Heros łagodzący obyczaje :O)

20.08.11, 03:48
Ten artykul K.Wisniewskiej polecam wszystkim szczegolnie goraco. Wyrywkowo rozmawialismy na tym F. wielokrotnie o usytuowaniu kobiety w polskiej kulturze. Ta praca Wisniewskiej jedynie pozornie dotyczy kobiety w polskim kosciele.
Milej lektury zycze zatem - i kolezankom i kolegom. :)


wyborcza.pl/1,76842,10107093,Kobiety_wychodza_z_kosciola.html?as=1&startsz=x
    • tricolour I co dalej? 20.08.11, 09:45
      Czynność wychodzenia polega na przejściu skądś ---> dokądś. Na tym to właśnie polega, a w granicznym przypadku wychodzi się w próżnię. Próżnia zaś wymaga zagospodarowania. Czym?

      Mówiąc inaczej: coś trzeba zrobić z religijną formą swej duchowości. Sam jesteś niezłym przykładem jak religia Cię trawi i pochłania zasoby spychając w skrajności. Jesteś bardzo silnie związany z kościołem katolickim poprzez nienawiść. Nie możesz wręcz żyć bez szukania czegoś, co by na codzień potwierdzało sens walki z kościołem. Na tym forum jesteś osobą chyba najczęściej poruszającą sprawy kościelne czym dajesz dowód na to, że wyjście (choćby mentalne, deklaratywne, bo latać na mszę po kryjomu możesz co wieczór gdy nikt z forum nie widzi) z tegoż kościoła donikąd bardziej wyniszcza niż dodaje wolności ponieważ wolność nie polega na pustej przestrzeni, nad którą się nie panuje.

      Ten zalinkowany artykuł jest powierzchowny i poddajesz się tej powierzchowności choć masz dobry osobisty przykład dokąd się zmierza gdy się nie ma pomysłu na własną duchowość.

      PS. Po raz kolejny zwracam uwagę, że teorie społeczne warto najpierw odnosić do siebie.
      • mijo81 Re: I co dalej? 20.08.11, 13:25
        Pewnie był ministrantem i ksiądz zapraszał go "na loda" :)
      • benek231 Re: I co dalej? 20.08.11, 17:08
        tricolour napisał:

        > Czynność wychodzenia polega na przejściu skądś ---> dokądś. Na tym to właśn
        > ie polega, a w granicznym przypadku wychodzi się w próżnię. Próżnia zaś wymaga
        > zagospodarowania. Czym?
        >
        >
        *Dodaj jeszcze, ze "Twoim zdaniem", to nie bede sie czepial, ze w sumie niewiele wiesz na ten temat, jako ze nawet nie odczuwales nigdy potrzeby wyjscia z tego zlodziejskiego kosciolka. I juz samo to bardzo paskudnie o Tobie swiadczy.

        Dalej, zamiast rozmawiac nt. artykulu, w obronie kk rzucasz mi sie do gardla - w ramach polsko-katolickiej milosci blizniego. Choc jeszcze niedawno przysiegales, klamczuchu, ze nic Cie z ta banda nie laczy. No ale rozumiem, ze ketman, uzywany w interesie kk, jest w pelni usprawiedliwiony.

        Powiadasz, ze powierzchowny artykul. Przezabawny jestes, bo sam nie potrafiles wykazac sie chocby procentem talentu Wisniewskiej. A moim zdaniem jest to bardzo dobry artykul z uwagi, chocby, na wielokrotne powstrzymywanie sie Wisniewskiej od sadow i opinii. Te pozostawila odbiorcy. No ale tacy jak Ty, przeczytawszy, oczywiscie poczuli kopa prosto w jaja - co wyraznie widac, jako ze rzucilo Ci sie do gardla.
        • tricolour Sam jesteś kłamcą... 20.08.11, 18:16
          ... ponieważ nigdy na nic na tym forum nie przysięgałem. Nie napisałem też nigdy, że mnie z kościołem nic nie łączy, bo łączy. Łżesz, bo to twoja jedyna forma obrony przed niewygodnym faktem posiadania zajoba na punkcie kościoła, którą to "chorobę umysłową" chętnie wytykam.

          Nie w imię miłości bliżniego wytykam tylko naiwnie wierząc, że może sam w końcu zobaczysz jak zżerają Cię uprzedzenia, kompleksy i innej maści nienawiść.

          A artykuł jest powierzchowny, bo nie oferuje nic więcej poza wyjściem z Kościoła. Bo jak się wyjdzie, to co? Nic? Sam jesteś przykładem - i to nie atak tylko ilustracja - że wyjście to za mało. Rozwód (na przykład z KK) nie polega bowiem, by latać za ex, śledzić potknęcia, sr... na widok byłej żony i nie móc bez niej sie obejśc na milion sposobów tylko polega (ten rozwód) na zajęciu się własnym życiem BEZ EX.

          BEZ, rozumiesz co to znaczy?
          • benek231 A jednak Ty jesteś kłamcą... :O) 20.08.11, 20:01
            bo na poczatku udawales niezaangazowanego obserwatora - bezstronnego i neutralnego, niby. Swoja postawa przysiegales na rzecz braku zwiazkow z kk.

            Na poczatku poprzedniego postu zauwazylem, ze choc slepys to jednak gadasz o kolorach. Wydaje Ci sie, ze cos wiesz a nie wiesz. Bo nigdy nie byles poza kk.

            A Wisniewska nic nie oferuje - ona nie namawia do wyjscia z kk, wobec czego wypadaloby jej byc w porzadku i zaoferowac cos w zamian. To nie jej byznes - ona jedynie opisuje zjawisko odchodzenia, oraz jego podloze. To nie ona jest tego zjawiska sila napedowa, lecz glownie ta zlodziejska banda klamcow i oszczercow. Natomiast, gdy idzie o scislosc, to bedac poza ta zlodziejska instytucja znalezc moze kobieta lepsze samopoczucie chociazby. Moze poczuc sie uwolniona od koscielnej obludy, paternalizmu, i manipulanctwa. To ma w zamian. Zycie duchowe wolne od atmosfery z pozoru troskliwej i opiekunczej, choc w gruncie rzeczy do szpiku kosci obludnej (przeczytaj sobie artykul jeszcze raz, a potem znowu).
            Ty, biedaku naprawde wyobrazasz sobie, ze czlowiek nie moze miec zycia duchowego poza kk. Co swiadczy o Twoim rozumku.

            Co do mnie to ja, tak naprawde, nigdy nie wychodzilem z tego zlodziejskiego kosciolka. Bo po prostu nigdy w nim nie bylem. Od dziecka nie wierzylem w te kretynizmy - najwyrazniej bylem mniejszym gamoniem od Ciebie. :) Od dziecka tez nie chodze do kosciola (po komunii oswiadczylem rodzicom, ze juz tam chodzil nie bede, kropka - i nie poszedlem).

            Nie projektuj wiec moze, wraz z Mijo, na mnie, wlasnych ministranckich doswiadczen. :)
            • tricolour Nie kompromituj sie jeszcze bardziej... 20.08.11, 23:15
              ... kolejnym wmawianiem mi przysiąg. Mówię Ci publicznie, przy wszystkich, że łżesz ponownie, by jakoś wybrnąć z tych wyimaginowanych przysiąg i moim - rzekomym - brakiem związków z KK. Te związki nie są rzekome, udawane tylko jawne bez względu na to jak bardzo się obsrytkasz przy ich omawianiu.

              A tak na marginesie: nie rozróżniasz najwyraźniej życia duchowego jako całości od form życia duchowego, którymi może być zarówno wiara lub też np. golf dla uspokojenia. I tu pojawia się problem, który jest jaskrawo widoczny: gdybyś czytał gościa, który ciągle pieprzy na temat golfa, to byś uznał go za zboka na punkcie zapachu koszonej trawy. Ty też widzisz w KK organizację zbrodniczą, złodziejską, pedofilną, kłamliwą i obłudną. I masz rację! Tak bywało, bywa dziś i będzie bywać w przyszłości. Tyle, że jest to racja tak samo nędznej jakości jak każdy skrajny i fragmentaryczny pogląd oparty o selekcję faktów. Najwyraźniej jakoś ta selekcja Ci "służy" w takim rozumieniu, że potrzebujesz tego do życia jak palacz jarania mimo, że od tego zdycha. Ty też duchowo zdychasz, bo marnujesz energię bez żadnego efektu. Żebyś Ty choć coś robił przeciw temu kościołowi, to byłoby coś. Pyszczenie w necie to jednak nie rycerstwo... I na to zwracam Ci uwagę: część Twojej duchowości, ta część od wiary i religii, stała pusta jak ugór więc wyrosło na niej co popadło, a przez brak gospodarza fauna i flora sra.ła i lała kiedy i jak chciała. Efekt widoczny.

              Dodam Ci jeszcze, że muzyka, teatr, opera, sztuka, film to także formy życia duchowego.
              • benek231 Ty nawet nie mozesz bardziej skompromitowac sie:O) 20.08.11, 23:52
                I lzesz jak pies, ze na poczatku nie udawales osoby bezstronnej i niezaangazowanej w ten zlodziejski kosciolek, ze nie udawales kogos innego. Wiem, ze teraz grasz na wulgarnosc - tak jak przy innej okazji, gdy przez Ciebie wykasowali mi posta. Nic Ci z tego nie wyjdzie.

                Tak, teatr, kino, muzeum, filharmonia, ogrod botaniczny, spotkania w gronie dobranych przyjaciol, dyskusje na przeroznych forach, literatura, przerozne inne przezycia estetyczne, dzialalnosc charytatywna.... to takze zycie duchowe. Mnie to w zupelnosci wystarcza bo nie jestem psychol, ktorego niezbednie musza mamic i oglupiac jacys zboczency, czy podobne kreatury w sutannach. Mnie nie jest potrzebna do szczescia iluzja zycia wiecznego, ktora oni handluja i sprzedaja glupcom jak Ty.

                Kobiety wychodzace z kk najwyrazniej dojrzaly juz do konstatacji, ze tzw. zbawienie - jesli tylko jest im to niezbedne do szczescia - czeka je takze poza ta obludna i klamliwa instytucja. A moze i - wlasnie dlatego - predzej.

                Jak to jest, ze co jeden mizogen to bardziej religiancki... :)

                A biskup co jeden to zalosniejszy (patrz Wątroba, w artykule).
                • tricolour Hehehe... 21.08.11, 08:49
                  ... właśnie o to chodzi, że jesteś psychol. Gdybyś nim nie był, to byś nie podskakiwał przy klawiaturze pisząc epitety tylko skorzystał ze spokojnego rozumu pisząc cokolwiek merytorycznego. Bo - myślicielu jedną już nogą nad grobem - ważne rzeczy mówi się szeptem, a nie drze ryja.

                  Tobie zaś co raz wpadają zboczeńcy, złodzieje i inne tałatajstwo. Pewnie myślisz, że im grubiej tym celniej. Biedak jesteś. Już Ci pisałem: wsiądź w samolot, pojedź na fajne wakacje, skos trawnik przed domem, zmień auto, sprawdź laminat na kadłubie, to zobaczysz świat w innych barwach. Barwach, których nasycenie jest dziełem Twego rozumu, starania i pracy.
                  • benek231 Re: Hehehe... 31.08.11, 04:20
                    "Odchodzą kobiety z wyższym wykształceniem. Co jest powodem? Laicyzacja, na którą tak narzekają księża? Ale dlaczego miałaby upodobać sobie tylko kobiety?

                    A może nie odnajdują siebie ani w Maryi Dziewicy, ani w Maryi Matce? Cóż, skoro innych kobiecych przymiotów poza rozrodczością (lub powstrzymywaniem się od niej ku chwale Bożej) księża jeszcze nie odkryli."

                    Więcej... wyborcza.pl/1,76842,10107093,Kobiety_wychodza_z_kosciola.html?as=1&startsz=x#ixzz1WZMFCmaa

                    Ty na moj temat mozesz sobie dywagowac ile tylko zechcesz, ale i tak nie uciekniesz od tej prawdy, ze kurczy Ci sie ten Twoj zlodziejski kosciolek - i bedzie kurczyl nadal.
                    W nowym, nowoczesniejszym swiecie, gdzie kobiety juz nie mozna tak skutecznie trzymac za kudly przy ziemi, ba gdzie juz zupelnie nie mozna trzymac za kudly przy ziemi, w tym swiecie kobieta nieuchronnie musi dojsc do wniosku, ze cos tu trzeba zmienic. No i wiele kobiet zmienia - od siebie zaczynajac. A Ty mozesz sobie zgrzytac prochniokami. Az sie zetra. :)
                    • 1.marouder_eu Od lat proponuje zmianej imienia wielkiej matki.. 31.08.11, 05:09
                      ..z miana Gaja, na imie Geja..moze to cos tymczasem pomoze?!
                    • tricolour A niech się kurczy... 31.08.11, 22:03
                      ... zawsze lubiłem elitarne towarzystwo. Poza tym tempo kurczenia jest takie, że nie zobaczysz końca KK przed śmiercią, co stawia Twoje pobożne życzenia za granicą śmierci. No, wtedy pogadasz, a doświadczenie uczy, że netowe szczekacze mają też wielką umiejętność żałosnego żebrania.

                      Spoko, Beniu. Doczekasz.
                      • benek231 Zycze Ci kosciolka super elitarnego :O) 01.09.11, 01:25
                        ktory wtedy nie bedzie juz zlodziejskim kosciolkiem, bo wykopiemy was z panstwa oraz kieszeni podatnika. Staniecie sie takim samym kosciolkiem jak kk w Francji, UK, czy Stanach. Zyjacym na miare swych zaslug i szczodrosci parafian. Wylacznie. Bez zlodziejskiej lapy zapuszczonej w kieszen podatnika. :)

                        Tego doczekam, bo tylko tego wyczekuje.

                        A co do samego artykulu to co powiesz na ten fragment:

                        "W kazaniu na Dzień Kobiet rozwinął wątek: "Nie tylko macierzyństwo fizyczne, ale także macierzyństwo duchowe, które oznacza przekazywanie i podtrzymywanie życia w innych ludziach poprzez "karmienie ich kobiecą obecnością, miłością i troską", tłumaczył.

                        Wyobraźmy sobie, że ksiądz w kościele (albo siostra katechetka na religii) wychwalałby pod niebiosa ród męski za jego potencję. "Geniusz mężczyzny polega na jego zdolności do zapładniania". Zabrzmiałoby to jak obelga. Przypuszczam, że raziłoby to także te kobiety, którym nie przeszkadzają opowieści o geniuszu macierzyństwa. Zbyt długo wpajano im - jeśli nie w domach, to właśnie w kościołach, na lekcjach religii - ów dogmat o żeńskiej doli i żeńskim spełnieniu przy garach i dzieciach. Kariera zawodowa, ambicje intelektualne, owszem, są ważne (to w wersji bardziej postępowych księży), lecz jako dodatek, odwrotnie niż u mężczyzny, który realizuje się poza domem, a w domu odpoczywa. U boku kapłanki domowego ogniska."


                        Więcej... wyborcza.pl/1,76842,10107093,Kobiety_wychodza_z_kosciola.html?as=1&startsz=x#ixzz1WeVg1c9W

                        Tylko co wy biedaki zrobicie bez kobiet. Sami koscioly bedziecie musieli szorowac, gary zmywac a nawet obiadki sobie pichcic :))))) No straszne rzeczy, po prostu :)
                        • tricolour No i będzie git... 01.09.11, 08:25
                          ... mnie też się widzi KK na wzór amerykański jak mój jacht wprost stamtąd. Może być na wzór japoński jeśli będzie sie sprawadzał jak Furuno w trudnych warunkach. Francuski też może być byle miał francuską delikatnośc. Nawet holenderski może być (tam prawie nie ma kościoła) byle był sprawny i potrzebny jak Vetus. Zupełnie mnie taki kościół zadowoli. Gary też mogę pozmywać, jak to robię w domu i obiad ugotować, bo lubię i umiem. Spoko, Beniu - wyluzuj: Ciebie na to nie stać. Nigdy nie będzie stać, boś biedak i stąd jad rozlewa na resztę Twojego życia.

                          "Wyobraźmy sobie, że ksiądz w kościele (albo siostra katechetka na religii) wychwalałby pod niebiosa ród męski za jego potencję. "Geniusz mężczyzny polega na jego zdolności do zapładniania". Zabrzmiałoby to jak obelga" - nie to nie jest obelga. Obelgą jest to, że można mieć tak mało rozumu i poczucia własnej wartości, by się takimi słowami zajmować.
                          • benek231 Re: No i będzie git... 01.09.11, 20:46
                            tricolour napisał:
                            >
                            > "Wyobraźmy sobie, że ksiądz w kościele (albo siostra katechetka na religii) wyc
                            > hwalałby pod niebiosa ród męski za jego potencję. "Geniusz mężczyzny polega na
                            > jego zdolności do zapładniania". Zabrzmiałoby to jak obelga" - nie to nie jest
                            > obelga. Obelgą jest to, że można mieć tak mało rozumu i poczucia własnej wartoś
                            > ci, by się takimi słowami zajmować.
                            >
                            >
                            *Przyznaj sie lepiej, osiołku, ze za cholere nie chwytasz o co tu biega... :)
    • hakeldama Re: Heros łagodzący obyczaje :O) 20.08.11, 13:57
      A ja się z przedmówcami nie zgodzę. To, że ktoś podejmuje ten temat, nie świadczy o jego manii prześladowczej, ale wynika raczej z obserwacji naszego życia codziennego. Temat Kościoła jest problemem w Polsce. I żeby nie było - nie mam nic przeciwko praktykowaniu religii, jakiejkoliwek, naprawdę. Za to mam bardzo duży problem z instytucją, która próbuje wymusić prawnie zakazy i nakazy dostosowane do religii, którą głosi. Gdzie na mocy konkordatu moje pieniądze z podatków idą na emerytury dla księży i na naukę religii w szkołach, gdzie komisja majątkowa robi przekręty przekazując majatek państwowy za bezcen księżom, a żadna artia polityczna nie ma odwagi nic z tym zrobić. Gdzie Kościół ma bardzo duży wpływ na życie społeczne, gdzie temat miejsca kobiety w życiu społecznym też jest niejako dyktowany przez ów Kościół. O takich rzeczach tutaj dyskutujemy i po to jest to form, prawda?

      Co do samego tematu - ja sama dawno już wystąpiłam z Kościoła, właśnie ze względu na brak w nim miejsca - między innymi, nie widzę siebie w roli ani służebnicy, mimo że to w tym ma niby się przejawiać mój geniusz i godność. Co więcej, nie mam takich kobiet wokół siebie, jeśli już, to chodzą do kościoła na odbębnienie świąt i możliwość zrobienia dziecku komunii, bo co dziadkowie powiedzą. Ciekawi mnie tylko, czy dla nas na emeryturze kościół będzie taką atrakcją, jak dla teraźniejszych niektórych babć. I patrząć na większość dzisiejszych młodych kobiet - nie, nie sądzę...
      • mijo81 Re: Heros łagodzący obyczaje :O) 20.08.11, 14:25
        No właśnia, żadna partia nic z tym nie zrobi, bo Kościoł ma jeszcze zbyt duży wpływ na życie społeczne, a ma duży wpływ, bo ludzie jeszcze w większości mniej lub bardziej Kościoła słuchają. Jeżeli jakaś partia podejęłaby taką próbę to kiepsko by się to dla niej skończyło. Nikt nie chce popełniać politycznego samobójstwa.
      • tricolour Twoje pieniądze z podatków... 20.08.11, 18:20
        ... są marnowane na tysiąc sposobów równie skutecznie jak na te emerytury i naukę religii. I jakoś nie wystepujesz równie ochoczo choćby ze służby zdrowia, a to możesz też zrobić.

        Dlaczego nie zrobisz?
        • benek231 To sa jednak jej pieniadze na Twoje :O) 20.08.11, 20:17
          masturbowanie sie, oraz podobne kretynzmy, ktore powinienes finansowac z wlasnej kiszeni.

          Nikt Ci nie broni wierzyc w Twoje Krasnoludki. Ale stawiaj im swiatynie i utrzymuj katabasow z wlasnej kieszeni.
        • hakeldama Re: Twoje pieniądze z podatków... 20.08.11, 20:53
          A jak niby mam nie dokladac do służby zdrowia? Przecież składki są od mojej pensji odprowadzane obowiązkowo.
          • tricolour Ja mówię o występowaniu ze służby zdrowia... 20.08.11, 23:24
            ... na wzór i podobieństwa wystąpienia z kościoła: nie chodzisz, omijasz szerokim łukiem, nie masz nic wspólnego. Nie mówię o zaprzestaniu płacenia składek, bo przecież fakt, że olałaś kościół w żaden sposób nie wpływa na sposób i wielkość ich złodziejskiego procederu.

