annataylor
28.02.11, 09:09
szukam pracy, ostatnio byłam na rozmowie, tam wśród pytań oczywiście było pytanie o plany macierzyńskie - wiem, że nie powinno paść, bo to niezgodne z prawem.
ale forma w jakiej było mnie tak zszokowała, że nie wiedziałam, co powiedzieć.
pytał oczywiście mężczyzna: "jak tam z Pani chłopakiem? jakieś plany macierzyńskie?".
po pierwsze, gość nie wiedział, czy mam chłopaka czy nie. po drugie zapytał o stan cywilny (jakby to miało determinować posiadanie/brak dziecka) i zapisał sobie mój wiek: 27 lat.
To wszystko wyjaśnia - za stara już jestem, bo pewnie za rok, dwa bede chciala w ciążę zajść, a on powiedział, że szuka osoby, która zwiąże się z firma na 3 lata i nie "zaciąży".
liczyłam na tę pracę - była zgodna z moim wykształceniem, wydaje mi się, ze przekonałam tego Pana do siebie, że jestem odpowiednią kandydatką, zdeterminowaną i nie byłam tam z przypadku.
podejrzewam, że pracę dostała jakaś młodsza dziewczyna. 23-25 lat, której nie w głowie dzieci...
jak myślicie, nie mam szans na pracę, bo kazdy pracodawca pomysli, że zajdę zaraz w ciążę?