O wyobraźni

13.08.11, 07:23
czyli o świecie w jakim żyjemy.
Na głównej zapodali kolekcję pocztówek futurystycznych autorstwa niemieckiego faceta z pocz. ub. wieku
technologie.gazeta.pl/internet/1,104530,10089048,Zobacz_jak_rok_2000_wyobrazali_sobie_ludzie_zyjacy.html
co się najbardziej rzuca w oczy, to absolutny brak wyobrażeń na temat obyczajów, tego kłaniania się kapeluszem np a przede wszystkim strojów.
Rzeczywistość została podzielona na strefy ulegające zmianom - komunikacxja, urbanistyka, technologia oraz strefę naturalną, oczywistą, odwieczną i niepodlegającą refleksji.
Myślę, że gdyby pocztówki projektowała kobieta, wyglądałyby zgoła inaczej.
    • berta-death Re: O wyobraźni 13.08.11, 09:01
      Wydaje mi się, że to o to chodzi, że te rysunki są autorstwa panów z tzw "wyższych sfer". W związku z tym przedstawiają tylko i wyłącznie ludzi, z którymi spotykali się na salonach. I do tych ludzi są skierowane. Nie ma tam ani robotników ani robotnic ani chłopów. I na dobrą sprawę niewiele się pomylili. Moda dotycząca najbogatszej warstwy społecznej niewiele się zmieniła. Jest tylko nieco krótsza, nieco bardziej dopasowana i mniej obfita. Ewolucji podlegał jedynie strój ludzi pracy, żeby go dostosować do stylu życia i zasobności kieszeni.
    • tricolour Ja się kłaniam kapeluszem... 13.08.11, 09:29
      ... w tych rzadkich chwilach gdy go noszę. Nigdy nie spotkałem się z przypadkiem, by uchylenie kapelusz, czapki, czy honorowe dotknięcie daszka, spotkało się ze zlekceważeniem. To chyba nie wchodzi w rachubę, bo jest wpisane w naturalne zachowanie jeśli coś się na łeb założy.

      Mówiąc inaczej: jeśli znaczna część społeczeństwa (znakomicie znaczna) ogranicza swoje życie do pracy i domu, to ograniczy wachlarz zachowań do obsługi łopaty i łyżki. Obsługa kapelusza będzie poza zasięgiem.

      Poza tym rysunki naiwne jak na wiek pary i początek czasu elektryczności.
    • tad9 Re: O wyobraźni 13.08.11, 10:05
      "co się najbardziej rzuca w oczy, to absolutny brak wyobrażeń na temat obyczajów, tego kłaniania się kapeluszem np a przede wszystkim strojów"

      A kto mógł przewidzieć, że nastąpi tak potężny upadek kobiecej moralności? Toć, gdyby kogoś z tamtych czasów przenieść na współczesną ulicę, to nieszczęśnik pomyślałby niechybnie, że trafił do jakiejś dzielnicy uciech...
    • chief_inspector_toschi Re: O wyobraźni 13.08.11, 11:17
      kocia_noga napisała:

      > Myślę, że gdyby pocztówki projektowała kobieta, wyglądałyby zgoła inaczej.

      racja. wszak kobiety są z natury bardziej refleksyjne, a także obdarzone bujniejszą wyobraźnią, i dlatego szczególnie predestynowane do tego, by problematyzować, relatywizować, denaturalizować i odabsolutyzowywać obyczajowe status quo…

      myślę, że gdyby pocztówki projektował/a świadomy/a przedstawiciel/ka którejś z ówczesnych kontrukultur patriarchalnego kapitalizmu (socjalist(k)a, anarchist(k)a, sufrażystka...) - wyglądałyby zgoła inaczej.
      • kocia_noga Re: O wyobraźni 13.08.11, 12:09
        W literaturze i filmie jest to samo. Wielka eksplozja pomysłów technologicznych, czasem durnych i pełna konserwa obyczajowo-modowa. Działa też wstecz - męscy twórcy filmów wstawiają współczesną mentalność, dialogi, sposób rozumowania swoim bohaterom umieszczonym w przeszłości.
        Obyczaje i moda, która jest odbiciem aktualnej mentalności ich nieinteresują, bop nie stwarzają żadnych problemów. Myśle, że kobieta zaprojektowałaby świat przyszłości inaqczej, bo przedewszystkim wzięłaby się za sprawy, które życzyłaqby sobie zmienić. Loty balonem byłyby prawdopodobnie na szarym końcu uwagi.
        • kocia_noga Re: O wyobraźni 13.08.11, 12:10
          I w tym sensie tad ma rację. Panowie z XIXw. trzymali panie pod ścisłą kontrolą, a prostyututki w odizolowanych dzielnicach uciech - oczywiście własnych uciech.
          • chief_inspector_toschi uporządkujmy. 14.08.11, 13:13
            twoje wypowiedzi tutaj są mocno impresyjne i/lub eliptyczne, co utrudnia dyskusję.
            z wszystkich doprecyzowań i uzupełnień wynika, że postawiłaś (zasugerowałaś) nie jedną, ale dwie, całkiem odrębne tezy, dość swobodnie je mieszając.
            dwie tezy, z których jedna jest trywialnie prawdziwa, a druga – równie jawnie fałszywa.

            (a) analogiczne futurystyczne fantazje tworzone przez kobiety byłyby „zgoła inne” niż męskie, inne w elementarnym sensie eksploatowania odmiennych tematów, wątków, motywów: „loty balonem byłyby prawdopodobnie na szarym końcu uwagi”, dominowałyby natomiast sprawy „modowe”, savoir vivre, itp.
            odkrywczość tej tezy – jako tezy probabilistycznej – jest niewątpliwie powalająca.

            (b) owe kobiece fantazje z definicji posiadałyby ładunek subwersyjny/transgresyjny, odzwierciedlając świadome pragnienie reformy patriarchalnych obyczajów, postrzeganych jednoznacznie jako opresyjne.
            trudno uwierzyć, że można na serio twierdzić coś takiego. tak naprawdę w większości przypadków tego typu wizje stanowiłyby po prostu kobiece równoważniki „lotów balonem”, równie niegroźne – albo wprost funkcjonalne, albo neutralne – dla panującego ładu społecznego.

            nie wiedzieć czemu hurtowo przypisujesz ówczesnym kobietom świadomość i intencje sufrażystek. pachnie to seksistowskim idealizowaniem mitycznej (i monolitycznej) „mądrości kobiet”. oraz zakłada skrajnie uproszczoną, komiksową socjologię.
            czyli co, nie istniała przemoc symboliczna, kobiety wcale w swojej masie nie uwewnętrzniły patriarchalnych norm, nie były w znacznej liczbie filarami patriarchatu, a w podporządkowaniu utrzymywała je wyłącznie realistyczna ocena znikomości własnych zasobów i kapitałów? wszystkie kobiety ówcześnie żyjące, z racji samej płci, a niezależnie od przynależności klasowo-warstwowej i wszelkich innych parametrów położenia społecznego innych niż płeć (wraz z ich korelatami świadomościowymi), a także od stopnia zaznajomienia z ideami (proto)feministycznymi, „życzyły sobie zmienić” patriarchalne obyczaje, bo „stanowiły [one dla nich] problem” - i temu gorącemu życzeniu dałyby z pewnością, co do jednej, wyraz w pocztówkach? przykro mi, ale – wtedy tak jak i teraz – bycie kobietą ani nie wystarczało, ani nie było konieczne, by mieć krytyczny stosunek do patriarchatu.
            • kocia_noga Re: uporządkujmy. 14.08.11, 13:50
              chief_inspector_toschi uporządkował, czyli ocenił negatyuwnie moje wypowiedzi. Koncepcję, że kobiety przedstawiłyby inne zmiany w innej dziedzinie rzeczywistości po prostu potraktował z buyta, bez ceregieli, natomiast koncepcji, że kobiety zajęłyby się sprawami modowo-obyczajowymi dopisał conieco i też z buta.
              To się nazywa porządek!
        • tricolour Może kobieta inaczej by zaprojektowała... 13.08.11, 14:17
          ... ale ani nie zaprojektowała, ani wykonała, ani nawet nie narysowała, co by chciała.

          Może kobieta zamiast "wzięłaby się za sprawy" weźmie się za sprawy, co jest bardziej pouczające.
          • policjawkrainieczarow Re: Może kobieta inaczej by zaprojektowała... 14.08.11, 05:33
            tricolour napisał:

            > ... ale ani nie zaprojektowała, ani wykonała, ani nawet nie narysowała, co by c
            > hciała.

            a byc moze wymyslila, zaprojektowala i narysowala, tylko zadna firma nie zwrocila sie do niej ze zleceniem i propozycja publikacji.
            • easz Re: Może kobieta inaczej by zaprojektowała... 14.08.11, 19:50
              policjawkrainieczarow napisała:

              > a byc moze wymyslila, zaprojektowala i narysowala, tylko zadna firma nie zwroci
              > la sie do niej ze zleceniem i propozycja publikacji.

              O! to to!
              Albo i cos bylo na rzeczy, ale nie chciala pod meskim pseudo wydac, albo przyjac 1/3 kasy...
        • berta-death Re: O wyobraźni 13.08.11, 14:51
          Zauważ, że to działa też wstecz. W historycznych filmach kostiumowych z lat 60-70, bohaterki miały makijaże i fryzury z lat 60-70 a nie z wcześniejszych epok.
        • johnny-kalesony Re: O wyobraźni 13.08.11, 16:37
          kocia_noga napisała:

          > W literaturze i filmie jest to samo. Wielka eksplozja pomysłów technologicznych
          > , czasem durnych i pełna konserwa obyczajowo-modowa.

          Nie trzeba sięgać do iluzji światów przedstawionych, by spotkać tę prawidłowość. Wystarczy przejechać się do Japonii, by dostrzec pozornie niemożliwy do pogodzenia alians konserwatywnej obyczajowości i ultra-nowoczesnej technologii. Tej pierwszej nie ma już u nas od bardzo dawna, tej drugiej - nie będzie jeszcze bardzo długo.
          Japonia i mądrość konserwatywnych z natury Japończyków stanowi żywy dowód, jak dobrym rozwiązaniem jest ten naturalny i rozsądny porządek rzeczy. Czytałem kiedyś blog zamieszkałego w okolicach Tokio Polaka. Pierwsze zdumienie - podczas porannej wyprawy do sklepu uwagę przykuwają zaparkowane przy krawężnikach samochody. W stacyjce każdego z nich widnieją kluczyki ...


          Pozdrawiam
          Keep Rockin'
        • black-emissary Re: O wyobraźni 13.08.11, 17:48
          kocia_noga napisała:
          > W literaturze i filmie jest to samo. Wielka eksplozja pomysłów technologicznych,
          > czasem durnych i pełna konserwa obyczajowo-modowa.

          Oj, nie zawsze, nie zawsze, nie histeryzuj.

          > Działa też wstecz - męscy twórcy filmów wstawiają współczesną mentalność, dialogi,
          > sposób rozumowania swoim bohaterom umieszczonym w przeszłości.

          A kobiety by tak nie robiły, ponieważ.... ?

          > Myśle, że kobieta zaprojektowałaby świat przyszłości inaqczej, bo przedewszystkim
          > wzięłaby się za sprawy, które życzyłaqby sobie zmienić.

          A ja myślę, że to zależałoby od konkretnego egzemplarza kobiety. :)
        • easz Re: O wyobraźni 13.08.11, 23:39
          kocia_noga napisała:

          > Obyczaje i moda, która jest odbiciem aktualnej mentalności ich nieinteresują, b
          > op nie stwarzają żadnych problemów.

          Temu przeczylyby niektore argumenty przytaczane w pamietanym przeze mnie do dzis watku o dressowaniu kobiet a mezczyzn. Ponoc mezczyzni byli i sa dressowani jakby bardziej...


          > Myśle, że kobieta zaprojektowałaby świat przyszłości inaqczej, bo przedewszystkim wzięłaby się za sprawy, które życzyłaqby sobie zmienić. Loty balonem byłyby prawdopodobnie na szarym końcu uwagi.

          Byc moze, ale niekoniecznie z takich powodow, o ktorych piszesz. Z drugiej strony, jesli bedziemy brac pod uwage tzw. odmienny trening kulturowy, to to co piszesz jest po prostu oczywiste.

          Ja mysle, ze to jeszcze zalezy od konkretnej przedstawicielki i moze rzeczywiscie wieksze znaczenie mialoby to, z jakiej klasy pochodzilaby ta kobieta (ale takze mezczyzna -> cztery kategorie?).
          Co innego jest imo istotniejsze - mozliwosc i czas na marzenia. Tam zostaly zamkniete w rysunku odwieczne marzenia ludzi/ludzkosci, niektore po dzis dzien niespelnione. Ale tylko marzycielom przychodza takie rzeczy na mysl na co dzien, przyziemnie zyjacy czlowiek zwyczajnie nie ma czasu na takie sny na jawie, moze wiec i na do swieta do glowy mu pierwsze nie przychodza.
          • kocia_noga Re: O wyobraźni 14.08.11, 09:51
            easz napisała:

            > kocia_noga napisała:
            >
            > > Obyczaje i moda, która jest odbiciem aktualnej mentalności ich nieinteres
            > ują, b
            > > op nie stwarzają żadnych problemów.
            >
            > Temu przeczylyby niektore argumenty przytaczane w pamietanym przeze mnie do dzi
            > s watku o dressowaniu kobiet a mezczyzn. Ponoc mezczyzni byli i sa dressowani j
            > akby bardziej...
            >

            sztywne kołnierzyki uwierały, sztuczkowe spodnie mięły się tragicznie, ale chodzi mi raczej o to, że sfera mody, ubioru, savoir vivru należała i należy do kobiet i jest postrzegana jako coś nieważnego, mniej godnego uwagi. To dziewczęta rysują sobie w zeszytach podczas nudnych lekcji projekty sukienek albo fantastyczne fryzury, to one omawiają szczegóły dotyczące sposobu zachowania się, tej tkanki z której uszyta jest rzeczywistość. Dlatego na pierwszy rzut oka mozna rozpoznać, czy film powstał w latach 50., 60., czy 90.
            Oczywiście istnieje podział na klasy oraz różnice indywidualne, ale przy okazji takiej, jak te pocztówki wychodzi to jak na dłoni.
            • easz Re: O wyobraźni 14.08.11, 19:47
              kocia_noga napisała:

              > To dziewczęta
              > rysują sobie w zeszytach podczas nudnych lekcji projekty sukienek albo fantasty
              > czne fryzury, to one omawiają szczegóły dotyczące sposobu zachowania się, tej t
              > kanki z której uszyta jest rzeczywistość. Dlatego na pierwszy rzut oka mozna ro
              > zpoznać, czy film powstał w latach 50., 60., czy 90.

              Jak tak piszesz, to dochodze do wniosku, ze sporo sie juz jednak zmienilo, w tej materii tez. Czasem kiedy sie przysluchuje o czym i jak gada mlodziez, kiedy jest oddzielona plciowo i we wlasnym towarzystiwe, to te roznice nie sa jakies porazajace, ale to tez zalezy i zwykle tez od pochodzenia, ze tak to ujme. Od statusu rodzicow.
    • black-emissary Re: O wyobraźni 13.08.11, 17:43
      Nadinterpretacja.
      Niezmienność ludzi na owych pocztówkach jak sądzę łączy się z faktem, że są to rysunki reklamowe - w wizji pięknej przyszłości umieszczono ówczesnych ludzi, by klienci mogli się z nimi utożsamiać.
      Inna sprawa, że jeżeli autor nie przewidział telefonów komórkowych to mógł nie przewidzieć i T-shirtów, bez względu na swoją płeć. :)
      • kocia_noga Re: O wyobraźni 13.08.11, 20:48
        black-emissary napisała:

        > Nadinterpretacja.
        > Niezmienność ludzi na owych pocztówkach jak sądzę łączy się z faktem, że są to
        > rysunki reklamowe - w wizji pięknej przyszłości umieszczono ówczesnych ludzi, b
        > y klienci mogli się z nimi utożsamiać.
        > Inna sprawa, że jeżeli autor nie przewidział telefonów komórkowych to mógł nie
        > przewidzieć i T-shirtów, bez względu na swoją płeć. :)

        Nie histeryzuj. Mógł cokolwiek zmienić w sferze strojów i fryzur, panie klientki kupujące czekoladę na pewno by to zainteresowało.
        • black-emissary Re: O wyobraźni 14.08.11, 14:29
          A gdzież ja niby histeryzuje? Jedynie mnie bawi Twoje ideologiczne zaślepienie. :)

          Btw - gratuluję znajomości niemieckiej mody końca XIX wieku, ja nie potrafiłabym orzec czy nie wprowadził jakiś drobnych zmian w strojach czy fryzurach... .:)
    • gotlama Re: O wyobraźni 13.08.11, 20:23
      W ferworze krytyki przeoczyłaś jedną mniamniuchną z punktu widzenia obyczajowego pocztówkę.
      technologie.gazeta.pl/internet/51,104530,10089048.html?i=4
      Cóż to za wstrząs musiał być!!! Ówczesne Tady9 pewnie ze zgrozą patrzyły, jak to w przyszłości kobiety, niczym jakieś ladacznice będą publicznie prezentować łydki i będzie można zobaczyć gdzie im się nogi schodzą. (Czy rozchodzą, jak tam kto wolał)
      Pamiętaj, że jeszcze w okresie pierwszej wojny światowej pokazanie kostki było towarzyskim skandalem - patrz pamiętniki Magdaleny Samozwaniec opisującej jakie zgorszenie wywołała moda pozwalająca skrócić suknie tak że, "cały bucik było widać" - czyli jakieś dziesięć centymetrów nad kostką.
      Ale to ani chybi jakaś sufrażystka na tej pocztówce była, sama bez ojca, bez męża, nawet kota nie miała. A inne panie na pozostałych pocztówkach - to grzecznie z rodziną, albo przynajmniej z panem władcą ;)
      • kocia_noga Re: O wyobraźni 13.08.11, 20:51
        A to zależy gdzie. Czechow w noweli "Człowiek w futerale" opisuje towarzystwo cyklistów, również kobiety. Nie moskiewskie. Prus należał do takiego towarzystwa i też zażywał przejażdżęk welocypedem z damami. Samozwaniec żyła w Krakowie, mocno zacofanym obyczajowo.
        • gotlama Re: O wyobraźni 13.08.11, 22:32
          Co prawda to prawda ;) Niemniej nie wydaje mi się, by kobiety w pluderkach były wówczas nawet poza "zacofanym" Krakówkiem powszechnie akceptowane.

          No proszę, pan Głowacki szlajał się w towarzystwie "wyzwolonych kobiet" a potem wysmażył paszkwil pt. "Emancypantki" ?
          A tak swoją drogą to eksperyment jaki panna Ada prowadziła na porostach, to dziś by miał tytuł "Wpływ fotostymulacji na rozwój organizmów fotosyntetyzujących" i pewnie by jeszcze jakiś grant chapnęła, zwłaszcza jakby Norskiego dopisała na pierwszym miejscu. ;)
          • kocia_noga Re: O wyobraźni 14.08.11, 10:04
            gotlama napisała:

            > Co prawda to prawda ;) Niemniej nie wydaje mi się, by kobiety w pluderkach były
            > wówczas nawet poza "zacofanym" Krakówkiem powszechnie akceptowane.

            a może to nie kwestia krakówka tylko oddzielenia sfery sportu od codziennej. Dzisiaj można sobie pospacerować w samych skąpych majtkach (panowie) i staniku, ale tylko po plaży. Zakaz pokazywania się w taklim stroju obowiązuje nadal poza plażą.
            Autor pocztówek pokazał amazonkę dosiadającą machiny latającej w spodniach pod sukienką. Nie wiemy, czy jest to sportsmenka, czy po prostu sobie w tak odważnym stroju lata, więc jednak brawo dla pana.


            >
            > No proszę, pan Głowacki szlajał się w towarzystwie "wyzwolonych kobiet" a potem
            > wysmażył paszkwil pt. "Emancypantki" ?
            > A tak swoją drogą to eksperyment jaki panna Ada prowadziła na porostach, to d
            > ziś by miał tytuł "Wpływ fotostymulacji na rozwój organizmów fotosyntetyzującyc
            > h" i pewnie by jeszcze jakiś grant chapnęła, zwłaszcza jakby Norskiego dopisał
            > a na pierwszym miejscu. ;)

            No i przemawianie czułe do roślinek też skutkuje pozytywnie, więc Madzia, ta ofiara emncypantek, co jej w żeńskiej głowisi namięszały, ze swoim emocjonalnym podejściem do badań jest bardziej nowoczesna, niż Prus sobie wyobrażał :)
            No i wraca ta wyobraźnia. Prus fantazjował na temat rozwoju baloniarstwa, snuł marzenia o metalu lżejszym od powietrza ( odkryto niedawno glin) oraz rozwijał plany społeczne bliskiego zasięgu. Z baloniarstwa niewiele wyszło, metal lżejszy od powoietrza to mrzonka, socjologia poszła inną drogą, a chemia organiczna, z której tak się naśmiewał ( że cośtam z moczu wyprodukowano) rozwinęła skrzydła.
            A mnie się marzy synergia męskiej i żeńskiej wyobraźni.
          • kocia_noga Re: O wyobraźni 14.08.11, 10:09
            gotlama napisała:

            > A tak swoją drogą to eksperyment jaki panna Ada prowadziła na porostach, to d
            > ziś by miał tytuł "Wpływ fotostymulacji na rozwój organizmów fotosyntetyzującyc
            > h" i pewnie by jeszcze jakiś grant chapnęła, zwłaszcza jakby Norskiego dopisał
            > a na pierwszym miejscu. ;)

            W ogóle Prus się nie popisał. W wiekach średnich rozwój optyki spowodowany był ideologicznym i emocjonalnym potraktowaniem koncepcji, że Bóg jest światłem.
            Jego podejście do nauki, wyzbytej wszelkich emocji, zimno-logicznej, "męskiej" jest typowe dla pozytywizmu i to dość prosto pojętego.
      • tad9 Re: O wyobraźni 13.08.11, 20:59
        "Ówczesne Tady9 pewnie ze zgrozą patrzyły, jak to w przyszłości kobiety, niczym jakieś ladacznice będą publicznie prezentować łydki i będzie można zobaczyć gdzie im się nogi schodzą. (Czy rozchodzą, jak tam kto wolał)"

        No dobrze, ale nie sposób zaprzeczyć, że współczesne kobiety noszą się bardziej wyzywająco, niż ówczesne ladacznice. Przypuszczam, że przybysza z początków XX wieku najmocniej zaszokowałby fakt, że nawet stare kokoty nie rzucają swej profesji i dalej epatują świat prospektem swych zwiędłych wdzięków (bo tak ów przybysz odczytałby pewnie dzisiejszą modę)
        • gotlama Re: O wyobraźni 13.08.11, 22:12
          A wyobraźnia Tadów umożliwia widzenie wyzwań tam, gdzie ich nie ma, bo ubiór jest warunkowany wygodą czy temperaturą.
          Za to niewiasty z przeszłych czasów były by zdziwione iście dziewiczą skromnością obecnych męskich ubiorów: żadnych wykrojonych specjalnie saczków itp. eksponujących męskie genitalia. Bo w kąpielówkach i majtkach "się nie liczy". Jest dla wygody.
          A teraz by GOŁOsłownie nie pobudzać wyobraźni wieloletniego adwersarza na FF:
          www.flickr.com/photos/imagophilus/5209874855/
          en.wikipedia.org/wiki/File:Henry-VIII-kingofengland_1491-1547.jpg
          www.historycznebitwy.info/obrazki/bitwy/duze/waterloo1815ne/napoleon.php
          no niestety, moda nakazująca takie "dekolty" poniżej pasa bezlitośnie też obnażała początki straszliwej choroby tzn. lustrzycy.
          Nie wiem, czy powinnam tu powoływać się na zbereźnika będącego autorem "Żywotów pań swawolnych", który przytacza żale pewnej szlachetnej znanej mu damy, iż odkąd chwilowo moda wprowadziła obszerne pludry, ona biedaczka nie może się wyznać, zali mężczyzna z którym przebywa ma względem niej jakoweś zamiary. ;)
        • six_a Re: O wyobraźni 14.08.11, 09:21
          ówczesne ladacznice miały kilka do naście lat, a starość nadchodziła wieku 25 lat, szczególnie jeśli poprzednie lata spędziło się na ulicy albo w fabryce.

          powrót do tych pięknych czasów i tej "obyczajowości" ci się marzy?
          "kokota" to też nie jest jakaś nowomowa, tadziu, więc nie piernicz o jakiejś wielkiej rewolucji w obyczajach rozrywkowych panów.
          • easz Re: O wyobraźni 14.08.11, 19:54
            six_a napisała:

            > ówczesne ladacznice miały kilka do naście lat, a starość nadchodziła wieku 25 l
            > at, szczególnie jeśli poprzednie lata spędziło się na ulicy albo w fabryce.
            >
            > powrót do tych pięknych czasów i tej "obyczajowości" ci się marzy?
            > "kokota" to też nie jest jakaś nowomowa, tadziu, więc nie piernicz o jakiejś wi
            > elkiej rewolucji w obyczajach rozrywkowych panów.

            Byc moze sie marza, bo to akurat czasy i moralnosc na miare Tada, hle hle. No i od czasu kiedy kokoty to byly hetery, o jakich Tady na pewno nie marza, to jednak kurcze rzeczywiscie rewolucja zaszla. Prawdziwa rewolucja kulturalna.
    • edge.of.eternity Re: O wyobraźni 13.08.11, 21:42
      a ja tam widzę porażkę wyobraźni na całej linii.
      dalej maszyny parowe, dalej konie jako jedno z głównych źródeł napędowych, dalej obyczajowość z końca XIX wieku.
      i tylko od czasu do czasu ktoś wyżej poleci... BALONEM!
      • gotlama Re: O wyobraźni 13.08.11, 22:15
        To przecież była reklama. Czy współczesna reklama odwołuje się do chaosu deterministycznego albo splątania kwantowego?
        Odwołuje się do tego co jest przyswojone przez odbiorcę.
    • tad9 a co będzie za następne sto lat? 15.08.11, 10:29
      Bywalczynie FF piszą, że jest fajniej, niż się autorowi tych wizji widziało, a ja zwracam uwagę, że stulecie, które minęło od czasu wydania obrazków było stuleciem kurczenia się wpływów Europy. Na początku XX wieku państwa europejskie kontrolowały większą część świata, a już najlepiej stało Imperium Brytyjskie. Około roku 1911 nie więcej jak trzy tysiące angielskich oficerów rządziło liczącymi sobie gdzieś tak z pół miliarda ludzi Indiami. I wszystko to spieprzono... A Europa mogła jeszcze przez setki lat wysysać zasoby świata dla budowania swojej potęgi i dobrobytu – gdyby w 1914 roku nie popełniła samobójstwa. Przyznajmy, że byli tacy, którzy ostrzegali. Weźmy np. „Syllabus Błędów” Piusa IX – czytany nie jako tekst religijny , ale jako diagnoza socjologiczna i przestroga na przyszłość uderza trafnością (z perspektywy XXI wieku). Ale oczywiście genialnego papieża nie posłuchano. I jest jak jest, a trendy demograficzne i kierunki migracji pokazują do kogo – prawdopodobnie – należy przyszłość. Niegdyś Europejczycy mnożyli się i migrowali, dziś europejska populacja się kurczy, a kontynent stał się terenem kolonizacji z Południa czy Wschodu. Sto lat temu Anglicy małym kosztem kontrolowali Indie, teraz z trudem kontrolują Anglię – właśnie mogliśmy sobie pooglądać, jak śnadolica „młodzież” pali Londyn. I pomyśleć, że Karol Darwin wieszczył: „Wydaje się niemal pewne,że kiedyś w przyszłości, zresztą niedalekiej, bo mierzonej stuleciami, cywilizowane rasy ludzkie wytępią rasy dzikie, by zająć ich miejsce”. Strasznie staruszek Karol przestrzelił ze swoją prognozą... Co niech będzie przestrogą dla wszystkich futurystów. Może - za następne sto lat – zamiast raju feministek będziemy mieli Kalifat Europejski?
      • johnny-kalesony Re: a co będzie za następne sto lat? 15.08.11, 12:00
        Darwin rzeczywiście z perspektywy swojej prognozy się pomylił. Jego błąd polegał na racjonalnej metodzie analizy rzeczywistości: według niego przetrwają te społeczności, które są silniejsze cywilizacyjnie i bardziej nowatorskie technologicznie. Nawet w najbardziej ryzykownych wizjach nie przypuszczał, że Europa sama siebie skaże na zagładę, fundując sobie społecznego upiora znanego jako polityczna poprawność, a która (w brytyjskim wydaniu) najpewniej wzorowana jest na religijnej instytucji świętych krów, spotykanych w Indiach.
        Mnie najbardziej w tej dekadzie zachwiania się tradycyjnych potęg północy najbardziej podobają się Japończycy, którzy ten okres przechodzą chyba najmniej boleśnie. Nie ma tam przyzwolenia na ideologicznie promowaną imigrację obcej i nienawistnie nastawioną do cywilizacji gospodarzy mniejszość. Nie ma tam demagogicznie promowanej "wielokulturowości". Japonia jest pełna japońskości, Japonia jest dla Japończyków, a komu się nie podoba - ten, nie mogąc się dostosować, musi się wynieść. Taka postawa w Europie byłby zapewne obiektem frontalnego ataku nowomodnych, czerwono-zielonych demagogów. W Europie, ale nie w Japonii, bo tam mamy ustrój demokratyczny i specyficzną atmosferę społeczną, która dopuszcza istnienie demokracji jedynie dla tych środowisk, które do niej dorosły.
        Być może jest to spowodowane tą osobliwą syntezą bardzo nowoczesnej cywilizacji technologicznej z dosyć konserwatywną, tradycyjną obyczajowością. Jak pokazuje praktyka - jest to rozwiązanie właściwie idealne dla współczesnego społeczeństwa i państwa.


        Pozdrawiam
        Keep Rockin'
    • rozczochrany_jelonek Re: O wyobraźni 15.08.11, 21:04
      > Myślę, że gdyby pocztówki projektowała kobieta, wyglądałyby zgoła inaczej.

      ja myślę, tak jak jedna z matek feminizmu, że gdyby większa liczba kobiet zajmowała się fizyką to prędkość światła nie byłaby w pewnym sensie uprzywilejowaną wielkością we wszechświecie :>
      • easz Re: O wyobraźni 15.08.11, 23:37
        rozczochrany_jelonek napisał:

        > > Myślę, że gdyby pocztówki projektowała kobieta, wyglądałyby zgoła inacze
        > j.
        >
        > ja myślę, tak jak jedna z matek feminizmu, że gdyby większa liczba kobiet zajmo
        > wała się fizyką to prędkość światła nie byłaby w pewnym sensie uprzywilejowaną
        > wielkością we wszechświecie :>

        A ja mysle, ze teoria wodnej maupy jest kool.
        A gdyby te pocztowki projektowala kobieta, to oczywiscie bylyby bardziej roziowe i mialy takie falbanki na brzegach jak stare fotki, bo to taaakie ladne:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja