takete_malouma
07.03.11, 00:57
"To, że żonie łamiesz kości, jest wyrazem twej słabości"
Eu-qwa-reka. Maskuliści od kilku dekad na próżno tłumaczą ideologicznemu betonowi w strukturach trzeciej, czwartej i piątej (akademickiej) władzy, że przemoc domowa jest przejawem bezsilności, a nie "patriarchalnej dominacji". Feministki skandujące takie hasło odwalają za nas pół roboty.
"Przepuście nas w drzwiach do Sejmu".
Jak trwoga, to do rycerzyków.