itsnotme2
26.03.11, 18:19
Z okazji nadmiaru alkoholu i skończonej części domowych obowiązków, naszła mnie ochota na futurystyczne dywagacje na temat.
Kiedyś nadejdą czasy gdy społeczeństwo zrozumie, że warto wspierać kobiety i wynagradzać je co najmniej w równym stopniu. Zarządy będą sprawniej działały dzięki pierwiastkowi żeńskiemu. Załóżmy też, że nie tylko seks będzie oddzielony od prokreacji, ale dzięki biotechnologii prokreację oddzielimy od seksu. Jednym słowem jednostki będą zrównane w społeczeństwie w nieosiągalny na ten moment sposób.
Pojawia się pytanie, jakie lęki będą nas wtedy dręczyć?
Oprócz oczywistych zmian, jak zmniejszenie satysfakcji z prokreacji u obu płci, zrównanie nie tylko wieku emerytalnego, ale i zbliżenie się długości życia kobiet i mężczyzn, czy przychodzą Wam do głowy jakieś obawy?