tigertiger
18.02.11, 17:02
Jak pisze włoska publicystka Anna Masera, „dość gorzko przyznać, że w roku 2011 włoskie kobiety wychodzą na ulice tylko po to, by przypomnieć, że poza ciałem mają jeszcze umysł, podczas gdy w bardziej cywilizowanych krajach walczą o urlopy ojcowskie, lepszą opiekę przedszkolną i progresywne prawo adopcyjne”. A tymczasem w Polsce 6 maca rusza 12 warszawak Manifa. Polki manifestowac będą przeciwko drastycznym nierównościom ekonomicznym, o to, że blisko 40% polskiego społeczeństwa pracuje za grosze, a 2 miliony Polaków i Polek żyje poniżej progu ubóstwa. Czyli przeciwko bezrobociu, łamaniu prawa pracy i „elastycznej” formy zatrudnienia. Oczywiśćie sprawa dotyczy wszytkich Polaków jednak w sposb szczególnie dratyczny kobiet. No zapewne i w tych hasłach mizoginiści doszukają sie przejawów nienawiści do męższczyn:)