kurator do 21 roku i wolontriat w Caritasie ...

05.03.11, 08:56
to według sądu w Gdańsku odpowiednia kara za molestowanie seksualne i za słowne znieważanie i upokarzanie przy całej klasie dla nieletnich przestępców, którzy doprowadzili dziewczynę do samobójstwa. Czy ta kara wydaje wam się usprawiedliwiona tylko dla tego, że przestępcy byli nie letni i przez 4 lata odkąd sprawa toczy się w sadzie udzielają się w Caritasie? kogo w końcu chroni prawo i jakie postawy wobec molestowania kształtuje wydając taki wyrok po 4 latach od przestępstwa? nawet jeśli dziewczyna miała również inne powody dla których targnęła się na życie to przecież ... sąd w sentencji nie miał wątpliwości, że byli gimnazjaliści znęcali się nad 14-latką znieważając ją słowami oraz molestując seksualnie.
kryminalne.trojmiasto.pl/Wyrok-po-latach-za-molestowanie-14-letniej-Ani-n46018.html
    • berta-live Re: kurator do 21 roku i wolontriat w Caritasie . 05.03.11, 10:06
      Chyba dlatego pracowali w Caritasie, żeby zdobyć wpływowego poplecznika. Podejrzewam, że sporo kasy ich rodzice musieli władować w ich wybronienie. Za bardziej błahe sprawy ludzie trafiają do poprawczaków. Podejrzewam też, że gdyby nie media, które zrobiły szum wokół tego, to chłopaków nigdy nikt by się nie czepił. To były dzieciaki z bogatych rodzin. A ich ofiara to raczej z biedy pochodziła.
      • jael53 Re: kurator do 21 roku i wolontriat w Caritasie . 05.03.11, 12:03
        Wyrok kwalifikuje się do zaskarżenia. I to jest zadanie dla prokuratury. Uzasadnienie pokazuje nie tylko brak konsekwencji sądu, lecz także dyskryminację ofiary. Logika tego uzasadnienia biegnie ścieżką: wprawdzie nie ma wątpliwości, że..., ale to przecież nie powód, żeby stosować jakieś dolegliwe dla sprawców kary.
        • tigertiger Re: kurator do 21 roku i wolontriat w Caritasie . 05.03.11, 13:07
          a to wszytko dzieje się niemalże na oczach całej Polski za sprawą mediów. Niestety rodzice dziewczynki, niczego nie chcą oprócz świętego spokoju. Odwołania więc nie będzie.
          • jael53 Re: kurator do 21 roku i wolontriat w Caritasie . 05.03.11, 13:31
            Ponieważ jest to sprawa z zarzutami karnymi (o doprowadzenie do śmierci), to prawo apelacji ma z urzędu prokuratura.
            Szczerze jednak wątpię, czy prokuratorska apelacja byłaby skuteczna - tak, jak pisałaś: swoje znaczenie mają tu głęboko tkwiące w mentalności "rzeczy oczywiste". W tym i takie, że "przecież to była tylko dziewczynka' ( w domyśle - a po drugiej stronie są obiecujący młodzieńcy...), "przecież to dziecko biedoty"... Słowem: "panicze" skorzystali z odwiecznego prawa, w sumie nic wielkiego się nie działo ani nie stało.
            To jest źródło belferskiego przymykania oczu: "obrabiają" synkowie miejscowych nobili jakąś bidę? No i co z tego - to samo robią po okolicznych krzakach.

            Takie samo myślenie wyłazi ze sprawy o gwałt i spowodowanie śmierci w małym miasteczku w płn.-zach. Polsce - "dobrzy chłopcy" z "dobrych domów" i liceum oraz "gorsze" dziewczyny, bo (podobno) z rodzin "zasiłkowych". To myślenie - w tym przypadku - łączy policję, prokuraturę i sąd.

            Takie "rzeczy oczywiste", trudno, ale tkwią też w głowach, które formalnie zostały jakoś tam ogładzone. Widać jednak, że głównie formalnie (jest dyplom) i jakoś tam (trochę werniksu na wierzchu).
            • znana.jako.ggigus no no belferskie 05.03.11, 13:38
              to slowo mnie razi, bo jestem corka nauczycielki
              szkola NIE zastepuje domu. To rodzice sa odpiwiedzialni za to, ze synkowie raczyli kogos zaszczuc na smierc.
              Nauczyciele moglo interweniowac, wczesniej, powinni, fakt, ale nauczyciele nie sa, nie beda i nie powinni byc wychowawcami dziecka. Nauczyciel uczy, a od wychowania jest dom.
              • jael53 Re: no no belferskie 05.03.11, 13:46
                znana.jako.ggigus napisała:

                > to slowo mnie razi, bo jestem corka nauczycielki

                Proszę, bez obrazy - nie wpadłabym na to, u mnie sami zainteresowani mawiali o swoim "belferstwie", "konowalstwie", "papugowaniu"... ale co dom, to obyczaj.

                > szkola NIE zastepuje domu. To rodzice sa odpiwiedzialni za to, ze synkowie racz
                > yli kogos zaszczuc na smierc.
                > Nauczyciele moglo interweniowac, wczesniej, powinni, fakt, ale nauczyciele nie
                > sa, nie beda i nie powinni byc wychowawcami dziecka. Nauczyciel uczy, a od wych
                > owania jest dom.

                Chętnie bym w to uwierzyła, a nawet była skłonna się zgodzić. Niestety, ustawowo szkoła ma przypisane również funkcje opiekuńczo - wychowawcze. I, co gorsza, to przypisanie funkcji ma pewien sens, związany ze strategią wyrównywania szans.
                Z tego zaś, że ta strategia jest w praktyce obracana w fikcję, jednak nie można wyprowadzać wniosku, ze trzeba z samej strategii zrezygnować.
                • znana.jako.ggigus Re: no no belferskie 05.03.11, 14:18
                  funkcje opiekunczo-wychowawcze,a wychowanie to jedno, a wychowanie to cos zupelnie innego. Pomijam fakt, ze akcentuje sie w funkcjach opiekunczo-wychowaczych opieke, a nie wychowanie.
                  Takze wyrownanie szans, szczytna idea, nie ma z wychowaniem wiele wspolnego, niestety.
                  To dwie inne rzeczy i albo piszemy o wyrownaniu szans albo o wychowaniu.

                  Oczywiscie ze to jest fikcja, a jak moze byc inaczej? Ile nauczyciel ma godzin wychowaczych? Ilu uczniow i uczennicw klasie?

                  I pomijam fakt, ze nauczyciel jest czlowiekiem i przenosi na wychowanie uczniow swoje bledy, problemy itepe. mozna argumentowac w ten sposob - uczniowie z domu nie wyniesli przekonania, ze maltretowali dziewczynke, nauczyciele mogli widziec to tak samo, mieli nastawienie rodzicow w tej kwestii.
                  I co wtedy? Nauczyciele tez sa niewinni, wychowywali wg swoich norm, a ze normy byly zle?
                  • znana.jako.ggigus PS slowo belferskie mnie 05.03.11, 14:21
                    nie obraza, oczywiscie.
                    nie napisalabym tak, jak nie pisze o konowalstwie itepe, bo nie lubie pogardliwych okreslen, ale nie chodzi mi o ton, a o zawartosc.
                  • jael53 Re: no no belferskie 05.03.11, 15:41
                    znana.jako.ggigus napisała:

                    > Takze wyrownanie szans, szczytna idea, nie ma z wychowaniem wiele wspolnego, ni
                    > estety.
                    > To dwie inne rzeczy i albo piszemy o wyrownaniu szans albo o wychowaniu.
                    >
                    Pięknie pokazujesz kwadraturę koła. Wyrównanie szans bez pracy wychowawczej będzie fikcją; jeśli wynosi się z domu złe nawyki - aspołeczne zachowania, agresję, skłonność do reagowania przemocą, uprzedzenia - to jasne, że ma się gorsze szanse. Przepracowanie tych nawyków jest więc elementem strategii wyrównawczej. Chyba że zredukujemy sobie tę strategię do troski, aby wszystkie dzieci miały kredki..


                    > Oczywiscie ze to jest fikcja, a jak moze byc inaczej? Ile nauczyciel ma godzin
                    > wychowaczych? Ilu uczniow i uczennicw klasie?
                    >

                    No, właśnie. I co się robi w sytuacji niżu demograficznego? Wiadomo - scala się klasy: bo przecież nie może być tak, żeby w klasi było 12 - 15 uczniów.

                    > I pomijam fakt, ze nauczyciel jest czlowiekiem i przenosi na wychowanie uczniow
                    > swoje bledy, problemy itepe. mozna argumentowac w ten sposob - uczniowie z dom
                    > u nie wyniesli przekonania, ze maltretowali dziewczynke, nauczyciele mogli widz
                    > iec to tak samo, mieli nastawienie rodzicow w tej kwestii.
                    > I co wtedy? Nauczyciele tez sa niewinni, wychowywali wg swoich norm, a ze normy
                    > byly zle?

                    I tu się kwadratowe koło domyka: nauczyciele formalnie otrzymali wykształcenie; miejmy nadzieję, że profesjonalnie jest ono coś warte. Ale to może być tylko ten werniks, skrywający bardzo nieciekawe "kulturowe zaplecze" - tego, w trosce o "ilościowy" awans społeczny przez dziesięciolecia nikt nie dotykał; i szczerze wątpię, aby dotknął teraz.
                    • znana.jako.ggigus Re: no no belferskie 05.03.11, 15:51
                      wyrowanie szans moze sie udac, jesli masz pedagogow i psychologow do pomocy, agresji
                      i innych zlych zachowan na lekcji polskiego nikogo nie oduczysz
                      • jael53 Re: no no belferskie 05.03.11, 16:06
                        I to jest to błędne koło. Zreformowaliśmy sobie oświatę, że hej! Niby pedagog ma być w każdej szkole; niby skierowanie do poradni psychologicznej rzecz nieskomplikowana; niby ...

                        Tyle że z mojego zaścianka tak to widać: nauczyciele w małych prowincjonalnych szkołach, gdzie nawet ten pedagog jest (i bywa nawet niegłupi), utrudniają mu robotę. Nie informują o problemach z konkretnymi uczniami. A czemu? Albowiem taka informacja zostaje wykorzystana przez kierownictwo szkoły jako symptom, że to nauczyciel ma problemy i nie radzi sobie. Jeśli już poinformują, pedagog skieruje - to wtedy wkraczają rodzice. "Moje dziecko do psychologa?! A, tyle!"

                        Realia są takie, że nawet gdy dziecko ze zdiagnozowanym problemem zdrowotnym czy adaptacyjnym otrzyma pomoc (a nie jest to regułą), to natychmiast uruchamia się lawinka protestowiczów. Asystenci dla dzieci z ADHD? - wyrzucanie kasy: pasem takich albo do szkoły specjalnej. Indywidualizacja nauczania? - podobnie.

                        W tej optyce molestowanie to "fanaberia", jeszcze "głupsza" niż te poprzednie, bo feministyczna... O tej historii z Pomorza na przeciwległym końcu Polski chodziły komentarze, że "dziewucha musiała być pomylona, bo tam zaraz od macania by się wieszała".
                        • znana.jako.ggigus Re: no no belferskie 05.03.11, 16:11
                          ale nie jestes w stanie zajac sie jednym trudnym dzieckiem, gdy masz nauczyc inne, to po prostu niewykonalne.
                          mozesz od czasu do czasu pomoc, zwrocic uwage, pogadac z rodzicami, wychowawca. Ale masz na glowie plan nauczania i inne dzieci, ktorych rodzice zrobia ci pieklo, jak ich pociech nie nauczyszm zaniedbasz.
                    • znana.jako.ggigus ostatnia czesc Twojej wypowiedzi 05.03.11, 16:07
                      to o awansie itepe.
                      Troche nie rozumiem, nauczyciele naprawde sa takimi samymi ludzmi jak lekarze, adwokaci, sedziowe.
                      Gdy sedzina, jak w wyroku Ani, jest niesprawiedliwa, nie ma mowy o awansie spolecznym, kulturowym zapleczu czy wyksztalceniu, ktore otrzymalo formalnie.
                      Nauczyciel jak kazdy czlowiek ma prawo do bledow w ocenie tego, co jest molestwoniem innych, a co nie ( i nie chce tej nauczycielki usprawiedliwiac, ktora wyszla. Nie wolno jej bylo tego robic).
                      Ale nie rozumiem specjalnych oczekiwan wobec nauczycieli, gadania o awansie spolecznych.
                      Bledy w innych zawodach tez sa oceniane przez perspektywe awansu spolecznego? chyba nie.
                      dlatego nie rozumiem sensu Twojej wypowiedzi, ale z tonu wyczuwam, to co slyszalam wiele razy o nauczycielach- ze maja byc lepsi niz inni, ze maja w 45 minut lekcji raz dwa wyczyscic zaniedbania rodzicielskie, maja tez przy okazji dokonac wyrownania szans.
                      Wyrownanie szans dla nauczyciela to wg mnie fakt, ze wszyscy dostana wiedze, skoncza szkole i cos im w glowie zostanie.
                      Reszta wyrownania szans moze sie zajac pegagog, psycholog, opiekun spoleczny, otoczenie.

                      • jael53 Re: ostatnia czesc Twojej wypowiedzi 05.03.11, 16:24
                        Przepraszam Cię za nieporozumienie. Miałam na myśli wszystkie te profesje - nie zawsze udaje mi się w szybkim pisaniu poprawnie potraktować trudności języka.
                        Te "reguły ukryte" tkwią, oczywiście, we wszystkich głowach. Pani sędzia i pani lekarz ani trochę od nich nie są wolne. I cały ten problem przerostu formy nad treścią oraz skupianiu się tylko na formalnych kryteriach procesów określanych jako "awans społeczny" dotyczy wszystkich grup, biorących w nim udział.
                    • kocia_noga Re: no no belferskie 05.03.11, 16:35
                      jael53 napisała:

                      > No, właśnie. I co się robi w sytuacji niżu demograficznego? Wiadomo - scala się
                      > klasy: bo przecież nie może być tak, żeby w klasi było 12 - 15 uczniów.

                      Ostatnio właśnie o tym rozmawialiśmy, mój mąż jest nauczycielem :(

                      Nawet nie chce mi się klikać na ten temat, ale wreszcie spotkałam kogoś, kto ten problem dostzrega, bo ogólna opinia jest taka: w dupach im się poprzewracało, wakacje mają, pracy mało i jeszcze pretensje.
                      • jael53 Re: no no belferskie 05.03.11, 18:37
                        kocia_noga napisała:

                        > Nawet nie chce mi się klikać na ten temat, ale wreszcie spotkałam kogoś, kto te
                        > n problem dostzrega, bo ogólna opinia jest taka: w dupach im się poprzewracało,
                        > wakacje mają, pracy mało

                        Tak wraca zgagą utrwalane przez lata wyobrażenie, że "ciężar pracy" jest wprost tym samym, co wysiłek fizyczny. Od razu widać, że to wyobrażenie rodem z epoki przedindustrialnej: kto łupie kamienie kilofem, ten ma cięższą pracę niż ten, co "tylko siedzi na maszynie", a już ona sama je kruszy.

                        To, że nauczyciel, prawnik, lekarz (ale też księgowy) mnóstwo pracy wykonuje w domu - a, to kto tego na własne oczy bodaj nie widział, ten na wszelki wypadek woli nie wierzyć.

                        i jeszcze pretensje.
              • berta-live Re: no no belferskie 05.03.11, 13:47
                Nauczyciel ponosi odpowiedzialność za bezpieczeństwo uczniów oraz za ich wybryki. I jest to odpowiedzialność zarówno karna jak i cywilna. Może też zostać dyscyplinarnie zwolniony z pracy jeżeli coś się komuś stanie, czy to na lekcji, czy przerwie, czy zielonej szkole. Nie jest tak, że może go nic nie obchodzić co się wokół dzieje, bo jego rola sprowadza się jedynie do zrobienia wykładu, odpytania i sprawdzenia klasówek.

                I w związku z tym rodzice tej dziewczyny spokojnie mogliby domagać się od szkoły odszkodowania, bo to szkoła nie dopilnowała bezpieczeństwa ich córki.
                • easz Re: no no belferskie 05.03.11, 13:49

                  Tak stało się np. z nauczycielkami, które jakoby nie zareagowały, czy też zareagowały niewystarczająco, kiedy jedna z gimnazjalistek dźgnęła na przerwie koleżankę na szkolnym korytarzu, a były obok. Niedawna sprawa. Dziewczyna w psychiatryku, druga ledwo się wylizała.
                  • berta-live Re: no no belferskie 05.03.11, 14:23
                    To była identyczna sytuacja. Nikt z dnia na dzień się nie zmienia i bez wcześniejszych sygnałów nie atakuje nikogo nożem. Ta dziewczyna musiała wykazywać jakieś anomalie w zachowaniu. Podejrzewam, że jej ofiara też nie była bez winy. Osoby z zaburzeniami psychicznymi bardzo często są ofiarami otoczenia. Przez to, że dziwnie się zachowują, bywają wyśmiewane, dokucza się im, dyskryminuje, itp. I w tej szkole prawdopodobnie tak było i dlatego dziewczyna tego nie wytrzymała i rzuciła się na koleżankę. Być może nawet niekoniecznie na największą dręczycielkę. Chodzi o to, że mogła nie wytrzymać tego wszystkiego psychicznie. I też nie wierzę, żeby wcześniej nikt niczego nie widział i nie słyszał. Po prostu nikomu nie chciało się zareagować.
                    • easz Re: no no belferskie 05.03.11, 15:21

                      Owszem i tak jak pisze Bene, co chyba zresztą wiadomo każdemu, kto ma jakikolwiek kontakt z młodzieżą, nawet pośredni - takich rzeczy, sytuacji i wydarzeń jest i będzie coraz więcej i będą coraz poważniejsze a pomysłu na radzenie sobie z tym - zero.
                      Ale sam nauczyciel niewiele dziś może, jest na końcu szkolnego łańcucha pokarmowego. W pewnym sensie najwięcej do powiedzenia mają uczniowie i ich rodzice, potem dyrekcja. Kuratorium gdzieś tam buja w tle, zresztą miała być teraz jakaś zmiana organizacyjna, jeśli chodzi o kuratoria, nie wiem jak to się skończyło. Jeden wielki chaos i odwrócenie do góry nogami, albo przynajmniej zachwiana równowaga sił.
                      Też miałam psychopatycznych nauczycieli, w podstawówce, takich starej komunistycznej daty.
                      Ale teraz nauczyciel to jest nikt i guzik może.
                • znana.jako.ggigus odpowiedzialnosc 05.03.11, 14:12
                  za to, ze maszprzyjsc do domu bez uszkodzen, to nie jest wychowywanie, mylisz pojecia.
                  • berta-live Re: odpowiedzialnosc 05.03.11, 14:17
                    Żeby przyjść do domu bez uszkodzeń, to jednak nauczyciel musi jakoś zdyscyplinować tych uczniów, mieć oczy szeroko otwarte i wiedzieć co się dzieje.
                    • znana.jako.ggigus oczywiscie, ale 05.03.11, 14:20
                      ta odpowiedzialnosc nie jest wychowaniem.
                      Jesli ktos nie wyniosl z domu nawykow, ze sie innych nie dzga, rownie dobrze mozna argumentowac - dzgaja osoba musi byc nadzorowana przez wszystkich - przechodnie, espedientki, policja, nauczyciele, i kto tam jeszcze, bo to przeciez dla dzgajacej norma.
                      Ad absurdum? Oczywiscie ze tak.
                      Ale dzganie innych to brak w wychowaniu osoby, ktora dzga, a nie brak nadzoru nauczycielskiego.
            • tigertiger Re: kurator do 21 roku i wolontriat w Caritasie . 05.03.11, 14:03
              Ja już nawet nie wiem jak komentować ten wyrok. jest tak dalece niesprawiedliwy, tak dalece demoralizujący, utwierdzający siłę patriarchatu, utrwalający stereotypy, a jest to tym bardziej oburzające, że w tej sprawie sędziowała kobieta. Co do zamożności tych dzieci i ich rodziców to chyba gruba przesada, widziałam migawki z sądu, nikt tam na zamożnego nie wyglądał. Ja wiem, ze przyjęło się uważać że jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze, tym razem nie o to tu chodzi. Rodzice dziewczynki nie byli nawet na rozprawie, a rodzice tych chłopców wstawili się w komplecie. Być możne w jedności siła.
              • berta-live Re: kurator do 21 roku i wolontriat w Caritasie . 05.03.11, 14:16
                Zamożność widoczna była na samym, początku procesu. Rodzice sprawców podjeżdżali porządnymi samochodami dobrze ubrani, w porównaniu do nich rodzina tej dziewczyny to bieda. Skromny domek, matka sprawiająca wrażenie zahukanej kobieciny z prowincji. I ona od samego początku nawijała jak to nie ma do nikogo pretensji, nawet to rodziców tych chłopców, mimo, że żaden z nich nawet całuj mnie w dupę jej nie powiedział. Przynajmniej oficjalnie. Nie wiem, albo dostała nieformalne odszkodowanie, albo to takie szychy, że się ich bała.
                • tigertiger Re: kurator do 21 roku i wolontriat w Caritasie . 05.03.11, 14:46
                  faktycznie można podejrzewać, że wypłacili jej odszkodowanie. Jedna wielka patologia z dramatem w tle dziewczynki w tle.
    • easz Re: kurator do 21 roku i wolontriat w Caritasie . 05.03.11, 13:47

      Tylko mi powiedz proszę, co by dało wpakowanie ich do poprawczaka? Im niewiele. Innym dziewczynom w sytuacji tej dziewczynki? Nie sądzę. Raczej nagłaśnianie i zdecydowane potępienie, no i kara, tak. W poprawczaku jeszcze by zbydlęcieli, a tak, to może coś dotrze i się nie zmarnują doszczętnie.
      • jael53 Re: kurator do 21 roku i wolontriat w Caritasie . 05.03.11, 13:54
        Za każdym razem niedobrze. Nie mam złudzeń - to, co dotrze, to pewność, że "starzy zawsze wybronią" oraz "nie ma, jak układy".
        • bene_gesserit Re: kurator do 21 roku i wolontriat w Caritasie . 05.03.11, 14:00
          Nie rozumiem - rodzice mieli ich nie bronic, czy jak?

          Tragedia Ani dokonala sie w klasie podczas lekcji - nauczycielka wyszla i zostawila dzieciaki bez dozoru, to z nudow wymyslili sobie rozrywkę. Ciekawe, co sie stalo z ta nauczycielka.

          Nie mam zamiaru usprawiedliwiac tych chlopcow, ale jaka kara by was usatysfakcjonowala - wiezienie? Piecioletni poprawczak? Co by to zmienilo i czy na pewno na lepsze?
          W Polsce nie ma takiej mozliwosci, ale ja bym do tego wyroku ktory jest dopisala obowiazkowa terapie, bo trudno powiedziec, co im do glowy po tym, co sie stalo nakladli rodzice. Calkiem mozliwe, ze historie w stylu 'mala ku... sama chciala, a teraz chca cie za to, synku zloty, ukarac'.
          • berta-live Re: kurator do 21 roku i wolontriat w Caritasie . 05.03.11, 14:08
            Po jednorazowej akcji nikt by się nie wieszał. Ta dziewczyna była od początku roku szkolnego ofiarą klasową, tak twierdzili pozostali uczniowie z tej klasy. I to właśnie przez to, że nikt nie reagował, sprawcy posunęli się tak daleko. Być może dla nich to była niewinna zabawa, może wydało im się to śmieszne, może nawet im do głowy nie przyszło, że robią coś złego. Wygłupiali się, cała klasa się śmiała, więc wszystko OK. Natomiast od tego jest nauczyciel, zeby wyjaśnić delikwentom, że jednak nie wszystko jest OK.

            Nie wierzę, żeby wcześniej do ataków na dziewczynę nie dochodziło, chociażby w postaci słownego dogadywania. I żeby nigdy żaden nauczyciel nie był tego świadkiem.
            • easz Re: kurator do 21 roku i wolontriat w Caritasie . 05.03.11, 15:01

              Też się nade mną pastwiono w podstawówce, nie jeden raz, choć nigdy seksualnie.
              Z jedna dziewczyną byłyśmy potem bliskimi koleżankami. Innej niecierpiałam do końca, nawet teraz, kiedy ja czasem gdzieś spotykam, to wgapiam się dzikim wzrokiem, żeby poczuła się nieswojo. Jeden kolega też się okazał w sumie ok, po prostu zaniedbany przez rodziców i w ogóle, jak teraz oceniam. Trochę potem gadaliśmy, normalnie.
              Ale wtedy kiedy - to budziłam się z nocnych koszmarów mokra itp.
              Nie chciałabym, żeby coś złego ich spotkało, nawet wtedy. A zwłaszcza tę dwójkę;)

              Nauczyciele nic nie wiedzieli, bo to było prawie zawsze po szkole. Raz powiedziałam mamie, aha, to był czwarty raz. Mama przyszła do szkoły, ale ostatecznie skończyło się na tym, że pokazałam jej tę dziewczynę, tak, żeby tamta też zobaczyła moja matkę. Odczepiła się.
              Dziś jest przykładną żoną i matką;)

              So?
              • bene_gesserit Re: kurator do 21 roku i wolontriat w Caritasie . 05.03.11, 15:09
                Prawda jest taka, ze Ministerstwo malo sie zajmuje problemem bullyingu, a powinno wydac tysiace, jesli nie setki tysiecy na szkolenia nauczycieli i programy zapobiegawcze.
                Costam robi tylko Feminoteka ze swoim programem samoobrony dla dziewczynek, z ktorym jezdzi po kraju. Ale problem dotyczy tez chlopcow przeciez itd, w dodatku narasta.
          • znana.jako.ggigus jesli nauczycielka wyszla, powinni 05.03.11, 14:38
            ja pociagnac do odpow. na brak opieki nad uczniami.

            Ale to jednorazowe wyjscie nie bylo przyczyna tragedii, to musialo sie dziac b. dlugo.
            Ja np. tez mialam taka sytuacje, ale mnie dreczyla slownie nauczycielka, na szczescie tylko dwa ostatnie lata w podstawowce i na szczescie bylam od zawsze pyskatym czlowiekiem.
            Ale nauczyciele wiedzieli o konflikcie, umyli rece, bo nauczycielka byla popularna w szkole, wsord nauczycieli i uczniow, ap oza tym ja i tak niedlugo skonczylabym szkole.
            Tyle ze w mojej sprawie oczywiscie nie doszlo do eskalacji, bylam regularnie wysmiewana, wiec odpowiadalam bezczelnie, no i mialam nerwowe bole brzucha co rano, kiedy mialam zajecia z pania M. A mialam czesto, bo to byl polski.
          • easz Re: kurator do 21 roku i wolontriat w Caritasie . 05.03.11, 15:06
            bene_gesserit napisała:

            > Tragedia Ani dokonala sie w klasie podczas lekcji - nauczycielka wyszla i zosta
            > wila dzieciaki bez dozoru, to z nudow wymyslili sobie rozrywkę. Ciekawe, co sie
            > stalo z ta nauczycielka.

            Może wyszła z klasy wezwana przez dyrektora, który dobrze wie, że nie powinien wywoływać jej z klasy podczas lekcji, ale zrobił to, wezwał na dywanik, przy okazji modląc się w duchu, żeby w tym czasie coś się wydarzyło, czym by można obciążyć jej akta i tak się stało. Żadna wybujała wyobraźnia, zwykły element mobbingu w szkołach.
            Nie wiedzieliście? to już wiecie.

            Nic nie jest takie proste i oczywiste, więc ja bym miała sporo wątpliwości w takich razach, no i mam.

            > W Polsce nie ma takiej mozliwosci, ale ja bym do tego wyroku ktory jest dopisal
            > a obowiazkowa terapie, bo trudno powiedziec, co im do glowy po tym, co sie stal
            > o nakladli rodzice. Calkiem mozliwe, ze historie w stylu 'mala ku... sama chcia
            > la, a teraz chca cie za to, synku zloty, ukarac'.

            Zgadzam się, nawet widzę tę scenę oczyma wyobraźni. Terapia to mądra sprawa, Caritas nie zastąpi, choć pomoc innym też ok pomysł.
      • berta-live Re: kurator do 21 roku i wolontriat w Caritasie . 05.03.11, 14:01
        Poprawczak sprawcy przestępstwa nic nie daje, podobnie jak i więzienie. To społeczeństwu daje się odetchnąć od kryminalistów, przynajmniej na jakiś czas. Te chłopaki z racji nagłośnienia sprawy to zapewne i tak są spaleni towarzysko i napiętnowani w swoim środowisku. Ale z pewnością też nie brakuje rówieśników, którym imponują. Nie mam pojęcia jakie nastroje tam panują.
        Być może wszyscy teraz im patrzą na ręce? Nie sądzę też, żeby w domu ich głaskali po główkach za to co zrobili. Chociaż podejrzewam, że w domach do bardziej im tyłki skopano za to, że sprawa wyszła na jaw i tyle kłopotu rodzicom narobili a nie za to, że kogoś molestowali.
Pełna wersja