Przed chwilą w Teleexpresie...

11.02.11, 17:16
było o saunach ,które maja powstać nad Wisłą i wypowiadała się młoda kobieta (Polka!) podpisana architekta. Nadal nie wierzę ;)
    • marouder.eu Zechciala bys odrobine jasniej? 11.02.11, 18:06
      Tu nie kazdy lubi telewizje.
      • berta-live Re: Zechciala bys odrobine jasniej? 11.02.11, 18:15
        Chodzi o słowo architekta, które ma być żeńską formą słowa architekt. Analogicznie jak pisarka, lekarka, malarka, czy aktorka. Niektóre zawody nie mają żeńskich odpowiedników, z czym walczą feministki. Architekt nie miał.
      • kkkkota Re: Zechciala bys odrobine jasniej? 11.02.11, 18:15
        O żeńską końcówkę.
        • marouder.eu Jak dla mnie dziwolag jezykowy:) 11.02.11, 18:21
          Trudno mi sie nawet glupio nie usmiechac, gdy pisze te slowa:)
          • kkkkota Re: Jak dla mnie dziwolag jezykowy:) 11.02.11, 18:25
            Trudno. Ja się cieszę.
            • marouder.eu Re: Jak dla mnie dziwolag jezykowy:) 11.02.11, 18:32
              Architekt z greckiego, to glowny specjalista budowlany, glowny rzemieslnik, ciesla, kamieniarz etc.

              Jakies odniesienia do znanych starozytnych pan architektek?
              • berta-live Re: Jak dla mnie dziwolag jezykowy:) 11.02.11, 18:50
                Chodzi o to, że język ewoluował w miarę potrzeb. I na początku wszystkie zawody, z wyjątkiem prostytutki, były rodzaju żeńskiego. Potem pojawiły się pisarki, poetki, piosenkarki, lekarki, itp. I nikogo to nie dziwi ani nie razi językowo. Co więcej, jest to całkowicie poprawne z gramatycznego punktu widzenia. Teraz do tego doszły pozostałe profesje. I logika wraz z poprawnością językową nakazywałaby, żeby i one miały swoje żeńskie odpowiedniki. Ale do tego mogliby się przyczepić Bralczyk, Miodek i cała reszta a nie feministki.

                Feministki zauważyły natomiast, że nazywanie danych profesji nazwami z męską końcówką służy nadawaniu im większego prestiżu podczas gdy nazw z żeńskimi końcówkami używa się do tego żeby zdeprecjonować daną profesję. I tak "nauczyciel" brzmi poważnie a "nauczycielka" infantylnie, "psycholog" poważnie a "psycholożka" pogardliwie. I nawet kobiety wykonujące dane zawody, jak chciały nadać powagi temu co robią, to mówiły o sobie jestem kompozytorem, muzykiem, psychologiem, lekarzem, inżynierem, nauczycielem, pisarzem, itp. I stąd ta nagonka na używanie żeńskich końcówek. Bo co, żeńskie to gorsze?
                • marouder.eu Re: Jak dla mnie dziwolag jezykowy:) 11.02.11, 19:09
                  Jezyk jest medium zywym, ewoluujacym w sposob spontaniczny. Proba narzucenia mu regul w zwiazku z potrzeba zaistnienia w przestrzeni publicznej srodowiska liczacego z grubsza kilka tysiecy osob (feministki) jest moim zdaniem jeszcze jedna pseudoaktywnoscia, w ktora to srodowisko angazuje sie zastepczo.

                  Poza niewielka czescia swiatka dziennikarskiego, gender studies oraz kilku stowarzyszeniami kobiecymi, nazewnicza i tytularna nowomowa nie istnieje.
                  • kocia_noga Re: Jak dla mnie dziwolag jezykowy:) 11.02.11, 19:28
                    marouder.eu napisał:

                    > Jezyk jest medium zywym, ewoluujacym w sposob spontaniczny.

                    właśnie ewoluuje na naszych oczach. A my, feministki się z tego cieszymy, taka róznica.
                    • marouder.eu Re: Jak dla mnie dziwolag jezykowy:) 11.02.11, 19:34
                      Nie ewoluuje spontanicznie:) Nie istnieje autentyczna, spoleczna potrzeba zmiany w zakresie nazewnictwa profesji i tytulatury.
                      Wspomnij, czy cokolwiek w zywym jezyku zostalo z prl-owskiej nowomowy?:)
                      • bene_gesserit Re: Jak dla mnie dziwolag jezykowy:) 11.02.11, 20:15
                        marouder.eu napisał:

                        > Nie ewoluuje spontanicznie:) Nie istnieje autentyczna, spoleczna potrzeba zmian
                        > y w zakresie nazewnictwa profesji i tytulatury.

                        Yhyyy. A ty, oczywiscie, jako specjalista od języka, majacy zywy, bezposredni i staly kontakt z Polska, Polakami i jezykiem polskim jestes w stanie okreslic, ktora potrzeba jest autentyczna i spoleczna, a ktora nieautentyczna i aspoleczna, he he he he

                        > Wspomnij, czy cokolwiek w zywym jezyku zostalo z prl-owskiej nowomowy?:)

                        Wyswiechtana proba zamkniecia rozmowy na temat zenskich koncowek. Tylez glupi, co nieuczciwy. Nie argument, ale rodzaj autoprezentacji stosującego cos takiego.
                        • marouder.eu Re: Jak dla mnie dziwolag jezykowy:) 11.02.11, 20:26
                          Czy mlode kadry sciemnikarskie, grupy skupione wokol gender studies oraz stowarzyszen feministycznych sa reprezentatywne dla calego srodowiska kobiecego w Polsce?
                          (osobiscie traktuje takie roszczenie jako objaw typowej dla srodowisk lewicowych uzurpacji)

                          Czy ktokolwiek poza wymienionymi podnosi temat "koniecznosci" implementacji zenskich koncowek?
                          • kocia_noga Re: Jak dla mnie dziwolag jezykowy:) 11.02.11, 20:41
                            marouder.eu napisał:
                            >
                            > Czy ktokolwiek poza wymienionymi podnosi temat "koniecznosci" implementacji zen
                            > skich koncowek?
                            >

                            Ty "podnosisz" temat PRLu, bojówek itp, natomiast ludzie używają żeńskich form nazw zawodów :)
                            Coraz częściej :)
                            • marouder.eu Re: Jak dla mnie dziwolag jezykowy:) 11.02.11, 20:53
                              Uzywa ich niewielka liczba mlodych sciemnikarzy w niewielkiej czesci mediow glownego nurtu, nieprawdaz?:)

                              Ponadto uzywane sa w niszach o charakterze towarzysko-"ideowym", ktore wymienilem uprzednio.

                              Dzialania te sa podobnie efektywne, co dyplom ukonczenia gender studies dla otrzymania dobrze platnej pracy w informatyce, sluzbie zdrowia, szeroko pojetym zarzadzaniu, uslugach bankowych, czy ubezpieczeniach a takze przy rozpoczeciu wlasnej dzialanosci wytworczej badz uslugowej:)
                              • bene_gesserit Re: Jak dla mnie dziwolag jezykowy:) 11.02.11, 21:17
                                Ojojoj. Boleslaw Prus, zyjacy ponad stulecie temu, uzywajacy w swoich powiesciach takich 'peerelowskich nowomownych' oraz 'nieautentycznych i aspolecznych' slow jak doktorka dla okreslenia kobiety, wykonujacej zawod lekarza, na pewno nalezal to 'sciemnikarskiej', 'gendeorowej', towarzysko-ideowej forpoczty. Albo nie robil z igly widel, do wyboru. Poczytaj sobie o polszczyznie historycznie, to sie dowiesz, ze zenskie koncowki powstawaly naturalnie na przelomie XIX i XX wieku wraz z dostepem kobiet do zawodow dotad dla nas niedostepnych. To komuchy zaczely wszystko urawnilawkowac i wprowadzily do polszczyzny regres naturalnego procesu.

                                Tak czy siak - mnie to cieszy, ze twoje dzieci czy wnuki beda sie z ciebie smialy, kiedy bedziesz mowil 'pani prezes' albo 'pani doktor' zamiast normalnie.
                                • marouder.eu Re: Jak dla mnie dziwolag jezykowy:) 11.02.11, 21:29
                                  Porzuc nadzieje:)
                                  To odnosnie antycypowanej zlosliwej satysfakcji ze smiechu moich dzieci.
                                  Dzieci byly przyzwyczajane od najwczesniejszych lat do poslugiwania sie rozumem. Przede wszystkim wlasnym!

                                  Nie ma dzis doslownie nikogo, kto promowalby "wdrazanie" zenskich koncowek a rownalby sie pod wzgledem autorytetu z nazwiskami pozytywistow.
                                  Zgoda jednak, ze proces dostosowawczy jezyka zostal na jakims etapie jego rozwoju przerwany.
                                  Prawdopodobne, ze za komuny.
                                  Inna jednak sprawa jest konstatacja takiego stanu rzeczy, czym innym zas proba recznej stymulacji jego rozwoju, ze tak to ujme, podejmowana przez srodowiska niszowe.
                                  • bene_gesserit Re: Jak dla mnie dziwolag jezykowy:) 12.02.11, 01:42
                                    > Nie ma dzis doslownie nikogo, kto promowalby "wdrazanie" zenskich koncowek a ro
                                    > wnalby sie pod wzgledem autorytetu z nazwiskami pozytywistow.

                                    Oczywiscie, co tam profesor Bralczyk.

                                    > Zgoda jednak, ze proces dostosowawczy jezyka zostal na jakims etapie jego rozwo
                                    > ju przerwany.
                                    > Prawdopodobne, ze za komuny.

                                    Nie, nie prawdopodobne - to jest oczywiste, wystarczy poczytac prase sprzed i po II WS.

                                    > Inna jednak sprawa jest konstatacja takiego stanu rzeczy, czym innym zas proba
                                    > recznej stymulacji jego rozwoju, ze tak to ujme, podejmowana przez srodowiska n
                                    > iszowe.

                                    No, jak na niszowe srodowiska, ktore chca wrocic Wisle z koryta bolszewickiej nowomowy i to od raptem od paru latek, to mamy wielkie sukcesy. Wiec lepiej sie zastanow, czy twoje dzieci zamiast twoich - skomuszalych pod tym wzgledem przyzwyczajen - beda mialy zupelnie inne, w duchu bardziej klasycznej polszczyzny.
                                  • kocia_noga Re: Jak dla mnie dziwolag jezykowy:) 12.02.11, 09:23
                                    marouder.eu napisał:

                                    > Porzuc nadzieje:)

                                    a swoją drogą to ciekawe, czemu tak bardzo zależy ci na tym, żeby nie używać żeńskich końcówek dla określenia zawodów. Z całą pewnością nie chodzi o jakąś wydumaną sprawę czystości języka, naturalnych procesów itp, bo żadne inne zjawiska z tej dziedziny ciebie nie obchodzą.
                                    • marouder.eu Re: Jak dla mnie dziwolag jezykowy:) 12.02.11, 12:23
                                      A kto powiedzial, ze zalezy mi na tym, o czym piszesz?
                                      Zalezy mi jedynie, by niewielkie, nieautoryzowane spolecznie grono nie "ubogacalo" na sile polszczyzny.
                                      Takze dlatego, bo duza czesc ich propozycji jezykowych brzmi w moich uszach podobnie, co prl-owski "zwis meski, przedni" (dla nie obeznanych, krawat), lub "upior dzienny" (przecietna ilosc wypranej przez pralnie odziezy).

                                      Ide na spacer:)
                          • berta-live Re: Jak dla mnie dziwolag jezykowy:) 11.02.11, 20:52
                            To nie jest kwestia implementacji tylko kwestia skojarzeń jakie wiążą się z nazwą z końcówką żeńską a nazwą z męską. Bo to, że obie istnieją i są w użyciu, nie ulega wątpliwości. Chodzi o to, żeby słowo pisarz i pisarka znaczyły dokładnie to samo a nie to co jest dzisiaj, czyli pisarz to ktoś poważny piszący poważną literaturę, może nawet kandydat do nobla, a pisarka to taka panienka co sobie coś tam gryzmoli. Lekarz to ktoś kto pracuje w szpitalu i ma w swoich rękach ludzkie zdrowie i życie a lekarka to taka pańcia z przychodni od wypisywania recept. Psycholog to ktoś mający wiedzę na temat ludzkiej psychiki i udzielający rad a psycholożka to jakaś idiotka, która siedzi w poradni rodzinnej i pieprzy głupoty. I tak jest z każdym zawodem.
                            • kocia_noga Re: Jak dla mnie dziwolag jezykowy:) 11.02.11, 21:01
                              berta-live napisała:

                              > To nie jest kwestia implementacji tylko kwestia skojarzeń jakie wiążą się z naz
                              > wą z końcówką żeńską a nazwą z męską. Bo to, że obie istnieją i są w użyciu, ni
                              > e ulega wątpliwości. Chodzi o to, żeby słowo pisarz i pisarka znaczyły dokładni
                              > e to samo a nie to co jest dzisiaj, czyli pisarz to ktoś poważny piszący poważn
                              > ą literaturę, może nawet kandydat do nobla, a pisarka to taka panienka co sobie
                              > coś tam gryzmoli. Lekarz to ktoś kto pracuje w szpitalu i ma w swoich rękach l
                              > udzkie zdrowie i życie a lekarka to taka pańcia z przychodni od wypisywania rec
                              > ept. Psycholog to ktoś mający wiedzę na temat ludzkiej psychiki i udzielający r
                              > ad a psycholożka to jakaś idiotka, która siedzi w poradni rodzinnej i pieprzy g
                              > łupoty. I tak jest z każdym zawodem.

                              Szczerze mówiąc, nie zauważam tych róznic w kojarzeniu, ale jeśli rzeczywiście są, to zanikają na szczęście.
                            • marouder.eu Re: Jak dla mnie dziwolag jezykowy:) 11.02.11, 21:04
                              Ba, najprostsza, a wydaje sie, ze i jedyna droga po temu jest odpowiednio duza liczba osob, ktore osiagnely wymierny sukces w zyciu zawodowym.

                              Ponadto, jesli idzie o mnie, nie rozrozniam miedzy lekarzem a lekarka, pisarzem a pisarka, psychologiem a psycholozka, poza zwykle latwo sprawdzalnym parametrem ich zawodowych kwalifikacji.

                              No, moze pani psycholozka i pani pisarka dzieki swojej nieco odmiennej konstytucji, sa w stanie ukazac mi czesto oryginalniejszy, niz moj wlasny punkt widzenia na te, czy inna sprawe:)
                              Dlaczego mialbym je zatem postrzegac jako mniej wartosciowe od ich meskich odpowiednikow?
                              • berta-live Re: Jak dla mnie dziwolag jezykowy:) 11.02.11, 21:21
                                Myk polega na tym, że jak kobieta osiąga sukces w danej dziedzinie to zazwyczaj przestaje się określać żeńską końcówką i zaczyna męską. Same kobiety tak to postrzegają. I ten nacisk, żeby jednak mówiły o sobie lekarka, posłanka, pisarka jest skierowany przede wszystkim do nich i do osób, które o nich mówią czy piszą.
                                • marouder.eu Re: Jak dla mnie dziwolag jezykowy:) 11.02.11, 21:31
                                  Czy ktos prowadzi z nimi dyskurs na ten temat?
                                  Ktos, kogo odbieraja jako rownorzednego partnera w tej sprawie?
                • zosia9 Re: Jak dla mnie dziwolag jezykowy:) 11.02.11, 19:21
                  berta-live a kto zarabia lepiej sekretarz czy sekretarka???
                  I czy na pewno chodzi w tym wypadku o ten sam zawód lub prestiż
                  czy do słowa sekretarz zwykle coś się dodaje np skretarz redakcji, sekretarz partii,
                  jeżeli chodzi o sekretarkę to jest to sekretarka w redakcji lub sekretarka w partii
                  a co do kompetencji to czy obowiązkiem sekretarki jest zrobienie kawy i czy ten sam obowiązek ma sekretarz?
                  a co jeżeli sekretarzem redakcji jest kobieta? czy jest sekretarką redakcji??????
                  • bene_gesserit Re: Jak dla mnie dziwolag jezykowy:) 11.02.11, 20:17
                    Rozumiem, ze wg ciebie problem z dwuznacznoscia niepokrywajacych sie stanowisk ma byc argumentem przeciw WSZYSTKIM zenskim koncowkom? Paradne.
                  • takisobienik a pilot ma guziki, ale śmieszne! 12.02.11, 01:26
          • smetek_pstry Re: Jak dla mnie dziwolag jezykowy:) 11.02.11, 21:05
            A mnie dziwi co tak końcówki żeńskie, szczególnie mężczyznom przeszkadzają. Dowiedzieć się z forów można, że nawet nauczycielka (!!!) brzmi nie tak. Język polski ma to do siebie, że się odmienia. Ten problem to prędzej leży w psychice niż w brzmieniu.
            • margot_may Re: Jak dla mnie dziwolag jezykowy:) 12.02.11, 00:03
              Tak, zawsze jest lament. Takie czasy nastały, zrodzony do wielkich czynów misio, musi wojować z feministkami o męskie końcówki. Bo jak ostatnie szańce padną, nic już nie uchroni języka polskiego od zbezczeszczenia.
    • rozczochrany_jelonek Re: Przed chwilą w Teleexpresie... 11.02.11, 19:17
      a jak się ta kobieta prezentowała ? ładna była ? :)
    • black-emissary Re: Przed chwilą w Teleexpresie... 12.02.11, 14:44
      Może to po prostu literówka była?
      Oby...
      • mijo81 Re: Przed chwilą w Teleexpresie... 12.02.11, 18:19
        może to był po prostu dopełniacz słowa architekt
Pełna wersja