pinup
28.04.04, 09:45
właśnie siedzę w pracy i patrzę jak mój kolega walczy ze swoją częścią
roboty, którą podzieliliśmy się tydzień temu (po połowie żeby nie było
wątpliwości). mi to zajęło pół dnia, jemu już zajmuje tydzień i nie wiadomo
kiedy skończy. ale po drodze była kawka, papierosek, pogawędki z innymi i
rzecz jasna internet. na to był czas, a ważne papiery leżą dalej na biurku.
dotychczas pracowałam tylko z babkami więc nie wiem jak to jest. Powiedzcie:
czy mam pecha i trafiłam na opierdzielacza, czy faceci to z reguły
opierdzielacze i jak pracują z babą to zawsze chcą z niej zrobić jelenia do
roboty? ja lubię swoją pracę więc wbijam zęby w stół, żeby się nie wyrywać z
pomocą, bo zaraz się okaże, że to mój obowiązek. No dajcie jakąś radę.