Język męsko-polski?

IP: *.lnet.pl 16.05.04, 19:39
Bardzo często spotykam pewien błąd. W mowie i słowie pisanym.

Używanie męskiej formy liczebnika 'dwa' do żeńskich rzeczowników.
Np "dwoma kobietami" zamiast "dwiema kobietami".


Błąd ten spotykam w prasie, tv, książkach, podręcznikach (!) et c.
Popełniany jest on zarówno przez mężczyzn, jak i przez kobiety (!).

W tym przypadku język odzwierciedla stan dominacji płci. Znamienne!

    • feminista Re: Język męsko-polski? 16.05.04, 20:04
      Gość portalu: wiadomo kto napisał(a):

      > Bardzo często spotykam pewien błąd. W mowie i słowie pisanym.
      >
      > Używanie męskiej formy liczebnika 'dwa' do żeńskich rzeczowników.
      > Np "dwoma kobietami" zamiast "dwiema kobietami".
      >
      >
      > Błąd ten spotykam w prasie, tv, książkach, podręcznikach (!) et c.
      > Popełniany jest on zarówno przez mężczyzn, jak i przez kobiety (!).
      >
      > W tym przypadku język odzwierciedla stan dominacji płci. Znamienne!
      >

      Sorry, ale niestety bzdury wypisujesz;)
      • Gość: wiadomo kto Język męsko-polski? IP: *.lnet.pl 16.05.04, 20:07
        Sorry, ale nie pisałem tego do Ciebie.
        • feminista Re: Język męsko-polski? 16.05.04, 20:11
          Gość portalu: wiadomo kto napisał(a):

          > Sorry, ale nie pisałem tego do Ciebie.

          Tym gorzej, bo może ktoś nieuświadmiony uwierzy w Twoje banialuki. Zajrzyj do
          słownika poprawnej polszczyzny.
          • Gość: wiadomo kto Język męsko-polski? IP: *.lnet.pl 16.05.04, 20:16
            Do słownika patriarchalnej polszczyny?
            • Gość: P.S.J. Re: Język męsko-polski? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.04, 18:15
              Tak, znajdź taką pozycję, "słownik patriarchalnej polszczyzny". Napewno będzie
              bardzo gruba, gdzieś z 600 szytych stron, w twardej oprawie.

              A potem dokładnie, ale z rozmachem je***ij się tą pozycją w środek łba - może
              wtedy, pomiędzy gwiazdkami, ujrzysz "słownik polszczyzny feministycznej",
              której nie ma, bo język, przyjacielu, jest jeden. Jak ci nie odpowiada, to
              naucz się łaciny, tam nie ma poplątania rodzajów.
              • Gość: Pat Bateman Do peesjotka ;-) IP: *.lnet.pl 25.05.04, 19:59

                Chyba coś Ci się "pokiciało" w łebku, drogi peesjotku!

                Ten słownik to SŁOWNIK PATRIARCHALNEJ POLSZCZYNY, nie polszczyzny!

                Sugestia: Czytaj uważniej!

                Lingua latina? Trochę lat temu to było, ale jeszcze pamiętam.

                Czy P.S.J. to skrót od Pokiciało Się Jednak?

                ;-)
    • ggigus Re: Język męsko-polski? 16.05.04, 20:26
      ale czy to nie sa przypdkiem dwie mozliwsci odmiany zaimka dwie? z dwiema albo
      z dwoma
      nie sadze, zeby to byl blad, postaram sie sprawdzic i napisze.
      • feminista Re: Język męsko-polski? 16.05.04, 20:28
        ggigus napisała:

        > ale czy to nie sa przypdkiem dwie mozliwsci odmiany zaimka dwie? z dwiema
        albo
        > z dwoma
        > nie sadze, zeby to byl blad, postaram sie sprawdzic i napisze.

        Są dwie możliwości. Sprawdziłem u Szobera i Markowskiego.
        • ggigus Szober i Markowski 16.05.04, 20:43
          Feministo, impononujesz mi, slowo!
      • Gość: wiadomo kto Język męsko-polski? IP: *.lnet.pl 16.05.04, 20:40
        Tak, są dwie odmiany. Tylko że jedna jest odmianą męską, która wyparła odmianę żeńską. Jak i w innych przypadkach "poprawnej" polszczyzny.
        • ggigus Re: Język męsko-polski? 16.05.04, 20:45
          Skad wiesz, ze wyparla? MAsz na to jakies zrodla? Slwonik PWN podaje obie formy
          jako popr.
          • Gość: wiadomo kto Język męsko-polski? IP: *.lnet.pl 16.05.04, 21:15
            Słowniki podają 'dwiema' a. 'dwoma'. Kolejność wskazywałaby na powszechniejszą formę dwiema, a z moich obserwacji wynika, że tak nie jest.
            W literaturze 'dwiema' czytam u pisarzy i tłumaczy, których znajomość języka jest dla mnie bezdyskusyjna.
            Ponadto od 'dwie' bliżej jest do 'dwiema', niż do 'dwoma'.
            A jeżeli już formy występującej jako męska używamy do żeńskich rzeczowników, to dlaczego nie spotykamy żeńskich form określających męskie rzeczowniki?

            Np "z dwiema warszawiakami"


    • Gość: wiadomo kto Język męsko-polski? IP: *.lnet.pl 16.05.04, 22:10
      Być może w sensie tzw. poprawnej polszczyzny z jej słownikami, słowo 'bład' jest nie na miejscu, ale jesteśmy na forum feminizm.
      I dlatego zwracam uwagę na powszechne stosowanie formy tożsamej z formą męską, chociaż do wyboru są obydwie. Wiem też, że język ewoluuje do form uproszczonych i zunifikowanych. Ale dlaczego ma być to powodem zanikania form żeńskich?








      • ggigus Re: Język męsko-polski? 16.05.04, 22:19
        ale to sa twoje spekulacje, nie popierasz tego zadnym zrodlem. Ja nie wiem,
        jaka forma jaka wyparla i nie wiem , jaka jest powszechniejsza. Moze podaj
        jakies zrodla - oprocz selektywnych ulubionych tlumaczy i pisarzy ?
        To jest ciekawe pytanie, ale pouszamy sie na poziomie wlasnych odczuc i hipotez.
        • Gość: wiadomo kto Język męsko-polski? IP: *.lnet.pl 16.05.04, 22:43

          Nie sięgam do źródeł, tylko analizuję to co mnie otacza. I z tego wyciągam wnioski. Myślisz, że to jest błąd? Takie są moje spostrzeżenia i najprawdopodobniej by poszerzyć wiedzę, sięgnę również do tzw. źródeł wiedzy o języku. Ale póki co, dzielę się moimi obserwacjami na forum.
          Jest jeszcze coś takiego jak intuicja językowa.
          Ja języka uczyłem się nie na słownikowych źródłach, tylko na "żywej" literaturze, i to co słyszę i widzę jest dla mnie ważniejsze od teoretycznych rozważań.
          • ggigus Re: Język męsko-polski? 16.05.04, 22:46
            ale nie podajesz nieczego, co by Twoje przypuszczenia moglo potwierdzic badz
            obalic. podajesz swoja intuicje jez. jako jedyny wyznacznik prawdziwosci
            swoich twierdzen
            • Gość: wiadomo kto Język męsko-polski? IP: *.lnet.pl 16.05.04, 23:50
              Nie rozumiem o co Ci chodzi? Napisałem w ostatnim poście, że są to moje spostrzeżenia wynikające z obserwacji języka potocznego i literackiego. Napisałem też, że nie sięgam do źródeł, bo nie w tym rzecz. Co mam podać?
              Te fragmenty książek, prasy itp, w których powszechna jest ta męska forma?


              • Gość: Monika Re: Język męsko-polski? IP: *.chello.pl 16.05.04, 23:56
                A mozesz dać jakieś przykłady, kiedy męski rodzaj a kiedy zeński.
                • Gość: wiadomo kto Język męsko-polski? IP: *.lnet.pl 17.05.04, 00:03
                  Zachęcam do poszukiwań :-)

              • Gość: ggigus Re: Język męsko-polski? IP: 5.3.1R* / *.lrz-muenchen.de 17.05.04, 16:50
                Problem w tym ,ze nie mozesz podac swoich obserwacji jako prawde obiektywna, bo
                to twoje obserwacje, nie sa poparte zadnym zrodlem. Twoje obserwacje sa
                selektywne (sa w koncu Twoje, opierasz sie na ulubionych pisarzach i
                tlumaczach, to za malo), gdybys poparl je np. zestawieniem z dwustu ostatnich
                lat - jaka forma dominuje, to mialoby to sens. A tak opierasz sie na intuicji
                jezykowej. Tyle ze to moze byc mylace. Chcesz podac te fragmenty , gdzie
                dominuje meska forma, a moze sa - wcale nie mniej liczne - fragmenty, gdzie
                dominuje zenska forma. Nie wiadomo. .W koncu niewiadomo, jaka forma od ktorej
                pochodzi. Czy dwiema od dwoma czy odwrotnie. Nie wiesz tego.
                • Gość: wiadomo kto Język męsko-polski? IP: *.lnet.pl 17.05.04, 18:28

                  To nie jest mój problem, bo nie mówiłem o żadnej prawdzie obiektywnej, tylko o SWOICH spostrzeżeniach. Spostrzeżenia te nie są selektywne, bo dotyczą całego otaczającego mnie języka. O pisarzach i tłumaczach pisałem w sensie używania przez nich formy 'dwiema'. I nie wyraziłem się o pisarzach, że są moimi ulubionymi (fe! nie wciskamy tego czego nie powiedziałem!). Niestety nie żyję dwustu lat, by moje obserwacje Ciebie zadowoliły. Nie napisałem, że opieram się na intuicji językowej, tylko napisałem, że jest coś takiego jak intuicja jezykowa. Dopiero teraz piszę wyraźnie: Tak, opieram się także na intuicji językowej.
                  Jak na feministkę masz bardzo dziwne podejście do tego co piszę.
                  Nie zauważyłaś tego problemu, nie interesuje Cię to, nie chcesz potraktować tego wątku jako punktu wyjścia dla własnych obserwacji. Lepiej siedzieć przed monitorem i czekać aż wszystko podadzą na tacy, najlepiej gdy będą to hiperwiarygodne, niezbicie dowiedzione prawdy, jedyne i niezaprzeczalne. Sposobem interpretacji tego wątku, polegającym na pomieszaniu poziomów i nie przyjmowaniu tego co piszę, dołączyłaś do "najwspanialszych" tego forum. Gratuluję!

                  :-)
                  Proponuję puścić własny ogon i przyjąć serię bolesnych zastrzyków w brzuch.
                  Adieu!
      • Gość: Bilala Re: Język męsko-polski? IP: *.uz.zgora.pl 20.05.04, 14:10
        Może nie przesadzajmy. Szerzenie się mniej poprawnych form w języku nie jest
        oznaką ucisku kobiet, tylko zupełnie czego innego (np. istniejąca w większości
        języków tendencja do upraszczania, a zatem ograniczenia liczby różnych form;
        nieznajomość zasad). Poza tym również niektóre słowa o męskich desygnatach
        odmieniają się na sposób żeński (np. chłopaki grały w piłkę) - czy ma to coś
        wspólnego z "odwieczną walką płci"?
        Mam wrażenie, że niektóre osoby gotowe są WSZĘDZIE wietrzyć patriarchalny
        ucisk, jakby za mało było problemów RZECZYWISTYCH.
        • Gość: bezdenny Re: Język męsko-polski? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.04, 14:39
          Masz absolutnie rację. Przedmówcy chyba nigdy nie byli na wsi gdzie można
          usłyszeć : "Chłopy się popiły i pospały".
        • Gość: miłka Re: Język męsko-polski? IP: *.chello.pl 20.05.04, 16:10
          Gość portalu: Bilala napisał(a):

          > Mam wrażenie, że niektóre osoby gotowe są WSZĘDZIE wietrzyć patriarchalny
          > ucisk, jakby za mało było problemów RZECZYWISTYCH.

          Język jest bardzo ważny,bo kształtuje świadomość. To problem jak najbardziej
          rzeczywisty. Czują to dobrze wszyscy ci co z racji zawodu potrzebują się ściśle
          i komunikatywnie wysłowić.
        • Gość: lisek rzecz jasna Re: Język męsko-polski? IP: *.lnet.pl 20.05.04, 16:22
          A ja jednak myślę, że warto czasem "przesadzić", żeby coś ciekawego zobaczyć. Na przykład, w cytowanych przez Ciebie i bezdennego powiedzonkach,
          użycie żeńskiej formy służyć ma wyrażeniu ironii, pewnego rodzaju lekceważenia;
          tak mówi ktoś patrzący "z góry". O poważnym spotkaniu piłkarskim osoba się tym fascynująca raczej nie powie, że "chłopaki grały". Użycie formy żeńskiej jest intencjonalnym deprecjonowaniem opisywanego, męskiego, obiektu.

          Inną ciekawostką językową jest używanie w liczbie mnogiej męskiej formy np. "poszli" gdy mowa jest o grupie, w której są same osobniki męskie,i o tej,
          w której może być i 10000 kobiet, a jeden mężczyzna.

          Nie zgodzę się z Tobą, że język nie jest narzędziem ucisku, mniejsza z tym, czy stosowanego świadomie, czy nie.
          Nikogo nie oburzyło, że z okazji Dnia Kobiet znany portal aukcyjny Allegro zmienił na jeden dzień (sic!) formę zwracania się do swoich użytkowników i użytkowniczek z męskiej na żeńską. Taki wyraz szacunku.
          Przykładów takich i podobnych zachowań językowych jest wiele.
          Zachęcam do poszukiwań!

          Językiem opisujemy nasz świat, a więc on tworzy rzeczywistość. Gdy grający w internetową grę podsumowują rozgrywkę "ale mu chłopaki dali łupnia", choć grały też dziewczyny, nie chodzi tylko o fakt, że zostają one pominięte i mogą się z tym słabo czuć. Chodzi też, a nawet przede wszystkim o to, że tak poprzez język budują się pewne mity. Walecznych i dzielnych chłopców... Słabych dziewczyn...
          Niebezpieczne stereotypy. A to JEST rzeczywisty problem!
          • Gość: bezdenny Re: Język męsko-polski? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.04, 16:47
            Gość portalu: lisek rzecz jasna napisał(a):

            > A ja jednak myślę, że warto czasem "przesadzić", żeby coś ciekawego zobaczyć
            > . Na przykład, w cytowanych przez Ciebie i bezdennego powiedzonkach,
            > użycie żeńskiej formy służyć ma wyrażeniu ironii, pewnego rodzaju
            lekceważenia;
            > tak mówi ktoś patrzący "z góry". O poważnym spotkaniu piłkarskim osoba się
            tym
            > fascynująca raczej nie powie, że "chłopaki grały". Użycie formy żeńskiej jest
            i
            > ntencjonalnym deprecjonowaniem opisywanego, męskiego, obiektu.

            Na to już nie ma rady. Jak ktoś chce widzieć w zwrotach: "chłopaki grały w
            piłkę" "Chłopaki paliły ognisko", "Chłopy piły" "Chłopy zwiozły siano a potem
            śpiewały i jadły" wyraz lekceważenia, ironię itp, to będzie widział i tyle. Ty
            chyba naprawdę nigdy nie byłaś na wsi.
          • Gość: gigus Re: Język męsko-polski? IP: 5.5R* / *.lrz-muenchen.de 25.05.04, 16:32
            Alez lisku, po polsku sie mowi oni poszli, nawet jesli chodzi o 99 kobiet i
            jednego mezczyzne. Tak sie mowi i koniec - bo mamy rodzaj niemeskososobowy i
            meskososobowy. Np. chorwacki ma osobna forme liczby mnogiej dla sosobnikow
            rodzaju nijakiego. Czy to specjalny szacunek dla rodzaji nijakiego? nie sadze
            Ten sam mechanizm - oni poszli i one poszly - ma np. hiszpanski i wszystkie
            inne jezyki slowianskie, ktore - co szokuje inne grupy jezykowe - rozrozniaja w
            liczbie mnogiej miedzy rodzajem zenskosobowym (czyli niemieskosobowym) i
            meskoobowym. A jak juz wspomnialam, sa jezyki b.szczegolowe. Wg mnie to zadna
            ciekawostka, ale mechanizm jezykowy, towarzyszacy calej grupie slowanisnkich
            jezykow. I paru innym tez.
            pozdrawiam
    • uli Re: Język męsko-polski? 17.05.04, 12:10
      tak, oczywiście, to jest błąd gramatyczny, bardzo ciekawa obserwacja.
      moim zdaniem to 'zmęszczanie' zaczyna się nawet u źródeł, czyli u
      językoznawców - np. rodzaj męskoosobowy i niemęskoosobowy - ten niemęskoosobowy
      to jest dla mnie straszny dziwoląg, nie jestem językoznawcynią;)(za to połowa
      mojej rodziny to poloniści) to moje prywatne odczucia - jak ludzie, którzy
      badją język, mogli wymyślić coś tak paskudnego.
      tak samo jest z "dwoma kobietami" - ktoś 'nie czuje' języka, nie słyszy, że to
      nie brzmi.

      wracając jednak do negocjacji znaczeń słów w użyciu - faktycznie, pogłębia się
      przeświadczenie o tym, ze rodzaj żeński brzmi mniej profesjonalnie, to są moim
      zdaniem asocjacje wynikające ze stereotypów bardzo głęboko w nas tkwiacych,
      opartych na opozycji prywatne - publiczne, gdzie kobieta zaliczana jest do
      prywatnego, a więc domowego, nieprofesjonalnego - i widocznie promieniuje to na
      inne sfery językowe.

      znalazłam ciekawy wątek na ten temat na forum ortografia: o doktor
      habilitowanej ziucie mrówczyńskiej- czy to poprawna forma. wyewoluowało to
      najpierw do doktora habilitowanego ziuty mrówczyńskiej, a potem do doktora
      habilitowanego ziuta mrówczyńskiego;)
      cały watek:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=374&w=12100870&v=2&s=0
      PS. na koniec moje ulubione motto o języku, literaturze, słowach (a bardzo
      lubię słowa:):

      "Ja mam bardzo mało zaufania do słów jako takich, czy do fabuły. Fabuła dla
      fabuły dla mnie nie istnieje. Dla mnie ideałem prozy jest jakaś proza
      afabularna." (Natasza Goerke)
      • Gość: wiadomo kto Język męsko-polski? IP: *.lnet.pl 17.05.04, 12:51

        Forma 'dwoma' może też utrudniać zrozumienie sensu niektórych zdań.
        Wyobraźmy sobie coś takiego: 'Kamerunka' rodzaju żeńskiego [obywatelka Kamerunu], oraz 'Kamerunek' rodzaju męskiego [np nazwisko].
        W przypadku gdy 'Kamerunkę' określimy formą tożsamą z męską, nie dowiemy się czy chodzi nam o 'Kamerunkę', czy o 'Kamerunka'.

        forma żeńska: z dwoma Kamerunkami
        forma męska: z dwoma Kamerunkami
        gdy brak kontekstu nie dowiemy się czy to one, czy oni.

        jeżeli użyjemy formy 'dwiema' problem znika:
        forma żeńska: z dwiema Kamerunkami
        forma męska: z dwoma Kamerunkami

    • Gość: Bilala Re: Język męsko-polski? IP: *.uz.zgora.pl 24.05.04, 13:46
      Odzywam się jeszcze raz, bo temat interesujący. Proszę zwrócić uwagę, że w
      wielu regionach wiejskich używa się w liczbie mnogiej tylko formy żeńskiej
      (chłopy poszły) albo tylko formy męskiej (baby poszli). Czy coś z tego wynika,
      gdy chodzi o pozycję kobiety w tych społecznościach? W wielu językach (np.
      angielski) nie ma znaczenia, czy mówi się o kobiecie, czy o mężczyźnie -
      czasownik lub przymiotnik brzmi jednakowo. Polski jest pod tym względem bardzo
      urozmaicony i przewiduje masę różnych osobliwości - a to męskoosobowy, a to
      niemęskoosobowy; dziewczę, które w naturze jest rodzaju żeńskiego, to w
      gramatyce rodzaj nijaki, stół, który nie ma żadnej płci, jest rodzaju męskiego
      (ale nie - broń Boże - męskoosobowego!), za to szafa ma rodzaj żeński, choć
      kobietą nie jest, koza niezależnie od płci ma rodzaj żeński, choćby była
      kozłem, pies wręcz przeciwnie; Francja jest rodzaju żeńskiego, ale Irak czemuś
      ma rodzaj męski (a może trochę pogardzamy Francją i dlatego?). Myślę, że nie
      warto do tego wszystkiego dorabiać specjalnych teorii socjologicznych, bo nawet
      gdybyśmy zaczęli o wszystkich mówić w rodzaju żeńskim, to raczej nie zmieni to
      pewnych społecznych realiów i sytuacji kobiet, która nie od tego zależy.
      Jest jeszcze kwestia tytulatury: dyrektor to wiadomo, ktoś ważny, dyrektorka to
      wiadomo, ktoś nieco mniej ważny (dyrektorka przedszkola, ale nie porządnej
      dużej firmy); profesor - to na uczelni, profesorka - to najwyżej na pensji dla
      panienek; psycholog - poważna osoba, psycholożka - he he he; i tak dalej. Przez
      wieki kobiety rzadko miały dostęp do wysokich stanowisk i konkretnych zawodów i
      to się utarło w języku. Nie było prezydentów płci żeńskiej - więc nie powstało
      odpowiednie słowo. Czy jeżeli dziś na siłę wymyślimy słowo oznaczające
      prezydenta płci żeńskiej, to przybędzie kobiet prezydentów? Nie, bo nie dlatego
      jest mało kobiet na tym stanowisku, że brakuje odpowiedniego słowa na ich
      nazwanie. Nie warto zawracać sobie głowy głupstwami. Różni macho i różne głupie
      baby nie dlatego nie głosują na kobiety, że nie wiedzą jak je w razie wyboru
      nazywać, tylko dlatego, że uważają za powinność kobiety wyłącznie rodzenie
      dzieci i gotowanie zupy.
      I jeszcze ten stary kawał, że ktoś zawołał: Człowieku! Czy on jeszcze dziś
      kogoś naprawdę śmieszy lub przekonuje?
      • Gość: Sz..tur ????????? IP: 62.29.253.* 24.05.04, 15:35
        No tak, oczywiscie jezyk polski jest ekstremalnie szowinistyczny. Np. slowo Pani.

        To straszne ze nie konczy sie na literę A - podobnie jak większo?ć rzeczowników rodzaju
        żeńskiego. Albo np. Mężczyzna - niby rodzaj męski a kończy się na literę A.

        Proponuję, aby Bilala i spółka protestowały przed Sejmem, albo biły na alarm w Brukseli.

        Tylko może niech wcze?niej pójdš do psychiatry
        • Gość: Bilala Re: ????????? IP: *.uz.zgora.pl 25.05.04, 13:59
          Pan (-i?) Sz.tur. chyba nie bardzo zrozumiał (-a?) to, co pisałam. Nie
          przewiduję brania udziału w ŻADNYCH protestach dotyczących form językowych.
      • uli Re: Język męsko-polski? 26.05.04, 09:28
        tak, oczywiście, masz rację z tym, że "baby nie dlatego nie głosują na kobiety,
        że nie wiedzą jak je w razie wyboru nazywać, tylko dlatego, że uważają za
        powinność kobiety wyłącznie rodzenie dzieci i gotowanie zupy" - jednak myślę,
        że, tak jak w motcie - ważne by "odpowiednie dać rzeczy słowo". język i tak
        często nas zmyla, bo nie widzimy czasem rzeczy, których nie potrafimy nazwać
        (skoro nie ma na to słowa, to może to jest nieważne - a nie: skoro nie ma na to
        słowa, to pora to nazwać). no ale widać taka nasza obawiająca się zmian natura.
        z trzeciej jednak strony - niektóre słowa paredziesiąt lat temu tez śmieszyły -
        pisarka, aktorka, poetka itp. dziś już nie śmieszą - więc cośtam jednak się
        zmienia, choć tego nie widzimy.

        miałam kiedyś ciekawe zajęcia z panią językonawcą;) (uważała, że jest za młoda
        i za mało doświadczona, by nazywać ją językoznawczynią, a nie chciała, by
        nazywać ją językoznawką - bo taka forma, o zgrozo, też istnieje). no i dr
        językoznawstwa opowiadała nam o asocjacjach wyrazów i płci - np. łyżka -
        żeńska - bo okrągła, widelec czy nóż - męskie itd itp. to było ciekawie widać
        na instrumentach muzycznych - altówka, wiolonczela - żeńskie, kontrabas -
        męskie itd itp. to oczywiście taka trochę zabawa, ale ludzie nazywając różne
        rzeczy kierowali się na pewno pewnymi podobienstwami, stereotypami.
        te różnice dobrze widać w rozmowach z obcokrajowcami. jedna kazaczka, która
        wyszła za polaka i na stałe mieszka w polsce, bardzo się zawsze oburza, że u
        nas pies jest męski. pies, sabaka, musi być żeński! to godzi w istotę psa!
        :-)
        miło się rozmawia
        pozdrawiam!
        • Gość: Bilala Re: Język męsko-polski? IP: *.uz.zgora.pl 26.05.04, 14:42
          To pięknie - odpowiednie dać rzeczy słowo, ale jeśli to słowo jest sztucznie
          i "na siłę" wymyślone, to nie będie "odpowiednie". Język rządzi się własnymi
          prawami i rzadko poddaje zabiegom w jakiś sposób "planowym". To tak jak z
          licznymi akcjami zamieniania słów obcego pochodzenia na "rdzennie polskie" -
          zwykle powstawały jakieś potworki językowe, których i tak nikt nie używał.
          Dlaczego po prostu nie przyjąć, że takie słowa,
          jak "prezydent", "minister", "filozof" itp. nie mają określonego rodzaju
          gramatycznego? Jeśli odnoszą się do mężczyzny, to są odmienne, jeśli do
          kobiety - to są nieodmienne, to chyba całkiem proste.
          • Gość: ggigus Re: Język męsko-polski? IP: 194.95.59.* 26.05.04, 15:12
            ALe dlaczego nie ukobiecac?
            Np. slowo radio czy metro jako slowo obce bylo kiedys nieodmienne, do dzis
            nieodmienne radio jest alternytywa. A kto dzis mowi - Sluchalam w radio?
            Moze z czasem przywykniemy do filozofek, ministerek czy prezydentek? Gdybysmy
            sie teraz zdecydowali, nastepne pokolenie traktowaloby pania ministerke czy
            pania prezydentke, (co dzis brzmi glupio, przyznaje)jako najb. naturalna na
            swiecie rzecz.
            • uli Re: Język męsko-polski? 26.05.04, 16:22
              każdego chyba rażą inne rzeczy w języku. dla mnie odrażające jest
              zangilszczanie niektórych, obecnych przecież w języku polskim, słów. na pewnej
              rozmowie kwalifikacyjnej, pani mówiła o "petsach" nie o zwierzętach domowych,
              czy choćby zwierzątkach, w ostateczności wolałabym nawet "milusińskich". i tak
              ze wszysttkim. to jest okropny, do tego wspierany przez mode, nawyk. znacznie
              mniej logiczny językowo niż formy żeńskie znanych zawodów - bo one mają odbicie
              w rzeczywistości. a pies nie zmienił się nagle w petsa.
              • Gość: ggigus Re: Język męsko-polski? IP: 5.5R* / *.lrz-muenchen.de 26.05.04, 16:45
                fakt, ale wiesz, petsy to ochyda, fakt, ale to bezmyslne przyswajanie obcych
                slow, a mnie chodzilo o wzbogacanie istniejacych juz slow, oznaczajacych
                zawody, o ich rownoznaczna zenska wersje.
                Fakt, petsy to idiotyzm (kto to wymyslil, toz todziwaczna podwojna liczba
                mnoga!!), a milusinscy sa swojscy, ale ja zawsze to slyszalam w kontekscie
                dzieci, nie zwierzat domowych.
                • Gość: ggigus Re: Język męsko-polski? IP: 5.5R* / *.lrz-muenchen.de 26.05.04, 16:58
                  ohydam, ohyda, ohyda
                  chyba zjem wlasne buty ze wstydu, bo sie wybieram na dyktando do katowic,a tu
                  takie rzeczy
                  • uli Re: Język męsko-polski? 26.05.04, 17:16
                    :-) ta ochyda była naprawdę słodka:-) oczywiście - polszczyzna często nie
                    nadąża za technologia, za nowymi zawodami, ale petsy błeee. miluścińscy to
                    chyba i dzieci i zwierzaki - może wszystko, co jest małe, i czym trzeba się
                    opiekować:-)? czy słoń też jest milusiński? lubię język, baaardzo luubię:-)
        • Gość: bezdenny Re: Język męsko-polski? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.04, 16:43
          uli napisała:
          > miałam kiedyś ciekawe zajęcia z panią językonawcą;) (uważała, że jest za
          młoda
          > i za mało doświadczona, by nazywać ją językoznawczynią, a nie chciała, by
          > nazywać ją językoznawką - bo taka forma, o zgrozo, też istnieje). no i dr
          > językoznawstwa opowiadała nam o asocjacjach wyrazów i płci - np. łyżka -
          > żeńska - bo okrągła, widelec czy nóż - męskie itd itp. to było ciekawie widać
          > na instrumentach muzycznych - altówka, wiolonczela - żeńskie, kontrabas -
          > męskie itd itp.
          Teoria ciekawa, ale przykłady chyba nietrafione. No bo dlaczego kontrabas męski
          a wiolonczela żeńska skoro wygląd praktycznie tak sam?
          • uli Re: Język męsko-polski? 26.05.04, 16:46
            dźwięk bezdenny, dźwięk:-)!
            • Gość: bezdenny Re: Język męsko-polski? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.04, 17:37
              uli napisała:

              > dźwięk bezdenny, dźwięk:-)!

              Chodzi Ci o bezdenny dźwięk, czy o co? (Najlepszy jest ze studni)Czy o to, że
              grubo i cienko? Nie bardzo rozumiem. Powołuje się Twoja językoznawczyni na
              kształty. jak kształty nie pasują do teorii, to bierzemy dźwięki. może to jest
              naciągane (teoria). Słyszałaś kiedyś waltornię? słyszałaś o trąbach
              jerychońskich? To najpotężniejszy instrument świata.
              • uli Re: Język męsko-polski? 26.05.04, 17:49
                nie, nie tylko na kształty na inne cechy też
                • Gość: bezdenny Re: Język męsko-polski? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.04, 19:49
                  Rozumiem, rozumiem. Może ta teoria ma sens, nie wiem. Ale ciekawa. Można się
                  pobawić.
        • nadszyszkownik.kilkujadek Re: Język męsko-polski? 26.05.04, 16:52
          uli napisała:

          > łyżka -
          > żeńska - bo okrągła, widelec czy nóż - męskie itd itp. to było ciekawie widać
          > na instrumentach muzycznych - altówka, wiolonczela - żeńskie, kontrabas -
          > męskie itd itp.
          Flet, traba, puzon... Hmmm... to wiele tlumaczy. Freud wiecznie zywy!
          • uli Re: Język męsko-polski? 26.05.04, 16:56
            dokładnie:-)
            na tych zajęciach chciałam wciagnąć panią doktor do rozważan nad trąbką
            (trompette) - w kontekście piosenek george'a brassensa:-) pani się obraziła i
            nigdy więcej nie przyszła:-) (to jedyny raz, kiedy tak nabroiłam w studenckich
            czasach)
Pełna wersja