macierzyństwo mnie obrzydza

03.05.04, 16:38
Spotkałam ostatnio koleżankę pchającą wózek. Rozpromieniona zaczęła
opowiadać , jaka to się czuje teraz kobieca.. Kobieca? Patrzyłam na nią i nie
mogłam uwierzyć w to co słyszę.. Stała przede mną zaniedbana baba z tłustymi
włosami, porozciąganym swetrze, z szarą twarzą bez makijażu, z wielkimi,
wiszącymi cycami i potwornymi rozstępami na brzuchu. Koszmar.
Potem zaczęła mnie zanudzać historiami o biegunkach, pieluchach i wysypce na
pupie. Co mnie to obchodzi??
Dzieciak w wózku gapił się na mnie bezmyślnie, machając konwulsyjnie tymi
małymi czerwonymi, pomarszczonymi rękoma. A potem sobie rzygnął mlekiem czy
czymśtam. Też koszmar..
Mam 22 lata i na myśl o zostaniu matką robi mi się niedobrze...Jestem
akobieca czy co?
    • Gość: Zły Wilk niestety - tak n/tx IP: *.virnet.pl 03.05.04, 16:46
    • nadszyszkownik.kilkujadek Re: macierzyństwo mnie obrzydza 03.05.04, 16:47
      > Co mnie to obchodzi??
      [...]
      > Mam 22 lata i na myśl o zostaniu matką robi mi się niedobrze...Jestem
      > akobieca czy co?

      Co mnie to obchodzi!?
      • Gość: s kolejny znudzony sie odzywa IP: *.lodz.mm.pl 09.05.04, 00:22
        jak cie nie obchodzi to po cholere to czytasz i sie odzywasz?!
    • Gość: ggigus stosunek do macierzynstwa IP: 5.5R* / *.lrz-muenchen.de 03.05.04, 16:48
      pozytywny/negatywny do ww.nie jest jedynymi wyznacznikiem kobiecosci. Zadna
      kobieta nie musi koniecznie zostac matka.
      Poza tym irytuje mnie Twoj pogardliwy ton wobec kolezanki z dzieckiem.
      Oczyiscie, ze kobiety z dziecmi nudza opowiesciami o dziecku. Ale nudza tez
      inni ludzie opowiesciami o wizycie u dentysty, pogodzie, ostatniej chorobie,
      pechu, szczesciu, maturze, trudnym/latwym egzaminie na studiach itp. Jak sie
      tak przysluchac, wieksza czesc zw. codziennej konwersacji wieje nuda (polecam
      podsluchiwanie w autobusie!)
      Ona sie czuje kobieca, ma prawo. Tak samo jak ma prawo do strasznego wygladu. A
      moze powinnas jej o tym powiedziec (lekko zasugerowac w zaleznosci od
      charakteru znajomosci), ze nie jest z nia najlepiej, zamiast ja wirtualnie
      obgadywac? Ale to tylko moja delikatna sugestia, bo zyczylabym sobie wiecej
      solidarnosci miedzy kobietami.
      • lolyta Re: stosunek do macierzynstwa 03.05.04, 19:07
        > Oczyiscie, ze kobiety z dziecmi nudza opowiesciami o dziecku. Ale nudza tez
        > inni ludzie opowiesciami o wizycie u dentysty, pogodzie, ostatniej chorobie,
        > pechu, szczesciu, maturze, trudnym/latwym egzaminie na studiach itp.

        Albo nudza o tym, ze spotkali kolezanke z wielkimi cycami i rozstepami....
      • Gość: superkobieta Re: stosunek do macierzynstwa IP: *.dip.t-dialin.net 12.06.04, 18:23
        <<<Bron boze,
        solidarnosc z taka co nazywa sebie KOBIETA,
        bo urodzila dziecko.....przesada,
        kobieta po to w koncu jest jak dupa od srania ,zeby rodzic-jesli chce,ha,ha
    • tad9 Re: macierzyństwo mnie obrzydza 03.05.04, 18:32
      virtuallady napisała:

      > Spotkałam ostatnio koleżankę pchającą wózek. Rozpromieniona zaczęła
      > opowiadać , jaka to się czuje teraz kobieca.. Kobieca? Patrzyłam na nią i nie
      > mogłam uwierzyć w to co słyszę.. Stała przede mną zaniedbana baba z tłustymi
      > włosami, porozciąganym swetrze, z szarą twarzą bez makijażu, z wielkimi,
      > wiszącymi cycami i potwornymi rozstępami na brzuchu. Koszmar.


      Ten rozciągnięty sweter był na tyle krótki, że odsłaniał potworne rozstępy na
      brzuchu, czy też chwaliła się tymi rozstępami tylko tobie, podciągając sweter
      dyskretnie?
      • Gość: ggigus hohoho! IP: 5.3.1R* / *.lrz-muenchen.de 04.05.04, 18:15
        coz za szczegolowosc tada w jego znajomosci problematyki rozstepu kobiecego i
        jego wystepowania!
        • tad9 Re: hohoho! 04.05.04, 18:18
          Gość portalu: ggigus napisał(a):

          > coz za szczegolowosc tada w jego znajomosci problematyki rozstepu kobiecego i
          > jego wystepowania!

          Znam też przepis na cudowną maść likwidującą rozstępy.
          • ggigus Re: hohoho! 05.05.04, 17:21
            I znow nie ma odp. na pytanie. Nie pytalam o masc na rozstepy. Pytalam o zrodlo
            Twojej tak doglebnej wiedzy o rozstepach.
            • tad9 Re: hohoho! 05.05.04, 17:25
              ggigus napisała:

              > I znow nie ma odp. na pytanie. Nie pytalam o masc na rozstepy. Pytalam o
              >zrodlo Twojej tak doglebnej wiedzy o rozstepach.

              O nic mnie nie pytałaś.
              • ggigus Re: hohoho! 05.05.04, 17:34
                owszem pytalam - slowa "coz za" sugeruja podziw dla znajomosci tematyki i
                jednoczesnie pytanie o jej zrodla
                • ggigus hohoho! Tadzie! 05.05.04, 18:16
                  No Tadzie, zapytam teraz wprost i bez niebezpiecznych stylistycznych ogrodek -
                  skad tak doskonala znajomosc tematyki rozstepow? Odpowiedz, prosze, bo mnie to
                  intryguje.
                  • lolyta Alez Giggus, 05.05.04, 18:33
                    Tad nie wypowiadal sie w tematyce rozstepow jako takich, tylko zaintrygowalo go
                    (mnie tez) jak ta vitrualna dama dostrzegla rozstepy (potworne) przez materie
                    swetra. Nie trzeba byc znawca tematu, by sie zorientowac, ze to raczej trudne.
                    Ja tez znawca nie jestem bo rozstepow nie mam, a spostrzegawczosc tej damy mnie
                    rowniez dziwi. no chyba ze dama jej sama sweter zadarla i obejrzala, by nam tu o
                    tych rozstepach napisac. Wtret Tada o cudownej masci jest, jak sadze,
                    przeblyskiem jego poczucia humoru, a nie dowodem na znawstwo tematu (prawdziwy
                    znawca by Tobie i virtualnej lasce powiedzial, ze zadna masc nie zlikwiduje
                    rozstepow).
                    • tad9 Re: Alez Giggus, 05.05.04, 18:38
                      lolyta napisała:

                      > Wtret Tada o cudownej masci jest, jak sadze,
                      > przeblyskiem jego poczucia humoru, a nie dowodem na znawstwo tematu (prawdziwy
                      > znawca by Tobie i virtualnej lasce powiedzial, ze zadna masc nie zlikwiduje
                      > rozstepow).


                      Zwykła maść może i nie, ale ja mam na myśli maść zgoła NIEZWYKŁĄ.
                      • lolyta Re: Alez Giggus, 05.05.04, 18:39
                        Tad, to juz jest naprawde intrygujace - gdybym miaa rozstepy to tez bym Cie
                        zaczela tu molestowac o ten przepis.
                        • tad9 Re: Alez Giggus, 05.05.04, 22:14
                          lolyta napisała:

                          > Tad, to juz jest naprawde intrygujace - gdybym miaa rozstepy to tez bym Cie
                          > zaczela tu molestowac o ten przepis.

                          Niestety, niezbędne są przy jego stosowaniu pewne praktyki nekromantyczne, co
                          jest groźne dla duszy. Zaryzykowałabyś dobro duszy, żeby pozbyć się rozstępów?
                          • ggigus praktyki nekromatyczne?? Do Tada 10.05.04, 15:46
                            co to jest
                            • tad9 Re: praktyki nekromatyczne?? Do Tada 10.05.04, 19:17
                              ggigus napisała:

                              > co to jest

                              Takie pytanie w epoce "google"?
                              • Gość: ggigus Re: praktyki nekromatyczne?? Do Tada IP: *.dip.t-dialin.net 10.05.04, 23:29
                                po co google, po co pytac anonimowo?
                    • ggigus alez Lolyto!! 10.05.04, 15:44
                      tad9 napisał:
                      Ten rozciągnięty sweter był na tyle krótki, że odsłaniał potworne rozstępy na
                      brzuchu, czy też chwaliła się tymi rozstępami tylko tobie, podciągając sweter
                      dyskretnie?
                      Oto slowa Tada, odznaczajace sie, jak smiem przypuszczac, znajomoscia tematu,
                      Ulokowal te rozstepy na brzuchu, a nie np. na twarzy. Skoro na brzuchu, to
                      wiedzial, czego wynikiem moga byc te rozstepy. Mianowiecie ciazy, skoro mialyby
                      byc na brzuchu. A wtret o masici wg mnie nie jest dowodem na poczucie humoru
                      Tada (ktore nie watpie, ze istnieje u Tada, tylko ze ja mam nieco inne poczucie
                      humoru), skoro w odpowiedzi na moje pytanie o zrodlo jego wiedzy, chcial mi
                      wcisnac nazwe kremu. Nie o to pytalam. To raczej taki ah, zart, ironiczno.-
                      zlosliwy.
                      (moj wtret - np. moj maz nie wie, co to rozstepy ani celulitis. O celulitisie
                      moj maz ma teorie, ze to wspolczesny fantom. Maz twiedzi - prasa kobieca pisze
                      o c., przemysl reklamuje srodki anty, a kobiety sie skarza, a niektore
                      wcieraja. Tylko moj maz jeszcze celulitisiu u zadnej znanej sobie blizej
                      kobiety czy chocby na u kobiety widzianej na ulicy , wiec on tego celulitisu
                      nie widzial. Maz twierdzi, ze cos tu jest nie tak. Ktos kreci, ale niewiadomo
                      kto).
                      Chcialam sie tylko dowiedziec, skad u TAda tak doglebna zanjomosc problemytki
                      kobiecej. Ciekawosc.
                      • lolyta Alez Giggusie! 10.05.04, 16:08
                        No przecie Tad nie od dzis i nie od wczoraj jest na tym forum. Na pewno ktos tu
                        zdazyl kiedys wsaczyc wiedze na temat tego, gdzie sie cellulit lokuje i Tad ja
                        lyknal, by potem zablysnac.
                        • ggigus Re: Alez Giggusie! 10.05.04, 16:09
                          Hm, to forum feminizm, a nie fitness, gdzie o celulitisie az wrze. a poza tym
                          ja dreczylam Tada o rozstepach. Bez zadowalajacego skutku zreszta.
                          • lolyta Re: Alez Giggusie! 10.05.04, 16:29
                            Ha. No to wyszlo, jak niewiele uwagi sama tym przypadlosciom polecam, az mi sie
                            nazwy myla :)
                            Wiesz, ja po prostu domniemuje ze na pewno gdzies tu kiedys sie pojawil wpis
                            typu "wy feministki dawnoscie chlopa nie mialy bo jestescie obrzydliwe i macie
                            tluste wlosy i rozstepy" i na tej podstawie mozna sobie jakos obraz tych
                            rozstepow zbudowac.
                            • ggigus bede uczepliwa 10.05.04, 16:51
                              Owszem mozna, Lolyto. Ale jest roznica miedzy podana przez Ciebie wypowiedzia
                              (jestescie obrzydliwe i macie tluste wlosy i rozstepy) a analitycznie
                              interesujacym i wyrazajacym sopre zainteresowanie, no i owaz wiedze, pytaniem
                              Tada, czy rozstepy byly widoczne na brzuchu poprzez luznosc swetra, czy tez
                              zostaly odsloniete. Powiedzialabym ze obie te wypowidzi (Twoja przykladowa i
                              Tadowe pytanie) maja niejednakowy ciezar gatunkowy, zwiazany ze znawstem
                              tematu. Ale to moja opinia.
                              • tad9 Re: bede uczepliwa 10.05.04, 19:15
                                ggigus napisała:

                                > Owszem mozna, Lolyto. Ale jest roznica miedzy podana przez Ciebie wypowiedzia
                                > (jestescie obrzydliwe i macie tluste wlosy i rozstepy) a analitycznie
                                > interesujacym i wyrazajacym sopre zainteresowanie, no i owaz wiedze,
                                pytaniem
                                > Tada, czy rozstepy byly widoczne na brzuchu poprzez luznosc swetra, czy tez
                                > zostaly odsloniete. Powiedzialabym ze obie te wypowidzi (Twoja przykladowa i
                                > Tadowe pytanie) maja niejednakowy ciezar gatunkowy, zwiazany ze znawstem
                                > tematu. Ale to moja opinia.

                                Doprawdy Giggusie, nadal nie wiem, skąd pomysł, że mam jakąś szczególną wiedzę
                                o rozstępach. Przecież gdyby ktoś napisał, że spotkał koleżanką w luźnym
                                swetrze, która na brzuchu miała potworne qwazqurki, mógłbym napisać dokładnie
                                to samo, co napisałem swetrze i rozstępach, i nie wynikałoby z tego, że wiem
                                cokolwiek o owych qwazqurkach. Znaczyłoby to, że wiem, iż "luźny sweter"
                                ZAZWYCZAJ zasłania "brzuch", i że COKOLWIEK jest na owym brzuchu, jest trudne
                                do zobaczenia. Nie twierdzę, że nie wiem co to są rozstępy. Twierdzę, że nie
                                można przypisywać mi szczególnej wiedzy na ich temat na tej podstawie, na
                                jakiej Ty to robisz.
                  • tad9 Re: hohoho! Tadzie! 05.05.04, 18:36
                    ggigus napisała:

                    > No Tadzie, zapytam teraz wprost i bez niebezpiecznych stylistycznych ogrodek -
                    > skad tak doskonala znajomosc tematyki rozstepow? Odpowiedz, prosze, bo mnie
                    >to intryguje.

                    Nie wiem na jakiej podstawie przypisujesz mi doskonałą znajomość tematyki
                    rozstępów. Przecież to co napisałem, mógłby napisać każdy, kto przeczytał post
                    otwierający wątek, o ile orientowałby się mniej więcej czym jest "brzuch", i
                    jak wygląda "rozciągnięty sweter". O "rozstępach" mógłby przy tym nie słyszeć
                    wcale.
    • warshawiak Re: macierzyństwo mnie obrzydza 03.05.04, 19:08
      zuch dziewczyna:)
    • e_wok Re: macierzyństwo mnie obrzydza 03.05.04, 20:02
      Kobiety w ciazy zaniedbuja sie na wlasne zyczenie, a potem olaboga! gdzie sie
      podziala poprzednia figura? Po urodzeniu dziecka wazylam dwa kilo mniej niz
      przed ciaza i kiedy przyszlam do lekarza na zdjecie szwow, w lycrowej obcislej
      sukieneczce (taka byla moda koszmarna) to mi zasugerowal, zebym sie wynajmowala
      jako matka zastepcza.
    • Gość: Olcia Re: macierzyństwo mnie obrzydza IP: 212.106.158.* 03.05.04, 20:18
      Według mnie nie.Bo chyba niewiele kobiecości jest w roztyłej i zaniedbanej
      babie.Fakt, różnie można kobiecość pojmować- dla jednych to uroda, zadbanie,
      estetyczny wygląd, ciepło a dla innych samo bycie matką...Mnie powiem szczerze
      też obrzydzają takie mamuśki..Sorry za wyrażenie ale one mi sie kojarzą
      z...maciorami... Znam jednak kobiety, które w ciąży i po niej wyglądały bardzo
      ładnie, były zadbane i wyglądały swieżo.Taka ciężarna mnie nie obrzydza.
    • Gość: pryzma_t Re: macierzyństwo mnie obrzydza IP: *.lnet.pl 03.05.04, 20:32

      wygląda na to, że punktem odniesienia wyglądu młodej matki jest jej koleżanka
      czy virtuallady wyobraża sobie, że też tak miałaby wyglądać?
      a gdzie poczucie własnej chęci bycia zadbaną mamusią?
      czyżby można było "zarazić się" niechlujnym wyglądem od kolezanki?
      jak dla mnie, wątek naciągany, nieprawdziwy
      jest wiele pieknych, zadbanych matek z małymi dziecmi
    • Gość: kohol Re: macierzyństwo mnie obrzydza IP: *.crowley.pl 04.05.04, 11:34
      virtuallady napisała:

      > Spotkałam ostatnio koleżankę pchającą wózek. Rozpromieniona zaczęła
      > opowiadać , jaka to się czuje teraz kobieca.. Kobieca? Patrzyłam na nią i nie
      > mogłam uwierzyć w to co słyszę..

      Nie rozumiem. Ona Ci mówi, że czuje się kobieca. Dlaczego wątpisz w jej relację
      o jej odczuciach? Myślisz, że Ci okłamuje? Tak sie czuje, więc widocznie tak
      jest. Ona sama jest ekspertką od swoich uczuć, nie?

      > Stała przede mną zaniedbana baba z tłustymi
      > włosami, porozciąganym swetrze, z szarą twarzą bez makijażu, z wielkimi,
      > wiszącymi cycami i potwornymi rozstępami na brzuchu. Koszmar.

      No tak. Wielkie wiszące cyce i potworne rozstępy spod swetra. Już Ci ktoś pisał
      o Twojej zdolności przenikania wzrokiem przez ubrania.

      > Potem zaczęła mnie zanudzać historiami o biegunkach, pieluchach i wysypce na
      > pupie. Co mnie to obchodzi??

      Nie jesteś asertywna, prawda? :)

      > Dzieciak w wózku gapił się na mnie bezmyślnie, machając konwulsyjnie tymi
      > małymi czerwonymi, pomarszczonymi rękoma. A potem sobie rzygnął mlekiem czy
      > czymśtam. Też koszmar..

      No tak :)
      Jego czerwona pomarszczona buzia nie była skażona epikurejską myślą ani
      nowożytnym relatywizmem :D
      A te konwulsje i torsje :D

      > Mam 22 lata i na myśl o zostaniu matką robi mi się niedobrze...Jestem
      > akobieca czy co?

      Czekaj, czekaj. Przed chwilą zarzucałaś koleżance akobiecość.
      Poza tym jesteś (jeśli chodzi o te kobiecości itd.) absolutnie normalna.
    • kochanica.francuza Re: macierzyństwo mnie obrzydza 04.05.04, 14:56
      eeee opis dość turpistyczny ja bym tam nie przesadzała
      ja w ogóle nie chcę być matką i niczyje cyce ani też seksowny wygląd w sukience
      mi na to nie wpływają

      a opisy zupek kupek i zachwyty typu:ach! jaki mądry! już umie pluć do zupki! są
      nudniejsze od innych, bo zwykle człowiek mówi raz o tym, raz o owym , a tu temat
      się nie zmienia, i jeszcze koniecznie zachwycaj się dzieciakiem jaki to
      najwspanialszy na świecie (6 miliardów najwspanialszych?)

      dzieciakiem mogę się zachwycać jak wykaże jakiś talent, zamiłowanie albo wybitną
      inteligencję, ale tego tak wcześnie nie widać.;-)
      • e_wok Re: macierzyństwo mnie obrzydza 04.05.04, 15:09
        A np. wlasnym psem kiedy moglabys sie zaczac zachwycac? Kiedy by zaczal jezdzic
        koleja? A facetem? Musi miec Nobla czy Pulitzer wystarczy? Nie wiem, dlaczego
        tak trudno zrozumiec ciag myslowy : o, (ktos, cos) jest -> przedtem go nie
        bylo -> wtedy bylo mniej fajnie -> ciesze sie, ze jest. Ale mysle, ze ci,
        ktorym takie myslenie jest zupelnie obce zyja smutniej niz ci, ktorzy potrafia
        doceniac codzienne drobne radosci.
        • kochanica.francuza Re: macierzyństwo mnie obrzydza 04.05.04, 15:12
          e_wok napisała:

          > A np. wlasnym psem kiedy moglabys sie zaczac zachwycac?
          Pies dowolnie. Uwielbiam psy.

          A facetem? Musi miec Nobla czy Pulitzer wystarczy?
          Dowolnym facetem,czy moim? No jednak musi być inteligentny,bo inaczej się zanudzę.

          Nie wiem, dlaczego
          > tak trudno zrozumiec ciag myslowy : o, (ktos, cos) jest -> przedtem go nie
          > bylo -> wtedy bylo mniej fajnie -> ciesze sie, ze jest.
          Jeżeli jest nudny, to przedtem było fajniej. Ja po prostu nie chcę mieć dzieci,a
          w kwestii zachwycania miałam na myśli cudze.
          • Gość: P.S.J. Re: macierzyństwo mnie obrzydza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.04, 19:37
            > > A np. wlasnym psem kiedy moglabys sie zaczac zachwycac?
            > Pies dowolnie. Uwielbiam psy.

            No to dla mizokinów (czyli nie znoszących psów) jesteś raczej nudna
            przynajmniej w częsci konwersacji :)

            • kochanica.francuza Re: macierzyństwo mnie obrzydza 06.05.04, 20:00
              Gość portalu: P.S.J. napisał(a):

              > > > A np. wlasnym psem kiedy moglabys sie zaczac zachwycac?
              > > Pies dowolnie. Uwielbiam psy.
              >
              > No to dla mizokinów (czyli nie znoszących psów) jesteś raczej nudna
              > przynajmniej w częsci konwersacji :)
              > Eeee...gadać mogę i o kotach.;-)
      • lolyta Re: macierzyństwo mnie obrzydza 04.05.04, 15:35
        > a opisy zupek kupek i zachwyty typu:ach! jaki mądry! już umie pluć do zupki!

        > nudniejsze od innych, bo zwykle czŠŻowiek mówi raz o tym, raz o owym , a tu
        tema
        > t
        > się nie zmienia

        Alez bzdura kompletna (gdybym byla zlosliwa, moglabym tu dodac, ze masz
        szczescie, bo akurat Ty na pewno nie masz klopotu ze znalezieniem
        inteligentnieszego od siebie rozmowcy wiec sie raczej nie zanudzisz). Sa ludzie
        monotematyczni i sa tacy, co moga raz o tym, raz o owym. Rodzicielstwo nie ma z
        tym nic wspolnego. To, ze nagle pojawienie sie dziecka odsuwa im na chwile na
        bok inne tematy jest raczej normalne, podobnie, jak pojawienie sie czegokolwiek
        innego przewracajacego zycie do gory nogami. Zaloze sie, ze gdybys nagle np.
        dostala miliard dolarow w spadku, caly zcas bys myslala i gadala tylko o tym,
        co z ta kasa zrobic, a nie, co ostatnio intelektualnego przeczytalas. A juz
        nieporozumieniem jest fakt, ze gadanie o dzieciach jest bardziej monotematyczne
        niz o czymkolwiek innym. Albowiem nie ma dwojki takich samych dzieci, poza tym
        dziecko dwudniowe to zupelnie inny czlowiek niz dziecko dwumiesieczne,
        dwuletnie itp. A na przyklad dwa takie same samochody roznia sie moze kolorem
        lakieru, a i to niekoniecznie, a miedzy wozem dwudniowym a dwumiesiecznym nie
        ma praktycznie zadnej roznicy. Co nie zmienia faktu, ze dla milosnikow
        samochodow gadanie w kolko o tym samym wozie moze byc fascynujace, ale - wybacz
        - dla "normalnych" ludzi bedzie rownie nudne co gadanie o dzieciach.
        • kochanica.francuza Re: macierzyństwo mnie obrzydza 04.05.04, 15:42
          lolyta
          > > się nie zmienia
          >
          > Alez bzdura kompletna (gdybym byla zlosliwa, moglabym tu dodac, ze masz
          > szczescie, bo akurat Ty na pewno nie masz klopotu ze znalezieniem
          > inteligentnieszego od siebie rozmowcy wiec sie raczej nie zanudzisz

          Pewna jesteś?Akurat mam wyjątkowe...(Aluzju poniała,hehe)


          ). Sa ludzie
          >
          > monotematyczni i sa tacy, co moga raz o tym, raz o owym. Rodzicielstwo nie ma z
          >
          > tym nic wspolnego. To, ze nagle pojawienie sie dziecka odsuwa im na chwile na
          > bok inne tematy jest raczej normalne, podobnie, jak pojawienie sie czegokolwiek
          >
          > innego przewracajacego zycie do gory nogami. Zaloze sie, ze gdybys nagle np.
          > dostala miliard dolarow w spadku, caly zcas bys myslala i gadala tylko o tym,
          > co z ta kasa zrobic, a nie, co ostatnio intelektualnego przeczytalas.
          Jak siebie znam,to o jednym i drugim,jednak.
          A juz
          > nieporozumieniem jest fakt, ze gadanie o dzieciach jest bardziej monotematyczne
          >
          > niz o czymkolwiek innym. Albowiem nie ma dwojki takich samych dzieci, poza tym
          > dziecko dwudniowe to zupelnie inny czlowiek niz dziecko dwumiesieczne,
          > dwuletnie itp. A na przyklad dwa takie same samochody roznia sie moze kolorem
          > lakieru, a i to niekoniecznie, a miedzy wozem dwudniowym a dwumiesiecznym nie
          > ma praktycznie zadnej roznicy. Co nie zmienia faktu, ze dla milosnikow
          > samochodow gadanie w kolko o tym samym wozie moze byc fascynujace, ale - wybacz
          >
          > - dla "normalnych" ludzi bedzie rownie nudne co gadanie o dzieciach.
          >
          No dobrze, i co z tego? Nie chcę mieć dzieci, a cudze mnie nudzą. Nie mam prawa?
          • lolyta Re: macierzyństwo mnie obrzydza 04.05.04, 15:56
            Alez oczywiscie, ze masz prawo. Tak, jak ja mam prawo byc smiertelnie znudzona
            rozmowa o silnikach. Ja tylko zwracam uwage na fakt, ze sa ludzie, ktorzy nudza
            strasznie na jakis temat typu np. komputer czy samochod (nie mowie ze te tematy
            sa nudne same w sobie, tylko poprzestawanie na nich i nie widzenie niczego poza
            nimi, oczywiscie) ale uwazaja ze to strasznie ciekawa "rozmowa o roznych
            rzeczach" - w ich mniemaniu rowniez dla kogos, kto w temacie nie siedzi.
            Natomiast kiedy na orbicie pojawia sie temat "dzieci", to dla tych
            intelektualistow zaczyna automatycznie wiac nuda, panie, i glupota.
            • kochanica.francuza Re: macierzyństwo mnie obrzydza 04.05.04, 19:10
              lolyta napisała:

              > Alez oczywiscie, ze masz prawo. Tak, jak ja mam prawo byc smiertelnie znudzona
              > rozmowa o silnikach. Ja tylko zwracam uwage na fakt, ze sa ludzie, ktorzy nudza
              >
              > strasznie na jakis temat typu np. komputer czy samochod (nie mowie ze te tematy
              >
              > sa nudne same w sobie, tylko poprzestawanie na nich i nie widzenie niczego poza
              >
              > nimi, oczywiscie) ale uwazaja ze to strasznie ciekawa "rozmowa o roznych
              > rzeczach" - w ich mniemaniu rowniez dla kogos, kto w temacie nie siedzi.
              Nie, dlaczego? Jak ja się nudziłam, kiedy znajomy pomagał mi wybrać kompa i ze
              sprzedawcą się przerzucali całym tym technicznym szyfrem, brrrr....

              > Natomiast kiedy na orbicie pojawia sie temat "dzieci", to dla tych
              > intelektualistow zaczyna automatycznie wiac nuda, panie, i glupota.
              Bo część z moich koleżanek, wyszedłszy za mąż i zaciążywszy,zapadła na syndrom
              wczesnomałżeński: gadają albo o tych zupkach i kupkach, albo o swoich ślubnych(a
              to straszne palanty,więc żal dla nich takich fajnych kobiet).
              Więc się i zniechęciłam trochę...Opcja optymalna - świeża matka i o kupce
              chętnie pogada, i o ciekawej książce.
              >
          • e_wok Re: macierzyństwo mnie obrzydza 04.05.04, 15:56
            Alez mozesz, jak najbardziej. Tylko wystarczy powiedziec "nie, bo nie", zamiast
            wyglaszac niesprawiedliwe, nadmiernie generalizujace i krytykanckie osady. Nikt
            nie zamierza oceniac Twojego podejscia do macierzynstwa wiec dlaczego Ty
            oceniasz czyjes?
    • dokowski To kwestia instynktów 04.05.04, 16:11
      virtuallady napisała:

      > Mam 22 lata i na myśl o zostaniu matką robi mi się niedobrze...Jestem
      > akobieca czy co?

      Może jesteś mutantem, który pozostanie bezpotomny? A może instynkty
      macierzyńskie zaczną Tobą kierować dopiero wtedy, gdy zajdziesz niechcący w
      ciążę? Może jednak nie umrzesz bezpotomnie
      • Gość: blq dokowski i Ty tutaj???? :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.04, 13:25
        :)
        • dokowski zawsze 14.06.04, 14:00
    • Gość: daga Re: macierzyństwo mnie obrzydza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.04, 10:45
      Powiem krotko, kiedy nie mialam dzieci to na ich widok oraz ciezarnych matek
      robilo mi sie niedobrze i myslalm sobie wlasnie, ze na szczescie mnie to nie
      spotka bo przeciez na glowe nie upadlam zeby tak zglupiec. Teraz jestem mama 2
      corek, jedna piekniejsza od drugiej i mam swira na punkcie niemowlakow itd.
      Zycie, sytuacja, hormony zweryfikowaly moja opinie.
    • envi Re: macierzyństwo mnie obrzydza 07.05.04, 19:32
      ja mam podobnie co Virtuallady,narazie żadnych dzieci.Mam 23 lata i sądzę że
      instynkt macierzyński to mit wmówiony przez kulturę.Zresztą może za kilka lat
      się przekonam że nie?narazie nie chcę,nie planuję i nie marzę.
      • Gość: Ida Co za idiotki są na tym forum.. IP: *.net.wlnet.com.pl / 80.72.34.* 08.05.04, 22:36
        Czegoś tak głupiego jescze nie czytałam...Droga envi,jak instynkt ( coś
        biologicznego)może być mitem wmówionym przez kulturę???A tak wogóle drogie
        dziewczątka ,to dolewajcie sobie systematycznie jakiegoś oleum do głowy,bo za
        parę lat może być już na to za póżno.Każdy,kto obraża matki tak naprawdę obraża
        samego siebie i swoją rodzicielkę.Więcej szacunku pannice...Co ja mówię,nie
        pannice, tylko jakieś zmutowane odmiany pannic...Wstyd!!!Dobrze,że wasze matki
        tego nie czytają.
        • dokowski Dałaś się nabrać. To typowa dla tego forum ... 08.05.04, 23:55
          Gość portalu: Ida napisał(a):

          > Czegoś tak głupiego jescze nie czytałam...Droga envi,jak instynkt ( coś
          > biologicznego)może być mitem wmówionym przez kulturę???

          ... seksistowska prowokacja. To jeden z tych, co robia sobie jaja z genderów,
          gdzie panuje moda na kulturowe wyjaśnianie biologii.
        • envi Re: Co za idiotki są na tym forum.. 09.05.04, 11:22
          pieprzenie farmazonów,nie ma instynktu macierzyńskiego,nie zrozumiałaś mojej
          wypowiedzi.Dopiero po zapłodnieniu organizm kobiety wytwarza hormony które
          wpływają na jej organizm.Przed zapłodnieniem nie ma czegoś takiego,to jest coś
          co wymyśliła kultura.
          • dokowski Brawo. Uczysz się. 09.05.04, 13:09
            envi napisała:

            > nie zrozumiałaś mojej
            > wypowiedzi.Dopiero po zapłodnieniu organizm kobiety wytwarza hormony

            "sądzę że instynkt macierzyński to mit wmówiony przez kulturę"

            Wszyscy Cię zrozumielimy, bo napisałaś jasno, prosto i ściśle to, co chciałaś.
            Cieszymy się, że szybko błąd swój zrozumiałaś.

            Masz rację, przed zapłodnieniem dominują instynkty związane z parzeniem się, w
            więc: szukanie towarzystwa, chodzenie na randki, zakochiwanie się, strojenie
            się i troska o urodę ... - czyli rywalizacja o to, aby uzyskać dostęp do
            najlepszych plemników. Instynkty macierzyńskie na tym etapie tylko by
            przeszkadzały.
            • lolyta ale czego sie uczy? bo moim zdanie pieprzy(cie). 09.05.04, 17:50
              Gdyby instynkt macierzynski faktycznie nie istnial, to kobiety bezplodne nie
              wydawalyby fortun na leczenie i zaplodnienie in vitro. O wiele latwiej,
              przyjemniej i pewniej byloby im wydac ta kase na perfiumy, podroze i takie tam inne.
              • dokowski Ja piszę, że instynkt macierzyński istnieje 10.05.04, 16:39
                lolyta napisała:

                > Gdyby instynkt macierzynski faktycznie nie istnial, to kobiety bezplodne nie
                > wydawalyby fortun na leczenie i zaplodnienie in vitro.

                Ja piszę, że instynkt macierzyński zaczyna kierować zachowaniem kobiety dopiero
                pod wpływem pewnych bodźców. Jednym z nich jest zajcie w ciążę. Innym bodźcem
                jest pomoc w opiece nad dzieckiem innej kobiecie. Większość instynktów
                wyzwalana jest przez proces zwany "imprintingiem".

                Jest to, w ujęciu unowocześnionym, pojęcie dotyczące uczenia się w okresie
                szczególnej wrażliwości, kiedy nauka pewnego rodzaju zachowań i emocji staje
                się szczególnie łatwa, a po upływie tego okresu, staje się o wiele trudniejsza.

                To jest oczywiście model najprostszy, gdy bywa tak, że okres ten pojawia się
                więcej razy. Np. stwierdzono, że kobieta, która nie daje dziecku piersi do
                ssania, ma bardzo utrudnioną naukę miłości macierzyńskiej i często nie jest w
                stanie pokochać dziecka tą bezkrytyczną i bezinteresowną miłością, która
                normalnie instynktownie zostaje wyzwolona podczas karmienia piersią.
          • wasza_bogini nie zgodze sie z Toba 10.05.04, 12:45


            > Przed zapłodnieniem nie ma czegoś takiego,to jest coś
            > co wymyśliła kultura.


            nie zgadzam sie z Toba. kobiety, ktore nie maja dzieci, kompensuja sobie w
            jakis sposob ten brak, przez otaczanie sie psami, kotami, zagladaniem do wozkow,
            karmieniem golebi itp.
            kultura wmowila kobietom, ze macierzynstwo jest gorsze od pracy.
            • triss_merigold6 ???? kompensują? 13.05.04, 22:57
              Bogini chyba przesadzasz. Zwierzęta mam w domu od wczesnego dzieciństwa i
              posiadanie ich również w wieku 30 lat to chyba nie kompensacja; w życiu nie
              zaglądałam ludziom do wózków i nie zagadywałam cudzych dzieci - są mi równo
              obojętne, byleby były cicho. Gołębi też nie karmię.
              W Polsce jest akurat odwrotnie: panna może być głupia jak paczka gwoździ, mieć
              zero wiedzy, wykształcenia, w życiu nie pracować, zaliczać wpadkę za wpadką ale
              jesli ma dziecko to czuje się lepsza od wszystkich bo jest uświęcona
              macierzyństwem.
        • Gość: rusałka to przeczytaj, a nie pytaj IP: *.one.pl 15.05.04, 19:39
          jak instynkt ( coś
          biologicznego)może być mitem wmówionym przez kulturę???

          odpowiedź znajdziesz w książce E.Badinter "Historia miłosci macierzyńskiej" lub
          w Historii Dzieciństwa" Ariesa.
          miłej lektury!
    • blanca31 Re: macierzyństwo mnie obrzydza 09.05.04, 13:03
      za 25 lat spotkasz ta swoja koleznkę która bedzie jechała na wycieczke rowerową
      z soją córką. Bedzie usmiechnieta, zadowolna, zadbana a Ty. albo bedziesz
      sflustrowana stara panną albo dojrzałą mamą z wózkiem. Może też zaniedbaną.
    • Gość: natka Re: macierzyństwo mnie obrzydza IP: *.torun.mm.pl 09.05.04, 21:50
      Miałam 22 lata jeszcze nie tak dawno, patrzyłam na koleżanki pchające wózki i
      trochę im współczułam, myślałam sobie" Boże jeszcze nie teraz". Ale obrzydzenia
      nigdy nie czułam wprost przeciwnie wydawały mi się takie dzielne i heroiczne.
      Miały do tego studia, często zostawały z tym wszystkim same. Dzidziuś, jak to
      dzidziuś takie tam zawiniątko, pozachwycałam się z uprzejmości. Ale nigdy mnie
      dzieci nie obrzydzały. Dziwi mne tak skrajna wypowiedź, może sama na sobie
      chcesz zrobić wrażenie, że taka jesteś nowoczesna.
    • zuchtstier Re: macierzyństwo mnie obrzydza 10.05.04, 01:14
      virtuallady napisała:

      > Stała przede mną zaniedbana baba z tłustymi
      > włosami, porozciąganym swetrze, z szarą twarzą bez makijażu, z wielkimi,
      > wiszącymi cycami i potwornymi rozstępami na brzuchu. Koszmar.

      Nie wiem co napisac .Jeszcze jakiś czas temu przed rozwodem napisałbym że
      rzygac mi sie chce na to co napisałaś .A teraz przyznaję ci chyba racje .Moja
      żona po porodach (3 porody, czwórka dzieci) też wyglądała nieszczególnie . A
      mimo to nie przeszkodziło jej się to puszczac .Długo by opowiadać .Uprawiała
      nawet seks grupowy .Na szczescie wszystko sie dobrze skonczyło ,rozwiedliśmy
      się ,najstarsze dzieci zostały ze mną a najmłodsze z nią ,nie wiem czy
      dobrze ,ale przynajmniej sprawiedliwie .
      Tak myslę ze moze gdyby nie była taka zaniedbana to nie szukała by takich
      wrazen ? Jak kobieta nie czuje do macierzynstwa powołania to niech lepiej tych
      dzieci nie ma .
      • lolyta Re: macierzyństwo mnie obrzydza 10.05.04, 01:17
        Ale w czym Ty jej wlsciwie przyznajesz racje, bo nie zalapalam? Jak sie mam jej
        kolezanka do puszczania Twojej zony, a to z kolei do reszty mlodych matek?
      • Gość: Pat Bateman Ja nje panimaju... IP: *.lnet.pl 10.05.04, 01:38
        o co chodzi w tym poście?

        Czy to o "puszczaniu się" i "uprawianiu nawet seksu grupowego" to jakaś bardzo łagodna odmiana kandaulezizmu sentymentalnego? ;-)

        Czy Twoim problemem było to, że nie potrafiłeś (nie chciałeś?) zapobiec jej zaniedbaniu?
        • Gość: miłka Re: Ja nje panimaju... IP: *.chello.pl 10.05.04, 10:11
          W tym poscie chodzi o to, żeby wetknąć coś o sobie. Nie ważne czy ma to
          jakikolwiek związek z wątkiem czy nie. Facet nie ma z kim pogadać.
    • Gość: bezdenny Re: macierzyństwo mnie obrzydza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.04, 15:05
      Jak wielu dyskutantów tak i mnie zaintrygowała Twoja zdolność widzenia przez
      ubrania (chyba, że rzeczona matka pchała wózek nago). Trochę Ci współczuję.
      Chodzisz ulicami i patzrysz - ta ma obwisłe cyce, a ten przepuklinę, ta żylaki
      i celulitis itd. to rzeczywiście sytuacja dość nieprzyjemna. Nie wiem jak Ci
      się udaje zachować powagę rozmawiając z kimś kto jest ubrany, a dla Ciebie
      jakby nagi był. szata jednak zdobi człowieka, przekonoałem się kiedyś o tym gdy
      nieopatrznie znalazłem się na plaży dla naturystów, więc nawet Cię rozumiem.
      Nie bardzo rozumiem tych, których oburzają twoje odczucia. Skoro macierzyństwo
      Cię obrzydza, to Cię obrzydza. I tyle. W końcu nie pisałaś, że macierzyństwo
      jest obrzydliwe.
      Ps zwróce Ci uwagę na jeden szczegół. Napisałaś, że koleżanka była
      rozpromieniona. Czy Ty bywasz rozpromieniona?
      • e_wok Chwila 10.05.04, 18:41
        napisala, ze macierzynstwo ja brzydzi. Czyli jest dla niej obrzydliwe. Dlaczego
        z tym nie polemizowac? Rownie dobry punt wyjscia jak stwierdzenie, ze ktos
        uwaza "Pana Tadeusza" za arcydzielo. Albo Leppera za idiote - no, tu akurat
        trudno znalezc konrrargumenty, wiec moze dlatego nie o tym rozmawiamy.
        • Gość: bezdenny Re: Chwila IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.04, 18:50
          masz rację, z tym, że nie do końca, ale w sumie to nie ważne.
          Tak czy owak z nią coś nie tak
        • tad9 Re: Chwila 10.05.04, 19:17
          e_wok napisała:

          > Albo Leppera za idiote - no, tu akurat
          > trudno znalezc konrrargumenty, wiec moze dlatego nie o tym rozmawiamy.

          Nie chcę mieszać tematów, ale na jakiej podstawie uważasz Leppera za idiotę?
          • e_wok Przepraszam 10.05.04, 19:43
            nie za idiotę tylko za kretyna, pomylilam sie. Wpisz w google wyraz kretyn i w
            wynikach wyszukiwania spojrz na trzecia pozycje od gory.
            • tad9 Re: Przepraszam 10.05.04, 20:00
              e_wok napisała:

              > nie za idiotę tylko za kretyna, pomylilam sie. Wpisz w google wyraz kretyn i
              w
              > wynikach wyszukiwania spojrz na trzecia pozycje od gory.



              A jednak mylisz się co do Leppera.
    • e_wok Instynkt macierzynski 10.05.04, 18:49
      nie jest tozsamy z pragnieniem posiadania dziecka. Instynkt macierzynski jest
      to cos, co powoduje, ze matka intuicyjnie wie, jak ma sie opiekowac swoim
      dzieckiem. Jest to instynkt wystepujacy u wszystkich ssakow. Czy zamierzacie
      utrzymywac, ze krowy czy lwice, czy zajeczyce zagladaja sobie wzajemnie do
      wozkow i wyliczaja dni plodne, szydelkujac w rozmarzeniu rozowe kaftaniki?
      • tad9 Re: Instynkt macierzynski 10.05.04, 19:19
        e_wok napisała:

        > nie jest tozsamy z pragnieniem posiadania dziecka. Instynkt macierzynski jest
        > to cos, co powoduje, ze matka intuicyjnie wie, jak ma sie opiekowac swoim
        > dzieckiem. Jest to instynkt wystepujacy u wszystkich ssakow.

        No proszę, a gdy dawno temu pisałem coś w tym stylu, feministki mnie przeklęły!
        • e_wok Re: Instynkt macierzynski 10.05.04, 19:44
          Nie pamietam tej wypowiedzi. Mozesz podac linka?
          • tad9 Re: Instynkt macierzynski 10.05.04, 20:00
            e_wok napisała:

            > Nie pamietam tej wypowiedzi. Mozesz podac linka?
            >

            To nie była jedna wypowiedź, ale całe dwa wątki:

            genetyka:

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=1993797&a=1993297

            Instynkt macierzyński:

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=2049243&a=2049243
            o ile mnie pamięć nie myli, więcej nagadałem się w tym drugim
    • tees1 tak, jestes jeszcze bezplciowa 13.05.04, 21:48
      Ta dziewczyna cieszyla sie zyciem, urodzila dziecko, byla niewyspana i
      rozczochrana bo zycie bylo ciekawsze niz makijaz.

      Ty jestes ladnie uczesana?
      I kogo to obchodzi?
    • envi Re: macierzyństwo mnie obrzydza 14.05.04, 00:51
      myslę że kobietę zwłaszcza w młodym wieku bardziej obchodzi makijaż niż
      wychowywanie niemowlęcia. Po za tym chodzenie na randki,szukanie partnera i sex
      już od dawna zostały oddzielone od sfery prokreacji. jest mnóstwo bezdzietnych
      par z wyboru.Jest mnóstwo kobiet bezdzietnych z wyboru,uściślając.po za tym
      gdyby macierzyństwo było jakimś wrodzonym instynktem to ujawniało by się u
      wszystkich kobiet mniej więcej w tym samym wieku rozwojowym.
    • Gość: Jan Re: macierzyństwo mnie obrzydza IP: *.zid-connect.uni-klu.ac.at 14.05.04, 19:45
      Tak. Jesteś A-Kobietą
      • envi Re: macierzyństwo mnie obrzydza 14.05.04, 21:31
        jestem kobietą 100%.hehe.
    • Gość: eekforjgborehb Po latach IP: 217.153.116.* 15.05.04, 14:44
      A za 35 lat ta koleżanka autorki wątku napisze na forum:


      Patrzyłam na nią i nie mogłam uwierzyć... Stała przede mną zaniedbana stara
      baba z tłustymi włosami, porozciąganym swetrze, z szarą twarzą z cyrkowym
      makijażem, z wielkimi, wiszącymi cycami i potwornymi rozstępami na brzuchu.
      Koszmar. Potem zaczęła mnie zanudzać historiami o biegunkach, grzybicy i raku.
      Co mnie to obchodzi?? Potem pożegnała się ze mną, moją córką i wnuczętami i
      odeszła... Taka samotna.
      • envi Re: Po latach 15.05.04, 14:58
        no tak,kobieta bez potomstwa będzie samotna,a facet?zapewne będzie miał nową
        kochankę.Co to za teorie z kosmosu?nikt z was nie mial normalnej rodziny gdy
        sam nie miał dziecka?
        • ala100 Re: Po latach 15.05.04, 19:44
          envi napisała:

          > no tak,kobieta bez potomstwa będzie samotna,a facet?zapewne będzie miał nową
          > kochankę.Co to za teorie z kosmosu?nikt z was nie mial normalnej rodziny gdy
          > sam nie miał dziecka?

          A Ty iloma starymi, niedołężnymi krewnymi opiekujesz sie na codzień? Ala
        • Gość: ejfoiehgirh Re: Po latach IP: 217.153.116.* 15.05.04, 21:25
          envi napisała:

          > no tak,kobieta bez potomstwa będzie samotna,a facet?zapewne będzie miał nową
          > kochankę.Co to za teorie z kosmosu?nikt z was nie mial normalnej rodziny gdy
          > sam nie miał dziecka?

          Jakie teorie z kosmosu? W moim poscie nie było nic o facecie. Nie było też o
          psie, kocie, żółwiku... Czy wobec tego - Twoim zdaniem - chodziło mi o to, że
          pies, kot i żółwik też będą mieli kochanki?
      • Gość: ggigus ciagle to samo IP: *.dip.t-dialin.net 16.05.04, 13:58
        albo urodzisz dziecko/dzieci i nie bedziesz samotna (ale bedziesz gruba i
        zaniedbana, maz cie bedzie zdradzal, kariera odfrunie - do wyboru )albo ich nie
        urodzisz i bedziesz samotna, tak strasznie przerazajaco samotna
        mit wyboru miedzy motem a kowadlem
    • Gość: Quadrophenia Re: macierzyństwo mnie obrzydza IP: *.tvk.wroc.pl / *.unreg.tvk.wroc.pl 17.05.04, 20:38
      Od powietrza, głodu, ognia, wojny i od takich kobiet jak viruallady broń nas
      Panie!!
    • Gość: Sonia Re: macierzyństwo mnie obrzydza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.04, 19:26
      Wiesz- ja podobnie jak Ty chyba jestem akobieca. Czasem..nachodzą mnie mysli o
      dziecku, ale ..chyba chciałabym mieć dziecko od razu takie dwuletnie.Przeraża,
      a nwet brzydzi mnie ciąża, poranne nudności , napady głodu . Boje się , ze nie
      wiadomo jak sie roztyję, a już najbardziej brzydzi mnie sam poród. Leżenie
      przed lekarzem z rozkroczonymi nogami napawa mnie wstrętem...
Pełna wersja