evik8
13.05.04, 19:41
Wiem, że to on, bo po pijanemu chwalił się mi się na ulicy, że się tu
produkuje. Byłam z nim.
To degenerat, psychol i erotoman. Żadnej nie przepuścił. Podrywał wszystkie,
nawet stare i brzydkie. Na widok babskiego tyłka dostawał jakiegoś amoku.
Uwiódł moją najlepszą przyjaciółkę obiecując jej małżeństwo, a przy tym
opowiadał niestworzone historie o mnie. Że jestem wariatką! Jak tylko się z
nią przespał parę razy, powiedział, że jej nie kocha. Dziewczyna się
rozpłakała, a on ją pobił.
Jak już się rozniosło co to za drań i wszystkie poza mną się od niego
odwróciły, zajął się dziwkami. Jak siedziałam w pracy, on z domu burdel
urządzał. Często znajdowałam jakieś ich szmaty na podłodze. Ze mną nie
rozmawiał, jak byliśmy razem to pił wódkę i oglądał filmy. Nocami szlajał się
po burdelach. W końcu powiedział, że może poznałabym jego przyjaciółki, bo to
bardzo miłe dziewczyny i mogłabym się od nich wiele nauczyć. Wtedy
powiedziałam, że to już koniec, a on mnie pobił do krwi. Szkoda, że obdukcji
nie zrobiłam. Wreszcie udało mie się od niego uwolnić, ale wtedy podał mnie
do sądu o zwrot wspólnego mienia i do dziś muszę go spłacać. A przecież
grosza od niego w życiu nie wzięłam. Ale jestem wreszcie wolna i tylko to się
liczy. Żadnej z Was nie życzę, żeby trafiła na kogoś takiego. To bydlak bez
ludzkich odruchów, który potrafi sprawiać miłe wrażenie i nabierać ludzi.
To co tu wypisuje dowodzi wyłącznie, jakim jest psychopatą. Nie chce mi się o
nim więcej pisać. To coś nie jest godne miana człowieka.