niemiecka paranoja ukobiecania...

IP: *.dip.t-dialin.net 25.05.04, 21:54
okazuje sie ze prawie wszystkie zawody nalezy teraz "ukobiecac".
Okazuje sie ze juz nie mozna w telewizji powiedziec "szanowni widzowie"
trzeba tez dodac i "í widzki". Kazdy zawod zostal ukobiecony, nie ma pani
minister, tylko jest ministerka. Nie ma pani profesor, tylko profesorka i tak
dalej. Ciekawe czy to tez dojdzie do Polski. Np pani slusarka, kierowczyni
auta, docentka i prezydentka.
    • lolyta Re: niemiecka paranoja ukobiecania... 26.05.04, 01:52
      Powinno to tez objac standardowe wyzwiska: ty chooju (ty choojo?), ty qrvo (ty
      qrvie?) itp. Trzeba wymyslec odpowiednie zamienniki dla tych slow.
      • Gość: P.S.J. Re: niemiecka paranoja ukobiecania... IP: *.itpp.pl 26.05.04, 11:08
        Do słowa ku*wa jest już gwarowy i dość często słyszany wśród studentów :)
        rzeczownik "ty kurwiu"
    • marijohanna Re: niemiecka paranoja ukobiecania... 26.05.04, 08:32
      Gość portalu: :)) napisał(a):

      > okazuje sie ze prawie wszystkie zawody nalezy teraz "ukobiecac".
      > Okazuje sie ze juz nie mozna w telewizji powiedziec "szanowni widzowie"
      > trzeba tez dodac i "í widzki". Kazdy zawod zostal ukobiecony, nie ma pani
      > minister, tylko jest ministerka. Nie ma pani profesor, tylko profesorka i tak
      > dalej. Ciekawe czy to tez dojdzie do Polski. Np pani slusarka, kierowczyni
      > auta, docentka i prezydentka.


      mimo, ze jestem "walczaca feministka" (hehe:))) tez uwazam, ze to paranoja.
      widocznie mam tez za duzo testosteronu (wiecie nosze w tajemnicy ten plaster na
      dupie - to insider-info dla 30+), bo mowie o sobie, ze jestem informatykiem.
      jestem nagminnie poprawiana, ze jestem informatyczka przeciez! a dla mojego
      polskiego ucha brzmi to STRASZNIE glupio!
      • Gość: ggigus bo marijoanno IP: 194.95.59.* 26.05.04, 14:22
        informatykiem nie jestes, bo informatyk to istota rodzaju meskiego, zajmujaca
        sie informatyka. y jestes informatyczka, bo jestes rodzaju zenskiego. Masz
        madre otoczenie.
        A czy plaster nie ma w sobie przypadkiem przede wszystkim hormonow zenskich?
    • Gość: sagan Re: niemiecka paranoja ukobiecania... IP: *.desy.de 26.05.04, 09:16
      o ile wiem, ze jezyku niemieckim *kazdy* (zapewne prawie kazdy, bo w gramatyce
      zawsze (prawie...) sa wyjatki...) rzeczownik odnoszacy sie generalnie do ludzi
      ma odpowiednik meski i zenski. i tak bylo zawsze, a nie jest to nowa,
      feministyczna moda.
      • abigail_g Re: niemiecka paranoja ukobiecania... 26.05.04, 11:21
        Gość portalu: sagan napisał(a):

        > o ile wiem, ze jezyku niemieckim *kazdy* (zapewne prawie kazdy, bo w gramatyce
        > zawsze (prawie...) sa wyjatki...) rzeczownik odnoszacy sie generalnie do ludzi
        > ma odpowiednik meski i zenski. i tak bylo zawsze, a nie jest to nowa,
        > feministyczna moda.

        hmm, jein...

        na pewno nie jest to nowa moda. Ale zdazylo mi sie tlumaczyc pewne opowiadanie, w ktorym wystepowala Frau Lehrer (akcja w 2 pol. XIX wieku).

        Ale 2: kiedys sluchalam wykladu niemieckiego przedsiebiorcy od kilku lat mieszkajacego w Polsce. Nie wiem czy to wplyw jez. polskiego, ale nie uzywal on zenskich form zawodow (mowiac po niemicku). Sala teatralnym szeptem poprawiala go...

        pzdr,
        abigail
        • Gość: sagan Re: niemiecka paranoja ukobiecania... IP: *.desy.de 26.05.04, 12:18
          ok, piszac "zawsze" siegalam pamiecia tak daleko, jak moj maz (niemiec).
          niewatpliwie nie jest to polowa XIX w ;)
    • magic00 Re: niemiecka paranoja ukobiecania... 26.05.04, 10:29
      Gość portalu: :)) napisał(a):

      > Nie ma pani profesor, tylko profesorka i tak
      > dalej. Ciekawe czy to tez dojdzie do Polski. Np pani slusarka, kierowczyni
      > auta, docentka i prezydentka.

      Cukiernik - cukierniczka?
      Zdaje się, że powoli "to" dochodzi do Polski. Czytałam kiedyś artykuł, gdzie
      może nie postulowano ukobiecanie nazw zawodów, ale zastanawiano się, co tu
      zrobić mądrego z tym fantem?
      Myślę, że działania na siłę nic tu nie dadzą, oprócz kupy śmichu. Jedne nazwy z
      czasem, choć dziś wydają się brzmieć sztucznie, staną się naturalne, a inne,
      cóż, społeczeństwo przyzwyczai się, że za nazwami kierowca, manager, doktor,
      kowal (no może trochę przesadziłam), może się kryć za równo kobieta jak i
      mężczyzna.
    • dokowski Wolisz PRLowskie "pani nauczyciel"? 26.05.04, 11:14
      • magic00 Re: Wolisz PRLowskie "pani nauczyciel"? 26.05.04, 12:16
        Słowo nauczycielka, a funkcjonuje od dawna, brzmi naturlanie, więc nie ma co
        rzeźbić. Wydaje mi się, że właśnie PRLowskie "pani nauczycie" jest
        przeinaczaniem na siłe.
        Nazwy zawodów, które od dawna są wykonywane przez kobiety mają swoją formę
        żeńską, ponieważ takie zjawisko istniało, znalazła się i na nie nazwa.
        Myślę, że fajnie sobie porozważać, jak dostosować język do nowej sytuacji,
        tylko bez histerii i zapiekłych sporów!
    • Gość: kohol Re: niemiecka paranoja ukobiecania... IP: *.crowley.pl 26.05.04, 12:41
      Ciekawe, co Niemcy zrobią z das Madchen...
      Ukobiecą?
      • Gość: ggigus zapytaj raczej, co zrobili IP: 194.95.59.* 26.05.04, 14:59
        slowo Mädchen pochodzi od Mädel, Mädchen jest zdrobnieniem
        • Gość: ggigus Re: zapytaj raczej, co zrobili uzup IP: 194.95.59.* 26.05.04, 15:07
          A niemieckim WSZYSTKIE zdrobnienia maja rodzaj nijaki, nawet Männchen od Mann.
        • Gość: ggigus Re: zapytaj raczej, co zrobili uzupl IP: 194.95.59.* 26.05.04, 15:08
          A w niem,. WSZYSTKIE zdrobnienia sa rodzaju nijakiego, nawet Männchen od
          meskiego Mann
        • marijohanna Re: zapytaj raczej, co zrobili 26.05.04, 15:11
          Gość portalu: ggigus napisał(a):

          > slowo Mädchen pochodzi od Mädel, Mädchen jest zdrobnieniem



          mädchen uzywa sie w znaczeniu dziewczynka, mädel znaczy tyle co polskie
          dziewcze, starsza dziewczyna-nastolatka.

          a slowo mädchen siega 17 wieku i pochodzi od mägdchen, czyli "zdrobnienie" od
          magd.
    • magic00 Re: niemiecka paranoja ukobiecania... 26.05.04, 13:53
      Aglicy za to obrali inną opcję. Zamiast chairman/chairwoman - chairperson,
      fireman - firefighter, zamiast policeman/policewoman - police officer.
      Zamiast ukobiecać, stawiają na zakamuflowanie płci.
      Co uważacie za lepsze: ukobiecanie czy kamuflowanie?
      Mnie bardziej podoba się to pierwsze...
      • uli Re: niemiecka paranoja ukobiecania... 26.05.04, 17:12
        jest jeszcz barman i barmaid oraz webmaster i webmistress:-) ale polki wolą
        dalej webmaster:/
      • Gość: miłka Re: niemiecka paranoja ukobiecania... IP: *.chello.pl 28.05.04, 15:41
        Ja chyba wolę kamuflowanie, ale wszystko zależy od języka. Lepsze to co będzie
        lepiej brzmiało po polsku i co się przyjmie.
    • Gość: giggus paranoje masz Ty IP: 194.95.59.* 26.05.04, 14:19
      nie ma zadnej paranoi, nie wierzcie autorowi postu, bo nie wi, co pisze. Tyle
      ze pisze chetnie..
      Niemcy maja lepsza technike nadawania koncowk zenskich, zwiazana z ich
      slowotworstwem - nie musza mowic szanowni widzowie i widzki, tylko mowia
      ZuschauerInnen! co jest skrotem od Zuschauer (widz w poj. i mn.) i Zuschaerin
      i -innen (widzka i widzki). U nas sie tego nie da zrobic, bo Slowanianie
      szaleja ze zmiana glosek w slowie przy odmianie, o rodzaju nie wspomne - np.
      sedzia i sedzina (wymiana z e jak gegac na e jak ela), a Niemiec oszczednie
      powie RichterInnen
    • marijohanna Re: niemiecka paranoja ukobiecania... 26.05.04, 15:14
      przeoczylam to "teraz". zgodze sie, ze juz zawsze tak bylo i na te formy
      pozwala im sam jezyk. niemniej wychodza czasem z tego pokraki jezykowe.

      ja bym sie bardziej przejela slowem "putzFRAU", o putzMANNIE nie slyszalam;)

      toz to czysty szowninizm;)
      • Gość: ggigus Re: niemiecka paranoja ukobiecania... IP: 194.95.59.* 26.05.04, 15:15
        a ja slyszalam o Putzmannie. Nawet ogladalam reportaz przed parmoa tyg. i byl
        tam Putzmann. Czemu nie?
        • marijohanna Re: niemiecka paranoja ukobiecania... 26.05.04, 15:25
          ja nie slyszalam co oczywiscie nie znaczy, ze nie ma takiego zjawiska. jesli
          znajdziesz w gazecie ogloszenie "putzmann gesucht" to wyslij mi prosze;)
          interesuje mne to bardzo ze wzgledow socjologicznych.
          • Gość: ggigus Re: niemiecka paranoja ukobiecania... IP: 194.95.59.* 26.05.04, 15:28
            oki, chetnie
            nawet sprawdze dzis w Dudenie i dam Ci znac, czy jest.
            A jak znajde ogloszenie, tez dam znac
            • marijohanna Re: niemiecka paranoja ukobiecania... 26.05.04, 15:31
              unbedingt!! :))

              z monachium stukasz??
              • Gość: ggigus Re: niemiecka paranoja ukobiecania... IP: 194.95.59.* 26.05.04, 15:33
                no, a Ty skad? Z Monachium tez?
                Wlasnie siedze w Staatsbibl. i stukam na koszt podatnika bawarskiego
                • marijohanna Re: niemiecka paranoja ukobiecania... 26.05.04, 15:41
                  hehe:)) nie ja z polnocy, w okolicach hannoveru mieszkam. w monachium
                  pracowalam kiedys przez pol roku, a mieszkalam w augsburgu:)
                  • sagan2 Re: niemiecka paranoja ukobiecania... 26.05.04, 17:02
                    marijohanna napisała:

                    > hehe:)) nie ja z polnocy, w okolicach hannoveru mieszkam.

                    o? a ja mieszkam w hamburgu! :)
                    • marijohanna Re: niemiecka paranoja ukobiecania... 26.05.04, 18:05
                      no prosze:)) w hamburgu bywam przynajmniej raz w roku w kwietniu:))
                      • sagan2 Re: niemiecka paranoja ukobiecania... 27.05.04, 08:39
                        marijohanna napisała:

                        > no prosze:)) w hamburgu bywam przynajmniej raz w roku w kwietniu:))

                        dlaczego akurat w kwieniu (jesli moge zapytac...)
                        rozumiem, ze w tym roku juz bylas?
                        ja sie 14 czerwca wybieram do hannoveru... albo raczej tuz pod hannover.
                        "sluzbowo", niestety...
                        • marijohanna Re: niemiecka paranoja ukobiecania... 27.05.04, 09:01
                          sagan2 napisała:

                          > dlaczego akurat w kwieniu (jesli moge zapytac...)

                          marathon oczywiscie:))) super stimmung! najlepszy w europie:)))
                          • Gość: ggigus marijohanna! biegasz??? IP: *.dip.t-dialin.net 27.05.04, 14:13
                            ja tez, kurcze, na razie w tym tygodniu wreszcie przebiegne godzine, jak
                            wszystko dobrze pojdzie.
                            Ile lat trzeba trenowac, zeby dac rade przebiec maraton?
                            pozdrawiam
                            • marijohanna Re: marijohanna! biegasz??? 27.05.04, 17:06
                              Gość portalu: ggigus napisał(a):

                              > ja tez, kurcze, na razie w tym tygodniu wreszcie przebiegne godzine, jak
                              > wszystko dobrze pojdzie.
                              > Ile lat trzeba trenowac, zeby dac rade przebiec maraton?
                              > pozdrawiam



                              pol roku przyjmuje sie jako konieczny okres przygotowac. gdy zaczniesz biegac
                              40 km tyg. to mozesz bez obawy startowac:)) jesli masz jakies pytania to wal
                              smialo, mam meza medyka-maratonczyka i trenera:) wszystko co potrzeba pod
                              reka ;) godzina biegu to juz niezly poczatek. jaki dystans przebiegniesz w tym
                              czasie???

                              pozdrowka i musze zmykac:))
    • dokowski Panie i Panowie, drodzy goście i drogie gośćki ... 27.05.04, 10:36
      • magic00 Re: Panie i Panowie, drodzy goście i drogie gośćk 31.05.04, 12:43
        gościanki...
        • dokowski Gościanka to córka tak jak gościna to żona 01.06.04, 13:33
          Tylko gośćka jest poprawna
          • kitus_kotus Re: Gościanka to córka tak jak gościna to żona 01.06.04, 17:59
            ale przeciez jest gosciowka:) a na serio: nowe zjawiska wymagaja nazwania. o
            tyle o ile jeszcze jakis czas temu nie bylo lekarzy/nauczycieli/prawnikow-
            kobiet czy profesorow/doktorow/ministrow-kobiet. to teraz powszechnie stsuje
            sie okreslenie "lekarka", "nauczycielka", "prawniczka" choc jeszcze nie (oprocz
            jezyka potocznego) "profesorka", "doktorka", "ministra". a czy to sie zmieni -
            zycie zdecyduje (bo chyba i tutaj, mimo protestow purystow jezykowych, decyduje
            rynek)
    • sabba akurat co do zawodow 02.06.04, 11:31
      i okreslen nie ma sprzeciwu ale krew mnie zalewa prz zwrotach przykladowo
      "Man/frau kann hier nicht parken" Wiadomo ze to "man" jest bez osobowe czyli
      odnosi sie do jednego i drugiego plciowca ale nie, wojujace feministki i tu
      musze widziec upodlenie rasy kobiecej i wcisnely sobie to "frau".
      • Gość: ggigus do sabby IP: 194.95.59.* 02.06.04, 14:40
        dziwne, zawsze odbieralam to jako niewinny zart jezykowy. W koncu kazdy
        niemieckojezyczny i -a wie, ze man to takie nasze sie.
        Moze czasem warto spojrzec w siebie i nie tlumaczyc wlasnego braku poczucia
        humoru zapedami wojujacych feministek???
        • sabba ja tez tak to 04.06.04, 16:04
          odbieralam ale w srodowisku studenckim przynajmniej tu gdzie jestem, na roznego rodzaju powaznych ulotkach nie tylko feministycznych, lub innych wydawnictwach tego typu az za duzo sie tych man/frau spotyka. i to juz chyba nie jest zart...
          Spojrzalam w siebie:) Smieje sie chetnie i czesto:).
          • Gość: ggigus Re: ja tez tak to IP: *.dip.t-dialin.net 04.06.04, 16:39
            sorek, niepotrzebnie bylam zlosliwa
            tez mieszkam w Niemczech i w man/frau nic strasznego nie widze.
            A niemiecki z uwagi na to latwe doklejanie koncowek wydaje mi sie
            byc "sprawiedliwdzym" dla kobiet, oni maja ZuschaerInnen, a my? widzow meskich
            i zenskich?
            • sabba Re: ja tez tak to 04.06.04, 23:26
              no ale widz to moze po prostu czlowiek? a nie od razu mezczyna? ale dla kogos
              kto kobiety jako czlwieka nie widzi wlasnie trzeba tych kocowek zenskich...
              My mamy jak mawial marek niedzwiedzki w trocje, sluchacze i sluchawki:))))
              • Gość: ggigus Re: ja tez tak to IP: *.dip.t-dialin.net 04.06.04, 23:30
                wiadomo, ze widz to czlowiek, ale forma slowa widz jest meska, ten widz, czyli
                ja jako widz jestem zmaskulizowana troche, widze kobiete jako czlowieka i
                dlategoz domagam sie zenskiej formy dla kobiet, ale sie nie zawsze da po polsku
                sluchawki sa fajne, ale nie da sie z tego zrobic reguly
                • marijohanna Re: ja tez tak to 05.06.04, 00:00
                  Gość portalu: ggigus napisał(a):

                  > wiadomo, ze widz to czlowiek, ale forma slowa widz jest meska, ten widz,
                  czyli
                  > ja jako widz jestem zmaskulizowana troche, widze kobiete jako czlowieka i
                  > dlategoz domagam sie zenskiej formy dla kobiet



                  niemcy maja salzstreuer my mamy solniczke! a wiec panowie w polsce na barykady!
                  albo z protestu przestancie solic! a jesli juz to sola z worka (wor r.m.).

                  to naprawde jakas paranoja sie tworzy.
                  • Gość: ggigus Re: ja tez tak to IP: *.dip.t-dialin.net 05.06.04, 00:14
                    oj, marijohanna, co ma wspolnego solniczka - przedmio - ze slowem widz i
                    brakiem zesnkiego odpow . czy slowem profesorka?
                    wybacz, lubie cie, bo maraton ,ale paranoje tworzysz sama
                    pozdrawiam sfrustrowana, bo pada i nie moge biegac
                    • marijohanna Re: ja tez tak to 05.06.04, 00:18
                      widzisz, moim zdaniem sabba bardzo dobrze napisala. o CZLOWIEKA chodzi a nie
                      zaraz o meska forme.

                      tez jestem sfurstrowana, bo zamiast spac to siedze przy kompie:))


                      co ma padanie wspolnego padanie z bieganiem??? chyba nie powiesz, ze deszczyk
                      ci przeszkadza??? ;)))
                      • Gość: ggigus Re: ja tez tak to IP: *.dip.t-dialin.net 05.06.04, 00:24
                        deszczyk?? leje jak z cebra enty dzien
                        a ja chce byc widzem i zeby to bylo widoczne w slowie, zem widz zesnki i koniec
                        • sabba to jest kwestia mentalnosci 07.06.04, 11:32
                          czlowiek tez jest rodzaju meskiego wiec chyba absurdem byloby sie domagac
                          zenskiej koncowki? Ja tam nie musze byc widzem zenskim. nie w kazdej dziedzinie
                          zycia wazny jest fakt bycia kobieta lub mezczyzna. Zeby nas traktowano powaznie
                          koncowki nam w tym nie pomoga:)
                          Slonce u mnie superowe, biegac mozna:)
    • otryt Re: niemiecka paranoja ukobiecania... 04.06.04, 09:41
      Ja bym się nie upierał i tam, gdzie się da mówił na kobiety: prezydentka,
      docentka, profesorka, ministerka, adjunktka, magisterka,doktorka, doktorantka,
      prezeska, doradczyni,asystentka,polityczka, premierka,posłanka, wyborczyni
      (długo nie miały praw wyborczych), kierowczyni (w niektórych krajach do dziś
      nie mogą prowadzić samochodu. Jeli chcą być tak nazywane, to do nich należy
      decyzja.

      Sęk w tym, że kobiety mówiąc męską formę zawodu myślą, że brzmi poważniej. Ja z
      równym szacunkiem odnosiłbym się i do prezydenta i do prezydentki. Jedynym
      kryterium byłaby jakość sprawowania tej funcji.

      Pozdrawiam:)
      otryt (facet)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja