M.Samozwaniec-Z pamietników nie młodej już męzatki

23.02.11, 09:31
„Tak, rozumiem kobiety i dlatego wszystkie moje książki opowiadają się raczej po ich stronie. Mężczyźni są bardziej egoistami i zawsze najpierw myślą o tym, żeby rozpocząć dzień od gazet, śniadania, posłuchania radia. Dopiero wtedy przystępują do swych obowiązków, zostawiając dla siebie uprzywilejowane stanowiska, a także wyższe pensje za tę samą pracę!. Jest w Paryżu pisarka Francoise Dorin, która pierwsza w swoich sztukach podjęła temat mężczyzny sobka, egoisty. Sztuki jej mają w Paryżu ogromne powodzenie, a jak powiedziała w jednym z ostatnich wywiadów, że tematów dostarcza jej życie, skłonna jestem przypuszczać, że ci najlepsi mężowie, nieodstępujący swych żon, znoszący im kwiaty i bombonierki, to najwięksi egoiści, którzy myślą tylko o sobie, bo gdzież teraz znaleźć osobę, która upierze koszulę, skarpetki, poda śniadanie, sprzątnie pokój, wyczyści buty, i to za darmo, bo jeszcze, biedactwo, przytarga do domu swoją pensyjkę, jako że jest uprawniona do pracy".
Okazuję się, że inteligentne kobiety w okresie wojny myślały podobnie do współczesnych.
    • jael53 Re: M.Samozwaniec-Z pamietników nie młodej już mę 23.02.11, 10:33
      Magdalena Kossakówna tak myślała już grubo przed wojną.Podobnie - starsza z sióstr, Maria. I niedaleko od nich była krewna, Zofia Kossak - Szcucka. Tej ostatniej dorobiono gębę ograniczonej konserwatystki, zagrzebanej w historii; widomy dowód, że nawet tych "Krzyżowców" czytano po łebkach - a to niezłe studium "chłopaczkowatość versus kobiecość".
      A M. Samozwaniec warto poczytać np. powiastki humorystyczne. Humor nieco już myszkowaty - ale typy chrakterów nadal żywotne.
      • kioko2 Re: M.Samozwaniec-Z pamietników nie młodej już mę 13.06.11, 20:26
        O tu, fajny o niej artykuł:


        www.portalwww.eu/pl/artykuly/2011/6/5/nie-tylko-na-ustach-grzechu/

        Polecam!
    • altz Re: M.Samozwaniec-Z pamietników nie młodej już mę 23.02.11, 10:37
      > y myślą tylko o sobie, bo gdzież teraz znaleźć os
      > obę, która upierze koszulę, skarpetki, poda śniadanie, sprzątnie pokój, wyczyśc
      > i buty, i to za darmo, bo jeszcze, biedactwo, przytarga do domu swoją pensyjkę,
      > jako że jest uprawniona do pracy".

      Stare czasy, trochę się to zmieniło.
      Nie znam ani jednej młodej kobiety, która czyści mężowi buty czy pierze koszule.
      Za to wszyscy moi znajomi panowie wiedzą, jak się używa pralki i piorą.
      Ja nie lubię, gdy ktoś mi usługuje, wolę wszystko sam zrobić i o to były u mnie konflikty, że nie doceniam poświęcenia, tylko sam robię.
      Mam w nosie czyjąś pomoc, jeżeli nie jest szczera.
      Ja prałem, wyrzucałem porzucone podpaski, ale nie miałem o to jakiegoś żalu.
      • jael53 Re: M.Samozwaniec-Z pamietników nie młodej już mę 23.02.11, 10:45
        Wyrazy uznania. Co nie znaczy, że takie zmiany są wszędzie. Polska nie kończy się na dużych miastach. Rośnie pokolenie nastolatków (nawet wielkomiejskich), wśród których użycie programatora pralki nadal bywa wiedzą tajemną. O czynnościach wymagających bardziej aktywnego użycia rąk szkoda gadać.
        Mój rodzinny młodzian, latek 21, wywołuje notorycznie sensację wśród kolegów: używa żelazka, robota kuchennego, odkurzacza... I tak jest od liceum (tzw. porządnego); tak jest w kręgu akademickim (tzw. dobry kierunek i zacna uczelnia). Jego mniej edukowani rówieśnicy wzdrygają się nawet rzez przywiezieniem (!) zakupów do domu: niech matka/siostra sama przyniesie (!).
        • triss_merigold6 Re: M.Samozwaniec-Z pamietników nie młodej już mę 23.02.11, 11:02
          To znaczy, że matka i ojciec na to pozwolili, nie wytresowali odpowiednio. A można tylko trzeba konsekwentnie. Z własnych obserwacji ładnych naście lat temu: sąsiedzi mieli 3 synów, wyrośnięte małolaty w wieku podstawówkowo-llicealnym, matka nie pracowała. Ona była PANIĄ DOMU - zadbana, zrobione włosy, z zakupów najwyżej świeże bułeczki, żadnego tachania wielokilogramowych siat. Chłopaki chodzi jak w zegarku, tatuś też pilnował.
          Mój 6-letni syn dostaje prosty przekaz: matka nie jest od dźwigania, przesuwania mebli, znoszenia roweru etc. - od tego jest mężczyzna w domu.
          • nihil-istka Dawajcie babom tylko krotki konkubinat 23.02.11, 11:18
            Obecne klotliwe, agresywne, roszczeniowe, rozwydrzone baby nie zasluguja na malzenstwo.
            Mezczyzni - dawajcie babom tylko krotki konkubinat , najwyzej pol roku a potem kopa w odwlok i za drzwi. I miec nowa babe, mlodsza i ladniejsza. Obecnie w Polsce na 100 mezczyzn przypada 110 kobiet. Tego trujacego kwiatu jest wiecej niz pol swiatu
            • martishia7 Re: Dawajcie babom tylko krotki konkubinat 23.02.11, 12:35
              Obecnie w P
              > olsce na 100 mezczyzn przypada 110 kobiet. Tego trujacego kwiatu jest wiecej
              > niz pol swiatu

              To chyba jeżeli ktoś bardzo za mamusią tęskni, bo te nadprogramowe 10 to przemiłe panie po 60ce. No ale są różne fetysze.
            • hermina5 Re: Dawajcie babom tylko krotki konkubinat 23.02.11, 13:00
              Jezu, jak nudne i drętwe, pozbawione jakichkolwiek działań i sensu trzeba mieć życie, zeby całe dnie i pól nocy ślęczeć na jednym forum pod zeńskim nickiem i płodzić te sfrustrowane wpisy.

              Autentycznie mi cię zal kolego,bo twoje zycie juz mineło, a to co uprawiasz teraz to smutna wegetacja.
              • nihil-istka Re: Dawajcie babom tylko krotki konkubinat 23.02.11, 18:52
                Alez trzeba babom dac smak tego o co walczyly - o destrukcje malzenstwa i macierzynstwa.
                Baba bez malzenstwa jest zerem. Trzeba je pogonic z jednego meskiego lozka do drugiego meskiego lozka w serii krotkich konkubinatow. Bez dzieci , bez stabilizacji i bez nadzieji.
                • gotlama Re: Dawajcie babom tylko krotki konkubinat 13.06.11, 22:43
                  O czym ty bredzisz? Odkąd panie po czasach "wiktoriańskich" mogą zarabiać nie tylko prostytucją - radzą sobie całkiem nieźle. Powiedziała bym nawet, że znacznie lepiej niż denaturatowi panowie, którzy wyłącznie przy ładnej pogodzie deklarują chęć odprowadzenia sklepowego wózka, o ile nie parkuje się zbyt daleko od wiaty na wózeczki.

                  Ależ cię boli, że panie mogą "ciepłym sikiem" olać to twoje "męskie łóżko" bo jest z chłoptasiem zamiast mężczyzny...
                  Ależ cię boli, że panie wolą mężczyznę bez łóżka, za to poczuwającego się do odpowiedzialności za swe czyny.
                  Postronnych czytelników przepraszam za grafomańską manierę, ale sam się o to prosił ;)
                  • tigertiger Re: Dawajcie babom tylko krotki konkubinat 13.06.11, 23:07
                    Gotlama Ty z duchami prowadzisz polemikę:)?
                    Nihil został zbanowany kilka miesięcy temu, odpowiadasz na jego wpis z lutego. Pewnie by bardzo chciał Tobie " się odszczekać" ale nie może:)
            • lady.baba Re: Dawajcie babom tylko krotki konkubinat 23.02.11, 15:25
              A tobie ile zostało do końca konkubinatu? Przygotowana na kop w tyłek?
              • jael53 Re: "Prawdziwa męczyzna" 24.02.11, 12:22
                Kiedy kupiłam pierwsze własne mieszkanie (oj, dawno temu), zaraz wzrósł kontyngent "wielbicieli". Najbardziej energicznie rwący się do obrączki wykazywał też nadzwyczajną wrażliwość na wydawanie moich pieniędzy. Bardzo jego uczucia raził pomysł z zapisem rozdzielności majątkowej; chłopiec nóżkami tupał i na buźce foch nieustający nosił: że brak zaufania, że to upokarza... bo przecież wiem, że on mniej zarabia, więc jak to będzie, gdy kasa nie wspólna?
                Rozumie się, nie pomyślał, że najprościej zastanowić się nad poprawą własnej kondycji finansowej. Nie wzdrygałby się też przed sięganiem do mojej kieszeni, gdyby "w papierach" zostało zapisane, że nie ma już kieszeni osobnych. Ale bez tego zapisu: ach, och, och (spazmy i szloch).

                Ta męska mimozka czuła się też poszkodowana moją stanowczą niechęcią do "uwspólnienia" rzeczonego mieszkania - a na wypadek, gdybym jednak straciła rozsądek aż tryskał pomysłami, co też z tym "wspólnym" mieszkaniem można by zrobić...

                Dostał, rzecz jasna, krótkie polecenie... I znowu ach, och, och... jakże się biduś zamartwiał, czy mnie kto zechce... wyjaśnienie, że skoro on już taki ostatni (że po nim to chyba nikt, wedle jego własnej opinii), to niech się o swoje szanse pomartwi, bardzo mu nie smakowało.
                No, ale to już było nie moje zmartwienie.
                • nihil-istka Re: "Prawdziwa męczyzna" 24.02.11, 14:13
                  No to wszystko piszesz w czasie przezlym. Czyli obecnie masz czego chcialas: bezdzietnosc, samotnosc i beznadziejna smierc w ""twym"" pustym mieszkanku. Kup se psa , zby chociaz wyciem ludzi alarmowal o twych zwlokach.
                  • hermina5 Re: "Prawdziwa męczyzna" 24.02.11, 15:49
                    Kup sobie ubezpieczenie , bo jak umrzesz nagle i niepodziewanie, to cudowna katoliczka Asia, która w zyciu jednego dnia nie przepracowała zostanie sama z 4 dzieci i 14 miesieczną ciążę bez mieszkania. To ty jesteś tym kolesiem , który rzekomo ma przyczepę campingowa ?

                    No bo jesli task, to twoja zona jest w tej ciązy już ze dwa lata tylko pod róznymi nickami, niedługo ją rozerwie.
                    • jael53 Re: "Prawdziwa męczyzna" 25.02.11, 11:17
                      To było PIERWSZE własne mieszkanie. Potem było drugie - większe. Zostało jako jedna z lokat. Ponieważ kupiłam dom.
                      I zawsze przy okazji takich inwestycji pojawiali się "nadzywczajni" panowie, nadzwyczaj skwapliwie chcący się tymi trudami życia ze mną podzielić. W tym celu obskakiwali, nadskakiwali; gotowi byli udawać kogo tam potrzeba - intelektualistę, ewangelika, ateistę, wegetarianina, miłośnika gór... Ba - był taki, gotów się poświęcić i do dentysty pochodzić. Magiczne słowo "intercyza" wywoływało u nich zaawansowany ślinotok (piana z gęby). Nawet u niekoniecznie lewusów i golców.

                      Z tym pierwszym mieszkaniem to zresztą był cyrk dłuższy. Takie lata, ze młode kobiety bardzo rzadko robiły ten zakup w pojedynkę. Mieszkania raczej były wówczas dobrem, na które "czekano". Więc pan prezes tej spółdzielni bardzo był urażony, że nie może zrozumieć - jak to tak? Mieszkanie kupiła i jest sama?! W moralnym oburzeniu bredził coś, że "rodziny latami czekają"... Poprosiłam o wyjaśnienie - czemu, skoro taki społeczny, wstawił ten lokal do pewnego biura handlowego, zamiast podarować najdłużej oczekującej rodzinie. Chyba niewiele brakło, aby go był szlag trafił.

                      Historia z własnymi dachami nad głową była - jak dla mnie - niezłym testem przesiewowym: oddzielał on całkiem sprawnie nadętych bufonów od facetów przyzwoitych, rozsądnych i interesujących.


                      • nihil-istka M-3 to "Prawdziwy męczyzna" 25.02.11, 13:22
                        Po co ci wam milosc, dzieci, maz, rodzina? Nie bylo to potrzebne feministycznej staruszce z PRL . Jej splodzielcze lokatorskie M-3 budzilo takie zle instynkty u mezczyzn , ze profilaktycznie stara panna zostala . ha,ha,ha,ha,ha
            • gotlama Re: Dawajcie babom tylko krotki konkubinat 23.02.11, 23:43
              A po co dawać facetowi konkubinat? Do tanga trzeba dwojga. Lepiej być tzw. starą panną niż poturbowaną żoną czy konkubentką.
              Facet - o o czym ty bredzisz? Mniej atrakcyjne Europejki kupią sobie mężów Chińczyków albo Hindusów , którzy będą szczęśliwi uzyskując w ten sposób obywatelstwo UE, uciekając też od deficytu kobiet w swoim kraju.
              • nihil-istka Re: Dawajcie babom tylko krotki konkubinat 24.02.11, 00:24
                Kobito, nawet Polacy kupuja sobie fajne ukrainki czy thailandki - kto by sie meczyl z polskim feministycznym podstarzalym towarem.
                • dzioucha_z_lasu Re: Dawajcie babom tylko krotki konkubinat 24.02.11, 12:54
                  A ty co sobie kupiłeś, nihilistku? Stać cię chociaż na lalkę - nadymkę, czy tylko własna pomocna dłoń..?
                • wen_yinlu Re: Dawajcie babom tylko krotki konkubinat 24.02.11, 21:22
                  Dla nihil-istów tylko Czarna Dziura :P
          • tigertiger Re: M.Samozwaniec-Z pamietników nie młodej już mę 23.02.11, 11:18
            To żeśmy sobie wywalczyły emancypację:) teraz nie dość, że nie wiele się od mężcyzn wymagało w domu to jeszcze trzeba dziękowac i edukować , ze od noszenia ciezarów są silniejsi męzcyzni:). No coz to nadal jeszcze matki w wiekszosci zachowuą sie wychowaniem swych synów i córek. Nie ma się czemu diziwć, ze kolejne pokolenia chłopców uwaza sie za stworzonych do wyższych celów, a dzieczynki do prowadzenia domu w kazdym aspekcie skoro matki tak wielki wysiłek wkładją w ich wychowanie i swiatopogląd:)
            • triss_merigold6 Re: M.Samozwaniec-Z pamietników nie młodej już mę 23.02.11, 11:34
              Ale o czym Ty mówisz? IMO jedynym skutecznym patentem jest od edukacja i pokazywanie na przykładach domowych od najmłodszych lat. I powinni się tym zajmować oboje rodzice, a nie tylko matka. Kiedy moje dziecko jest chore to częściej zostaje i zostawał z nim mój konkubent niz ja i nie ma problemów z przygotowaniem jedzenia, podaniem leków, przebraniem dziecka, wizytą u lekarza etc. W ten sposób na żywym przykładzie syn jest uczony, że opieka nad dziećmi i wykonywanie czynności domowych nie jest domeną kobiet.
              • tigertiger Re: M.Samozwaniec-Z pamietników nie młodej już mę 23.02.11, 11:55
                Po pierwsze wychowanie a opieka to nie jest to samo. To nie moje widzimisie tak móią statystki, że na wychowanie dziecka nadal większy wpływ i role odgrywa matka w Polskiej rodiznie. Że byc powinno inaczej to zupełnie inna sprawa. Gdyby zaangarzowanei w wychowanei dziecka obojga rodzicow było jednakowe to prawo nie przydzielało by nicyzm z automatu opieki nad dzieckiem matce, ojciec po rozwodzie jest mniej lub bardzeij aktywnym ojcem ale tylko dochodizącym i placoncym alimenty. Puki co w Polsce ojcowie są dyskryminowani ponieważ uważa sie, że nawet najgorsza matka jest leprzą wychowanką dla dizcka niż ojciec. Czy nam sie to podoba czy nie w tej kwesti drazliwej dla obojga płci równouprawnienia nie ma. I nadal wychowanei w wekszym stopniu spada na kobiety niż na meżczyzn. A ja opisąłm sytuacje , które ja znam i znam tylko jednego ojca ktory zajmuje sie wychowaniem dzieci z restza dziewczynek podczas gdy mam nie umie nei potrafi z nimi kontaktu nawiązac woli być koleżnaką niz matką oczywiście opiekowac sie potrafi, ale wychowywywach, spedzać czas, edukowac czy krztałtowac swiatopogląd nie potrafi. Ale moze ja znam same patologie rodzinne :) Tatusioe których znam ograniczają sie do wymagan i zajęc sportowych z dziciakami rozwijania w nich ambicji, nakazów i zakazów, matki roziwązuja wszytkie ich psychiczne dylematy i są z nimi na codzien. Niestety widze równiez i to że inaczej wychowuje sie dzieczynke, a inaczej chłopca czego innego oczekuje inen zdolnosci rozwija. I o tym ja mówie , a nei o tym czy męzcyzna się opiekuje dizckiem w chorobie i cyz bawi w zdrowiu.
                • triss_merigold6 Re: M.Samozwaniec-Z pamietników nie młodej już mę 23.02.11, 12:07
                  Kto się opiekuje ten ma wpływ na wychowanie, bo przekazuje wzorce.;)
                  Moje dziecko ma ojca dochodzącego, aktywnego i zaangażowanego na tyle, na ile jest to logistycznie możliwe.
                  Wybacz ale obawiam się, że problematykę związaną z sądownictwem rodzinnym znam znacznie lepiej niż Ty. Nic sie nie dzieje z automatu tylko na wniosek którejś ze stron. Ojcowie także mogą wnosić o ustalenie stałego miejsca zamieszkania dziecka przy nich i coraz częściej to czynią - osobiście znam 3 panów, przy których dzieci zostały po rozwodzie i matki nie były ani ćpunkami ani prostytutkami.
                  • tigertiger Re: M.Samozwaniec-Z pamietników nie młodej już mę 23.02.11, 13:11
                    Jestem swiadoma zmian naprawde:) Penie wolalabym by były szybsze i powszechniejsze. Jestem tez świadoma, ze same się te zmiany nie dzieją i dla tego podaje przykłady sterotypów, które mimo wszytko ciąża w powszechnej swiadomosci. Nadal w wychowaniu dzieci w zgodzie z ich płcią, a to skutkuje utrzymywaniem się sterotypowego myślenia. I nei chodzi nikomu aby kobiety nosiły cięzary, a mężczyni leżeli ipachnieli:) To aby unifikować role meskie i żeńskie w swerze społecznej. Archetypy idealnego mężcyzny czy kobiety się zmeiniają co nie jest wcale zamachem na ich toższamość. Ewolucja sterotypów meskich i żeńskich jest długotrwałym procesem, jednak w dużych osrodkach meijskich zauwazalna mimo to z badan ogólnopolskich wynika, że w neiwielkim stopnu dociera ona do małych miasteczek cyz wsi. W ogólnym rozrachunku w Polsce sterotypy wzmocnione przez ideologię katolicką są silniejsze niż w Europie Zachodniej.
                    • jael53 Re: M.Samozwaniec-Z pamietników nie młodej już mę 24.02.11, 11:18
                      Szykuje się nawet na ten temat film. Roboczo mówi się o nim "W kleszczach: między PZPR a Kościołem". Więcej w notatce Pawła Potoroczyna (najnowsza "Polityka"), polemicznej wobec tekstu Ludwika Stommy.
                      Materiał ten ma być jednym z elementów przybliżenia Europie polskiej specyfiki; a szykowany jest na czas prezydencji w UE.
      • tigertiger Re: M.Samozwaniec-Z pamietników nie młodej już mę 23.02.11, 11:12
        > Ja prałem, wyrzucałem porzucone podpaski, ale nie miałem o to jakiegoś żalu.

        Współczuję no ale skoro Tobie obcowanei z bewstydnymi brudaskami nie przeszkadza to moze to nie uzasadnione współczucie. A skoro kobiety dziś mają pralki i zmywarki to rozumiem, że twoje dumne "ja prałem" oznacza ja włączałam pralkę, a po zakończeniu programu wywiesiłem pranie. Oczywiście, ze swiat idzie do przodu i dziś mamy sprzęt AGD, którego nasze babki, prababki nie miały. Zasada podziału na obowiązki domowe jednak nie wiel się zmieniłą, owszm współczesny mężcyzna, meiszkaniec duzych aglomeracji dzili się z małżonką obowiązkami ale nadal są to jedynei wyjątki na tel całej polski tej A i B potwierdzające regułe. Nie mniej znam bardzo wiel kobiet pracujących bo męzowie albo sami nie są w stanie utrzymac rodziny, znam i takich którzy zarabiają mneij od żon/partnerek, a i tak ich pomoc ogranicza się do okazjonalnego gotowania, noszenia siatek bo reszta obowiązków związanch ze sprztaniem, pucowaniem to już bardzo nie męska i trzeba ich zaganiać niczym nastolatków do zajęcia które zajmie wiecje czasy niz włazenie naczyn do zmywarki i naciśniecie guzika, czy włonczenie pralki, gotowanie zaś uważa się powszechnie za pracę kreatywną i panowie od czasu do czasu lubią coś ugotowac, na codzień to juz wyjątkowi amatorzy. Kobieta zaś musi i niech juz lepiej nie narzeka bo i tak powinna być wdzięczna, że w ogóle moze liczyć na postępowego męża który choc sam nie moze stwić czoła patriarchalnym obowiązkom i nie udaje udaje mu się utryzmac rodizny to jednak pozwala jej pracowac taki jets postępowy. Wiem, że nie wszyscy, znam i takiego (słownie jednego) co pomaga, a jakże tyle że to w zamian za to że sam pracuje na zlecenia, a tem ma raz na kilka miesiecy. Są i tacy co nie kazą chodzic kobietom do pracy, a sprzatniem zajmują się ukrainki ten model nadal znajduje swoich zwoleników i zwolenniczki tam dyleamtów nie ma bo i jakie ? wszytko jest na miejscu i kobieta nei aspiruje do niczego więcej, ważne by jej roszczenia spełniał maż, który nie ma bladego pojęcia, że żona jest bardziej wyrachowana niz w nim zakochana. Dla takich kobiet Samozwaniec tez miała rade „A teraz, moje kochane, parę słów do was. Z mężczyzną należy obchodzić się jak z ptaszyną: nasypać jedzenia i nie płoszyć. A jeśli nie chcecie zostać na stare lata same, pamiętajcie, że zamiast zrzędzić mężowi nad głową, zróbcie mu karczemną awanturę. Nigdy też nie mówcie, że najbrzydsze z waszych dzieci podobne jest do niego, a kiedy wraca z pracy, pozwólcie mu milczeć i spokojnie czytać gazetę. "
        • nihil-istka [...] 23.02.11, 11:33
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • altz Re: Raj samotnej baby 23.02.11, 11:44
            Wielkie te Twoje problemy z kobietami. :)
            Kobiety są różne, jest wiele bardzo fajnych, rozejrzyj się dobrze wokół.
            Wystarczy się podzielić obowiązkami i można żyć w zgodzie, a nawet w przyjaźni.

            Ja nie lubię takich znudzonych. Wszystko jest w porządku i zaczyna jej się nudzić.
            Mam parę takich znajomych, same o tym mówią i nie wiedzą, dlaczego tak mają.
            • nihil-istka Re: Raj samotnej baby 23.02.11, 12:03
              Ja sien ie musze rozgladac. Mam wspaniala zone katoliiczke , czworo wspanialych dzieci a piate urodzi sie w maju.
              • hermina5 Re: Raj samotnej baby 23.02.11, 13:08
                Przede wszystkim TO TY NIE MASZ ŻYCIA. Zadnego. Bo nikt kto ma jakiekolwiek życie - zawodowe,prywatne, społeczne, nie mówiąc już o dzieciach nie klepie od rana do wieczora na forum o złych babach, co są samotne i sfrustrowane i nie mają chłopa- tak jak ty to robisz.

                Normalny czlowiek, ma to po prostu głeboko w dupie, bo to nie jego zycie. Chyba , ze sam jest sfrustrowany i dostał kopa w dupę od kobiety, wtedy sobie kompensuje na forach.

                A ja się dokładnie przeliczy twoje wpisy, to twoja zona katoliczka jest obecnie w 14 m-cu ciąży... Jak już kłamiesz i wymyślasz sobie życie to choć użyj rozumu. Ponoc go masz w prezencie od natury trzy ra\zy tyle co kobieta.
                • nihil-istka Re: Raj samotnej baby 23.02.11, 18:55
                  Hermina, jak sie nam urodzi nasze piate dziecko w Maju, powiem ci ile wazylo i jaka ma plec.
                  Asia zawsze prosi ginekologa aby przy USG nie ujawnial plci dziecka - zawsze fajnie traktowac to jako niespodzianke Pana Boga.
                  • hermina5 Re: Raj samotnej baby 23.02.11, 19:41
                    Nie obchodzi mnie płeć Twojego wyimaginowanego dziecka. Pisze ci tylko, ze twoja zona jest już od 14 m-cy w ciąży , bo na tyle wskazuje Twój pierwszy wpis o " pieknej Asi katoliczce w piątej ciąży " Czy ty nie widzisz jak się ośmieszasz? Twoja wyimaginowana Asia musiałaby być słoniem , skoro jest od 14 m-cy w ciąży, a jak widzę zostały jej jeszcze 3 m-ce ...

                    I to jest własnie ząłosne, musisz sobie na potrzeby forum WYMYSLEĆ zonę i dzieci, a piszesz tu z kobietami, które są matkami, a nawet babkami, z czego część znała się (przynajmniej jakiś czas temu) w realu. Wylewasz ten swój syf, nie masz zycia, i w kólko międlisz te bdury, Facet , wez się ogarnij, bo choroba umysłowa ci się powoli zaczyna!
                    • nihil-istka Re: Raj samotnej baby 23.02.11, 20:40
                      hermina, cioteczko, nie zapluwaj sie. Czy dla ciebie normalnosc zycia jest az tak niepojeta?
                      No niestety , to nie my dzieci robimy tylko daje je Pan Bog. Nie sadze , ze powinnas sie wysmiewac z mojej zony, ze jej poprzednia ciaza obumarla w 3 miesiacu i ulegla spontanicznemu poronieniu I ja i Asia plakalismy. No ale Bog poblogoslawil znowu i przy Jego blogoslawienstwie bedziemy mieli piatego dzieciaczka w Maju.
                      Badz dobra kobieta hermina, a moze jakis mezczyzna cie zechce i zrobi cie dziecko
                      • hermina5 Re: Raj samotnej baby 23.02.11, 21:45
                        O tym poronieniu też pisałeś w poście 14 miesięcy temu. Tak wiec twoja wyimaginowana małżonka jest w ciąży 14 MIESIECY , od czasu tego słynnego poronienia. Jesli tworzysz w fantazjach rodzinę, to choc wysil sie, zeby to miało ręce i nogi, bo narazie jestes tylko, lub aż smieszny. I nawet nie widzisz swojej smiesznosci.

                        A piszę tu tylko dlatego, z e mi cię autentycznie zal. Masz ze sobą tak gigantyczne problemy, ze to aż bije po oczach. I przydałby ci się psycholog. TY MASZ PORBLEMY PSYCHOLOGICZNE WIELKIE JAK STADION DZIESIECIOLECIA. I nie masz zycia poza wyobrażnią.

                        Nie ma co się wysilać na te sfrustrowane bzdury pod moim adresem. Na 60 letnie babcie to nie działa :)
                        • nihil-istka Re: Raj samotnej baby 23.02.11, 22:57
                          babciu hermino, jak moglas przezyc 60 lat i byc tak zszokowana normalnoscia zycia?
                          Ludzie sie kochaja, zakladaja rodzine, maja 4-ro dzieci a piate w drodze, sa szczesliwi.
                          To jest normalnosc i az strach pomyslec jak wygladalo twe zycie starej feministki ,ze zostawilo ciebie z taka paranoja . ha,ha,ha,ha,ha
                          • hermina5 Re: Raj samotnej baby 24.02.11, 13:08
                            >Ludzie sie kochaja, zakladaja rodzine, maja 4-ro dzieci a piate w drodze, sa

                            Oczywicie, ze to wszystko prawda. Tylko nadal nie wiem od kiedy to kobiety moga być w 14 miesięcznej ciazy,jak twoja wyimaginowana zona ha, ha , ha, ha!
                            • nihil-istka Ale was moja Asia wnerwia... 24.02.11, 14:09
                              To nie ja was wnerwiam, ale moja zona Asia - bo jest ona waszym calkowitym zaprzeczeniem. Asia jest katoliczka - autentyczna i szczera.
                              Asia jest optymistyczna i wesola , co wynika z jej glebokiej wiary religijnej.
                              Jestesmy malzenstwem juz 11-ty rok a mnie sie wydaje , ze spotkalem ja wczoraj.
                              Asia ma w tej chwili 33 lata i wyglada ciagle jak dziewczynka - drobna , szczupla, zadbana.
                              Asia urodzila nam juz czworo dzieci - i nie moglbysmy sobie juz bez nich zycia wyobrazic.
                              Asia ma w tej chwili sliczny brzuszek swej 6-cio miesiecznej ciazy i zadnych rozstepow skory na slicznym brzuszku. Fajne jest to , ze nasze dwie starsze coreczki nie musza chodzic do szkoly - Asia uczy je w domu i ma w ten sposob okazje spozytkowac swoje wyksztalcenie magistra biologii. Lepiej uczyc wlasne dzieci niz cudze. No coz, nasze zwykle zycie zwyklej katolickiej, nie-feminskiej rodziny. Juz czuje, ile to plucia i obelg spadnie na nas ze strony roznych psychopatek feministycznych
                              • hermina5 Re: Ale was moja Asia wnerwia... 24.02.11, 15:45
                                Bardzo się cieszę, ze marzy ci się taka rodzina. Bardzo piękna. Tylko nadal nie potrafisz mi wyjasnić, jak to mozliwe, ze twoja Asia od 14 miesiecy , odkąd poroniła jest w ciąży i ciągle jeszcze nie urodziła.

                                Zal mi cię.
                              • mezyunah Re: Ale was moja Asia wnerwia... 24.02.11, 15:51
                                twoja Asia? Wow, nawet nadałeś imiona swoim dłoniom.....
                                • hermina5 Re: Ale was moja Asia wnerwia... 24.02.11, 16:08
                                  No to było mocne:) Nie depcz, tak biedaka... Ja uwazam, ze to w sumie smutne.
                                  • mezyunah Re: Ale was moja Asia wnerwia... 24.02.11, 16:26
                                    Ja go nie depczę, tylko wyrażam współczucie......;)
                                    • nihil-istka Re: Ale was moja Asia wnerwia... 24.02.11, 17:01
                                      No ale mnie rozbawiacie feministki - bo moja zona ma wszystko czego wy nie macie.
                                      Widzicie , przwdziwie szczescie mozna znalezc tylko w tradycyjnych wartosciach - milosci malzenskiej, milosci macierzynskiej i milosci ojcowskiej. A religia daje optymizm i ufnosc w Opatrznosc Boza. To Opatrznosc Boza sprawia ze, USA to kraju prawdziwego, humanitarnego kapitalizmu i dzieci po smierci ojca dostaja do osiemnastego roku zycia wsparcie rowne 100% wysokosci wkladu emerytalnego wypracowanego podczas zycia ojca (5x 350$=1750$ czyli 5350 zlotych miesiecznie) Czyli widzicie , nawet jakbym przedwczesnie zgasl - dzieci nie pozostana bez srodkow do zycia. Co do dachu nad glowa - to nie mamy zadnych dlugow i jestesmy wlascicielami naszego domu.
                                      I zamiast pieprzyc o feministycznej dupie marynie powinniscie w Polsce walczyc o humanitarne prawodawstwo przyjazne malzenstwom,matkom, wdowom i sierotom.
                                      • hermina5 Re: Ale was moja Asia wnerwia... 24.02.11, 17:17
                                        > No ale mnie rozbawiacie feministki - bo moja zona ma wszystko czego wy nie maci
                                        > e.

                                        Przede wszystkim, twoja "zona" jest 14 m-c w ciązy i zostały jej jeszcze 3 m-ce i to jest rzecz, która raczej nie uda się zadnej kobiecie, poza nią.
                                        • nihil-istka Re: Ale was moja Asia wnerwia... 24.02.11, 17:23
                                          Ej hermina, sciemniasz jak nawiedzona psychopatka. Wez se waleriany staruszko i zrob se lewatywe. ha,ha,ha,ha,ha
                                      • mezyunah Re: Ale was moja Asia wnerwia... 24.02.11, 17:30
                                        "bo moja zona ma wszystko czego wy nie macie. .."

                                        No tu się zgodzę, nie mamy - ciebie. Ufff, co za szczęście.
                                • wen_yinlu Re: Ale was moja Asia wnerwia... 24.02.11, 21:27
                                  Założę się, że ta druga dłoń to ateistka i feministka...
            • dzioucha_z_lasu Re: Raj samotnej baby 23.02.11, 15:17
              On nie ma problemów z kobietami. On ma problem braku kobiety. Jedyne życie, jakie prowadzi, to to w internecie, tyle jego, co na forach popyszczy. Tym większa radość, jak jakaś kobieta się da nabrać i na jego wpis odpowie - bo to chyba jedyny kontakt z płcia przeciwną, jaki nihil-istka ma. Bo w realu jest to zwykła fujara i frustrat, najwyżej pani w mięsnym się do niego odezwie, jak resztę wydaje.
              • nihil-istka [...] 23.02.11, 19:09
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • hermina5 Re: Raj samotnej baby 23.02.11, 19:49
                  Rozumiem, ze bardzo chciałbyś takie życie mieć. Ale go nie masz. I dobrze ci radze- ogarnij się cżłowieku , dopóki jeszcze masz czas.

                  m wielkie szczescie miec zone prawdziwa k
                  > atoliczke a nie popapranego lewako-femino stwora

                  Nawet największa katoliczka wsród katoliczek w 14 m-cu ciąży z czwórką dzieci nie zniosłaby chłopa, który nic nie robi NIGDY NIC tylko w dzień i w nocy klepie na forum o feministkach i wrednych babach. Zejdz na ziemie, znajdż sobie kobiete, o ile jakas cie zechce z takim zestawem frustracji i zrób coś z soba, bo sie pograżasz.
        • altz Re: M.Samozwaniec-Z pamietników nie młodej już mę 23.02.11, 11:38
          > Współczuję no ale skoro Tobie obcowanei z bewstydnymi brudaskami nie przeszkadz
          > a to moze to nie uzasadnione współczucie.
          Luz, mnie to nie rusza. Byłem przy porodach, więc takie drobiazgi to pikuś, a ja zupełnie nie jestem obrzydliwy.

          > twoje dumne "ja prałem"
          To nie było dumne, tylko fakt, mi po prostu było prościej prać, wieszać i ściągać, bo wcześniej wracałem z pracy. Tak samo odprowadzanie i przyprowadzanie dzieci, mycie ich.
          A co do prania, to się dziewczyny zupełnie nie znają na tym. Gdyby trzeba było wygotować rzeczy bez pralki, to by sobie nie poradziły.
          Ja z kolei opuszczałem biustonosze, żeby nie zniszczyć, nadal nie wiem w czym rzecz, pomimo, że rozpoznaję materiał. ;) Ale to można przygotować do prania poprzedniego dnia, więc problemu nie ma.

          A jak widziałem żonę przy zmywaniu, to wolałem zmywać sam, bo robiła to tak nieekonomicznie. To samo z myciem dzieci, czy się. Takie rodzinne wzory miała i trudno to zmienić. 150 litrów gorącej wody i nie wystarczało już dla mnie ;)
          • tigertiger Re: M.Samozwaniec-Z pamietników nie młodej już mę 23.02.11, 12:03
            Mialam kiedys taką znajomą, która czego sie nei tkneła to zaraz slodko prosiła męża aby jej pokazla bo ona sobei nie radzi i ten w koncu za nia to robił:) no i ta metodą nie robiłą nic, a maz uważał, że jest nei zastąpiony. Za to w busnesie odnosiła sukcesy większe od meża:). Jeśli kobiety nie ekonomicznie zmywają myją i piora to nie widze przeciwskazan aby meżczyzni nie przejeli tych obowiązków od nich:), albo podzielili się swą nieskonczoną mondroscią z głubszymi:)
            • triss_merigold6 Re: M.Samozwaniec-Z pamietników nie młodej już mę 23.02.11, 12:14
              Bardzo dobra metoda. Zresztą grunt, że jest skuteczna. W imię zasad nie dotykam w domu narzędzi, nie wykonuję żadnych prac naprawczo-remontowych czy innych technicznych, nie angażuję się również z synem w zabawy siłowe (chociaż potrafię) - od tego jest facet.
              Gotuję, owszem, robię to szybciej i znacznie lepiej ale również bezstresowo czasem kupuję gotowce. Godzina mojej pracy zawodowej jest warta więcej niż kilogram kupnych pierogów.
              Czy Ci się to podoba czy nie, przyjęcie postawy "jestem delikatną leliją" jest znacznie bardziej ekonomiczne dla kobiety niż upieranie się przy identycznym podziale wszystkich obowiązków.
              • tigertiger Re: M.Samozwaniec-Z pamietników nie młodej już mę 23.02.11, 12:53
                Hej co tobie przyszłod do głowy, że ja sie upieram przy cyzm innym:) Oczywiscie, ze prace siłowe są dla mężczyn nei dla kobiet. Nie zrouzmiałaś moich intencji. Zadrwiłam z tego, że szczytem emancypacji jest to co powinno być oczywiste iż siłowe zadania pozostają w kwesti mężczyn, oczywiście amatorkom cięzarów nikt nie zabrania ich taszczyć. jednak gdy słyszę, ze równy podział obowiązkó polega na tym, że kobieta wykonuje wszytkie obowiązki domowe oprócz noszenai siatek i cięzkich żeczy to smeić sie mi che z tego co ponoć wywalcyzła. Bo w gruncie, zeczy wcześniej było to zasadą, a dziś uważa się to samo za podział obowiązków. Jeśli kobieta ma czas i ochote brać na siebie gro obowiązków, a mężcyzna ma przynieść cięzkie pakunki i wywiercic dzure w ścianie to oczywiste jest, że pozostałe obowiązki domowe są na głowie kobiety. Jeśli mężcyzna angarzuje sie równeiż w sprztanie, gotowanie , mycie co zajmuje wiecje czasu i jest czynnoscia codzienna to mówimy o równouprawnieniu. Jeśli zaś jedynym obowiązkiem mezcyzn są prace siłowe to zwyczajnie nic się nie zmeiniło i te lata emancypacji nie wiele zmieniły w swidomosci kobiet i mężczyn. Twoje życie jest napeweo dowodem na szczesleiwy i zgodny związek i nie jesteś przedmiotem moich szyderstw. Grtauluje i życze powidzenia (pisze to bez przekonsu).
              • tully.makker Re: M.Samozwaniec-Z pamietników nie młodej już mę 23.02.11, 21:13
                Czasami to ci troche wspolczuje triss, ze prowadzisz takie schematyczne i podporzadkowane stereotypom zycie. Myslalas o tym, zeby dla odmiany zronic nie to, co jak uwazasz nie moze byc wykonywane przez ciebie z racji plci, a zamiast tego zrobic po prostu to, na co masz ochote?

                Choc przyznaje, ze bywa ciezko - odkad zwiazalam sie z chlopem, moja ulubiona zabawa w montaz mebli jest mi systematycznie odbierana, podobnie jak dostep do patelni. Dobrze, ze facet wyjezdza na pare dni w tygodniou, bo naprawde nie mialabym juz w zyciu zadnych rozrywek.
            • altz Re: M.Samozwaniec-Z pamietników nie młodej już mę 23.02.11, 13:04
              Mam nadzieję, że nie uczysz dzieci ortografii. ;)

              To nie chodzi o to, że ktoś jest mądrzejszy czy głupszy.
              Ja wielu rzeczy nie umiem robić, a części nie chcę się nauczyć.
              Po prostu mnie biorą nerwy, gdy widzę bezsensowne marnotrawstwo.
              Kobiety są na tyle uparte, że nie warto tłumaczyć, bo to nic nie da.
              Wolę sam coś zrobić, a za te pieniądze kupić choćby lepsze jedzenie, niż spuszczać złotówki do zlewu. Staram się nie tłumaczyć, że coś robię lepiej, tylko mówię np., że pozmywam.
              Oszczędzanie jest oznaką szacunku dla innego, zdrowego rozsądku, i starania się, żeby wszyscy mieli podobne warunki.
              • tigertiger Re: M.Samozwaniec-Z pamietników nie młodej już mę 23.02.11, 13:20
                > Mam nadzieję, że nie uczysz dzieci ortografii. ;)
                nikogo nie uczę ortografi
                > Kobiety są na tyle uparte, że nie warto tłumaczyć, bo to nic nie da.
                No zobacz jak je wszytkie znasz. Nie moge wiec polemizowac ze wszechwiedzącym męzcyzną i nie bendę upierać sie (jak to kobieta) dalej prowadzić absurdalnej dyskusji.
        • triss_merigold6 Ale o co się pieniaczysz? 23.02.11, 11:53
          Z tego co pamiętam, na blogu poświęconym bezpłatnej pracy kobiet (w domu) każda czynność typu "pranie, prasowanie, zmywanie" została rozłożona na mnóstwo mikroczynności, ktore trzeba wykonać, aby złożyły się na efekt: uprane, wyprasowane, pozmywane etc. Wyliczano również czas potrzebny na w/w. Śmiem twierdzić, że mężczyźnie wykonującemu w/w zajmuje to tyle samo czasu co kobiecie.
          Skąd przekonanie o konieczności bycia wdzięczną?
          Ponadto uważam, że ktoś w domu powinien odpowiadać za całościową logistykę i nie widzę nic złego w pokazywaniu palcem i wydawaniu prostych uprzejmych poleceń "złóż ciuchy", "idź do sklepu i kup wg. kartki", "umyj podłogę" etc.
          • tigertiger Re: Ale o co się pieniaczysz? 23.02.11, 12:06
            Ja się nei pieniacze:) nieco drwie to fakt:). Jestm za wzorcami, o których piszesz jak najbardziej:)
            • kocia_noga Re: Ale o co się pieniaczysz? 23.02.11, 13:25
              O tą logistykę chodzi chyba najbardziej. To jest do wynegocjowania, moim zdaniem.
    • martishia7 Re: Dawajcie babom tylko krotki konkubinat 24.02.11, 10:01
      > Alez na kazde 110 kobiet w wieku przedmenstrualnym przypada tylko 100 mezczyzn.

      Wiek przedmenstrualny to jakieś mniej więcej do 10-12 roku życia. Co prawda należałoby mówić raczej o chłopcach i dziewczynkach, ale nie czepiając się szczegółów, rzeczywiście masz rację, wtedy przewaga liczebna chłopców nad dziewczynkami jest największa. Tylko jakoś ciężko mi sobie wyobrazić dzieciaki w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym,żyjące ze sobą w konkubinatach.
      • nihil-istka Re: Dawajcie babom tylko krotki konkubinat 24.02.11, 12:01
        errata: wiek pre-menopausalny
        • martishia7 Re: Dawajcie babom tylko krotki konkubinat 24.02.11, 12:28
          A, chyba że tak. Ale to nadal nieprawda :) Zwłaszcza jeżeli mówimy o osobach najbardziej aktywnych na polu związków damsko-męskich. Wśród osobników w wieku 18-49 jest więcej mężczyzn niż kobiet. (ok. 9.181.500 mężczyzn i 9.018.000 kobiet)
    • grore Re: M.Samozwaniec-Z pamietników nie młodej już mę 15.06.11, 17:57
      dlaczego nie potraficie wychować facetów ! TO NAPRAWDĘ NIE WYMAGA wysiłku .odpowiednia motywacja i macie wszystko .Po co te urażone ambicje. jEŚLI NIE KOCHACIE FACETA TO ZAWSZE MOŻNA UDAWAĆ - WIERZCIE DAJĄ SIĘ NABRAĆ .
Inne wątki na temat:
Pełna wersja