            Ja Ci proponuję wystąpienie ze służby zdrowia na zasadzie: płacisz składki mocą ustawy (analogicznie jak i konkordat) , ale gdy chorujesz - zdychasz w domu, pod płotem, no gdzie wyjdzie.
            • benek231 Wystapila a i tak ja okradasz :O) 21.08.11, 00:00
              pomimo tego, ze nie jest juz parafianka. Tak jak okradane sa tysiace, jesli nie miliony, ludzi jej podobnych, ktorzy nie maja juz nic wspolnego z ta instytucja, a i tak goleni sa przez panstwo wyznaniowe na finansowanie waszych zboczonych potrzeb. Ale nie martw sie. 17 lat temu bylem jedynym w opozycji do wyznaniowego panstwa i rzadow kleru, na forach. Aktualnie to wy przechodzicie do defensywy. Juz niedlugo splyniecie w kanal razem ze swoim zlodziejskim kosciolkiem. Po slinie. :)
            • hakeldama Re: Ja mówię o występowaniu ze służby zdrowia... 21.08.11, 00:26
              No, to jeżeli o to chodzi to nie zdarzyło mi się korzystać jeszcze z usług państwowego szpitala, nawet operację i leczenie szpitalne po niej miałam prywatnie, pomimo że płacę składki - i uważasz, że to uczciwe wobec mnie jako obywatelki?
              • tricolour Spokojnie, będzie jeszcze szansa... 21.08.11, 08:55
                ... bo prywatny ubezpieczyciel jeszcze ma interes: dostaje więcej z Twoich prywatnych składek niż wydaje na Twe leczenie. Jemu się jeszcze opłaca. Tymczasem 80% zgromadzonych pieniędzy wydaje się w ostatnich trzech latach życia (co wcale nie oznacza starości tylko poważne schorzenie, często na granicy śmierci).

                Bo widzisz: Bóg i wiara wcale nie są do życia potrzebne. Nic a nic. Można żyć bez nich, ale życie (jak kiedys zdrowie) się kończy.
    • yidele Re: kobiety wychodza z kosciola 21.08.11, 00:31
      ...Im predzej tym lepiej dla nas wszystkich.
    • johnny-kalesony Ów prozelityzm ... 21.08.11, 19:47
      Prozelityzm ów nie wydaje mi się niczym zdrożnym ...
      Jeżeli koleżanki, opuszczające kościół katolicki odczuwają głód odczuć metafizycznych y transcendentnych, zapraszam do wstąpienia do świątyni rock'n'rolla, aczkolwiek na zaplecze będą dopuszczane tylko te, które pokazują nóżki w ładnych minióweczkach! =)


      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
    • 1.marouder_eu Pjordolniety rownie jak Wisniewska Ksysiu.. 31.08.11, 05:07
      ..otoz kobiety, ktore od zawsze byly, posilkujac sie katolicka nomenklatura, opoka kosciola,pozostaja nia zarowno z przyczyn demograficznych jak i intelektualnych i spolecznych.
      Jest ich wiecej, dluzej zyja, na starosc pozstaja samotne a i ich refleksyjnosc miewa z czasem wiele do zyczenia, barranie!
    • facet123 Re: Heros łagodzący obyczaje :O) 31.08.11, 10:18
      Zupełnie naturalny proces, z tym, że ja to rozumiej jako coś ogólniejszego. W feminizmie chodzi o wyzwolenie kobiet od krzywdzących ograniczeń narzucanych przez kulturę.
      Niektóre tradycyjne ograniczenia jednak nie dotyczą tylko kobiet, ale wszystkich ludzi. Przykładem takiego ograniczenia jest przywiązywanie przesadnej wagi do zinstytucjonalizowanej religii. Na tej samej zasadzie na jakiej wtłacza się ludziom od dziecka podział a tradycyjne role (co bywa krzywdzące) wtłacza się im też (wszystkim) przywiązanie do kościoła. Tak samo jak nie ma już obecnie praktycznych powodów do dzielenia ról i stosowania patriarchatu (może kiedyć były) tak samo nie ma już obecnie praktycznych powodów do słuchania tego co mówi kościół i stosowania się to jego wewnętrznie uchwalanych reguł (być może kiedyś były).
      Kościół funkcjonuje obecnie wyłącznie na zasadzie przyzywyczajania ludzi od dziecka do tego, że jego rytułały są im potrzebne, czyli na tej samej zasadzie co patriarchat. To, że wiekszość polaków nie wyobraża sobie ślubu innego niż kościelny, że liczy się z osobą księdza, że chcrzci dzieci i chowa zmarłych w obrządku katolickim, to wyłącznie kwestia przyzwyczajenia.

      Jeżeli ktoś potrzebuje takiej ładnej, uroczystej rytualnej otoczki to jest to jak najbardziej zrozumiałe, ale należy jasno sprawę postawić, że otoczka rytualna to usługa która nie musi iść w parze z krzywdzącymi regułami kościelnego życia. Jeżeli ktoś potrzebuje boga i religii, to jest to też zrozumiałe, ale absurdalna jest teza, że pojęcia te mogą funkcjonować tylko w obrębie kościoła.

      Tak samo jak patriarchat nie jest już potrzebny nie jest już potrzebny kościół. Wszystko co ludziom jest w kościele potrzebne da się też załatwić bez kościoła.
      Dlatego problemem nie jest niski status kobiety w kościele. Problemem jest to, że ludzie w ogóle przejmują się tym co sobie ta chora organizacja uchwali. Zamiast startać się reformować coś co jest niepotrzebne lepiej to porzucić.

      A co do próźni w jaką trafia się rzekomo po wyjściu z kościoła, to jest to kolejny wykreowany mit - że jakoby kościół jest tak szeroki, że jak się z niego wyjdzie to się jest w próżni. To poprostu nieprawda. Na codzień kościół nie jest do niczego potrzebny (no bo niby do czego?). A świąteczne, czy rytualne uroczystości (sluby, pogrzeby) daje się z powodzeniem urządzić ładne bez księdza, tylko trzeba chcieć - nawet nie chodzi o to, że bez religii bo przykład USA pokazuje, że w ramach chrześcijańskiego obrządku da się zorganizować dowolną imprezę ze slubem gejowskim włącznie. Mistrz ceremoni nie musi być katolickim księdzem, może byc kimkolwiek, nawet przyjacielem rodziny.
      • tricolour Proszę nie manipulować... 31.08.11, 16:55
        ... choćby moją wypowiedzią dotyczącą próżni po wyjściu z Kościoła. Bo to nie chodzi o jakąś byle jaką próżnię tylko to, co pozostaje gdy się coś odrzuca. Gdy porzucisz auto, to dalej dymasz z buta. Gdy kobietę, to ręka staje się seksualnym przyjacielem albo nic. Gdy rzucisz szkołę, to nie masz wykształcenia. Podobnie jest z Kościołem: jeśli byłeś z nim związany, to po rozstaniu czymś trzeba miejsce po nim zapełnić.

        I teraz jest pytanie czym? Lektura także tego forum wskazuje, że niektórzy próżnię zapełniają jadem lub zajobem i to też jest rozwiązanie, ale czy pożądane i dobrze służące?
        • facet123 Re: Proszę nie manipulować... 01.09.11, 13:26
          > ... choćby moją wypowiedzią dotyczącą próżni po wyjściu z Kościoła. Bo to nie c
          > hodzi o jakąś byle jaką próżnię tylko to, co pozostaje gdy się coś odrzuca. Gdy
          > porzucisz auto, to dalej dymasz z buta. Gdy kobietę, to ręka staje się seksual
          > nym przyjacielem albo nic. Gdy rzucisz szkołę, to nie masz wykształcenia. Podob
          > nie jest z Kościołem: jeśli byłeś z nim związany, to po rozstaniu czymś trzeba
          > miejsce po nim zapełnić.

          No a gdy odrzucisz kościół to jego miejsce zajmuje ci normalne życie. Tą godzinę w niedzielę zamiast mszy wypełnia ci odpoczynek, lub spacer. Tego, że księdza po kolędzie nie przyjmiesz w ogóle nie zauważysz.
          Na święta wielkanocne i bożego narodzenia bedzie to samo co zawsze - to samo żarcie, ta sama rodzina, ten sam kevin sam w domu w TV, tylko bez wycieczki do kościoła.
          Nie widzę, gdzie ta próżnia.
          Konsternacja może być tylko przy ślubie i pogrzebie (własnym), ale to żadkie uroczystości.
      • kocia_noga Re: Heros łagodzący obyczaje :O) 31.08.11, 19:51
        facet123 napisał:

        nawet nie chodzi o to, że bez religii bo przykład USA pokazuje
        > , że w ramach chrześcijańskiego obrządku da się zorganizować dowolną imprezę ze
        > slubem gejowskim włącznie. Mistrz ceremoni nie musi być katolickim księdzem, m
        > oże byc kimkolwiek, nawet przyjacielem rodziny.

        w katolicyźmie też wszystko mo9żna, jeśli tylko watykan ma w tym interes
        1)religia.onet.pl/publicystyka,6/jej-zona-jego-maz,323.html
        2)www.guardian.co.uk/world/2011/aug/16/vatican-world-youth-women-abortions?INTCMP=SRCH
        zaś podległy watykanowi kościół grekokatolicki nie ma nic przeciwko żonatym księdzom.
        Znalazłoby się takich faktówq więcej, ale po co? Część ludzkości gorąco chce trwać w ogłupieniu.
        • benek231 A co zrobia z grzesznikami, ktorzy nie zaluja? :O) 31.08.11, 20:51
          Kociu?

          Pewnie znajda sie tacy ktorzy dadza sie nabrac na te spowiedz, co swiadczyc moze wylacznie o tym, ze znow nie przemysleli swojego zycia. Powroca bowiem na lono kk ktory bezustannie bedzie przypominal im, ze sa mordercami, oraz oczekiwal publicznego wypruwania flakow z siebie - jako od bylych grzesznikow.

          Popatrz Kociu, zostana rozgrzeszeni z mordowania niewiniatek. To sie nazywa konsekwencja.
          Tylko jesli spowiadajaca sie uzna, ze postapila poprawnie i zdania nie zmienia. Ciekawe co przewidzieli na taka wesola okazje?
          • tricolour Do szkoły pod górkę było, co? 31.08.11, 21:58
            Wiedza płytka... i takie też myślenie.
            • benek231 Ale czym by wypelnic pustke w Twojej lepetynie?:O) 01.09.11, 01:33
              Bo takiego uduchowionego strugasz a spedzasz na forach cale dnie. Ciekawe...

              Wczesniej podales przyklady pustki po utracie samochodu i czegos tam jeszcze, ale jakos starannie omijales przyklady odstawienia papierosow, gorzaly, czy narkotykow. Szkoda, bo mnie sie widzi, ze sa one blizsze pustki po wyrwaniu sie ze szponow polsko-katolickiego nalogu religijnego. :)
              • tricolour A spędzam, spędzam... 01.09.11, 08:30
                ... po to jestem właścicielem, by na mnie pracowano. Trudno pojąć, gdy komuna mózg wypaliła do cna, co?

                "starannie omijales przyklady odstawienia papierosow, gorzaly, czy narkotykow" - to Twój świat, Beniu. Pomimo odstawienia tęsknisz, wiergzasz i ślinisz się na myśl, że można dziabnąć. Cały czas piszę, że masz zajoba.
                • benek231 Tu takze nie chwytasz, osiolku, o co biega :O) 01.09.11, 20:50
                  Tu nie chodzi o Twoj wolny czas, oraz pozycje w pracy. Tu chodzi o Twoje zycie duchowe - bogactwem ktorego tak sie afiszujesz.
                  Co w takim razie wypelniasz sobie czesta bytnoscia tutaj, skoros tak wewnetrznie bogaty?
                  Nie mow mi tylko, ze Twoj pustak, bo to akurat wiem. :)
          • kocia_noga Re: A co zrobia z grzesznikami, ktorzy nie zaluja 01.09.11, 08:11
            benek231 napisał:


            > Popatrz Kociu, zostana rozgrzeszeni z mordowania niewiniatek. To sie nazywa kon
            > sekwencja.

            Właśnie o to chodzi. Spędzanie płodu przecież jest najgorszą zbrodnią za którą grozi ekskomunika i potępienie wieczne, ale jak zajdzie potrzeba, to się złagodzi w ramach letniej promocji. No i oczywiście nie w Polsce.
            Jak to się dzieje, że są ludzie, dla których ta banda oszustów i cynicznych łajdaków jest drogowskazem moralnym i ambasadą Najwyższych Wartości - nie pojmuję.
            • tricolour No właśnie - nie pojmujesz. 01.09.11, 08:35
              I to właśnie powinno byc inspiracją do rozwoju: własna nieumiejętnośc pojmowania. Taka nieumijętnośc dla niektórych jest motorem do pogłebiania wiedzy, czy zainteresowania się choćby.
            • tigertiger Re: A co zrobia z grzesznikami, ktorzy nie zaluja 01.09.11, 14:56
              Dzieje się to za sprawą wychowania w obłudzie i hipokryzji (w czym KK celuje), znam dwie siostry, kobiety około 40 letnie, które mają się za "prawdziwe katoliczki", uczęszczają co niedziela do kościoła, odmawiają pacierze, studiują żywoty świętych, a nawet doznają uniesień duchowych na pielgrzymkach. Jednocześnie udaje im się to godzić w swym katolickim sumieniu z braniem ślubu kościelnego z rozwodnikami, (po unieważnieniu ślubu kościelnego mimo, że z pierwszego małżeństwa są już dzieci) czy usunięciem ciąży, o wszystkich innych grzechach powszednich nie wspominając.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja