virtuallady
03.05.04, 16:38
Spotkałam ostatnio koleżankę pchającą wózek. Rozpromieniona zaczęła
opowiadać , jaka to się czuje teraz kobieca.. Kobieca? Patrzyłam na nią i nie
mogłam uwierzyć w to co słyszę.. Stała przede mną zaniedbana baba z tłustymi
włosami, porozciąganym swetrze, z szarą twarzą bez makijażu, z wielkimi,
wiszącymi cycami i potwornymi rozstępami na brzuchu. Koszmar.
Potem zaczęła mnie zanudzać historiami o biegunkach, pieluchach i wysypce na
pupie. Co mnie to obchodzi??
Dzieciak w wózku gapił się na mnie bezmyślnie, machając konwulsyjnie tymi
małymi czerwonymi, pomarszczonymi rękoma. A potem sobie rzygnął mlekiem czy
czymśtam. Też koszmar..
Mam 22 lata i na myśl o zostaniu matką robi mi się niedobrze...Jestem
akobieca czy co?