Spełnione marzenia

26.03.11, 18:19
Z okazji nadmiaru alkoholu i skończonej części domowych obowiązków, naszła mnie ochota na futurystyczne dywagacje na temat.
Kiedyś nadejdą czasy gdy społeczeństwo zrozumie, że warto wspierać kobiety i wynagradzać je co najmniej w równym stopniu. Zarządy będą sprawniej działały dzięki pierwiastkowi żeńskiemu. Załóżmy też, że nie tylko seks będzie oddzielony od prokreacji, ale dzięki biotechnologii prokreację oddzielimy od seksu. Jednym słowem jednostki będą zrównane w społeczeństwie w nieosiągalny na ten moment sposób.
Pojawia się pytanie, jakie lęki będą nas wtedy dręczyć?
Oprócz oczywistych zmian, jak zmniejszenie satysfakcji z prokreacji u obu płci, zrównanie nie tylko wieku emerytalnego, ale i zbliżenie się długości życia kobiet i mężczyzn, czy przychodzą Wam do głowy jakieś obawy?
    • maitresse.d.un.francais Re: Spełnione marzenia 26.03.11, 18:43
      No cóż, sądzę, że nie wszyscy będą sobie mogli pozwolić na to oddzielenie (będzie ono wymagało dostępu do środków finansowych i technologii), zatem pogłębi się podział na bogatych i biednych i otrzymamy klasyczną dystopię a la Atwood.
      • itsnotme2 Re: Spełnione marzenia 26.03.11, 18:51
        W sumie nie musimy ubierać fantazji w czasowe ograniczenia. Czy obecnym kloszardom żyje się gorzej od szesnastowiecznych lordów? Patenty na aspirynę i paracetamol już nie obowiązują, więc pozostaje mieć nadzieję, że średniozamożny człowiek za 30 lat nie będzie miał gorzej niż milioner 30 lat temu.
        • maitresse.d.un.francais Re: Spełnione marzenia 26.03.11, 18:58
          itsnotme2 napisał:

          > W sumie nie musimy ubierać fantazji w czasowe ograniczenia. Czy obecnym kloszar
          > dom żyje się gorzej od szesnastowiecznych lordów?

          Tak, zdecydowanie. Nie rozumiem, do czego prowadzisz.
          • itsnotme2 Re: Spełnione marzenia 26.03.11, 19:26
            > Tak, zdecydowanie. Nie rozumiem, do czego prowadzisz.

            Wskazałem, że przeszkody materialne nie uchronią przed nieubłaganym. Czyli zmiany i tak bedą miały miejsce. Kobieta będzie musiała stawić czoła obowiązkom, zniknie "upośledzenie" rozrodczości i dostanie to co chce.

            A jeśli chodzi o lordów, to żyli krócej, nie potrafili się chronić przed tak prozaiczną chorobą jak grypa, i nie mieli bieżącej wody, w odróżnieniu od obecnych kloszardów. Radość zycia i wolność nie jest skutkiem zamożności..
            • maitresse.d.un.francais Re: Spełnione marzenia 26.03.11, 19:34

              > A jeśli chodzi o lordów, to żyli krócej, nie potrafili się chronić przed tak pr
              > ozaiczną chorobą jak grypa, i nie mieli bieżącej wody, w odróżnieniu od obecnyc
              > h kloszardów.

              Na pewno obecni kloszardzi niebywale się cieszą, że żyje im się lepiej niż XVI-wiecznym lordom. I bez przerwy się z nimi właśnie porównują. A może pragniesz ich uświadomić, jak im dobrze?
              • itsnotme2 Re: Spełnione marzenia 26.03.11, 19:43
                > Na pewno obecni kloszardzi niebywale się cieszą, że żyje im się lepiej niż XVI-
                > wiecznym lordom. I bez przerwy się z nimi właśnie porównują. A może prag
                > niesz ich uświadomić, jak im dobrze?

                Być może pragnąłbym z nimi porozmawiać na temat ich poczucia wolności. Ale nie w tym wątku.
                • maitresse.d.un.francais Re: Spełnione marzenia 26.03.11, 22:13

                  > Być może pragnąłbym z nimi porozmawiać na temat ich poczucia wolności.

                  Na pewno żyć nie mogą bez twojej opinii.
        • berta-live Re: Spełnione marzenia 26.03.11, 20:42
          To nie jest kwestia obiektywnych warunków życia, tylko relatywnych w porównaniu do osób z otaczającego nas świata. Obiektywnie, to teraz ludzie mają wygodniejsze życie niż 40 lat temu, ale subiektywnie to 40 lat temu ludzie byli mniej sfrustrowani i wykazywali większe zadowolenie z życia. Co z tego, że ktoś nie miał samochodu czy miał maleńkie mieszkanko, na które musiał kilka lat czekać, skoro inni nie mieli lepiej i nie było takiej opcji, żeby można było mieć lepiej. Tzn była, ale dostępna dla nielicznych. Natomiast teraz niby wszystko jest na wyciągnięcie ręki, tylko jak przychodzi co do czego, to okazuje się, że ręka za krótka. A nie ma bardziej frustrującej rzeczy niż konieczność lizania cukierków przez szybę.

          Gwoździem do trumny PRL-u było otworzenie granic i sklepów typu PEWEX. Pokazali ludziom jak to inni mają fajnie, mnogo i kolorowo. I że oni też by tak fajnie mieli tylko im rząd nie pozwala, więc trzeba rząd obalić.
    • berta-live Re: Spełnione marzenia 26.03.11, 19:15
      Myślę, że już w najbliższym czasie wszystko co jest papierowe zacznie być elektroniczne, czyli znikną z półek wszelkie książki i dokumenty. Płyty z filmami i muzyką też zostaną zastąpione plikami elektronicznymi. W związku z tym zrobi się dużo więcej miejsca w domu i dużo mniej powierzchni do sprzątania. Podobnie z ciuchami, które też będą kupowane na sezon i wyrzucane. A jedzenie domowe zostanie zastąpione jedzeniem na mieście albo z dostawą do domu. Odpadnie zatem problem gotowania i szorowania garów.

      W dalszej przyszłości to jeszcze widzę biodegradowalne jednorazowe ciuchy, których nie trzeba ani prać ani prasować ani układać w szafach. Po prostu się je ściąga z grzbietu i wyrzuca. Podobnie pościel, ręczniki, itp.
      A jak dodatkowo każdego będzie stać na cotygodniową wizytę w SPA, gdzie go profesjonalnie wyfryzurują, wypeelingują, wymanikiurują, wypedikiurują, wydepilują i zrobią wszystko co potrzeba, to nawet o własną łazienkę nie będzie musiał jakoś szczególnie dbać, bo nie będzie jej miał kiedy uświnić. Być może jako codzienne żarcie będą służyć zupki w proszku, albo koktajle w kartonikach, coś jak dieta cambridge, co dodatkowo zmniejszy ilość obowiązków domowych

      I jak już dom będzie się składał głównie z mebla do spania i ewentualnie fotela na którym będzie się można czymś w rodzaju laptopa bawić, to już chyba nikomu nie przyjdzie do głowy pretekst, że kobieta to się nie może samorealizować albo rozwijać zawodowo z powodu konieczności wykonywania obowiązków domowych.
      Poza tym wszyscy będą zachipowani, kamery będą na każdym rogu a widok z nich dostępny w internecie, więc poczucie bezpieczeństwa będzie na tyle duże, ze nawet kilkuletnie dzieci po uprzednim założeniu im obroży z nadajnikiem GPS będą mogły samopas biegać po całym mieście. A jak obrózka będzie wyposażona w głośnik i mikrofon, to nawet zdalnie będzie się można z juniorem porozumieć i mu powiedzieć "nie biegaj bo się spocisz".

      Poza tym dzięki technologii, czas pracy pojedynczej osoby jeszcze bardziej się skróci. Weekend będzie się zaczynał w piątek a dzień pracy to 4h.

      Miejsca na lęki nie widzę, raczej ogólna sielanka. Może nieliczni wolnomyśliciele będą mieć jakieś rozterki zastanawiając się do czego ten świat doszedł i komu potrzebne takie jedno wielkie więzienie.
      • itsnotme2 Re: Spełnione marzenia 26.03.11, 19:19
        Dzięki za wywód, chociaż zupełnie nie tą tematykę miałem na mysli
        • berta-live Re: Spełnione marzenia 26.03.11, 20:29
          Poniekąd zahacza on o tematykę wątku. Bo co z tego, że dzieci będą z inkubatora a nie brzucha, skoro całej reszty maszyna nie załatwi. Sam inkubator niczego w życiu kobiet nie zmieni, może tylko tyle co zatrudnienie surogatki.

          Ale jak już mamy snuć wizje w tym kierunku, to podejrzewam, że to naprawdę skończy się laboratoryjną hodowlą genetycznie modyfikowanych płodów. Coś jak w seksmisji.
          • itsnotme2 Re: Spełnione marzenia 27.03.11, 10:43
            berta-live napisała:

            > Poniekąd zahacza on o tematykę wątku. Bo co z tego, że dzieci będą z inkubatora
            > a nie brzucha, skoro całej reszty maszyna nie załatwi. Sam inkubator niczego w
            > życiu kobiet nie zmieni, może tylko tyle co zatrudnienie surogatki.
            >
            A utrata tej funkcji w społeczeństwie będzie na korzyść, czy przeciw kobietom?
            • bene_gesserit Re: Spełnione marzenia 27.03.11, 12:24
              Przytyj 12 kilo w ciagu paru miesiecy, przecisnij przez niewielki otwor w swoim ciele parokilogramowego indyka, wstawaj przez rok w kazda noc pare razy budzony syreną alarmową, przywiaz sie za noge do kaloryfera na jakis czas i odpowiadaj na pytania podczas rozmowy o prace jakie sa twoje plany rodzinne i - po tym wszystkim - odpowiedz sobie sam.
      • maitresse.d.un.francais Re: Spełnione marzenia 26.03.11, 19:41
        Myślę, że już w najbliższym czasie wszystko co jest papierowe zacznie być elekt
        > roniczne (...)

        Bardzo piękna wizja!
      • johnny-kalesony Jednak mie jesteś pierwsza ... 26.03.11, 22:27
        Nieskromnie zauważę - pisałem już kiedyś na tym forum na temat wizji przyszłości, która miałaby odpowiadać marzeniom polit-popu o stworzeniu nowego człowieka. Wizji, którą przedstawiono w THX 1138 ...


        www.filmweb.pl/film/THX+1138-1971-11084
        www.youtube.com/watch?v=jioMhn8jKj4

        Pozdrawiam
        Keep Rockin'
        • itsnotme2 Re: Jednak mie jesteś pierwsza ... 27.03.11, 10:42
          Nie jestem pierwszy:)
          No cóż, zbyt często tu nie zagladam..
    • tully.makker Re: Spełnione marzenia 26.03.11, 20:17
      A ja nie chce oddzielania prokreacji od sexu.
      • easz Re: Spełnione marzenia 31.03.11, 10:45

        tully.makker napisała:

        > A ja nie chce oddzielania prokreacji od sexu.


        Raczej chyba chodziło o to, że będzie taka możliwość, czyli możliwość wyboru. To chyba jest wolność?
    • chief_inspector_toschi banalne lęki tożsamościowe 26.03.11, 23:46
      krótko mówiąc jest to pytanie o sytuację – mniej lub bardziej nieodległą i nieuchronną - w której kobiety będą mogły już w pełni, na równi z mężczyznami partycypować w całej tej frajdzie znanej jako rewolucja podmiotów. (co nie znaczy, że wszyscy mężczyźni już teraz biorą w niej udział).

      skoro tak, to nie ma co silić się na jakieś ekscesy wyobraźni, bo o rozmaitych psychospołecznych następstwach tej sytuacji – w tym m.in. o lękach – pisze już od jakichś trzydziestu lat cały zastęp socjologów, antropologów, filozofów – speców od „późnej/płynnej/po(st)nowoczesności”, od procesów hiperindywidualizacji / pluralizacji / fragmentaryzacji/ subiektywizacji/dezinstytucjonalizacji/ narcyzacji itepe, takich jak berger & luckmann, castells, beck, giddens, bauman, lipovetsky, sennett, taylor, dziesiątki innych.

      czyli: zamiast ciśnienia patriarchalnych wzorców i stereotypów -
      brak trwałych wyznaczników tożsamości, a więc raj emancypacji i samostanowienia, ale też przymus wyboru i niestabilność wszelkich autodefinicji i tożsamościowych roszczeń, „dramat uznania” i konieczność permanentnego angażowania się w śmieszne statusowe gry i autoprezentacje. można oczekiwać, że u jakiejś części kobiet wywoła to patologiczną reakcję w postaci nostalgii za patriarchatem :-)

      • bene_gesserit Re: banalne lęki tożsamościowe 27.03.11, 00:43
        Ciekawie to wyglada w USA, gdzie obserwuje sie od co najmniej kilkunastu lat takie zjawiska, jak subkultury, ktore probuja zyc jak w latach 50tych (to sie nie ogranicza tylko do kostiumu, samochodow i wnetrz, ale rowniez do stylu zycia), a jakas czesc bialych kobiet szuka sobie czarnych partnerow, wychowywanych w tradycyjnych, patriarchalnych rodzinach, zeby kontynuowac malo liberalne wzorce zyciowe.

        Ale nie jestem pewna, czy w Polsce cos takiego (w sensie podobnego) mogloby sie zadziać. U nas patriarchalne wzorce obowiazuja bowiem nadal, i pewnie beda sie reprodukowac same z siebie, niejako obok emancypacji kobiet. Emancypowane Polki? Owszem, ale w domowym kieraciku i przynoszace do domu druga pensje. Jakos mi sie wydaje, ze niewiele sie tu zmieni - tzn zalezy o jakiej perspektywie czasowej mowimy, bo jesli 20-30 lat to nie sądzę. Trzeba by paru pokolen.
        • berta-live Re: banalne lęki tożsamościowe 27.03.11, 04:06
          W każdym społeczeństwie jest pewien odsetek osób, którym stan ubezwłasnowolnienia odpowiada. I to głównie z powodu tego, że zwalnia te osoby z ponoszenia jakiejkolwiek odpowiedzialności za swoje życie i z martwienia się o swoją przyszłość. Ktoś za nich podejmie wszystkie kluczowe decyzje, ktoś wymyśli jak co zrobić, żeby było dobrze, ktoś się nimi zaopiekuje i ktoś będzie ponosił wszystkie tego konsekwencje. A one co najwyżej będą jęczeć jakie są biedne i nieszczęśliwe i niech ktoś coś zrobi, niech ktoś coś wymyśli.

          Jak skończył się feudalizm, to części tych uwolnionych chłopów, jeszcze kilka pokoleń później żałowała, że tak się stało, bo dawniej to nie musieli się niczym przejmować i o niczym myśleć. A teraz jak zapomną zasiać wiosną to nie pozbierają jesienią.
          • kocia_noga Re: banalne lęki tożsamościowe 27.03.11, 10:40
            berta-live napisała:

            > W każdym społeczeństwie jest pewien odsetek osób, którym stan ubezwłasnowolnien
            > ia odpowiada.
            Nadal dużo chętnych do wojska tak na przykład.
        • chief_inspector_toschi mocna ontologia patriarchatu 27.03.11, 09:52
          oczywiście, że mówimy o dalszej perspektywie, o logicznym punkcie dojścia pewnej tendencji.

          ale pisząc o nostalgii za patriarchatem miałem na myśli nie tyle po prostu tęsknotę niewolnika za kajdanami, tylko coś bardziej ogólnego, co dotyczyć może w pewnym stopniu również feministek. chodzi o status patriarchatu jako czegoś niewzruszonego, czegoś o "mocnej ontologii", wobec czego łatwo się określać i orientować - tak lub inaczej. takich rzeczy jest coraz mniej.

          no ale skoro tak, to w zasadzie fantazmat patriarchatu może się okazać wieczny, przeżyć swój desygnat i z powodzeniem egzystować w urzeczywistnionym "społeczeństwie jednostek", ze względu na istotne funkcje orientacyjne, integracyjne, ideologiczne.

          • bene_gesserit Re: mocna ontologia patriarchatu 27.03.11, 12:03
            Mozna tak przypuszczac. Tzn mozna przypuszczac, ze w takim niedalekim bagnie wszystko, co stale bedzie budzic tesknotę , ale pewnie oficjalnie bedzie obciachowe.
      • kocia_noga Re: banalne lęki tożsamościowe 27.03.11, 10:37
        chief_inspector_toschi napisał:

        można oczekiwać, że u jakie
        > jś części kobiet wywoła to patologiczną reakcję w postaci nostalgii za patriarc
        > hatem :-)
        >

        I o to autorowi wątku szło. Najpierw przygotował apokaliptyczną wizję świata bez patriarchalnej pzremocy, a następnie pozostawił nam, kobietom wysnucie wniosku, że to, panie, nie będzie dobre.
        Wstydzilibyście się, duże chłopaki.
        • itsnotme2 Re: banalne lęki tożsamościowe 27.03.11, 10:52
          kocia_noga napisała:

          > chief_inspector_toschi napisał:
          >
          > można oczekiwać, że u jakie
          > > jś części kobiet wywoła to patologiczną reakcję w postaci nostalgii za pa
          > triarc
          > > hatem :-)
          > >
          >
          > I o to autorowi wątku szło. Najpierw przygotował apokaliptyczną wizję świata be
          > z patriarchalnej pzremocy, a następnie pozostawił nam, kobietom wysnucie wniosk
          > u, że to, panie, nie będzie dobre.
          > Wstydzilibyście się, duże chłopaki.
          >

          Oczywiście samo założenie prowadzi do konkluzji, że każda rewolucja zjada swoje dzieci. Nie zakładałem jednak, że pójdziecie po rozum do głowy:)
          Wszystko ma swoje dobre i złe strony, nie jest to tak jednoznaczne, chociaż nie ukrywam, że przyszłym pokoleniom kobiet feministki wywalczą cięzkie warunki. Do których ze spokojem dorzucone zostaną nowe możliwości techniki i medycyny.
          • kocia_noga Re: banalne lęki tożsamościowe 27.03.11, 11:35
            itsnotme2 napisał:

            > Oczywiście samo założenie prowadzi do konkluzji, że każda rewolucja zjada swoje
            > dzieci.

            i to od czasów jaskiń, a tak dobrze było zbierać i łowić; od czasu gdy pierwsza/y rewolucjonistka/sta założyła/ył pierwsze poletko nic tylko same nieszczęścia, tak, panie dziejku, tfu.

            Nie zakładałem jednak, że pójdziecie po rozum do głowy:)

            jak widzę, twój własny seksizm sprawia ci przyjemność. Dobre i takie źródło, lepszy seksista zadowolony, ogólny poziom zdowolenia per capita wzrasta.
          • bene_gesserit Re: banalne lęki tożsamościowe 27.03.11, 12:20
            > Wszystko ma swoje dobre i złe strony, nie jest to tak jednoznaczne,

            no shit sherlock

            > chociaż nie
            > ukrywam, że przyszłym pokoleniom kobiet feministki wywalczą cięzkie warunki.

            O mamusiu, dobrze ze przestales to ukrywac, rychlo w czas. Nie łaska było wczesniej nam to glupim objawic? Przed pierwsza fala i prawem kobiet do glosowania, rozwodow, nauki i samostanowienia w ogole?

            Ciezkie warunki polegajace na mozliwosci wyboru drogi zyciowej :/ Oj, ciezko bedzie, bedzie mozna wybierac miedzy patriarchatem w wersji lat 50. i liberalizmem w postaci rodziny z dwiema zonami i zadnym męzem. Ciezar nie do udzwignięcia po prostu, brak sciezki wyzaczonej w momencie urodzenia, koszmar jakis. Co za przygnębiająca perspektywa, skoncze pisac i ide sie wieszac.


            > Do których ze spokojem dorzucone zostaną nowe możliwości techniki i medycyny.
            > Oczywiście samo założenie prowadzi do konkluzji, że każda rewolucja zjada swoje
            > dzieci. Nie zakładałem jednak, że pójdziecie po rozum do głowy:)

            I o to chodzilo w tym watku: o zalosne dzialanie jakiegos przyglupa-umniejszacza, trzeba bylo od razu, ze masz kompleksy, a na terapie sie boisz.
          • berta-live Re: banalne lęki tożsamościowe 28.03.11, 01:30
            Co do tej technologii, to głównie jej zawdzięczamy feminizm. Nie da się ukryć, że gdyby nadal ręcznie trzeba było wszystko robić, od noszenia wody z rzeki, poprzez tkanie materiałów i szycie ubrań, aż do samodzielnej uprawy roślin i hodowli zwierząt, to kobiety nadal byłyby częścią domowego inwentarza, bo ktoś musiałby te niewolnicze prace wykonywać. A jak do tego byłyby na okrągło w ciąży, to o równouprawnieniu nawet by nie śniły.
        • chief_inspector_toschi Re: banalne lęki tożsamościowe 27.03.11, 11:24
          yhyy, tylko że ja tę rzekomo apokaliptyczną wizję sprowadziłem do banału, natomiast owe spodziewane wnioski do (zrozumiałej skądinąd) reakcji patologicznej, jasne?
      • itsnotme2 Re: banalne lęki tożsamościowe 27.03.11, 11:07
        > czyli: zamiast ciśnienia patriarchalnych wzorców i stereotypów -
        > brak trwałych wyznaczników tożsamości, a więc raj emancypacji i samostanowienia
        > , ale też przymus wyboru i niestabilność wszelkich autodefinicji i tożsamościow
        > ych roszczeń, „dramat uznania” i konieczność permanentnego angażowa
        > nia się w śmieszne statusowe gry i autoprezentacje. można oczekiwać, że u jakie
        > jś części kobiet wywoła to patologiczną reakcję w postaci nostalgii za patriarc
        > hatem :-)
        >

        Na tożsamościowe roszczenia i statusowe gry chyba jednak zawsze będzie miejsce, to jednak pozostaje niezmienne, raczej odrzucam społeczeństwa bezemocjonalne i odurzone. Co do kryzysu tożsamości kobiet, to doświadczą tego chyba w silniejszym stopniu, niż teraz część mężczyzn.
        Natomiast co do jałowości dyskusji, to się zupełnie zgadzam, ale bywa, że robimy pewne rzeczy bez zastanowienia:)
    • bene_gesserit Re: Spełnione marzenia 27.03.11, 00:34
      > Zarządy będą sprawniej działały dzię
      > ki pierwiastkowi żeńskiemu.

      No nie wiem, dla mnie to jakis seksistowski mit. Albo nie rozumiem.
      • itsnotme2 Re: Spełnione marzenia 27.03.11, 10:58
        > No nie wiem, dla mnie to jakis seksistowski mit. Albo nie rozumiem.
        >

        Tu akurat ironizowałem. Dość modne jest promowanie parytetów w zarządach spółek. Ale skoro są osoby wierzące, że kobiety wpływają na skuteczność zarządów, to wplotłem to w wypowiedź.
        • kocia_noga Re: Spełnione marzenia 27.03.11, 11:38
          Nie odrobiłeś lekcji, ale rozumiem, żeś się nie starał z założenia. Idea parytetów nie ma wnieść w zarządy spółek piękna i delikatności kobiecej, ani uległości kobiecej.
          O co chodzi z tymi parytetami, zostawiam ci jako zadanie domowe do odrobienia.
        • bene_gesserit Re: Spełnione marzenia 27.03.11, 12:05
          itsnotme2 napisał:

          > > No nie wiem, dla mnie to jakis seksistowski mit. Albo nie rozumiem.
          > >
          >
          > Tu akurat ironizowałem. Dość modne jest promowanie parytetów w zarządach spółek
          > . Ale skoro są osoby wierzące, że kobiety wpływają na skuteczność zarządów, to
          > wplotłem to w wypowiedź.

          Wplotles wlasny wniosek co do przeslanek tego typu dzialania, nic więcej.
    • easz Re: Spełnione marzenia 31.03.11, 10:43

      Jedno jest (prawie) pewne, jeśli chodzi o obawy, refleksje itp. - wciąż aktualne będą samopytania 'skąd przychodzimy? kim jesteśmy? dokąd zmierzamy?' i co w związku z tym, czyż nie?

      Jeśli/kiedy wszyscy będą równi i wolni...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja