Dodaj do ulubionych

"Dziewczyny po 30-stce" czy ..........

17.05.04, 17:38
......"Kobiety trzydziestoletnie"?


"Żyjemy przyszłością: "jutro", "później", "kiedy się urządzisz", "z wiekiem
zrozumiesz". Godne podziwu niekonsekwencje, skoro w końcu idzie o śmierć.
Nadchodzi jednak taki dzień, kiedy człowiek stwierdza albo mówi, że ma
trzydzieści lat. Umacnia w ten sposób swoją młodość. Ale jednocześnie sytuuje
się w stosunku do czasu. Zajmuje w nim miejsce. Orzeka, że jest w pewnym
punkcie krzywej, którą ma do przebycia. Należy do czasu i po przerażeniu,
które go ogarnia, rozpoznaje w nim swego najgorszego wroga."
Mit Syzyfa.

Wątek mógłby mieć tytuł "Kobieta i czas", ale - ponieważ zainspirowało mnie
forum "Dziewczyny po 30-stce" (na które zwabiła mnie Ewok) więc tytuł jest
taki a nie inny. Forum owo jest szczególnym miejscem. O ile zdążyłem się
zorientować, służy głównie do wzajemnego przekonywania się o własnej
wspaniałości. Gdy np. coś komuś nie wyjdzie, zawsze może tam rzecz opisać i
usłyszeć (przeczytać) wielogłos wołający: "Nie przejmuj się jesteś
wspaniała!" (zwyczajowa odpowiedź brzmi: "Dzięki dziewczyny! Jesteście
świetne!"). Forum jest zatem czymś w rodzaju towarzystwa wzajemnego
wspierania się i potwierdzania słuszności własnych poglądów. Niebagatelną
rolę zdaje się tu odgrywać utwierdzanie się w przekonaniu o ciągłej młodości.
Sama nazwa forum jest tu znacząca - "DZIEWCZYNY po 30-stce". "Ciągle jesteśmy
DZIEWCZYNAMI" - przekonują się wzajemnie forumowiczki. Temat odchodzącej
młodości nie pojawia się chyba wcale, poza tymi chwilami, gdy mowa jest o
sposobach ukrywania zwiastunów przemijania. Dlaczego przemijanie jest tematem
tabu? Przecież 30 lat, to wiek poważny. Oczywiście nie jest to JESZCZE
starość, ale też nie jest to już MŁODZIEŃCZOŚĆ. Nie "dziewczyny po
trzydziestce", ale "kobiety trzydziestoletnie" pisują na forum, a jednak mimo
to (a może właśnie dlatego?) panuje tam wieczna "dziewczęcość". Można
oczywiście powiedzieć, że to "system" narzuca kobietom kult ciała i młodości,
ale czy będzie to pełna odpowiedź na pytanie dlaczego czas jest dla kobiet
tematem tabu?
Obserwuj wątek
    • ggigus Re: "Dziewczyny po 30-stce" czy .......... 17.05.04, 17:44
      Powazny wiek? To zalezy. Ja mam 30 lat, niedlugo bede miala 31, a przed rokiem
      jedna pani zwrocila sie do mnie na ulicy per panienko ( co brzmi po niem.
      jeszcze bardziej konsko - Fräulein). Pytala o droge.
      Tad, jesli uwazasz, ze 30 to powazny wiek, to tak sobie uwazaj. Ale daj innym
      DZIEWCZYNOM prawo do innego zdania.
      Jaka odchodzaca mlodosc? Przy sredniej wieku ok.70 (u kobiet) lat to nawet nie
      polowa. TE czasy, kiedy 40latka byla stateczna matrona, juz minely i malo
      szans, zeby wrocily.
      A poza tym, jesli ktos czuje sie mlodo, to ma nagle zmienic zdanie, bo Ty
      uwazasz inaczej?
      • tad9 Re: "Dziewczyny po 30-stce" czy .......... 17.05.04, 17:56
        ggigus napisała:

        > Powazny wiek? To zalezy. Ja mam 30 lat, niedlugo bede miala 31, a przed
        >rokiem jedna pani zwrocila sie do mnie na ulicy per panienko ( co brzmi po
        >niem. jeszcze bardziej konsko - Fräulein). Pytala o droge.

        Właśnie o tym piszę! O tego rodzaju utwierdzaniu się w "dziewczęcości" i
        szukaniu u innych potwierdzenia. Przed ROKIEM nieznajoma zapytała Cię o drogę,
        a ty CIĄGLE O TYM PAMIĘTASZ. Spotkanie, które trwało - jak sądzę - nie więcej
        niż minutę wryło Ci się w pamięć dlatego, tylko, że nazwano Cię "panienką".

        > Tad, jesli uwazasz, ze 30 to powazny wiek, to tak sobie uwazaj.

        Tak, uważam, że jest to wiek poważny. Jak zaznaczyłem, nie uważam 30 lat
        za "starość", ale - jednak - nie jest to już "młodzieńczość". To przestrzeń
        między "młodością" a "wiekiem średnim".

        > Jaka odchodzaca mlodosc? Przy sredniej wieku ok.70 (u kobiet) lat to nawet
        >nie polowa.

        No właśnie. Ile zostało tych lat do POŁOWY życia? Niewiele. Myślisz, że będą
        mijać wolniej, niż te, które już minęły? To już nie jest wspinanie się pod
        górę. To już chwila przed osiągnięciem szczytu, po której zaczyna się
        schodzenie w otchłań.

        > A poza tym, jesli ktos czuje sie mlodo, to ma nagle zmienic zdanie, bo Ty
        > uwazasz inaczej?

        Chodzi mi raczej o zjawisko zbiorowego utwierdzania się w tym poczuciu.
        O "zamrażanie dziewczęcości".
        • Gość: ggigus adbsurdalny Tadzie! IP: 194.95.59.* 18.05.04, 14:58
          Spotkania z kobiet, ktora uraczyla mnie panienka nie rozpamietuje z uczuciem
          szczescia i euforii przez rok. (Jeszcze Ci podam inny przklad - tak samo mowila
          omnie i mowi moja dentyskta, kiedy dzwoni i pyta o mnie, bo przeklada wizyte.
          Moj maz sie smieje ,ale co mam powiedziec dentystce? Przepraszam, jestem
          powazna matrona? Zamezna, kurde, szacunek sie nalezy?)Moge Ci podac kolejne
          przyklady, kiedy otoczenie reagowala na moj wiek faktyczny ze zdzwiwieniem. Ale
          mysle, ze nie o to chodzi. Wiek biologiczny a wiek rzeczywisty (czyli stan
          zdrowia) to sprawy, na ktore kazdy pracuje (m.in. nozem i widelcem) cale swoje
          zycie. Spytaj sie swojego lekarza piewrszego kontaktu.
          Skad to smiale przypuszczenie, ze cos rozpamietuje? Po prostu o tym pisze, aby
          podac C iprzyklad, ze nie wszystkie 30tki to matrony, choc Ty masz takie
          wyobrazenie o swiecie i zamieszkujacym go kobietach.
          Co do polowy - nie wiem, ile bede zyla. Moge jutro umrzec, wiec 30 dzis to nie
          bedzie to polowa , a koniec. A statystycznie kobiety zyja ponad 70, wiec sie
          nie czepiaj polowy, bo nie ma sensu,wtym ,co piszesz. Jesli umre kolo 50 tki,
          to tez juz jestem po polowie. No i co z tego?
          Nie zamrazam dziewczecosci. To proste, dzis sie kobiety lepiej trzymaja. Moze u
          nmie to geny, moja matka miala tak samo. Moze masz inne geny ,wiec tetryczejesz
          w zgorzknieniu, bo Ci ustepuja miejsca w autobusie, odkad skonczyles 25 lat.
          Ale za to ani ja ani inne dziewczyny (ile by nie mialy lat) nie ponosimy
          odpowiedzialnosci.
          • tad9 Re: adbsurdalny Tadzie! 18.05.04, 18:54
            Gość portalu: ggigus napisał(a):

            >Moge Ci podac kolejne
            > przyklady, kiedy otoczenie reagowala na moj wiek faktyczny ze zdzwiwieniem.

            A jednak kolekcjonujesz je w pamięci!
            • Gość: Mia Re: adbsurdalny Tadzie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.04, 11:23
              A ja Cię popieram.Nam-kobietom 30-letnim wydaje się,że jesteśmy młode, bo
              czujemy się młodo, ale czas upływa.Każdy wokoło zauważa,że jesteśmy starsze
              tylko nie my.Doskonałym przykładem są długo niewidziane znajome,one jakos
              się "starzeją"-i nie chodzi tutaj o jakis negatywny oddźwięk-po prostu-
              zmieniają się.My siebie oszukiwać możemy-innych już jest cięzko.
              • marijohanna Re: adbsurdalny Tadzie! 19.05.04, 11:29
                Gość portalu: Mia napisał(a):

                > A ja Cię popieram.Nam-kobietom 30-letnim wydaje się,że jesteśmy młode, bo
                > czujemy się młodo, ale czas upływa.Każdy wokoło zauważa,że jesteśmy starsze
                > tylko nie my.Doskonałym przykładem są długo niewidziane znajome,one jakos
                > się "starzeją"-i nie chodzi tutaj o jakis negatywny oddźwięk-po prostu-
                > zmieniają się.My siebie oszukiwać możemy-innych już jest cięzko.



                a co to ma wspolnego z forum 30+????????? nie chce mi sie pisac po raz enty, ze
                MY tez zdajemy sobie z tego sprawe. koncze, bo rece i nogi opadaja jak was
                czytam. totalna ignorancja tematu i lenistwo! poczytajcie dokladnie wszystkie
                watki i dajcie znac to sobie podyskutujemy! bye bye
              • Gość: ggigus Re: adbsurdalny Tadzie! IP: 5.5R* / *.lrz-muenchen.de 19.05.04, 14:13
                nie chodzi o samooszukiwanie sie. Tym ,ze mlodo wygladam nikogo nie oszukujea,
                a juz sama siebie najmniej. Bo mlodo wygladac to nie znaczy miec mniej lat. To
                tylko wyglad.

                A Tadowi chodzilo oto ,by czuc sie powaznie. A tu juz kazdemu dyskuje serce,
                rozum, charakter, no i wyglad. I tu mowie glosno nie! nie chce sie czuc
                jeszcze powanza matrona. nie i koniec. Jesli masz ochote, prosze bardzo, twoj
                wybor.
              • tad9 Re: adbsurdalny Tadzie! 19.05.04, 16:06
                Gość portalu: Mia napisał(a):

                > A ja Cię popieram.Nam-kobietom 30-letnim wydaje się,że jesteśmy młode, bo
                > czujemy się młodo, ale czas upływa.Każdy wokoło zauważa,że jesteśmy starsze
                > tylko nie my.Doskonałym przykładem są długo niewidziane znajome,one jakos
                > się "starzeją"-i nie chodzi tutaj o jakis negatywny oddźwięk-po prostu-
                > zmieniają się.My siebie oszukiwać możemy-innych już jest cięzko.

                No właśnie. To ciekawe zjawisko. Obcując ze sobą co dzień nie zauważamy
                drobnych (czy powolnych) zmian, i mamy wrażenie, że prawie się nie zmieniamy.
                Podobnie z osobami, z którymi często mamy do czynienia - nie zmieniają się w
                naszych oczach. Dopiero gdy zobaczymy (czy zobaczy nas ktoś) kogo nie
                widzieliśmy przez lata, obie strony krzyczą "Rany Boskie!" (często w duchu, bo
                głośno mówią raczej "Doprawdy! Nic się nie zmieniasz!")
                • marijohanna Re: adbsurdalny Tadzie! 19.05.04, 16:16
                  tad9 napisał:

                  > No właśnie. To ciekawe zjawisko. Obcując ze sobą co dzień nie zauważamy
                  > drobnych (czy powolnych) zmian, i mamy wrażenie, że prawie się nie zmieniamy.


                  no prosze! chociaz w jednym zdaniu sie zgodze! gdy bylam na rutynowych
                  badaniach wykryto u mnie guza tarczycy i wszyscy sie dziwili, ze JA TEGO nie
                  zauwazylam. prawie bym wykitowala przez moja slepote (jestem prozna i nie nosze
                  okularow a cierpie na slepote starcza, jak wszystkie kobiety 30+). ale wiesz
                  co?? profesor powiedzial do mnie (nie zajrzal w akta aby stwierdzic moj
                  podeszly wiek): "taka MLODA i rak tarczycy?? takie rzeczy sie rzadko
                  zdarzaja!". pierdziele raka! najwazniejsze, ze wygladam mlodo!!
                  • marijohanna a na powaznie-do tad9 19.05.04, 16:26
                    niedlugo minie rok od operacji. ciesze sie, ze zyje, mam sie dobrze i nawet
                    uprawiam sport intensywnie i wez ty mi prosze nie pitol o przemijaniu. wiesz co
                    mysli czlowiek w obliczu smierci??? wiesz jakie sa najpiekniejsze slowa?? nie
                    jakies pieprzone "kocham cie" a: "nie jest zlosliwy prosze pani".

                    o przemijaniu mozesz sobie oczywiscie filozowac, ale nie w kontekscie forum
                    30+, do ktorych ja sie rowniez zaliczam.
                    • tad9 Re: a na powaznie-do tad9 19.05.04, 21:20
                      marijohanna napisała:

                      > niedlugo minie rok od operacji. ciesze sie, ze zyje, mam sie dobrze i nawet
                      > uprawiam sport intensywnie i wez ty mi prosze nie pitol o przemijaniu. wiesz
                      co
                      >
                      > mysli czlowiek w obliczu smierci??? wiesz jakie sa najpiekniejsze slowa?? nie
                      > jakies pieprzone "kocham cie" a: "nie jest zlosliwy prosze pani".
                      >
                      > o przemijaniu mozesz sobie oczywiscie filozowac, ale nie w kontekscie forum
                      > 30+, do ktorych ja sie rowniez zaliczam.

                      Dlaczego nie?
    • lolyta Re: "Dziewczyny po 30-stce" czy .......... 17.05.04, 18:29
      Tad, szczerze mowiac, nie kumam o czym piszesz. Dziewczecosc a nie kobiecosc
      panuje na 30+? To moze powiedz, jakie tematy powinny tam dominowac? takie w
      stylu dowcipu "a dziadek na to - wy nie wiecie, co to jest 'super'! Mnie sie
      dzisiaj udalo kupe bez bolu zrobic i to bylo SUPER!"?
      Tematy poruszane przez dziewczeta (moj chlopak namawia mnie na lykanie spermy i
      mowi ze od tego zejda mi pryszcze) sa poruszane na forum Cosmopolitan, nie na 30+.
      • tad9 Re: "Dziewczyny po 30-stce" czy .......... 17.05.04, 19:53
        lolyta napisała:

        > Tad, szczerze mowiac, nie kumam o czym piszesz. Dziewczecosc a nie kobiecosc
        > panuje na 30+? To moze powiedz, jakie tematy powinny tam dominowac?

        Nie mówię o dominacji. Nie proponuję, by mówić na jeden temat. Mówię o UNIKANIU
        pewnych tematów.

          • tad9 Re: "Dziewczyny po 30-stce" czy .......... 17.05.04, 20:12
            lolyta napisała:

            > Ale jakiez to tematy Twoim zdaniem nie maja miejsca na tamtym forum?

            Właściwie wogóle niewiele tam DYSKUYSJI, jeśli dyskusją nazwiemy wymianę
            argumentów między osobami zajmującymi różne stanowiska w jakiejś sprawie. Jest
            to forum refleksyjno-impresyjno-wspierające (z mocnym przechyłem w stronę kółka
            wzajemnej adoracji). Nie twierdzę, że powinnyście się zmienić. Po prostu
            przedstawiam swoje wrażenia, ze szczególnym zwróceniem uwagi, na brak refleksji
            o przemijaniu, czy upływie czasu.
            • lolyta Re: "Dziewczyny po 30-stce" czy .......... 17.05.04, 20:23
              > Właściwie wogóle niewiele tam DYSKUYSJI,

              Ale ja nie pytalam o DYSKUSJE.

              Jest
              > to forum refleksyjno-impresyjno-wspierające (z mocnym przechyłem w stronę
              kółka wzajemnej adoracji).

              No i co w zwiazku z tym?

              > Nie twierdzę, że powinnyście się zmienić.

              Uff, dzieki. Kamien spadl mi z serca.

              Po prostu
              > przedstawiam swoje wrażenia, ze szczególnym zwróceniem uwagi, na brak refleksji
              >
              > o przemijaniu, czy upływie czasu.

              No i dalej nie kumam. Czy wszedzie poza tamtym forum natykasz sie na dyskusje o
              przemijaniu a 30+ odstaja od tego? Szczerze mowiac nie pamietam zadnej Twojej
              refleksji nt. przemijania, ani tutaj ani gdzie indziej wiec skad Twoje
              ubolewanie ze _akurat tam_ nie ma takich tematow?

              Powiem Ci nawet wiecej: na tamtym forum nie porusza sie za bardzo tematow
              zwiazanych z robieniem laski, zarywaniem malolat, pilka nozna, listy przebojow
              disco-polo. No i co?
              • nadszyszkownik.kilkujadek Nie moge powiedziec, abym... 17.05.04, 20:28
                ... byl jakos szczegolnie zainteresowany Waszym forum jako takim. Nie jestem
                trzydziestolatka. Zaintrygowalo mnie jednak troche to, co napisalas. Napisalas
                bowiem, o czym nie rozmawiacie.

                Czy moglabys napisac, o czym, w Twoim rozumieniu, rozmawiacie. Inaczej: czym
                owo forum jest? Przedluzeniem zycia towarzyskiego?
                • lolyta Re: Nie moge powiedziec, abym... 17.05.04, 20:33
                  Rany. Jesli nie jestes zainteresowany, to po cholere mam Ci pisac? Napisalam o
                  czym NIE rozmawiamy, bo latwiej i szybciej. Wyliczenie tematow, ktore poruszamy,
                  zajeloby mi pol dnia a i tak bym ich pewnie nie wyczerpala.
                  • tad9 Re: Nie moge powiedziec, abym... 17.05.04, 20:44
                    lolyta napisała:

                    >Wyliczenie tematow, ktore poruszamy
                    > zajeloby mi pol dnia a i tak bym ich pewnie nie wyczerpala.

                    Chętnie Ci pomogę. Omawiacie między innymi takie tematy:

                    "Gruby kot"
                    "Kaczuszki na szosie"
                    "Skorzystałybyście z usług faceta?"
                    "Puder brazujący - tracę cierpliwość"
                    "Playboy (gazeta) w domu"
                    "Czy lubicie jak facet mówi po niemiecku"
                    "Kiecka dla bridesmaid"
                    "Rozważanie o butach" (2 części)
                    "Maszyny do szycia"
                    "Absurdy kolejowe"

                  • nadszyszkownik.kilkujadek Nie zrozumielismy sie chyba... 17.05.04, 20:44
                    > Rany. Jesli nie jestes zainteresowany, to po cholere mam Ci pisac?

                    Nie jestem zainteresowany partycypowaniem w Waszych rozmowach, bo nie mam Wam
                    nic interesujacego do powiedzenia. Jednak, z zupelnie innej strony, interesuje
                    mnie, jak rzecz postrzegasz Ty. W szkole sie uczymy, w knajpie chlamy, w pracy
                    pracujemy (z dokladnoscia do forumowych dyskusji), w ubikacji...
                    Na forum Feminizm dyskutujemy o kobiecie w spoleczenstwie (nie o feminizmie!).
                    O czym rozmawia sie na forum '30latki'?

                    Nie chodzi mi przy tym o spis inwentarza, a raczej Twoje dwuzdaniowe
                    podsumowanie. Najlepiej blyskotliwe (zadowole sie standardowym, gdybys miala
                    dzis zly dzien).
                      • tad9 Re: Nie zrozumielismy sie chyba... 17.05.04, 21:18
                        lolyta napisała:

                        > Pozwole sobie odeslac Cie do oipsu forum. Oraz do Pinezki, a konkretnie "O
                        >nas"- to najlepiej w paru slowach tlumaczy charakter 30+

                        Szczerze mówiąc nie tłumaczy to niczego, o ile ktoś nie zgłębił tajemnic
                        umysłów "dziewczyn po 30-stce". Myślę, że Nadszyszkownikowi tajemnice te nie są
                        obce, niemniej - na wszelki wypadek - udzielę mu kilku (mam nadzieję bardziej
                        czytelnych) wyjaśnień. To forum służy do tworzenia wirtualnej "przestrzeni
                        emocjonalnej", gdzie każdy będzie "przytulony" - o ile będzie konformistą.
                        • feminista Re: Nie zrozumielismy sie chyba... 17.05.04, 21:23
                          tad9 napisał:

                          > lolyta napisała:
                          > To forum służy do tworzenia wirtualnej "przestrzeni
                          > emocjonalnej", gdzie każdy będzie "przytulony" - o ile będzie konformistą.

                          Tu bym się akurat nie czepiał, zdaje się, że kobiety czegoś takiego potrzebują.
                          Zauważyłem, że cześć z nich jest rozrzucona po świecie i w taki sposób
                          utrzymuje kontakt z krajem.
                          Bardziej niepokojące jest kaszankowe trucicielstwo, które przy okazji
                          przemycają;)
                        • lolyta Re: Nie zrozumielismy sie chyba... 17.05.04, 21:26
                          > gdzie każdy będzie "przytulony" - o ile będzie konformistą.

                          Mozesz rozwinac te mysl? Bo jako uczestnik tamtego forum jakos nie widze, zeby
                          mnie ta definicja opisywala. Kazdy jest przytulany do tamtego forum, chyba, ze
                          okaze sie ewidentnym chamem, ale w takich przypadkach nie tylko stamtad usuwa
                          sie wpisy. I tam sie to dzieje chyba najrzadzie sposrod wszystkich znanych mi
                          tutejszych forow.
                          (zakladam, ze nie utozsamiasz nonkonformizmu z chamstwem).
                        • marijohanna neverman 17.05.04, 22:20
                          po czydziestce zaczyna sie seks oralny! nie wiedzialas o tym?? zeby wyciaga sie
                          do szklany i ... mniam..mlask..mlask...sprobuj! twoj chlop bedzie zachwycony i
                          odprezony, bo nie istnieje mozliwosc ugryzienia go w jego wygolona zoladz:)))

                          hahah:))) dawno sie tak nie smialam:)))
                          • agas71 Re: neverman 18.05.04, 09:13
                            marijohanna napisała:

                            > po czydziestce zaczyna sie seks oralny! nie wiedzialas o tym?? zeby wyciaga
                            sie
                            >
                            > do szklany i ... mniam..mlask..mlask...sprobuj! twoj chlop bedzie zachwycony
                            i
                            > odprezony, bo nie istnieje mozliwosc ugryzienia go w jego wygolona zoladz:)))
                            >
                            > hahah:))) dawno sie tak nie smialam:)))

                            Marijo ja zdechnę przez ciebie... nie przyzwyczajona do takiego naturalizmu
                            jestem hehehehe..................
                            • marijohanna agas:) 18.05.04, 17:06
                              agas71 napisała:

                              nie przyzwyczajona do takiego naturalizmu
                              > jestem hehehehe..................
                              >

                              ja czasem zapominam o moim szlacheckim pochodzeniu (prawda never??) i oddaje
                              sie prymitywnym chuciom:DDDDDDDDDDDDDDD
    • Gość: Monika Re: "Dziewczyny po 30-stce" czy .......... IP: *.chello.pl 17.05.04, 19:03
      tad9 napisał:




      >Ale jednocześnie sytuuje się w stosunku do czasu. Zajmuje w nim miejsce.
      >Orzeka, że jest w pewnym punkcie krzywej, którą ma do przebycia. Należy do
      >czasu i po przerażeniu, które go ogarnia, rozpoznaje w nim swego najgorszego
      >wroga."
      > Mit Syzyfa.

      Nie przypuszałam, ze czas tak cię przeraża. Mozna wiedzieć dlaczego ?

    • kreola Ja tam czuję się dziewczyną:) 17.05.04, 19:11
      Mam już 33 lata, to fakt, ale wciąż czuję się młodo i o to chyba chodzi?!
      Nawet jeśli połowę życia mam już za sobą, to nie zamierzam się tym zamartwiać i
      postarzać się przy każdej okazji!
      Jeśli wydaje Ci się, drogi Tad, że każda z nas jest klasycznym
      przykładem "Dzidzi-piernik", to jesteś w błędzie.
      Mam niewątpliwą przyjemność znać wiele forumowych "dziewczyn po 3dziestece"
      osobiście i zapewniam Cię, że słowo dziewczyny idealnie oddaje, to co widać.
      A to, że czujmy się młodo, ba, nawet staramy się wyglądać młodo, nie
      przeszkadza być mądrą kobietą.
      A feeee, zazdrośnik!!!! Przyłącz się do nas, może to odmłodzi troszkę Twoje
      smutne wnętrze! A jak dokładnie poczytasz wątki, to może i wyglądać zaczniesz...
      • tad9 Re: Ja tam czuję się dziewczyną:) 17.05.04, 19:49
        kreola napisała:

        > Mam już 33 lata, to fakt, ale wciąż czuję się młodo i o to chyba chodzi?!

        Nie wiem, czy "o to chodzi", by wciąż czuć się młodo, bo co to właściwie
        znaczy?


        > Nawet jeśli połowę życia mam już za sobą, to nie zamierzam się tym zamartwiać
        >i postarzać się przy każdej okazji!

        Między zamartwianiem się a wszelkim brakiem refleksji jest różnica. Podobnie,
        jak między postarzaniem się a "utwierdzaniem się w młodzieńczości"


        > Jeśli wydaje Ci się, drogi Tad, że każda z nas jest klasycznym
        > przykładem "Dzidzi-piernik", to jesteś w błędzie.

        Tu też muszę zadać pytanie: co to jest "dzidzia-piernik"?


        > Mam niewątpliwą przyjemność znać wiele forumowych "dziewczyn po 3dziestece"
        > osobiście i zapewniam Cię, że słowo dziewczyny idealnie oddaje, to co widać.
        > A to, że czujmy się młodo, ba, nawet staramy się wyglądać młodo, nie
        > przeszkadza być mądrą kobietą.


        A jednak warto chyba zdawać sobie sprawę, że wojna z czasem skazana jest na
        przegraną. Nie ma tu możliwości "ofensywy", ani nawet możliwości "utrzymania
        pozycji". Cały czas odbywa się "oddawanie pola".
        • kreola Re: Ja tam czuję się dziewczyną:) 17.05.04, 20:28
          tad, a nie pomyslales o tym, zeby NIE czytac forum, ktore Cie irytuje?!
          Dla mnie to forum to miejsce oderwania od problemow codziennosci. Zbyt duzo
          powaznych tematow musze podejmowac w realnym zyciu. Na forum moge poczuc sie
          dobrze, bo TO MA BYC miejsce na czucie sie mlodo i dobrze!
          I nie mysl, ze refleksji o starzeniu sie nie ma wsrod naszych postow. Pewnie
          nie masz czasu, zeby przeczytac kilkadziesiat tysiecy wpisow i wybrales sobie
          te najlatwiejsze.
          Bedziemy utwierdzac sie wzajemnie w naszej mlodosci, bo nikt inny tego nie
          zrobi. Tak przyjemniej!
          Nie walczymy z czasem, my tylko dotrzymujemy mu kroku. Mnie to pomaga takze w
          realu, bo mam nastoletnia corke i latwiej zrozumiec jej swiat kiedy sama czuje
          sie mlodo. Sluchamy tej samej muzyki, dyskutujemy o tych wystawach i ksiazkach,
          ubieramy sie w tych samych sklepach. Moze to plytkie i nieistotne, ale dla mnie
          wazne! I dla mojej corki tez!

          A dzidzia-piernik to taka osoba, ktora widzisz kiedy myslisz o 3dziestkach z
          naszego forum.
          BTW, jak sobie wyobrazasz statystyczna forumke-3dziestke?
    • nadszyszkownik.kilkujadek Czas uplywa caly czas... 17.05.04, 19:26
      Czy tego chcemy, czy nie. To w sumie bardzo interesujacy temat - my, a czas.
      Taki, powiedziec mozna, ponadczasowy. Cos jednak musi byc niewygodnego w tym
      temacie, skoro autora watku okreslono jako 'ciote', 'pryka' itd.

      Niesmiertelnosci i wieczna mlodosc nikomu z nas nie zostala dana. Jednak moj
      osobisty problem polega nie na tym, ze sie zmieniam z uplywem czasu. Problemem
      jest to, ze zmieniaja sie wszyscy wokol.

      Zyjemy w czasach pajdokracji. To naturalne: chciec nalezec do klasy wladcow.
      • Gość: neverman Re: Czas uplywa caly czas... IP: *.fibertel.com.ar 17.05.04, 20:10
        No, ale nam sie Prousty "co straconego czasu szukaja" objawily. I jakie toto
        madre, gleboko metafizyczne, o przemijaniu dyskutuje. Wow, chyba studia
        pokonczylo. Chociaz z drugiej strony: jakby pokonczylo jakies studia
        humanistyczne, wiedzialoby, ze tytul "kobiety trzydziestoletnie" kojarzy sie
        raczej z toposem balzacowskiej matrony, ktory juz raczej nie ma racji bytu.

        Azaliz?

        A tak na serio i bardziej trywialnie: wez Ty sie Tad, Ted czy jak tam sie
        wabisz, odstosunkuj od podstarzalych acz zdziecinnnialych facetek i znajdz
        sobie jakas mloda sikse, ktora niewatpliwie podniesie Twoje oklapniete ego. A
        jak Ci sie naprawde nudzi a siusiumajtek nie ma w poblizu, to sie rozbierz i
        pilnuj ubrania - zamiast przelewac z pustego w prozne i bawic sie w
        Eichelberga.

        Neverman (swiadoma tego, ze jest wulgarna, opryskliwa, niemila)
          • neverman Re: Czas uplywa caly czas... 17.05.04, 20:29
            A moze jednak bys choc ociupinke zalizal?

            Kurde, za moich czasow, wieki cale temu (tak, tak!) w liceach czytalo sie "Ojca
            Goriot", uczylo laciny i nie mialo sie informatyki. Piekne to byly czasy. Nie,
            panie, to, co teraz. :))) Neverman vel topos
            • nadszyszkownik.kilkujadek Re: Czas uplywa caly czas... 17.05.04, 20:49
              neverman napisała:

              > A moze jednak bys choc ociupinke zalizal?
              Pod warunkiem, ze zostaniesz Everwoman.

              >
              > Kurde, za moich czasow, wieki cale temu (tak, tak!) w liceach czytalo
              > sie "Ojca Goriot", uczylo laciny i nie mialo sie informatyki.
              > Piekne to byly czasy. Nie, panie, to, co teraz. :))) Neverman vel topos
              Kazdy ma swoje 'kiedys', w ktorym bylo lepiej. Ja tez. Chociaz moje 'kiedys'
              nie uczylo laciny. Za to czytalo "Ojca Goriot". No, ale z jednej powiesci
              ciezko wydestylowac topos, wiec ja bede sobie kojarzyl bez balzakowskich
              niewiast.
              • neverman Re: Czas uplywa caly czas... 17.05.04, 20:56
                Nie destyluj, zerknij:

                H.Markiewicz, A.Romanowski, Skrzydlate slowa. (Dla ulatwienia: Hasla:
                Balzac/kobieta).

                Neverman vel topos co nie jest goloslowna, choc zaimki zwrotne zzera.

                Milego wieczoru - bez skojarzen:)
    • zojka Re: "Dziewczyny po 30-stce" czy .......... 17.05.04, 21:32
      Specjalnie dla tych co nie rozumieją
      Na forum "Po trzydziestkach" pojawił się wątke o starości.. Planujemy tez
      założyć wątek o fasonach trumien i urn, oraz o melodiach pogrzebowych, tudzież
      jaką odzież wybrać na ostatnią podróż.

      Dywagacje o co chodzi w forum "po trzydziestkach" są co najmniej idiotyczne.
      A o co ma chodzić? O dyskusje o przewodzie moczowym i teoriach spiskowych?
      • tad9 Re: "Dziewczyny po 30-stce" czy .......... 17.05.04, 21:49
        zojka napisała:

        > Specjalnie dla tych co nie rozumieją
        > Na forum "Po trzydziestkach" pojawił się wątke o starości..

        Poczytałem. Wątek utrzymany w tonie kpiarskim, a jednak są tam jakieś refleksy
        przemijania. Autorki bardzo starają się pokazać, że to JESZCZE ich nie dotyczy,
        że to TYLKO temat do zabawnych wpisów, ale czasem coś przebija się spod tej
        maski. Wtedy, gdy któraś z forumowiczek wspomina o fryzjerce, która
        zaproponowała jej farbowanie pojawiających się już siwych włosów, czy wtedy,
        gdy inna forumowiczka pisze, że jakiś 19 latek powiedział jej, że jego brat
        lubi "takie starsze". A nawet wtedy, gdy inna forumowiczka pisze, że na stacji
        benzynowej "podrywał ją facet" (czyli - CIĄGLE nie jest tak źle). Ów
        zainteresowany nią "młodzian z dredami" stał się dla niej potwierdzeniem jej
        własnej młodości. I tak będzie. Jednego dnia facet podrywający na stacji
        benzynowej, następnego dnia fryzjerka proponująca ukrycie siwizny, i 19 latek
        mówiący, że "mój brat lubi takie starsze".
        • zojka Re: "Dziewczyny po 30-stce" czy .......... 17.05.04, 21:54
          Kochany Tadzie, ja Cię błagam! proszę Cię. Uświadom mnie proszę jak powinien
          wyglądać wątek o przemijaniu w wykonaniu kobiety trzydziestoletniej?
          Mam podjąć temat grawitacji w przypadku moich piersi?
          Kwestię, że kolejne urodziny przybliżają mnie do śmierci?
          Że nie zrobię już mostka z wymykiem?
          Że rezerwa moich komórek jajowych może niedługo się wyczerpać?

          Wiesz, czy masz lat dwanaście, czy pięćdziesiąt, piszesz o tym co cię
          interesuje. Czy pomyślałeś choć przez chwilę, że być może trzydziestka to taki
          wiek, kiedy przemijanie nas nie interesuje. Że są ciekawsze rzeczy to
          opowiadania

          No i szczerze gratuluję, że spodziewałeś się poważnego wątku o starości
          na "trzydziestkach" :-) Gratuluję...

          A jak tobie idzie przemijanie? Jak ból istnienia odciska piętno na twoim dniu
          powszednim :-)
          • tad9 Re: "Dziewczyny po 30-stce" czy .......... 17.05.04, 22:13
            zojka napisała:

            > Kochany Tadzie, ja Cię błagam! proszę Cię. Uświadom mnie proszę jak powinien
            > wyglądać wątek o przemijaniu w wykonaniu kobiety trzydziestoletniej?
            > Mam podjąć temat grawitacji w przypadku moich piersi?
            > Kwestię, że kolejne urodziny przybliżają mnie do śmierci?
            > Że nie zrobię już mostka z wymykiem?
            > Że rezerwa moich komórek jajowych może niedługo się wyczerpać?

            Dlaczego nie? Dlaczego nie rozmawiać o tym, czego już nie możecie (np. o JUŻ
            niemożliwym mostku z wymykiem), albo o piersiach i grawitacji? Czy tego rodzaju
            sprawy nie dotykają wcale "dziewczyn po 30-stce"?. Skoro wymieniłaś takie
            akurat tematy, to - być może - jakoś funkcjonują one w Twojej świadomości. Czy
            to nie ciekawsze, niż rozmowa o kaczuszkach na drodze? Z nieznanych mi powodów
            czytelniczki tego wątku uznały, że możliwe są tylko dwie postawy: albo UNIKANIE
            pewnych tematów, albo pogrążanie się w depresji i rozważaniach o śmierci.
            Możliwości jest jednak więcej.

            > Wiesz, czy masz lat dwanaście, czy pięćdziesiąt, piszesz o tym co cię
            > interesuje. Czy pomyślałeś choć przez chwilę, że być może trzydziestka to
            >taki wiek, kiedy przemijanie nas nie interesuje.

            Czyżby? Skąd zatem wzięło się w krótkim czasie kilkadziesiąt postów, w tym
            wątku i w 2 wątkach "odpryskowych", które pojawiły się na waszym forum? A może
            jednak TROCHĘ was to interesuje, tylko chcecie tego tematu uniknąć? To
            różnica.

            >Że są ciekawsze rzeczy to
            > opowiadania

            A któż broni wam mówić o innych sprawach?


            > No i szczerze gratuluję, że spodziewałeś się poważnego wątku o starości
            > na "trzydziestkach" :-) Gratuluję...

            Wierzę w was po prostu.


            > A jak tobie idzie przemijanie?

            Płynnie.
            • marijohanna Re: "Dziewczyny po 30-stce" czy .......... 17.05.04, 22:18
              tad9 napisał:

              Czy to nie ciekawsze, niż rozmowa o kaczuszkach na drodze?

              tad, pozwolisz, ze same uznamy czy chcemy rozmawiac o kaczuszkach, czy o dupie
              maryny, czy o lykaniu spermy. u NAS nie ma przymusu i rozmawiamy o tym o czym
              chcemy i o tym co NAS interesuje.

              a jesli ci sie tematy nie podobaja to podaj swoje lub nie czytaj nas.

              jeeeezuuu geniuszem jestem hameryke odkrylam! jakie to genialne w swej
              prostosci.
            • lolyta Tad, zadania domowego nie odrobiles 17.05.04, 22:21
              > Dlaczego nie? Dlaczego nie rozmawiać o tym, czego już nie możecie (np. o JUŻ
              > niemożliwym mostku z wymykiem), albo o piersiach i grawitacji? Czy tego rodzaju
              >
              > sprawy nie dotykają wcale "dziewczyn po 30-stce"?.

              Dotykaja. i BYL taki watek. I bylo NAWET o niemoznosci zrobienia mostku z
              wymykiem. Tylko, widzisz, zgodnie z tym co sam napisales:

              > A któż broni wam mówić o innych sprawach?

              rozmawiamy ROWNIEZ o innych sprawach, a tych innych jest dosc duzo.

              Wiec O CO CI WLASCIWIE CHODZI????
                  • tad9 zadanie domowe 17.05.04, 22:34
                    lolyta napisała:

                    > Byl taki watek, o przemijaniu wlasnie, ale linka Ci zarzuce na priva, bo po co
                    > ma cale FF wiedziec kto juz mostka nie zrobi? Tad niech se sam wygrzebie.

                    A więc jednak temat was intersuje. Myślę, że nawet bardziej, niż chcecie to
                    przyznać. Są bowiem tematy aż tak nas dotykające, że wolimy ich nie poruszać.
                    Może jednak podasz tutaj ten link, bo jeśli sam zacznę grzebać, to nie wiadomo
                    co wygrzebię. Trafiłem np, na ciekawy wątek "Na ile lat wyglądacie", gdzie jest
                    kikladziesiąt wpisów tej samej treści: "na MNIEJ" (co za ulga!)
                    Czy czasem wątek o którym wspominasz nie był to kolejny wątek o MASKOWANIU
                    przemijania i oszukiwaniu czasu?


                    • lolyta Tad, do cholery 17.05.04, 22:43
                      co ty wlasciwie chcesz udowodnic?????

                      najpierw masz pretensje, ze o czyms tam nie piszemy, a jak wychodzi ze nie masz
                      racji, to udajesz, ze wyszlo na twoje.

                      Watku se szukaj sam.
                      • tad9 Re: wygladamy na mniej lat - ulga? 17.05.04, 22:50
                        lolyta napisała:

                        > To jak dobrze poszukasz, to zobaczysz, ze ja na przyklad jestem traktowana
                        > zazwyczaj jak mlodsza, ALE wlasnie chce se kupic okulary (miedzy innymi po to
                        > zeby mnie klienci powazniej traktowali)


                        Między innymi po to? A może także z tego powodu, że widzisz już trochę gorzej
                        niż kiedyś? Tak to już jest ...
                        Pytasz mnie "co chcę udowodnić". Cóż - odpowiem w ten sposób: tak BARDZO
                        chcecie dowieść, że temat poruszony w tym wątku Was mało obchodzi i mało
                        dotyczy, że można dojść do wniosku, iż jest akurat odwrotnie.

                        • marijohanna Re: wygladamy na mniej lat - ulga? 17.05.04, 22:58
                          tad9 napisał:

                          >> Między innymi po to? A może także z tego powodu, że widzisz już trochę
                          gorzej
                          > niż kiedyś?

                          tad, nawet DZIECI (one tez przemijaja.,...deprecha...) nosza okulary. naprawde
                          nie rozumiesz (tragedia!) albo nie chcesz zrozumiec (twoj wybor).
                        • lolyta MAAAMOOO TRZZYYYMAJ MNIEEE!!!!!!! 17.05.04, 23:00
                          > Między innymi po to? A może także z tego powodu, że widzisz już trochę gorzej
                          > niż kiedyś? Tak to już jest ...

                          Oczywiscie. Miedzy innymi, ale nie tylko (bo inaczej uderzylabym w szkla
                          kontaktowe, to chyba jasne?) bo jakos nie zauwazylam, zebysmy komus wmawialy ze
                          jestesmy coraz mlodsze. Watku o tym, jak traktowac oczy po trzydziestce tez se
                          szukaj sam. Byl.

                          >Tak to już jest ...

                          to znaczy jak? I co autor chcial przez to powiedziec?

                          Nie jestesmy wielbladami. Oczywiscie, przemijamy NIE UKRYWAMY TEGO ale nie
                          delektujemy sie tym. To Ty nam usilujesz wmowic, ze uciekamy przed
                          oczywistoscia. Po chooj, ze zapytam ladnie?

                          > Cóż - odpowiem w ten sposób: tak BARDZO
                          > chcecie dowieść, że temat poruszony w tym wątku Was mało obchodzi i mało
                          > dotyczy,

                          Nie, niczego takiego nie udowadniamy. Po prostu robimy sobie z tego jaja, bo az
                          sie o to prosisz.

                          > że można dojść do wniosku, iż jest akurat odwrotnie.

                          Najbardziej mnie teraz obchodzi przemijanie mojej myjki do garow, rozwloczonej
                          po mieszkaniu przez niemowlaka&co. O trumnie pomysle w stosowniejszym terminie.
            • zojka Re: "Dziewczyny po 30-stce" czy .......... 17.05.04, 22:21
              Tadzie, a zastanawiałeś się a ty byś wział np. udział w dyskusji o żylakach
              odbytu? To też może ciebie dotyczyć, ale cię nie interesuje (chyba, że
              interesuje - w takim razie przepraszam)

              Dyskusja o tym, że nie zorbię już mostka z wymykiem mnie jakoś nie pociąga.
              Trudno nawet na ten temat wyobrazić sobie dyskusję.
              O grawitacji i piersiach też raczej nie rozmawiam na forum, tylko z ew.
              zainteresowanym...

              I uwierz, sto razy bardziej wolę kaczuszki.

              A skąd się wzięły tutaj posty? Bo to interesujący temat i interesująca
              dyskusja. Jak se mały Kazio Amerykę wyobraża.

              Polecam twojemu umysłowi mysl, że być może nie znasz kobiet/dziewczyn po
              trzydziestce i nie wiesz co je interesuje. A na siłę nikt o przemijaniu
              dyskutować nie będzie.
        • marijohanna Re: "Dziewczyny po 30-stce" czy .......... 17.05.04, 21:59
          tad9 napisał:

          Wątek utrzymany w tonie kpiarskim, a jednak są tam jakieś refleksy
          > przemijania.

          alez tad! my PRZEMIJAMY! WSZYSCY, z kazdym dniem, zdajemy sobie doskonale z
          tego sprawe (bo chyba glupek mysli,ze bedzie zyl wiecznie), ale nie wpadamy z
          tego powodu w depresje.
      • corka5 Re: "Dziewczyny po 30-stce" czy .......... 17.05.04, 22:00
        Tjaaa...teraz jak będziemy pożerały pierniczka ,to będziemy myślały,że im
        więcej kęsów tym mniej pierniczka!:)i tak nam czas jedzenia, powinien upływać
        tedzie??:):)mamy sobie masochistycznie rozmyślać o tym ,ze tracimy to
        ciasteczko,a drugiego w paczce nie ma??....a nie lepiej ,bez zbędnych myśli
        oddać się przyjemności smakowania,rozpływającej czekolady i korzenno-różanego
        smaku??:):)och,szkoda ,że nie doświadczysz jak smakuje takie grupowe
        zajadanie !:)w dodatku bez wyrzutów ,że się je!!:):)ca
    • e_wok Ciekawe... 17.05.04, 21:52
      ze nasze forum dosc czesto prowokuje tego rodzaju rozwazania na innych forach.
      Pamietacie, Dziewczyny, te historie z prywatym Mezczyzna? Jak to ciagle nas
      podgladali i komentowali? A skutek...? Tamto forum umarlo, czesc osob przeszla
      do nas. Nie wspominajac juz o pojawiajacych sie u nas facetach, zadajacych nam
      formularze do wypelnienia- jakie jestesmy, co lubimy, gdzie nas mozna
      spotkac... Przy takiej publicznosci to nawet nie musimy SIE utwierdzac w
      przekonaniu o wlasnej wyjatkowosci, jest mnostwo ludzi, ktorzy zrobia to za
      nas :-)
    • nadszyszkownik.kilkujadek Podsumowanie nadszkownikowe 17.05.04, 22:26
      Z wypowiedzi Szanownych Pinezek wnioskuje, ze forum trzydziestkowe jest po
      prostu forma zycia towarzyskiego. Kiedy sie to zauwazy, wszelka dyskusja o tym,
      o czym rozmawiamy traci podstawe (choc to skad inad interesujacy temat). W
      koncu ze znajomymi z krwi i kosci tez zazwyczaj nie rozmawiamy o przemijaniu i
      marnosci swiata tego. Od kolka towarzyskiego oczekujemy akceptacji i milego
      spedzenia czasu, a nie drazenia egzystencjalnych dylematow. No, chyba ze po
      wiekszej wodce.

      Nie dziwi mnie takie akurat forum wcale, bo i ja sam w czyms o takim
      charakterze uczestnicze. Choc niestety nieregularnie.

      Wydaje mi sie, prosze Tada, ze popelniasz blad przypuszczajac ze kazda
      podstrona serwisu forum.gazeta.pl musi byc od razu forum dyskusyjnym. To znaczy
      takim, w ktorym dyskutuje sie na jakis konkretny temat. Tak oczywiscie nie
      jest, czesc z owych forow to po prostu zycie towarzyskie - ale bez dyskomfortu
      zwiazanego ze zgromadzeniem 30 osob w jednym miejscu.

      Zojke chcialem zapytac, czym zasluzylem na uwagi o 'krowie na miedzy'. Czyzbym
      byl jakos szczegolnie napastliwy i niegrzeczny? Czy tez moze swoja kindersztube
      ograniczasz do tzw. realu?
      • zojka Re: Podsumowanie nadszkownikowe 17.05.04, 22:32
        Bardzo ładne podsumowanie
        Nie wiedziałam, że w dzisiejszych czasach (stara w końcu jestem)
        powiedzenie "jak krowie na miedzy" jest obraźliwe.
        Może nie słusznie biorę pod uwagę fakt, że mnie takie powiedzenie nijak nie
        uraża.
        Ale istnieje szansa, że to wina mojego wieku
        :-)

        Zmieniam więc "krowę na miedzy" na "kawę na ławę" bądź "bez owijania w bawełnę"
        bądź "prosto i bez podtekstów"
        • nadszyszkownik.kilkujadek Kawa na lawe? 17.05.04, 22:35
          Zojko,

          Czasem osobie, ktora pyta (w domysle: bo czegos nie wie lub nie rozumie), mozna
          po prostu wyjasnic rzecz w przystepnych slowach. Bez uciekania sie do uzywania
          fraz, ktore w rozmowie sluza zwykle podkreslania wlasnej wyzszosci.
          • zojka Re: Kawa na lawe? 17.05.04, 22:38
            Ja się już kurczę w tym wieku :-)
            Nie wiedziałm, że biedna poczciwa "krasula na miedzy" jest sposobem na
            wywyższanie
            Przepraszam krasule i nadszyszkownika...
            Człowiek przez całe życie się uczy.. i głupi umiera...
      • agrafek wtrącenie stronnicze. 17.05.04, 23:11
        Podsumowanie Nadszyszkownicze ma sens, niewątpliwie. Pozwolę sobie jednak
        zauważyć, że nawet jeśli trzydziestkowe forum ma charakter jedynie towarzyski,
        to Tad, na podstawie owych towarzyskich rozmów, może dokonać pewnych
        przemysleń. Uczynił to i przedstawił wnioski. Przy okazji powołał do życia
        wątek, który popularnością zdaje się bić na głowę wszystkie inne (w każdym
        razie z tych, które nie traktują o aborcji). Albo więc temat jest tak
        interesujący, albo Tad:). Ewentualnie i temat i Tad.
        pozdrawiam.
        • lolyta O, Agrafek tez tu jest :) 17.05.04, 23:14
          Widzisz, najlepsze w tym watku jest to, ze tad nam chce udowodnic, ze nie mowimy
          o rzeczach (o ktorych mowimy) i to O CZYMS SWIADCZY, a jesli tad nie ma racji,
          to tym gorzej dla nas. To jest bardzo skomplikowany temat i w glupich 75 postach
          sie go nie da rozwiklac.
              • apetyt_na_zycie Re: O, Agrafek tez tu jest :) 20.05.04, 09:43
                A ja - czytując tadzika, coraz częściej odnosze wrażenie, że jego 9 przy nicku
                oznacza tyle, co nasze 30+ ;))
                To by mi pasowało do poziomu jego dywagacji;))
                A tak poważnie - dojrzała i dorosła czułam się od mniej więcej 14. roku życia.
                I tak się nadal czuję :)) Jestem dojrzałą kobietą. Tylko, że dla mnie to nie
                wyklucza mówienia o sobie "dziewczyna". To proste. Nasze kochane foremki na
                pewno to rozumieją :)))))
                Ech, tadzik, dużo jeszcze wody upłynie, zanim zrozumiesz, że nie zawsze masz
                rację...ale to przychodzi z dojrzałością, wcale nie z wiekiem.
          • agrafek Re: O, Agrafek tez tu jest :) 17.05.04, 23:31
            lolyta napisała:

            > Widzisz, najlepsze w tym watku jest to, ze tad nam chce udowodnic, ze nie
            mowim
            > y
            > o rzeczach (o ktorych mowimy) i to O CZYMS SWIADCZY, a jesli tad nie ma racji,
            > to tym gorzej dla nas. To jest bardzo skomplikowany temat i w glupich 75
            postac
            > h
            > sie go nie da rozwiklac.
            >
            Cóż, jak dla mnie, najlepsze w tym wątku jest to, że ożywił nieco forum. A w
            dodatku co najmiej jedna osoba dobrze się przy tym bawi:).
            pozdrawiam.
            ps. Rzeczy, które "O CZYMŚ ŚWIADCZĄ" jest baaardzo dużo. Trzeba je tylko umieć
            zobaczyć, zdaje się, że nawet pewne coraz bardziej wpływowe pismo internetowe
            nawiązywało do tego w artykule o kodach włoskich malarzy:).
    • Gość: wiadomo kto 'Dziewczyny po 30-stce' IP: *.lnet.pl 17.05.04, 22:33
      tadowi9 trudno pogodzić się z faktem, że nie jest dyktatorem również na forum 'Dziewczyny po 30-stce'. Poniżej fragment jego postu, w którym już można zauważyć tendencje dyktatorskie ;-)
      >>Dlaczego nie? Dlaczego nie rozmawiać o tym, czego już nie możecie (np. o JUŻ
      niemożliwym mostku z wymykiem), albo o piersiach i grawitacji? Czy tego rodzaju
      sprawy nie dotykają wcale "dziewczyn po 30-stce"?. Skoro wymieniłaś takie
      akurat tematy, to - być może - jakoś funkcjonują one w Twojej świadomości. Czy
      to nie ciekawsze, niż rozmowa o kaczuszkach na drodze? Z nieznanych mi powodów
      czytelniczki tego wątku uznały, że możliwe są tylko dwie postawy: albo UNIKANIE
      pewnych tematów, albo pogrążanie się w depresji i rozważaniach o śmierci.
      Możliwości jest jednak więcej.<<
    • Gość: 30stka Re: "Dziewczyny po 30-stce" czy .......... IP: *.blast.pl / *.blast.pl 18.05.04, 02:28
      Spójrzcie na TEMAT postu tada9: co można wpisać w ten wielokropek? :)))
      proponuję "stare łupy" :D
      Po dość uważnym prześledzeniu dyskusji stwierdzam co następuje: tad9 apeluje
      najzwyczajniej, abyśmy przestały oszukiwać siebie, czas i naturę, że jesteśmy
      wciąż piękne, godne męskiego zainteresowania, seksowne, jędrne itp. itd.
      tad9 apeluje także, abyśmy nie czepiały się rozpaczliwie sporadycznych,
      żałosnych i nieprzekonujących dowodów na naszą dawno "przeminiętą" młodość.

      a zatem mea culpa. jestem starą, 30-letnią babą. nie będę udawać dzierlatki,
      nie będę wdzięczyć się do młodszych facetów, bo na mój widok (bez makijażu
      tudzież w skąpym odzieniu, a nie daj Bóg w samych majtkach lub bez) mógłby taki
      dostać przedwczesnego... ekhm... zawału.
      albowiem jak na starą, trzydziestoletnią łupę przystało, mam (a przynajmniej
      teoretycznie mieć powinnam!) mocno przerzedzony zaczes z siwymi pasmami,
      paskudne zmarchy wokół ócz i na czole, włosy w nosie i w uszach, obwisły biust,
      celulytysy, ostre pięty, niedogolone łydki, żylaki, poważne braki w uzębieniu
      tudzież zapach z ust oraz innych miejsc wysoce nieprzyjemny itp. itd.
      słowem - ohyda.
      te wszystkie niedoskonałości, jakże obce dwudziestoletnim pannom (którym
      skrycie zazdroszczę, zwijając się każdej nocy w konwulsjach bezsenności),
      zakrywam na co dzień makijażem i strojem, dokonując straszliwego oszustwa. a
      przecież, mając aż lat 30, ów niecny i przestępczy proceder upiększania się
      należy niezwłocznie zarzucić jako wielce nieuczciwy, następnie zaś zamknąć się
      w domu i nie wychodzić - by nie czynić paniki wśród narodu...

      no, to do luster i zmywamy makijaże, koleżanki, jako sugeruje ted9 :D
        • znak_yrden Re: "Dziewczyny po 30-stce" czy .......... 18.05.04, 08:47
          Drodzy młodzi samczykowie !!!!!!

          jako adminka forum +30 SPECJALNIE napisałam o DZIEWCZYNACH w tytule. Moze za
          mało znacie kobiety, aby wiedziec, ze takim mianem okreslaja się nawet emerytki
          jak moja mam, mówiąc "dzwoniły dziewczyny z byłej pracy"; kobiety rówiesnice
          zawsze dla siebiue będa bowiem dziewczynami.

          Po drugie nie napisałam że to forum jest dla niedowartościowanych chłoipców z
          przerostem rzekomej intelkigencji, buszujących po forum Feminizm i tłumaczących
          DZIEWCZYNOM co to naparwde znaczy byc feministką. Tpo forum dla dziewczyn,
          rówieśnic i za przeproszeniem - co wam do tego? Zal wam, ze was, dzielnych
          rycerzyków internetu nikt nie wspiera w trudnych sytuacjach ? a może za mało
          macie wyobraźni, zeby móc sobie wyobrazić, ze ktoś moze całymi dniami siedizec
          na macierzyńskim na odludziu ( jak np. ja) mając do towarzystwa tylko internet
          i kilumiesięczne dizecko i forum zapewnia mu jaki-ytaki kontakt z innymi
          DZIEWCCZYNAMi???

          MOże panowie drodzy, mniej krytykowania i przypieprzania sie do tego co nie
          wasze, a więcej empatii i tolerancji, co?
    • ula_s Re: "Dziewczyny po 30-stce" czy .......... 18.05.04, 13:34
      No tak nie ma nic bardziej denerwujacego niz forum gdzie ludzie sa dla siebie
      mili i wydaja sie byc szczesliwi, prawda? Nic tylko trzeba dokopac, skrytykowac
      i "obnazyc prawde", najlepieje jakies zboczenie kryjace sie za ta maska
      grzecznosci, prawda?
      Bo jesli to jednak chodzi o semantyke (dziewczyna-kobieta) to proponuje
      sprawdzic definicje: poczucie humoru/dystans do wlasnej osoby etc.

    • apetyt_na_zycie Re: "Dziewczyny po 30-stce" czy .......... 18.05.04, 14:30
      A tadzik - jak to ma w zwyczaju - tłumaczy innym (z największym uwielbieniem -
      kobietom), o czym myślą, chociaż myślą, że o tym nie myślą :))))
      Psychologiem to Ty chyba jednak nie zostaniesz, tadziku...
      Jak już wychyniesz poza 20.tkę, zobaczysz, że życie nie jet takie straszne,
      nawet jeśli się ma już więcej niż naście lat ;))
      A nasze forum...ano właśnie...jest nasze, pełne życzliwości i sympatii. To musi
      boleć takiego "internetowego rycerzyka" jak ty (cudne okreslenie - dzięki,
      dziewczyny;))
      Tak czy inaczej - dziewczyną po 30. nigdy nie będziesz...bez obaw :)))
      A ja tylko powiem - żałuj, bo to piękny wiek dla kobiety..jak dojrzejesz -
      zrozumiesz może....
    • nadszyszkownik.kilkujadek A tak wlasciwie... 18.05.04, 16:30
      ...to dlaczego 'Dziewczyny po 30-ce'. Dlaczego nie 'kobiety trzydziestoletnie'?
      Ktos tu napisal, ze te 'dziewczyny' to dowod dystansu i autoironii. Coz,
      podsuniete przez Neverman 'kobiety w wieku balzakowskim' dowodzilyby jeszcze
      wiekszego dystansu i autoironii.

      Skad, Szanowne Panie, taka wielgachna doza 'zyczliwosci i sympatii' (tym tez,
      jak piszecie, charakteryzuje sie wasze forum) wobez zalozyciela watku. Ze cham,
      ciota, pryk i na dodatek bez poczucia humoru. To, ze naruszyl konwenans
      zakladajacy, ze z kobietami o wieku sie nie rozmawia? Przeciez jestescie bez
      przesadow i niekonwencjonalne.
      Powiem szczerze, ze sam, w tzw. 'prawdziwym zyciu', przestrzegam owej zasady
      jak zadnej innej (no, moze oprocz tej, zeby nie sikac do wlasnego basenu). Ale
      tutaj jestesmy wolni od twarzy i wygladow; i niemal napewno nigdy sie spotkamy.
      A ja zawsze chcialem sie jakiejs kobiety o to spytac: czy czas uplywa, czy to
      czuc? Inaczej: czy 'widzicie' sie jako 'dziewczyny', przeniesione w czasie z
      epoki upadku ustroju szczesliwosci, czy jako kobiety? W ktorym momencie odczuwa
      sie dojrzalosc?

      Prawde powiedziawszy, nigdy bym sie nie odwazyl tego pytania zadac. Nawet na
      anonimowym forum. Ale skoro juz padlo...

      Przy okazji: jak nazwalibysmy zenski odpowiednik 'Piotrusia Pana'?
      • Gość: ggigus Re: A tak wlasciwie... IP: 5.3.1R* / *.lrz-muenchen.de 18.05.04, 16:34
        bo moze sie czuja dziewczynami? tak po prostu?

        A jesli ktos sie czuje dziewczyna, mam prawo nia byc, nawet jelsi osoagnal wiek
        30 lat.
        no i czemu nie rozmawiac na temat wieku? chetnie porozmmawiam, mam 30 lat,
        wkrotce 31
        Wydaje mi sie, ze nie chodzilo o wiek, a o to, ze wg Tada nie mozna byc po 30
        dziewczyna. Nie, bo nie.
        Na szczescie mozna. Jak sie chce, to mozna. Nie kazdy musi byc Tadem.
          • lolyta Re: A ja mysle... 18.05.04, 20:52
            Reakcje dowodza, ze latwiej sobie poradzic z
            > napascia, niz z pytaniem.

            To nie tak, Nadszyszkowniku. Po prostu nie da sie tego potraktowac jako pytanie
            na ktore warto szukac odpowiedzi. Ma ono bowiem (to znaczy "dlaczego dla
            "Dziewczyn Po Trzydziestce" czas jest tematem tabu?") tyle sensu, co "Dlaczego
            sloonce wschodzi na zachodzie?", czyli jest bezsensowne.

            Wszystkie tematy, ktorych brak Tad nam zarzuca, w istocie byly omawiane. Tyle,
            ze przemijanie nie jest naszym glownym problemem. A roZmowy nastolatek naprawde
            wygladaja inaczej.
            Nie wypowiadam sie tu w imieniu wszystkich (ponad 1000) 30+, ale raczej chodzi o
            to, zeby pokazac Tadowi, ze jego pytanie jest nieco od czapy. Mysl, ze trafil
            nas w czuly punkt jest chybiona, albowiem trafil raczej jak pijany dzik w sosne.
        • tad9 Jeszcze kilka uwag 18.05.04, 17:07

          Pojawiły się tutaj głosy, że na forum "Dziewczyny po 30-stce" wcale nie musi
          omawiać się spraw tego rodzaju, o jakich mowa w moim wątku. To prawda, ale z
          drugiej strony właśnie charakter owego forum sprawił, że spodziewałem się tam
          znaleźć coś takiego. Anonimowość i refleksyjno-wspierający charakter zdaje się
          sprzyjać rozmowom tego rodzaju. A jednak - jeśli chodzi o temat kończącej się
          młodości - króluje tam zaprzeczenie i wyparcie. Forumowiczki zdają się mieć mi
          za moj wątek, ale cóż tak strasznego napisałem? Że przemijamy? Kto może temu
          zaprzeczyć? Że uważam wiek 30 lat za "poważny"? Wy uważacie, że jest inaczej?
          Napradę czujecie się jak nastolatki? Wątpię. Raczej CHCIAŁYBYŚCIE, się tak
          czuć, i - wbrew wszystkim zaprzeczeniom - martwi was rosnąca ilość kremów
          przeciw zmarszczkom na półce. Tak czy inaczej, rekację na mój wątek uważam za
          znaczącą.

          Gość portalu: ggigus napisał(a):

          > bo moze sie czuja dziewczynami? tak po prostu?
          > A jesli ktos sie czuje dziewczyna, mam prawo nia byc, nawet jelsi osoagnal
          >wiek 30 lat.

          Tu pojawia się ciekawa kwestia "prawa do wyboru wieku kulturowego", ale na ten
          temat rozwodził się na razie nie będę, planuję bowiem wątek o "geriatryzmie"
          jako "ideologii jutra" i tam poruszę kwestię "starości biologicznej"
          i "starości kulturowej" (analogicznie do podziału na "gender" i "płeć" w
          feminizmie).


          > Wydaje mi sie, ze nie chodzilo o wiek, a o to, ze wg Tada nie mozna byc po
          ᡖ dziewczyna. Nie, bo nie. Na szczescie mozna. Jak sie chce, to mozna. Nie
          >kazdy musi byc Tadem.

          Rzeczywiście sporo musiałbym zrobić, by być "dziewczyną po trzydziestce".
          Przyznaję, zatem, że to wyzwanie mnie przerasta.
          • marijohanna Re: Jeszcze kilka uwag 18.05.04, 17:15
            tad ty mnie zachwycasz! wiesz jak ja sie czuje, co czuje. no miodzio po prostu!

            wiesz co?? ja pitole zmarszczki! mam nadzieje, ze moj mozg pozostanie ok do
            konca mego zywota, ale ty pewnie nie wierzysz, ze mozna tak myslec.

            zreszta co sie bede tu wywnetrzala ty przeciez wiesz lepiej i prosze cie daruj
            sobie te frazy typu:

            >króluje tam zaprzeczenie i wyparcie

            mam za scisly mozg na takie grafomanstwo.

            pozdrawiam!
          • lolyta Re: Jeszcze kilka uwag 18.05.04, 17:59
            > Napradę czujecie się jak nastolatki? Wątpię. Raczej CHCIAŁYBYŚCIE, się tak
            > czuć,

            Nie, Tad, nie czujemy sie jak nastolatki. juz Ci pisalam, ze problemy
            nastyolatek ("czy naprawde lykanie spermy mojego chlopaka pomoze mi na
            pryszcze?" wzglednie "jak mam przekonac mame ze nie moge jesc zupy bo musze
            schusc") mamy daaawno za soba.
            Zreszta taki watek (o roznicach miedzy nastolatkami a nami) TEZ tam juz byl.
            Jeszcze raz: co ty wlasciwie chcesz udowodnic? Bo po raz kolejny sie osmieszasz.
          • Gość: lisek rzecz jasna Re: Jeszcze kilka uwag IP: *.lnet.pl 18.05.04, 18:13
            >CHCIAŁYBYŚCIE, się tak
            >czuć, i - wbrew wszystkim zaprzeczeniom - martwi was rosnąca ilość kremów
            >przeciw zmarszczkom na półce.

            KLASYKA! Tad, ten natchniony prorok forum feminizmu, ta męska wróżka ze szklaną kulą wszelkiej mądrości, ta Cyganka, co z postów naszą prze-i-przyszłość widzi - On wie! Mamy kremy. Mamy półki w łazienkach. Ilość kremów rośnie. Nas to martwi. Zaprzeczamy. I chciałybyśmy się tak czuć (jak nastolatki). A On, niezmordowany w swym trudzie nachylania się nad kobiecą duszą pyta: "Prawdali to, moje piękne?" KRETYN!
            • ggigus dziewczeta, 19.05.04, 14:48
              ja sie poddaje.
              Bo jak wytluamczyc komus, ze mnie nie obchodzi, co on mysli o stanie ducha
              kobiety 30letniej? Ze nie ma jednego wzroca i ze jak ktos slusznie zauwazyl,
              nie czujemy sie jak nastolatki, bo nas zycia i dojrzalosc uwlonilo od zadawania
              glupich pytan.
              No, ale najlepsze sa kremy. Ich kolekcja.W dodatku Tad nie jest au courant i
              nie wie, ze niekoniecznie ani drogie ani specjalne kremy p/zmarszkowe pomagaja.
              Ze sa tansze, skuteczniejsze, moze tylko bardziej dlugofalowe recety. Ale nie
              chce mi sie tego tluamczyc, bo nikt mi, kurde nie placi, za kaganiec oswiaty
              dla absurdalnego Tada.
              pozdrawiam wszystkie kobiety ktore czuja sie mlodo (niezaleznie ile maja lat)

              ggigus
              PS czytalam wywiad z Miuccia Prada i Prada sie zwierzyla ,ze jak miala 31 do 33
              lat czula sie staro. Ani przedtem ani potem tego nie miala. Tzn. ze jak sie
              ktos czuje, jest jego indywidulana kwestia.
      • lolyta nadszyszkowniku 18.05.04, 17:13
        juz to napisalam w jednym miejscu, ale chyba umknelo: okreslenia "pryk" i
        "ciota" znalazly sie w postach pisanych przez osoby SPOZA forum 30+. Na 30+ Tad
        jest nasza ulubiona maskotka :D
      • ula_s Re: do nadszyszkownika 18.05.04, 18:17
        Tad jest atakowany za wyrwanie z kontekstu watku i dorobienie ideologii zeby
        tylko komus dokopac. Gdyby chodzilo mu o dialog inaczej zaczalby cala dyskusje,
        nieprawdaz?
        Przylozyl dziewczynom, wiec sie bronia a najlepsza bronia jest atak. To ze dla
        siebie sa mile i grzeczne nie oznacza ze nie moga sie bronic. Sam bys sie pewnie
        bronil gdyby Cie ktos bez sensu zaatakowal, wysuwajac absurdalne zarzuty.
        Ja nie rozumiem jak ktos moze byc tak bezczelny zeby najpierw czytac prywatne
        forum a pozniej publicznie je oczerniac. Na tamtym forum jest pare tysiecy
        watkow, ciekawa jestem ile przeczytal zanim zaczal swoja krucjate.

        Ps. Poczytaj sobie troche Eichelberga to sie moze co nieco dowiesz o kobietach.
        Poza tym takie traktowanie kobiet jak innego gatunku jest bledem - czas uplywa
        dla wszystkich ludzi tak samo. Jedyna roznica jest taka ze kobiety czesciej o
        swoich problemach rozmawiaja a faceci nie - i pewnie przez to im sie wydaje ze
        oni nie maja "takich" problemow...



        • tad9 ATAK? 18.05.04, 18:50
          Ku mojemu bezgranicznemu zdumieniu to, co napisałem odebrane zostało
          jako "atak". Pytam zatem: atak na co właściwie? I na czym ten atak ma polegać?
          ula_s napisała:

          > Tad jest atakowany za wyrwanie z kontekstu watku i dorobienie ideologii zeby
          > tylko komus dokopac.

          Co wyrywam z kontekstu i komu chcę dokopać?

          >Gdyby chodzilo mu o dialog inaczej zaczalby cala dyskusje,
          > nieprawdaz?

          To znaczy jak?

          > Przylozyl dziewczynom, wiec sie bronia a najlepsza bronia jest atak.

          To "przyłożenie" polegało na tym, że przedstawiłem moje wrażenie z
          forum "Dziewczyny po 30-stce"? A może chodzi tu nie o to "przyłożenie", ale o
          tą "dziewczęcość"?


          >To ze dla siebie sa mile i grzeczne nie oznacza ze nie moga sie bronic. Sam
          >bys sie pewnie bronil gdyby Cie ktos bez sensu zaatakowal, wysuwajac
          >absurdalne zarzuty.


          I znów muszę zapytać: atak na co? Jakie absurdale zarzuty? Zwróciłem uwage, że
          o pewnych tematach na owym forum się nie pisze. W odpowiedzi usłyszałem, że nie
          musi się pisać, oraz, że - przeciwnie - pisze się, ale nie dostąpię zaszczytu
          podania mi adresu tych wątków.

          > Ja nie rozumiem jak ktos moze byc tak bezczelny zeby najpierw czytac prywatne
          > forum a pozniej publicznie je oczerniac.

          Forum należy do "prywatnych", ale jest otwarte dla wszystkich czytających (jak
          inaczej bym tam wlazł?). Nie "oczerniam", lecz "oceniam".

          >Na tamtym forum jest pare tysiecy
          > watkow, ciekawa jestem ile przeczytal zanim zaczal swoja krucjate.

          Oczywiście opieram się tylko na pewnej próbce. Będę wdzięczny za adresy wątków,
          które pozwolą mi zmienić zdanie.

          > Ps. Poczytaj sobie troche Eichelberga to sie moze co nieco dowiesz o
          >kobietach.

          Chmmm... a ostatnio skrytykowała go nadkobieta Kinga Dunin.


          > Poza tym takie traktowanie kobiet jak innego gatunku jest bledem - czas uplywa
          > dla wszystkich ludzi tak samo. Jedyna roznica jest taka ze kobiety czesciej o
          > swoich problemach rozmawiaja a faceci nie - i pewnie przez to im sie wydaje ze
          > oni nie maja "takich" problemow...

          A jednak jest tu różnica. Dla kobiet czas jest okrutniejszy.
          • lolyta Re: ATAK? 18.05.04, 19:03
            W odpowiedzi usłyszałem, że nie
            >
            > musi się pisać, oraz, że - przeciwnie - pisze się, ale nie dostąpię zaszczytu
            > podania mi adresu tych wątków.

            Nie ma tu zadnego "przeciwnie", drogi Tadzie. Nie musi sie pisac, ALE sie czasem
            pisze. Przy czym nie ma obowiazku wypowiadania sie w takich watkach. Linkow nie
            podajemy nie dlatego, ze sa tajne, tylko dlatego, ze nie widzimy powodu zeby
            marnowac na to czas, chcesz, poszukaj sobie, mnie to wali czy sie ich doszukasz
            czy nie. Ale jednak sugeruje zapoznanie sie na przyszlosc z materialem, na temat
            ktorego sie wypowiadasz, bo w przeciwnym razie kompromitujesz swoje wypowiedzi
            na wstepie i rzucasz nam nieco swiatla na rzetelnosc Twoich sadow w innych tematach.

            Jeszcze jedno. Forum GW zawiera 12556870 postow. Slowo "przemijanie" pojawia sie
            na nim okolo 100 razy rocznie.
          • agrafek Tadzie... 19.05.04, 13:43
            ... Rzecz jest prosta. Po prostu zdaniem części Twoich rozmówczyń miałbyś prawo
            poruszyć interesujący Cię temat, pod warunkiem, że zrobiłbyś to - mniej więcej -
            w taki sposób:
            "Cześć dziewczyny! Jesteście super! Chciałem się dowiedzieć czemu
            rozmawiacie/nie rozmawiacie na temat ..... I czemu nazywacie się dziewczynami?
            Ja wiem, że to jest super, tak o sobie mówić, ale jestem ciekaw, czy są jeszcze
            inne powody? No to cześć, super tak było o Was napisać i super byłoby z Wami
            porozmawiać na jakiś super temat. Bo jesteście super!"
            Istnieje szansa, że wtedy nikt nie poczuł się zaatakowany. Choć nie jestem tego
            do końca pewien, bo najwyraźniej zdaniem niektórych, jeśli spytałbyś ich na
            ulicy o godzinę, z pewnością kryłby się za Twym pytaniem jakiś przebiegły a
            nieżyczliwy podstęp.
            pozdrawiam.
            • tad9 puder z lukrem 19.05.04, 18:37
              agrafek napisał:

              > ... Rzecz jest prosta. Po prostu zdaniem części Twoich rozmówczyń miałbyś
              >prawo poruszyć interesujący Cię temat, pod warunkiem, że zrobiłbyś to - mniej
              >więcej w taki sposób:
              > "Cześć dziewczyny! Jesteście super! Chciałem się dowiedzieć czemu
              > rozmawiacie/nie rozmawiacie na temat ..... I czemu nazywacie się
              dziewczynami?
              > Ja wiem, że to jest super, .

              Masz na myśli coś w tym stylu:

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13183&w=12769300
              Chcąc być uczciwy, muszę jednak przyznać, że na forum "Dziewczyny po 30-stce"
              zdarzają się ostre wymiany zdań:


              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13183&w=12734119
              A poza tym chciałem Ci powiedzieć, że jesteś wspaniały!
              • marijohanna Re: puder z lukrem 19.05.04, 20:52
                tad9 napisał:

                > agrafek napisał:
                >
                > > ... Rzecz jest prosta. Po prostu zdaniem części Twoich rozmówczyń miałbyś
                > >prawo poruszyć interesujący Cię temat, pod warunkiem, że zrobiłbyś to - mni
                > ej
                > >więcej w taki sposób:
                > > "Cześć dziewczyny! Jesteście super! Chciałem się dowiedzieć czemu
                > > rozmawiacie/nie rozmawiacie na temat ..... I czemu nazywacie się
                > dziewczynami?
                > > Ja wiem, że to jest super, .
                >
                > Masz na myśli coś w tym stylu:
                >
                > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13183&w=12769300
                > Chcąc być uczciwy, muszę jednak przyznać, że na forum "Dziewczyny po 30-stce"
                > zdarzają się ostre wymiany zdań:
                >
                >
                > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13183&w=12734119
                > A poza tym chciałem Ci powiedzieć, że jesteś wspaniały!
                >


                miara kultury czlowieka jest jego stosunek do zwierzat. nic dziwnego, ze tego
                nie rozumiesz.
              • Gość: bezdenny Re: puder z lukrem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.04, 13:13
                Hej chłopaki!! Jesteście extra. To fajnie, że tacy jak Wy są na forum. Miałem
                dzisiaj straszną handrę. No mówię wam myślałem, że już nie wytrzymam. W mojej
                ulubionej skarpecie zrobiła się dziura. Buuuuuuu, chlip, chlip. Ale poczytałem
                sobie Wasze mądre i dojrzałe posty i od razu mi lżej. Trzymajcie się chłopaki.
                Lecę do repasacji.
          • julla Re: ATAK? 19.05.04, 18:16
            tad9 napisał:


            > A jednak jest tu różnica. Dla kobiet czas jest okrutniejszy.
            ***
            A to niezwykle odkrywcze spostrzeżenie; wszystkie statystyki wykazują
            niezbicie, ze kobiety żyją mniej- wiecej 10 lat dłużej i są zdecydowanie
            lepszego zdrowia i kondycji niż męzczyźni, no ale widocznie ludzkość żyje w
            błędzie.
            Mężczyźni tak samo starzeją się jak kobiety, mają nieapetyczne
            ciała, 'przerzedzone' zęby, łyse placki na głowie i zadyszkę na
            schodach...róznica jest jedynie taka, że oni tego zwyczajnie nie dostrzegają
            i wciąż widzą w sobie herosów na których lecą wszystkie okoliczne "lufy"
            - przez co, byc może, są bardziej żałośni...
            • agrafek Re: ATAK? 20.05.04, 14:21
              julla napisała:

              > Mężczyźni tak samo starzeją się jak kobiety, mają nieapetyczne
              > ciała, 'przerzedzone' zęby, łyse placki na głowie i zadyszkę na
              > schodach...róznica jest jedynie taka, że oni tego zwyczajnie nie dostrzegają
              > i wciąż widzą w sobie herosów na których lecą wszystkie okoliczne "lufy"
              > - przez co, byc może, są bardziej żałośni...
              Natomiast kobiety pozostają, jak zdaje się wynikać z tutejszych wpisów, do
              konca życia "dziewczynami" i jest to wspaniałe:).
              pozdrawiam.
              • julla Re: ATAK? 20.05.04, 19:17
                agrafek napisał:

                >
                > Natomiast kobiety pozostają, jak zdaje się wynikać z tutejszych wpisów, do
                > konca życia "dziewczynami" i jest to wspaniałe:).
                > pozdrawiam.

                ***
                W pewnym sensie pozostają:) Nie muszą zgrywać "twardziela", więc mogą sobie
                od czasu do czasu "pogaworzyć"; nic nie tracą.
                Nawet nie wiesz jakie to przyjemne!!
                • agrafek Re: ATAK? 21.05.04, 13:12
                  julla napisała:

                  > W pewnym sensie pozostają:) Nie muszą zgrywać "twardziela", więc mogą sobie
                  > od czasu do czasu "pogaworzyć"; nic nie tracą.
                  > Nawet nie wiesz jakie to przyjemne!!
                  >
                  Nie jestem pewien, czy masz rację. Rzecz w tym, że skoro to "gaworzenie" jest
                  rzeczywiście czymś lekkim i przyjemnym, to czemu kilka luźnych uwag Tada
                  wywołało istną burzę? Zupełnie jakby ktoś poddał w
                  wątpliwość "twardość" "twardzieli". Zdecydujmy się - albo luźne podejście do
                  tematu, albo nazywanie Tada "ciulem" i "kretynem" przemieszane z
                  złośliwostkami, które trudno uznać za coś innego niż rozpaczliwe próby
                  zdeprecjonowania rozmówcy, z którym trudno sobie poradzić w
                  sposób "konwencjonalny". Nie interesuje mnie, czy Tad ma rację, czy nie, cała
                  ta dyskusja wydaje mi się nieco absurdalna. Jednak odzew, oraz sposób w jaki
                  się on wyraża, jest faktem.
                  pozdrawiam.