tigertiger
25.03.11, 08:19
Pomyślałam sobie, próbując pomagać Marcie Mészáros w zbieraniu funduszy, że gdyby Skłodowska była polskim uczonym, który otrzymał dwa Noble, gdyby była jakimś facetem o podobnym dorobku i sile charakteru, to liczba ulic nazwanych jej nazwiskiem, pomników, hołdów lub filmów byłaby ogromna. Z pewnością też nazwano by warszawskie Centrum Nauki "jego" imieniem. Ale ona to nie on. Ponoć o odrzuceniu jej kandydatury jako patronki Centrum zdecydował jej ateizm. Biskupi byli przeciw. Kobieta, a do tego ateistka? Nie ma mowy. Tu żadne Noble nie pomogą.
Na forum FF całkiem niedawno, wrzało gdy padło hasło M.C.S ikoną feminizmu. No bo jak to i dla czego, ona jest nasza, jest ikona Wszystkich Polaków. A skoro tak, to jak to możliwe, że mija trzeci miesiąc roku Marii Curie Skłodowskiej i nic, cisza? (Rok Chopina obchodziliśmy hucznie, znalazły się i środki i chęci w Warszawie otworzono multimedialne Muzeum Chopina, a na Krakowskim Przedmieściu ustawiono granitowe ławki-grające etiudy mistrza, zrewitalizowano gruntownie Żelazową Wolę, w całym kraju i w stolicach europejskich odbywały się liczne koncerty. Chopin był też obecny na targach Expo w Szanghaju i pod żaglami swojego imienia. Filmu o sobie Chopin doczekał się już wcześniej, tymczasem z Marii chyba już nie jesteśmy tak dumni skoro nie ma funduszy w roku jubileuszowym na film o Polce realizowanego przez Węgierkę, a Polski Instytut Sztuki Filmowej waha się czy przyznać fundusze na żyjącego Polskiego Noblistę i dla Polskiego Oscarowego reżysera, czy może na film o dwukrotnej Polskiej Noblistce i związanej z Polską utytułowanej Węgierskiej reżyserce?.
Mészáros mówi, że nie cenimy kobiet. A czyż Polska ostałaby się bez nich? Czyż jej wielkości nie budowała Skłodowska?
Więcej... wyborcza.pl/1,80322,9303857,Narodzie__ujmij_sie_za_Maria_.html#ixzz1HaoabHfv