Północ

12.05.04, 00:00

Sa'di


Cudowne jest w mym zwierciadle
twoje podobieństwo,
bo zwierciadło me jest czyste,
a twarz twoja - piękna.

Tak jak widzę czyste wino
w szkle niepokalanym,
tak i twoją dobroć widzę,
urok twego serca.

Kto choć trochę pobył z tobą,
choćby się oddalił,
już nie zazna poza tobą
chwili ukojenia.

Każdy chciałby się uchronić
przed przemocą twoją,
jak gazela przed arkanem
w stepy by uciekał.

Biada ptakom, które miłość
przywiąże do miejsca -
choćby zabić je, do innych
krajów nie odlecą.

Zazdrość trawi mnie, przez ciebie
skarżę się na wszystkich,
lecz nie pójdę do lekarza
z tym lubym cierpieniem.

O, pochodnio widnokręgu,
stawiam w zakład życie,
że prędzej niż ty zagaśnie
cały świecznik Plejad.

Gdyby nie wzbraniana słodycz
ust twych roześmianych,
papugami by się stały
muchy niewybredne.

Sa'di przyszedł tu, by patrzeć
na ten ogród piękna,
tak niszczony i grabiony
przez nikczemne ręce.



(tłum.Wł.Dulęba)
    • nut_meg Północ 13.05.04, 00:00

      Lorca "Memento" (Melodia równinna)


      Wreszcie Luna już umarła
      do-re-mi
      i pogrzebiemy ją rano
      do-re-fa
      w samym wnętrzu białej róży
      do-re-mi
      która ma łodygę szklaną
      do-re-fa
      Spadła na las topolowy
      do-re-mi
      i w jeżyny się wplątała
      do-re-fa
      Cieszę się, bo ona była
      do-re-mi
      nad miarę zarozumiała
      do-re-fa
      Nigdy męża mieć nie chciała
      do-re-mi
      nie chciała choćby galanta
      do-re-fa
      Będą w niebie awantury
      do-re-mi
      gdy niebu jej szukać przyjdzie
      do-re-fa
      Przeszukają morze, chmury
      do-re-mi
      i nie znajdą jej już nigdzie
      do-re-fa
      Więc na pogrzeb śpieszcie wraz
      do-re-mi
      pieśni pobożne śpiewajcie
      do-re-fa
      bo zmarła czarnoksiężniczka
      do-re-mi
      co twarz miała zdjętą z gwiazd
      do-re-fa
      Niech bić dzwony nie ustają
      do-re-mi
      te na wieżach i w kościołach
      do-re-fa
      niech nawet żmije u zdroju
      do-re-mi
      dzisiaj śpiewają śpiewają
      do-re-fa



      (tłum.Z.Szleyen)
    • feminista Kołysanka warszawska... 13.05.04, 00:12
      ...dla nieszczęśliwych małżonków


      Raz murzyni na pustyni
      Urządzili wielki bal
      Jedli, pili, pie.....li,
      A mnie było żal
      ;)
      • nut_meg ~ 13.05.04, 00:17
        Feministo! Czego Ci było żal?
        • feminista Re: ~ 13.05.04, 00:22
          nut_meg napisała:

          > Feministo! Czego Ci było żal?

          Mnie niczego. Nie jestem nieszczęśliwym małżonkiem:)
          • nut_meg Ale pan napisał: 13.05.04, 00:27
            A mnie było żal
            • feminista Re: Ale pan napisał: 13.05.04, 00:30
              Nie ja, tylko podmiot liryczny - nieszczęśliwy małżonek;)
              • nut_meg Aha! 13.05.04, 00:33
      • Gość: Pat Bateman Kołyska w-wska... IP: *.lnet.pl 13.05.04, 00:46
        Raz Murzynki na saharze*
        W błękitnym jaguarze
        Stopa wzięły - w-wiaka
        I Go zjadły!

        (a jaka legumina z tego była! palce lizać!)

        *forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=12354090
    • nut_meg Nocny wiatr 14.05.04, 00:00

      Apollinaire


      Oh jak skrzypią trącając się czubami sosny
      Wiatr z południa przeciąga swój lament żałosny
      I słychać sponad rzeki w tryumfalnym chórze
      Śmiechy elfów na wietrze puzony w wichurze
      Attys Attys Attys O piękny obszarpany
      Z imienia twego nocą się elfowie śmiali
      Bo twa sosna pod wichrem gotyckim się wali
      Las biegnie jak antyczna armia pierzchająca
      I skręcając o sosny! włóczniami potrząsa
      Teraz wioski gdzie żadne już światło nie świeci
      Medytują jak panny starcy i poeci
      Nie rozbudzi ich ani przybysz obojętny
      Ni krzyk gołębi kiedy spadną orłosępy



      (tłum.A.Ważyk)
    • nut_meg Nocny wiatr 14.05.04, 00:00

      Apolinaire


      Trącają się gałęzie skrzypią czuby sosen
      Wtóruje im altanus zawodzącym głosem
      I znad pobliskiej rzeki w wiatru melopei
      Elfy śmiech przerywając dmą w trąby zawiei
      Rozchełstany Attysie Attysie uroczy
      Z twojego to imienia drwiły elfy w nocy
      Bo na gotyckim wietrze twa sosna się wali
      Las jak antyczna armia ucieka w oddali
      Drżą na drogach o sosny! jej włócznie zjeżone
      Medytują w ciemności wioski wygaszone
      Jak poeci dziewice i starcy sterani
      Nie zbudzą ich niczyje kroki zapóźnione
      Ani krzyk orłosępów nad gołębnikami



      (tłum.A.Międzyrzecki)
    • nut_meg Północ 15.05.04, 00:00

      Lorca


      Zimne gwiazdy
      nad drogami.

      Zawsze ktoś idzie i wraca
      przez puszcze wiatru.

      Chałupy wzdychają
      pod wieczystą jutrzenką.

      Na cios
      siekiery
      doliny i lasy drżą
      jak woda
      cysterny.
      Na cios
      siekiery!



      (tłum.Z.Szleyen)
    • Gość: Pat Bateman Sonet IP: *.lnet.pl 15.05.04, 00:01

      Ann Radcliffe


      Nietoperz krąży w wieczornych porywach
      Wiatru, co w paroksyzmach skrada się wybrzeżem,
      I wstrząsa lasem i w jaskini leżem,
      Gdzie złudną ciszą zwabion wędrowiec spoczywa.
      Trwa w melancholii pogrążon ponurej,
      Myśląc, że to Duch Skały wydaje te dźwięki,
      Nie słucha, choć go słodkim przenikają lękiem,
      Tajemnicze, głębokie pomruki wichury.
      Nietoperz krąży, a rosa wieczoru
      Opada cicho na skalne urwisko,
      Na łódź w oddali i na falę śliską
      Rzucając szary welon kojących kolorów.
      Tak na troskę opada litość rosą płaczu,
      Przysłaniając samotne widoki rozpaczy.



      (tłum.L.Marjańska)



      SPAM ;-)

      "Christ lag in Todes Banden" najlepsza w wykonaniu Tavernerów!
    • nut_meg ~ 16.05.04, 00:00
      ~
    • nut_meg Nocny rytuał 17.05.04, 00:00

      Ritsos


      Zarżnęli koguta, gołębicę, kozła. Krwią
      posmarowali swe ramiona, szyje, twarze. Jeden
      odwrócił się do ściany i posmarował swą płeć krwią. Potem
      trzy kobiety stojące w kącie, skryte białymi welonami,
      wydawały krótkie okrzyki, jakby je zarzynano. Mężczyźni,
      jakby nie słysząc, bazgrali na podłodze kawałkiem kredy
      wyprężone węże i starodawne strzały. Na dworze
      waliły bębny, ich głos ogarniał całą okolicę.



      (tłum.M.Sprusiński)
Pełna wersja