Szesciolatka taka sama jak wszystkie

15.04.11, 16:14
Matka zalatwila szescioletniej corce operacje plastyczną uszu, bo byly zbyt odstające:
abcnews.go.com/GMA/Parenting/video/bullied-child-gets-plastic-surgery-13373152
rzekomo dlatego, zeby nie byla przesladowana w szkole (dziewczynka podczas wywiadu z dziennikarką wyznala, ze nie czula sie przesladowana).

Problem oczywiscie duzo szerszy, wykraczajacy poza perspektywe feministyczną.
    • berta-death Re: Szesciolatka taka sama jak wszystkie 15.04.11, 17:58
      I lekarz się na to zgodził? W PL to nawet 9 latki mają problem ze znalezieniem lekarza, który ich zoperuje za komunijne pieniądze. Chirurdzy plastyczni twierdzą, że to błąd w sztuce operować rosnącą część ciała. Nawet w przypadku osób okaleczonych np po wypadkach, zazwyczaj czeka się z operacjami plastycznymi aż przestaną rosnąć, przynajmniej tak intensywnie.
      • bene_gesserit Re: Szesciolatka taka sama jak wszystkie 15.04.11, 21:10

        Lekarz sie zgodzil, i to w ramach dzialania fundacji dla ubogich dzieci ze znieksztalconymi twarzami (w rodzaju, jak sobie wyobrazam, rozszczepu podniebienia czy czegos takiego). Akurat taka operacja nie jest szczegolnie grozna dla zdrowia, bo jak powiedzial uszy dzieci w tym wieku maja wielkosc niemal taka sama, jakie beda ich uszy, kiedy dorosną.

        Co nie zmienia faktu, ze to byla operacja i wcale nie taka banalna, a wiec i zagrozenie istnialo.
        • rannie.kirsted Re: Szesciolatka taka sama jak wszystkie 15.04.11, 21:21
          odstajace duze uszy byly zmora calego mojego dziecinstwa i sporej czesci nastolectwa. operacje rodzina fundnela mi na 14 urodziny i bylam przeszczesliwa. wlasciwie nie operacje, a zabieg. znieczulenie miejscowe, jakies 2 godziny krojenia i szycia, potem opatrunki i jakims czasie zdjecie szwow. bol minimalny, zadnych powiklan. i wreszcie moglam przestac nosic materialowa opaske, moglam wiazac wlosy w kucyk i nie wygladac jak garnek z uszami. acha, nigdy w szkole nie dokuczano mi przez te uszy. ale ja sama czulam sie zle bo wygladalam INACZEJ. mysle ze rodzice tego dziecka dobrze zrobili.
          • bene_gesserit Re: Szesciolatka taka sama jak wszystkie 15.04.11, 21:26
            Jestem zdania, ze zamiast operacji mozna sprobowac dziecku wpoic wiare w siebie i umiejetnosc radzenia sobie z kompleksami.
            • rannie.kirsted Re: Szesciolatka taka sama jak wszystkie 15.04.11, 21:30
              a ja jestem zdania ze odstajace uszy szpeca a nie zdobia natomiast korekcja to nie operacja tylko zabieg plastyczny pod znieczuleniem miejscowym. na pewno robienie zabiegu u 6latki jest dziwna sprawa bo uszy jeszcze rosna i powinno sie poczekac z taka ingerencja do wieku nastu lat. nie znam osoby ktorej odstajace uszy dodaja urody, sorry.
              • bene_gesserit Re: Szesciolatka taka sama jak wszystkie 15.04.11, 21:40
                Byc moze szpeca, ale co z tego? Szpeci tez wiele innych cech twarzy i ciala - mamy je operowac wszystkie tak wczesnie, jak sie da? Mamy byc wszyscy sliczni jak z kolorowego czasopisma? Nie da sie z takimi uszami zyc, zrobic kariery, byc szczesliwym?
                Moze sie nie dac, ale swiadczy to o porazce wychowawczej rodzicow, imo.
                • rannie.kirsted Re: Szesciolatka taka sama jak wszystkie 15.04.11, 22:24
                  bene, ale po co tak uogolniasz? mowimy o naprawde prostym zabiegu, bezpiecznym. to nie jest lamanie chrzastki nosowej i bolesne gojenie sie, to nie jest wszczepianie implantow pod skore. korekcja odstajacych uszu to jest rach-ciach, zaszyc i po bolu. jezeli uwzgedni sie brak przeciwskazan, zrobi zabieg u doswiadczonego chirurga to ryzyko powiklan jest minimalne.
                  zgadzam sie z jednym - ze tu zabieg przeprowadzono za wczesnie. ja mowie ze swojej perspektywy - bylam i jestem naprawde zadowolona z tego zabiegu. duze odstajace uszy wygladaly po prostu dziwnie - i nie ma co do tego dorabiac ideologii moim zdaniem.
                  • bene_gesserit Re: Szesciolatka taka sama jak wszystkie 16.04.11, 01:58
                    Tu nie chodzi tylko o cierpienie fizyczne i ryzyko, zwiazane z zabiegiem.

                    Chodzi o komunikat, jaki matka daje temu dziecku. Obojetnie od jej motywacji - mniej lub bardziej chwalebnych - swiadomy komunikat brzmi 'mamusia kaze ci to zrobic, zeby cie chronic'. Ale podskorne komunikaty sa o wiele trudniejsze:

                    -musisz byc taka jak inni, zeby byc bezpieczna
                    -jesli innym nie bedzie sie cos w tobie podobac - zmien to
                    -dobry wygląd wart jest cierpienia i ryzyka
                    -mam prawo dysponowac twoim cialem, bo cie kocham

                    Pewnie jakbym pomyslala dluzej, przyszloby mi do glowy wiecej takich toksycznych tekstow. Grozniejszych o tyle, ze nikt ich na glos nie wypowie, wiec przesiakajacych podskornie do tej malej glowki ze zoperowanymi uszami.
                    • rannie.kirsted Re: Szesciolatka taka sama jak wszystkie 16.04.11, 09:43
                      ja mialam zabieg w wieku 14lat - ale gdyby rodzice chcieli mi go fundnac gdy mialam np 10, nie obrazilabym sie:D (o ile nie byloby przeciwskazan ze jetsem za mloda, uszy rosna itp) - 4 lata wczesniej przestalabym nosic te cholerna materialowa opaske i zaczesywac wlosy na uszy zamiast nosic kucyka a la cebula o ktorym zawsze marzylam:D
                • policjawkrainieczarow Re: Szesciolatka taka sama jak wszystkie 16.04.11, 05:45
                  > Moze sie nie dac, ale swiadczy to o porazce wychowawczej rodzicow, imo.

                  musiałabys pobyc trochę w sórze tego dziecka czy jego rodziców, zeby tak osądzać, imo.
                  • bene_gesserit Re: Szesciolatka taka sama jak wszystkie 16.04.11, 10:44
                    A wcale nie, bo akurat tu pisalam ogolnie, a nie o tym konkretnym przypadku.
                    Mam wrazenie, ze o wiele prosciej jest dac dzieciakowi pare tysiakow na operacje, niz wpoic mu poczucie wartosci niezalezne od uszu, nosa, podbrodka czy biustu.
                    • rannie.kirsted Re: Szesciolatka taka sama jak wszystkie 16.04.11, 22:37
                      wrzucanie wszystkiego do jednego worka nie ma sensu. ja tam widze duza roznice miedzy przycieciem chrzastki malzowiny usznej a wepchaniem sobie w biust silikonu. tak samo to ze ktos zrobil sobie uszy naprawde nie oznacza ze bedzie potem obsesyjnie doszukiwal sie w sobie innych wad i rowniez dazyl do tego by sie ich pozbyc roznymi operacjami.
                      • bene_gesserit Re: Szesciolatka taka sama jak wszystkie 17.04.11, 00:08
                        > nu. tak samo to ze ktos zrobil sobie uszy naprawde nie oznacza ze bedzie potem
                        > obsesyjnie doszukiwal sie w sobie innych wad i rowniez dazyl do tego by sie ich
                        > pozbyc roznymi operacjami.

                        Z automatu - nie. Ale istnieje taka mozliwosc. Zwlaszcza jesli operacje robi sie nie nastolatce, ale malemu dziecku.
                        • policjawkrainieczarow Re: Szesciolatka taka sama jak wszystkie 17.04.11, 00:57
                          bene_gesserit napisała:

                          > > nu. tak samo to ze ktos zrobil sobie uszy naprawde nie oznacza ze bedzie
                          > potem
                          > > obsesyjnie doszukiwal sie w sobie innych wad i rowniez dazyl do tego by s
                          > ie ich
                          > > pozbyc roznymi operacjami.
                          >
                          > Z automatu - nie. Ale istnieje taka mozliwosc. Zwlaszcza jesli operacje robi si
                          > e nie nastolatce, ale malemu dziecku.

                          ale istnieje również możliwośc, że gdyby dziewczynka by weszła w okres, w którym uroda się liczy (a liczy się, czy ci się to podoba czy nie), jej rówieśnicy zamienilyby jej zycie w piekło i operacja by wtedy nie pomogla, bo by była pamiętana jako "ta z uszami".
                          • bene_gesserit Re: Szesciolatka taka sama jak wszystkie 17.04.11, 02:12
                            Istnieja tez rozne inne mozliwosci.
                            • policjawkrainieczarow Re: Szesciolatka taka sama jak wszystkie 17.04.11, 02:24
                              bene_gesserit napisała:

                              > Istnieja tez rozne inne mozliwosci.


                              rzecz w tym, że wyłącznie swoja uważasz za słuszną.
                              • bene_gesserit Re: Szesciolatka taka sama jak wszystkie 17.04.11, 02:32
                                Rownie dobrze moge to samo napisac o tobie.
                                • policjawkrainieczarow Re: Szesciolatka taka sama jak wszystkie 17.04.11, 02:35
                                  bene_gesserit napisała:

                                  > Rownie dobrze moge to samo napisac o tobie.

                                  ja nie przesądzam, co matka powinna zrobić, więc nie wiem, jakim cudem mogłabyś. Ja jej po prostu nie potępiam na podstawie parominutowego reportażu.
                                  • bene_gesserit Re: Szesciolatka taka sama jak wszystkie 17.04.11, 02:54
                                    Acha, a ja na podstawie kilkuminutowego reportazu potepiam i o tym jest ten watek, tak?
                                    • policjawkrainieczarow Re: Szesciolatka taka sama jak wszystkie 17.04.11, 02:56
                                      no cały czas pokazujessz tylko i wyłącznie negatywne skutki tej decyzji i opowiadasz o nieudolnym rodzicielstwie, w kazdym razie.
                                      • bene_gesserit Re: Szesciolatka taka sama jak wszystkie 17.04.11, 02:59
                                        Bo, jak moze zauwazylas, cala reszta dyskutantek nie widzi w tym nic ale to nic niewlasciwego.
                                        • policjawkrainieczarow Re: Szesciolatka taka sama jak wszystkie 17.04.11, 03:06
                                          raczej nie ocenia na podstawie kilkuminutowego programu.
                                          • bene_gesserit Re: Szesciolatka taka sama jak wszystkie 17.04.11, 03:20
                                            A ja oceniam na podstawie kikuminutowego programu i o tym jest ten watek?

                                            Ja, jak probuje to napisac od poczatku, mam powazne watpliwosci, czy rodzice aby na pewno powinni miec prawo do tak swbodnego dysponowania cialem tak malych dzieci. I czy negatywne aspekty takich czy podobnych operacji nie rownowaza co najmniej ich stron pozytywnych.
                                            • jael53 Re: Niezręczność 17.04.11, 10:48
                                              Śledzę wątek pilnie, ale dość trudno było mi zdecydować się na wypowiedź. Wątek bowiem powędrował w stronę rozważań nie o granice rodzicielskich ingerencji w cielesność dziecka (,i,o prób przywołania do tematu). Nie pojawiło się też zapytanie, czemu w samym filmie dziewczynkę potraktowano jak przedmiot.
                                              Ale - wątek rozbuchał się na okoliczność dziwnie pojmowanych reguł adaptacji. I to jest temat bardzo śliski. Nie wiem, jak bym się sama "odnalazła" w świecie, gdyby taki kult "nieodstawania" żywili moi rodzice. Wyróżniałam się wśród rówieśników, a zwłaszcza rówieśnic: "wielkie" włosy (bardzo ciemne, bardzo gęste "pierścionki"), bardzo wyrazistymi rysami i takim szczegółem, który robił problemy z częścią nauczycieli. To ciemniejsze od reszty twarzy powieki, robiące wrażenie pomalowanych. Wiele razy pytałam, dlaczego tak mi się przyglądają różne nieznajome osoby. Po latach wiem, że to moje pytanie (i schowany za nim niepokój) miało tzw. drugie dno. Ale w tym czasie, na miarę 8 - 11-latki rodzice znajdowali bardzo dobre komunikaty wspierające. Zamiast np. zwariować i rzucić się do prostowania i rozjaśniania moich włosów czy szukać możliwości rozjaśnienia tych powiek, czy jeszcze coś tam (nie znam się do dzisiaj na tych możliwych sztuczkach kosmetologicznych).
                                              Sama jednak okoliczność, że pojawia się kwestia (jakkolwiek interpretowanego) "złego wyglądu" i że budzi ona taki rezonans wywołuje... hm, bardzo mieszane odczucia. Raczej niepiękne.
                                              • bene_gesserit Re: Niezręczność 17.04.11, 15:48
                                                jael53 napisała:

                                                > Śledzę wątek pilnie, ale dość trudno było mi zdecydować się na wypowiedź. Wątek
                                                > bowiem powędrował w stronę rozważań nie o granice rodzicielskich ingerencji w
                                                > cielesność dziecka (,i,o prób przywołania do tematu).

                                                W USA - nie wiem, jak w Polsce - rodzice moga zadecydowac, czy dziecko powinno miec transfuzje krwi. Jesli wyznanie im na to nie pozwala, moga sie niezgodzic, czego skutkiem moze byc smierc dziecka. Operacja plastyczna uszu u szesciolatki to w porownaniu z tym drobiazg, ale znaczący i znamienny.

                                                Nie pojawiło się też zapy
                                                > tanie, czemu w samym filmie dziewczynkę potraktowano jak przedmiot.

                                                Nie mialam takiego wrazenia.

                                                > Ale - wątek rozbuchał się na okoliczność dziwnie pojmowanych reguł adaptacji. I
                                                > to jest temat bardzo śliski. Nie wiem, jak bym się sama "odnalazła" w świecie,
                                                > gdyby taki kult "nieodstawania" żywili moi rodzice. i rzucić się do
                                                > prostowania i rozjaśniania moich włosów czy szukać możliwości rozjaśnienia tych
                                                > powiek, czy jeszcze coś tam (nie znam się do dzisiaj na tych możliwych sztuczk
                                                > ach kosmetologicznych).
                                                > Sama jednak okoliczność, że pojawia się kwestia (jakkWyróżniałam się wśród rówi
                                                > eśników, a zwłaszcza rówieśnic(...) Ale w tym czasie, na miarę 8 - 11-latki rodzice znajdow
                                                > ali bardzo dobre komunikaty wspierające.

                                                Wlasnie o tym pisalam - zamiast siegac po skalpel na wszelki wypadek, wlozyc wiecej wysilku w wychowanie.

                                                Zamiast np. zwariować olwiek interpretowanego) "
                                                > złego wyglądu" i że budzi ona taki rezonans wywołuje... hm, bardzo mieszane o
                                                > dczucia. Raczej niepiękne.

                                                Mnie to wszystko strasznie dziwi. USA, taki niby demokratyczny kraj, tygiel kultur, pępek roznorodnosci. Pamietam sprzed chyba 20 lat sprawe sądowa, ktora wniosl przeciw pracodawcy pracownik banku - dyrekcja kazala mu albo zmienic etniczna fryzurę albo zrezygnowac ze stanowiska, bo 'nieodpowiednie uczesanie sprawialo, ze zle reprezentowal instytucje przed klientami'. Sprawa na odleglosc pachniala rasizmem, wiec ją wygral.
                                                Rasizm nie jest ok, urodyzm - rowniez o dziwo tu, na forum - jest. Jestem naprawde przykro zaskoczona.
                                                • tigertiger Re: Niezręczność 17.04.11, 17:05
                                                  "lookism" czy jak wolisz „urodyzm”, powinien być traktowany jak każde inne ciemiężenie stereotypami i uogólnieniami, a nie jak niewinne budowanie standardów piękna czy atrakcyjności. Jest to bowiem nic innego jak „opresyjne ustalanie kryteriów atrakcyjności", ponieważ nazwanie dziewczyny ładną "stereotypowo hierarchizuje", a dla nieładnych jest ono"opresyjne. Dyskryminacja ze względu na wygląd jest równie niesprawiedliwa co seksizm czy rasizm i to egalitaryzm powinien być "wdrukowywany" dzieciom do głów, a nie lookism. Angela Stalcup na podstawie wielu badań stwierdza, że nie tylko mamy do czynienia w kulturze Zachodu z premiami za piękno, ale również z karami za jej brak.
                                                  • policjawkrainieczarow Re: Niezręczność 17.04.11, 17:11
                                                    no dobra, ale co mają zrobic rodzice, ktorzy wiedzą, że ich dziecko bedzie roslo w spoleczenstwie premiujacym urode? spoleczenstwa nie zmienia ani jego norm, jedyne, na co maja wplyw, to dziecko i moga mu jedynie powiedziec"jesli chcesz, mozesz miec cale zycie pod gorke, jesli chcesz, mozesz sie dostosowac i bedzie ci latwiej".
                                                  • bene_gesserit Re: Niezręczność 17.04.11, 20:38
                                                    Powinni mu chociazby opowiadac o malo urodziwych ludziach, rowniez kobietach, ktore zdobyly slawe, uznanie, pieniadze, wysoka pozycje spoleczna i szacunek.
                                                  • policjawkrainieczarow Re: Niezręczność 17.04.11, 23:33
                                                    bene_gesserit napisała:

                                                    > Powinni mu chociazby opowiadac o malo urodziwych ludziach, rowniez kobietach, k
                                                    > tore zdobyly slawe, uznanie, pieniadze, wysoka pozycje spoleczna i szacunek.

                                                    jesli nadal mowimy o USA, to opowiadac sobie mogą i niewykluczone, że to robia, ale te kobiety, co to tę pozycje i uznanie zyskały, to tez zazwyczaj dzięki inwestycjom rodziców w prywatną edukacje itd (w tym samym programie chyba byl reportaz o matce, która pofałszowała dokumenty, zeby córki do lepszej szkoły posłac). Raczej nie sądzę, żeby pani, która pierwszy raz w życiu leci samolotem i korzysta z bezpłatnej możliwości operacji (na pewno trzeba spełnić wymagania finansowe, czyli miec niskie dochody), mogła córce taki start zapewnić.
                                                    I z tego, co widze, kobieta w USA jesli chce robic karierę, to albo musi byc Einsteinem albo być piekna i wyksztalcona. Jedyne panie na wysokich stanowiskach, które tu widywałam, ktore mogły sobie pozwolić na wygląd szarej myszki, to absolwentki prawa na Harwardzie itp. Zwykly MBA nie wystarczy :)
                                                    Ja nie mówie, że mi sie to podoba. Ale biore na klatę, ze tak jest i raczej nie uda sie tego zmienic w ciągu kilku lat (a o taka perspektywe chodzi matce, fundującej operacje plastyczna dziecku).
                                                  • black-emissary Re: Niezręczność 19.04.11, 15:09
                                                    policjawkrainieczarow napisała:
                                                    > Ja nie mówie, że mi sie to podoba. Ale biore na klatę, ze tak jest i raczej nie
                                                    > uda sie tego zmienic w ciągu kilku lat

                                                    I tak kółko się zamyka.
                                                  • berta-death Re: Niezręczność 20.04.11, 11:09
                                                    > I z tego, co widze, kobieta w USA jesli chce robic karierę, to albo musi byc Ei
                                                    > nsteinem albo być piekna i wyksztalcona. Jedyne panie na wysokich stanowiskach,
                                                    > które tu widywałam, ktore mogły sobie pozwolić na wygląd szarej myszki, to abs
                                                    > olwentki prawa na Harwardzie itp. Zwykly MBA nie wystarczy :)

                                                    A ja mam zupełnie inne obserwacje. Tzn nie bywam w USA i nie mam bezpośredniego kontaktu z tymi ludźmi, ale jedna rzecz mnie uderzyła. Jak w PL pójdziesz pod dowolną uczelnię albo nawet dowolny ogólniak, w zasadzie gimnazjum nawet może być, to pierwsze co się rzuca w oczy to rewia mody i wypacykowane panny. Takich szarych myszek jest bardzo mało. To samo można zaobserwować oglądając fotografie naszoklasowe. Natomiast jak jest jakikolwiek reportaż z amerykańskiej uczelni czy szkoły, taki zupełnie przypadkowy, bo np jakaś strzelanina wybuchła czy cokolwiek innego równie medialnego się wydarzyło, to 99% uczennic i studentek to szare myszki. Ubrane w zwykłe dżinsy, t-shirty, bluzy dresowe, adidasy, włosy związane w kucyk i ani nie umalowane ani nie szczupłe i zgrabne, ani z idealnie wymodelowanymi twarzami, takie zwykłe młode osoby.

                                                    A to, że osoby na stanowiskach, nawet tych niższych muszą wyglądać schludnie i elegancko to tak jest na całym świecie. Nawet kelnerki w barach przydrożnych mają uniformy. Na ekscentryzm to sobie może np szef yahoo pozwolić, bo on po biurze chodzi boso i w t-shircie.
                                                  • policjawkrainieczarow Re: Niezręczność 20.04.11, 13:50
                                                    > A ja mam zupełnie inne obserwacje.

                                                    Bo i piszesz o czymś zupełnie innym.
                                                  • berta-death Re: Niezręczność 20.04.11, 15:37
                                                    > > A ja mam zupełnie inne obserwacje.
                                                    >
                                                    > Bo i piszesz o czymś zupełnie innym.

                                                    Właśnie nie piszę o czymś innym, tylko o pannach, które postawiły na naukę, rozwój i ewentualne kariery. I w przypadku młodych Amerykanek nie jest to jakoś wyraźnie powiązane z dbaniem o siebie, natomiast w przypadku Polek, tak.
                                                  • policjawkrainieczarow Re: Niezręczność 20.04.11, 15:40
                                                    a ja cos pisałam o pannach? wydawało mi sie, ze o paniach na wyzszych szczeblach kariery korpo. I o urodzie, nie o pacykowaniu sie.
                                                  • berta-death Re: Niezręczność 20.04.11, 16:19
                                                    Chodzi o to, że te panie na wyższych szczeblach kariery kiedyś były zwykłymi studentkami i uczennicami. I w związku z tym takie dbanie o swoją urodę jednak nie zaczyna się w dzieciństwie i wczesnej młodości, tylko na stare lata. Czyli jednak nie jest to tak, że w imię przyszłej kariery wszyscy dzieci od niemowlęctwa ganiają na konkursy piękności, kursy wizażu i stylizacji i operacje plastyczne. Podejrzewam, że ci od operacji plastycznych to zupełnie inna grupa ludzi niż ci od karier zawodowych.
                                                  • policjawkrainieczarow Re: Niezręczność 20.04.11, 16:57
                                                    Ciekawa rzecz, przyznajesz, że nie widziałas zjawiska, o którym piszę, co Ci nie przeszkadza mi go wyjaśniać. FYI, miedzy wczesną młodościa a starością jest jeszcze spory okres.
                                                  • berta-death Re: Niezręczność 20.04.11, 10:52
                                                    W looksizmie interes ma cały sektor urodowy, zdominowany przez gigantyczne korporacje, które nie odpuszczą. Nie widzę tutaj możliwości odwrotu od obowiązującego trendu propagującego nachalnie urodę. Zwłaszcza, że dyskryminacja ze względu na coś, na co człowiek ma wpływ jest dozwolona. Zatem spokojnie można kogoś wyśmiewać za to, że sobie nie skorygował odstających uszu, nie wyprostował i nie wybielił zębów, czy nie zrzucił nadwagi. Brak dbałości o urodę kojarzony jest z niechlujstwem takim jak nieumycie się, nieuczesanie, czy nieposprzątanie w mieszkaniu i niepozmywanie garów walających się w zlewie od tygodnia. I w sumie nie jest to nic nowego, zawsze było wiadomo, że jak cię widzą tak cię piszą.
                                                • berta-death Re: Niezręczność 20.04.11, 10:44
                                                  > W USA - nie wiem, jak w Polsce - rodzice moga zadecydowac, czy dziecko powinno
                                                  > miec transfuzje krwi. Jesli wyznanie im na to nie pozwala, moga sie niezgodzic,
                                                  > czego skutkiem moze byc smierc dziecka.

                                                  W PL jest tak samo. Jest to konsekwencja dania jednemu człowiekowi władzy absolutnej nad drugim. Na każdy zabieg medyczny rodzic musi wyrazić zgodę. Szpital w przypadku braku takiej, co najwyżej może wystąpić do sądu, żeby ten zadecydował inaczej. I tak najczęściej się dzieje. Wyjątkiem są szczepienia, w przypadku których biznes mają koncerny farmaceutyczne, więc tutaj dostosowano prawo do ich interesów i rodzice w wielu krajach nie mają nic do gadania.
                  • znana.jako.ggigus no wlasnie latwo pisac o wpajaniu 16.04.11, 12:12
                    poczucia wlasnej wartosci przez rodzicow . pozyj z takimi uszami przez rok, to pogadamy.
                    i chodz do klasy, gdzie sie z ciebie wszyscy nabijaja i niech ci mama mowi, ze i tak jestes ladna.
                    co wcale nie dziala az tak dobrze - mam kolezanke, ktora miala potworny tradzik. Tak potworny, ze sie jej ludzie na ulicy przygladali, w latach 90 byla leczona kwasem na bazie wit. A, wtedy to byl ewenement.
                    I ona miala matke, ktora jej wpajala - jestes sliczna.
                    oczywiscie o tyle pomoglo, ze kolezanka mimo tradzika nie powiesila sie, ale miala rozdete poczucie wlasnej wartosci. tuz przed matura caly czas opowiadala, jaka to zrobi kariere i takie tam.
                    • bene_gesserit Re: no wlasnie latwo pisac o wpajaniu 16.04.11, 13:43
                      Niekoniecznie wpajanie wlasnej wartosci ma polegac na rozdeciu ego.
                      • znana.jako.ggigus Re: no wlasnie latwo pisac o wpajaniu 16.04.11, 13:50
                        nie pisze, bene, ze ma na tym polegac. przestan wciskac, czego nie mysle i nie napisalam.
                        ale pozyj sama z jakims defektem, teraz to juz za pozno, ale w szkole dzieci sa straszne.
                        nie wiem, jak mozesz tak sobie przyjemniacko pisac, ze rodzice powinni dziecku cos tam wpajac, nie majac takiego doswiadczenia.
                        ja np. nie mialam odstajacych uszu i nie napisalabym nigdy nikomu takich milych paru szczerych slow, jak Ty powyzej.
                        mialam jak kazdy czlowiek jakies odpaly, ktorymi odstawalam od reszty i wiem, jak to jest, ale to byly nie rzeczy tak permanentne jak te nieszczesne uszy.
                        nos mi urosl w wieku dojrzewania, chociaz ten nosilam sie z zamiarem operacji, bo nos mam niewaski i moge sie zapisac do ang. klubu dla ludzi z duzymi nosami, wymiary mam.
                        ale mnie pomogl wywiad ze znanym chirurgiem plastycznym w gazecie, wtedy jeszcze malo dosc komercyjnej.
                        mimo mojego nosa nie uzurpuje sobie prawa do pisania, co powinni mowic rodzice dzieciom z odstajacymi uszami.
                        • bene_gesserit Re: no wlasnie latwo pisac o wpajaniu 16.04.11, 14:04
                          Ciekawe skad pewnosc, ze nie zylam z defektem? Wiec sie laskawie odczep, proponuję.
                          Poza tym - nie chcialam dyskutowac nt 'operacje plastyczne u dzieci - za czy przeciw', ale o skutkach - wszystkich skutkach, nie tylko tych poządanych - ktore niosą. Warto przed taka decyzja nie tylko cieszyc sie ze 'nareszcie bede miala ladną coreczke' albo 'nie pobija jej w szkole za to, ze sie odroznia', ale pomyslec o komunikatach utajonych, o wciskaniu konformizmu lub narcyzmu chociazby.
                          • znana.jako.ggigus Re: no wlasnie latwo pisac o wpajaniu 17.04.11, 00:12
                            nie czepiam sie, ale zwracam ci uwage, ze piszesz z wlasnej persspektywy.
                            Juz Zygmunt Kaluzynski w wywiadzie dlas GW mowil, ze bledem jest myslenie, ze inni sa tycy sami jak ja. nie sa.
                            wiesz, bene, konformizm czy narcyzm mozna wciskac na wiele sposobow, np. chrzest i religia, bo wszystkie inne dzieci (to konformizm rzecz jasna)
                            a poza tym obejrzalam ten link i te uszy byly strasznawe, chociaz z drugiej strony to dziecko nie robilo wrazenia zastraszonej specjalnie.
                            • bene_gesserit Re: no wlasnie latwo pisac o wpajaniu 17.04.11, 00:34
                              Problem w tym, ze rownie dobrze moglabym twoj zarzut postawic tobie.

                              Dziwi mnie, ze nikt nie widzi problemu w tym, co zrobiono temu dziecku. Mi sie to od reki skojarzylo z ujarzmianiem kobiet w dobrym, starym, arabskim stylu w sensie odziewania je od stop do glow w pokrowce, zeby nie prowokowaly grzesznych mysli u mezczyzn. Swiat jest nienormalny, wiec TY sie musisz zmienic.

                              Strasznawych jest tez wiele innych, czasami nieoperacyjnych deformacji, noi? Zamiast akceptowac takie czy inne niedoskonalosci wygladu, mamy wolec dostosowac sie do wysrubowanych kryteriow estetycznych mamusi.
                              • policjawkrainieczarow Re: no wlasnie latwo pisac o wpajaniu 17.04.11, 00:54
                                > Strasznawych jest tez wiele innych, czasami nieoperacyjnych deformacji, noi?

                                noi zazwyczaj jak tylko sie ma mozliwosc ich korekcji, to sie to robi.
                                czy operacje rekonstrukcji piersi po mastektomii tez bys podciagnela pod bezmyslne dostosowanie sie do reszty, bo rodzice nei wpoili wystarczajacego poczucia wartosci czy cos?
                                • bene_gesserit Re: no wlasnie latwo pisac o wpajaniu 17.04.11, 02:14
                                  Przypomne, ze rozmawiamy nie o samodzielnej decyzji doroslej kobiety wzgledem swojego ciala, ale operacji na szesciolatce, ktora zrobi wszystko, zeby mamusia byla z niej zadowolona.
                                  • policjawkrainieczarow Re: no wlasnie latwo pisac o wpajaniu 17.04.11, 02:23
                                    ale operacji na szesciolatce, ktora zrobi wszystko, zeby mamusia
                                    > byla z niej zadowolona.

                                    a to, jaką motywację miała dziewczynka, to juz sobie dopisałaś, bo z filmu wcale to nie wynika.
                                    • bene_gesserit Re: no wlasnie latwo pisac o wpajaniu 17.04.11, 02:33
                                      Z filmu wynika, ze dziewczynka nie czula sie przesladowana, natomiast matka cierpiala, kiedy byla niemowleciem i nieznajomi pochylali sie nad wozkiem i komentowali, ze ma potworne uszy.
                                      • policjawkrainieczarow Re: no wlasnie latwo pisac o wpajaniu 17.04.11, 02:37
                                        bene_gesserit napisała:

                                        > Z filmu wynika,

                                        z filmu to wiele rzeczy może wynikać, a jak to sie ma do ich faktycznego zycia, to nie wiesz.
                                        • bene_gesserit Re: no wlasnie latwo pisac o wpajaniu 17.04.11, 02:57

                                          O rany, a jakie to ma znaczenie?
                                          Jesli ta matka mogla swojej szesciolatce zafundowac operacje uszu, to znaczy, ze i inne matki moga to robic. I - jak probuje dac do zrozumienia - oprocz troski o dziecko moga nia albo jej podobnymi kierowac inne, mniej chwalebne motywy. I - co rowniez probuje dac do zrozumienia - taka operacja, oprocz benefitow w postaci mozliwosci noszenia kucyka i mozliwosci wtopienia sie w tlum daje malemu dziecku rowniez dosc paskudne rzeczy.
                                          • policjawkrainieczarow Re: no wlasnie latwo pisac o wpajaniu 17.04.11, 03:04
                                            > Jesli ta matka mogla swojej szesciolatce zafundowac operacje uszu, to znaczy, z
                                            > e i inne matki moga to robic.

                                            nie wiem, jak ty, ja nie widzialam w życiu bardzo odstających i jednocześnie asymetrycznych uszu, więc jakie inne matki, na litość?

                                            > I - co rowniez probuje dac do zrozumienia - taka operacja, oprocz benefitow w p
                                            > ostaci mozliwosci noszenia kucyka i mozliwosci wtopienia sie w tlum daje malemu
                                            > dziecku rowniez dosc paskudne rzeczy.

                                            tak, na przykład zasugerowałaś, ze da dziecku komunikat "jestem podobna do innych, jestem bezpieczna". Ten komunikat jest paskudny i fałszywy, czy co? bo ja bym powiedziała, ze to sama prawda.
                                            • bene_gesserit Re: no wlasnie latwo pisac o wpajaniu 17.04.11, 03:16
                                              policjawkrainieczarow napisała:

                                              > nie wiem, jak ty, ja nie widzialam w życiu bardzo odstających i jednocześnie as
                                              > ymetrycznych uszu, więc jakie inne matki, na litość?

                                              To, ze nie widzialas, to mnie akurat nie przekonuje :) W USA mieszka ponad 300 milionow ludzi, a chirurg z filmiku zdaje sie, zrobil co najmniej pare takich operacji.

                                              > tak, na przykład zasugerowałaś, ze da dziecku komunikat "jestem podobna do inny

                                              Oraz pare innych, przy czym niekoniecznie wyczerpalam listę.

                                              > ch, jestem bezpieczna". Ten komunikat jest paskudny i fałszywy, czy co? bo ja b
                                              > ym powiedziała, ze to sama prawda.

                                              Jesli zyjemy w Chinach z epoki Mao, to z pewnoscia.
                                              • policjawkrainieczarow Re: no wlasnie latwo pisac o wpajaniu 17.04.11, 03:24
                                                > Jesli zyjemy w Chinach z epoki Mao, to z pewnoscia.

                                                nie żyjemy, co nie zmienia faktu, ze to prawda.

                                                --
                                                There are two types of people in this world: those who divide the world into two types and those who do not.
                                                • bene_gesserit Re: no wlasnie latwo pisac o wpajaniu 17.04.11, 03:35

                                                  Zylam i nadal zyje w realu, w ktorym sa posiadacze wielkich nochali i plaskich twarzy, brzydale, chorobliwe otyli i chorobliwie chudzi, prezrazajaco wysocy i konusy, homoseksualisci oraz czarni i starzy. W zasadzie nie ma czlowieka, ktory na jakims etapie zycia by sie czyms nie wyroznial. Owszem - zdarza sie, ze ktos uslyszy 'glupia lezba', 'wracaj na drzewo, czarna małpo', albo 'o jezu, ales ty niski'. Co nie oznacza, ze mamy zmieniac lub ukrywac sie z orientacja, wybielac skore preparatami chemicznymi czy na drodze bolesnych i ryzykownych operacji wydluzac sobie piszczele czy za wszelka cene zachowac wygląd młódki. Oznacza to raczej, ze - jesli mamy z takimi reakcjami problem - mozemy sie sobie wygadac, mozemy nauczyc sie bic albo udac na trening asertywnosci lub do terapeuty na przyklad itd itd.
                                                  • policjawkrainieczarow Re: no wlasnie latwo pisac o wpajaniu 17.04.11, 04:00
                                                    możemy, możemy też na przykład zamiast srodków uśmierzających ból stosowac trening a la Rambo, który spychal ból do podświadomości.
                                                    Dajże ludziomzyc według ich wyborów i wartości.
                                                  • bene_gesserit Re: no wlasnie latwo pisac o wpajaniu 17.04.11, 12:29
                                                    Ale ja nikomu nic nie zabraniam. Jak, wyrazajac wlasne zdanie na tym malym forum moglabym - zalozywszy niepieknie, ze bym chciala - zabronic komus zyc wg jego wartosci?

                                                    Co nie zmienia faktu, ze niepokoi mnie uzycie SWOICH wartosci w tak bardzo znaczacy sposob na innej osobie, w dodatku bezradnej, zdanej na czyjas łaskę.
                                                  • znana.jako.ggigus Re: no wlasnie latwo pisac o wpajaniu 17.04.11, 13:52
                                                    no to wartoscia innych rodzicow jest miec piekne dziecko, za wszelka cene. A Ty wolisz pompowac ego dziecka i juz. Kazda metoda ma wady i zalety.

                                                    Tyle ze dyskusja na tak ekstremalnym przykladzie dla mnie jest ryzykowna. Bo sie uogolnia, dlatego podalam tzw. przyklady z zycia, mniej ekstremalne.
                                                    nie wiem, czy ta matka jest az tak zla. W koncu jesli rzeczywiscie caly czas wszyscy pochylali sie nad wozkiem i narzekali na uszy, chciala swoja corke przed czyms uchronic?
                                                    Te uszy byly rzeczywiscie dziwne, niezaleznie od tego jak dziewczynce urosnie glowa.
                                                    Moze korekta wstepna, czasowe zrownanie do jakchs schematow, rzeczywiscie nie jest az takim zlym sposobem? dziewczynka potem dorosnie i sama sie zdecyduje.
                                                    ale rodzice konformisci, podobnie jak i konformiscie w kazdej innej dziedzinie zycia, sa i beda wszedzie. Nawet nie wiesz, ilu ludzi prycha - to nie jest normalne - kiedy mowie, ze nie jem miesa. I nie mowie tego przy kazdej okazji, po 5 minutach znajomosci.
                                                    Ludzie maja system zakorzeniony, nie wszyscy, ale wiele ludzi. I ta matka jest tego przykladem, ale z drugiej strony, gdybym widziala, jak sie z mojego dziecka nabijaja z jakiegos powodu i ja moglabym ten powod zmniejszyc, nie wiem, jaka podjelabym decyzje.
                                                  • bene_gesserit Re: no wlasnie latwo pisac o wpajaniu 17.04.11, 15:33
                                                    znana.jako.ggigus napisała:

                                                    > A Ty
                                                    > wolisz pompowac ego dziecka i juz.

                                                    Nie, przeciwnie, nic takiego nie napisalam, napisalam cos odwrotnego. Poczucie wlasnej wartosci to nei jest napompowane ego. Moze powinnam uzywac kapitalikow, nie wiem.

                                                    Nie sadze, zeby nad brzydkim niemowlęciem pochylali sie 'wszyscy' i zeby 'wszyscy' komentowali 'jezu, ale masz brzydkie dziecko, co za szkarada'. A nawet jesli zdarzylo sie kilka takich komentarzy, skoro corka wyrosla na slicznego elfika, to chyba nie powod, zeby robic jej w wieku szesciu lat zabieg?

                                                    Tak czy inaczej, nie chodzilo mi raczej o ten konkretny przypadek, on jest - jak podejrzewam - jednym z wielu, zwlaszcza jednym z wielu, ktore sie jeszcze wydarza.

                                                    Chodzi mi o to, ze takie decyzje - i w ogole ich mozliwosc - jest niepokojaca. Przypomniala mi sie afera z lekami uspokajajacymi nowej generacji, ktore w 80., a zwlaszcza 90. przepisywano dzieciom z duzym temperamentem albo 'niegrzecznym'. 'Diagnozowano' u nich zespoly nadaktywnosci, przepisywano lekarstwa na ADHD, dzieci lykaly pigulki i przestawaly 'sprawiac klopoty rodzicom'. ZAMIAST terapii albo ZAMIAST zmiany w zachowaniu rodzicow, bo oczywiscie nie wszystkie - nawet nie polowa - z tych dzieci mialy ADHD, czesc z nich po prostu probowala zwrocic na siebie uwage rodzicow zbyt zajetych czyms innym albo cos w tym stylu.

                                                    Taka operacja jak ta ze zlinkowanego reportazu lub podobne do niej dzialania maja swoje dobre strony. Moga istotnie wynikac z troski i milosci. Moga jednak wynikac rowniez z niedojrzalosci rodzicow, z ich niekompetencji, megalomanii czy lenistwa. Skutki takiej operacji to spokoj dla dziecka, danie mu na starcie pozycji wyjsciowej rownej innym dzieciom. Taka operacja w takim wieku moze jednak niesc przekazy utajone o ultratoksycznej tresci, zakorzenic w nim uleglosc, brak szacunku do swojego ciala i inne rzeczy, o ktorych pisalam. Ktore kiedys mogą zaowocowac jakims zwichnieciem, ulegloscia, autodestrukcją itp.

                                                    I kolejny aspekt to skutki spoleczne takich czy podobnych operacji. Bo rzecz nie dotyczy tylko tej dzeiwczynki czy innych konkretnych dzieci, ktorym takie operacje sie robi i ich kolegow ze szkoly. Na zasadzie stopy w drzwiach jest to - czy moze byc - kolejny krok w strone terroru pieknosci. Bo jesli uznamy tego typu dzialania za 'normalne' i 'pożadane', przestaną nas dziwic, a technika medyczna dokona postepow w tej dziedzinie, ci ktorych bedzie na to stac beda swoim dzieciom dawac 'lepszy start' rowniez w ten sposob. Dziecko bez odstajacych uszu nie ma problemow z wygladem, ale fory da mu dopiero niepospolita, wyrozniajaca je uroda. I dlatego dzieci zamoznych ludzi moga byc w przyszlosci nie tylko znacznie lepiej wyksztalcone od swoich ubogich rowniesnikow czy od nich wyzsze, ale i znacznie urodziwsze, a klase spoleczna bedzie sie rozpoznawac nie po zewnetrznych symbolach statusu jak ubior czy samochod, ale na pierwszy rzut oka - po pieknej twarzy.

                                                    Oczywiscie, to wizja przyszlosci w antyutopijnym stylu, ale bardzo niepokojaca i wobec szalejacego terroru urody gdzies tam prawdopodobna.
                                                  • princess_yo_yo Re: no wlasnie latwo pisac o wpajaniu 17.04.11, 16:00
                                                    mnie zastanawia ten 'szalejacy terror urody'. trudno mi sie odniesc bo ja czegos takiego nie zauwazam w moim srodowisku. tak, lepiej jest byc pieknym, madrym i bogatym ale taka jest rzeczywistosc.
                                                    owszem standardy sie zmieniaja, jeszcze 40 lat temu posiadanie brakow w uzebieniu po 30stce bylo zupelnie naturalne, teraz jest sytuacja odwrotna jest zupelnie normalna, to samo dotyczy korekcji wzroku, leczenia zmian skornych i innych wynalazkow ktore ulatwiaja zycie. tak sie objawia poprawa standardu zycia.
                                                    terror pieknosci wydaje mi sie idea rownie wydumana jak twierdzenia ze malzenstwa gejow prowadza do rozpadu rodziny itd.
                                                  • bene_gesserit Re: no wlasnie latwo pisac o wpajaniu 17.04.11, 16:04
                                                    Fajnie, ze sie odezwalas, ale szkoda, ze nie przedstawilas zadnych argumentow, bo do twojego 'wydaje mi sie' trudno sie odniesc.
                                                  • princess_yo_yo Re: no wlasnie latwo pisac o wpajaniu 17.04.11, 16:15
                                                    oh przepraszam zapomnialam ze jak sie dyskutuje z prawda objawiona nalezy sie wystrzegac kwalifikatorow. wiec dobrze, nie wydaje mi sie. argumenty na temat urodyzmu sa dokladnie tej samej wagi co tradycjonalistyczne argumenty na temat updaku obyczajow. opieraja sie na ekstremalnych przypadkach, rozdmuchuja te extrema do nieproporcjonalych rozmiarow i probuja sprzedac wyciagniete wnioski jako prawdy uniwersalne.
                                                  • bene_gesserit Re: no wlasnie latwo pisac o wpajaniu 17.04.11, 16:52
                                                    princess_yo_yo napisała:

                                                    > oh przepraszam zapomnialam ze jak sie dyskutuje z prawda objawiona nalezy sie w
                                                    > ystrzegac kwalifikatorow.

                                                    Nie bardzo rozumiem, skąd ten sarkazm. I po co? Nie masz ochoty dyskutowac, to ok, ale czemu probujesz byc - imo bez powodu - agresywna? Jesli chcialas zaznaczyc tylko swoje stanowisko, to istotnie - arugumentow nie trzeba, ale jesli chcialas pogadac - to sa one konieczne, tzn trudno wyobrazic mi sobie dyskusje bez argumentow.

                                                    wiec dobrze, nie wydaje mi sie. argumenty na temat ur
                                                    > odyzmu sa dokladnie tej samej wagi co tradycjonalistyczne argumenty na temat up
                                                    > daku obyczajow. opieraja sie na ekstremalnych przypadkach, rozdmuchuja te extre
                                                    > ma do nieproporcjonalych rozmiarow i probuja sprzedac wyciagniete wnioski jako
                                                    > prawdy uniwersalne.

                                                    Chcesz powiedziec, ze np wszechobecnosc wizerunkow wylizanych fotoszopem do doskonalosci zdjec kobiet w roznym wieku i o roznej urodzie, czasem tak bardzo zmienionych, ze trudno je poznac, to rozdmuchane ekstrema?
                                                  • princess_yo_yo Re: no wlasnie latwo pisac o wpajaniu 17.04.11, 17:20
                                                    wyfotoszopowane zdjecia drastycznie odbiegaja od rzeczywistosci, i owszem przemysl kosmetyczny nie jest bez winy, ale jest to tez kwestia innych aspektow reklamy i kreacji popytu na 'lepsze zycie'. na szczescie zyjemy w czasach gdzie zdjecia prawdziwych twarzy celebrytow wlacznie z pryszczami i innymi ciekawostkami pozwalaja zachowac rownowage, pani i pan z reklamy sfotografowani rano z kawa w reku wygladaja jak realni ludzie wiec panika jest troche przesadzona.
                                                    kilka lat temu problem byl na pewno wiekszy.
                                                  • bene_gesserit Re: no wlasnie latwo pisac o wpajaniu 17.04.11, 20:41

                                                    Mam powazne watpliwosci, czy 'lepsze zycie', ktore polega na integrowaniu kolejnych przymusow jest rzeczywiscie lepsze, a nie 'lepsze'. Przymus bycia wiecznie pieknym i mlodym jest bardzo obciazajacy - psychicznie, fizycznie, finansowo, czasowo i energetycznie. Takie podwyzszenie standardu zycia imo w istocie jest jego obnizeniem, wkrecaniem sie w kolejny wyczerpujący wyscig.

                                                    Podalam przyklad reklam i wizerunku kobiet w mediach jako jeden z licznych swiadectw terroru pieknosci. Oczywiscie jest ich o wiele więcej.
                                                  • princess_yo_yo Re: no wlasnie latwo pisac o wpajaniu 17.04.11, 21:39
                                                    'lepsze zycie' polegajace na generowaniu nowych potrzeb i presji to istota marketingu ale nie wynalazek tegoz, dotyczy to prawie kazdej dziedziny zycia - wygladu, dobr konsumpcyjnych, sposobu zycia itd. globalizacja tylko wspiera ten proces, ale przyczyna lezy w ludzkiej naturze - symetria i atrakcyjny wyglad to synonim dobrych genow, gromadzenie zasobow materialnych i intelektualnych daje przewage w grupie itd. wiem ze wyszlismy juz dawno z jaskin ale stalo sie to tez wlasnie dzieki dazeniu do lepszego zycia.
                                                    rzeczywistosc jest jaka jest, i niestety nie jest to system zero jedynkowy, ten sam aspekt miewa dobre i zle strony, ktorych nie da sie rozdzielic.
                                                  • bene_gesserit Re: no wlasnie latwo pisac o wpajaniu 18.04.11, 00:55
                                                    Yhy, a trawa jest zielona, noi co z tego? To wszystko nie oznacza, ze mamy sie na to godzic wylacznie dlatego, 'ze tak juz jest'.
                                                  • policjawkrainieczarow Re: no wlasnie latwo pisac o wpajaniu 18.04.11, 01:17
                                                    no to sie nie gódź, któż Ci broni :) ale wydaje mi się, ze nazwanie rodziców nieudolnymi tylko dlatego, ze biorą pod uwagę, fakt, że ludzkość od zarania swojego istnienia ceniła urodę (jakoś w "Piesni nad Pieśniami" nikt się nie rozpływał nad walorami intelektualnymi czy osobowościowymi "przyjaciółki") i nauczyła sie zdobić ciała zanim nauczyła się czytac i pisać, jest IMO nadużyciem.
                                                  • bene_gesserit Re: no wlasnie latwo pisac o wpajaniu 18.04.11, 01:28
                                                    O, znowu wciskanie mi czegos, czego nie napisalam.

                                                    Nie nazwalam rodzicow nieudolnymi - opisalam pewną mozliwosc.
                                                    Wspolczesnych Polek, czy Amerykanek ktore zrobily kariere w polityce czy biznesie nikt nie opiewal w Piesni nad piesniami, bo wiekszosc z nich nie jest specjalnie urodziwa. Ale owszem, bezkrytyczny stosunek do chirurgii plastycznej maluchow moze sprawic, ze za kilkadziesiat lat obudzimy sie w swiecie, w ktorym przepustka do wielkiego swiata bedzie nieskazitelne cialo i takaz twarz.
                                                  • policjawkrainieczarow Re: no wlasnie latwo pisac o wpajaniu 18.04.11, 01:55
                                                    bene_gesserit napisała:

                                                    > O, znowu wciskanie mi czegos, czego nie napisalam.

                                                    Napisałas tak:
                                                    "Nie da sie z takimi uszami zyc, zrobic kariery, byc szczesliwym?
                                                    Moze sie nie dac, ale swiadczy to o porazce wychowawczej rodzicow, imo. "

                                                    Ale owszem, bezkrytyczny stosunek do chirurgii plastycznej malu
                                                    > chow moze sprawic, ze za kilkadziesiat lat obudzimy sie w swiecie, w ktorym prz
                                                    > epustka do wielkiego swiata bedzie nieskazitelne cialo i takaz twarz.

                                                    zawsze było, tylko kiedyś się to osiągalo katowaniem kobiet pościskanych w grsetach i cuconych solami trzeźwiącymi, kiedy od tego mdlały.
                                                  • bene_gesserit Re: no wlasnie latwo pisac o wpajaniu 18.04.11, 02:06
                                                    policjawkrainieczarow napisała:

                                                    > bene_gesserit napisała:
                                                    >
                                                    > > O, znowu wciskanie mi czegos, czego nie napisalam.
                                                    >
                                                    > Napisałas tak:
                                                    > "Nie da sie z takimi uszami zyc, zrobic kariery, byc szczesliwym?
                                                    > Moze sie nie dac, ale swiadczy to o porazce wychowawczej rodzicow, imo. "

                                                    Otoz to. To z zadnej strony nie jest rownowazne z 'nazwaniem rodziców nieudolnymi tylko dlatego, ze biorą pod uwagę, fakt, że ludzkość od zarania swojego istnienia ceniła urodę'.

                                                    > zawsze było, tylko kiedyś się to osiągalo katowaniem kobiet pościskanych w grse
                                                    > tach i cuconych solami trzeźwiącymi, kiedy od tego mdlały.

                                                    A, ok, skoro tak bylo zawsze, to juz niech te szesciolatki operują, no trudno, tradycja zobowiązuje.
                                                  • policjawkrainieczarow Re: no wlasnie latwo pisac o wpajaniu 18.04.11, 02:21
                                                    ja tam nie widzę wielkiej różnicy między nazwaniem kogoś nieudolnym rodzicem a wytknieciem mu porażki wychowawczej, no ale jak wolisz.
                                                  • policjawkrainieczarow Re: no wlasnie latwo pisac o wpajaniu 18.04.11, 02:28
                                                    > A, ok, skoro tak bylo zawsze, to juz niech te szesciolatki operują, no trudno,
                                                    > tradycja zobowiązuje.

                                                    ależ naprawde nie widzisz, ze te zwyczaje się MIMO WSZYSTKO luzują z czasem? nie wiem, jak ty, ja bym wolała jedna operacje uszu niz poginanie w gorsecie całe zycie.
                                                    Dlatego imo histeryzujesz troche na wyrost, że idzie samo złe :)
                                                  • jael53 Re: Terror piękności 18.04.11, 09:28
                                                    Takie zjawisko istnieje. Gorzej, bez względu na to, jaką ma formę, najczęściej jest zgrabna przykrywką dla seksizmu oraz - ciągle jeszcze - dla rasizmu. Nawet gdy zaczyna się "niewinnie", od dogmatu piękne są tylko proste, jasne włosy. Albo śliczne, alabastrowe rączki. Albo okulary beznadziejnie szpecą.
                                                    Dlaczegoś mówi się już, bardzo zresztą oględnie, o "ofiarach mody". Rozumiejąc przez to zarówno schorzenia ortopedyczne, będące skutkiem "wizerunkowego przymusu" noszenia niewygodnego obuwia, jak i powikłania miliona cudownych diet tudzież uzależnienie od skalpela.
                                                    Kanony urody zmieniają się kalejdoskopowo - między innymi po to, aby biznes kosmetologiczny mógł się kręcić. Najnowszym wynalazkiem jest spostrzeżenie (poparte lansowaniem stosownej gwiazdki), że spory odstęp między górnymi jedynkami jest uroczy. I co - rodzice, którzy trochę za wcześnie podjęli decyzję o założeniu dziecku aparatu, mają teraz dokonać rewizji i poprosić ortodontę o zmianę tego aparatu?
                                                  • rannie.kirsted Re: no wlasnie latwo pisac o wpajaniu 18.04.11, 12:01
                                                    a ja dodam po raz nty ze to nie jest operacja tylko zabieg. znieczulenie miejscowe i troche krojenia. jedyny dyskomfort to taki ze przez 1,2 noce po zabiegu trzeba spac na siedzaco w fotelu - masakra. no i oczywiscie wyciaganie szwow tez nie jest przyjemne. ale poza tym - naprawde zero dyskomfortu. to nie jest wpychanie implantow w cycki, to nie jest lamanie nosa i chodzenie w gipsie. mowimy o bardzo prostym zabiegu. to juz prostowanie zebow jest duzo bardziej uciazliwe nie mowiac o tym ze sporo drozsze.
                                                  • policjawkrainieczarow Re: no wlasnie latwo pisac o wpajaniu 17.04.11, 16:35
                                                    ci ktorych bedzie na to stac beda swoim d
                                                    > zieciom dawac 'lepszy start' rowniez w ten sposob. Dziecko bez odstajacych uszu
                                                    > nie ma problemow z wygladem, ale fory da mu dopiero niepospolita, wyrozniajaca
                                                    > je uroda. I dlatego dzieci zamoznych ludzi moga byc w przyszlosci nie tylko zn
                                                    > acznie lepiej wyksztalcone od swoich ubogich rowniesnikow czy od nich wyzsze, a
                                                    > le i znacznie urodziwsze, a klase spoleczna bedzie sie rozpoznawac nie po zewne
                                                    > trznych symbolach statusu jak ubior czy samochod, ale na pierwszy rzut oka - po
                                                    > pieknej twarzy.

                                                    no ale to jakas nowosc jest dla ciebie, ze dzieci bogatych rodzicow maja zapewniony lepszy start pod wszystkimi mozliwymi wzgledami, a ludzie wybieraja raczej piekno niz brzydote?
                                                    jak idziesz do sklepu kupic sukienke i widzisz ladna i brzydka do wyboru, to wybierasz specjalnie te brzydka, chociaz stac cie na te ladna, tylko po to, zeby sie uczyc odpornosci na przytyki?

                                                    ludzie. takie. są. i tego niezmienisz, to nie terror piekności sprawia, ze ludzie chcą być piekni i miec piekne dzieci, to fakt, że ludzi echcą być piekni i miec piękne dzieci nakręca ów terror.
                                                  • policjawkrainieczarow Re: no wlasnie latwo pisac o wpajaniu 17.04.11, 14:57
                                                    > Co nie zmienia faktu, ze niepokoi mnie uzycie SWOICH wartosci w tak bardzo znac
                                                    > zacy sposob na innej osobie, w dodatku bezradnej, zdanej na czyjas łaskę.

                                                    yyyy? a czyje niby wartosci maja rodzice wpajac dziecku, jak nie swoje? wezze sie otzrasnij deczko :)
                                                  • bene_gesserit Re: no wlasnie latwo pisac o wpajaniu 17.04.11, 15:28
                                                    Szczerze mowiac, męczy mnie ten twoj lekko napastliwy i personalny styl dyskusji - nie mam wrazenia, ze zasluzylam na takie traktowanie, wiec koncze wymiane z tobą.
                              • policjawkrainieczarow Re: no wlasnie latwo pisac o wpajaniu 17.04.11, 03:22
                                > Mi sie
                                > to od reki skojarzylo z ujarzmianiem kobiet w dobrym, starym, arabskim stylu

                                mnie zupełnie nie, ale nie o tym. Czy miałabys takie skojarzenie, gdyby tą operacje zrobiono chłopcu?
                                • bene_gesserit Re: no wlasnie latwo pisac o wpajaniu 17.04.11, 03:23
                                  Pewnie tak, bo nie chodzilo mi o aspekt plci, ale relacje z rzeczywistoscią.
                                  • policjawkrainieczarow Re: no wlasnie latwo pisac o wpajaniu 17.04.11, 03:27
                                    no jeżeli operacja odstających i niesymetrycznych uszu u chłopca wywołałaby u ciebie skojarzenai z zawijaniem Arabskich dziewcząt w chusty, zeby nie wodzily mężczyzn na pokuszenie, to ja przyznaje, że wysiadam, nie nadążam za takim tokiem myslenia.
                                    • bene_gesserit Re: no wlasnie latwo pisac o wpajaniu 17.04.11, 03:39
                                      Jak napisalam, chodzilo mi nie o sprawe plci, ale model relacji z rzeczywistoscią.

                                      Jak napisalam, chodzilo mi o reakcję typu Swiat jest nienormalny, wiec TY sie musisz zmienic.

                                      W niedozaakceptowania przeze mnie rzeczywistosci paru arabskich krajow kobiety sa zmuszone nosic cale zycie pokrowce - zeby zaden fragment ich ciala nie wywolywal pozadania u obcych mezczyzn. W trudnej do pojecia rzeczywistosci z reportazu robi sie na wszelki wypadek zabieg szesciolatce, zeby koledzy/kolezanki sie z niej nie nasmiewali czy jej nie pobili. Dla mnie sa to - z zachowaniem proporcji - dosc symetryczne sytuacje. W chorym realu albo w realu, ktory mamy za chory my mamy sie przystosowac do jego choroby, a nie probowac walczyc o jego uzdrowienie.
                                      • policjawkrainieczarow Re: no wlasnie latwo pisac o wpajaniu 17.04.11, 04:05
                                        > W niedozaakceptowania przeze mnie rzeczywistosci paru arabskich krajow kobiety
                                        > sa zmuszone nosic cale zycie pokrowce - zeby zaden fragment ich ciala nie wywol
                                        > ywal pozadania u obcych mezczyzn. W trudnej do pojecia rzeczywistosci z reporta
                                        > zu robi sie na wszelki wypadek zabieg szesciolatce, zeby koledzy/kolezanki sie
                                        > z niej nie nasmiewali czy jej nie pobili. Dla mnie sa to - z zachowaniem propor
                                        > cji - dosc symetryczne sytuacje.

                                        proponuję, żebyś sie wytatuowała, ubrała i przyozdobiła a la Lisbeth Salander i poszła na rozmowe kwalifikacyjną do banku jako potencjalna specjalistka od kontaktu z klientem i sprzedaży kredytów, zobaczymy, jak docenią twoja niewątpliwą indywidualność.
                                        ten sam mechanizm, moja droga.
                                        • bene_gesserit Re: no wlasnie latwo pisac o wpajaniu 17.04.11, 12:34

                                          Nie, zupelnie inny. Odstajace uszy JESZCZE, przynajmniej w Polsce, nie przeszkodza mi w znalezieniu takiej pracy. Ale kto wie, jesli i u nas zacznie sie przykrawac juz male dzieci do wyglądu co najmniej sredniego (a pewnie na tym sie nie skonczy, skoro mozna zafundowac im zycie ludzi pięknych), to za kilkadziesiat lat osoba, ktorej nie stac na operacje odstajacych uszu moglaby liczyc w tym banku na prace sprzataczki. Nocnej.
                                          • policjawkrainieczarow Re: no wlasnie latwo pisac o wpajaniu 17.04.11, 14:47
                                            > Nie, zupelnie inny. Odstajace uszy JESZCZE, przynajmniej w Polsce, nie przeszko
                                            > dza mi w znalezieniu takiej pracy.

                                            nie, niezupelnie inny. Statystycznie im ladniejsza osoba, tym szybciej awansuje i wiecej zarabia.
                                            • rannie.kirsted Re: no wlasnie latwo pisac o wpajaniu 17.04.11, 15:06
                                              w ogole nie kumam tej dyskusji. moze faktycznie dziecko bylo sporo za male na taki zabieg. niemniej jako osoba ktora miala odstajace uszy a juz nie ma oswiadczam ze naprawde odetchnelam z ulga po tym zabiegu. tak, to byl kompleks. nie utwierdzali mnei w nim rodzice, nie wysmiewali sie ze mnie w szkole - ale mnie te uszy przeszkadzaly. NIKT czegos takiego nie mial tylko ja:D musialam nosic albo rozpuszczone wlosy (na szczescie milam bardzo geste i krecone, a jesli chcialam je zebrac w kucyk czy warkocz to opaske materialowa zaslaniajaca uszy. w lecie tez. bene wez sobie przypomnij jak wyglada osoba z odstajacymi uszami:D wyglada dosyc zabawnie. gdyby zabuieg korekcji byl ryzykowny to bylby problem. ale on taki NIE JEST. miejscowe znieczulenie, wyciac, zaszyc na okretke i do domu. po 10 dniach zdjiac szwy i cieszyc sie pieknymi uszkami:) a nie uszami jak plastus :)
                                              nawet modelka Karolina Malinowska ktora przez dlugi czas swojej pracy zawodowej, glownie za granica, nie operowala odstahjacych uszu, bo jakos jej nie przeszkadzaly, w koncu po paru latach to zrobila. bo przestanmy siebie i innych oszukiwac - ale dobrze to takie uszy nie wygladaja:P
                                              • rannie.kirsted jeszcze jedno 17.04.11, 15:12
                                                nie mam dzieci wiec ciezko mi teoretyzowac, ale wydaje mi sie ze jesli moje dziecko mialoby odstajace uszy to jesli by poprosilo o zabieg to nie odmowilabym. dlaczego dzieciak ma sie hartowac i niby wzmacniac poczucie "jestem zajebisty" poprzez wysluchiwanie od kolegow i kolezanek ze ma odstajace uszy, porownywanie sie z nimi, upatrywanie w tych uszach przyczyn roznych niepowodzen.
                                                juz wole dopasowanie sie do rzeczywistosci (czyli tego ze innosc jest trudno akceptowalna) i ciachniecie uszu, niz walczenie z zrzeczywistoscia za pomoca wlasnego dziecka narazonego na obsmiewanie, na kompleksy dlatego ze ma odstajace uszy.
                                                • bene_gesserit Re: jeszcze jedno 17.04.11, 15:40
                                                  Rannie, rozumiem, o czym piszesz.
                                                  Bliska mi osoba miala potworny kompleks odstajacych uszu, ktory jej dokuczal zwlaszcza w wieku dojrzewania. Dzis jest naprawde piekna, madra i dobrą kobieta, w dodatku odnosząca liczne sukcesy. Nigdy nei zdecydowala sie na operacje, chociaz nie mialaby z tym zadnego problemu finansowego.

                                                  Ale mi jednak bardziej chodzi o szersze spojrzenie na problemy operacji plastycznych u malych dzieci, z grubsza wyluszczylam (chociaz chyba nie wyczerpalam) swoje stanowisko tu.
                    • tully.makker Re: no wlasnie latwo pisac o wpajaniu 18.04.11, 13:17
                      MOja rodzina tez odkad pamietam wciskala mi, ze jestem sliczna. Co, stwierdzialam obiektywnie juz w dziecinstwie, prawda nie bylo. Wolalabym, zeby zamiast tego zajeli sie zaletami ktore rzeczywiscie posiadalam, zebym ich nie musiala mozolnie odkrywac przez 30 lat wzglednej samoswiadomosci.


                • berta-death Re: Szesciolatka taka sama jak wszystkie 18.04.11, 10:17
                  > Byc moze szpeca, ale co z tego? Szpeci tez wiele innych cech twarzy i ciala - m
                  > amy je operowac wszystkie tak wczesnie, jak sie da? Mamy byc wszyscy sliczni ja
                  > k z kolorowego czasopisma? Nie da sie z takimi uszami zyc, zrobic kariery, byc
                  > szczesliwym?
                  > Moze sie nie dac, ale swiadczy to o porazce wychowawczej rodzicow, imo.

                  Nie tylko operacjami ludzie korygują to co ich szpeci. Korygują to również makijażem, strojem, fryzurą. Wybielają sobie i prostują zęby. Stosują diety, uprawiają sport, stosują kosmetyki. A jak chcą komuś wysłać swoje zdjęcie, to najpierw robią szczegółową selekcję tych zdjęć i wysyłają, to na którym wyglądają najkorzystniej. To całkiem naturalne, że człowiek chce jak najbardziej upodobnić się do ideału. I to zarówno kobiety jak i mężczyźni to robią. Idealny wygląd zapewnia sukces reprodukcyjny bo świadczy o zdrowiu i dobrym materiale genetycznym. I te tendencje zaczynają się już w wieku dojrzewania i nie są zależne od żadnych czynników zewnętrznych, po prostu człowiek tak jest skonstruowany.

                  Wcześniej faktycznie nie ma sensu sobie zawracać głowy upiększaniem się bo dziecku to i tak zwisa. Wcześniej, mniej więcej od 5rż, to dzieciaki mają hopla na punkcie nieodstawania od grupy rówieśniczej pod żadnym względem. Najprawdopodobniej takie wtopienie się w grupę daje im poczucie bezpieczeństwa. Podobnie jak zachowanie jednorodności tej grupy, stąd ataki na każdego kto nie pasuje. I tutaj faktycznie można się zastanowić nad korekcją jakiejś wady, ale też tylko wtedy kiedy jest ona bardzo rażąca. Dopóki ktoś nie wygląda jak Quasimodo to też można sobie odpuścić.
                  Dzieciaki gnębią zazwyczaj te osoby, które z powodów ułomności psychicznej a nie fizycznej odstają od grupy. I wtedy każdemu znajdą defekt, przez który będą się z niego wyśmiewać.

                  Problemem są też dorośli, których słowa i poglądy dzieciaki powtarzają. Same na pewno nie wpadłyby na to, żeby wyśmiewać się z czyiś uszu, nosa czy czegokolwiek. A z tym to już ciężko walczyć, więc czasem lepiej dla świętego spokoju zafundowacćpotomkowi operację.
        • berta-death Re: Szesciolatka taka sama jak wszystkie 15.04.11, 23:46
          Czyli jak zwykle jakis marketing i sztuczne nakręcanie szumu wokół sprawy. Albo ta klinika chciała sobie zrobić reklamę albo matka chce z córki zrobić celebrytkę, jak ta co botoks 9-latce wstrzykuje.

          Sam zabieg nie jest jakiś szczególnie skomplikowany. Chociaż znajoma po takowym to 2 tygodnie spała na siedząco z powodu pooperacyjnego szumu i bólu w uszach. Jej lekarz powiedział, że z powodu tego, że uszy są bardzo słabo ukrwione, to gojenie się ich jest nieco bardziej skomplikowane i dłuższe niż innych części ciała. A dziewczyna była prawie pełnoletnia. I miała narkozę, którą jej podali w trakcie zabiegu, bo nie wytrzymała tego psychicznie. Podejrzewam, że tej sześciolatki też nikt nie operował w miejscowym znieczuleniu, więc dodatkowo jest to obciążenie dla organizmu. Poza tym uszy ciągle rosną a ewentualne blizny mogą im w tym przeszkodzić, bo blizna nie rośnie. I może się okazać, że za kilka lat będzie wymagała kolejnej operacji.

          Ja nie jestem przeciwniczką operacji plastycznych. Jak ktoś faktycznie ma jakiś defekt kosmetyczny, który mu przeszkadza, to czemu nie. Natomiast faktycznie trzeba najpierw stwierdzić, czy to faktycznie defekt, czy tylko wymysł zakompleksionego umysłu. I uczciwy lekarz powinien umieć to rozróżnić a nie korzystać z okazji, że znalazł frajera, który nie ma na co kasy wydawać. A wśród chirurgów plastyków, zwłaszcza amerykańskich jest bardzo duża konkurencja, więc łapią klienta gdzie się da.

          Podobnie jest z ortodontami. Teraz zapanowała moda na aparaty i prostowanie zębów. nawet takich, które nie wymagają prostowania, ani z powodów zdrowotnych ani estetycznych. A nikt nie informuje pacjenta, że częstym powikłaniem tego zabiegu jet powstanie wady wymowy. I dlatego część aktorów i piosenkarzy ma krzywe zęby, np Liszowska. Krakowska PWST ma podobno nawet swojego zaufanego ortodontę, żeby ochronić swoich studentów przed wpadnięciem w łapy kogoś, kto założy im aparat tylko dlatego, że za takowy zapłacą.
          • policjawkrainieczarow Re: Szesciolatka taka sama jak wszystkie 16.04.11, 06:04
            Natomiast faktycznie t
            > rzeba najpierw stwierdzić, czy to faktycznie defekt, czy tylko wymysł zakomplek
            > sionego umysłu.

            a ty widzialas to wideo? te uszy nie tylko odstawaly, ale jedno sie jeszcze zawijalo i wyglądało zupelnie inaczej niż drugie, na pewno to nie byl wymysl umyslu.
            • berta-death Re: Szesciolatka taka sama jak wszystkie 16.04.11, 10:52
              Widea jeszcze nie widziałam, bo mi się wczoraj nie chciało cos otworzyć. Pisałam tak ogólnie o wszystkich operacjach. Jak naprawdę miała zdeformowane uszy, to nie rozumiem po co ten cały szum. Nawet jak zabieg trzeba będzie powtórzyć w przyszłości.
    • znana.jako.ggigus uszy 15.04.11, 18:15
      szok, ale mnie sie przypomniala historyjka.
      mam kolezanke, ktora ma takie uszy odstajace. Ma takze piekny, maly nos z garbkiem, jak ze sredniowiecznych malowidel. Cale lata myslala o operacji, ale wiadomo - trzeba poczekac do skonczonych osiemnastu lat.
      Poszla na konsulatacje do pani chirurg plastycznej.
      a pani chrirug wypalila na wstepie: to co, nosek robimy?
      kolezanke z uszami zatkalo.
      a kolezanka po latach uszy zoperowala, ale jako dorosla osoba.
      • kocia_noga Re: uszy 15.04.11, 19:20
        Też miałam koleżankę z uszami; pokazywała je, żeby się pochwalić:) zwykle nosiła taką fryzurę, że zasłaniała jej uszy. Miała też takie dwa zajęcze ząbki i ogólnie była to ekstra laska, figura, oczy, całokształt. Te zęby i uszy dodawały jej sznytu.
        Kiedyś u Drzyzgi pokazywał się facet, co sobie zoperował nos. Pokazywał swoje zdjęcia sprzed operacji , na których wyglądał bardzo fajnie, ciekawie i oryginalnie - po poprawkach twarz miał w poprawnym kształcie, ale zupełnie bez wyrazu. Pomyślałam wtedy, że dobrze zrobił, bo z tym dużym nosem wyglądaqł na inteligentniejszego niż jest:)
      • bene_gesserit Re: uszy 15.04.11, 21:16
        Jennifer Grey, ktora po Dirty Dancing zmienila sie z poczatkujacej gwiazdki w gwiazdę zafundowala sobie za pieniadze z filmu operacje plastyczna dlugiego i lekko garbatego nosa. Jej twarz kompletnie stracila charakter i popularnosc sie skonczyla, zero powaznych propozycji. Z tego wszystkiego wpadla w spirale operacyjna i coraz bardziej przypomina Azjatkę.
        www.obmawiamy.pl/15/jak-zmienila-sie-jennifer-grey/

        Ale co innego zadecydowac o wlasnym ciele, kiedy jest sie pelnoletnim, a co innego decydowac za corke, ktora jest jeszcze malym dzieckiem. Mala robi i godzi sie na to, czego chce matka, zeby ja zadowolić.
      • evita_duarte Re: uszy 18.04.11, 03:11
        Po weselu mojej kolezanki z liceum ogladlysmy wideo z tegoz wesela i ja chcac byc mila powiedzialam, ze jej siostrzenica- pieciolatka- jest bardzo ladna dziewcznka. Ona mi na to odpowiedziala, ze tak owszem, ale niestety jej siostra nie mogla jej uczesac w jakas bardziej wymyslna fryzure, bo mala ma duze i odstajace uszy. Dlatego mala musi miec dlugie i wiecznie rozpuszczone wlosy. Ale, jak dodala, nie swiadczy to o urodzie, bo Kasia, inna nasza kolezanka, ma przeciez bardzo odstajace uszy, a i tak sie chlopakom podoba. Wtedy zdalam sobie sprawe z dwoch rzeczy: 1. Kasia naprawde miala odstajace uszy, ja po prostu tego nie zauwazylam. 2. Kasi rodzice na pewno nie kazali jej przykrywac tych uszu, bo nigdy nie zauwazylam, zeby to robila.

        Wniosek jest taki, ze to rodzice maja decydujaca role w ksztaltowaniu pewnosci siebie dziecka. Nie wierze, ze mojej kolezance nikt nie powiedzial nigdy, ze ma odstajace uszy- mozliwe ze nawet slyszala "rady" zeby wlosy rozpuszczac.
        • policjawkrainieczarow Re: uszy 18.04.11, 03:21
          > Wniosek jest taki, ze to rodzice maja decydujaca role w ksztaltowaniu pewnosci
          > siebie dziecka.

          trochę tak, a troche nie, ostatecznie ludzie mają różne charaktery i jakaś częśc tego pewnie jest wrodzona (nie pewność siebei jako taka, ale jakieś skłonności na przykład).
          Inna rzecz, że jak matka, która ze łzami w oczach opowiada o neiprzyjemnych uwagach dorosłych skierowanych do niej na temat uszu jej dziecka ma temu dziecku wytłumaczyć, że jest epicko, skoro sama w to nie wierzy, bo ludzie już jej te uszy wytknęli i sprawili, że poczuła się źle? Najpierw sama musiałaby tę pewnośc siebie mieć.
    • zygfrytt Re: Szesciolatka taka sama jak wszystkie 16.04.11, 09:21
      Matka chce córce zapewnić byt, bo jako brzydula nigdzie nie zarobi. Z odstającymi uszami mogla by już wtedy zostać tylko feministką, a tego dla niej na pewno nie chce.
    • ikcort Re: Szesciolatka taka sama jak wszystkie 20.04.11, 10:01
      > Problem oczywiscie duzo szerszy

      "Problem" jest przede wszystkim bardzo prosty: jeśli ktoś funduje 6-latce operację plastyczną uszu, musi mieć coś nie w porządku z przestrzenią pomiędzy własnymi. Co to w ogóle za matka, która nie akceptuje własnej córki?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja