Nie ma suwaka, są wolne żarty

02.08.11, 16:10
Kublik o skutkach oskalpowanej ustawy parytetowej, czyli kwotach bez suwaka:

Mężczyźni właśnie udowodnili, że bez 50-procentowego parytetu wyborczego problemu dyskryminacji kobiet rozwiązać się nie da. Czyli udowodnili banał, bo to od lat mówią kobiety. Udowodnili konstruując listy wyborcze. Nowa ustawa kwotowa gwarantująca kobietom co najmniej 35 proc. miejsc na listach wyborczych okazała się nieskuteczna. Nie zwiększyła szans wyborczych kobiet, bo mężczyźni siebie ulokowali na "jedynkach", "dwójkach" i trójkach". Paniom zostawili miejsca, o których wiadomo, że nie dają żadnej szansy na mandat.

Przeczytajcie calosc, ona tam potem przytacza konkretne przyklady i przypomina wypowiedzi politykow po wprowadzeniu ustawy kwotowej. Szczegolnie te powinny przeczytac, ktore uwazaly przejscie oskalpowanej ustawy za zwyciestwo. Tere-fere.
    • gotlama Re: Nie ma suwaka, są wolne żarty 02.08.11, 17:32
      Tak szczerze - to tytuł mi się kojarzy z motoryzacyjnymi dylematami, gdy dwa pasy w tym samym kierunku zbiegają się w jeden. Wszyscy się mają za superkierowców, a mało kto wie, że optymalną strategią jest jechanie RÓWNO dwoma pasami i zjeżdżanie na końcu na jeden pas zgodnie z równouprawnieniem ( obecnie niezgodnym z prawem czyli tak zwanym Kodeksem Drogowym) - z jednego i drugiego pasa jednym aucie na tzw. suwak.
    • gotlama głosowanie na osobę 02.08.11, 17:46
      To jest rozwiązanie - głosuje się na OSOBĘ a nie na listę.
      Popatrzcie, które partie są za takim rozwiązaniem. To są partie dla których równouprawnienie może nie jest priorytetem, ale które nie dyskryminują szans kobiet z powodu partyjnych preferencji, by pakować panów na pierwsze miejsca, które mają największe szanse bez względu na to na kogo KONKRETNIE był oddany głos w wyborach.
    • johnny-kalesony Ależ macie problem ... 02.08.11, 18:07
      Koleżanki na tym forum okazują się być zaskakująco i rozczulająco bezradne ... Zupełnie nie jak rasowe, bojowe, spluwające tytuniem feminichy, pobrzękujące nieśmiertelnikami z Wietnamu.
      Rozwiązanie jest proste. Ponieważ obecny, genderowy feminizm nosi wszelkie znamiona religii albo przynajmniej sekciarskiej formy kultu (o czym już wielokrotnie pisałem), należy to wykorzystać!
      Wystarczy nobilitować Kazię albo Magdalenę Środę, konsekrując ją do godności Królowej Polski albo przynajmniej królewny. Następnie - machnąć jej zgrabny portrecik na desce, może być na takiej od prasowania.
      Kolejnym krokiem jest zaprowadzenie w mocarstwie naszem starożytnem monarchii, co nie będzie trudne, zważywszy na istnienie żywej i wykazującej oznaki życia królowej (albo przynajmniej królewny). Tym to sposobem królowa Kazia I (lub też Madzia I) na mocy sankcji religijnej kościoła genderowego, uprawomocnionej i legitymizowanej władzą świecką, zdobywa panowanie w kraju.
      Sukces nie jest yeno doraźny y krótkoterminowy. Przypominam - monarchia to wszak zabawka dziedziczna! Jak na przykład - choroby umysłowe, które to zastrzeżenie w kontekście feminizmu nie jest zupełnie pozbawione sensu, nieprawdasz?


      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
      • bene_gesserit Re: Ależ macie problem ... 02.08.11, 20:14
        Jak zwykle: pierdu-pierdu w retoryce narcystycznego acz zakompleksionego gimnazjalisty. Dorosnij pod jakimkolwiek wzgledem, najwyzsza pora.
        • johnny-kalesony Re: Ależ macie problem ... 03.08.11, 14:14
          Za długie zdania?


          Pozdrawiam
          Keep Rockin'
          • bene_gesserit Re: Ależ macie problem ... 03.08.11, 15:23
            Za głupie zdania.
            • johnny-kalesony Re: Ależ macie problem ... 03.08.11, 22:44
              Chyba nie zrozumiałaś rozmachu mojej wizji ...


              Pozdrawiam
              Keep Rockin'
    • tad9 Re: Nie ma suwaka, są wolne żarty 02.08.11, 19:09
      jeśli tak jest, znaczy to tylko jedno: kobiety są zbyt słabe, by to przełamać, a jesli tak - nie nadają się do polityki. Tyle.
      • wersja_robocza Re: Nie ma suwaka, są wolne żarty 02.08.11, 22:31
        Znaczy to jedno: kupą mości panowie, mamy władzę w rękach i nikomu po dobroci jej nie oddamy.
        • corgan1 Re: Nie ma suwaka, są wolne żarty 03.08.11, 09:58
          > Znaczy to jedno: kupą mości panowie, mamy władzę w rękach i nikomu po dobroci
          > jej nie oddamy.

          To prawie tak samo jak "kupą mości panie" i "władzy raz zdobytej (w sądach rodzinnych) nie oddamy nigdy".

          • bene_gesserit Re: Nie ma suwaka, są wolne żarty 03.08.11, 12:26
            A ktos prosil o oddanie?
            Nie, ktos siedzi w fotelu i mamrocze pod nosem, ze ma za zle, ale palcem nie kiwnie.
            Ktos zreszta nie dysponuje statystykami na poparcie tezy o 'wladzy', szczegolnie o genderowej stronniczosci takich sądów. Ktos jest doprawdy zalosny.
    • silic Re: Nie ma suwaka, są wolne żarty 02.08.11, 23:37
      O ile mi wiadomo, to na miejscach nie dających szans na mandat znajdują się i kobiety i mężczyźni, to po pierwsze.
      Nigdzie nie zostało napisane , że owe 35% ma oznaczać 35% pierwszych miejsc, to po drugie.
      Skoro, jak sama autorka pisze, są kobiety, które znalazły się na pierwszych miejscach, to znaczy bezdyskusyjnie, że kobiety systemowo dyskryminowane nie są - gdyby były nie miałyby żadnych jedynej, to po trzecie.
      Po czwarte i najważniejsze - na listach PO w 35% list kobiety są na miejscach nr 1. Więc jak można pisać, że coś jest czarne skoro widać , że jest białe ? Tak właśnie wygląda przytaczanie "konkretnych przykładów".

      Ja domyślam się co się marzy pani Kublik - równouprawnienie kobiet na zasadzie dyskryminacji mężczyzn.
      • bene_gesserit Re: Nie ma suwaka, są wolne żarty 03.08.11, 02:15
        silic napisał:

        > O ile mi wiadomo, to na miejscach nie dających szans na mandat znajdują się i k
        > obiety i mężczyźni, to po pierwsze.

        Tak, po pierwsze system kwotowy oznaczal, ze minimalny udzial kobiet w listach wyborczych to 35%. I, jak mozna sie dowiedziec, istotnie ten wymog zostal spelniony, sila rzeczy pozostale 65% to mezczyzni. Innej mozliwosci jakos nie ma. Stad pytanie: gdzie w tej popierwsze wypowiedzi byl argument albo jakikolwiek sens?

        > Nigdzie nie zostało napisane , że owe 35% ma oznaczać 35% pierwszych miejsc, to
        > po drugie.

        I zupelnie nie o to chodzilo.
        W projekcie zgloszonym do Sejmu byl zaproponowany system suwakowy. Tenze system - pisze wiekszymi literami, bo artykulu zapewne nie przeczytales, a i w sprawie, jak widac z tej wypowiedzi, zorientowany nie jestes (a mimo to sie wypowiadasz - co za dezynwoltura!): mial on oznaczac, ze szczyt listy bedzie zawieral nazwiska kobiet i mezczyzn naprzemiennie. Pomysl na suwak, jak i system parytetowy zostal jednak w trakcie prac w Sejmie 'poprawiony', czyli utrącony. Zamiast tego mamy kwoty i brak suwaka. To po drugie.

        > Skoro, jak sama autorka pisze, są kobiety, które znalazły się na pierwszych mie
        > jscach, to znaczy bezdyskusyjnie, że kobiety systemowo dyskryminowane nie są -
        > gdyby były nie miałyby żadnych jedynej, to po trzecie.

        O matko, po trzecie mozna sie po prostu posikac z radosci.
        W ogole fakt, ze mozemy glosowac, uczyc sie czegos wiecej niz gry na fortepianie i haftu i mamy osobowosc prawną oznacza, ze kobiety systemowo dyskryminowane nie są. Zapomniales jeszcze dodac, ze przeciez w konstytucji naszego kraju jest zapis o zakazie systemowej dyskryminacji, wiec o co nam wlasciwie chodzi.

        > Po czwarte i najważniejsze - na listach PO w 35% list kobiety są na miejscach n
        > r 1. Więc jak można pisać, że coś jest czarne skoro widać , że jest białe ? Tak
        > właśnie wygląda przytaczanie "konkretnych przykładów".

        Yhyy. A Kublik ponizej przypomina kwieciste i 'prokobiece' deklaracje Tuska, ktory, biedaczek, mial związane rączki, więc jednak nie mógl. A przeciez 35% to prawie jak 50%, wiec przyklad jest niekonkretny i w ogole do bani.
        • silic Re: Nie ma suwaka, są wolne żarty 03.08.11, 19:40
          > Tak, po pierwsze system kwotowy oznaczal, ze minimalny udzial kobiet w listach
          > wyborczych to 35%. I, jak mozna sie dowiedziec, istotnie ten wymog zostal speln
          > iony, sila rzeczy pozostale 65% to mezczyzni. Innej mozliwosci jakos nie ma. St
          > ad pytanie: gdzie w tej popierwsze wypowiedzi byl argument albo jakikolwiek sen
          > s?

          Sensem wypowiedzi było odparcie zarzutu, który pani Kublik postawiła już w nagłówku wypowiedzi "Największe partie robią sobie żarty z ustawy kwotowej (35 proc. każdej płci na listach) i zepchnęły kobiety na dalekie miejsca. Nie ma już szans, by w polskim Sejmie znalazło się więcej kobiet.". Otóż na dalekich miejscach są także mężczyźni i nie widzę powodu by robić z tego aferę ani tym bardziej uderzać w dramatyczne tony i sugerować jakoby to zamykało kobietom drogę do Sejmu. Zacznijmy od tego, że owe wymagane ustawą 35% zostało zrealizowane a więc nie wiem gdzie tu żarty z ustawy.

          > I zupelnie nie o to chodzilo.
          > W projekcie zgloszonym do Sejmu byl zaproponowany system suwakowy.

          Ale system ten nie został przyjęty wiec trudno rozliczać kogoś z ustawy , która nie istnieje. Skoro zaś w ustawie nie chodziło o to by kobiety koniecznie miały pierwsze miejsca to po raz kolejny obnaża to zasadność wylewanych przez panią Kublik żali.
          Swoje sugestie do tego co przeczytałem a czego nie możesz sobie wsadzić tam , gdzie masz poważanie dla rozmówców mężczyzn.

          Teraz zaś gwóźdź programu i największa bzdura , dookoła której zbudowany jest cały nieprawdziwy wywód pani Kubilk "Paniom zostawili miejsca, o których wiadomo, że nie dają żadnej szansy na mandat". BZDURA, BZDURA, po trzykroć BZDURA.
          Nie będę przytaczał wyników wszystkich obwodów, na tapetę biorę warszawski.
          Wybory w roku 2005, 19 mandatów do zdobycia, do Sejmu weszli kandydaci z pozycji:
          1 (4osoby), 2 (2 osoby), 3, 4, 6 (2 osoby), 8, 10, 11, 12, 15, 20, 32, 37. Co najlepsze, z odległych pozycji zostały właśnie wybrane panie (Kidawa-Błońska 11 , Hibner 15 , Pitera 37). W tym samym roku we Wrocławiu kobiety są wybierane z miejsc 3, 6, 5, 6, w okręgu nr 10 (Piotrków Trybunalski) jedyną osobą wybraną z dalszym numerem jest.... kobieta, pani Molka ( są tam też oczywiście kobiece "jedynki"), w okręgu nr. 35 (Olsztyn) z pozycji 19 mandat otrzymuje pani Bublewicz.
          Widać więc w sposób jasny i niepodważalny, że dalsza pozycja na liście nie jest żadną przeszkodą w zdobyciu mandatu poselskiego, wystarczy być osobą, na którą ludzie chcą głosować. Bez pomocy żadnej ustawy parytetowej kobiety spokojnie potrafiły zdobywać głosy wyborców. Bez pomocy ustawy parytetowej kobiety były obsadzane na miejscach w pierwszej trójce, mimo,że to i tak wcale nie oznacza pewności sukcesu.

          Podsumowanie wywodów pani Kublik w świetle przedstawionych przeze mnie faktów pozostawiam czytającym.


          • bene_gesserit Re: Nie ma suwaka, są wolne żarty 04.08.11, 00:37
            Nosz jak rany. Zarzut dotyczyl faktu, ze bez 'suwaka' wiekszosc miejsc w pierwszej trojce zajmuja mezczyzni. Bo tylko one, pierwsze trzy miejsca sie liczą. A jesli sie nie licza, to ciekawe czemu jednak wiekszosc z nich dostaja faceci?

            Zreszta - chetnie poczytam sobie ogolnopolskie statystyki, podliczajace o ile zwiekszaja sie szanse w pierwszej trojce ze szczegolnym uwzglednieniem pierwszego miejsca. Bo moze sie nagle okazac - olaboga, łojezu - ze partyjne bitwy o jedynki to jakas zbiorowa, bezpodstawna glupota jest. Nagle, po 20 latach wyborow.
            • silic Re: Nie ma suwaka, są wolne żarty 04.08.11, 01:37
              > Nosz jak rany. Zarzut dotyczyl faktu, ze bez 'suwaka' wiekszosc miejsc w pierws
              > zej trojce zajmuja mezczyzni. Bo tylko one, pierwsze trzy miejsca sie liczą. A
              > jesli sie nie licza, to ciekawe czemu jednak wiekszosc z nich dostaja faceci?

              Może dlatego, że więcej mężczyzn jest zainteresowanych wyborami do sejmu ? Z drugiej strony zaś na tych pierwszych miejscach zazwyczaj lądują mocne, znane nazwiska więc trudno rozstrzygnąć co jest przyczyną a co skutkiem. Niewątpliwie im wyższe miejsce tym wyższy prestiż (czy także w oczach wyborców to już inna sprawa) ale jak widać po tych podanych przeze mnie przykładach , można spokojnie dostawać się z pozycji dużo dalszych niż pierwsza trójka.
              Warto też popatrzeć na statystyki z wyborów parlamentarnych 2007 i samorządowych 2010. W tych pierwszych odsetek kobiet na listach wyniósł 23% ,w tych drugich - 30%. O ile w przypadku wyborów do Sejmu można jeszcze coś argumentować o nie wpisaniu na listę to w przypadku wyborów samorządowych to już się nie broni. Na szczeblu lokalnych dużo łatwiej się przebić małym ugrupowaniom czy wręcz niezależnym kandydatom, bez poparcia dużej partii a jednak odsetek startujących pań jest niewiele większy niż w wyborach parlamentarnych. Całkowicie zaś zaskakują wybory na wójtów, burmistrzów i prezydentów - jedynie 13,8% to kobiety. W tych wyborach już nie ma praktycznie żadnych ograniczeń - wystarczy zebrać podpisy i można kandydować. Wybory są bezpośrednie i nikt nie rozstawia kandydatów wedle swojego uznania.
              Moim ( i zdaje się nie tylko moim ) zdaniem zwyczajnie dużo mniej kobiet jest zainteresowane karierą w polityce. Te , które mają ochotę dostają się i startując z 30 miejsca na liście. Tych, które ochoty nie mają zaganiać siłą nie ma sensu. W ostateczności i tak głosują ludzie i jeśli coś można sensownego robić, to uświadamiać ludziom ważność ich głosów i pracować na aktywnością wyborczą.

              >Bo moze sie nagle okazac - olaboga, łojezu - ze partyjne bitwy o jed
              > ynki to jakas zbiorowa, bezpodstawna glupota jest. Nagle, po 20 latach wyborow.

              Ja bym był za taką właśnie wersją. We wspomnianych wyborach 2007 dla przykładu w Wałbrzychu z listy SLD weszła "dwójka" a "jedynka" nie, w Toruniu z tej samej listy weszła "jedynka" i "czwórka" - pozycje 2 i 3 nie przyniosły sukcesu; w Poznaniu też z listy SLD weszła tylko "trójka". Jasne, że jedynki dostają się najczęściej (ale jak widać wcale nie zawsze ) bo są na tych pozycjach mocne osobistości. Gdyby na jedynki dać jakieś słupy pewnie cała układanka by się posypała.
              • bene_gesserit Re: Nie ma suwaka, są wolne żarty 04.08.11, 02:26
                silic napisał:

                > Może dlatego, że więcej mężczyzn jest zainteresowanych wyborami do sejmu ? Z dr
                > ugiej strony zaś na tych pierwszych miejscach zazwyczaj lądują mocne, znane naz
                > wiska więc trudno rozstrzygnąć co jest przyczyną a co skutkiem.

                Nieobecnosc kobiet w polityce spowodowana jest nieobecnoscia kobiet w polityce. Min dlatego parytety maja sens. Wlasnie o to tu chodzi. Sek w tym, ze zasiedziale uklady nie maja wielkich checi przyjmowac ludzi spoza ukladow, kobiet w dodatku.


                > Warto też popatrzeć na statystyki z wyborów parlamentarnych 2007 i samorządowyc
                > h 2010. W tych pierwszych odsetek kobiet na listach wyniósł 23% ,w tych drugich
                > - 30%.

                Ciekawe na ktorych miejscach, he he :/

                O ile w przypadku wyborów do Sejmu można jeszcze coś argumentować o nie
                > wpisaniu na listę to w przypadku wyborów samorządowych to już się nie broni. N
                > a szczeblu lokalnych dużo łatwiej się przebić małym ugrupowaniom czy wręcz niez
                > ależnym kandydatom, bez poparcia dużej partii a jednak odsetek startujących pań
                > jest niewiele większy niż w wyborach parlamentarnych. Całkowicie zaś zaskakują
                > wybory na wójtów, burmistrzów i prezydentów - jedynie 13,8% to kobiety. W tych
                > wyborach już nie ma praktycznie żadnych ograniczeń - wystarczy zebrać podpisy
                > i można kandydować. Wybory są bezpośrednie i nikt nie rozstawia kandydatów wedl
                > e swojego uznania.

                I to wlasnie moga zmienic parytety - kobiety odzyskaja wiare w swoje polityczne sily.

                > Moim ( i zdaje się nie tylko moim ) zdaniem zwyczajnie dużo mniej kobiet jest z
                > ainteresowane karierą w polityce. Te , które mają ochotę dostają się i startują
                > c z 30 miejsca na liście. Tych, które ochoty nie mają zaganiać siłą nie ma sens
                > u.

                Kobiety powstrzymuje lęk kompetencyjny i niska samoocena. Powstrzymuje rowniez obawa przed strata dobrego imienia, bo tak wspolczesnie kojarzy sie (po aferach z 'tylko czasopisma' i 'Mirkiem i Ryskiem' oraz wieloma innymi) polityka. Ze zanurza sie w bagno ukladzikow i naciskow i straca swoj dorobek spoleczny.

                Ale to jest juz kwestia dzialaczy partyjnych, zeby je przekonac. Da się. Jest mnostwo kobiet od dawna gotowych do wejscia do polityki.


                > >Bo moze sie nagle okazac - olaboga, łojezu - ze partyjne bitwy o jed
                > > ynki to jakas zbiorowa, bezpodstawna glupota jest. Nagle, po 20 latach wy
                > borow.
                >
                > Ja bym był za taką właśnie wersją. We wspomnianych wyborach 2007 dla przykładu
                > w Wałbrzychu z listy SLD weszła "dwójka" a "jedynka" nie, w Toruniu z tej samej
                > listy weszła "jedynka" i "czwórka" - pozycje 2 i 3 nie przyniosły sukcesu; w P
                > oznaniu też z listy SLD weszła tylko "trójka". Jasne, że jedynki dostają się na
                > jczęściej (ale jak widać wcale nie zawsze ) bo są na tych pozycjach mocne osobi
                > stości. Gdyby na jedynki dać jakieś słupy pewnie cała układanka by się posypała

                Mi nie chodzi o czyjes wersje, tylko o statystyki.
                Obawiam sie, ze nie masz racji, bo partyjniacy z parciem na kariere szczegolowo analizuja kto gdzie i z ktorej pozycji wszedl i zapewne to jest powodem zabijania sie o jedynke, a jesli nie - pierwszą trójkę. Oczywiscie - od kazdej reguly sa wyjatki, np jak sie ma dobre nazwisko (Ziobro chyba ktos mial i sie dostal z pietnastego czy cos, chociaz na imie inaczej niz byly minister i ani troche nie spokrewniony), ale wyjatki sa od wszystkiego. Zreszta - im wyzsze miejsce na liscie, tym wieksza kasiuta dla kandydata na kampanie. Ci z nastego miejsca dostaja kilkaset zlotych, ci z najwyzszego - bywa ze i ponad dziesiec tysięcy. Jest sie o co bic.
                • black-emissary Re: Nie ma suwaka, są wolne żarty 04.08.11, 20:02
                  > I to wlasnie moga zmienic parytety - kobiety odzyskaja wiare w swoje polityczne sily.

                  Kobiety odzyskają wiarę w swoje polityczne siły, gdy będą pchane na listy na siłę, tylko dlatego, że są kobietami. Interesująca teza...
                  • bene_gesserit Re: Nie ma suwaka, są wolne żarty 04.08.11, 20:07
                    Nie, bardziej interesujaca teza to ta, ze kobiety sa pchane na listy wyborcze na siłę. Mozesz konkretnie wskazac, ktore kandydatki zostaly zmuszone do wciagniecia na liste i czym sie posluzono? Przekupstwo, szantaz, grozba pobicia? Bardzo jestem ciekawa. Konkretne nazwiska i metody przymusu - czekam.
                    • black-emissary Re: Nie ma suwaka, są wolne żarty 04.08.11, 21:26
                      Przykład:
                      krakow.gazeta.pl/krakow/1,35798,10032994,Lowy_na_kobiety_politycznie_zaangazowane.html
                      • bene_gesserit Re: Nie ma suwaka, są wolne żarty 04.08.11, 22:38
                        Noasz przeczytalam caly artykul, ale nic tam o zmuszaniu nie bylo. Nadal wiec twoja teza o zmuszanych do polityki kobietach jest najtwojsza i to wszystko.
                        • black-emissary Re: Nie ma suwaka, są wolne żarty 05.08.11, 10:06
                          Czytaj uważniej i bez ideologicznego zacięcia.
                          • bene_gesserit Re: Nie ma suwaka, są wolne żarty 05.08.11, 12:36
                            Acha, czyli to nie ty palnelas piramidalna bzdure bez pokrycia i zalosnie zaslaniasz sie kawalkiem artykulu, z ktorego w zaden sposob nie wynika, zebys miala chociaz piec procent racji, tylko ja zle czytam. Nie masz argumentow, napisalas cos glupiego - to sie po prostu do tego przyznaj, troche odwagi miej, bo robi sie smutno.
                • silic Re: Nie ma suwaka, są wolne żarty 05.08.11, 00:08
                  > Nieobecnosc kobiet w polityce spowodowana jest nieobecnoscia kobiet w polityce.

                  A moja nieobecność w polityce jest spowodowana moją nieobecnością w polityce. Może mi jakiś parytet przyznać ?
                  Tak się jednak składa, że kobiety w polityce są, a że nie ma ich tylu ile ty byś chciała - no trudno, widocznie inni wyborcy mają inne zdanie.

                  > Kobiety powstrzymuje lęk kompetencyjny i niska samoocena. Powstrzymuje rowniez
                  > obawa przed strata dobrego imienia, bo tak wspolczesnie kojarzy sie (po aferach
                  > z 'tylko czasopisma' i 'Mirkiem i Ryskiem' oraz wieloma innymi) polityka.

                  Nie rozśmieszaj mnie. Jak im się polityka źle kojarzy to może niech się za nią nie biorą. Kempy, Beger i wielu innych jakoś leki kompetencyjne nie powstrzymały przed zostaniem posłankami.

                  >Zreszta - im wyzsze miejsce na
                  > liscie, tym wieksza kasiuta dla kandydata na kampanie. Ci z nastego miejsca do
                  > staja kilkaset zlotych, ci z najwyzszego - bywa ze i ponad dziesiec tysięcy. Je
                  > st sie o co bic.

                  W końcu jakieś szczere wyznanie odnośnie tego, czemu tak kobietom zależy na tych "jedynkach".
                  • bene_gesserit Re: Nie ma suwaka, są wolne żarty 05.08.11, 02:04
                    > A moja nieobecność w polityce jest spowodowana moją nieobecnością w polityce. M
                    > oże mi jakiś parytet przyznać ?

                    Myslisz, ze partytet przyznawany jest za siedzenie i pierdzenie w stolek? o_O

                    > Tak się jednak składa, że kobiety w polityce są, a że nie ma ich tylu ile ty by
                    > ś chciała - no trudno, widocznie inni wyborcy mają inne zdanie

                    Calkiem niedawno Bauman w serii wywiadow do prasy powtarzal, ze nikt nie czuje, ze zyje 'w rewolucji'. Nie mieli o tym pojecia ludzie, twierdzil, ktorzy zyli w czasach rewolucji przemyslowej, nie mamy i my - a z perspektywy 50 lat bedzie to widac. I nie chodzi tylko o zmiany technologiczne czy polityczne, ale i spoleczne, min udzial kobiet w zyciu publicznym. Nie ma nic stalego - jesli zyjesz dluzej niz 30 lat, to powinno to do ciebie dotrzec. Jak i feminizowanie sie polityki jako dlugoletnia tendencja. 10 lat temu nawet rozmowy o parytetach bylyby wysmiane - a dzis, tere fere kuku - mamy ustawe kwotowa, wstep do ustawy parytetowej.

                    > Nie rozśmieszaj mnie. Jak im się polityka źle kojarzy to może niech się za nią
                    > nie biorą. Kempy, Beger i wielu innych jakoś leki kompetencyjne nie powstrzymał
                    > y przed zostaniem posłankami.

                    A ja to doskonale rozumiem. Pamietam, kiedy to Samoobrona i ich osobliwe maniery nadawali ton w Sejmie i brzydzilabym sie perspektywą wspolpracy z tego typu osobnikami. Nie jest powiedziane, ze nie bedzie powtorki z historii. Tak czy siak, kobiet gotowych do polityki nie brakuje - zadna partia nie miala problemu z zapelnieniem list.

                    > W końcu jakieś szczere wyznanie odnośnie tego, czemu tak kobietom zależy na tyc
                    > h "jedynkach".

                    'Kobietom'?! WSZYSTKIM zalezy. Swoja droga - ciekawe, ze wycofales sie raczkiem z teorii 'miejsce na liscie nie ma znaczenia dla wygranej, bo są wyjatki'. He he.
                    • black-emissary Re: Nie ma suwaka, są wolne żarty 05.08.11, 10:10
                      bene_gesserit napisała:
                      > Myslisz, ze partytet przyznawany jest za siedzenie i pierdzenie w stolek? o_O

                      Za siedzenie i pierdzenie be, a za cipę cacy? Why?

                      > I nie chodzi tylko o zmiany technologiczne czy polityczne, ale i spoleczne,
                      > min udzial kobiet w zyciu publicznym.

                      I ów cały czas się zwiększa, po co kłaść mu pod nogi parytetowe kłody? Gdybyście nie były świadome owej rewolucji pewnie lepiej by jej poszło.
                    • silic Re: Nie ma suwaka, są wolne żarty 05.08.11, 10:20
                      > Myslisz, ze partytet przyznawany jest za siedzenie i pierdzenie w stolek? o_O

                      Przykład kobiet pokazuje to dobitnie.

                      > Tak czy siak, kobiet gotowych do polityki nie brakuje - zadna partia nie miala problemu z
                      > zapelnieniem list.

                      To może niech startują, zakładają swoje partie i wygrywają wybory a nie pierdzą w stołki i czekają na parytety.

                      > Swoja droga - ciekawe, ze wycofales sie raczkiem
                      > z teorii 'miejsce na liscie nie ma znaczenia dla wygranej, bo są wyjatki'. He
                      > he.

                      Możesz wskazać palcem miejsce, w którym się wycofałem ? Tak poza tym, to nie jest teoria tylko fakt - popatrz sobie na wyniki wyborów i zobacz ile osób dostało mandat startując z pozycji dalszych niż trzecia.
                      • bene_gesserit Re: Nie ma suwaka, są wolne żarty 08.08.11, 01:47
                        Bzdury. Nie masz pojecia, ile pracy kosztowalo cala rzesze ludzi przygotowanie ustawy parytetowej, zlobbowanie jej i zebranie podpisow. Siedzisz na ff, chlapiesz jezorem, a nie masz bladego pojecia, jak to wyglada, wiec glupio przynudzasz.

                        Wez se moze najpierw poczytaj, czym jest polski feminizm, na czym polega i o co chodzi. Cos wiecej niz prawicowe gazetki.
        • black-emissary Re: Nie ma suwaka, są wolne żarty 04.08.11, 19:55
          bene_gesserit napisała:
          > Yhyy. A Kublik ponizej przypomina kwieciste i 'prokobiece' deklaracje Tuska, kt
          > ory, biedaczek, mial związane rączki, więc jednak nie mógl.

          Politycy kłamią?! Niemożliwe!
          • bene_gesserit Re: Nie ma suwaka, są wolne żarty 04.08.11, 20:08
            Łykamy wszystko, co mowia politycy i nie rozliczamy ich z tego, bo 'przeciez politycy kłamią'? Jak widac - mozliwe w twoim przypadku.
            • black-emissary Re: Nie ma suwaka, są wolne żarty 04.08.11, 21:27
              Może Wy łykacie, my nie.
    • corgan1 czy "głosujcie na mężczyzn" jest seksistowskie? 03.08.11, 09:57
      Bo np. pani Magdalena Środa napisała była w swoim ostatnim felietonie na gabzdeta.pl "głosujcie na kobiety" - znaczy mamy głosować na kogoś tylko dlatego że ma cipkę a nie ptaszka.

      I mam dylemat - czy pani Środa jest seksistką czy nie? :)) Bo jeśli nie to można spokojnie głosić hasło "głosujcie na mężczyzn"? :))

      btw - słyszałem jej wystąpienie teraz właśnie na TVPInfo. Czy opowiadanie pierdół pt. "mężczyźni są niedouczeni i niekompetentni" nie zahacza już o jakąś dysfunkcję i wymaga interwencji psychiatrologicznej?
      • bene_gesserit Re: czy "głosujcie na mężczyzn" jest seksistowski 03.08.11, 12:27
        Tak, Sroda wyglasza seksistowskie sady i to od dawna. Nic nowego, niestety.
    • znana.jako.ggigus siurak zamaist suwaka 03.08.11, 12:08
      bo inaczej bedzie dyskryminacja mezczyzn.
      Tak na marginesie: w niemieckiej partii Zielonych sa np. 2 przewodniczacy, kobieta i mezczyzna.
      • marouder_eu Pipka zamiast siuraka! 08.08.11, 02:04
        Oto i cala idea suwakow:)
        Ba, ale niech mi Pani uwierzy, A., ze dokonywanie wyborow jest jednak troche bardziej skomplikowane:)
    • tautschinsky Re: Nie ma suwaka, są wolne żarty 03.08.11, 18:25
      Tak to jest z tym feministkami.

      Jęczą, jęczą i jęczą.

      Nie dość, że włażą na te listy tylnymi drzwiami,
      to mało im - czerwone dywany im się marzą,
      by ich girami rozścielić i jeszcze pewnie nadstawić
      się czyniąc z siebie garby, po których by takie pokraki
      mogły się przejść.

      Miejsca na liście to kawały tortu. Powalczcie o nie!

      Do tej pory, żeby się dostać na listę trzeba było być
      kolesiem albo kolesią, teraz doszła do tego opcja "kobieta".

      SEKSIZM. Tak to się nazywa. To, co ma się między nogami
      decyduje o wyborze - to seksizm.

      Albo niepełnosprawność. Ale jeśli bycie kobietą to niepełnosprawność
      to bycie homosiem również tym jest, nie mówiąc o innych rzeczywiście
      niepełnosprawnych. A wszystko by dostać się do tortu i go zeżreć.


      • bene_gesserit Re: Nie ma suwaka, są wolne żarty 04.08.11, 02:28
        Tak to jest z tymi mizoginami - wlaza na liste dla feministek i piszczą. A przeciez do dyspozycji maja dokladnie te same demokratyczne narzedzia, ktore doprowadzily do wprowadzenia systemu kwotowego i ktore wprowadza parytety. Biedne skrzywdzone misie, ktorym oczko odpadło.
    • black-emissary Re: Nie ma suwaka, są wolne żarty 04.08.11, 19:52
      A jakby było 50%, a wciąż brakowało odpowiednich pań do obsadzenia miejsc to zażądano by 75%! A potem 100, a nawet 120%, a co!
      Parytety jakiekolwiek - pełne czy oskalpowane - to debilizm i tyle.
      • bene_gesserit Re: Nie ma suwaka, są wolne żarty 04.08.11, 19:55
        Eee tam, wiekszy debilizm to debilne posty.
        • black-emissary Re: Nie ma suwaka, są wolne żarty 04.08.11, 21:21
          A to już problem takowe płodzących, cóż mnie to interesuje?
          • bene_gesserit Re: Nie ma suwaka, są wolne żarty 04.08.11, 22:40
            Skromnisia. Toz jesli takowe sa plodzone, jestes na tym polu najwieksza kroliczycą. Z pewnej perspektywy mozna to potraktowac jako osiagniecie. Hm, congrats.
    • benek231 Jest jak jest, czyli co macie zamiar zrobic? :O) 05.08.11, 20:51
      Bo np. mozna w sposob zorganizowany agitowac kobiety na rzecz zbojkotowania wyborow, albo podobnie mozna agitowac do glosowania wylacznie! na kobiety. Mozna tez nie robic nic, a jedynie czekac na Srode lub Graff az te cos popyskuja.

      Osobiscie rekomendowalbym druga mozliwosc. Sam glosuje, od lat, wylacznie na Demokratow, i zaden Republikanin nie ma najmniejszych szans na moj glos. Bez wzgledu na to jaki jest dobry. Mysle, ze powyzsze podejscie nie powinno sprawic trudnosci wielu kobietom.
      Oczywiscie tzw. "haka" podstawial wam bedzie (jak zwykle) kk, wiec nalezy przygotowac sie i pod tym katem. :)
      • benek231 PS: Jest jak jest, czyli co macie zamiar zrobic? 08.08.11, 01:17
        No tak, do psioczenia to wszystkie a jak trzeba cos konstruktywnego...

        Olanie wyborow z powodu pro-partyjnej ordynacji jest jakims rozwiazaniem, ale nie jestem pewien czy zwiekszy widzialnosc kobiet w polityce. Ci panowie w Sejmie gotowi sa rzadzic wami nawet przy 10-procentowej frekwencji - takie zuchy.

        Agitacja na rzecz glosowania na kobiety, i jej wyniki, bedzie testem na sile przebicia kobiet, z jednej strony, oraz wiarygodnosc partyjnych liderow - z drugiej. Jesli bowiem cos w rodzaju Kongresu Kobiet zwroci uwage na odrzucenie przez partie kandydatek, ktore zebraly najwiecej glosow to bedzie to podstawa do wywierania nacisku na partie, oraz ustawiania opinii publicznej, z tytulu jawnego dyskryminowania kobiet. By probowac cokolwiek narzucac partiom nalezy miec najpierw jakies osiagniecia - trzeba wykazac, ze cos sie moze, ze ma sie
        znaczenie. A jak sie niewiele moze...

        W polityce partyjnej nie chodzi wylacznie o tzw. "kolesiostwo" - co wyciaga Sroda czy Kublik. Owo "kolesiostwo", jako wazne w funkcjonowaniu partii, ma swoje uzasadnienie. Czyjs kumpel czy kuzyn, nie dlatego dostaje pierwsze miejsce na liscie, ze jest kuzynem lub kumplem, lecz z powodu tego co moze dokonac dla partii. Jesli ma wiec 'M' rozlegle wejscia oraz poparcie w terenie, zdolnosci do zdobywania kasy dla partii, zdolnosci organizacyjne, doswiadczenie i sukcesy pracy z administracja, to bedzie 'M' dla partii bardziej wartosciowym kandydatem nawet jesli zdobyl mniej glosow od kandydatki 'K', ktora wprawdzie zdobyla wiecej glosow ale nie moze wykazac sie potencjalem zblizonym do 'M'. No i takie sa niestety reguly gry wynikajace z ordynacji proporcjonalnej. Glosowanie na kobiety, i nadzor nad poczynaniami partii, zmusiloby jednakze partyjnych liderow do przynajmniej dwukrotnego zastanowienia sie przed odrzuceniem kandydatki z dobrym wynikiem wyborczym. Ale tez jest to wszystko co mozna w tym systemie zrobic.
        A o ordynacji wiekszosciowej i jednomandatowych okregach wyborczych porozmawiamy gdy wprowadzicie do Sejmu wiele kobiet i bedzie mozna przeprowadzic w koncu oczekiwane zmiany. Miejmy nadzieje, ze po znalezieniu sie 'tam' nie zmienia pogladow. :)
        • marouder_eu Kurna! Co ja widze?! Oto Ksysiu zacyna myslec! 08.08.11, 02:08
          A jak sie na Aquanecie nie raz, nie dwa mowilo o patologicznym charakkterze ustawy o partiach politycznych, to Ksysiu nie miewal nic przeciwko przyspawywaniu przez ustawe 4 politycznych ryjow do panstwowego koryta!
    • mijo81 Re: Nie ma suwaka, są wolne żarty 06.08.11, 19:51
      bene_gesserit napisała:

      > Kubli
      > k o skutkach oskalpowanej ustawy parytetowej, czyli kwotach bez suwaka
      :
      >
      > Mężczyźni właśnie udowodnili, że bez 50-procentowego parytetu wyborczego pro
      > blemu dyskryminacji kobiet rozwiązać się nie da. Czyli udowodnili banał, bo to
      > od lat mówią kobiety. Udowodnili konstruując listy wyborcze. Nowa ustawa kwotow
      > a gwarantująca kobietom co najmniej 35 proc. miejsc na listach wyborczych okaza
      > ła się nieskuteczna. Nie zwiększyła szans wyborczych kobiet, bo mężczyźni siebi
      > e ulokowali na "jedynkach", "dwójkach" i trójkach". Paniom zostawili miejsca, o
      > których wiadomo, że nie dają żadnej szansy na mandat.

      >
      > Przeczytajcie calosc, ona tam potem przytacza konkretne przyklady i przypomina
      > wypowiedzi politykow po wprowadzeniu ustawy kwotowej. Szczegolnie te powinny pr
      > zeczytac, ktore uwazaly przejscie oskalpowanej ustawy za zwyciestwo. Tere-fere.
      >
      >

      Jeżeli nie interesuje cię aktywacja kobiet w polityce a jedynie 50% stołków w sejmie to dla takich jak ty to wiadomo, że ustawa będzie porażka.
    • marouder_eu Moze by wiec Panie rozwazyly JOW jako alternatywe? 08.08.11, 02:02
      Moim zdaniem zadne parytety, czy inne suwaki nie przeciwdzialaja domniemywanej przez Panie dyskryminacji:)
      Otwarte starcie konkretnych osob w okregu wyborczym dawaloby szanse zarowno zaradnym a majacym cos do powiedzenia w dziedzinie polityki w roznych jej aspektach Paniom jak i Panom:)
      • mijo81 Re: Moze by wiec Panie rozwazyly JOW jako alterna 15.08.11, 13:55
        marouder_eu napisał:

        > Moim zdaniem zadne parytety, czy inne suwaki nie przeciwdzialaja domniemywanej
        > przez Panie dyskryminacji:)
        > Otwarte starcie konkretnych osob w okregu wyborczym dawaloby szanse zarowno zar
        > adnym a majacym cos do powiedzenia w dziedzinie polityki w roznych jej aspektac
        > h Paniom jak i Panom:)

        Ale wtedy niestety okazałoby się, że zaradnych Pań jest o wiele mniej niż wskazuje ich udział w społeczeństwie. Tak więc w celu utrzymywania miernoty w imię "równości" parytety, suwaki itp. są konieczne.
    • rychu_taxi_drajwer Re: Nie ma suwaka, są wolne żarty 11.08.11, 10:29
      Wam to trudno dogodzić. Wiecznie zgnuśniałe i roszczeniowe. Ale co się dziwić - jesteście niewybatożone, a kompleks falliczny macie rozwinięty do granic możliwości.
      • wersja_robocza Re: Nie ma suwaka, są wolne żarty 13.08.11, 10:00
        Rikardo, poniosła cie fantazja.
        • bene_gesserit Re: Nie ma suwaka, są wolne żarty 13.08.11, 12:06
          Rikardo pisze o tym, co ma w ulubionych. Ostatnio, jak sie zdaje - strony s/m.
      • mijo81 Re: Nie ma suwaka, są wolne żarty 15.08.11, 13:53
        rychu_taxi_drajwer napisał:

        > Wam to trudno dogodzić. Wiecznie zgnuśniałe i roszczeniowe. Ale co się dziwić -
        > jesteście niewybatożone, a kompleks falliczny macie rozwinięty do granic możli
        > wości.

        To prawda ..... nawet feministki dążą do tego co męskie ... patriarchat im mózgi wyprał
Inne wątki na temat:
Pełna wersja