tad9
30.01.11, 14:06
Temat był tu obgadywany na dziesięć sposobów, ale stawiam go raz jeszcze w kontekście pytania (które proszę potraktować poważnie): dlaczego feministki podnosząc postulat refundacji środków antykoncepcyjnych nie przedstawiają postulatu refundacji podpasek? Odpowiedź prawdopodobnie brzmi: bo to ciążę postrzegają jako zagrożenie. Ale to są feministyczne strachy, co jednak z tzw. "interesem kobiet"? Wszak refundację podpasek też dałoby się wpisać w ramy "prawa" do "kontrolowania swojego ciała". A jednak o podobnych postulatach nie słychać... Jak to rozumieć