Dramatyczne pomysły koleżankowe ..

19.08.11, 22:41
Otwieram wątek materiałem poglądowym, dotyczącym środków komunikacji, które najwyraźniej służą koleżankom za inspirację aktywności twórczej ...

youtu.be/RJMv7Gc0YkQ
Podobny pomysł koleżankowy dotknął ostatnimi czasy i mnie. Otóż musiałem udać się do oddziału banku, który zazdrośnie przetrzymuje znajdujące się w moim posiadaniu zasoby pieniężne. W tym celu wjechałem na znajdujący się w pobliżu placówki finansowej parking, by zatrzymać pojazd. Cóż - nie zwróciłem uwagi (bo dotąd nigdy nie zwracałem) na fakt, iż na plac ten prowadzi JEDEN wyjazd.
Po chwili, załatwiwszy sprawę, wróciłem, wycofałem pojazd (długość - 5 metrów, czerwony!) i z właściwą mi, poczciwą naiwnością skierowałem go ku drodze wyjazdu parkingu. Jakież było moje zdumienie, kiedym zdublowanym organem percepcji wizualnej zarejestrował pojazd, który zatrzymał się dokładnie na wjeździe do parkingu!
Samochód nie tylko zatrzymał się, lecz po chwili - wyszła z niego koleżanka i bez zastanowienia zamknęła drzwi, oddaliwszy się w nieznanym kierunku ...
Innymi słowy - koleżanka zaparkowała samochód, blokując JEDYNY wyjazd z parkingu! Ponieważ samochód posiadał obce numery rejestracyjne, a opodal znajduje się również szpital, od razu stanęła mi przed oczami wizja co najmniej kilkugodzinnej nieobecności lekkomyślnej kierowniczki.
Z właściwą sobie skłonnością do refleksji wyrafinowanej - w zadumę popadłem, tym razem o proweniencji egzystencjalnej ...
Kim my, rodzaj ludzki, jesteśmy? Dokąd zmierzamy? Czy w takiej sytuacji zmierzać dokądś w ogóle jeszcze będziemy? Czy może przypadnie mi w udziale doświadczyć trwożnej bryzy wieczności już tutaj? Na tym parkingu? Może ktoś przyjdzie później i znajdzie yeno szkielet?
Na szczęście zdarzył się cud, a może zaledwie coś w rodzaju cudu ...
Przyszła zupełnie inna koleżanka i wsiadając do pojazdu, stojącego opodal w rzędzie, łaskawie umożliwiła mi (wprawdzie w nieprzepisowy sposób) opuszczenie parkingu.
Dlaczego, dlaczego ilekroć za kierownicą samochodu widzę koleżankę, zmuszony jestem bardzo ograniczać zaufanie?
Swoją drogą - w incydencie tym jest coś symbolicznego: przez koleżankę na manowce sprowadzon, przez koleżankę wybawion zostałem ...
Więc może z tym światem nie jest tak zupełnie źle ...
[Koleżanka zastawiająca miała ładną minióweczkę! =) ]


Pozdrawiam
Keep Rockin'
    • mijo81 Re: Dramatyczne pomysły koleżankowe .. 20.08.11, 13:36
      Zajeżdżasz stereotypem! ..... co prawda, prawdziwym
Pełna wersja