Jak to fajnie urodzić chore dziecko

11.02.11, 18:36
czyli kolejna propagandowa opowiastka z onetu. Oczywiście linkowana na głównej stronie. Bo oczywiście lekarze zawsze stawiają najmniej optymistyczne prognozy, w internecie to się znajduje tylko i wyłącznie opisy najczarniejszych scenariuszy a przecież życie jest takie kolorowe i różowe i wszystko zawsze się dobrze kończy. A takie wyjątkowe dziecko to nawet kocha się bardziej niż zdrowe. Co tam parę zabiegów chirurgicznych jakie musi przejść. Jakoś przeżyje w końcu to i tak rodzice bardziej się stresują, więc generalnie robienie z igły widły. Nie ma co się zastanawiać tylko rodzić.
dziecko.onet.pl/59284,6,10,nasz_wyjatkowy_synek,artykul.html
    • kocia_noga Re: Jak to fajnie urodzić chore dziecko 11.02.11, 19:23
      Błagamy, prosimy o wsparcie finansowe, nasz synek Patryk /Nikolas,Brajan/urodził się z/ nazwa choroby/ czeka go /operacvja,długoletnie leczenie, droga kuracja, proteza, niepotzrebne skreślić/ apelujemy o datek!
      A właściwie - apeluję, bo ojciec się gdzieś zapodział.
      • kocia_noga Re: Jak to fajnie urodzić chore dziecko 11.02.11, 19:33
        Aaa, chodziło o bvanalny rozszczep wargi.
        Ale fakt, onet nie próżnuje - lepiej nie leczyć raka w ciąży, lepiej rodzić dziecko chore ( na razie chodzi o drobne wady), no i na pewno lepiej rodzić dziecko z gwałtu, kazirodztwa itp, tylko czekać na opowieść, jak to byłam zgwałcona, ale urodziłam cudownego synka, gwałciciel pzreprosił, jak go zobaczył i dałam mu sznasę...itd itp.
        • berta-live Re: Jak to fajnie urodzić chore dziecko 11.02.11, 19:51
          To się tylko skończyło banalną wadą. Do samego końca nie było wiadomo jak poważna jest ta wada, bo przy pomocy USG nie można zbyt wiele dojrzeć, a bardziej inwazyjne metody diagnostyczne są szkodliwe dla płodu. I rodzice mogą zdecydować się na aborcję albo mieć nadzieję, że jednak jest to drobna wada kosmetyczna, możliwa do skorygowania w ramach chirurgii jednego dnia. Przecież to dziecko równie dobrze mogło się urodzić w ogóle bez podniebienia, rozszczep mógł dochodzić do samego nosa i w ogóle mogło mieć w twarzy jedną wielką dziurę nosogardłową, przez którą prześwituje mózg. Czyli ani oddychać ani połykać ani nic. A rekonstrukcje to co najmniej kilkanaście operacji i kilka pierwszych lat spędzonych w szpitalu. I też bez gwarancji, że będzie żyć normalnie.
          Tylko takie poważne przypadki to nie są opisywane w familijnych magazynach, co najwyżej na stronach fundacji, które zbierają pieniądze na leczenie.
          • black-emissary Re: Jak to fajnie urodzić chore dziecko 12.02.11, 14:41
            Tzn co proponujesz? Przy każdym najmniejszym nawet podejrzeniu aborcja na wszelki wypadek?
            • kocia_noga Re: Jak to fajnie urodzić chore dziecko 13.02.11, 11:36
              black-emissary napisała:

              > Tzn co proponujesz? Przy każdym najmniejszym nawet podejrzeniu aborcja na wszel
              > ki wypadek?

              Uczciwą informację. Co może się stać, jakie są szanse, jak wygląda opieka zdrowotna w różnyxch sytuacjach, co pozwoli ludziom wybrać.
              Np opowieść o lękających się przyszłych rodzicach i porodzie dziecka z względnie lekką wadą - jak wygląda leczenie (dostępnośc lekarzy, ceny leków, diagnostyka itp) oraz opowieść o innych zalęknbionych, co urodziło im się dziecko ciężko kalekie - jak wygląda leczenie, co się dzieje z rodziną (statystyki - większośc ojców umyka), co czeka samotną matkę kalekiego dziecka - uczciwie.
              Jak mają się ludzi edecydować, niech wiedzą na co.
              To samo z rakiem - pani X zecydowała się odłożyć chemioterapię, udało się jej, dziecko przeżyło, bez raka, ona zaczęła się leczyć, ozdrowiała, alleluja. Oraz pani Y- zdecydowała się odłożyć terapię, zmarła przed, albo po urodzeniu chorego / słabego dziecka. Statystyki, informacje, co się dzieje z rodziną, pozostałymi dziećmi, niech ludzie decydują się świadomie.
              Podobałoby ci się gdyby TVN pokazywała cykl o ludziach którzy:
              1) wydali wszystkie pieniądze na lotto, wygrali główną wygraną i są szczęśliwi
              2) wydali wszyskie piemiądze swoje i rodziny na ruletkę, wygrali mnóstwo kasy i są szczęśliwi
              3) wybrali się na wyprawę w Himalaje boso, zdobyli wymarzony szczyt i są szczęśliwi

              To wszystko zdarzyć się wszak może.
              • 0ffka Re: Jak to fajnie urodzić chore dziecko 13.02.11, 15:43
                Kocia Noga, ale to też było w Wysokich Obcasach a nie tylko w TVN ... z rakiem, lub na wózku, ślepa, samotna - rodź dzieci!
              • black-emissary Re: Jak to fajnie urodzić chore dziecko 14.02.11, 22:32
                Od uczciwej informacji to są lekarze, a nie Onet.
              • black-emissary Re: Jak to fajnie urodzić chore dziecko 14.02.11, 22:38
                Domagaj się jeszcze, żeby po każdym odcinku Hałsa dawać statystyki ile osób z danym schorzeniem umiera, po każdym serialu policyjnym, gdzie mordercę złapali wrzucić info o tym ile przestępstw zostaje nierozwiązanych, a jak pokażą film o kimś osiągającym sukces to koniecznie zaraz po tym dać dokument o facecie, co w tej samej dziedzinie próbował, ale niestety mu się nie udało i teraz siedzi na kasie w Biedronce.
        • wildor Re: Jak to fajnie urodzić chore dziecko 11.02.11, 20:29
          > tylko czekać na opowieść, jak to byłam zgwałcona, ale urodziłam cudownego synka

          zdrowie.onet.pl/psychologia/zlo-zrodzilo-dobro,1,3670307,artykul.html
          • kocia_noga Re: Jak to fajnie urodzić chore dziecko 11.02.11, 20:58
            To już nie fundacje, nie tylko. Zbierają po marketach, pod marketami, w lokalnych gazetach. Coraz więcej operacji czy kuracji nie da się lub niewykonuje w Polsce, coraz więcej leków nie jest refundowanych. To mam na mysli - rodźcie kaleki, a potem martwta się tam same.
            • nihil-istka A po co nam te ludzkie sentymenty? 11.02.11, 21:24
              A po cholere mamy byc ludzmi? I taniej i praktyczniej jest byc bestiami w stylu femina-sadystka:
              Dziecko w wypadku nozki stracilo - do gazu z nim
              Za duzo dziewczynek sie rodzi - do gazu z nimi
              Staruszka po 60 tce , tylko pierdziec potrafi - do gazu z nia
              Niemowle urodzilo sie z wada serca - do gazu z nim
              etc etc
              • berta-live Re: A po co nam te ludzkie sentymenty? 11.02.11, 21:58
                Naprawdę uważasz, że lepiej urodzić się chorym dzieckiem niż nie urodzić wcale? Jakbyś miał do wybory przereinkarnować się w chore dziecko albo nie doświadczyć reinkarnacji wcale, to co byś wybrał?
                • nihil-istka Re: A po co nam te ludzkie sentymenty? 11.02.11, 23:29
                  berta kochanie, reinkarnacja to bzdet. Ja katolik jestem. Jest jedno ludzkie zycie i jedna okazja, aby przezyc je jak czlowiek a nie jak bestia czlekopodobna.
                  • berta-live Re: A po co nam te ludzkie sentymenty? 11.02.11, 23:33
                    Nie odpowiedziałeś na pytanie, czy będąc na miejscu uszkodzonego płodu wolałbyś się urodzić jako chore dziecko, czy nie urodzić w ogóle.
                    • nihil-istka Re: A po co nam te ludzkie sentymenty? 12.02.11, 00:19
                      Oczywiscie , ze wolalbym sie urodzic.
                      • berta-live Re: A po co nam te ludzkie sentymenty? 12.02.11, 00:49
                        Jako ktoś chory, niepełnosprawny i poddawany jakiejś uciążliwej terapii? Ktoś kto nie ma pojęcia dlaczego cierpi i ktoś komu w zasadzie jest wszystko jedno czy umrze czy przeżyje, bo i tak nie jest w stanie pojąć swojej sytuacji. I ktoś dla kogo komfort życia jest istotniejszy niż sam jego fakt?
        • 0ffka Re: Jak to fajnie urodzić chore dziecko 13.02.11, 15:39
          Takie bajki były w propagandziowym tasiemcu Plebania
          • nihil-istka trzeba na serio rozwazyc eutanazje bab po 60-tce 13.02.11, 15:44
            Staruszka po 60-tce to biologicznie bezuzyteczny trup, ktory bedzie obciazal spoleczenstwo
            przez nastepne 25 lat. W nowej sytuacji demograficznej eutanazja starych kobiet i ich kotow to koniecznosc.
    • rozachinska Re: Jak to fajnie urodzić chore dziecko 11.02.11, 22:35
      bez przesady w artykule chodzi o zajecza warge, to nie jest ciezka niedajaca sie leczyc choroba, w wiekszosci przypadkow wystarczy zoperowac i w doroslym zyciu zostaje tylko mala blizna nad ustami. zreszta w artykule jest o tym mowa nie da sie zoperowac dziecka w brzuchu matki, operacja jest mozliwa dopiero w kilkanascie tygodni po urodzeniu - wiec po prostu musza czekac,
      a aborcja z powodu zajeczej wargi to jak aborcja z powodu plci dziecka
      • berta-live Re: Jak to fajnie urodzić chore dziecko 12.02.11, 01:14
        W artykule chodzi o to, że oni do samego porodu nie mieli pojęcia jak poważna jest to wada.
    • evita_duarte Re: Jak to fajnie urodzić chore dziecko 12.02.11, 00:58
      berta-live napisała:

      > czyli kolejna propagandowa opowiastka z onetu. Oczywiście linkowana na głównej
      > stronie. Bo oczywiście lekarze zawsze stawiają najmniej optymistyczne prognozy,
      > w internecie to się znajduje tylko i wyłącznie opisy najczarniejszych scenariu
      > szy a przecież życie jest takie kolorowe i różowe i wszystko zawsze się dobrze
      > kończy. A takie wyjątkowe dziecko to nawet kocha się bardziej niż zdrowe. Co ta
      > m parę zabiegów chirurgicznych jakie musi przejść. Jakoś przeżyje w końcu to i
      > tak rodzice bardziej się stresują, więc generalnie robienie z igły widły. Nie m
      > a co się zastanawiać tylko rodzić.
      > dziecko.onet.pl/59284,6,10,nasz_wyjatkowy_synek,artykul.html

      Chyba czytalysmy dwa rozne artykuly. To co ja tam widze to ulga, ze dziecko mialo w zasadzie niewielka wade.
      Berta Ty rozumiesz, ze ludzie maja prawo wybrac urodzic i wychowywac dziecko niezaleznie od tego jak chore bedzie, prawda? I ciezko wyobrazic sobie historie: w 20 tygodniu ciazy zrobilismy usg i zdecydowalismy sie na aborcje. Jestesmy tacy szczesliwi.
      • berta-live Re: Jak to fajnie urodzić chore dziecko 12.02.11, 01:13
        Ten artykuł jest częścią serii artykułów traktujących o tym jak to z trudnych poczęć albo trudnych ciąż, które nie wiadomo jak się zakończą, rodzą się zdrowe albo w miarę zdrowe i łatwe do wyleczenia dzieci i wszyscy żyją długo i szczęśliwie.
        • gazeta_mi_placi Re: Jak to fajnie urodzić chore dziecko 13.02.11, 21:56
          A kobiety chore na raka po zajściu w ciążę i urodzeniu zdrowego dziecka zdrowieją, po co w ogóle leczy się młode płodne kobiety chore na raka? Niech po prostu zachodzą w ciążę i po porodzie zostaną uzdrowione...
          Taniej wyjdzie niż tradycyjne leczenie.
          • nihil-istka A ile tych ciezarnych rakowatych w Polsce? 13.02.11, 22:51
            zero , jedna czy dwie?
            • gazeta_mi_placi Re: A ile tych ciezarnych rakowatych w Polsce? 14.02.11, 10:12
              Dyskutuj z Bene albo z Kocia, ja z trollami nie gadam :D
    • 0ffka Re: Jak to fajnie urodzić chore dziecko 12.02.11, 01:06
      Najlepiej jest hodować kaktusa :D
      • evita_duarte Re: Jak to fajnie urodzić chore dziecko 12.02.11, 01:41
        Koty tez sa fajne, ale nawet one choruja.
        • kocia_noga Re: Jak to fajnie urodzić chore dziecko 12.02.11, 09:37
          Evita, Offka, chodzi o cykl artykułów układający się, z resztą wraz z innymi dziełami TVN w pewien porządek:
          przekonuje się kobiety, że lepiej nie leczyć się nawet z zagrażającej życiu choroby w czasie3 ciąży, bo płód mógłby się zdeformować, a przecież Kasia i Paula a artykułu się nie leczyły i ozdrowiały a i dzieciątko zdrowe
          że zgwałcona jak urodzi, to czeka ją samo szczęście
          że jak badania płodu wykazują wadę, to na pewno jest to kosmetyczna duperela
          nie widzicie tego? Tym gorzej, bo głupsze od was też nie zobaczą i normą stanie się niewiara w słowo lekarza, a potem te dzieci urodzone bez kończyn, z poważnymi wadami genetycznymi, za olbrzymie użebrane przez matkę pieniądze sztucznie podtrzymywane przy zyciu zdane bvędą na operatywność w żebraninie ich matek.
          Kiedyś u Drzyzgi występowała w roli tej szlachetnej taka cizia, której WSZYSCY lekarze mówili, że płód jest ciężko zdeformowany, ale ona katoliczka urodziła, dziecko bez kończyn. I opowiada, że jak dziecko miało już te kilka lat to zadało jej pytanie dlaczego nie mam rączek i nóżek i tpo było dla cizi olbrzymie zaskoczenie.Następnym zaskoczeniem będzie3, jak dziecko spyta co dalej ze mną będzie, skoro renta nie wystarcza nawet na życie nie mówiąc o stałym dobieraniu protez i innych szczegółach.
          • berta-live Re: Jak to fajnie urodzić chore dziecko 12.02.11, 12:05
            Doszedł jeszcze jeden artykuł z tej serii. "Przegapiłam swoją szansę ma macierzyństwo, bo postawiłam na karierę i nie urodziłam dziecka. Teraz straciłam sens swojego życia i nie będzie miał mi kto szklanki wody na starość podać."
          • evita_duarte Re: Jak to fajnie urodzić chore dziecko 12.02.11, 22:55
            Propaganda propaganda, ale bez wzgledu na nia kobiety powinny miec prawo wyboru. I to nie tylko takiego wyboru jakiego dokonalabym ja, Ty, berta, czy pani Iskisnska. Macie prawo wyboru pod warunkiem, ze wybierzecie wlasciwie, to zadne prawo.
          • 0ffka Re: Jak to fajnie urodzić chore dziecko 13.02.11, 13:36
            Kocia Nogo domyślam się o co chodzi.
            Propagandzia prowatykańska trwa.
            W PL "trza siać, siać!" Kobieta to tylko naczynie na spermę.
            A to... życie napoczęte... a to emerytury, etc
            Nieważna patologia, choroby, bezrobocie. Tumanienie narodu trwa nadal.
            • kocia_noga Re: Jak to fajnie urodzić chore dziecko 13.02.11, 19:25
              0ffka napisała:

              > Kocia Nogo domyślam się o co chodzi.
              > Propagandzia prowatykańska trwa.
              > W PL "trza siać, siać!" Kobieta to tylko naczynie na spermę.
              > A to... życie napoczęte... a to emerytury, etc
              > Nieważna patologia, choroby, bezrobocie. Tumanienie narodu trwa nadal.

              Ale po jaką cholerę? Służba zdrowia zacofana, biedna, źle zorganizowana, socjału prawie nie ma, bezrobocie dotykające głównie kobiety, a matki niepełnosprawnych dzieci przedew wszystkim, namawianie kobiet na rodzenie za wszelką cenę w takich warunkach, to nie tylko draństwo ale jakaś kosmiczna głupota.
              • 0ffka Re: Jak to fajnie urodzić chore dziecko 13.02.11, 20:22
                Nie wiem...
                Może aby bogobojny, głupi narodek pańszczyźniany nabijał kabzę pederastom w czarnych sukienkach?
        • 0ffka Re: Jak to fajnie urodzić chore dziecko 13.02.11, 13:38
          evita_duarte napisała:

          > Koty tez sa fajne, ale nawet one choruja.

          Koty to ogromna odpowiedzialność! Ale fajne są :D
          • nihil-istka Re: Jak to fajnie urodzić chore dziecko 13.02.11, 13:48
            Polskie spoleczenstwo starcow to choroby, patologie, bezrobocie.
            Na kazdych dwoje Polakow tylko jedno dziecko przypada. Po dwoch generacjach zostanie tylko 6 milionow Polakow - glownie starcow. Tumanienie narodu przez lewackie bestie trwa.
          • kocia_noga Re: Jak to fajnie urodzić chore dziecko 13.02.11, 19:28
            0ffka napisała:

            > evita_duarte napisała:
            >
            > > Koty tez sa fajne, ale nawet one choruja.
            >
            > Koty to ogromna odpowiedzialność! Ale fajne są :D

            Jednakże odpowiedzialna opiekunka kota sterylizuje zwierzę. A możnaby jej wmówić przecież, że to bardzo be, bardzo i że jedna pani nie wysterylizowała a ma takiego kochanego kotka i jest szczęśliwa 2-3 razy w roku z powiększającej się gromady kotków.
            • 0ffka Re: Jak to fajnie urodzić chore dziecko 13.02.11, 20:23
              otóż to :)
            • evita_duarte Re: Jak to fajnie urodzić chore dziecko 16.02.11, 18:56
              > Jednakże odpowiedzialna opiekunka kota sterylizuje zwierzę.

              Niekoniecznie. To tez zalezy od zachowania kota i tego czy jest kotem domowym, czy podworkowym. Moj siedzi w domu i przez dluzszy czas nie bylo potrzeby go sterylizowac. Wszyscy mowili, ze bedzie paskudzil, albo uciekal, albo i jedno i drugie, ale nic takiego nie mialo miejsca. Pozniej byl wysterylizowany z powodow zdrowotnych.
    • tully.makker Re: Jak to fajnie urodzić chore dziecko 12.02.11, 12:57
      Bercia, ty lecz swoja fobie, naprawde. Nie kazdy musi miec dzieci, niektorzy nawet nie powinni, ale warto wazne decyzje zyciowe podejmowac racjonalnie, a nie w oparciu o nieuzasadnione leki.

      Pomijajac nachalna propagande, zwracam wam dziewczyny uwage, ze piszecie o zjawisku, ktore jest niezwykle skomplikowane i wielowymiarowe. Sama doswiadczam teraz trudnosci zwiazanych z wyborem drogi dzialania, bo jestem w ciazy w wieku 40 lat. Podjelam, po konsultacji z partnerem, pewne decyzje, ktore byc moze okaza sie bledne, nie da sie tego na tym etapie, i przy dostepnej wiedzy, przewidziec. Mam nadzieje, ze zdajecie soebie sprawe, ze nawet wykonanie amniopuncji nie jest w zadnej meirze gwarancja urodzenia zdrowego dziecka. Amnio wykrywa tylko kilka najczesciej spotykanych wag genetycznych, nie wykrywa wad wrodzonych ani mutacji niestandardowych. Ponadto, w naszym pieknym kraju ykonuje sie ja w takim momemcie, ze musisz sie poddac aborcji w w najwczesniej 20, a czesto 21 czy 22 tygodniu ciazy - zakladajac oczywiscie ze konowal dobrze wyliczyl wiek plodu. Tymczasem dziecko urodzone w 22 tygodniu ma juz szanse na przezycie poza organizmem matki - to naprawde nie to samo, co przerwac ciaze na etapie kilkuset komorek w 6 tygodniu i nie kazdy rodzic in spe potrafi sobie dac z tym rade - i naprawde, nie nam to osadzac.
      Oczywiscie, jesli kobieta nie chce rodzic chorego dziecka, ma do tego pelne prawo, ale tez zrozumcie, ze nie mozna tez narzucac kobiecie OBOWIAZKU poddania sie aborcji. Jedno od dugiego tak naprawde sie nie rozni, zaklada, ze kobieta jest uposledzona, ktora nie powinna miec mocy decyzji o wlasnym cielei wlasnym zyciu. Nie o to chyba walczymy, prawda?
      • kocia_noga Re: Jak to fajnie urodzić chore dziecko 12.02.11, 21:43
        Tully, skąd ci się wziął pomysł o OBOWIĄZKU przerwania ciąży?
        I nie pomijając, wątek dotyczy dokładnie tego - nahalnej propagandy, wciskania kobietom rodzenia za wszelką cenę, cenę ich zdrowia, życia, dobrobytu, rozumu. Przy braku pomocy ze strony państwa.
        • evita_duarte Re: Jak to fajnie urodzić chore dziecko 12.02.11, 22:51
          O tym jest ten watek? Naprawde? Nie przypadkiem o tym, ze glupie cizie dokonuja wyborow, ktore nam sie nie podobaja? Zamiast domagac sie aborcji to podejmuja decyzje o urodzenia dziecka bez raczek i nozek. Uwazasz, ze nie powinny miec do tego prawa?
          • piesfafik Re: Jak to fajnie urodzić chore dziecko 13.02.11, 09:24
            Nie bardzo rozumiem co ma posiadanie chorego dziecka wspolnego z feminizmem. To feministki nie maja prawa miec chorych dzieci, albo powinny uwazac matki co sie zdecydowaly urodzic dziecko z wrodzona wada za idiotki?
            Jestem feministka a moje dziecko urodzilo sie z wada duzo powazniejsza niz rozszczep wargi, znam feministki co adoptowaly niepelnosprawne dzieci i ciesza sie nimi tak jak ja i moj maz nasza corka ktora nawiasem mowiac jest swietna dziewczyna. Ludzie niepelnosprawni nie sa z definicji nieszczesliwi -wmawianie im tego za maja byc nieszczesliwi jest forma dyskryminacji. A feministki powinny walczyc z dyskryminacja ogolnie -nie tylko dyskryminacja kobiet.
            • tigertiger Re: Jak to fajnie urodzić chore dziecko 13.02.11, 09:34
              piesfafik napisała:
              A feministki powinny w
              > alczyc z dyskryminacja ogolnie -nie tylko dyskryminacja kobiet.
              Bardzo słuszna uwaga i wreszcie głos prawdziewej feministki.
            • kocia_noga Re: Jak to fajnie urodzić chore dziecko 13.02.11, 10:32
              piesfafik napisała:

              > Nie bardzo rozumiem co ma posiadanie chorego dziecka wspolnego z feminizmem. To
              > feministki nie maja prawa miec chorych dzieci, albo powinny uwazac matki co si
              > e zdecydowaly urodzic dziecko z wrodzona wada za idiotki?

              Nie. Godzisz się na wymuszanie decyzji o rodzeniu kalekich dzieci przez wszystkie kobiety?
              Jesteś za absolutnym zakazem pzrerywania ciąży bez względu na okoliczności, chęć, możliwości i wolę ciężarnej? Chcesz, żeby manipulowano faktami żeby okłamywać ludzi?
            • berta-live Re: Jak to fajnie urodzić chore dziecko 13.02.11, 15:08
              Artykuł nie jest o tym jak żyje się z chorym dzieckiem, tylko o tym, że newsy o uszkodzonym płodzie są mocno przesadzone i nie ma co panikować, tylko rodzić, rodzić i jeszcze raz rodzić. Tam akurat choroba dziecka jest przedstawiona jako coś strasznego z czym o niemalże nie da się żyć. Bohaterowie są przerażeni tą perspektywą, a jednak podejmują ryzyko i wychodzą na tym dobrze.

              I nikt nie potępia osób niepełnosprawnych. Sama znam niepełnosprawnego faceta, który świetnie sobie radzi mimo pewnych niedyspozycji ruchowych. Można nawet rzec, że to m.in. dzięki tej chorobie sobie tak świetnie radzi, bo skoro nie mógł kopać w piłkę z rówieśnikami ani szwendać się z nimi nie wiadomo gdzie, to wolny czas poświęcał na edukację. A mózg ma wyjątkowo sprawny. On nawet z rehabilitacji zrezygnował bo doszedł do wniosku, że mu to zwisa, czy będzie trochę lepiej czy trochę gorzej się poruszał, maratonu i tak nie wygra. Wolał ten czas poświęcić na czytanie książek i naukę. I wybór okazał się trafny, bo ta niepełnosprawność nie przeszkadza mu w tym czym się zajmuje a głupota by mu bardzo przeszkadzała. Ma też rodzinę i od cholery znajomych.
          • kocia_noga Re: Jak to fajnie urodzić chore dziecko 13.02.11, 10:29
            Wątek jest o prymitywnej, nahalnej i nieuczciwej propagandzie prowadzonej przez TVN mającej za cel wymuszenie rodzenia za wszelką cenę, okłamującej, że każda zagrożona ciążą kończy się wspaniale, ciąża z gwałtu to droga do szczęścia, leczenie nowotworu należy odłożyć do czasu porodu, bo to jest gwarancją zdrowia dla wszystkich itp. Gdyby jeszcze ktokolwiek palcem tknął żeby kalekom czy matkom w trudnej sytuacji pomóc, nie byłoby to takie drańskie.
            • 0ffka Re: Jak to fajnie urodzić chore dziecko 13.02.11, 15:37
              ale po co to robi TVN?
              • piesfafik Re: Jak to fajnie urodzić chore dziecko 13.02.11, 16:25
                A gziej ja napisalam ze kobiety nalezy zmuszac zeby rodzily chore dzieci? Uwazam ze aborcja jest zla ale joko srodek ostateczny powinna byc dostepna dla wszystkich kobiet.
                I to kobieta powinna decydowac kiedy musi zdecydowac sie na aborcje. Natomiast wyszczegolnienie niepelnosprawnych dzieci jako tych gorszych w ktorych przypadku aborcja - ogolnie zabroniona- jest ok, stwarza sytuacje w ktorej jakas kategorie ludzi jest uznana za pod-ludzi, a to wplywa na stosunek spoleczenstwa do wszystkich niepelnosprawnych - tych juz urodzonych tez. Kobiety, ktore w wielu kulturach tez sa uwazane za pod-ludzi nie powinny uzywac innej dyskryminowanej mniejszosci do walki o swoje prawa.
                • berta-live Re: Jak to fajnie urodzić chore dziecko 13.02.11, 16:58
                  To nie jest kwestia gorszości. Aborcję w przypadku uszkodzonego płodu należy traktować w kategorii eutanazji a nie eugeniki. W cywilizowanych krajach eutanazja jest legalna.

                  Nie przypadkowo najlepsze ośrodki leczenia najpoważniejszych wad rozwojowych mieszczą się w krajach trzeciego świata. Bo tylko tam kobiety nie mają dostępu do badań prenatalnych i aborcji. A lekarze mają możliwość eksperymentowania i edukowania się, bo dzieci z wadami mają pod dostatkiem.
                • kocia_noga Re: Jak to fajnie urodzić chore dziecko 13.02.11, 19:35
                  piesfafik napisała:

                  Natomiast
                  > wyszczegolnienie niepelnosprawnych dzieci jako tych gorszych w ktorych przypa
                  > dku aborcja - ogolnie zabroniona- jest ok, stwarza sytuacje w ktorej jakas kate
                  > gorie ludzi jest uznana za pod-ludzi, a to wplywa na stosunek spoleczenstwa do
                  > wszystkich niepelnosprawnych - tych juz urodzonych tez. Kobiety, ktore w wielu
                  > kulturach tez sa uwazane za pod-ludzi nie powinny uzywac innej dyskryminowanej
                  > mniejszosci do walki o swoje prawa.

                  Co więc należy, ukrywać całą sprawę? Milczeć? Rozumiem, o co ci chodzi i przyznaqję rację, rzeczywiście, jak się opisze sytuację, gdzie ludzie decydują się na usunięcie płodu z np zespołem Downa, to uderzać to może w tych chorych. Z drugirej strony osoby z Downem i ich rodzice mogą czuć się jako szczególnie wyróznieni, jedni, bo są dziećmi kochanymi pomimo schorzenia ( o ile są kochani a decyzja była świadoma), drudzy - bo zdecydowali się na coś bardzo trudnego i temu podołali ( o ile podołali).
                  • berta-live Re: Jak to fajnie urodzić chore dziecko 13.02.11, 19:55
                    Ja bym do tego dodała jeszcze statystyki ile z tych dzieci jest oddawanych do adopcji zaraz po urodzeniu i oczywiście trafia do jakiś ośrodków opiekuńczych, bo nikt ich adoptować nie chce. Państwo też nie specjalnie chce dotować tego typu instytucje a poziom opieki jak tam jest oferowany, to można sobie obejrzeć w programach typu tvn uwaga. Zwłaszcza tych pod kościelnym zarządem, czyli organizacji, która najmocniej namawia do rodzenia za wszelką cenę.
                    • kocia_noga Re: Jak to fajnie urodzić chore dziecko 13.02.11, 20:43
                      berta-live napisała:

                      > Ja bym do tego dodała jeszcze statystyki ile z tych dzieci jest oddawanych do a
                      > dopcji zaraz po urodzeniu i oczywiście trafia do jakiś ośrodków opiekuńczych, b
                      > o nikt ich adoptować nie chce.

                      pomyślałam o Downach, bo kiedy moja córka jako niemowle leżała w szpitalu, na sali wraz z nią leżało dwoje niemowląt z Z.D. Nikt ich nie odwiedzał, ja, siedząc przy swoim dziecku czasem je przewinęłam, kiedy zbyt płakały. Miały związane z Z.D. jakies dodatkowe wady, już nie pamiętam co, wymagające szczególnie pilnej opieki, ale w szpitalu niklt się nimi nie przejmował, całymi dniami płakały. Wyobrażam sobie ich dalsze losy.
                      • berta-live Re: Jak to fajnie urodzić chore dziecko 13.02.11, 21:32
                        Bo w szpitalach to ogólna znieczulica jest. Przecież nikt nie zostaje lekarzem ani pielęgniarką po to żeby nieść pomoc cierpiącym, tylko po to, żeby mieć dobry zawód, pozycję społeczną, gwarancję zatrudnienia, dobre zarobki, itp. W ośrodkach opieki z całą pewnością nie jest lepiej.
    • tigertiger o aborcji bez badan prenetalnych 13.02.11, 16:55
      Gdy mowa o zagrożeniu życia czy zdrowia matki lub nienarodzonego dziecka, gdy mowa o aborcji po brutalnym gwałcie wydaje się, że na taka aborcje ciche przyzwolenie jest, co z tymi kobietami, którym ciąża przytrafiła się ale nie była planowana? Z listu do redakcji wynika, że kobiety potrafią w tej sytuacji dać koleżance wsparcie. www.neww.org.pl/pl/book/list/0,5.html
      • piesfafik Re: o aborcji bez badan prenetalnych 13.02.11, 17:40
        Berta, mozesz mo powiedziec gdzie w krajach trzeciego swiata sa te niebywale osrodki?
        Obawiam sie ze masz na mysli rozmaitych znachorow i oszustow co robia szmal na ludzkiej desperacji.
        Aborcja w sytuacji gwaltu czy choroby matki jest oborcja z powodu sytuacji zyciowe, aborcja dziecka z wada wrodzona jest zwiazana z tym kim jest to dziecko -mozesz to porownac - z aborcja dziewczynek a Chinach czy Indiach.
        I jeszcze raz, nikogo do niczrgo nie zmuszam -jestem za duzo bardziej liberalna ustawa antyaborcyjna.
        • berta-live Re: o aborcji bez badan prenetalnych 13.02.11, 18:09
          > Berta, mozesz mo powiedziec gdzie w krajach trzeciego swiata sa te niebywale osrodki?

          Na przykład w Indiach. Rzadko się zdarza, żeby w którymś w europejskich krajów kobieta urodziła dziecko z czterema kończynami. Jak usg wykazuje tego typy wady, to niemalże z automatu podejmowana jest decyzja o aborcji. Indyjskie kobiety, żyjące na ubogich prowincjach są pozbawione opieki medycznej, więc nie mają możliwości zbadania płodu.
          • berta-live Re: o aborcji bez badan prenetalnych 13.02.11, 18:10
            *czterema dodatkowymi kończynami, miało być
            • kocia_noga Re: o aborcji bez badan prenetalnych 13.02.11, 19:38
              Czyli zroślaki. Jakoś jednak w Indiach mają szeroki dostęp do badań określających płeć płodu. Nie chcę przeczyć głównej twojej tezie, ale tak jest.
              • berta-live Re: o aborcji bez badan prenetalnych 13.02.11, 19:50
                Ci co mają to mają. W tych wszystkich wsiach zamieszkałych przez analfabetów, to mnożą się bez opamiętania. I rodzą dzieci bez względu na ich płeć. Tam gdzie jest dostęp do usg i aborcji, to zroślaki też się nie rodzą.
                • salwa_tore zastanawiajace 14.02.11, 11:36
                  dlaczego jedynie socjalisci w swych pogladach popieraja masowe, zorganizowane i refundowane egzekucje ?

                  Marx w swoich dzielach nawiazuje do wybicia okreslonych klas spolecznych, Lenin takze optowal za 'walka klas', co zreszta wcielil w zycie a jego nastepcy bezmyslnie powtarzali. Nawet III rzesza to czas narodowego socjalizmu, gdzie tych przeznaczonych do masowych zabojstw wybierano nie w oparciu o klase spoleczna, co narodowosc.

                  Wyjatkiem byli jedynie niepelnosprawni.

                  berta-live napisała:

                  > Ci co mają to mają. W tych wszystkich wsiach zamieszkałych przez analfabetów, t
                  > o mnożą się bez opamiętania. I rodzą dzieci bez względu na ich płeć. Tam gdzie
                  > jest dostęp do usg i aborcji, to zroślaki też się nie rodzą.
                  • nihil-istka Re: zastanawiajace 14.02.11, 12:01
                    Lewacki feminizm opiera sie na pogardzie dla jednostki i praw czlowieka.
                    Rzadza krwiozercze instynkty stada.
                    • salwa_tore Re: zastanawiajace 14.02.11, 14:51
                      nie krwiozercze instyknty stada, tylko wypracowane metody inzynierii spolecznej.
                      Poczytaj Marx'a, Engelsa a wszystko stanie sie latwiejsze w odbiorze.



                      nihil-istka napisała:

                      > Lewacki feminizm opiera sie na pogardzie dla jednostki i praw czlowieka.
                      > Rzadza krwiozercze instynkty stada.
                      • nihil-istka Re: zastanawiajace 14.02.11, 17:16
                        No wlasnie , marksizm to gloryfikacja stada - klasy robotniczej, kolektywu.
                        I odczlowieczenie jednostki. W marksizmie jednoskti nie ma. Nie ma TY jest WY
                  • berta-live Re: zastanawiajace 14.02.11, 17:26
                    Aleś strzelił porównanie. Za eugenikę i masowe morderstwa niepoczętych można uznać nawet to, że ludzie dokonują pewnej selekcji już w momencie wybierania kandydata na matkę lub ojca swojego dziecka.
                    Jak to może być, że osoba z jakąś dysfunkcją ma mniejsze szanse na znalezienie partnera, przecież to jawna dyskryminacja i eugenika. A w tym akurat celują mężczyźni. Kto to widział, żeby mieć pociąg do zapładniania tylko i wyłącznie pięknych, młodych i zdrowych kobiet.
                    • nihil-istka Re: zastanawiajace 14.02.11, 17:33
                      Ja tam jak bylem kawalerem to zapladnialem wszystkie, ktore tego chcialy. Takie mam dobre serce.
                    • salwa_tore Re: zastanawiajace 14.02.11, 17:47
                      hej no!
                      mass killing to mass killing, no hoc faktycznie to w wykonaniu niemieckich socjalistow narodowych zostalo osadzone, a sprawcy powieszeni, zas tych z socjalizmu wschodniego juz nie, i to moze rodzic pewne dygresje, ze czesc dzialan polegajacych na mass-killing jest godna potepienia, zas inna moze sie po prostu dziac. Tak jak i w przypadku selektywnego usmiercania niepelnosprawnych.

                      kwestia wyboru kobiety na partnerke, to tez nie jest Miss Universal, ale po prostu uczucia.
                      Pokaz mi jakies meskie programy, pisma, czy zainteresowania dotyczace w czym na slub, kto z kim i jakie slubne prezenty, slubne zwyczaje, slubne balety sa akurat na topie. Nas to po prostu z natury NIE interesuje, chyba ze sie zakochamy. Wtedy nie potrzebne nam pisma, magazyny, dyskusje przy kawie jak tu wmurowac wybranke w koscielne marmury, czy urzedowe lastriko wraz z wianuszkiem jej psia-psiulek.



                      berta-live napisała:

                      > Aleś strzelił porównanie. Za eugenikę i masowe morderstwa niepoczętych można uz
                      > nać nawet to, że ludzie dokonują pewnej selekcji już w momencie wybierania kand
                      > ydata na matkę lub ojca swojego dziecka.
                      > Jak to może być, że osoba z jakąś dysfunkcją ma mniejsze szanse na znalezienie
                      > partnera, przecież to jawna dyskryminacja i eugenika. A w tym akurat celują męż
                      > czyźni. Kto to widział, żeby mieć pociąg do zapładniania tylko i wyłącznie pięk
                      > nych, młodych i zdrowych kobiet.

                      • berta-live Re: zastanawiajace 14.02.11, 17:51
                        Zazwyczaj zakochujecie się w młodych, pięknych i zdrowych kobietach. Najwyraźniej tak matka natura chciała. A jak tak, to sama natura popiera eugeniczne praktyki. ;)
                        • nihil-istka Re: zastanawiajace 14.02.11, 18:04
                          Berta, to nie eugenika ale dobor naturalny - podstawa ewolucji.
                          Ale kazda potwora znajdzie swego amatora - wiec nie narzekaj.
                        • jael53 Re: zastanawiajace 14.02.11, 19:48
                          I vice versa... trudno wymagać od kobiety, aby "zakochała się" w facecie nieatrakcyjnym i obciążonym jakąś dysfunkcją. Ba - trudno wymagać, żeby np. trwała przy facecie, który okaże się bezpłodny.

                          Ale wracając do niepełnosprawnego potomstwa: gdy już się owo potomstwo urodzi, no to jest to problem rodziców. Ściśle - najczęściej matki. Od sierpnia mam do czynienia z taką oto sprawą: kobieta ma 38 lat; jej głęboko upośledzona córka - prawie 16. Matka jest praktycznie bez środków do życia - z ostatniej pracy została zwolniona latem; alimentów od 12-tu lat nie oglądała. Adresu byłego męża nie sposób ustalić; nawet nie wiadomo, czy gość w Polsce przebywa.
                          Otrzymała również nakaz eksmisji - ze względu na "uciążliwość społeczną"! Albowiem jej niepełnosprawne dziecko wykazuje zachowania, kwalifikowane jako "obraza moralności". Jest nadpobudliwa i bardzo zainteresowana praktykami autoerotycznymi - nie można więc właściwie nigdzie z nią wychodzić (no, chyba żeby wcześniej związać jej ręce; ale wówczas pojawiają się napady agresji). Sąsiedzi pisali skargi: że wrzaski po nocach, że tłuczenie po ścianach, że "nieobyczajne zachowania" na balkonie; że na tymże balkonie "bezprawnie" zainstalowana siatka. A że matka niepełnosprawnej co raz zalegała z opłatami dla spółdzielni... Spółdzielnia doszła do wniosku, że są to "lokatorki uciążliwe" itd.
                          Kobietę z córką zakwalifikowano na listę oczekujących na przydział lokalu socjalnego. Ale to będzie za parę (?) lat. Lokal zastępczy? Owszem, jest. Potencjalni sąsiedzi już zapowiedzieli, że jakby co, to tę "kretynkę" ktoś tu "unieszkodliwi".
                          Na razie (???) radzi się kobiecie, żeby umieściła córkę w zakładzie. Spółdzielnia gotowa jest do ugody: młoda do zakładu, matka podpisuje zobowiązanie, że zlikwiduje zadłużenie - będą "ludzcy": rozłożą to zadłużenie na raty.

                          Prawnie sprawa jest z tych na lata - bo wszystkie procedury administracyjne mają ten "urok". Życiowo - beznadziejna. Cieszmy się życiem.
                          • berta-live Re: zastanawiajace 14.02.11, 20:07
                            To jest kolejny przykład tego, że najpierw jest propaganda, żeby rodzić za wszelką cenę a potem nie ma pomysłu ani funduszy co zrobić z tymi niepełnosprawnymi ludźmi. Problem seksualności osób niepełnosprawnych intelektualnie w zasadzie jest do rozwiązania tylko nie w takim zacofanym kraju jak PL, niedawno w tok.fm była o tym audycja.
                          • tigertiger Re: zastanawiajace 14.02.11, 20:47
                            jael ty mnie nie przestajesz zaskakiwać pozytywnie:)
                            W tej prawdziwej a nie konfubolowanej historij Twojej znajomej jest cała prawda o życiu kobiety w Polskich reliach, pożuconej jak rozumiem wraz z niepełnosprawnego małżonka. Dyskryminowana w pracy i w miejscu zamieszkania, a socjalu żadnego i wsparcia choćby ze środowisk kobiecych czy fundacji, te zbierają na operacjie i rechabilitacje dla dzieci, którym operacja i rechabilitacja rokują poprawe. Dzieci niedorozwinięte traktuje się okrutniej niż fizycznie niepełnosprawne. Jak wyglada sytucja tej kobiet matki, która pozostaje bez opieki ze strony ojca dzicka, któr y niedość ze zwiał od klopotu to nawet nie płaci alimentów, a fakt że kobieta ma swoej lata i samodzielnie utryzmuje niepełnoprawne dzicko dyskryminuje ja jako pracownika dyspozycyjnego i efektywnego, na koniec nie ma wsparcia ani zrozumienia od sąsidów, ani od panstwa. I w obliczu tej tragedi jakimi hipokrytami sa ci wszyscy katolicy z miłosierdziem w sercu? a jak wyglada sprawa haseł wyplówanych w nienawiści gdy we współczesnym świecie koryzta się z dobrodziejstw badan prenatalnych przeklętych i kwalifikowanych jako eugenika albo kryptoegenika. W zakres egeniki wszak wchodzi poradnictwo genetyczne z którego korzytają kobiety, które nie ze swojej winy maja czeste poronienia, zaciazją (czesto poraz kolejny) po 35 roku życia, mają już jedno dzicko z choroba dziedziczna, awada genetyczną czy rozwoją. Jak można rozliczac kogokolwiek z podejmowania decyzji o macieżynstwie gdy dowiaduje się, o tym że jej dzicko może byc niepelnosprawne i owego dzicka nie che jej mąż, a ona sma bez pomocy socjalnej czy rodziny nie jest w stanie wziąć na siebie takiej odpowiedzialnosci? Za eugeniki uwaza się tez świadome macierzynstwo, a więc idea, zgodnie z którą kobieta, wraz ze swoim partnerem, powinni w sposób całkowicie racjonalny sterować swą płodnością, decydując się na posiadanie dzieci w liczbie adekwatnej do warunków materialnych, w momencie niezakłócającym ich funkcjonowania w społeczeństwie (np. nie w fazie pobierania nauki lecz już po osiągnięciu dojrzałości umysłowej, emocjonalnej i społecznej). Moze malżonek Twojej znajomej nie był gotowy na macierzynstwo więc lepiej by było być może w ich przypadku gdyby jednak byli zwolenikami świadomego macierzynswa niż aby doszło do sytuacji w której matka zostaje sam z problemem utrzymania siebie i zapewnienie opieki swojemu niepełnosprawnemu dziecku. Być może katolicy mają problem z akceptacją swiadomego macierzynstwa bo porostu sa ignorantami bez wyobraźni. Jak więc należy odczytać słowa Karola Wojtyły "świadome macierzyństwo to wiedza, w jaki sposób kobieta we współżyciu małżeńskim staje się matką, oraz takie postępowanie, by stawała się nią tylko wtedy, kiedy wspólnie z mężem tego chcą." pochodzące z "Miłość odpowiedzialnosć" wydanej w 1986r.
                            • nihil-istka Przeciez Polska jest taka jaka chcecie 14.02.11, 21:56
                              Bo to wlsne zadanie polskie ,durne egoistyczne spleczenstwo ma "zwierzecy liberalizm i zwierzecy kapitalizm"" ktory umywa rece od wszelkikej odpowiedzianosci za dzieci i jest karykatura na tle USA i EU.
                              Nawet w USA , ktore ma minimalne programy socjalne, kazde dziecko ma zapewnone:
                              1) Bezplatne leczenie
                              2) Bezplatne posilki w szkolach
                              3) Darmowe bony zywieniowe na nabial, wedliny, mleko, owoce , soki,pieczywo i srodki higieny
                              4) Samotna matka ma wysoki zasilek wychowawczy i mieszkalny
                              Tylko polskie bydlo lewackie stworzylo chore spolecznstwo ,ktore jest pieklem dla wszystkich.
                            • jael53 Re: zastanawiajace 15.02.11, 12:39
                              Widzisz, sprawę znam głównie z papierów, no i z relacji tej kobiety. Rozwód był na wniosek jej męża - bo to on poczuł się zagrożony, że upośledzone dziecko "zniszczy mu życie". Rzecz dzieje się w miejscu, gdzie o pracę dość trudno (małe miasteczko, choć do większego miasta blisko). O instytucjach powołanych do udzielania wsparcia mogę powiedzieć tyle, że nadają się do rozpędzenia na cztery wiatry, w trybie doraźnym. Byłam, widziałam, rozmawiałam... Przemocy w rodzinie przeciwdziała się wyłożeniem na stoliku w korytarzu sterty ulotek. O rodzinach potrzebujących pomocy wie się, o ile już przyjdą z "podaniem". Jak nie przyjdą, to ich ie ma.

                              Organizacje kobiece? Tu w dobrym tonie jest zaklinać się, że są całkowicie zbędnym, sztucznym problemem; ot, wymysł "feministek i liberałów".

                              O tej sprawie ma się ( w instytucjach) do powiedzenia na dwa sposoby: oficjalny - wprawdzie jej wina, bo niedostatecznie o pomoc zabiegała, ale jak znajdziemy środki, to pomożemy; i nieoficjalny - sama sobie winna, bo się uparła i nie chce tego dzieciaka oddać, no i nam robi kłopot. Także "małej byłoby w takim ośrodku lepiej", a zresztą "co to takie rozumie". trybie już bardzo nieoficjalnym: pani widziała? przecież się niedobrze robi, jak się na TO patrzy.

                              • salwa_tore Re: zastanawiajace 15.02.11, 13:22
                                jael, jak na wskaznik 53, to zbyt duzo, jak dla mnie, w tym potoku slow wyrazow 'ponoc' i 'ze 'ludzie opowiadali'.

                                zamiast klapac o jej problemach na forum, lepiej skupic sie na jakiejs konkretnej pomocy, skoro mowa o konkretnym przypadku

                                1. www.bardziejkochani.pl.
                                2. to link do stowarzyszenia rodzin i opiekunow dzieci niepelnosprawnych, zalozone w 2001 roku, zatem za czasow sprawowania rzadow przez Lewicowych w Polsce Wladcow - takiej pomocy rodziny nie mialy !
                                3. odnosnie kwesti edukacj seksualnej i dzieciakow i ich opiekunow/rodzicow, znajdziesz na tej stronie takze. Wiekszosc opiekunow nieedukuje siebie ani nie zapoznaje dzieciakow z seksualnoscia.
                                4. Kwestie finansowania samotnej osoby z niepelnosprawnym dzieckiem, nie jest prosta.
                                Doraznie mozna przeprowadzic za pomoca internetu zbiurke funduszy na zalegly czynsz, mozna tez pochodzic po parafiach proszac o specjalna kolekte na ten cel.

                                5. Zarzuc watek i w parafiach i na forum feministek, najlepiej tutaj, zobaczymy na ile kto jest w stanie pomoc w konkretnym przypadku. Jesli o mnie chodzi; musisz podac nulmer konta.

                                tylko, nie spij, dzialaj szybko, bo kobiecie i jej corce grozi eksmisja. !
                                • jael53 Re: zastanawiajace 15.02.11, 13:39
                                  Na początek: nie rozpisywałam się o tym, co robię. Dałam przykład, kwalifikujący się do wymiany poglądów na temat ujęty w wątku - tak ogólny, jak tylko było można. Bo szczegóły tego, co robię, chroni tajemnica zawodowa. Tu nie trzeba chodzić po parafiach, tylko po sądach.

                                  Nie jest sztuką takie przypadki włóczyć po mediach i wypraszać "sieroce grosze" na doraźne rozwiązywanie problemów. Tu jest potrzebna regulacja systemowa. I to taka, która nie będzie wzięta z księżyca, tylko porządnie uwzględni czynniki ekonomiczne. I - przede wszystkim - dbać o informację o tym, jakie możliwości już istnieją i są realne; oraz o tym, jak je egzekwować.
                                  Nade wszystko zaś - pracować nad przycinaniem ogólnokrajowej hipokryzji.

                                  Co zaś do mojej poetyki: to ona jest moja. Nie podoba Ci się? - to Twój problem. Ale takim sposobem nie próbuj mi na łeb włazić.




                                  • salwa_tore Re: zastanawiajace 15.02.11, 13:52
                                    podalem link to rozwiazan spolecznych, powolanych do zycia dopiero w 2001 roku.

                                    faktycznie, sady powinny zajac sie tym, co sie z Polska wyczynialo przez 45 lat socjalistycznych doswiadczen ekonomicznych, ze po dzis dzien polski rzad musi wozic sie ruskim zlomem, podczas gdy pasazerowie LOT-u juz maja ten komfort, ze ruskimi maszynami LOT nie fruwa.

                                    rozumiem, ze opis stanowiska pracy zezwala ci na wypisywanie bzdur na necie, ale boisz sie namiaru wiec wolisz nie pisac, gdzie jestes, co robisz i czy to co piszesz to wogole prawda.

                                    jael53 napisała:

                                    > Na początek: nie rozpisywałam się o tym, co robię. Dałam przykład, kwalifikując
                                    > y się do wymiany poglądów na temat ujęty w wątku - tak ogólny, jak tylko było m
                                    > ożna. Bo szczegóły tego, co robię, chroni tajemnica zawodowa. Tu nie trzeba cho
                                    > dzić po parafiach, tylko po sądach.
                                    >
                                    > Nie jest sztuką takie przypadki włóczyć po mediach i wypraszać "sieroce grosze
                                    > " na doraźne rozwiązywanie problemów. Tu jest potrzebna regulacja systemowa. I
                                    > to taka, która nie będzie wzięta z księżyca, tylko porządnie uwzględni czynniki
                                    > ekonomiczne. I - przede wszystkim - dbać o informację o tym, jakie możliwości
                                    > już istnieją i są realne; oraz o tym, jak je egzekwować.
                                    > Nade wszystko zaś - pracować nad przycinaniem ogólnokrajowej hipokryzji.
                                    >
                                    > Co zaś do mojej poetyki: to ona jest moja. Nie podoba Ci się? - to Twój problem
                                    > . Ale takim sposobem nie próbuj mi na łeb włazić.
                                    >
                                    >
                                    >
                                    >
                                    • jael53 Re: Rząd nie jest alibi dla Kowalskiego 15.02.11, 14:54
                                      salwa_tore napisał:
                                      >
                                      sady powinny zajac sie tym, co sie z Polska wyczynialo przez 45 lat
                                      > socjalistycznych doswiadczen ekonomicznych, ze po dzis dzien polski rzad musi
                                      > wozic sie ruskim zlomem,>

                                      Jak rozumiem, sprawy rządu są ważniejsze, niż sprawy obywateli. Są to sprawy tak doniosłe, że aż winny się tym zajmować sądy powszechne - te same, które i bez tego regularnie obrywają za przewlekłość postępowania.
                                      A wolnoż to wiedzieć, czemu akurat problemy rządu miałyby być aż tak doniosłe?

                                      > rozumiem, ze opis stanowiska pracy zezwala ci na wypisywanie bzdur na necie, al
                                      > e boisz sie namiaru

                                      I vice versa... jesteś podobnie anonimowy. Też może powstawać wątpliwość, czy aby faktycznie myślisz tak, jak piszesz; czy robisz to dla hecy.
                                      Jeśli zaś dla Ciebie jakieś problemy są "bzdurą", to także kwestia Twojego myślenia, Twojego uznania; czyli - Twój problem.
                                      • salwa_tore Re: Rząd nie jest alibi dla Kowalskiego 15.02.11, 15:15
                                        o tym, jak sprawa dobrego zarzadzania panstwem dla przecietnego obywatela mozna sie teraz przekonac w oparciu o przypadki z Egiptu, Tunezji, Wloch, Polska to przerabiala przez okolo 10 lat w okresie 1981-1989.

                                        uruchom pomoc dla tej kobiety a nie strzep jezora na daremno.
                                        Odpal watek, podaj numer konta, niech kasa plynie iratuje ludzi w potrzebie. Tak, to pomoc dorazna. Tak, potrzebne jest rozwiazanie systemowe i systemowe. na to samo czekaly autostrady, lotniska, przemyslowe strefy ekonomiczne, polskie firmy.

                                        Na wszystko przyjdzie czas. Nie od razu Krakow zbudowano.

                                        jael53 napisała:

                                        • jael53 Re: Rząd nie jest alibi dla Kowalskiego 15.02.11, 16:25
                                          Zrobiłam to, co do mnie należało - zauważ, że wspomniałam, iż sprawa dotarła do mnie w sierpniu... O bieżącej w ogóle bym nie pisała.

                                          Proponowanie w takich sytuacjach pomocy doraźnej - przy naszych rozwiązaniach prawnych - to jest dodawanie problemów ludziom, którzy naprawdę mają ich pod dostatkiem. Taka pomoc bowiem natychmiast przekłada się na badanie, czy aby osoba, która ją otrzymała, nie kwalifikuje się do przycięcia (lub całkowitego pozbawienia) pomocy "z urzędu". I do tego wszelkie MOPS-y, GOPS-y itp. są nad wyraz skore. I to jest rzecz, którą robią naprawdę skrupulatnie.

                                          A swoją drogą: co Ci załatwia agresja?

                                          • salwa_tore Re: Rząd nie jest alibi dla Kowalskiego 15.02.11, 17:37
                                            ??? jaka agresja

                                            zdeterminowanie na dzialanie raczej.

                                            ano zdeterminowanie na dzialanie daje mi wiele korzysci - czuje ze zyje. Innym tez to polecam, ale nie zmuszam.

                                            jael53 napisała:

                                            > Zrobiłam to, co do mnie należało - zauważ, że wspomniałam, iż sprawa dotarła do
                                            > mnie w sierpniu... O bieżącej w ogóle bym nie pisała.
                                            >
                                            > Proponowanie w takich sytuacjach pomocy doraźnej - przy naszych rozwiązaniach p
                                            > rawnych - to jest dodawanie problemów ludziom, którzy naprawdę mają ich pod do
                                            > statkiem. Taka pomoc bowiem natychmiast przekłada się na badanie, czy aby osoba
                                            > , która ją otrzymała, nie kwalifikuje się do przycięcia (lub całkowitego pozbaw
                                            > ienia) pomocy "z urzędu". I do tego wszelkie MOPS-y, GOPS-y itp. są nad wyraz s
                                            > kore. I to jest rzecz, którą robią naprawdę skrupulatnie.
                                            >
                                            > A swoją drogą: co Ci załatwia agresja?
                                            >
                                            • tigertiger Re: Rząd nie jest alibi dla Kowalskiego 15.02.11, 17:53
                                              salwa_tore - wujek dobra rada, działacz przesiadujący na forum kobiecym z misją jak uswiadomic głubsze od siebie panie i przekształcić energie trwonioną na skargi w działanie? Nauczy gdzie szukać wsparcia i jałmużny i jak wygooglować fundacje oraz jak pozyskac dotacje, a innym razem głupiej damie wskarze ubikacje. A ego rośnie i rośnie aż skaczy się na przeroscie prostaty takie to są nadente sratytaty.
                                              • jael53 Re: Rząd nie jest alibi dla Kowalskiego 15.02.11, 18:12
                                                Tja... o agresji werbalnej też mógłby sobie podczytać.

                                                Zresztą, to przykład, że rozumie się tyle, ile chce się zrozumieć. W tej historii wcale nie kasa była najważniejsza. Za co zresztą chwała niech będzie Białej Trójcy, bo to dało szansę na bardzo krótką piłkę: wykazać, że skoro nie ma nakazu eksmisji dla lokatorów zadłużonych na kilka tysięcy, a jest przy kilkusetzłotowym, to znaczy, że owo zadłużenie jest tylko pretekstem. Zaś cały ciężar sprawy tkwi w "uciążliwości" lokatorki z upośledzonym dzieckiem. I to się nazywa dyskryminacja.

                                                Niestety, kwestii tej uciążliwości nie rozwiążą żadne datki. Ani renta socjalna. Ani Fundusz Alimentacyjny.

                                                Co tu zresztą gadać: nie pierwszy to (ani ostatni) przypadek, gdy człowieka w potrzebie, uprawnionego do takiego świadczenia, przez lata (!!!) nikt nie poinformował, że ma prawo do korzystania z tego Funduszu; tym bardziej nie objaśnił, co jest wymagane do udzielenia takiego świadczenia! Oczywiście, "sama sobie winna" - przecież mogła czytać prasę czy z internetu korzystać.

                                                Tu by można jeszcze sporo powiedzieć o instytucjach, które nie korzystały choćby ze środków na staże/praktyki dla studentów wydziałów pielęgniarskich. Bo po co, skoro i bez nich można "spokojnie pracować".
                                                • salwa_tore Re: Rząd nie jest alibi dla Kowalskiego 16.02.11, 10:35
                                                  poluzuj warkoczyki i gumki w skarpetkach...
                                                  to forum to na pewno nie jest 'Miliard w rozumie'...

                                                  ;)

                                                  jael53 napisała:
                                              • salwa_tore Re: Rząd nie jest alibi dla Kowalskiego 16.02.11, 10:34
                                                streszczaj sie i nie krepuj: wujek-niezly ch...ek
                                                i wszystko jasne :)

                                                wiem, tu chodzi o podstawowa roznice w percepcji problemu, jedna plec szuka rozwiazania, a inna checi pogadania.

                                                tigertiger napisała:

                                                > salwa_tore - wujek dobra rada, działacz przesiadujący na forum kobiecym z misją
                                                > jak uswiadomic głubsze od siebie panie i przekształcić energie trwonioną na sk
                                                > argi w działanie? Nauczy gdzie szukać wsparcia i jałmużny i jak wygooglować fun
                                                > dacje oraz jak pozyskac dotacje, a innym razem głupiej damie wskarze ubikacje.
                                                > A ego rośnie i rośnie aż skaczy się na przeroscie prostaty takie to są nadente
                                                > sratytaty.
                                                • tigertiger Re: Rząd nie jest alibi dla Kowalskiego 16.02.11, 10:58
                                                  Prawda jest taka, że masz się za mądrego chłopaka
                                                  uważąsz,że twoje rady są odkrywcze do przesady
                                                  zakładasz, że kobiety tylko w gadaniu odnajdują podniety
                                                  a tu o rety ośmiesyłeś się niestety
                                                  pod kościuł wysyłasz i datki chcesz zbierać zamiast jak rozsądna kobieta przez urzedy i sądy do prawnej pomocy docierać.
                                                  Z twojej strony zaś tylko czcze przechwałki, a nie czyny
                                                  to nie działania to kpiny
                                                  Nalezą sie przeprosiny dziewczyny:)
                                                  • salwa_tore Re: Rząd nie jest alibi dla Kowalskiego 16.02.11, 11:02
                                                    nie, no rymowanka niezla, ale linka to ja zapodalem do swieckiej organizacji, wpsierajacej takze seksualna edukacje niepelnosprawnej mlodziezy oraz ich rodzicow i opiekunow.



                                                    tigertiger napisała:

                                                  • tigertiger Re: Rząd nie jest alibi dla Kowalskiego 16.02.11, 12:23
                                                    salwa_tore napisał:

                                                    > nie, no rymowanka niezla, ale linka to ja zapodalem do swieckiej organizacji, w
                                                    > psierajacej takze seksualna edukacje niepelnosprawnej mlodziezy oraz ich rodzic
                                                    > ow i opiekunow.
                                                    >
                                                    jestes nieoceniony :)
                                                  • nihil-istka Pieknie jest urodzic i kochac kazde dziecko...... 16.02.11, 15:04
                                                    ..... ale do tego trzeba byc czlowiekiem a nie bestia czlekoksztaltna.
                                                  • salwa_tore Re: Pieknie jest urodzic i kochac kazde dziecko.. 16.02.11, 15:34
                                                    a co to jakas przeprosna gorka tutaj narosla ?

                                                    zaproponowalem narzekajacej pomoc.
                                                    I za to mam przepraszac ?
                                                  • nihil-istka Re: Pieknie jest urodzic i kochac kazde dziecko.. 16.02.11, 17:39
                                                    ???
                              • tigertiger Re: zastanawiajace 15.02.11, 13:33
                                > O tej sprawie ma się ( w instytucjach) do powiedzenia na dwa sposoby: oficjalny
                                > - wprawdzie jej wina, bo niedostatecznie o pomoc zabiegała, ale jak znajdziemy
                                > środki, to pomożemy; i nieoficjalny - sama sobie winna, bo się uparła i nie ch
                                > ce tego dzieciaka oddać, no i nam robi kłopot. Także "małej byłoby w takim ośr
                                > odku lepiej", a zresztą "co to takie rozumie". trybie już bardzo nieoficjalnym
                                > : pani widziała? przecież się niedobrze robi, jak się na TO patrzy.
                                To prawda, nie dorośliśmy ani społecznie, ani politycznie do tego by radzic sobie z niepełnosprawnoscia, najlepiej zamknąć do osrodków, które też budza dużo kontrowersji.
                                Opluwamy socjalliberałów nie zdając sobei sprawy, ze panstwa które zsłużyły na miano opiekunczych swoja pozycje zawdzieczja własnie im. Feneomenem państw o wysoko rozwiniętej gospodarce i opiece socjalnej sa kraje skandynawskie. (Norwegia to najbogatrzy kraj Europy). Socjaldemokraci skandynawscy zapewnili pomoc socjalną nie tylko klasie robotniczej, ale też klasie średniej. W tych krajach odrzucony jest dualizm państwa i rynku. Państwo chce zapewniać jak najwyższe standardy a nie tylko pomoc najuboższym. Ideałem w tym wzorze jest rozwój niezależności jednostkowej. Państwo swą odpowiedzialnością obejmuje wszystkie osoby w państwie od tych najmłodszych aż po ludzi starszych, biednych, bezrobotnych. Państwo kładzie bardzo duży nacisk na łączenie pomocy socjalnej i pracy. Koszty utrzymywania tego uniwersalistycznego, socjaldemokratycznego i dekomodyfikacyjnego systemu pomocy socjalnej są bardzo wysokie, jednak obywateli stać na płacenie wysokich podatków. Nie musze wspominać, ze kraje skandynawskie są krajami tolerancyjnymi, a feminizm nie jest powszechnie uznawany za perjoratywne zjawisko skoro w Filandki odano władze kobietom (pani Prezyden i pani premier rzadza). Nam jednak blizej do Włochów niż do Skndynawów.
                                • jael53 Re: zastanawiajace 15.02.11, 14:24
                                  My sobie jak dotąd nawet nie pozwalamy na porządną regulację dotyczącą opieki społecznej. Nadal utrzymuje się (i ma umocowanie prawne) jej model biurokratyczny: opieka społeczna to urząd, rozpatrujący "podania od ludności".
                                  Nie ma spójnych regulacji prawnych, dotyczących zakresu opieki nad osobami niepełnosprawnymi od urodzenia ani stałych świadczeń na ich potrzeby życiowe. Nie ma prawnie uregulowanego statusu rodziców, sprawujących opiekę nad dzieckiem niezdolnym do samodzielnego życia. Obłudnie przyjmuje się, że to tacy sami rodzice, jak wszyscy.
                                  I w takich warunkach kwitnie mądrzenie się, ideologią podszyte, o wartości życia tudzież domaganie się heroizmu.

                          • claudel6 Re: zastanawiajace 01.03.11, 23:08
                            mój boże wpadam na to forum z rzadka, ale jak tak poczytam co sie dzieje w tym kraju, to żyć tu się odechciewa..:(((
                            • jael53 Re: zastanawiajace 02.03.11, 08:38
                              Nie pocieszę Cię. W Polsce narasta problem ludzi społecznie wykluczonych. Natomiast wszelkie środki na programy pomocowe są albo konkursowo marnotrawione, albo cięte.
                              Marnotrawienie zaczyna się od usilnego przedstawiania wykluczonych jako "marginesu i patologii" - chociaż ze wszystkich aktualnych danych wynika, że głównie to kobiety z dziećmi oraz ludzie starsi. Krok następny to coraz częściej tworzenie gett - osiedli socjalnych; jak się da, to kontenerowych. Lokalizuje się je "jak najdalej od drogi" - a i tak za każdym razem takiej akcji towarzyszą solenne protesty zacnych mieszkańców.(Gwoli przypomnienia - zacni mieszkańcy w kraju zwykli także solennie protestować przed sąsiedztwem w postaci hospicjum, domu opieki dla całkowicie niepełnosprawnych, a nawet tzw. szkół życia). Potem już wszystko "jakoś idzie". A statystyka samobójstw nie stoi w miejscu i nie maleje.
                              • tigertiger Re: zastanawiajace 02.03.11, 09:23
                                No faktycznie nie pocieszyłaś, świadczy jak bardzo jesteśmy chorzy bo znieczulica to choroba społeczna. Wczoraj uslyszalam, ze policja postanowiłą wynagrodzić dwie kobiety które zareagowały na atak obcego mężczyny/pedofila na dzieczynkę, obie nie znały sie i nei zależnie od siebie zainteresowały sie na tyle, ze poszły za wciągajacym na siłe dizeczynkę w jakies ciemne miejsce, co go wystraszyło (mąz i ojciec kilkunastoletniego syna nei karany) i uciekl. Postawa kobiet wydaje się byc naturalna, ale jednak nei jest i dla tegoze tak nadzywczjna policja che te kobiety wyróznić. Czy naprawdę musi tak być, że z jednej strony szczodrze obdarowujemy Orkiestre światecznej pomocy i podobne medialne akcje związane ze zbiórką pieniedzy, ale wobec ludzkiego nieszczescia obok przechodizmy obojętnie a wrecz niechemy go widzieć wiec wszelkie ośrodki opieki społecznej akceptujemy ale oby jak najdalej od nas samych? Gdzie się podziali Ci gorliwi katolicy, organizajcje dobroczynne świeckie i kościelne ( przed wojna kościół przecież ochronki prowadził )? Parzywiejemy jako naród niestety.
                                • jael53 Re: zastanawiajace 02.03.11, 09:47
                                  Przed wojną, a nawet jeszcze 10 - 12 lat po wojnie, wszystkie zarejestrowane w RP kościoły i związki wyznaniowe prowadziły swoje ośrodki pomocowe. Były też stowarzyszenia, aktywnie szukające osób, postrzeganych jako szczególnie narażone na (wtedy tak nazywane) wykolejenie.
                                  Cokolwiek by "dowciapnego" opowiadać o "zytkach" (kobietach, udzielających się w Stowarzyszeniu św. Zyty), to faktem jest, że chroniły one najtańszą ówczesną siłę roboczą - kobiety wynajmujące się na służbę.

                                  Znakomite stowarzyszenia pomocowe (w tym również dbające o edukację ubogich dzieci) miały gminy żydowskie - to też kwestia tradycji: każda gmina dbała z własnych środków o własną szkołę, pomoc medyczną, opiekę nad ludźmi starymi.

                                  Znacznie gorzej było z opieką nad niepełnosprawnymi - ale to też kwestia ówczesnej wiedzy.
                                  Brakiem natomiast systemowym była powszechna akceptacja dla utrzymywania sztywnej hierarchii - czyli dla "przyrodzonej" nierówności. Jak powszechna? toż pierwszy rząd II RP, sformowany przez J. Moraczewskiego, dorobił się reputacji "bolszewickiego" za zapis o 8-godzinnym dniu pracy.

                                  • berta-live Re: zastanawiajace 02.03.11, 10:11
                                    A teraz mamy biurwokrację i jest jak jest. Ludzie płacą podatki na opiekę społeczną, policję, straż miejską, itp i wychodzą z założenia, że skoro zapłacili, to niech teraz się martwią stosowne służby.

                                    A stosowne służby mają wszystko w głębokim poważaniu. Nie po to się idzie do pracy w budżetówce, żeby się przemęczać i przejmować swoimi obowiązkami. Idzie się po to, żeby mieć pewność stabilnego zatrudnienia i tego, że do samej emerytury człowieka nie zwolnią. Poza tym z powodu wszechobecnej korupcji, nepotyzmu i sieci wzajemnych zależności, jak ktoś już dostanie pracę, to woli sobie założyć klapki na oczy i kłódkę na gębę, żeby się przypadkiem komuś nie narazić i jednak nie doświadczyć jakiejś redukcji etatów razem ze wszystkimi swoimi pociotkami. Nie mówiąc o poważniejszych konsekwencjach.
                                    • jael53 Re: Bądźmy realistkami 02.03.11, 10:20
                                      Biurokracja przedwojenna była jeszcze bardziej rozbuchana, niż obecna. Kto miał status urzędnika państwowego, ten dopiero miał gwarancję zatrudnienia!

                                      Wtedy też ludzie płacili podatki, i to (podobno) niemałe; wtedy też korupcja kwitła.
                                      Było jednak chyba trochę inne nastawienie obywatelskie - przynajmniej w niektórych grupach, raczej związanych z przekonaniami, niż ze stanem posiadania. Pod tym względem, jeśli wierzyć ludziom, których choćby młodość (ale nie dzieciństwo) przypadała na tamte lata, Polska była bardzo europejskim krajem - zdolnym do samoorganizacji i rozumiejącym jej sens.
                                    • nihil-istka Berta to oswiecona biurwa panstwowa i ....... 02.03.11, 10:53
                                      ........ mowi z sensem
                      • takisobienik Re: zastanawiajace 15.02.11, 00:48
                        > Pokaz mi jakies meskie programy, pisma, czy zainteresowania dotyczace w czym na
                        > slub, kto z kim i jakie slubne prezenty, slubne zwyczaje, slubne balety sa aku
                        > rat na topie. Nas to po prostu z natury NIE interesuje, chyba ze sie zakochamy.

                        A ja się zakochałAm i dalej miałAm takie idiotyzmy w głębokim poważaniu. Mnie to po prostu z natury NIE INTERESOWAŁO.
                        • nihil-istka Re: zastanawiajace 15.02.11, 12:27
                          Takasobie sie zakochala - inaczej. I z natury takie idiotyzmy jak romantyzm,slub malzenstwo, dzieci ja nie interesuja. Az strach sie pytac ci ja interesuje
                        • salwa_tore Re: zastanawiajace 15.02.11, 13:23
                          no i chwala Ci za to.
                          najgorsze to brac slub, 'bo tak ludzie gadaja', bo co ciotki powiedza.
                          czasy wiktorianskie mamy juz zdecydowanie daleko za soba.



                          takisobienik napisała:

                          > > Pokaz mi jakies meskie programy, pisma, czy zainteresowania dotyczace w c
                          > zym na
                          > > slub, kto z kim i jakie slubne prezenty, slubne zwyczaje, slubne balety s
                          > a aku
                          > > rat na topie. Nas to po prostu z natury NIE interesuje, chyba ze sie zako
                          > chamy.
                          >
                          > A ja się zakochałAm i dalej miałAm takie idiotyzmy w głębokim poważaniu. Mnie t
                          > o po prostu z natury NIE INTERESOWAŁO.
                          • takisobienik Re: zastanawiajace 15.02.11, 14:32
                            Ale ja ślub wzięłam - bo chciałam. Tyle że nie magazyny o tematyce szopingowo-łedingowej mnie w tym wszystkim interesowały.
                            • salwa_tore Re: zastanawiajace 15.02.11, 14:50
                              niewazne, jaka decyzja - ze slubem, czy bez, byleby wynikala ze zgodnoscia z soba.
                              nie widze problemu w magazynach, pismach, itp poki sa narzedziem, a nie wyznacznikiem celu zycia.
          • nihil-istka Re: o aborcji bez badan prenetalnych 13.02.11, 18:17
            Berta berta, znowu konfabulujesz. Dzieci z czterema nogami u ludzi sie nie zdarzaja. U cielat zdarza sie piata noga wyrastajac z grzbietu. Najobrzydliwsze jest to , ze wymyslasz bajeczki o zaawansowanych osrodkach medycznych w Indiach, ktore nie istnieja. PRAWDA JEST TAKA ZE W INDIACH MORDUJE SIE ROCZNIE KILKASET TYSIECY CALKOWICIE ZDROWO-URODZONYCH DIEWCZYNEK .
          • gazeta_mi_placi Re: o aborcji bez badan prenetalnych 13.02.11, 21:51
            Zdrowy człowiek też ma cztery kończyny-dwie ręce i dwie nogi, razem cztery...
            O co chodzi?
    • gazeta_mi_placi Re: Jak to fajnie urodzić chore dziecko 13.02.11, 21:49
      Czego się spodziewać jeżeli źródło tego artykuliku to propagandowa antyaborcyjna katolicka gazetka?
    • ritsuko Re: Jak to fajnie urodzić chore dziecko 15.02.11, 17:15
      A po co wyłapujesz na siłe takie teksty? Są o nierodzeniu, o aborcji, o rodzeniu zdrowych i chorych, o takich z prenatalnymi i bez. Ale no nie przesadzajmy, że nie mają prawa urodzić chorego dziecka i o tym mówić, bo to propaganda...
      • kocia_noga Re: Jak to fajnie urodzić chore dziecko 15.02.11, 18:55
        ritsuko napisała:

        > A po co wyłapujesz na siłe takie teksty? Są o nierodzeniu, o aborcji,

        znajdziesz takie?
        • ritsuko Re: Jak to fajnie urodzić chore dziecko 15.02.11, 20:39
          partnerstwo.onet.pl/1590041,3502,1,artykul.html
          facet.onet.pl/extra/nie-chca-plodzic,1,3739711,artykul.html
          Pierwsze lepsze google'owe. Nie raz wchodzę na onet i wiele rqazy te tematy się przewijały- zarówno w pozytywach jak i negatywach, więc nie wiem skąd to pytanie? W poprzednim Newsweeku też było
          • kocia_noga Re: Jak to fajnie urodzić chore dziecko 15.02.11, 21:31
            ritsuko napisała:

            > partnerstwo.onet.pl/1590041,3502,1,artykul.html
            > facet.onet.pl/extra/nie-chca-plodzic,1,3739711,artykul.html
            > Pierwsze lepsze google'owe. Nie raz wchodzę na onet i wiele rqazy te tematy się
            > przewijały- zarówno w pozytywach jak i negatywach, więc nie wiem skąd to pytan
            > ie? W poprzednim Newsweeku też było

            Dzięki, faktycznie piszą. Może jesteśmy przeczulone, ale dobrze juest dmuchać na zimne, zwłaszcza w sytuacji braku opieki nad matkami i dziećmi.
            • ritsuko Re: Jak to fajnie urodzić chore dziecko 15.02.11, 21:55
              Onet ma w kiosku sporo stricte katolickich pism, stąd może się na głównej trafić tekst nastawiony na sposób myślenia katolicki, odsyłacze są do wewnętrznych serwisów jak i właśnie "przedruków" z kiosku. Warto spojrzeć skąd pochodzi dany tekst, coś muszą dać na główną, czasem mam wrażenie, że jest to dość losowe ;)
              Ale tak jak piszę- piszą, bo całkiem często wchodzę i raczej bywa duży rozrzut: od tekstów o wierze, przez podejrzenia porwania przez kosmitów, bieżące wydarzenia czy co tylko sobie wymarzysz :)
              • berta-live Re: Jak to fajnie urodzić chore dziecko 15.02.11, 23:12
                Na główną trafiają głównie prokatolickie.
                • ritsuko Re: Jak to fajnie urodzić chore dziecko 16.02.11, 09:58
                  Masz statystyki? Bo ja jakoś nie zauważyłam, a prokatolickie MAJĄ prawo trafiać na główną jak każde inne
      • evita_duarte Re: Jak to fajnie urodzić chore dziecko 16.02.11, 19:01
        ritsuko napisała:

        > A po co wyłapujesz na siłe takie teksty? Są o nierodzeniu, o aborcji, o rodzeni
        > u zdrowych i chorych, o takich z prenatalnymi i bez. Ale no nie przesadzajmy, ż
        > e nie mają prawa urodzić chorego dziecka i o tym mówić, bo to propaganda...


        To samo mialam na mysli. Zwlaszcza, ze akurat ten tekst nie namawia do rodzenia za wszelka cene. Nawet nie wiadomo czy rodzice sa pro choice czy nie. Dowiedzieli sie w 20 tygodniu o mozliwej wadzie dziecka i podjeli decyzje. Teraz odczuwaja ulge, ze wada byla niewielka.
    • kkkkota Re: Jak to fajnie urodzić chore dziecko 15.02.11, 17:43
      Propaganda trwa
      www.pardon.pl/artykul/13649/13-latka_w_ciazy_bohaterka_super_expressu
      • jael53 Re: Jak to fajnie urodzić chore dziecko 15.02.11, 18:17
        No to poczekamy na stanowisko prokuratury rejonowej w Chodzieży. Która zresztą nie ma żadnego pola manewru; awansem współczuję temu, kto po publikacji w SE ten pasztet dostanie.
        • kocia_noga Re: Jak to fajnie urodzić chore dziecko 15.02.11, 19:00
          Szkoda, że ani SE ani nikt inny nie zrobi o nich reportażu za 3-4 lata.
          Kto się będzie tym dzieckiem opiekował, za czyje i jakie pieniądze, co robi matka, co ojciec i inne takie małoważne szczegóły, skoro najważniejsze - urodziła już mamy za sobą.
    • facet123 Re: Jak to fajnie urodzić chore dziecko 21.02.11, 10:00
      Ja tylko nierozumiem, dlaczego ŻADNE opiniotwórcze źródło w Polsce nie próbuje nawet podejść do sprawy zdroworozsądkowo - że piania o tym jak to chore dziecko jest światełkiem rodziców to naturalny i poprawny sposób radzenia sobie z tym, że ludzie ci znaleźli się w tak smętnej sytuacji. Ale to nie jest przecież argument żeby więcej takich dzieci produkować. Każdy rodzic wolałby mieć zdrowie dziecko i w chwili gdy lekarze nie pozostawiają złudzień co do stanu płodu, niemorlane jest powoływać do życia istotę skazaną na cierpienie i dogorywanie w chorobie w chwili gdy ma się jeszcze etycznie dopuszczalny wybór - aborcję.

      Gdy matka poddaje się tego typu "instynktowi macierzyńskiemu" (mylnie pojętemu skoro sprowadza się do rodzenia chorego dziecka żeby spełnić swoją egoistyczną potrzebę posiadania dziecka), to nie widzę wskazań do jakiejkolwiek pomocy, rent, albo jałmużny ponad to co dostawała by normalnie ze strony państwa. Jak religijni fanatycy chcą utrzymywać owoce swojej ideologii to oczywiście wolno im i nawet powinni to robić oni, a nie pomoc społeczna.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja