Wywoluje wojne przeciwko pifko, przeciwko pifko...

21.05.04, 20:43
Bawiliscie sie w to kiedys na podworku? Jako dziecko pracujacych rodzicow (to
wlasciwie blad w wypowiedzi, powinnam napisac "pracujacej MATKI", bo u nas
tylko kobiety maja dzieci) spedzalam sporo czasu na podworku, przez co
oczywiscie stoczylam sie do rynsztoka i zostalam podstarzala fe!ministka z
gigantycznym celulitem, ale za to z realna perspektywa na miejsce na calkiem
przyzwoitym cmentarzu. Niewtajemniczonym (ktorych mamy piekly przez caly
dzien ciasteczka) wyjasniam, ze mam na mysli zabawe " w panstwa", polegajaca
na narysowaniu na chodniku swojego terytorium, nazwania go np.Argentyna i
rzucania patykiem we wrogie obszary, wypowiadajac magiczna formule,ktora jest
w tytule watku. Na czym polegala sama "wojna" - juz nie pamietam, co z racji
mojego podeszlego wieku musicie mi wybaczyc, a konsekwencja byl anschluss
czyjegos obszaru np. o "jeden sloniowy krok" lub niechetna zgoda na
zaanektowanie wlasnego. To, co obserwuje na forum feminizm, a szczegolnie mam
na mysli watek Tada o forum 30-stek, jest wypisz wymaluj taka zabawa.
Wypowiadajac wojne przeciwko pifko Australii tak naprawde nie mamy o niej
wielkiego pojecia, ale przeszkadza nam, ze jest. A moze tez nam przeszkadza,
ze sie zaczyna na litere "a". Bo naszym zdaniem powinna sie zaczynac na "z" i
nie odpuscimy dopoki sie Australia nie przyzna, ze kraje nazywajace sie
na "z" sa lepsze, fajniejsze, a moze nawet sa normalnymi kobietami. Chociaz
kiedy sie okazuja normalnymi kobietami,rozmawiajacymi sobie milo o potrawach
ze szparagow albo o kremach z retinolem to tez niedobrze, bo powinny o
przemijaniu czasu na ten przyklad. Najgorzej jednak jest kiedy Australia
upiera sie przy swojej australiakosci i za nic w swiecie nie daje sie
przekonac, ze nazwa "Zimbawe" zdecydowanie bardziej jej, jako Australii,
przystoi. Wtedy nalezy rzucac patykiem najmocniej jak tylko sie da.
    • dr.krisk Dobre! 21.05.04, 22:53
      Zzieleniałem z zazdrości. Fajnie napisane.
      Tak jak lubię - złośliwe!
      Pozdrowienia - KrisK
    • nadszyszkownik.kilkujadek To nie Australia. To Macedonia. 21.05.04, 23:35
      Ale, jak mawiaja Francuzi: who cares, anyway?
    • uli Re: Wywoluje wojne przeciwko pifko, przeciwko pif 22.05.04, 10:06
      ja też tak właśnie sobie pomyślałam - bardzo ładnie napisane - rozwijasz się,
      Ewok:-)

      PS. podpisuję się pod analogią wojny przeciwko pifko (w moim rejonie znane jako
      czarne pifko naprzecifko). zastanawiam się tylko, czy ta gra z dzieciństwa, a
      ta dyskusja (która istnieje przecież na forum publicznym, jest jakąś debatą
      społeczną) służą tym samym celom? rozrywkowym? czy teraz cele rozrywkowe są
      podprawione jeszcze szczyptą paru uczuć - a za nimi dopiero - przekonań.

      PS. kraje "A" rules:-)!
    • marijohanna Re: Wywoluje wojne przeciwko pifko, przeciwko pif 22.05.04, 12:14
      ladnie to ujelas ewok:)
    • Gość: wiadomo kto Wywołuję wojnę przeciwko, jasne piwko... IP: *.lnet.pl 22.05.04, 12:19
      oranżada, lemoniada...

      Grałem w to zeszłego roku na wakacjach.

      Bardzo fajna zabawa!
    • tad9 Re: Wywoluje wojne przeciwko pifko, przeciwko pif 23.05.04, 10:07
      e_wok napisała:

      > To, co obserwuje na forum feminizm, a szczegolnie mam
      > na mysli watek Tada o forum 30-stek, jest wypisz wymaluj taka zabawa.
      > Wypowiadajac wojne przeciwko pifko Australii tak naprawde nie mamy o niej
      > wielkiego pojecia, ale przeszkadza nam, ze jest.

      Napisałem, że na forum "Dziewczyny po 30-stce", unika się pewnych tematów (np.
      tematu przemijania). Jak dotąd, nikt nie dowiódł, że się myliłem. Na jakiej
      zatem podstawie sugerujesz, że nie mam o tamtym forum wielkiego pojęcia?
      • julla Re: Wywoluje wojne przeciwko pifko, przeciwko pif 23.05.04, 10:57
        Moim zdaniem to nie jest kwestia unikania tematu. Rozmowa ma charakter
        spontaniczny, rozmawia się o tym, co w danej chwili zajmuje umysł, co jest
        problemem.
        Widocznie przemijanie nie jest najgorętszym tematem dla trzydziestolatek choć
        wszyscy apelują do nich aby zaczeły robić resume...To po prostu nie jest
        problem, trudno to zrozumieć?
        Równie dobrze mozna by się przyczepić dlaczego nie rozmawiają o ciężkiej
        syntezie chemicznej. Nie bo nie, i już.
        • tad9 Re: Wywoluje wojne przeciwko pifko, przeciwko pif 23.05.04, 11:06
          julla napisała:

          > Moim zdaniem to nie jest kwestia unikania tematu. Rozmowa ma charakter
          > spontaniczny, rozmawia się o tym, co w danej chwili zajmuje umysł, co jest
          > problemem.
          > Widocznie przemijanie nie jest najgorętszym tematem dla trzydziestolatek choć
          > wszyscy apelują do nich aby zaczeły robić resume...To po prostu nie jest
          > problem, trudno to zrozumieć?
          > Równie dobrze mozna by się przyczepić dlaczego nie rozmawiają o ciężkiej
          > syntezie chemicznej. Nie bo nie, i już.


          Mógłbym zgodzić się z takim przedstawieniem sprawy, gdyby nie to, że sprawa
          przemijania jest jednak obecna w tle wielu rozmów, tyle, że w specyficzny
          sposób. Te wszystkie rozmowy o kremach, sposobach maskowania siwych włosów, czy
          zmarszczek. Bywalczynie unikają co prawda rozmowy o "ciężkiej syntezie
          chemicznej" (?), ale mają sporo do powiedzenia o tym, jak maskować jej skutki.
          • julla Re: Wywoluje wojne przeciwko pifko, przeciwko pif 23.05.04, 11:17
            No to przewija sie w tle, to juz coś, no nie?:)
            Mam wrażenie, że pragnąłbyś aby rozmowy miały taki charakter akademicki, ktoś
            zadaje temat a reszta drapiąc się w głowę pisze wypracowania. No i odfajkowane,
            przerobilismy przemijanie
            Tylko, że w tym momencie to juz nie jest rozmowa, nie ma spontanu i być może
            dziewczynom po 30 nie o to chodzi
      • marijohanna Re: Wywoluje wojne przeciwko pifko, przeciwko pif 23.05.04, 11:20
        tad napisal o 10.07:


        Napisałem, że na forum "Dziewczyny po 30-stce", unika się pewnych tematów (np.
        tematu przemijania). Jak dotąd, nikt nie dowiódł, że się myliłem.

        ca.godzine pozniej:

        Mógłbym zgodzić się z takim przedstawieniem sprawy, gdyby nie to, że sprawa
        przemijania jest jednak obecna w tle wielu rozmów, tyle, że w specyficzny
        sposób.



        zdecyduj sie chlopie co ty chcesz, bo (teraz bede osobista i chamska)osmieszasz
        sie twoimi "tezami".
        • tad9 Re: Wywoluje wojne przeciwko pifko, przeciwko pif 23.05.04, 11:30
          marijohanna napisała:

          > tad napisal o 10.07:
          >
          >
          > Napisałem, że na forum "Dziewczyny po 30-stce", unika się pewnych tematów
          (np.
          > tematu przemijania). Jak dotąd, nikt nie dowiódł, że się myliłem.
          >
          > ca.godzine pozniej:
          >
          > Mógłbym zgodzić się z takim przedstawieniem sprawy, gdyby nie to, że sprawa
          > przemijania jest jednak obecna w tle wielu rozmów, tyle, że w specyficzny
          > sposób.
          >
          >
          >
          > zdecyduj sie chlopie co ty chcesz, bo (teraz bede osobista i chamska)
          osmieszasz
          >


          Czy pojmujesz różnicę między "mówieniem na jakiś temat", a "pojawianiem się
          tematu w tle rozmowy"?
          • Gość: Pat Bateman "Czy pojmujesz różnicę?" IP: *.lnet.pl 23.05.04, 12:46

            Masz zamiar prowadzić równoległy monolog?

            Twoja Patrycha! cha! cha! cha!
          • marijohanna Re: Wywoluje wojne przeciwko pifko, przeciwko pif 23.05.04, 18:08
            tad9 napisał:

            > Czy pojmujesz różnicę między "mówieniem na jakiś temat", a "pojawianiem się
            > tematu w tle rozmowy"?


            nastepnym razem napiszemy , na tablicy, specjalnie dla tada: "UWAGA! ROZMAWIAMY
            O PRZEMIJANIU!", bo chlopina nie lapie subtelnych przeslanek.
            i bedziemy trabily przez megafon aby mogl doslyszec.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja