prawnik dusił ale nie chciał zabić

21.03.11, 15:24
Marta K. miała 31 lat. Została brutalnie pobita i uduszona. Sekcja zwłok wykazała liczne obrażenia wewnętrzne. Sprawcą jest znany białostocki prawnik Maciej T. Po roku i trzech miesiącach aresztu wyszedł na wolność. Wystarczyło, że powiedział: Zrobiłem, ale nie chciałem
Oskarżony prawnik od środy jest na wolności. Decyzję w sprawie uchylenia tymczasowego aresztowania wydał Sąd Apelacyjny w Lublinie. Nie zastosował również żadnego innego środka zapobiegawczego - nie wyznaczył ani dozoru policyjnego, ani też poręczenia majątkowego.

wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9270821.html
    • kocia_noga Re: prawnik dusił ale nie chciał zabić 21.03.11, 15:35
      Ciekawa jestem, czy po nagłośnieniu spreawy coś się zmieni, czy Polska oprócz tego, że nie jest państwem prawa, okaże się jeszcze państwem ostentacyjnie olewającym prawo.
      • tigertiger Re: prawnik dusił ale nie chciał zabić 21.03.11, 16:00
        To kolejna sprawa, nie dawno była sprawa brutalnego z Kielc wypuszczonego na wolność. Nic cisza, jesteśmy ślepi, głusi, niemi. Dziennikarze maja temat na raz i więcej nic, społeczeństwo jakby nie zauważało problemu. Ja nie pojmuje jak to jest w sprawie dziecka nie poczętego i zabójstwa zygoty poruszenie katolickich obrońców życie dochodzi wręcz do absurdów, a jak mowa o dorosłych kobietach, które są ofiarami przemocy mężczyzn często ze skutkiem śmiertelnym, taka śmierć już nie porusza i sprawiedliwości nikt nie docieka, krzywdy nie widzi, od morderców nie wzywa i nie protestuje. Hipokryzja katolicka psia krew.
        • tully.makker Re: prawnik dusił ale nie chciał zabić 21.03.11, 17:17
          No bo przeciez sama sie prosila, prawda?
        • tricolour Będzie mordercą gdy mu udowodnią... 22.03.11, 09:38
          ... i skażą. Nie będzie wtedy wątpliwości.

          "Ja nie pojmuje jak to jest w sprawie dziecka nie poczętego i zabójstwa zygoty poruszenie katolickich obrońców życie dochodzi wręcz do absurdów, a jak mowa o dorosłych kobietach, które są ofiarami przemocy mężczyzn często ze skutkiem śmiertelnym, taka śmierć już nie porusza i sprawiedliwości nikt nie docieka, krzywdy nie widzi, od morderców nie wzywa i nie protestuje. Hipokryzja katolicka psia krew".

          W sprawie zabitego dziecka poczętego nie ma żadnych wątpliwości gdy niedoszła matka z pieśnią na ustach chwali się czynem czyli zabójstwem. Analgiczne przyznanie się do winy w każdym wypadku sądowym zakończy sie skazującm wyrokiem sądowym. Tu jednak mamy do czynienia z czym innym, bo winę trzeba udowodnić.
          • tigertiger Re: Będzie mordercą gdy mu udowodnią... 22.03.11, 10:29

            > W sprawie zabitego dziecka poczęteg
            tym czasem ja napisała wyraźnie
            "w sprawie dziecka nie poczętego" wyjaśniam: to sarkazm i chodzi o sprzeciw jaki wywołują środki antykoncepcyjne
            " i zygoty" sarkazm : w Polsce środki poronne w nie są dostępne w aptekach
            w obu przypadkach punktem odniesienia jest sprawa klauzuli sumienia dla aptekarzy
            dochodzi więc do absurdów bo postulat wolnego wyboru na który powodują się środowiska katolickie i farmaceutyczne to ten sam postulat, na który od lat powołuje kobiety w Polsce i które pozbawione są antologicznego prawa wolności wyboru.

            tym czasem w sprawach podobnych do tu omawianej sumienia katolika jest nie wrażliwe na fakt, że w sprawie o morderstwo oskarżony przez półtora roku przesiadywał w areszcie i wypuszczony na wolność, mowy o skazaniu nie ma bo nie było wyroku. I to jest oburzające, że dochodzi do takiego bezprawia i katolicki kraj przymyka na to oko. A to nie jest marginalny przypadek.

            Jak więc się ma oskarżanie kobiet, które chcą stosować antykoncepcje w ramach prawa wolności wyboru o morderstwo dziecka nie poczętego, a jednocześnie nie dostrzegać bezprawia w obliczu morderstwa do którego prawnik przyznaje się, lecz podkreśla, że nie chciał i jemu etykietki mordercy się nie przypina, a mimo tak twardych zarzutów unikną procesu i więzienia , a po półtora roku wychodzi na wolność i wszytko jest w porządku bo do puki winy się nie udowodni to człowiek jest nie winny.
            Z Tobą jedna dyskusja jest nie możliwa bo Ty jesteś tak uprzedzony, że nie zdolny do analizy, refleksji i myślenia dla tego więcej nie zamierzam komentować twoich wpisów. A Tobie życzę abyś uwolnił umysł :)

        • easz Re: prawnik dusił ale nie chciał zabić 31.03.11, 10:35

          Och, ja bym powiedziała, że w pewnym sensie jest nawet gorzej, bo hipokryzja grup takich, czy innych, w tym katolików, osobiście mi zwisa - ja bym powiedziała, że to hipokryzja niestety nie tylko katolicka, bo takowa by była paradoksalnie, ale hłehłe, zrozumiała. To coś więcej.
          ...i mniej, żeby nie powiedzieć mierniej.
    • berta-live Re: prawnik dusił ale nie chciał zabić 21.03.11, 16:03
      Póki co jest tylko oskarżony a nie osądzony. A sprawa dotyczy aresztu a nie więzienia. To wszystko świadczy o totalnym absurdzie polskiego prawa. Jak można kogoś przetrzymywać w areszcie prawie półtora roku. On powinien być osądzony i skazany w trybie natychmiastowym i odsiadywać regularny wyrok.
      • jael53 Re: prawnik dusił ale nie chciał zabić 21.03.11, 20:19
        Z ta sprawą nic nie jest takie, jak się z cytowanego artykułu wydaje. Sprawa została przeniesiona do Lublina, ponieważ podejrzany ma w Białymstoku krewnych właściwie we wszystkich strukturach prawnych. W Lublinie wyszło jak wiemy. A z Białegostoku do Lublina jest rzut beretem - więc zmiana właściwości miejsca sądu była tu niemal czystą formalnością.
        Ofiarę z podejrzanym łączyła zależność zawodowa... to też interesująca okoliczność.
        Niejasne są okoliczności tzw. czynności i ustaleń wstępnych - o tym media wytrwale milczały.

        Sprawa od początku powinna być przekazana do rozpoznania możliwie odległemu sądowi. I szczególnie starannie winien być monitorowany skład orzekający.
Pełna wersja