patriarchat, feminizm a wybór drogi życiowej

21.07.11, 11:38
Ktoś wymienił zalety instytucji małżeństwa - w tym zaspokajanie popędu płciowego. Ekonomiczno - prawna oprawa dla zwierzęcości - brrrrrr, to nie brzmi ciekawie. Zwierzęcość plus metafizyczna nadbudowa czyli wieczna szarpanina nerwów. Jak życie w małżeństwie, czyli praca na dwa etaty (pracowy i domowy) dla kobiety - to zmęczenie i brak czasu dla siebie (tzw. społecznie rekomendowana pełnia życia?).
Jak pozostanie w domu - to partner może łatwo zdominować lub zostawić na lodzie. Ktos wcześniej napisał, że męzczyzna może przemienić się w potwora, bo człowiek to już taka bestia, gdy poczuje władze absolutną - to po co się w ogóle mam się wiązać?
Scenariusz: on wraca do domu (ona pracuje lub nie). On narzeka: dlaczego tego nie ma, czemu to zrobiłas, gdzie lezy tamto i czemu tego jeszcze nie ma. Dlaczego to tak a nie tak. Czemu to jest brudne, a patrz, o tam tam jest chyba mała plamka? Sałatki nie zrobiłas - źle, że na to nie wpadlas. Zrobiłaś przeciętna, szybką sałatkę - źle. Postarałas się z tą sałatką - dlaczego nie inne dodatki, no i smak nie do końca ten?? I tylko nic sobie nie kupuj, przecież musimy oszczędzać.
Nie ma to wszystko dla mnie głębszego sensu. Skoro w związku/malżeństwie zawsze następuje wymiana usług i ich późniejsza ocena. Jeżeli będę miała na to ochotę to założę ze wspólnikiem jakąś firmę (wcześniej spiszemy wszystkie postanowienia), albo pójdę sobie na rynek gdzie wymienię walutę na towar, towar za towar albo może usługę w zamian za towar/usługę, albo zawrę z kims umowę kupna-sprzedazy. Szybko, sprawnie, KLAROWNIE i spokojnie. Po co mi związek, skoro ja nie akceptuję tej formuły (od której nie ma ucieczki, bo ludzie przecież tak funkcjonują - na zasadzie wymiany i oceny(?)). Wymagania, rozliczenia, no i na końcu ocena.
Męzczyzna szlachetny, naprawdę bezinteresownie dobry pozostaje jedynie w sferze marzeń lub na kartach powieści. I dla mnie - niech juz tak zostanie. Zycie w pojedynkę, samotne zmaganie z trudami życia, to chyba najmniejsze, najmniej smutne zło jak dla mnie.
P.S.: "Ponury może być męzczyzna, na to trzeba móc sobie pozwolić (pozycją społeczną), kobiety muszą mizdrzyc sie uśmieszkami do męzczyzn "(vide męskie poczucie humoru) - brrrr, co za świat, koszmar.
Nihilistka (to męzczyna) gloryfikuje macierzyństwo i życie rodzinne jako spełnienie i szczęście dla prawdziwym kobiety. Zaś kawałek dalej uwłacza jej godności pisząc o kurzym mózdżku .... Brrrrrrrrrrrrrrrrr........
    • bene_gesserit Re: patriarchat, feminizm a wybór drogi życiowej 21.07.11, 12:21
      Nie sadze, abys to, co napisalas, bylo prawdą. Tzn byc moze jest to prawdą dla ciebie, ale imho slabo tlumaczy sie na doswiadczenia ogolu. Dla jednych malzenstwo jest ok - dla innych niezupelnie, albo wrecz przeciwnie. Jedne spotykaja mezczyzn bezinteresownych, dobrych i nimi zainteresowanych, inne plączą się wiecznie w zwiazki z niedojrzlymi draniami. Itd.

      A z tego, co napisalas, wynika, ze najlepszy bylby dla ciebie lesbijski konkubinat, w miare wspolczesnych skromnych mozliwosci uregulowany prawnie. Moze przemysl?
      • arletta999 Re: patriarchat, feminizm a wybór drogi życiowej 21.07.11, 12:23
        Zalety małżeństwa (cytując za za shlomo12): Instytucja małżenstwa monogamicznego nie zaniknie, ponieważ
        zaspokoja ona wiele potrzeb psychicznych i fizycznych człowieka:
        1)Jest dobrym lekarstwem na samotność egzystencjnalną.
        2)Daje kobiecie możliwosc zaspokojenia instynktu macierzynskiego i
        zwiększone bepieczenstwo, kreowane przez mężczyznę i kobietę
        połączonych małżenstwem
        3)Daje możlwosc regularnego zaspokajenia potrzeb sexulanych.
        4) Daje możliwosc tworzenia rosnącej przajazni między małżonkami
        wzbogacającej duchowo ich oboje.
        5)Rodzina złożona z męża i żony, daje dzieciom optymalne warunki
        rozwoju.
        Co sądzicie o tej opinii?
        • bene_gesserit Re: patriarchat, feminizm a wybór drogi życiowej 21.07.11, 12:41
          No, jesli ten watek ma byc analiza tworczosci jednego z najbardziej ograniczonych i zalosnych trolli, jakiego widzialy fora gazety, to ja postoję. Wyrosłam z bawienia sie robalami wygrzebanymi w kałuzach.
          • arletta999 Re: patriarchat, feminizm a wybór drogi życiowej 21.07.11, 13:28
            Chodzi o przyszłość relacji/ struktur społecznych, w tym małżeństwa. Jak sądzicie, jaki może być kierunek tej ewolucji?
            • wersja_robocza Re: patriarchat, feminizm a wybór drogi życiowej 21.07.11, 18:22
              Znaczy tez jesteś trollem cytującym inne tolle.
            • zolla78 Re: patriarchat, feminizm a wybór drogi życiowej 21.07.11, 18:33
              Wydaje mi się, że będzie w coraz większym stopniu przekształcał się w umowę cywilną, która będzie regulowała coraz więcej kwestii, nie tylko majątkowych, ale też związanych z życiem codziennym, np. zasady podejmowania decyzji, ilość czasu tylko dla siebie, ilość dzieci, zasady opieki nad nimi w trakcie i ewentualnie po ustaniu małżeństwa itp.
    • pan.banzai To ty, trollu Zawadzki? A ty mnie, Evito wycielas 21.07.11, 19:46
      ..wstydz sie!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja