Dziwne, przecież odeszła wybitna koleżanka a tutaj

26.07.11, 22:06
Dziwne stało się to forum ... Opuściła nas jedna z najwybitniejszych koleżanek, a tutaj - cisza ...

youtu.be/Ludxpkyrab0

Pozdrawiam
Keep Rockin'
    • evita_duarte Re: Dziwne, przecież odeszła wybitna koleżanka a 30.07.11, 18:56
      Bo tu nie ma za bardzo co powiedzieć. Zawsze szkoda dzieciaka, który ma aż takie problemy, że topi je w piciu czy ćpaniu.
    • gotlama Re: Dziwne, przecież odeszła wybitna koleżanka a 30.07.11, 20:06
      Odeszła od swych bliskich znających ją osobiście - dla innych nie odejdzie, zanim jej krążków nie pokryje kurz zapomnienia.
      • pavvka Re: Dziwne, przecież odeszła wybitna koleżanka a 01.08.11, 10:56
        gotlama napisała:

        > Odeszła od swych bliskich znających ją osobiście - dla innych nie odejdzie, zan
        > im jej krążków nie pokryje kurz zapomnienia.

        No, ale zdążyła nagrać tylko dwie płyty :( Teraz na pewno szybko zabiorą się za wydawanie różnych odrzutów z sesji, ale to już nie to samo...
        • tigertiger Re: Dziwne, przecież odeszła wybitna koleżanka a 01.08.11, 11:49
          Zdążyła nagrać tylko 2 płyty? Od 5 lat niczego nie nagrywała, za to ćpała bo się z Blackem zadała, wcześniej tylko piła i paliła, a i bulimiczką była. Przez 5 lat można było co najmniej jeszcze dwie płyty wydać. To nie śmierć przerwała karierę Amy i to nie jej bliscy są odpowiedzialni za ją śmierć. Nie pomożesz nikomu na siłę, a próby pomocy były i ze strony managementu i rodziców i Trevisa, pieniądze też były zarówno na leczenie jaki i na zabijanie się. A Amy wybrała sama jak che żyć i jak chce umrzeć. Z wyrokiem śmierci żyła już od 2004, wiedziała, lekarze nie dawali jej złudzeń, że jeśli nie przestanie ćpać i chlać to umrze. Wiedziała dokąd zmierza.
          • pavvka Re: Dziwne, przecież odeszła wybitna koleżanka a 01.08.11, 11:54
            tigertiger napisała:

            > To nie śmierć przerwała k
            > arierę Amy i to nie jej bliscy są odpowiedzialni za ją śmierć.

            Nic nie pisałem o tym kto jest odpowiedzialny. Po prostu mi szkoda, że nie zrobiła ze swoim talentem więcej :(
          • znana.jako.ggigus managerowie mieli interes w tym, zeby tak zyla 01.08.11, 12:49
            i jej ojciec tez, zarobili kase na jej image´u. nikomu sie nie oplacalo, zeby nie cpala, bo by sie gorzej sprzedawala.
            • pavvka Re: managerowie mieli interes w tym, zeby tak zyl 01.08.11, 12:53
              To już jest teoria spiskowa. Gdyby nie ćpała, mogłaby w tym czasie 3x więcej nagrać i nakoncertować. Kojarzysz ile koncertów trzeba było odwoływać z powodu jej 'niedyspozycji'? To były konkretne straty finansowe.
              • znana.jako.ggigus nie, nie jest 01.08.11, 13:03
                czytalam art. o tym jak jej manager sie zyml przed koncetrem, a chmara dziennikarzy scigala ja, az poszla do kibla. Ona ich pytala, czy wolno im to filmowac.
                Kotora gwiazda pokazuje sie bez managera publicznie?
                Jej manager , zapytany o to, stwierdzil potem, ze nie chce, aby rozpoznano jego twarz.
                To jeden z wielu przykladow, tym artykule byly konkrerne nazwiska ludzi z branzy, ktorzy byly managerami Amy, wypromowali inne gwiazdy, ktore zyja do dzis i nie zyja tylko na alkoholu i narkotykach.

                Jej ojciec zarabial na jakich idiotycznych filmach o niej, jak dochodzi do siebie, SAving Amy czy cos.
                A odwolanie koncetru - tak strata, ale skandal sie lepiej sprzedaje. Bo tu odwolany koncetr, a dwa dni pozniej sa na plotkach tego swiata forki zalanej Amy.
                • tigertiger Re: nie, nie jest 01.08.11, 16:38
                  > Kotora gwiazda pokazuje sie bez managera publicznie?

                  a która to gwiazda publicznie pokazuje się z managerem? manager to nie ochroniarz i nie prywatny asystent. Biedna Amy, manager nie odprowadził jej do kibla i nie przeprowadził przez kordon paparazzi gdy się naćpała i tym samym zawaliła kontrakt. Biedna Amy nikt nie rozumiał jej nieszczęścia i słabości. Biedna Amy pozostawiana samo sobie i na pastwę swemu nałogowi, biedactwo 27 letnie dzieciątko potrzebujące nieustannej opieki i uwagi. Biedna Amy. Wszyscy tylko ja wykorzystywali i na niej zarabiali łącznie z ojcem. Biedna Amy chyba sobie z tej żałości nad bogatą dziewczynką, która oszołomiona sukcesem się zagubiła i która tylko na sobie swa uwagę skupiała podetnę żyły. Biedna Amy po 5 latach ćpania zmarła i nic już nie nagra, a przyjaciele nie leżeli u wejścia do jej domu Rejtanem aby nie udała się do dilera czasem. Wszyscy widzieli klata po klatce jak się wykańcza na koce od kilku lat, a nagle taki żal za biedną Amy ogarną zbolałe serduszka fanów no i jak to bywa samobójca ćpun musi być ofiarą bo przecież sam z siebie by sobie kuku nie robił. Biedna Amy dla tego że tak ją fani żałują pod jej domem obok kwiatów flaszki i papierosy składają. Biedna Amy już nie wypije więcej i nie wypali i nie da sobie w żyłę. Od 5 lat nikt nikomu nie przeszkadzało, ze nie nagrywa, że się zabija, a nagle taki żal. Czy to nie jakaś hipokryzja ze strony wszystkich po kolei od dziennikarzy począwszy, którzy od co najmniej 4 lat mieli już gotowe nekrologi Amy w szufladach. Biedna Amy.
                  • znana.jako.ggigus nie widze sensu odpowiadania 01.08.11, 17:41
                    na post w takim irytujacym tonie.
                    chocby doda nie pokazywala sie bez tej drugiej dlugie lata.
                    • tigertiger Re: nie widze sensu odpowiadania 01.08.11, 19:15
                      Szablewska szumnie nazywana menadżerka nie jest i nie była managerem Dody a de facto jej asystentką. Przykład Szablewskiej jest śmieszny, ale tak właśnie tabloidy kreują świadomość. Rozumiem, że przykład Szablewskiej to jedyny jaki znasz, podaj mi przykłady managerów ze świata show businessu zachodniego, bo mowa o tamtejszym rynku. Przez 6 lat ostaniach współpracuję z managementem polskich "gwiazd" w tym z Szablewską przez półtora roku gdy była asystencką Rabczewskiej i zapewniam Cię, że niańczeniem gwiazd nie zajmuje się, żaden szanujący się manager, to rola asystentek i asystentów, oraz ochroniarzy. Manager dba o wizerunek i karierę, o interesy podopiecznych, planuje, analizuje, negocjuje i organizuje. Nie chodzi krok w krok za podopieczną, nie przywozi na plan, może na nim być po to by dopilnować czy wszytko jest z godne z kontraktem, ale nie musi. Asystent jak sam nazwa mówi asystuje i tym właśnie była Sablewska dla Dody, a potem dla Edzi.
                      • znana.jako.ggigus nie mam kontaktow z showbiznesem 01.08.11, 22:17
                        i napisalam pierwszy z brzegu przyklad osoby, ktotej moge podac nazwisko.
                        (bo ze Sablewska mowila jeszcze gorsze glupoty niz Doda to inna rzecz). W art., jaki czytalam w Sudeedeutsche Zeitung byly podane konkretne nazwiska, m.in. Amy byla pod opieka tego faceta, co wymyslil Idola, jego nazwiska tez nie pamietam, wybacz
                        ale na logike . jelsi mam trudna pacjente pod opieka, to o ile jestem lojanym menedzerem, to ja zaprowadze do garderoby i odgonie paparazzi.
                        A jesli zalezy mi na kasie, napuszcze dziennikarzy i sprzedam kolejny news.
                        Bo jak pisam niemiecki dziennikarz - malo ktora gwiazda ma imidz spojny na tyle, zeby imidz mogl byc rola zyciowa. My kupujemy imidze, i to fajna sprawa, oni je nam wymyslaja i serwuja. Ale od czasu do czasu imidz byl o numer za duzy, jak u Amy.
                        • tigertiger Re: nie mam kontaktow z showbiznesem 02.08.11, 00:48
                          Gigus masz całkowicie mylne wyobrażenie o pracy managera, paparazzi, którzy nie dostają akredytacji za kulisy czy do garderoby gwiazdy i samej Amy, która nie była ubezwłasnowolniona przez nikogo. Niechlubne zdjęcia Amy nie zostały wykonane podczas jej pracy czy trasy koncertowej, przeciwnie to zdjęcia wykonane przez paparazzy (nie mylić z fotoreporterami) w sytuacjach prywatnych, Amy w klubie, Amy wraca do domu, Amy pod więzieniem. Paparazzy się nie zaprasza, oni sami łowią gorący temat, a Amy od 4 lat była gorącym tematem, wystarczyło koczować pod jej domem 24 na dobę. Gdy jej manager podpisywał z nią kontrakt, Amy była uzależniona jedynie od papierosów, a alkohol faktycznie nadużywała, jednak nie więcej niż jej rówieśnicy. Wydawała pierwszy album i stała się gwiazda, dzięki swojemu oryginalnemu imagowi, muzyce i głosowi. Nie było powodu aby na tak silnej podstawie nie opierać dalszej kariery Amy, zrozumiałe więc stało się, że wytwórnia oraz manager podpisują z Amy długoletni kontrakt, w ramach którego gwiazda ma zobowiązania min wydawać płytę nie rzadziej niż co 2 lata promować ją trasami koncertowymi i w mediach. Nikomu nie zależało na zerwaniu kontraktu, bo to są straty wielomilionowe zarówno dla wytwórni jak i na managera. W momencie gdy Amy prywatnie poznała Blacka wpada w szpony alkoholizmu i narkotyków, tym samym zrywa warunki umowy, nie wypełnia jej, wytwórnia ponosi straty zmusza dziewczynę do leczenia i przystąpienia do pracy (studio, muzyków sesyjnych, producenta i operatorów dźwięku wynajmuje się na godziny w określonym czasie na miesiąc lub daw, nie można sobie pozwolić na zarwanie terminu przez niedyspozycję gwiazdeczki). Amy po kuracji nagrywa płytę Back to Black jest wielki sukces komercyjny, ale na nieszczęście dla niej, ona odpływa zawala kolejne terminy , kontrakty (miała nagrać piosenkę do Bonda, i 3 płytę), mija 5 lat i jest już praktycznie skończona, je organizm się podaje cierpi na odmę płucna nie jest w stanie nagrywać, a straty dla wytwórni rosną. Amy żyje z tantiemów, to wytacza aby kupić dowolną ilość koki, a nawet produkować z koka cukierki. I o to jest grupa która zarabia na jej uzależnienie, to dilerzy, podchwytują pomysł Amy, która sobie produkuje w domu na prywatnej candi-machinę kokainowe cukierki i wypuszczają dragi na rynek w postaci cukierków z ulubioną mieszanką kokainowa Amy, oznakowując je literka A. Wytwórnia mogła już 4 lata temu zerwać z Amy kontrakt, bo były po temu podstawy prawne. Manager nie zarabia na sprzedawaniu czegoś co jest ogólnie dostępne, a Amy była dla paparazzych dostępna, nawet im herbatkę wynosiła, albo prosiła o ogień wychodząc przed dom. Amy to nie przypadek księżniczki Daiany, która uciekła prze paparzzy. Jedyny źródłem dochodu managera są podpisane kontrakty na występy, udziały w programach , czy wywiady artystki, a nie sprzedawania informacji gdzie Amy pije dziś wieczorem, bo o tym lepiej wiedza sami paparazzy niż jej managerowie, poza tym kontrakt jest umowa wiążąca i zobowiązuje również managera do etycznej pracy na rzecz podopiecznej. Nikomu nie zależało aby Amy się stoczyła czy zabiła, bo Amy nie nagrywała, nie promowała, nie koncertowała, to paparazzy i dilerzy mieli dzięki stylowi życia Amy i tylko oni.
                          • znana.jako.ggigus nie rozumiesz 03.08.11, 12:03
                            nidy nie pisalam, ze komukolwiek, ktoremus z jej menedzerow zalezalo na tym, zeby zmarla czy sie stoczyla. Nie zalezalo im na zmianie imidzu jej, bo z tego mieli zwyczajne zyski. Sprzedaje sie nie tylko gwiaza, ale i jej imidz.
                            Co do zdjec Amy - nie pisalam w ww postach o zdjeciach do plotka czy pudelka. W dwoch powaznych gazetach The guardian i Sueddeutsche Zeitugn czytalam 2 art., napisane przez 2 osoby, jedna z nich to byly korepsondent niemieckiej tivi ARD w Londynie i obywda art. opisywaly rto samo - Amy byla wystawiona na lup paparazzi, zeby mozna bylo jej zrobic i glupawe zdjecia, ktore beda w plotkach (a czytam to, przyznam szczerze) i chodzilo o to, zeby miala ten sam imidz.
                            Ja sama dlugi czas opieralam sie Amy i jej urokowi, bo ja znala, jako laske z bialym rajstopami z Plotka, nic wiecej.
                            Jej menedzerowie, rodzina i fani pewnie liczyli, ze ona troche dluzej pociagnie, to pojdzie na odwyk, to bedzei jej lepiej, a potem gorzej, a potem i tak kiedys nagra nowa plyte.
                            • kocia_noga Re: nie rozumiesz 03.08.11, 15:15
                              znana.jako.ggigus napisała:


                              > Jej menedzerowie, rodzina i fani pewnie liczyli, ze ona troche dluzej pociagnie
                              > , to pojdzie na odwyk, to bedzei jej lepiej, a potem gorzej, a potem i tak kied
                              > ys nagra nowa plyte.
                              >

                              gdybiesz i to przeciwko konkretnym ludziom. Na temat odwyku Amy wypowiedziała się w dziele Rehab dość jednoznacznie - dokładnie tak, jak zwykle ćpun się wypowiada. Jedyne wyjście to ubezwłasnowolnić ją, choćby tymczasowo i wsadzić na ten rehab, ale nie znam prawa brytyjskiego i nei wiem, czy to nawet teoretycznie byłoby możliwe.
              • tigertiger Re: managerowie mieli interes w tym, zeby tak zyl 01.08.11, 16:22
                Przecież ta ostania trasa koncertowa była zorganizowań po to właśnie aby ja ratować, nie nagrała żadnej płyty, a mimo to po 5 latach od wydania płyt menadżerowie planują trasę koncertową. Po co ? dla kasy ? bez przesady, Amy nie jest jedyną podopieczną. Wyrwane Amy z marazmu w którym tylko ćpa i chlała był sposobem na ratowanie jej. Musiała przed pójść na kurację (zgłasza się sam zainteresowany), poszła ale przerwała leczenie, mimo, że lekarze powiedzieli jej, że jeśli znów zacznie ćpać czy pić to nie przeżyje. Travis postawił jej warunek, że jeśli przerwie leczenie on odejdzie, managerowie zorganizowali opiekę medyczną i ochronę na trasie dla Amy, dostała pomoc, wsparcie i miała motywację. Mimo to, leczenie przerwała, a już na pierwszym koncercie w Belgradzie była pijana do nieprzytomności. Nikt nikogo do niczego nie zmusi, a uzależnienie zmienia percepcję. Można by żałować nieświadome dziecko we mgle, przymuszone do brania narkotyków i bezwolnie upijane, ale dorosła kobietę, która pochodziła ze środowiska i rodziny muzyków, która marzyła o popularności na skale ikony pop od dziecka ?
                • easz Re: managerowie mieli interes w tym, zeby tak zyl 01.08.11, 17:11
                  tigertiger napisała:

                  > Przecież ta ostania trasa koncertowa była zorganizowań po to właśnie aby ja rat
                  > ować, nie nagrała żadnej płyty, a mimo to po 5 latach od wydania płyt menadżero
                  > wie planują trasę koncertową. Po co ? dla kasy

                  A po co? dlaczego?
                  Zeby ja ratowac? W zyciu! Tak jak bylo z Michaelem Jacksonem i jego trasa, ktorej juz nie zrobil.
                  Tu to dopiero mozna mnozyc teorie spiskowe, ale na pewno nikt nie rozkrecal tego wszystkiego, zeby pomoc 'biednemu Michaelowi', podobnie jak 'biednej Amy'.

                  Nie napisalabym moze tak, jak napisalam, z pretensjami do jej otoczenia, gdybym jeszcze nie tak dawno nie widziala w necie fragmentow z jej ostatnich "koncertow". To belkotanie ledwo trzymajacej pion dziewczyny, muzycy w tle jak jakies zwidy z koszmarow nawet dla mnie, niezadowoleni chamscy fani do bani... To dopiero wscieka, nawet jak sie fanka nie jest, bo nie jestem, ale takie traktowanie innego czlowieka wlasnie wscieka. Pierwsza mysl - dlaczego oni ja wypchneli na te scene, w takim stanie i w ogole? Co za sens. Druga mysl - zalosne i obrzydliwe, ale NIE - zalosna i obrzydliwa.
                  • tigertiger Re: managerowie mieli interes w tym, zeby tak zyl 01.08.11, 19:21
                    Tu się zgadzam, dlaczego ktoś dopuściła aby ona w takim stanie wystąpiła, wszak koncerty są odwoływane z powodu nie dyspozycji wokalisty dość często. Sytuacja MJ o tyle był podobny do Amy, że oboje nie byli w stanie udziwnić ani psychicznie ani fizycznie planowanych koncertów i oboje byli uzależnieni. Był przymus aby trasę odbyć, ale nikt by nie planował nawet tych tras gdyby artyści odmówili.
            • tigertiger Re: managerowie mieli interes w tym, zeby tak zyl 01.08.11, 16:08
              Na jakim cierpieniu zarobił kasę ojciec? Dziewczyna zaczęła ćpać nie z cierpienia tylko dla tego, że związała się z ćpunem, wcześniej ponoć może dwa razy w życiu zapaliła marihuanę. A ojciec apelował do fanów aby nie kupowali jej płyt bo tym samym ona ma kasę na kolejne dawki kokainy. Cóż to za cierpienia niby przechodziła, że niby rozwód rodziców był dla 10 latki takim cierpieniem? No to, aż dziw bierze, że co 4 dzieciak z jej rocznika nie zaćpał się na śmierć. Dziewczyna od 10 roku życia marzyła o karierze i zostaniu ikona pop kultury, chciała być kolorowa i skandalizująca, dzięki temu wyróżnić się z tłumu dobrze śpiewających dziewczyn jak Daffy czy Adele, równie utalentowany i wrażliwych, ale o zgrozo nie ćpających, nie chlających i nie wyróżniających się tym samem w mediach. No i dzięki swojemu image niegrzecznej dziewczynki zabudowała sobie nieśmiertelność legendy pop w panteonie niezrealizowanych ćpunów Clubu 27. Tylko jak prześledzisz życiorysy ich wszystkich, to szybko zorientujesz się, że ani Amy, ani Janis, ani Jimi, ani Kurt w ostaniach latach nic nie nagrywali lub nic nie mogli nagrać co by spowodowało, że wrócili by na szczyty. Nie ma co biadolić, dorośli ludzie podejmują dorosłe decyzje, a jakie są tego konsekwencji też wszyscy wiedza. Dla muzyka, który che żyć intensywnie, na haju za to krótko. Nie ma co doszukiwać się winny w innych, ani usprawiedliwiać nałogu jakimś niepowyobrażanym cierpieniem artysty. To jest pewien styl życia, który się wybiera świadomie i Amy też to zrobiła sięgając po dragi w dorosłym życiu, gdy już odniosła sukces komercyjny. Biedactwo tak trudno żyć artystce z artystycznej rodziny, która mają wszytko wybrała na męża ćpuna i utracjusza, a potem z nim razem ćpała i chlała.
              • pavvka Re: managerowie mieli interes w tym, zeby tak zyl 01.08.11, 16:37
                tigertiger napisała:

                > Dziewcz
                > yna od 10 roku życia marzyła o karierze i zostaniu ikona pop kultury, chciała b
                > yć kolorowa i skandalizująca, dzięki temu wyróżnić się z tłumu dobrze śpiewając
                > ych dziewczyn jak Daffy czy Adele, równie utalentowany i wrażliwych, ale o zgro
                > zo nie ćpających, nie chlających i nie wyróżniających się tym samem w mediach.

                Nieno, twierdzenie, że Amy zaćpała się na śmierć tylko po to żeby zyskać większą popularność to już przegięcie. Zachowania autodestrukcyjne nie są zresztą warunkiem koniecznym zostania megagwiazdą.
                • tigertiger Re: managerowie mieli interes w tym, zeby tak zyl 01.08.11, 16:39
                  Biedna Amy
                  • pavvka Re: managerowie mieli interes w tym, zeby tak zyl 01.08.11, 16:44
                    Ale jak się ma Twój post do moich? Ja się z ggigus przecież nie zgodziłem i nie uważam Amy za niczyją ofiarę.
                    • tigertiger Re: managerowie mieli interes w tym, zeby tak zyl 01.08.11, 17:00
                      Ja też nie uważam jej za ofiarę, tak samo jak nie uważam, że ćpa i chla się tylko dla tego by zagłuszyć cierpienie, a już na pewno nie uważam, że gdy ktoś w dorosłym życiu w Wielkiej Brytanii w dwudziestym pierwszym wieku sięga po twarde narkotyki jest nie świadomy, że tym samy ryzykuje zdrowiem i życiem. To samo tyczy się bulimii, uzależnienia od nikotyny i alkoholu, zwłaszcza gdy wszytko to bierze się na raz. Amy miała już zdiagnozowaną odmę płucną, po mało się kończy, jeśli czuła ból to był to ból, który sobie sama zadała. Jednym się udaje wyjść z nałogów inni pogrążają się jeszcze bardziej, ale robienie z nich cierpiętników to zgubny trop dla następnych dzieciaków, którzy zachcą iść tą samą drogą.
                      • pavvka Re: managerowie mieli interes w tym, zeby tak zyl 01.08.11, 17:10
                        IMO to jakiś defekt psychiczny w człowieku (wrodzony czy nabyty) powoduje, że się wpada w nałóg i nie można się z niego wydobyć. I nie twierdzę, że kogokolwiek należy winić za śmierć Amy, tym niemniej jest mi jej po ludzku żal. A dodatkowo żal mi z pobudek egoistycznych, że już nie usłyszę żadnych nowych piosenek w jej wykonaniu.
                        • znana.jako.ggigus oczywiscie, kazdy na nas ma jakas 01.08.11, 17:44
                          substancje/czynnosc, od ktorej moze, ale nie musi sie uzaleznic.
                          mnie tez jest jej po ludzku i egoistycznie zal, ze nie zaspiewa. Pisala piosenki sama, a to dzis rzadkosc.
                          • tigertiger Re: oczywiscie, kazdy na nas ma jakas 01.08.11, 19:30
                            od 5 lat nic nie napisała nowego, to rozumiem, że już od 5 lat jest ci egoistycznie żal bo nie śmierć spowodowała, że zamokła, a jej liczne nałogi (to dopiero ekstremalny przypadek, bulimiczka uzależniona od śmieciowego jedzenia, od fajek, alkoholu, kokainy, ekstazy i całej tablicy Mendelejewa). To jest dowód na destrukcyjny styl życia, a nie na niezależne od własnej woli niemal biologiczne uzależnienie od jakiejś substancji.
                        • alienangel Re: managerowie mieli interes w tym, zeby tak zyl 01.08.11, 19:00
                          > IMO to jakiś defekt psychiczny w człowieku (wrodzony czy nabyty) powoduje, że się
                          > wpada w nałóg i nie można się z niego wydobyć.

                          Zgadzam się. Do tego inne defekty natury emocjonalnej, a może psychicznej. Dlatego trochę śmieszą mnie posty w tonie "mogła nie ćpać". Jasne, nie ma co z niej robić niewiniątka, które dostało się w szpony złego świata. Bo krzywdę robiła sobie sama, ale tego typu sytuacje nie są takie proste, jak ludzie chcieliby je widzieć. Szczególnie jeśli problem tkwi w psychice danej osoby. Człowiek zdrowy, bez problemów, nie ćpa i nie chleje na śmierć, nie wybiera sobie na miłość życia zerującej na nim patologii i nie zaprzepaszcza kariery, o której ponoć marzył od zawsze.
                        • tigertiger Re: managerowie mieli interes w tym, zeby tak zyl 01.08.11, 19:26
                          Rozumiem, że Ci żal po ludzku. Choć zdecydowanie bardziej mi żal tych wszystkich ofiar maskary w Norwegi i ich rodzin, niż kogoś kto zabijał się na raty na oczach całego świata mniej lub bardziej ale mimo wszytko świadomie.
                      • znana.jako.ggigus mylisz solidnie 2 rzeczy 01.08.11, 17:52
                        jedna to uzaleznienie, a druga to twoja odpowiedzialnosc (jako osoby uzaleznionej) ALE TAKZE otoczenia ( np. twoich menedzerow, rodzicow, przyjaciol) za to, ze masz z tego wyjsc (albo i nie, bo taka rozwalona sie lepiej sprzedajesz).
                        caly czas piszesz o jej cpaniu i piciu, a ja pisze o tym, ze otoczenie, jej ojciec, ktory wolal krecic jakies durne filmy o niej, jej menedzerowie, ktorzy zostawiali ja sami na pastwe fotoreportow (chiciaz jej zacpane zdjecia byly od lat takie same) - oni wszyscy patrzyli na to, jak ta dziewczyna umiera.
                        nie bylas chyba nigdy tak naprawde uzalezniona i moze nie masz sklonnosci do tego, to ci latwo pisac - powinna przestac. wola tej osoby to podstawowa rzecz- jak spiewala Amy - I can´t help you, if you don´t help to yourself ( o ile dobrze pamietam), tyle ze wielu ludziom sie oplacalo, zeby ona z nalogu nie wyszla, wkalkulowali to w jej sukces. Gdyby spiewala i byla porzadna dziewczyna, moglaby sie nagle opatrzyc ludziom.


                        (nie mam sklonnosci do uzaleznien od odzywek jak papierosy jako jedyna w rodzinie, ale moja matka w kryzysie po nocach nie mogla spac, bo miala w torebce ostatnia paczke papierosow i co dalej, co zrobi, jak sie te skoncza)
                        • tigertiger Re: mylisz solidnie 2 rzeczy 01.08.11, 19:46
                          I can´t help you, if you don´t help to yourself
                          W tym rzeczy sedno.
                          Absurdalne jest dla mnie wywód że na upadku Amy jej ojciec i management zarabiali pieniądze. Po wszystkie używki sięgała sama, konsekwencje były do przewidzenia, bo wiedziała, że z łatwością się uzależnia od kolejnych substancji i używek. Nie ma sensu usprawiedliwiać jej, ze czynią bez kompletnej świadomości. To ona sam wykreowała swój wizerunek nie grzecznej dziewczynki więc doszukiwanie się winny w innych to próba przerzucenia odpowiedzialności na tych, którzy nie mogli pomóc jeśli ona sama pomóc sobie nie chciała.
                          • znana.jako.ggigus i nadal powtarzasz to samo 01.08.11, 22:12
                            nie przerzucam na nikogo odpowiedzialnosci, tylko stwierdzam, ze jej menedzerowie korzystali z takiego jej imidzu i nie bylo im na reke, zeby Amy sporzadniala
        • gotlama Re: Dziwne, przecież odeszła wybitna koleżanka a 02.08.11, 17:57
          Nieważne ile płyt nagrała. Ja mam jedną. Kupioną nie z powodu mody, czy jej wyczynów "pozapłytowych" . Spodobało mi się. I tak ją będę pamiętać - jako głos, tekst, muzykę.
    • easz Re: Dziwne, przecież odeszła wybitna koleżanka a 31.07.11, 18:30

      Skoro jej najblizsi nie kiwneli palcem, kiedy byl na to czas?.. Fotki z pogrzebu tez niezbyt smetne, ani powazne i dwie osoby na krzyz. Chyba kazdy raczej juz tylko odliczal dni.
    • tad9 to wszystko przez.... 02.08.11, 19:10
      ... tzw. "wyzwolenie kobiet". Gdyby trzymała się żydowskiej tradycji, to w wieku 27 lat zamiast konać z przedawkowania świętowałaby narodziny pierwszego prawnuka...
      • gotlama Szok, tadu i takie poczucie ironii ;) 02.08.11, 20:08
        Wiem, że jesteś "inteligentnozłośliwy" , ale o takie wyrafinowane "cóś" cię jednak nie posądzałam.
        • gotlama Re: Szok, tadu i takie poczucie ironii ;) 02.08.11, 20:29
          Co się dzieje z forum - odpowiedzi pojawiają się nie pod wątkami na które się nie dyskutowało?
          • gotlama sorki za "nie na temat" 03.08.11, 14:53
            Jak sobie wyświetlanie ustawiłam, tak się wyświetlało ;)
Pełna wersja