Feminizm jest potrzebny mężczyznom

17.08.11, 12:33
Nader ciekawy wywiad z jedna z nielicznych rosyjskich feministek, Eleną Zdrawomysłową, o sytuacji rosyjskiego feminizmu - skąd, jak, dlaczego.

Kilka cytatow na zachętę:

Moje badania pokazują, że w okresie stagnacji breżniewowskiej wiele kobiet bezrefleksyjnie uznawało wyższość mężczyzn i nie reagowało na codzienny seksizm - na przykład antykobiecych dowcipów. W nowych warunkach uznały, że to jest nie do zniesienia. Podwójne standardy i hipokryzja, w jakiej pogrążona była Rosja, zaczęły nas - wybaczcie patos - boleć.

*

No to czemu nie ma w Rosji feminizmu?

- Wielu rzeczy nie ma w Rosji. Nie ma myślenia liberalnego, wrażliwości na nierówności, na dyskryminację rasową czy narodowościową, nie ma kultury demokratycznej. Poza tym to była reakcja na tzw. feminizm sowieckiej Rosji.

Na konferencjach feministycznych krąży dowcip, że gdy Amerykanki wywalczyły wreszcie prawo, by pracować w kopalniach, Rosjanki wywalczyły prawo, by w nich nie pracować.

- W parlamencie ZSRR obowiązywały kwoty - minimum 30 proc. miejsc dla kobiet. Dziś jest poniżej 10 proc. Oficjalna polityka sowiecka była równościowa. Prowadzono akcje afirmatywne w edukacji, w różnych zawodach. Kobiety w ciąży mogły, przynajmniej teoretycznie, podjąć lżejszą pracę bez straty wynagrodzenia. To nasza rosyjska duma, że już w 1920 roku nastąpiła dekryminalizacja aborcji. Potem, w okresie 1936-55, Stalin zakazał zabiegów, żeby rodziło się więcej żołnierzy, i wtedy rozwinął się kryminalny rynek aborcji, było wiele okaleczeń kobiet. W ramach destalinizacji przywrócono kobietom prawo do aborcji.

*

- W 1917, 1918 roku był u nas silny liberalny odruch feministyczny. Pojawiła się solidarność kobiet: jesteśmy siostrami, walczymy razem o swoje prawa. Ale bolszewicy postawili na feminizm społeczny w skrajnej wersji: owszem, kobiety są dyskryminowane, ale pierwotne są różnice klasowe. Kobiety są przede wszystkim chłopkami czy robotnicami, wyzwolimy je, gdy zbudujemy socjalizm. Bolszewicy niszczyli solidarność kobiet, wbijając ludziom do głowy, że burżujka nie ma nic wspólnego z robotnicą. Zniszczyli kobiece rady (żenskije sowiety), oskarżając o linię sprzeczną z polityką partii. Bo sowiety domagały się np. przedszkoli, a bolszewicy nie chcieli wydawać na przedszkola, choć chcieli mobilizować kobiety jako siłę roboczą.


Bardzo ciekawe, jak te i inne sprawy pasują - czasami przewrotnie - do naszej sytuacji. Warto przeczytac caly wywiad!
    • yidele Feminizm jest potrzebny mężczyznom? 17.08.11, 15:06
      do uzasadnienia socjalnego parazytyzmu feministek. Inaczej sie tego nie da wytlumaczyc.

      I need feminism like I need pernicious anemia.
      • bene_gesserit Re: Feminizm jest potrzebny mężczyznom? 17.08.11, 15:13
        Artykulu ani nawet postu nie przeczytal. Przeczytal tytul i wystękał kilka słów, w których nic nie ma. A mimo to byl z siebie zadowolony :/
        • yidele Re: Feminizm jest potrzebny mężczyznom? 20.08.11, 04:45
          Artykul nudny, post wybiorczo-reduktywny. Do czegoz to mezczynom feminizm? Toc mezczyzni mieli sie rownie dobrze zanim koncepcja feminizmu powstala. Jesli juz, to moznaby to nieco przeredagowac:

          "Feministkom jest potrzebny patriarchiat"
          "Sadystom/kom potrzebni/ne masochisci"
          "rasistom potrzebni odmiency"
          "islamistom potrzebni kuffar"
          itp. itd.

          Toc to Feminizm definiuje sie przez opozycje, ciekaw jestem czy istnieje jakas logiczna i logicznie wystraczajaca / dostateczna definicja feminizmu ktora nie jest tautologiczna? Po krotce moznaby feminizm zreferowac tak: " zadamy akceptacji specjalnej i uprzywilejowanej pozycji kobiet, w celu uzyskania rownouprawnienia i rownosci wogole, precz z przywilejem opartym na plci".

          Smieszne to i zalsone naraz, iz kobiety - ktore sa przeciez wiekszoscia, posiadajace te same prawa wyborcze a wiec i abolutna wiekszosc pozwalajaca na uzyskanie naprawde dowolnych celow politycznych, nie sa w stanie dogadac sie na tyle aby np. zalatwic sprawe rownosci plac czy chocby uzyskania reprezentacji w sejmie bez podpierania sie PRZYWILEJEM parytetow.

          Betty Friedan, niedoceniona przez dzisiejsze feministki, miala racje. Kobiety nie chca 'rownosci' - wola pasywno-agresywne manipulatorstwo i przywileje, niczym nie zasluzone. Tak latwiej, bowiem ani odpowiedzialnosci nie musza ponosic ani przywilejow sie wyzbywac.

          • mijo81 Re: Feminizm jest potrzebny mężczyznom? 20.08.11, 13:35
            > Smieszne to i zalsone naraz, iz kobiety - ktore sa przeciez wiekszoscia, posia
            > dajace te same prawa wyborcze a wiec i abolutna wiekszosc pozwalajaca na uzys
            > kanie naprawde dowolnych celow politycznych, nie sa w stanie dogadac sie na tyl
            > e aby np. zalatwic sprawe rownosci plac czy chocby uzyskania reprezentacji w s
            > ejmie bez podpierania sie PRZYWILEJEM parytetow.

            Nie są w stanie ponieważ feministki i kobiety to nie to samo. Zdecydowana większość kobiet to nie-feministki. I feministki doskonale o tym wiedzą. W walce o realizację swoich celów nie są w stanie zdobyć poparcia kobiet i dlatego uciekają się np. do parytetów. Skoro cele kobiet nie są tożsame z celami feministek to te drugie muszę po prostu kombinować.
    • easz Re: Feminizm jest potrzebny mężczyznom 17.08.11, 19:19

      Przeczytam, ale jedno przyszlo mi teraz na jezyk - wiesz co? mam juz tej calej cholernej polityki i jej wplywu, czy choc rzekomego wplywu na zycie powyzej uszu i jezyka. Dosyc! "Polityki" tez. Chcialabym moc zyc tak, zeby to omijac i zeby mnie omijalo.
      • bene_gesserit Re: Feminizm jest potrzebny mężczyznom 17.08.11, 23:26
        No, tego sie akurat nie da zrobic. Polityczne jest prywatne, parafrazując.
        Ew. mozesz uciec na jakies borabora, ale tam sa takie wielkie robale i pająki.
        • easz Re: Feminizm jest potrzebny mężczyznom 17.08.11, 23:39

          Ale ja wlasnie slyszalam, ze mozna... Moze jednak mozna, jakos. Oddac co cesarskie, a od reszty wara, robic sobie swoje i w swoim rytmie, i juz?
          • bene_gesserit Re: Feminizm jest potrzebny mężczyznom 18.08.11, 22:01
            A od kogo slyszalas? Bo w obliczu kolejnej - i pewnie nie ostatniej - fali gospodarczego dolu, kotry wplyw ma na wszystkich - wydaje mi sie to dosc utopijne.
            • easz Re: Feminizm jest potrzebny mężczyznom 29.08.11, 01:54
              bene_gesserit napisała:

              > A od kogo slyszalas? Bo w obliczu kolejnej - i pewnie nie ostatniej - fali gosp
              > odarczego dolu, kotry wplyw ma na wszystkich - wydaje mi sie to dosc utopijne.

              Od konkretnej osoby slyszalam. Owszem, utopijne nieco, ale nie bardziej, niz pare innych idei i pomyslow. A co dwie glowy, to nie jedna, mam nadzieje sadzic.
              Ogolnie chodzi mi o to, ze to jak z uprawianiem jogi - nie da sie wylaczyc na pol godziny ze swiata a potem wrocic na ziemie i szafa gra. To nie tak, to nie dziala, to nie joga.

              Zeby to jeszcze mialo jakies rece i nogi, nawet raczka raczke i brudne pazury, ale to, co ja widze kiedy zajrze do gazetki, czy w tv, to ja nie wiem - co to ma byc?? Zdrowsza jestem bez <wzrusza ramionami> Zal mi, ale co?
              • bene_gesserit Re: Feminizm jest potrzebny mężczyznom 29.08.11, 01:57
                Tzn, owszem - da sie, odszczekuję. Jak sie ma potężny kapital, mądrze ulokowany i zdywersyfikowany, to se mozna pobimbać. Nawet joga niepotrzebna.
                • easz Re: Feminizm jest potrzebny mężczyznom 29.08.11, 02:08

                  Szczesliwie kapital, to jeszcze nie tylko kapital doslownie, w sensie finansowy. Ale w totka i tak gram;) Ech, Beneee.
                  • bene_gesserit Re: Feminizm jest potrzebny mężczyznom 29.08.11, 02:11

                    Tere-fere, rozmoa byla o tym, czy mozna sobie samemu rzepke skrobac i nie martwic sie tym, co sie dzieje na gorze. Owszem, mozna - i te mozliwosc dostarczaja naprawde duze pieniadze.

                    A szczescie, tak - pozbyc sie wszelkich oczekiwan i potrzeb, to juz dawno wymyslono, tyle ze proces jest trudny i nuuuuuuuudnyyyyyyyy. Oraz dotkliwie samotny, bo potrzeba bliskosci/przyjazni/milosci to tez potrzeba, hehe.
                    • easz Re: Feminizm jest potrzebny mężczyznom 29.08.11, 02:19
                      bene_gesserit napisała:

                      >
                      > Tere-fere, rozmoa byla o tym, czy mozna sobie samemu rzepke skrobac i nie martw
                      > ic sie tym, co sie dzieje na gorze. Owszem, mozna - i te mozliwosc dostarczaja
                      > naprawde duze pieniadze.

                      Podobno pieniadze odchodza powoli do lamusa;)

                      Chyba chodzilo mi o to, zeby sobie rzepke skrobac i na co dzien sie tak nie przejmowac i nie angazowac, ale jak co do czego, to tak i nawet bardzo. Niekoniecznie w sprawie wlasnej de rzecz jasna, o ile ktos tam pomocy sam bedzie chcial.

                      > A szczescie, tak - pozbyc sie wszelkich oczekiwan i potrzeb, to juz dawno wymys
                      > lono, tyle ze proces jest trudny i nuuuuuuuudnyyyyyyyy. Oraz dotkliwie samotny,
                      > bo potrzeba bliskosci/przyjazni/milosci to tez potrzeba, hehe.

                      A dlaczego to ma byc mozliwe tylko samotnie? Wcale nie imo.
                      • bene_gesserit Re: Feminizm jest potrzebny mężczyznom 29.08.11, 02:23
                        No wlasnie dlatego, ze na ktorymstam stopniu duchowo-emocjonalnego rozwoju pozbywasz sie potrzeby bycia z kimkolwiek i w zasadzie kazdej innej potrzeby, zostaja ci jedynie zredukowane do minimum potrzeby fizjologiczne (bez seksu, bo jego tez nie potrzebujesz) - sen, jakiekolwiek jedzenie i jakakolwiek woda. Wtedy nic cie nie ruszy.
                        • easz Re: Feminizm jest potrzebny mężczyznom 29.08.11, 02:47
                          O ile w ktoryms momencie sie polaczysz-cie, to potem juz dzieje sie to razem. Zreszata wtedy to i tak nie ma znaczenia, ma teraz, kiedy jeszcze sie ma swiadomosc, potrzeby itp, wiec co za roznica;)
                          Nie, ale joga jest ok:)
                  • easz aha, a z tym kryzysem, to wiesz, hmhm, teges teges 29.08.11, 02:15

                    Nie wiadomo. Ja juz chyba nie wierze w te pierdoly, ze w ogole istnieja, co to np. taki Nikodem, czy inny Misiu w nie tak wierza bezkrytycznie, prawa wolnego rynku itp. To je czysta manipulacja. Niech mi jeszcze raz ktos baknie o popycie i podaży, wolnosci gospodarczej itp. Wrr. Tzn. owszem, sa, w normalnym swiecie, ale to chyba nie na tej planecie.
          • yidele Re: Feminizm jest potrzebny ? 20.08.11, 04:53
            Mozna.
      • yidele Re: Feminizm jest potrzebny feministkom 20.08.11, 04:52
        I slusznie. Osobiscie unikam polityki o ile sie da, choc nawet tu - w BoraBora - nie da sie od niej calkowicie uciec. Robale nie gryza, pajaki w wiekszosci tez. Feministek tu jest ponoc troszke, no i Maskulistow, ponoc maja wlasne kluby :)

    • johnny-kalesony Re: Feminizm jest potrzebny mężczyznom 18.08.11, 12:04
      Wniosek nasuwa mi się jednoznaczny: feminizm jest tak potrzebny społeczeństwu, jak rybie rower ...


      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
      • wersja_robocza Re: Feminizm jest potrzebny mężczyznom 18.08.11, 18:31
        Aż tyle wyczytałeś z tego artykułu?
    • jan_stereo swietne... 19.08.11, 11:40
      "Na konferencjach feministycznych krąży dowcip, że gdy Amerykanki wywalczyły wreszcie prawo, by pracować w kopalniach, Rosjanki wywalczyły prawo, by w nich nie pracować."

    • corgan1 a nowczesne Polki nie chcą pracować w kopalniach 20.08.11, 16:45
      > Na konferencjach feministycznych krąży dowcip, że gdy Amerykanki wywalczyły wreszcie
      > prawo, by pracować w kopalniach, Rosjanki wywalczyły prawo, by w nich niepracować.

      Kiedy porusza się temat braku parytetów w górnictwie to dziewczynki się obrażają... :))
      • bene_gesserit Re: a nowczesne Polki nie chcą pracować w kopalni 24.08.11, 13:06
        Jesli boi sie kobiet i zamiast nich dyskutuje z dziewczynkami to takie sa skutki :D
    • mali_kali Re: Feminizm jest potrzebny mężczyznom 23.08.11, 16:54
      Mi osobiscie najbardziej spodobal sie ten fragment:
      jeżeli chcemy, by mężczyźni wyrwali się z błędnego koła kryzysu, by byli szczęśliwsi i mieli poczucie sensu życia, musimy ich włączyć w krąg opieki. Tyle że kobiety nie zawsze tego chcą, bo opieka to nie tylko ciężar, to także przywilej.
      Kobiety bronią się przed równouprawnieniem?
      - Tak, a powinnyśmy dopuścić mężczyznę do opieki. Jestem tego pewna. Oczywiście on zarabia na rodzinę, ale tu chodzi o troskę uczuciową, o zaangażowanie emocjonalne, bo dopiero taka prawdziwa troska daje energię, budzi człowieka do życia. Nie możesz sobie pozwolić na picie, gdy wiesz, że nazajutrz rano musisz się zająć dziećmi. Taki jest mój feminizm.


      Opieka to przywilej, ktorym kobiety nie chca sie dzielic. Bardzo prawdziwe w tak wielu przypadkach. Zawsze i ciagle czytam/slysze, ze opieka nad domem i dziecmi to sam ciezar, ale pozniej sie okazuje, ze kobiety wcale nie chca z niej rezygnowac lub sie nia dzielic. Zawsze pytam: jak to mozliwe, skoro to taki ciezar?

      Co mozna by zrobic, aby dopuscic mezczyzne do opieki nad dziecmi? Jak powinny wygladac zmiany w prawie rodzinnym, ktore przyznalyby, ze istnieje problem i nalezy go rozwiazac?

      PS. Oczywiscie sie zgadzam, ze wystepuja tez inne problemy z rownouprawnieniem, ale chcialem podkreslic wlasnie ten, konkretny.
      • takisobienik Re: Feminizm jest potrzebny mężczyznom 25.08.11, 12:03
        > Co mozna by zrobic, aby dopuscic mezczyzne do opieki nad dziecmi?

        Twoje pytanie jest co najmniej dziwnie zadane. Zakłada bowiem, że mężczyzna nie jest dopuszczony do opieki. I tak zapewne jest w dużej mierze. Ale kto mu zabrania? Czy przypadkiem nie poglądy od lat wtłaczane ludziom do głów przez kościół katolicki, w którym pełno kazań o "macierzyńskim geniuszu kobiety", a brak takowych o geniuszu ojcowskim mężczyzny? Czy przypadkiem nie tezy głoszone przez polityków, którzy nie chcą tworzyć żłobków, twierdząc, że miejsce dziecka jest przy matce, a miejsce matki - w domu (czytaj: przy mężu, ale tego już głośno nie mówią). Czy nie jest tu winny po prostu konserwatyzm, który każe mężczyźnie zarabiać na dom, a kobiecie rodzić dzieci i się nimi zajmować? Oczywiście takie poglądy, wtłaczane ludziom do głów odpowiednio długo, przejawiają się w postaci konkretnych zachowań poszczególnych osób.
        • corgan1 Re: Feminizm jest potrzebny mężczyznom 25.08.11, 12:59
          > Czy przypadkiem nie poglądy od lat wtłaczane ludziom do głów przez kościół katolicki,
          > w którym pełno kazań o "macierzyńskim geniuszu kobiety", a brak takowych o geniuszu
          > ojcowskim mężczyzny?

          Katolickie wtłaczanie jest w dziwny sposób zbieżne w powszechnie obowiązującym wśród bab tych nieco zacofanych i tzw. nowoczesnych, nastawionych na karierę, wiedzących czego chcą itp. bleble. Zawsze jest tak, że dziecko jest bardziej mamusi niż tatusia, jest tatusia jeśli mamusia mu na to pozwoli, ale jeśli nie zechce i np. odchodzi to zabiera dziecko ze sobą lub do siebie a jego obarcza alimentami.

          > Czy nie jest tu winny po prostu konserwatyzm, który każe mężczyźnie zarabiać na dom,
          > a kobiecie rodzić dzieci i się nimi zajmować?

          Facet nie może samodzielnie podjąć decyzji o tym czy ma się zajmować domem czy zająć pracą czy chce mieć dzieci. Tzn. może sobie coś tam chcieć ale wszystko i tak uzależnione jest od jego pani i władczyni.

          Facet który nie zarabia na dom wystarczających środków jest przez nowoczesne i konserwatywne osobniczki postrzegany jako lewy i nieudolny. On nie może nie pracować. Właściwie nie ma w tej kwestii nic do powiedzenia. Natomiast baby nie mają problemu np. z uznaniem że nie chcą mieć dzieci albo w ogóle nie chcą pracować ("nie po to wychodziłam za mąż aby pracować") albo po urodzeniu decyduje że robią sobie zawodową przerwę lub nie. Mogą np. nie poczuć instynktu macierzyńskiego albo mogą być "wystarczająco dobrą matką". Jego zdanie w tej kwestii zupełnie się nie liczy.

          Jeśli ona zajmuje się domem może nie umieć sprzątać albo gotować, może się też zapuścić co częste. Często problemem jest że on "pije za dużo piwa" a jakoś nie ma problemu że "ona za dużo ogląda seriali w telewizji".

          Kiedy jednak zdarzy się tak że to on zajmuje się domem a on pracą to tu mężczyzna wpada z pułapki konserwatywnej w feministyczną. pt. kobieta bez mężczyzny jest jak rower bez ryby czy jakoś tak :)) Skoro ona może zarobić na dom, to właściwie mężczyzna nie jest jej potrzebny a już na pewno nie jest potrzebny mężczyzna który marudzi albo coś chce albo ma jakieś fochy. Ona może mieć w małżeństwie jakieś fochy.. znaczy problemy - on nie. Takiemu zawsze można wystawić walizki za drzwi. Wiadomo że depresja facetów przy depresji kobiet jest po prostu śmieszna.

          A w ogóle to gerl pałer, dziewczynki górą, sa coraz silniejsze a mężczyźni boją się silnych kobiet itp. pierdoły których hektolitry codzienine leją się z massmediów i to bynajmniej nie z ambony.
        • mali_kali Re: Feminizm jest potrzebny mężczyznom 25.08.11, 15:57
          > Twoje pytanie jest co najmniej dziwnie zadane. Zakłada bowiem, że mężczyzna nie
          > jest dopuszczony do opieki.

          Niestety, ale nie jest dopuszczany. Oczywiscie generalizuje i nie chcialbym teraz dyskutowac jak jest w mojej lub Twojej rodzinie.
          Prosty przyklad. Zauwaz, jak czesto kobiety zachwycaja sie facetem, ktory zajmuje sie dzieckiem. Ile razy widzialem usmieszki i tym podobne, bo "tatus zmienil pieluche". Te usmieszki nie dotyczyly tylko mnie osobiscie, takze innych tatusiow. Inny przyklad. Bylem samemu przez dwa tygodnie z dziecmi i uslyszalem: "Ale sie nameczyles!" i bylem traktowany jak bohater.
          Natomiast koronny argument, to oczywiscie sprawy rozwodowe. Statystyki sa nieublagane. Ok. 15% mezczyzn stara sie o opieke nad dziecmi. Otrzymuje ok. 2%. Taka mamy doktryne i dziwnym trafem rocznie powstaje kilka tysiecy prac magisterskich o trudnej sytuacji kobiet i ich dzieci. Tymczasem malutki promil tej ilosci dotyczy relacji mezczyzna-dziecko. Zamiast psioczyc na koscioly i tradycje, to trzeba spojrzec na to co sie wyklada na uniwersytetach. Zaglebiajac sie chociaz troszeczke w tematy rodzinne, to czyta sie przede wszystkim o problemach samotnych matek i kobietach poszkodowanych przez mezczyzn, ktorzy tylko sie pojawiaja i znikaja nie przejmujac sie rodzina. Dlaczego mamy takie podejscie na uczelniach wyzszych? Nie chcialbym tutaj przeginac. Zgadzam sie, ze podkresla sie takze role ojca w relacjach z dziecmi. Nie wszystkie i nie zawsze kazda publikacja jest taka jak opisalem. Jednak po przeczytaniu troche materialu tworzy sie obraz kobiety jako "ofiary".

          > I tak zapewne jest w dużej mierze.

          Czyli jednak moje pytanie nie jest dziwne.

          > Ale kto mu zabrania?

          Sama odpowiadasz, ze kosciol. Nie zgodze sie z tym do konca. W ten sam postepuja takze media swieckie. Czasopisma, telewizja i wszechobecne reklamy nie pozostawiaja watpliwosci, ze mama sobie swietnie radzi z dzieckiem, natomiast mezczyzna z malym dzieckiem, to komiczny widok - taki ucieszny raczej. To ciekawe, ze mozna protestowac przeciwko cyckom w reklamie wiartarek, ale chyba nikt nie protestuje przeciwko niezdarnym mezczyznom, ktorzy nie radza sobie z dziecmi lub w kuchni.

          > Czy przypadkiem nie tezy głoszone przez
          > polityków, którzy nie chcą tworzyć żłobków, twierdząc, że miejsce dziecka jest
          > przy matce,

          Politycy powtarzaja co im kaza media, bo inaczej zostaliby "spalenie na stosie" przez gazety. Ja bym zaproponowal inne haslo: nie tworzymy zlobkow, bo miejsce dziecka jest przy ojcu.

          > Czy nie jest tu winny po prostu konserwatyzm, który każe mężczyźnie z
          > arabiać na dom, a kobiecie rodzić dzieci i się nimi zajmować?

          Pewnie tak, ale tutaj bardzo wazne to zauwazyc kolejny problem. Ten konserwatywny schemat mial kiedys poparcie w systemie prawnym. Zona byla prawnie uzalezniona od meza w niektorych sprawach. Obecnie kobieta posiada wszystkie wolnosci. Nie ma zadnych obowiazkow wobec meza. Natomiast mezczyzna zostal pozbawiony tej wladzy, ktora posiadal. Nie ma ona juz umocowania prawnego. Wzrosly tylko jego obciazenia. Dla faceta rozwod, to prawdziwa tragedia: nie ma dzieci, nie ma domu (dostaje zona z dziecmi), nie ma polowy pensji. Kobieta po rozwodzie tylko sie pozbyla osoby, z ktora jej bylo ciezko sie dogadac. Nie zapomnij, ze kosztami utrzymania dzieci sa obciazenie przede wszystkim ojcowie, czyli kobieta wychodzi z malzenstwa z czystym rachunkiem. (wynika to z zapisu prawnego, ze wlicza sie jej "wysilki niematerialne", czyli wychowawcze wobec dzieci i dlatego musi lozyc mniej na dzieci, a tymczasem te wysilki wychowawcze to nie obciazenie, lecz przyjemnosc - przynajmniej dla mnie)

          To jest zwykly rachunek strat-korzysci. Kobieta ma zbyt duzo do stracenia, gdyby oddala mezczyznie opieke nad dziecmi i domem. Konserwatyzm i tradycja ma znaczenie drugorzedne. Zawsze zostana wyparte przez rachunek "ekonomiczny".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja