Dlaczego nie monarchia?

27.05.04, 16:31
Jak wiadomo feminizm niejedno ma imię. Są feministki - anarchistki,
feministki - komunistki, feministki - neonazistki, itd, itd, a jednak, w
moich badaniach nad feminizmem nigdy nie natknąłem się na femininistki-
monarchistki. Oczywiście może to znaczyć, że nie szukałem dość głęboko, ale,
prawdopodobnie chodzi jednak o to, że idea monarchii nie cieszy się uznaniem
w ruchu feministycznym. Wydaje się więc, że istnieje przynajmniej jeden nurt
myśli politycznej do feministycznego zaadaptowania. Czy nie daje to okazji,
by zaistnieć wśród mozaiki feminizmów z czymś nowym? Zwracam się zatem do
bywających tu pań (i nie tylko): dlaczego by nie stworzyć ruchu
femimonarchistycznego, czy monarchofeministycznego? Co właściwie stoi na
przezzkodzie? Idea monarchii ma wszak wcale "kobiecy" charakter. Co właściwie
macie przeciw niej?
    • feminista Re: Dlaczego nie monarchia? 27.05.04, 16:53
      Nie znam się zbyt dobrze na historii Polski, ale, z tego co wiem, nigdy nie
      było tu silnej królowej, jak np. Elżbieta w Anglii. Polacy mieli co najwyżej
      intrygantki, zaborcze matki i żony, oraz święte (a nawet ladacznice) wydawane
      nieszczęśliwie za obcokrajowców. Feminizmowi trudno odnaleźć się w tej
      lechickiej tradycji;)
    • dokowski To już było. Mityczny matriarchat. Królowa-Bogini 27.05.04, 16:57
      Obalone przez archeologów. Matriarchat nigdy nie istniał, nawet w
      społecznościach poliandrycznych. Feminizm monarchistyczny byłby z konieczności
      nawiązaniem do tych ośmieszonych mitów
      • tad9 feminista/doku 28.05.04, 18:04
        Mit matriarchatu jest potrzebny monarchofeminizmowi jak rower rybie. Brak
        tradycji to większy problem, ale w końcu tradycje liberalne też w Polsce były
        marne, a liberałów w krótkim czasie namnożyło się jak psów. Lekko licząc 1/3
        aktywu nieboszczki PZPR to dziś zaprzysięgli liberałowie.
        • sadysfakcja feminista/doku - dlaczego nie? 28.05.04, 18:39
          Teoretypierdolizujesz Tadziu!
          • tad9 Re: feminista/doku - dlaczego nie? 28.05.04, 19:13
            sadysfakcja napisała:

            > Teoretypierdolizujesz Tadziu!



            powiedzmy, ale czym się to różni od teoretypierdolizowania feministek-
            socjalistek, feministek-liberałek, feministek-anarchistek itd?
            • sadysfakcja No właśnie niczym... 28.05.04, 19:31
              i w tym rzecz!
        • dokowski O tym właśnie napisałem, włącz mózg 28.05.04, 23:00
          tad9 napisał:

          > Mit matriarchatu jest potrzebny monarchofeminizmowi jak rower rybie.

          Ten mit na tyle przeszkadza monarchofeminizmowi, że nie może on powstać. Co Ci
          się stało z kojarzeniem? Czy po tym jak ogłosiłem Cię idolem naszych forumowych
          feministek, woda sodowa uderzyła Ci do głowy?
          • tad9 Re: O tym właśnie napisałem, włącz mózg 29.05.04, 09:11
            dokowski napisał:


            > Ten mit na tyle przeszkadza monarchofeminizmowi, że nie może on powstać. Co
            >Ci się stało z kojarzeniem? Czy po tym jak ogłosiłem Cię idolem naszych
            >forumowych feministek, woda sodowa uderzyła Ci do głowy?


            Uderzyła, nie na tyle jednak, by nie zauważyć, że sam nieco wyżej pisałeś, iż
            mit ten istnieje, tyle, że został ośmieszony.
            • dokowski Dlatego właśnie przeszkadza w powstaniu ... 31.05.04, 12:02
              tad9 napisał:

              > sam nieco wyżej pisałeś, iż
              > mit ten istnieje, tyle, że został ośmieszony.

              ...monarchofeminizmu
    • bogini_kali jestem za 28.05.04, 17:59
      ilosc panoszacych sie miernot meskich we wspolczesnym swiecie jest
      zatrwazajaca.moze byc monarchia patriarchalna.
      • tad9 Re: jestem za 28.05.04, 18:02
        bogini_kali napisała:

        > ilosc panoszacych sie miernot meskich we wspolczesnym swiecie jest
        > zatrwazajaca.moze byc monarchia patriarchalna.

        Cieszę się, że popierasz ideę monarchofeminizmu, ale powód poparcia
        przedstawiłaś dosć mgliście. Można prosić o rozwinięcie?
        • bogini_kali Re: jestem za 28.05.04, 18:06
          jestem za monarchia. moze byc matriarchalna lub patriarchalna.
          ostatni wiek jets wiekiem zwyciestwa barbarzynskich dolow spolecznych nad
          kulturalna gora i manierami krolewskimi. obecnie w warszawie widac to wyraznie.
          • tad9 Re: jestem za 28.05.04, 18:09
            bogini_kali napisała:

            > jestem za monarchia. moze byc matriarchalna lub patriarchalna.
            > ostatni wiek jets wiekiem zwyciestwa barbarzynskich dolow spolecznych nad
            > kulturalna gora i manierami krolewskimi. obecnie w warszawie widac to
            wyraznie.

            Nie spodziewałem się, że kiedyś dojdzie do zbliżenia naszych stanowisk w
            jakiejkolwiek sprawie, a tu proszę...
          • sadysfakcja Też jestem za! 28.05.04, 18:42
            Może wróci chwalebna instytucja błazna królewskiego!
            • tad9 Re: Też jestem za! 29.05.04, 12:18
              sadysfakcja napisała:

              > Może wróci chwalebna instytucja błazna królewskiego!

              Nie mogę tego obiecać, ale oczywiście możesz zgłosić swoją kandydaturę - na
              wszelki wypadek.
              • sadysfakcja Dziękuję :-) 29.05.04, 13:11
                Nie czuję się tak doskonałą, by przyjąć taką propozycję.
                Ponadto za często używam brzydkich słów.
                Etykieta dworu może nie akceptować wulgarnego błazna.
          • magic00 Re: jestem za 30.05.04, 13:44
            bogini_kali napisała:

            > jestem za monarchia. moze byc matriarchalna lub patriarchalna.
            > ostatni wiek jets wiekiem zwyciestwa barbarzynskich dolow spolecznych nad
            > kulturalna gora i manierami krolewskimi. obecnie w warszawie widac to
            wyraznie.
            Maniery królewskie dobrze prezentuja się w eposach rycerskich. Maniaków i
            półgłowków nie brakowało wśród wyoko urodzonych.
    • Gość: barbinator Re: Dlaczego nie monarchia? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 29.05.04, 13:31
      Tego samego dnia w którym ty, Tad założysz Rewolucyjno-Konserwatywną Partię
      Postępu i Tradycji ja zobowiązuję się założyć Partię Feministycznych
      Monarchistek. Jestem nawet gotowa zaproponować ci sojusz wyborczy - w końcu
      nasze partie będą miały dość podobne programy...

      Pozdr. B.
      • tad9 Re: Dlaczego nie monarchia? 29.05.04, 14:53
        Gość portalu: barbinator napisał(a):

        > Tego samego dnia w którym ty, Tad założysz Rewolucyjno-Konserwatywną Partię
        > Postępu i Tradycji ja zobowiązuję się założyć Partię Feministycznych
        > Monarchistek. Jestem nawet gotowa zaproponować ci sojusz wyborczy - w końcu
        > nasze partie będą miały dość podobne programy...

        A cóż tak niepasującego do feminizmu znajdujesz w monarchizmie? Mnie wydaje się
        on znacznie bardziej "kobiecy", niż liberalizm. Kładzenie nacisku na
        wspólnotowość jest wszak bardziej "kobiece", niż liberalny indywidualizm. A
        ieda króla jako "Ojca Narodu", a królowej jako "Matki Narodu"? Czyż nie są to
        metafory bliskie kobietom? Feministyczne teoretyczki kładą nacisk
        na "cielesność" (patrz krytyka liberalizmu pióra Alice Jaggar), otóż monarchizm
        traktujący społeczność w sposób niejako "organiczny" współgra z tego rodzaju
        nastawieniem o wiele lepiej niż anarchizm, czy liberalizm. Z tego faktu, wynika
        bardzo wiele. Np. idea parytetów znacznie łatwiej da się wpisać w styl myślenia
        właściwy monarchistom, niż w styl właściwy np. liberałom. Parytety płciowe,
        jako coś w rodzaju "reprezentacji stanów" z których składa się społeczeństwo.




        >
        > Pozdr.
        • Gość: barbinator Re: Dlaczego nie monarchia? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 29.05.04, 16:51
          > A cóż tak niepasującego do feminizmu znajdujesz w monarchizmie? Mnie wydaje
          się
          >
          > on znacznie bardziej "kobiecy", niż liberalizm


          Przerażasz mnie, Tad... Po czterech (chyba taki masz staż na forum?) latach
          wmawiania wszystkim, że feminizm nie ma w gruncie rzeczy nic wspólnego z
          kobietami (zwłaszcza tymi "prawdziwymi", a czyż inne w ogóle istnieją...?) oraz
          stanowczych stwierdzeń "feministyczny to nie to samo co kobiecy" - raptem ni z
          tego ni z owego zmieniasz front i żądasz od feminizmu "kobiecości"... A niby na
          jakiej podstawie :)))


          Np. idea parytetów znacznie łatwiej da się wpisać w styl myślenia
          >
          > właściwy monarchistom, niż w styl właściwy np. liberałom



          Z tym się zgodze. Wielokrotnie zresztą wskazywałam na dość oczywisty fakt, że
          konserwatystom dużo bardziej po drodze z socjalistami (którzy też kochają się w
          parytetologii) niż z liberałami - m.in. z racji tego co nazwałeś
          chyba "kolektywizmem". Ciekawe dlaczego twoi duchowi koledzy zazwyczaj się na
          mnie o to oburzali... a na ciebie się nie oburzają...


          Np. idea parytetów znacznie łatwiej da się wpisać w styl myślenia
          >
          > właściwy monarchistom, niż w styl właściwy np. liberałom. Parytety płciowe,
          > jako coś w rodzaju "reprezentacji stanów" z których składa się społeczeństwo.


          Oczywiście, tylko ze ja dobrze wiesz liberalne feministki parytetów nie
          popierają a więc i z monarchią im nie po drodze - a przecież korzenie
          feminizmu, jak to już kiedyś ustaliliśmy są jak najbardziej liberalne :-P

          Pozdr. B.
          • tad9 Re: Dlaczego nie monarchia? 29.05.04, 17:59
            Gość portalu: barbinator napisał(a):

            > Przerażasz mnie, Tad... Po czterech (chyba taki masz staż na forum?) latach
            > wmawiania wszystkim, że feminizm nie ma w gruncie rzeczy nic wspólnego z
            > kobietami (.....)

            Mówimy wszak o MONARCHOFEMINIZMIE. To nowość. Nowość także i pod tym względem,
            że TEN feminizm, będzie miał coś wspólnego z kobietami.


            > Z tym się zgodze. Wielokrotnie zresztą wskazywałam na dość oczywisty fakt, że
            > konserwatystom dużo bardziej po drodze z socjalistami (którzy też kochają się
            >w parytetologii) niż z liberałami - m.in. z racji tego co nazwałeś
            > chyba "kolektywizmem". Ciekawe dlaczego twoi duchowi koledzy zazwyczaj się na
            > mnie o to oburzali... a na ciebie się nie oburzają...

            Konserwatyzm nie jedno ma imię. Zupełnie jak liberalizm.

            > Oczywiście, tylko ze ja dobrze wiesz liberalne feministki parytetów nie
            > popierają a więc i z monarchią im nie po drodze

            Nie twierdzę przecież, że monarchofeminizm, to feminizm dla wszystkich
            feministek.



            - a przecież korzenie
            > feminizmu, jak to już kiedyś ustaliliśmy są jak najbardziej liberalne :-P

            Nic podobnego. Ustaliliśmy, że korzenie teorii feministycznych są różne, przy
            tym akurat liberalizm nie jest tu najważniejszy. Teorie feministyczne rodziły
            się w środowisku w którym modny był marksizm czy psychoanaliza, egzystencjalizm
            czy strukturalizm, a na pewno nie liberalizm. Feminizm współczesny to dziecię
            kontrkultury lat 60/70. Liberalna myśl feministyczna to zaledwie strumyczek!
            Przykro mi.


            > Pozdr.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja