durzo wiecj zawiłosci, złorzonosci natury ludziej i róznorodnosci naszczescie. Nie mozemy porozumiec z owym osbnikiem, bo on nie umie, nieche buntuje sie przed szerszym spojrzenim na jakis problem niz ten w ktory wyznjae a wyznje sytem patriarchalny. Choc ja prowdzilm z nim dyskuse tym smaym sznujac jego odmiena opinei to sposb prowadzenia prze niego romowy byl nei merytoryczny, wyburczy i nieelegancki a to mi si enie podba. mam nadziej ze rozumiez nei nie czlowiek jako taki ale jego sposb prowadzenia dyskusji. Przyznje ze jestem zaskoczona ze w ogole zechcilas tej sprawie poswieci swoja uwage bo mi by sie na twoim miejscu nie chcilo:).
                                              • nihil-istka Re: feministki vs kobiety 04.02.11, 23:33
                                                Jesli chodzi tiger o moje poglady na pederastow i lesbijki - to wzbudzaja oni i one, we mnie fizjologicznie zdrowy odruch wymiotny i dumny jestem z tego.
                                                Z powazaniem
                                                Andrew Leonard Przedworski MD PhD Colonel SICIS
                                                37 Pascack Rd
                                                FL USA
        • ewelina_1 Re: feministki vs kobiety 04.02.11, 12:49
          > zwykle klikam w kosz, ale widocznie jestem jedyna.
          nie jesteś
    • mounty Re: feministki vs kobiety 09.02.11, 13:40
      W sumie na miesiaczke raczej nic nie poradzisz. Jak feministki chca kontrolowac swoje cialo to niech sie nie pupca i tyle:) alboniech to robia z babami i sprawa zalatwiona.
    • liveonjapanesetv Re: feministki vs kobiety 06.03.11, 12:04
      Ja się uważam za feministkę, a refundacji środków antykoncepcyjnych nie popieram. Taki przykład z życia: moja znajoma prowadziła aktywne życie seksualne od 17 roku życia. Mówiłam - bierz tabletki. W wieku 18 lat zaszła w ciąże. Dowiedziała się o tym po poronieniu. Pół roku później znowu bała się, że wpadła. W kolejnym roku znowu poroniła. Dziewczyna pochodzi z biednego domu. Ja nie byłam w stanie jej przekonać do pewnych zmian, które mogłyby jej sytuację "unormalizować"(nie mówię tylko o braku zabezpieczeń).Przez pewien okres czasu pomiędzy jednym poronieniem a drugim dawałam jej pieniądze, które miała na antykoncepcję przeznaczyć. Okazało się, że nie przeznaczała. Dodam, że pali intensywnie, stosuje kosmetyki, wychodzi do pubu sporadycznie. Gdyby chciała, wykupiłaby receptę. Miała ode mnie kasę, gdyby nie ja(już nie)to też znalazłaby środki. Pomijam podział kosztów z facetem na pół. Plastry to koszt 30 paru złotych miesięcznie. Nie róbmy ze wszystkich kobiet biednych owieczek, które nie mają za co, a by chciały, a potem się rodzą niechciane dzieci. Na tej zasadzie ja refudnowałabym prawie wszystko, ale kto za to zapłacI?
      • easz Re: feministki vs kobiety 07.03.11, 18:55
        liveonjapanesetv napisała:

        Ale czemu to dowodzi? Jednostkowy przypadek.
        Ja bym chciała refundacji i w pierwszej kolejności myślę o sobie i dziewczynach oraz niebezpośrednio chłopakach, których znam, bez wnikania w szczegóły ich życia i pożycia.
        Niech najpierw będzie, a kto jak z tego ma s/korzystać, to raczej niech sam, ew. z pomocą, ale nie wtrącaniem się zdecyduje, hm?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja